Dylematy "ciężarówki" ;)

08.09.08, 09:51
Jestem 6 msc. ciąży, brzuch duży jak piłka doczepiona do drobnej (jeszczewink)
szczupłej figurki. Wątpliwości, że jestem w ciąży chyba nikt nie ma.

Już się przyzwyczaiłam, że w w autobusach, tramwajach mało kto miejsca
"ciężarówkom" ustępuje i pretensji o to nie mam, ale dlaczego do chol....ry, z
całego autobusu siedzących ludzi w różnym wieku i w różnej formie, wszyscy
potrzebujący nagle uwzięli się na mnie i od kiedy jestem w ciąży podchodzą i
proszą o ustąpienie im miejsca???

Strasznie głupio się wtedy czuję, nie wiem co mam robić, wstawać? czy
odmawiać? Raz ustąpiłam bo dziewczyna niemalże zasłabła, ale dzisiaj takiemu
55-latkowi grzecznie odmówiłam i czuję się z tym podle sad Miałam wrażenie, że
cały autobus gapił się na mnie jak na morderczynię niewinnych uncertain

kompletnie nie wiem jak w takich sytuacjach postępować... Zdarzały się wam? Co
wtedy mówicie/robicie? Odmawiacie? Ustępujecie?

    • mutemuja Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 10:10
      Pytałaś dlaczego wybierają akurat Ciebie? Bo pewnie wyglądasz na delikatną
      kobietę, a taka pewnie nie odmówi wink Trudno prosić o ustąpienie miejsca
      plastikową małolatę, dresiarza czy jędzowato wyglądająco babę, bo byc może nie
      tylko odmówią, ale jeszcze oplują jadem ...
      Hm, nie mam pojęcia jak bym się zachowała, pewnie w zależności jak sama akurat
      bym się czuła. Co do tego mężczyzny, to naprawdę nie było żadnego innego faceta
      lub chłopaka, którego mógł poprosić tylko kobietka w ciąży???A buuu..., a feee...
      W krytycznej sytuacji poszabym na wydrę i poprosiła obok siedzącą osobę, by
      ustąpiła miejsca, bo również/ wyjątkowo SŁABO się czuję.
      • absit Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 10:19
        mutemuja napisała:

        > ..
        > W krytycznej sytuacji poszabym na wydrę i poprosiła obok siedzącą osobę, by ustąpiła miejsca, bo również/ wyjątkowo SŁABO się czuję.

        Zalecałabym podobny sposób postępowania - tyle, że nie poprosiłabym osoby obok ale spokojnym tonem powiedziałabym "przykro mi ale ja dzisiaj wyjątkowo źle się czuję" ( i tu połozyłabym ręce na brzuchu wskazując na mój stan )
        • henia76 Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 10:32
          To bardzo nieładnie postępuje się w Twoim mieście. Mi nigdy takie
          coś się nie przytrafiło wręcz przeciwnie, to starsze osoby
          ustępowały mi miejsca. Byłam wtedy w szokusmile))
          • ada1 Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 10:50
            Ja byłam dzisiaj w szoku.... Kiedy ten pan poprosił mnie o ustąpienie miejsca, kobieta która stała obok odezwała się i powiedziała - ta pani jest w ciąży. Ja zaraz też grzecznie - przepraszam ale jestem w ciąży i źle się czuję, może ktoś inny ustąpi panu miejsca? Powiedziałam to głośno żeby siedzący obok słyszeli. Ale zero odzewu, nikt się nie ruszył. Więc ten człowiek podszedł do pani, która siedziała zaraz za mną. Wyglądała na ok. 45-47 lat. Powiedział jej, że nie może stać, a ona na to - ja też nie mogę stać i odwróciła się do okna. Wszyscy siedzący obok to słyszeli i nikt nie zareagował. Ja naprawdę dzisiaj rano kiepsko się czułam, wcześniej podbiegłam dosyć szybko do autobusu i brzuch mnie rozbolał. Przez całą drogę siedziałam i modliłam się żeby nie dostać od tego jakiegoś krwotoku, bo bóle nie przechodziły, a ten pan stał cały czas aż do końcowego przystanku, myślałam że się pod ziemię zapadnę... mam kaca moralnego aż do teraz sad((
            • filipianka Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 12:57
              przestań mieć jakiekolwiek wyrzuty, Ty też masz prawo korzystać z tych miejsc, i
              to nie dla samego prawa "bo mi się należy" tylko przecież naprawdę źle się
              czułaś (pozatym to nie chodzi o to tylko autobus może szarpnąć, gwałtownie
              zahamować i rypnież jak długa na podłogę)

              jak się komuś nie podoba to niech sobie wysiądzie i poczeka na przystanku na
              następny autobus z wolnym miejscem

              ja akurat nie miałam niemiłych doświadczeń z komunikacją miejską a jeździłam
              codziennie w godzinach szczytu dwoma autobusami do pracy i z powrotem, w
              pierwszej ciąży do przedostatniego dnia przed porodem, a w drugiej ciąży do 2
              tygodnie przed porodem, i to w centrum Warszawy, nie pamiętam żebym musiała stać
              • ada1 Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 15:38
                Ja też korzystam z komunikacji miejskiej w Warszawie. Codziennie dojeżdżam do
                pracy z trzema przesiadkami - autobusem, metrem, a potem jeszcze kawałek
                tramwajem. Zaobserwowałam, że w tych miejscach kobieta w ciąży staje się
                niewidzialna wink

                Nie oczekuję, że wszyscy będą się zrywać i mi miejsca ustępować. Kiedy mam siłę
                (a przeważnie mam) to stoję. Trzymam się mocno obiema rękoma, zajmuję miejsce
                przy oknie żeby był dostęp świeżego powietrza i jest o.k. Tylko ostatnio trafiam
                na dziwne sytuacje, kiedy to ode mnie (koniec szóstego miesiąca ciąży) wymagano
                ustępowania miejsca, a reszta pasażerów siedziała udając, że nic nie widzi i nic
                nie słyszy. Jak dla mnie to już trochę za wiele. Zaczyna mnie to drażnić.
                Dzisiaj pierwszy raz odmówiłam i strasznie mi było głupio.
                • deodyma Re: a nie powinno byc Ci glupio... 08.09.08, 15:45
                  tylko tym co udaja, ze nie widzasmile ja bym nie miala takich
                  skrupulow:0 no, ale tez wredna pod tym wzgledem jestemsmile
        • lizzy11 Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 18:45
          moim zdaniem glupio powinny sie czuc osoby ktore prosza ciezarna
          kobiete o ustapienie miejsca gdy w autobusie z pewnoscia bylo wiele
          innych osob ktore mogly to zrobic, wiem ze kobieta w ciazy nie jest
          teraz jakos specjalnie traktowana ale to szczyt bezczelnosci zeby
          prosic ja o ustapienie miejsca!!! w koncu my rowniez sie meczymy
          chodzac czy stojac, wiec to nam powinno sie ustepowac miejsce a nie
          prosic o wstanie, ja jestem spokojna osoba na ogol, ale w takiej
          sytuacji powiedzialabym cos zeby taka osobe "przywrocic do
          pionu" ... wiec nie miej absolutnie zadnych wyrzytow sumienia smile
          pozdrawiam.
      • goblin.girl Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 11:12
        mutemuja napisała:

        Bo pewnie wyglądasz na delikatną
        > kobietę, a taka pewnie nie odmówi wink Trudno prosić o ustąpienie miejsca
        > plastikową małolatę, dresiarza czy jędzowato wyglądająco babę, bo byc może nie
        tylko odmówią, ale jeszcze oplują jadem ...

        też jestem w 6 mc, zastanawiam się, czy i kiedy ktoś w ogóle mi z tego tytułu
        ustąpi. Nie żeby mi zależało, bo czuję się dobrze, ale tak z ciekawosci. Fakt,
        ze za bardzo po mnie nie widać, ale pewnie się to zmieni.
        Co mogę poradzić - jeżeli źle sie czujesz, to po prostu to powiedz i nie
        usprawiedliwiaj się przed nikim. Osobiscie rzadko siadam w autobusie, ale
        zdarzalo mi sie, ze sie bardzo źle czulam, i to nawet niekoniecznie w ciązy,
        przed ciaża też - i co, miałam miec wyrzuty sumienia, bo siedzę, chociaż nie
        wygladam na taką, co powinna? Gdyby ktoś mnie poprosił wtedy o ustąpienie,
        grzecznie powiedziałabym, dlaczego tego nie zrobię i już. Jakoś nikt mnie nie
        prosił - hmm, mam nadzieje, ze nie wygladam na jędzowatą babę, co pluje jadem smile
    • deodyma Re: ja bym nie ustapila:) 08.09.08, 10:39
      fakt, ze gdy bylam w ciazy, tez na ogol stalam. ale praktycznie nie
      mialam brzucha, wiec nikt nie musial wiedziec o mojej ciazy.
      rozumiem, ze moglas ustapic bo ktos zaslabl, ale czemu ludziom nie
      przyszlo do glowy, zeby ustapil ktos, kto w ciazy nie jest, tylko
      wlasnie Ty? na Twoim miejscu bym zwrocila uwage, gdy cos takiego sie
      powtorzy. przeciez autobusami jezdza ludzie mlodzi, nastolatki...
      niech oni ustepuja.
    • edyta-26 ja bym też nie ustąpiła 08.09.08, 10:51
      a jak masz dylemat to pomyśl o dzidzi - a jak autobus zachamuje
      raptownie i polecisz?- nie łatwo o potknięcie. Dziecko a zatem Ty
      jesteś teraz najważniejsza a jeśli ktoś ma czelność zwracać się do
      kobiety w widocznej ciąży o takie rzeczy to za jego brak taktu i
      kultury nie warto się żenować przy innych bo to w głowie się nie
      mieści co opisałaś brak słów...
      Trzymaj się i nie dawaj!
      • celice73 Re: ja bym też nie ustąpiła 08.09.08, 11:33
        A mnie się zdarzyło dwa razy w 9 m-cu, że ktoś mnie poprosił w
        sklepie jak była duża kolejka, żeby go przepuścić, bo ma mało
        zakupów. W obu przypadkach odmówiłam. Ja nikogo nie proszę żeby mnie
        przepuszczał i nie korzystam z kas uprzywilejowanych to z jakiej
        racji ja mam kogoś przepuścić
    • mama-ola Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 12:15
      Ada - powszechnie wiadomo, że w autobusach mają przede wszystkim
      prawo siedzieć kobiety w ciąży, osoby z małymi dziećmi na rękach,
      starsi i chorzy ludzie. Jesteś w tej grupie, masz prawo siedzieć
      i nie czuj się głupio. _K t o ś_ stanowczo powinien był temu panu
      ustąpić, ale to nie musiałaś być Ty.

      Ja akurat w ciąży spotykałam się dużą życzliwością, ale jak już
      miałam małe dziecko, to niestety nie ;-( Było mi ciężko z dużym
      wózkiem, raz nie dostałam się do autobusu, bo wszyscy się rzucili
      i ja już się nie zmieściłam itp.
    • mama_frania Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 13:02
      Mi zwykle miejsca ustępują, a jak nie to upatruję kogoś kto wygląda na zdrowego
      i proszę o ustąpienie (nigdy mi nie odmowiono). Za to pamietam z pierwszej ciąży
      jak wracałam trzy dni po terminie porodu z ktg tramwajem to stanęło nade mną
      jakies babsko i zaczęło nadawać jaka ta młodziez niewychowana, że ona jest
      inwalidka itd. Odpowiedziałam, ze przecież jestem w 9 m-cu ciązy- to jeszcze
      usłyszalam jak to źle się prowadzę (oczywiście nie ruszyłam się z miejsca).
      Teraz kończę drugą ciążę i uodporniłam się na osoby oczekujące ode mnie
      ustąpienia miejsca (rekord pobiła jedna pani, która chciała bym jej ustąpiła a
      jechałam akurat ze swoim dwu i pół latkiem na kolanach i ogromnym brzuchem-
      powiedziałam by okulary zmienila skoro nie widzi dziecka i ciężarnej).
      Nie czuj się podle i miej w dupie to co reszta świata o Tobie myśli. Twoje
      zdrowie i bezpieczeństwo dziecka najwazniejsze.
      • czarna_123 Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 13:24
        Przede mną ostatnio w sklepie wepchnął się facet, jakiś znajomy ochroniarzy
        pewnie dlatego był taki odważny, z czterema piwami..faktycznie niecierpiące
        zwłoki zakupysmile na zwróconą uwagę jeszcze mi napyskował, że on tu miał
        zajęte..sama słodycz i kultura...
        • titerlitury Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 15:23
          Ostatnio byłam w supermarkecie budowlanym, po żarówkę. Było tuz
          przed zamknięciem, czynna jedna kasa, ja ostatnia w b. długiej
          kolejce. Nagle Pani z punktu obsługi klienta woła do kasy. Więc idę -
          jako ostatnia w kolejce powinnam na miejce dotrzec jako pierwsza,
          ale stojąca przede mna pani biegnie, by mnie wyprzedzić. Kiedy
          docieram na miejsce stanowczo mówie: "chyba ma pani na tyle
          przyzwoitości, zeby mnie przepuścić", pani robi minę udzielnej
          księżnej i mówi "skoro pani sie az tak spieszy!", troche mnie to
          zdenerwowało, wiec kiedy kasjerka skanuje kody mówie tej
          Pani: "prosze Pani, to nie jestkwestia pośpiechy, trucno nie
          dostrzec, ze jestem w ciąży i to raczej kwestia pewnej kultury
          osobistej...". Pani nic nie powiedziała, ale 'if looks could kill...'
          Najsmutniejsze w tym było to, ze sama była z dwójka dzieci,
          chłopcami, jeden mógł miec lat ok 7 drugi z 6...
          • encepencewktorejrece Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 15:48
            Zanim zaszlam w ciaze (czy tez zanim brzuch mi urósl) to nie bardzo
            bylam w temacie. wydawalo mi sie logiczne - brzuch - kolejka - brak
            krzesła - ustępuje się miejsca (dla przyzwoitosci dodam, ze nie mam
            tak przyjecielskiego podejscia do matek z dziecmi w wozkach,
            ZWŁASZCZA, gdy dziecko śpi. jak sie drze to inna bajka). Komunikacja
            nie jezdze, ale jak ide do sklepu, to normalnie mam wrazenie, ze to
            jakis wyscig pt przepchnac sie z jedna butelka piwa / kielbasa /
            pilna sprawa / bo znajma na kasie siedzi / przed babę w ciąży. I
            celują w tym zwłaszcza osoby starsze, okolo 50 - 60, które są wręcz
            obrazone, ze to im nie ustępuje się miejsca w kolejce. Sorry, jestem
            w 30 tygodniu. Wczoraj myslalam w kolejce do kasy, ze albo skonam,
            albo sie wyrzygam na posadzkę. A tu jeszcze taki cyrk. Nie będę
            przepuszczać, jesli widze, ze ktos moze stac o wlasnych siłach. Ja
            tez stoję w kolejce, choć mam wrazenie, ze nie mogę. Wrrrrr....
            • mama-ola Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 17:31
              > dla przyzwoitosci dodam, ze nie mam
              > tak przyjecielskiego podejscia do matek z dziecmi w wozkach,
              > ZWŁASZCZA, gdy dziecko śpi. jak sie drze to inna bajka).

              Tego właśnie nie rozumiem. Nie wiesz, że matce z dzieckiem jest
              trudniej niż ciężarnej? To zabaczysz na własnej skórze.
              Wózek jest ciężki, jak dziecko zechce jeść, to będzie chciało
              _natychmiast_, jak się zesiusia, to warto przebrać nak najszybciej,
              bo może dostać odparzeń? I tak dalej, i tak dalej.

              Zdumiewa mnie czasem brak litości do kobiet z małymi dziećmi.
              Spotkałam się już z takim chamstwem, że głowa mała.
              Do najmocniejszych wrażeń należy wspomnienie, jak to babki koło
              50-tki w autobusie powiedziały kobiecie z wózkiem, że "one to
              chodziły piechotą, jak miały małe dzieci i w życiu by się nie pchały
              do autobusu między normalnych ludzi". Powiedziałam wtedy babie, co o
              tym myślę (choć nie mnie sytuacja dotyczyła).

              A tekst w tamim duchu, jak Ty napisałaś wyżej, został kiedyś
              skierowany do mnie. Mój mąż poszedł kiedyś z 10-miesięcznym synkiem
              na rękach do kasy pierwszeństwa i przeprosił parę 40-latków (ani
              starzy, ani chorzy, ani grubi, ani w ciąży - bez żadnych praw do
              przywilejów), żeby go przepuścili. Zrobili to, ale cały czas rzucali
              chamskie uwagi. Usłyszeliśmy właśnie:
              - żeby chociaż dziecko się darło, to rozumiem
              - żeby samotna matka, to rozumiem
              - kulawa pani jest?! (autentyk)
              Dlaczego wszyscy innym tak źle życzą, tego zupełnie nie rozumiem.
              Widzę tylko, że to powszechne.
              ;-(((
              • encepencewktorejrece Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 18:07
                Eeeee bez przesady, nie jestem potworem, moze zle to opisalam.
                Dokladnie chodzilo mi o to, ze czasem stoje w kolejce na ostatnich
                nogach, albo z pawiem na ustach, i zaczyna sie podchodzenie - jedna
                mama za drugą z wózkiem. W wózku ŚPI dziecko. Nikt go nie trzyma na
                rękach, dziecko nie placze, nie widać aby trzeba było rzucac
                wszystko i wybiegac ze sklepu. Potrafie ocenic sytuacje, potrafie
                tez ustapic, kiedy ktos mi mowi, ze musi szybko wyjść bo coś tam.
                Byc moze, szybko zmienie zdanie za kilka -nascie tygodni, jednak w
                chwili obecnej, stanie z wózkiem, w którym spi dziecko, zamiast
                stania z brzuchem i modlenia się, zeby się nie porzygać na oczach
                wszystkich - wydaje mi się LUKSUSEM. Punkt widzenia zalezy od punktu
                siedzenia itepe.



                mama-ola napisała:

                > > dla przyzwoitosci dodam, ze nie mam
                > > tak przyjecielskiego podejscia do matek z dziecmi w wozkach,
                > > ZWŁASZCZA, gdy dziecko śpi. jak sie drze to inna bajka).
                >
                > Tego właśnie nie rozumiem. Nie wiesz, że matce z dzieckiem jest
                > trudniej niż ciężarnej? To zabaczysz na własnej skórze.
                > Wózek jest ciężki, jak dziecko zechce jeść, to będzie chciało
                > _natychmiast_, jak się zesiusia, to warto przebrać nak
                najszybciej,
                > bo może dostać odparzeń? I tak dalej, i tak dalej.
                >
                > Zdumiewa mnie czasem brak litości do kobiet z małymi dziećmi.
                > Spotkałam się już z takim chamstwem, że głowa mała.
                > Do najmocniejszych wrażeń należy wspomnienie, jak to babki koło
                > 50-tki w autobusie powiedziały kobiecie z wózkiem, że "one to
                > chodziły piechotą, jak miały małe dzieci i w życiu by się nie
                pchały
                > do autobusu między normalnych ludzi". Powiedziałam wtedy babie, co
                o
                > tym myślę (choć nie mnie sytuacja dotyczyła).
                >
                > A tekst w tamim duchu, jak Ty napisałaś wyżej, został kiedyś
                > skierowany do mnie. Mój mąż poszedł kiedyś z 10-miesięcznym
                synkiem
                > na rękach do kasy pierwszeństwa i przeprosił parę 40-latków (ani
                > starzy, ani chorzy, ani grubi, ani w ciąży - bez żadnych praw do
                > przywilejów), żeby go przepuścili. Zrobili to, ale cały czas
                rzucali
                > chamskie uwagi. Usłyszeliśmy właśnie:
                > - żeby chociaż dziecko się darło, to rozumiem
                > - żeby samotna matka, to rozumiem
                > - kulawa pani jest?! (autentyk)
                > Dlaczego wszyscy innym tak źle życzą, tego zupełnie nie rozumiem.
                > Widzę tylko, że to powszechne.
                > ;-(((
                • lizzy11 Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 18:49
                  moim zdaniem glupio powinny sie czuc osoby ktore prosza ciezarna
                  kobiete o ustapienie miejsca gdy w autobusie z pewnoscia bylo wiele
                  innych osob ktore mogly to zrobic, wiem ze kobieta w ciazy nie jest
                  teraz jakos specjalnie traktowana ale to szczyt bezczelnosci zeby
                  prosic ja o ustapienie miejsca!!! w koncu my rowniez sie meczymy
                  chodzac czy stojac, wiec to nam powinno sie ustepowac miejsce a nie
                  prosic o wstanie, ja jestem spokojna osoba na ogol, ale w takiej
                  sytuacji powiedzialabym cos zeby taka osobe "przywrocic do
                  pionu" ... wiec nie miej absolutnie zadnych wyrzytow sumienia smile
                  pozdrawiam
                • mama-ola Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 09.09.08, 08:51
                  Pewnie że nie jesteś potworem wink Ty tylko... nie rozumiesz ;-(

                  > W wózku ŚPI dziecko. Nikt go nie trzyma na
                  > rękach, dziecko nie placze, nie widać aby trzeba było rzucac
                  > wszystko i wybiegac ze sklepu. Potrafie ocenic sytuacje, potrafie
                  > tez ustapic, kiedy ktos mi mowi, ze musi szybko wyjść bo coś tam.

                  Niestety, nie potrafisz ocenić sytuacji. Ale niedługo będziesz
                  umiała wink Przy dziecku sytuacja może się zmienić w ciągu sekundy.
                  Jak śpi, to jest błogosławiona chwila, i _s z y b k o_ trzeba
                  załatwiać to, co się ma do załatwienia. Bo jak się obudzi, to nie ma
                  zmiłuj. Naprawdę nie ma. Choćby była przed Tobą tylko jedna osoba w
                  kolejce, to zostawisz wózek, wyjdziesz i dasz jeść, bo małe nie
                  poczeka, nie zrozumie. Jak chce jeść - chce _n a t y c h m i a s t_,
                  inaczej jest katastrofa, tagedia, czarna rozpacz.

                  Matce z dzieckiem jest dużo gorzej niż ciężarnej, ona zazwyczaj
                  _musi_ zrobić to, co musi, np. zakupy. Musi mieć pieluchy, soczki,
                  słoiczki itp. Bez tego ani rusz. Nikt mi nie powie, że kobieta z
                  mdłościami musi iść do sklepu akurat, jak ma napady mdłości. No i że
                  musi akurat wtedy korzystać z supermarketów, które są męczące nawet
                  jak się w ciąży nie jest.
                  Nikt mi nie powie, bo to moja druga ciąża i ja wiem, jak jest wink

                  Pozdrawiam wink
    • klubgogo Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 19:22
      NIe możesz czuć się głupio, masz prawo odmówić. Musisz się oszczędzać w ciąży, nawet jak się dobrze czujesz, nie mówiąc już o zagrożeniu upadkiem w razie gwałtownego hamowania kierowcy.
      Jestem w 7 mc i jeżdzę 2 razy dziennie w godzinach szczytu do pracy (warszawa), ludzie na ogół ustępują. NIedawno ustąpiłam ojcu z małym dzieckiem na rękach, bo oczywiście nikt się nie kwapił, on protestował, ale wiem, że łatwiej mnie było się utrzymać niż jemu. Ostatnio jednak 2 razy spotkałam sapiące i chrząkajace znacząco nade mną kobiety w wieku 50-55 lat, tak, jakbym to ja miała im ustąpić. I raz mi się zdarzyło stać w korku, gdy miejsca zajmowały wyłącznie kobiety właśnie w takim wieku, w końcu po 20 minutach jedna z dużą łaską w głosie powiedziała: Pani sobie usiądzie, po czym wysiadła na następnym przystanku.
    • lubie_gazete Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 21:04
      Do autobusu weź gazetke lub książkę i czytaj.
      Odkąd zacząłem stosować ten trick w ciągu ostatniego roku tylko dwa razy
      musiałem ustąpić,wcześniej praktycznie co drugą jazdę.
      • batutka Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 21:34
        ja bym po prostu powiedziala: jestem w ciazy prosze pana i nie bede panu
        ustepowac miejsca - w autobusie jest wiele miejsc i na pewno ktos panu ustapi
        ja ze wzgledu na moje samopoczucie i to, ze w autobusie czasem ciezko zachowac
        rownowage nie ustapie panu miejsca
        i juz - nie mialabym najmniejszego problemu z odmowa

        a poza tym - 50 pare lat to coz to za wiek? staruszke jakis czy co?
        • batutka Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 21:44
          dodam jeszcze, ze to nie tylko o zle samopoczucie chodzi, ale o bezpieczenstwo
          jazdy - w autobusach, tramwajach czesto trzesie, kierwoca czasem gwaltownie sie
          zatrzymuje i mozna poleciec do przodu czy do tylu
          ja w pierwszej ciazy bym o malo co nie upadla, bo kierowca najpierw sie
          rozpedzil, a w pewnej chwili zahamowal tak, ze wszyscy "polecieli" do przodu
          przestraszylam sie wtedy bardzo
          nie domagam sie miejsc jak wchodze do autobusu czy tramwaju (chociaz rzaaaadko
          nimi jezdze), ale jak juz siedze, to na pewno bym nikomu nie ustapila miejsca -
          sa inne osoby, ktore to moga zrobic
    • smerfetka8801 Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 08.09.08, 22:27
      miałam tak raz to uświadomiłam kobiecie,ze jest kilka innych osób w
      autobusie które mogły by jej miejsca ustąpić

      mnie jeśli ktoś ustępował to cześciej kobiety...choć panowie czasem
      też

      raz jak był upał a wszyscy mieli gdzieś ,ze stoje maż zwyczajnie
      ochrzanił jakiegoś 16 latka i zgonil go z miejscówy.
      nie mam wyrzutów.
      teraz po porodzie dalej grzecznie ustępuję miejsca zwłaszcza kobietom
      w ciąży
    • osa551 Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 09.09.08, 00:04
      Pewnie jeszcze często spotkasz się z takimi sytuacjami. Ja gdybym w widocznej
      ciąży jechała komunikacją miejską - siedziałabym - mimo, że normalnie nie siadam
      w tramwaju ani autobusie. Jeśli nastąpi nieprzewidziane hamowanie - ty możesz
      wylądować w szpitalu jeśli nie siedzisz - polecisz jak worek kartofli.

      Ja ostatnio nie miałam wyjścia i musiałam udać się do Carrefura z 3,5
      miesięcznym dzieckiem. Stanęłam grzecznie w kolejce w kasie "dla
      uprzywilejowanych" bo była krótsza, nie przepychałam się przed nikogo tylko
      czekałam. Jak nadeszła moja kolej wykładania produktów do kasy o mało co nie
      zostałam pobita kulą, przez panią inwalidkę, która miała wystarczająco dużo siły
      aby zrobić w tym sklepie 2 godzinne zakupy (wnioskuję z ilości rzeczy w wózku),
      ale chciała się wepchnąć przed matkę z niemowlęciem, która miała do kupienia 2
      paczki pieluch i 6 jogurtów. Ja sie chciałam już cofnąć, ale ludzie stojący w
      kolejce zaprotestowali. Zresztą mnie tez to wkurzyło.

      Ty jesteś tak samo uprzywilejowana, jak Pan, który Cię prosi o ustąpienie
      miejsca. Chcesz ryzykować, że w nieprzewidzianej sytuacji w autobusie coś się
      stanie Tobie i dziecku, czy mieć dobre samopoczucie, że komuś ustąpiłaś?
      • mama-ola Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 09.09.08, 08:57
        W Carrefourze przeszkolili też personel innych kas smile Zdarzyło mi
        się parę razy, jak stałam z maluchem na ręku, że kasjerka wskazała
        na mnie i powiedziała: a teraz pani podejdzie. Było to
        niespodziewane, bo kasa zwykła, nie uprzywilejowana, ja stałam w
        ogonku niczego nie wymagając, a kasjerka tak sama z siebie
        zarządziła. Może sklep z francuskim know-how nauczy czegoś polskich
        klientów...
        • embeel francuskie know-how ;-) 09.09.08, 10:37
          moje doświadczenie z francuskim know-how jest takie, że ciężarną wyprzedza się w
          wejściu do tramwaju lub autobusu, bo a nuż zajmie ostatnie miejsce siedzące. A
          ustępują miejsca głównie kobiety w średnim wieku albo bardzo młodzi mężczyźni.
          Reszta ogląda sufit, jak wszędzie zresztą. Nie, żebym musiała za każdym razem
          siadać, ale w 7mcu brzucho zaczyna mi ciążyć, mała jest duża 'po tatusiu' wink a
          poza tym z szyjką mogłoby byc nieco lepiej...
          A w sklepach wielkopowierzchniowych, przynajmniej w Paryżu i okolicach nikt nic
          sobie nie robi z matek i ojców z dziećmi, niestety...Mam nadzieję, że na
          prowincji jest inaczej, z utęsknieniem czekam na przeprowadzkę. Juz niedługo...

    • mamatobe Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 09.09.08, 09:44
      Kurczę, a ja myślałam, ze tylko mi się zdarzają takie historie!!! Jestem teraz w
      35 tygodniu, bęben już naprawdę wielki, a nie dalej jak tydzień temu zostałam
      niemal zepchnięta z miejsca w autobusie. I na nic się zdały protesty okolicznych
      pasażerów, że jestem w ciąży i powinnam siedzieć. A "najśmieszniejsze", że taka
      sytuacja miała miejsce już czwarty raz! No i oczywiście koronny argument: "też
      chodziłam w ciąży i nikt mi życia nie ułatwiał".

      Ale to nie wszystko. Najbardziej mnie bulwersuje, gdy wchodzę koło 8:00 do
      zatłoczonego autobusu i widzę zniesmaczenie na twarzach społeczeństwa i burkliwe
      komentarze: "i gdzie się pcha z tym bębnem o tej porze... nie może do lekarza
      albo na ploteczki do koleżanki wybrać się w środku dnia, jak porządni ludzie są
      już w pracy?????". Bo chyba nie wpadli na to, ze tak jak i oni jadę do pracy...
      Bo nie każda "ciężarówka" spędza 9 miesięcy przed telewizorem
      • klubgogo Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 09.09.08, 10:23
        Też pracuję (7mc) i coraz częściej widzę zdegustowanie na twarzach gdy wsiadam o 7 rano do autobusu. Natomiast po południu jest jeszcze gorzej, ludzie wpychają się nie zważając na kobietę w ciąży, nie raz dostał łokciem albo kanciastą torbą w brzuch.
    • annazawadzka5 Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 09.09.08, 09:50
      czesc mam pytanie czy moge byc w ciazy jezeli trzaz mialam okres ale
      tylko 3 dni i bardzo skapy prosze o szybka odpowiedz
      • kamelia04.08.2007 z takim pytaniem odsyłam na forum "wróżka ci powie 09.09.08, 10:42
    • ada1 Re: Dylematy "ciężarówki" ;) 09.09.08, 11:30
      Dziewczyny, dziękuję za wszystkie wasze wypowiedzi. Już nie będę miała tak wielu
      skrupułów. Przekonałyście mnie argumentem o możliwości upadku podczas hamowania.
      Gdyby z tego powodu coś się stało mojej córeczce, nigdy bym sobie tego nie
      wybaczyła. Od dzisiaj mam mocne postanowienie poprawy - będę bardziej asertywna
      i twarda wink
      Pozdrawiam smile
Pełna wersja