kontrr
13.08.08, 01:18
Jestem uczulona na pyłki traw. Normalnie alergia kończy mi się wraz
z koncem sezonu (czyli w drugiej połowie lipca). Jakoś udało się
wytrzymac bez leków, nie było tak źle, jak sie spodziewałam.
Problem jest teraz: wszystki komunikaty podają, że trawa skończyła
pylić, a u mnie co raz gorzej. Katar coraz silniejszy, gardło
swędzi, podobnie uszy i cały ten laryngologiczny obszar.
Alergolog w czerwcu kazał odstwić leki, ginekolog też mam bardzo
ostrożną (odradza mi np. basen). I tu pytania do alergiczek:
co brałyście? Co wasi lekarze wam zalecili?
I czy zdarzyło wam się coś takiego? Jakby rozszerzenie uczulenia na
inne pyłki (teraz zdaje się pylą komosa i bylica)?
Boję się, bo od kilku lat mam po alergii powikłania w postaci
zapelenia ucha (rok temu łącznie z perforacją błony) i zapalenia
spojówek. Plus astma (ale na szczęscie duszności nie mam) I wkurza
mnie, że niektórzy lekarze są tak strasznie ostrożni i nie pozwalają
brać nic. Ja po prostu nie wiem, czy jest jakieś realne zagrożenie,
Które leki są wykluczone, a które sporadycznie mogłabym wziąć?
Pozdrawiam