Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia

10.08.08, 18:28
co za bzdurny artykul!! mieszlakam w UK 6 lat, wrocilam do polski w grudniu
2007 wlasnie dlatego ze bylam w ciazy i nie chcialam rodzic w UK, pierwsza
ciaze stracilam przez niedopatrzenie sluzby zdrowia, kilka moich kolezanek
rodzilo po kilkanacie godzin! malo tego moja siostra dwa dni temu rodzila
swoja coreczke 44h w szpitalu!!!uzywali proznociagu i kleszczy do wyciagniecia
malej, ktora byla ulozona nozkami , polozna zle sprawdzila, teraz z mala jest
bardzo zle, z moja siostra rowniez, jakis rok temu w jednej z gazet uk byl
artykul ze tamtejsza sluzba zdrowia jest najgorsza w calej uni
europejskiej.Koszmar znalez sie w szpitalu.
    • kasjurg74-only Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 10.08.08, 22:38
      ten artykul to swieta prawda...!!! rodzilam pierwsze dziecko w
      polsce i to byl koszmar...tutaj 45 min i dziecko bez komplikacji i
      nacinania krocza zdrowe, piekne..a ja po prostu super ..wrazenia i
      wspomnienia mam wspaniale.
      i uwazam ze kazda ciaza jest inna i kazdy porod jest inny ...nie
      mozna od razu sadzic ze wszystko jest zle..w UK
      jak sie nie podoba to zawsze mozna wrocic do WSPANIALEJ POLSKI!!!!
      • pongielka Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 11.08.08, 10:46
        a poza tym jak sie nie ma jezyka lub sie nie zna jezyka ... to
        wlasnie sie rodzi 44h smile))
        • wronka30 Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 11.08.08, 18:30
          Moja kolezanka twierdzi, ze rodzila 70 godziny w bolach. Jak doszla
          pewnego razu do szczegolow, to sie okazalo, ze wody jej odeszly i
          przez ponad dwie doby nie miala zadnych innych oznak porodu.
        • malgosiamn Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 12.08.08, 11:00
          ja nie napisalam ze nie znam jezyka czy nie mam jezyka! nie pisze o kims kogo
          nie znam i nie wiem czy potrafi sie domagac w innym jezyku niz polski.
    • goblin.girl Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 11.08.08, 12:54
      ja na pewno nie wracałabym rodzic do Polski tongue_out
      a kilkanaście godzin to chyba raczej nic nadzwyczajnego przy pierwszym porodzie.
      co do 44 godzin, to za mało szczególow, żeby sie wypowiadać, ale podobne
      historie można przytoczyc z wielu szpitali w Polsce.
      • pongielka Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 11.08.08, 15:45
        oczywiscie ze tak!!!
        moze by tak posluchac roznych opini z polskich porodowek. tyle zdan
        ile rodzacych. a system w uk jest daleko do przodu
      • jarzynka17 Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 12.08.08, 13:38
        mieszkam w UK. i bede tu rodzic bo razem z mezem stwierdzilismy ze
        nie ma dla nas zadnego sensu wracac na sam poród w styczniu do
        Polski.
        moja kolezanka tu rodzila. miala wspaniala opieke. z tym ze ona nie
        miala zadnych problemow. urodzila zdrowe piekne dziecko.
        natomiast co do porodu posladkowego to zdarza sie. nauczycielka z
        mojej szkoly miala dwa takie porody a w sumie porody bez zadnych
        oznak porodu. i tez dzieci na sile wyciagali. bo co mieli zrobic.
        nie bylo wyjscia.
        jestem tego zdania ze jedne porody sa OK a inne ciężkie i bolesne.
        każda ma nadzieję na ten lepszy. i tego chciałabym wszystkim życzyć
        i sobie również. bo się strasznie boję porodu.
        Pozdrowienia
    • lisek_rudy Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 11.08.08, 18:25
      Rodzilam ponad tydzien temu w UK. Porod bez naciecia to bajka, wiem, bo w Polsce pierwsze dziecko urodzilam z nacieciem - koszmar po porodzie, teraz mam porownanie. Polozna tak prowadzila porod, ze delikatnie pękłam, to wszystko. Opieka i podejscie poloznych naprawde swietne, takie pelne empatii. Moze mialam szczescie, ale to nie tylko moja opinia. O tym szpitalu, gdzie rodzilam slyszalam same dobre opinie. Acha, opieka w ciazy bez zarzutu, inna niz w Polsce, ale nikt niczego nie bagatelizowal, nigdy nie mialam tylu badan wink...
      • edzior1 Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 12.08.08, 13:20
        ja bede rodzic w Uk za 2 miesiace, nie rodzilam w Polsce wiec nie
        mam porownania na podstawie wlasnych doswiadczen, znam opinie
        kolezanek ktore rodzily tutaj- ani slowa narzekan, sama z
        dotychczasowej opieki jestem bardzo zadowolona, stala opieka,
        badania krwi, usg, ciaze prowadzi polozna, przy jakichkowliej
        watpliwosciach- konsultant ginekolog, wizyta w szpitalu gdzie sie
        bedzie rodzic, szkola rodzenia, wybor znieczulenia, wanna porod
        rodzinny- wszystko absolutnie bez rzadnych dodatkowych oplat- nie
        wydalam do tej pory ani funta (oprocz dobrowolnego 2 funtowego datku
        za zdjecie usg). Czekam na porod i mam nadzieje ze nie zmienie
        zdania.Edyta
    • optyk26 Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 11.08.08, 19:18
      bo wcześniej niż u nas mogli być bliscy przy porodzie. Z mojego doświadczenia
      jako ojca w pełni potwierdzają że moja obecność przy porodzie syna w 1994 bardzo
      pomógł mojej żonie cała akcja porodowa trwała ok 10 minut obsługa była
      pierwszorzędna. Pierwszą córkę rodziła 48 godzin w roku 1980 gdybym wtedy był
      przy niej to pogoniłbym to towarzystwo i na pewno by się tyle czasu nie męczyła.
      Opowiadała że była opasana pasem na wznak który badał tętno i te kon...ły nie
      pozwalały się jej ruszyć. Szkoła rodzenia bardzo mi pomogły w zrozumieniu co się
      dzieje w czasie porodu i namawiam wszystkich do porodów rodzinnych. Co do
      nacinania to nie mam opinii ponieważ żona nigdy się nie skarżyła z tego powodu
      choć jeżeli można rodzić bez nacięć to jestem za tym.
    • alicja0000 Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 11.08.08, 21:15
      popieram. UK to ciemnogród, zacofanie i olewatorstwo. Polki mające problemy z
      donoszeniem ciąży wracają do kraju by tu urodzić w końcu dziecko-tam nie mają
      szans. Bez żadnych leków na podtrzymanie, kontrolnych usg i wizyt
      ginekologicznych. Porażka.
      • zoslo82 Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 11.08.08, 21:57
        to jest po prostu inny system opieki medycznej, ale nie mozna
        powiedziec ze gorszy. w polsce prawie kazda ciezarna od poczatku
        jest na podtrzymaniu i nie wiem czy jest to zasadne, czy raczej
        zapobiegawcze. to samo sie tyczy zwolnien lekarskich. co druga na
        zwolnieniu od poczatku ciazy. ja sama mialam problemy na poczatku
        ciazy, poszlam na IP, zbadano mnie, zarejestrowano na usg- wszystko
        to bylo w 7 tyg, okazalo sie ze jest ok i ciaza rozwijała sie
        prawidlowo.
        w tym tygodniu mam termin porodu, absolutnie sie niczego nie
        boje.jestem dobrej mysli.bylam na oddziale,polozniczym, jest tam
        bardzo mila atmosfera, polozne i personel pomocny, wszystko jest
        super. do tego wybor znieczulenia, mozliwosc porodu w wodzie i
        obecnosc ojca dziecka- bez dodatkowych oplat. polozne zachecaja do
        porodow w roznych pozycjach- nie wiem jak jest w polsce, czy tam sie
        tylko rodzi na plecach ???
        jak ktos wczesniej wspomnial, iz ci ktorzy nie znaja jezyka,
        narzekaja najwiecej, niemoznosc porozumienia sie moze stwarzac
        problem zarowno w terakcie ciazy jak i w czasie porodu.
        • ophelia78 Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 12.02.09, 17:07
          >w polsce prawie kazda ciezarna od poczatku
          >jest na podtrzymaniu

          Bzdura!!! to znaczy, ze Polki nie są stanie donosić ciązy bez podtrzymania, a
          jak wyjadą do UK, to są w stanie?

          Daj spokój z takimi komunałami
      • ilonka45 Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 12.08.08, 13:24
        Jedz do Polski...bedziesz miala porownanie> Kazdy tylko narzeka jak
        tu tragicznie. Ciekawa jestem jakby sobie w POlsce poradzono z
        milionowym najazdem imigrantow, kobietami a roznych krajow
        przyjezdzajacych tu tylko po to, zeby rodzic bo za darmo. Rodzilam w
        Polsce i nie tylko bylam nacinana, ale i uslyszalam przy okazji pare
        zdan na temat tych K.. bo NIEZAMEZNA bylam, wiem grzech
        straszny...pozatym zadzwonila do mnie jaks baba do domu 3 dni po
        porodzie, zeby sie o jakas zaplate upomniec (uiscilam wszystko w
        szpitalu) Tutaj w szpitalu nie dosc, ze potraktowano mnie z
        szacunkiem, to opieka przed i po porodzie ISTNIEJE.
    • lost_island Matki Polki lubią cierpieć, a potem 11.08.08, 21:50
      na to cierpienie narzekać. I tak bez końca...
      Same się proszą o takie przedmiotowe traktowanie. Ksiądz i lekarz to dla nich
      guru. Jak powiedzą: "Cierp kobieto, puchu marny! Taki twój los i się z tym
      pogódź!" - to Matki Polki potulnie spełniają ich oczekiwania. Wierzą, ze taki
      ich los i przeznaczenie, którego nie da sie uniknąć, bo tak zostało ustalone
      przez religię i naturę. Ksiądz i lekarz wiedzą od kobiety lepiej co dla jest dla
      niej najlepsze: jak powinna się prowadzić, jak ubierać, kiedy, jak i z kim
      uprawiać seks, jak rodzić itp.
      Pozwalajcie tak dalej sobą rządzić, polskie baby, a nigdy nie będziecie
      wyzwolone, Polska nadal będzie zaściankiem, gdzie kobiety traktuje się jak bydło
      rozpłodowe - bez szacunku, empatii i godności.
    • prospects Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 11.08.08, 22:10
      zdanie na temat porodu kobiety ksztaltuja na podstawie wlasnych
      doswiadczen. wiec wszystkie za i przeciw rodzeniu w polsce badz uk,
      sa bardzo subiektywne. ja rodzilam w uk. nie narzekalam na brak
      badan i opieki w czasie ciazy. poniewaz wykryto komplikacje u
      dziecka, bylam dokladnie monitorowana. gdyby ciaza przebiegala bez
      komplikacji, mialabym tych badan mniej, to logiczne. i nie ma na co
      narzekac, ze malo badaja, bo wszystko ok, dlatego. porod w
      komfortowych warunkach (fizycznych i psychicznych). maluch mial
      swietna opieke po narodzeniu i jestem wdzieczna lekarzom i poloznym,
      za tak wspaniala opieke.
    • plusimisi Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 11.08.08, 22:47
      Rodziłam w Anglii pół roku temu i poród oraz opiekę wspominam fantastycznie. tam
      nie traktują odmiennego stanu jako choroby, tak jak w Polsce!!! Mam wrażenie że
      w Polsce te wszystkie badania i usg to tylko nabijanie kasy lekarzom.
      w UK miałam zrobione wszystkie badania, a kiedy wykryto u mnie podwyższony stan
      cukru do końca ciąży miałam wizyty lekarskie a nie u położnej jak wcześniej,a
      poród wywołali u mnie już na następny dzień po terminie, nic nie jest tu
      bagatelizowane.

      Dziewczyny nie bójcie się rodzić w Anglii!!!
    • aitchigirl Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 11.08.08, 23:45
      Ja rodzilam w UK (Szkocja) i porod wspominam rewelacyjnie.
      Nie nacieli mnie, sama delikatnie peklam. POza tym warunki szpitalne
      i opieka medyczna bardzo dobre.
      Zreszta popekana pipka czy nie malo mnie obchodzila, kiedy na rekach
      mialam wreszcie moje pierwsze malenstwo!
    • banter Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 12.08.08, 00:02
      To naprawde glupie, ze dopiero teraz mowi sie o tym, jak nienaturalne jest
      rodzenie w pozycji lezacej i o ile wiecej trudnosci sprawia to kobiecie. Poza
      tym rodzenie w szpitalu moze byc bardziej niebezpieczne niz rodzenie w domu -
      moja mama urodzila wlasnei w szpitalu calkowicie zdrowego braciszka i wiecie
      co? Zarazili go jakims swinstwem i musieli szczepic przez nastepne dwa
      tygodnie, kluli iglami, po prostu koszmar! A rutynowe nacinanie krocza uwazam
      za zbrodnie. Po prostu skandal!
    • ptasuawa Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 12.08.08, 10:17
      Rodzenie na leżąco to klasyczny przykład patriarchalnej dominacji
      mężczyzn - wymyslili żeby laski leżały na płask żeby mogli zaglądać
      i kontrolować co się dzieje, odbierając kobiecie poczucie że poród
      to jej własne doświadczenie. Jeżeli ktoś kiedykolwiek miał możliwość
      porównania jak się robi kupę na leżąco a jak w kucki, to może sobie
      wyobrazić tę znakomitą różnicę pomiędzy porodem na leżąco a w
      pozycji wybranej przez kobietę. To skandal że kobiety są nadal
      zmuszane do porodów na leżąco!
    • schinella Porod w Holandii - naturalnie, bez nacinania 12.08.08, 10:53
      Rodzilam w Holandii, z polozna w szpitalu, porod naturalny bez
      nacinania krocza. Przez pierwsze 20 minut stalam pod prysznicem, a
      maz polewal mnie woda, parlam na stojaco, potem na tzw. kszeselku
      porodowym w pozycji pionowej, maz masowal mi plecy. Polozna
      kontrolowala serduszko malej i chronila krocze przykladajac kompres
      z cieplej wody. Mala urodzila sie po ok. 30 minutach aktywnego
      parcia, a ja mialam minimalne pekniecie, na ktore zalozono jeden
      szew.
      Porod wspominal bardzo pozytywnie, mimo bolu i wysilku moglam
      chodzic, siadac i oddawac mocz bez problemu. Polozna zajela sie
      lozyskiem i mna (zalozyla ow szew) a pielegniarka przygotowala mala
      do kapieli. Przez caly czas byl ze mna moj maz, ktory asystowal przy
      porodzie, a potem przy kapieli malej (no i krecil film).
      Wszystko odbylo sie bez pospiechu, bez stresu, jako rodzaca caly
      czas bylam w centrum zainteresowania, podawano mi wode przez slomke,
      zwracano sie do mnie bardzo milo, czulam sie pewnie i mialam
      zaufanie do poloznej i asystujacej pielegniarki.
      Drugi porod juz w listopadzie i wierze ze pojdzie rownie dobrze.
      Zycze wszystkim Polkom by mialy takie doswiadczenie porodowe jak ja!
    • golfstrom Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 12.08.08, 12:58
      Koszmar, to się znaleźć w Polskim szpitalu, gdzie pacjetnów nadal
      traktuje się protekcjonalnie lub ze zniecierpliwieniem.

      Nie ma takiej słuzby zdrowia na świecie, która byłaby idealna, ale
      statystyki mówią za siebie - to w UK a nie w Polsce jest niższa
      umieralność noworodków, to w UK a nie w Polsce więcej kobiet rodzi
      bez nacięcia i bez późniejszych komplikacji.

      Nikt rozumny nie będzie wchodził lekarzowi czy połoznej w
      kompetencje. Ale też nikt rozumny nie pozwoli lekarzowi czy położnej
      nadużywać swoich kompetencji. Dopóki kobiety w Poslce tego nie
      zrozumieją, nadal będą traktowane jak bydło, z którego doi się kasę
      za życzliwe traktowanie.
      • mikromama Gdzie można rodzić NIE na leżąco? 12.08.08, 13:10
        No dobrze, skoro wszyscy zgadzamy się, że poród na leżąco nie jest korzystny ani dla matki ani dla dziecka, a i w wygoda lekarzy i położnych jest moim zdaniem wątpliwa - zatem zgadzamy się, że oczywistą oczywistością jest, że kobieta powinna rodzić w pozycji ułatwiającej parcie poprzez grawitację - to podstawowe pytanie brzmi:

        CZY W POLSCE JEST JAKIKOLWIEK SZPITAL, W KTóRYM MOżNA RODZIć BEZ OBOWIąZKOWEGO KłADZENIA SIę NA WZNAK W OSTATNIEJ FAZIE PORODU?????

        Nawet w Św. Zofii kładą na wznak, jak już dziecko zaczyna pojawiać się na świecie, a swoboda wybrania pozycji polega na tym, że do tego momentu można sobie pochodzić - absurd.
        • rulsanka Re: Gdzie można rodzić NIE na leżąco? 13.08.08, 16:31
          Nieprawda, rodziłam w zofii w czerwcu i mogłam swobodnie wybrać pozycję w fazie
          parcia. Rodziłam w kucki przy drabinkach, a potem na klęcząco na łóżku. Sama tak
          wybrałam, jednak wiem, że część kobiet nie daje rady fizycznie w tych pozycjach
          (trzeba mieć silne nogi). Ja po porodzie miałam autentyczne zakwasy (wszędzie,
          tylko nie w nogach). Parcie trwało półtorej godziny - nie każda to wytrzyma
          (sąsiadki z sali na położniczym rodziły leżąc na boku). Niestety mało sprawna
          kobieta ma bardziej ograniczone pole manewru, co nie znaczy, że musi leżeć na
          wznak. Lepiej na boku, poza tym może być woda lub krzesełko. Rodziłam bez
          wynajętej położnej.
        • mmmpalka Re: Gdzie można rodzić NIE na leżąco? 17.11.08, 20:51
          jest taki jeden szpital w tychach wojewodzki szpital specjalistyczny, tam
          rodzilam swoje pierwsze dziecko, na kole porodowym (taki "kosmiczny"
          fotelsmile)najpierw chodzilam, kucalam, oddychalam jak "parowiec",a w ostatniej
          fazie siedzialam sobie na tym fotelu i moglam oprzec nogi jaka chcialam ,zeby
          bylo najwygodniej a w dodatku pod koniec bylam pochylona do przodu trzymajac sie
          takiego walka, ktory byl przede mna. urodzilam baaaardo szybko, od 1cm rozwarcia
          do pelnego minela godzina a potem jakies pol godziny i juz.ale polozna mialam
          super!!!!!! pania Lucynke, mialam szczescie ze trafilam na jej dyzur i ona byla
          wolna. bo w tym szpitalu sa rowniez takie hm.. boksy i lozka i wszystkie byly
          zajetew. nie wiem jak sie rodzi na tych łóżkach, podobno mozna zlozyc je tak by
          moc na siedzaco.pozdrawiam wszystkie mamy
        • dziub_dziubasek Re: Gdzie można rodzić NIE na leżąco? 14.04.10, 19:34
          Co za bzdura do kwadratu. W Św. Zofii nie kładą na plecy w II fazie. Mnie nawet
          w tej rzeźni Inflanckiej pozwolono urodzić na siedząco na specjalnie
          przerobionym łóżku porodowym, bo tak mi było najwygodniej.
    • titta Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 12.08.08, 13:32
      "Przede wszystkim pozyskać dane statystyczne i opublikować je w
      formie zrozumiałej dla kobiet"

      Przede wszystkim opublikowac w formie zrozumialej dla lekarzy!
      Edukowac personel medyczny a nie kobiety! To nie kobieta ma oceniac
      kiedy naciecie jest konieczne!
      Ostatnio rozdila znajoma. Byla w tej komfortowej sytuacji, ze jej
      matka jest polazna. I to matka poklucila sie z odbierajaca porod
      lekarka, nie pozwalajac jej podac oksytocyny, a potem naciac. Porod
      musi byc spowolniony aby krocze moglo sie rozciagnac. A tego rodzaca
      ani sama nie zrobi ani nie wymusi na opornym polozniku.
      W efekcie dziewczyna nie byla uszkodzona, siedziala i chodzila w
      kilka godzin po.
      • prospects Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 13.08.08, 21:55
        titta napisała:

        Porod
        > musi byc spowolniony aby krocze moglo sie rozciagnac.

        niekoniecznie. to nie jest regula. rodzilam lezac na plecach, mialam
        podana oksytocyne, parlam 8 min. i nie mialam zadnego pekniecia.
    • fantastic-trufla Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 13.08.08, 12:21
      Mieszkam w Londynie i za 3 miesiące bede rodzic.Dziewczyny czy to prawda ze
      mozna sobie wybrac szpital w ktorym sie chce rodzic?Jak wiecie to prosze
      napiszcie. W jakich szpitalach Wy rodzilyscie i jakie macie wrazenia.Bardzo sie
      martwie bo slyszalam jak narazie same negatywy.Dzieki.Pozdrawiam.
      • mariolcia6 Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 13.08.08, 13:33
        Ja bede rodzic za 2.5 miesiaca mojego pierwszego syneczka. Pamietam,
        ze na pierwszym spotkaniu polozna zapytala mnie w ktorym szpitalu
        chce rodzic. Wybralam ten w ktorym pracuje smile St George's na Tooting
        Broadway z tego tez szpitala jest moja polozna, ktora zajmuje sie
        mna. Zapewne bedziesz rodzic w szpitalu, z ktorego masz polozna
        jesli chcesz wybrac inny musisz z nia porozmawiac o przeniesieniu do
        innego szpitala co nie zawsze jest mozliwe smile Powodzenia
        • staszkamama Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 13.08.08, 15:25
          Hmmm, tak sobie Was podczytuję smile Nie wiem jak wygląda sytuacja w Anglii, bo tam nie rodziłam tongue_out Rodziłam natomiast 6 lat temu w łódzkim Rydygierze, co prawda ze swoją lekarką, która wcześniej prowadziła moją ciążę i przyjechała do porodu, ale w sumie powiem tyle, że to ja jako rodząca - oczywiście w granicach rozsądku - dyktowałam warunki... Przez cały poród protestowałam i nie dałam się położyć - ból był wtedy dla mnie nie do zniesienia - jedynie ze dwa, trzy razy na chwilę do badania i zapisu KTG, potem na samą końcówkę do ZZO. Parłam na początku też na stojąco i kucająco, a jak już główka młodego zaczęła się wyrzynać, poproszono mnie żebym weszła na chwilę na fotel, tak parłam jeszcze ze dwa razy i mały się "wypsnął". Byłam nacinana, bo głowa była dosyć duża w stosunku do moich możliwości, a poza tym chodziło o pomoc dziecku które było owinięte dwukrotnie pępowiną wokół szyi (były wskazania medyczne, więc nie mam pretensji), pękłam też naturalnie.
          Niedługo będę rodzić po raz drugi, tym razem w Wa-wie, byłam już więc w szpitalu, wybrałam sobie położną. Omówiłam z nią poród "jak ja to widzę" i okazuje się, że jakoś nie ma przeciwskazań (o ile oczywiście nic złego nie będzie się działo w trakcie) do porodu 'w biegu', hehe. Nawet Ktg mają do zapisu na stojąco... Mogę sobie stać, kucać, czworaczkować do woli itp. ZZO też dostanę na życzenie, oczywiście niestety odpłatnie jak to w Polsce.
          Może po prostu niezadowolenie niektórych rodzących w Polsce wynika z tego (pomijając te pechowe przypadki, które jak wiadomo się zdarzają) że boimy się i/lub nie umiemy rozmawiać/informować położne/lekarzy o naszych potrzebach i oczekiwaniach?!! Nie umiemy rozmawiać, uzasadnić, zaprotestować? Lekarz/położna każe się kłaść, to się kładziemy, bo on/ona wie lepiej...
          Ja przez cały poród kierowałam się instynktem i własnymi potrzebami. I tym razem też nie zamierzam z tego rezygnować tongue_out
          A z porodu w Polsce jak do tej pory jestem b. zadowolona.
          Pozdrawiam,
          mama Staszka (2002) i Zosi 35 tc
    • syl-go Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 12.02.09, 15:56
      rodzilam w uk, w wodzie, bez bzdurnego naciecia i kroplowek,jak to
      ma zazwyczaj miejsce w polsce.
      cudowny, aktywny porod, dlatego juz niedlugo na swiat przyjdzie nr
      2, tez w uk. nie wyobrazam sobie porodu w polsce!
      musisz znac swoje prawa i cialo, oraz wiedziec jak najwiecej o ciazy
      i porodzie, wtedy nie powinno byc problemu. no i oczywiscie znac
      jezyk ang. jesli chcesz rodzic w uk.
      • kandalama Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 12.02.09, 20:58
        Ucieklam przed irlandzka 'opieka medyczna' dzieki Bogu. Mialam tu ciaze
        prowadzona do 5 miesiaca, jesli w ogole mozna mowic o jakimkolwiek prowadzeniu.
        Dodajmy - miala to byc najlepsza prywatna klinika w Dublinie a poziom opieki byl
        zenujacy. Z pastwowej opieki nie dalo sie skorzystac. Na pierwsza wizyte
        umawiaja pacjentke nie wczesniej niz pod koniec 4 miesiaca. Argumentacja?
        Myslalam ze spadne z krzesla - 'wczesnie nie ma po co bo ciaza moze sie nie
        utrzymac'. Sic!
        Co do badan lepiej nie mowic. 1 morfologia na cala ciaze, nie badaja gluzkozy,
        toksoplazmozy, nie ma badan bakteriologicznych. Takich kwiatkow jest wiecej.
        Kiedy skonczyla mi sie cierpliwosc i przenioslam sie z prowadzeniem ciazy do
        Polski odetchnelam z ulga. Wreszcie ma poczucie pelnego profesjonalizmu a nie
        tego ze rozmawiam z niedouczonymi matolami od ktorych wiem wiecej bo wlasnie
        wyczytalam cos w ksiazce przed wizyta i zadaje pytania na ktore nie potrafia
        odpowiedziec. Poza tym nasza opieka medyczna prywatna jest o niebo tansza od tej
        w Irlandii (toxoplazmoza - 150 euro, USG 600 euro...).
        I jakos kolorowe sciany w szpitalu mnie nie przekonuja, wole byc w pewnych rekach.



      • memka87 Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 14.04.10, 18:47
        syl-go napisała:

        > rodzilam w uk, w wodzie, bez bzdurnego naciecia i kroplowek,jak to
        > ma zazwyczaj miejsce w polsce.
        > cudowny, aktywny porod, dlatego juz niedlugo na swiat przyjdzie nr
        > 2, tez w uk. nie wyobrazam sobie porodu w polsce!
        > musisz znac swoje prawa i cialo, oraz wiedziec jak najwiecej o ciazy
        > i porodzie, wtedy nie powinno byc problemu. no i oczywiscie znac
        > jezyk ang. jesli chcesz rodzic w uk.


        nie trzeba znac angielskiego. moja znajoma rodzila z tlumaczka.....
    • sophie2202 Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 12.02.09, 21:05
      Niewazne gdzie rodzicie byle nie należąco, to najgorsza z mozliwych
      pozycji. Wiem bo pierwszy poród w UK należąco w szpitalu, ogromnie
      popekałam . Drugi poród w UK w domu na czworaka, super, dziecko
      samo wylatuje, polecam smile
      • maj16 Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 13.02.09, 00:58
        No i kiedy w Polsce przestanie dominować rodzenie na leżąco? Ministerstwo
        Zdrowia opracowuje nowe procedury porodowe dla szpitali. Moim zdaniem powinni
        wprowadzić w nich BEZWZGLĘDNY zakaz przymuszania kobiet do rodzenia na leżąco.
        • seytan_a_22 Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 13.02.09, 07:57
          Jak maj16 stwierdzila w Polsce panuje PRZYMUSZANIE do porodu na lezaco, a nie
          ZMUSZANIE, bo zmusic was nikt do niczego nie moze. Moze tak wiecej odwagi i po
          prostu powiedziec, nie rodze pani/panie doktorze, polozno na lezaco i tyle.
          Przeciez jesli sie nie zgodzicie na pozycje lezaca to tak czy inaczej polozna
          czy lekarz nie moze sie obrazic i wyjsc. A jesli nawet sie obrazi czy
          zbulwersuje i zacznie protestowac, ze porodu innego niz na lezaco nie przyjmie,
          to trzeba jej rownie milo przypomniec, ze istnieja paragrafy i jesli jej sie tak
          bardzo nie podoba to niech zmieni prace, bo po zazaleniu i tak czy inaczej ja
          zwolnia. Ja na miejscu kobiet PRZYMUSZANYCH tak bym zrobila. Nie mamy po 10lat i
          chyba potrafimy powiedziec o tym co chcemy a co nie. A jesli ktoras nie potrafi
          to niech wezmie kogos kto to potrafi. Ja zmienilam swoja polozna niedawno, bo
          nasze poglady w paru kwestiach w pewnym momencie sie rozminely, a nie zamierzam
          rodzic z kims kto w jakis sposob mi nie odpowiada, bo to MOJ POROD. Przestalam
          sie patyczkowac i nastepna kandydatke przetestowalam dokladnie i wiem, ze to z
          nia chce rodzic. Ale to moje zdanie na ten temat.
          • robin2510 Re: Brytyjki częściej rodzą bez nacięcia 13.02.09, 09:35
            Nie wiem ja zagranicą, i w innych polskich szpitalach ale ja pierwsze dziecko
            rodziłam prawie pionowo. Łóżko położna tak ustawiła że bałam się że zjadę z
            niego gdyby nie takie podpórki pod stopy. Byłam cięta ale miałam tylko 2 szwy ,
            szybko wszystko mi sie zagoiło.
            Leżąc na sali z innymi babkami po porodzie kilka z nich rodząc 2 dziecko nie
            była już w ogóle nacinana, dostawały po porodzie lód na krocze. Właśnie przez
            ten lód spytałam się, dlaczego część z nich go dostała a inne nie, no i
            dziewczyny mówiły że przy drugim , jak jest wszystko ok to nie tną.
            W lipcu czeka mnie 2 poród i szczerze chyba poproszę położną żeby mnie jednak
            nacięła. Trochę stracha napędziła mi moja kumpela która rodząc swoje 2 dziecko
            SN (pierwsze miała cesarkę) nie została nacięta, strasznie pękła, nawet szyjka
            jej pękła. Powiedziała że przez 2 tyg dochodziła do siebie , po cc szybciej
            chodziła niż po tym naturalnym. Mówiła też że bolało jak cholera jak pękało jej
            krocze.
            Taką sama praktykę z tego co inne koleżanki mówiły stosuje drugi szpital w moim
            mieście, jak jest wszystko w porządku z dzieckiem i matką to raczej nie tną.
            Inną koleżankę to położna z tego drugiego szpitala spytała się, czy może ja
            naciąć bo jej mała ciągle się cofała w trakcie porodu (to też był 2 poród SN).
Pełna wersja