rupiowa
18.08.08, 23:38
Niemożliwe jest moim zdaniem żeby 95% polek miało koszmarne porody. Nie
uwierzę w to, że prawie wszystkie miały komplikacje, rany jak po wybuchu
bomby, niechęć do dziecka związaną z trudnym porodem. Czy to jest po prostu
tak, ze o złym się trąbi na prawo i lewo a o dobrym sie milczy? Spodziewam się
drugiego dziecka, mój poród wspominam jako jeden z cudowniejszych momentów
życia. Bolało? Owszem, ale mniej niż przy rodzeniu kamieni nerkowych. Było
ciężko? No ba! Moja córka wymagała rehabilitacji, miała potworne kłopoty z
brzuchem, pierwsze 5 miesięcy to była dla mnie ogromna walka, morze pieniędzy
i bólu jak nie mogłam jej pomóc. Czy teraz o tym pamiętam? Nawet przez chwile
nie! Czy boję się drugiego porodu? Nie! A to dlatego ze wierzę w to, że w
szpitalu wiedzą co robią i starałam się/będę się starać z personelem rozmawiać
a nie żądać (a można wywnioskować że wiele z kobiet idąc do szpitala spodziewa
się hotelu pięciogwiazdkowego z prywatnym masażystą, basenem i choroba wie
czym jeszcze). Czy są na tym forum kobiety, które mogą głośno powiedzieć: "Mój
poród był udany i chcę/nie boję się rodzić ponownie"??