Mam juz dosyc, nie daje rady - dajcie otuche

10.09.08, 12:13
Witam, chyba potrzebuje Waszej otuchy i rady, jak sobie z tym
wszystkim poradzic?
Jestem w trzeciej ciazy, tuz przed rozwiazaniem, w domu dwie
dziewczynki 6-ciolatka, 20 m-cy. Jest mi ciezko. starsza wkracza w
wiek malego buntu, mala ma tyle energii, ze nie nadazam. Juz nie
daje rady. Mam wrazenie, ze zla ze mnie Matka, czesto unosze na nie
glos, denerwuje sie, juz nie wiem co robic? Mala (pewnie zostala do
tego przyzwyczajona) zasypia tylko ze mna. W ciagu dnia gada caly
czas o Tacie, a wieczorem jak on probuje ja polozyc reaguje jakby
miala na niego alergie. Jestem umeczona, a co jak pojawi sie synek?
Zastanawiam sie, czy nie powinnam zglosic sie do jakiegos psychologa
o porade. Wiem, ze niektorym wyda sie idiotycznym pomyslem, ale jest
mi tym ciazej, ze wszyscy znajomi mi mowia, jaka to ja dzielna
jestem i wielka, a ja juz nie moge, nie wiem skad czerpac sily. Chce
byc usmiechnieta, mila Mama, Zona i osoba, a tym czasem mam wciaz
krzywa mine. Czy macie jakies pokrzepiajace rady, prosze pomozcie mi
odnalezc sily i radosc zycia.
    • puellapulchra Re: Mam juz dosyc, nie daje rady - dajcie otuche 10.09.08, 12:23
      Bardzo dobrze, że myślisz o rozmowie ze specjalistą - idź, pogadaj,
      na pewno nie zaszkodzi. Myślę, że Twoje zachowanie jest skutkiem
      końcówki ciąży, zarówno dolegliwościami fizycznymi (ja pamiętam
      swoje ostatnie tyg. ciąży, mimo że miałam mały brzuszek, ledwo się
      ruszałam smile)) jak i psychicznym przygotowywaniem się do powitania
      nowego członka rodziny.
      Nie jest łatwo z 3 dzieci, z 2 też nie, bardzo dobrze, że mąż Ci
      pomaga. Wieczorem, kiedy dzieci już zasną zrób sobie chwilę radości
      i rób to co lubisz, może mąż zrobi masaż stóp? Dużo Ci nie poradzę,
      ja narazie mam 1 dzieciątko, ale NA PEWNO stwierdzam, że NIE jesteś
      złą matką, tylko zmęczoną matką, a na tę dolegliwość cierpi od czasu
      do czasu 99,9% procent matek. Taki już nasz los. Trzymaj się,
      przytulam Cię mocno i namawiam gorąco do rozmowy z psychologiem,
      wygadasz się wypłaczesz i nawet jeśli nie da Ci mądrej rady i tak
      będziesz się potym lepiej czuła smile
    • moka2 Re: Mam juz dosyc, nie daje rady - dajcie otuche 10.09.08, 12:26
      szczerze podziwiam Twoja postawe.
      ja sie nad soba troszeczke pouzalalam (termin na dzis) to moja pierwsza ciaza i
      powiem szczerze ze nie wiem jak potrafia poradzic sobie kobiety z dziecmi i
      jeszcze w ciazy.
      nie mam pomyslu jak Ci doradzic, moze policz do 10 zanim krzykniesz albo
      zazloscisz sie na dzieci.
      pomysl ze to juz niedlugo i bedzie lepiej.
      popros moze kogos aby Ci pomagal przy dzieciach.
      masz na pewno fantastyczne dzieciaki ktore doczekac sie nie moga na rodzenstwo z
      brzuszka. Ty dajesz zycie nowemu czlowiekowi to tez fantastyczne i niesamowite.
      glowa do gory. trzymaj sie cieplo
    • gemmi18 Re: Mam juz dosyc, nie daje rady - dajcie otuche 10.09.08, 12:38
      Nie jesteś złą matką... Wiadomo ile energii mają takie dzieci jak Twoje i ile czasu trzeba im poświęcić. Jesteś już zmęczona tymi 9 miesiącami i wcale Ci się nie dziwię, to normalne, że tracisz czasami cierpliwość, ale pomyśl, że już niedługo. Jak urodzisz synka, to sama zobaczsz, że zachowanie dziewcznek się zmieni, narazie to jest dla nich abstrakcja, ale jak zobaczą to maleństwo i wytłumaczysz im, że teraz on jest najbardzie wymagający, to będą Ci pomagać, szczególnie ta starszasmile Widze to po mojej siostrze - ma syna 10 lat, córcię 5 i jeszcze małe 5 miesiecy...
      A co do psychologa, to jak najbardziej, oni po to są, żeby móc się im wygadacsmile Poza tym doradzi Ci może, jak rozmawiać ze starszymi dziećmi, jak się już urodzi maleństwo. A jak nie psycholog, to może mama, przyjaciólka?
      Trzmaj się i życzę cierpliwoścismile!
      • akos6 Re: Mam juz dosyc, nie daje rady - dajcie otuche 10.09.08, 12:46
        pogadac z kims zawsze warto.. niewiem czy az psycholog jest ci do
        tego potrzebny. troszke wiem co czujesz. na jutro mam termin a w
        domu 21 miesieczna corke. tez jestem nerwowa, rozdrazniona, zdarza
        mi sie krzyknac na mała a za chwile rozplakac ze "co ja robie ze
        jestem zła matka. ale to nieprawda. brakuje nam cierpliwosci,
        hormony buzuja,dolegliwosci konca ciazy nie daja spokoju,a do tego
        pewnie dochodzi strach przed porodem i tym co bedzie po... poza tym
        mnie np denerwuje z jednej strony ze kazdy dzien jest podobny do
        poprzedniego (jestem na urlopie wychowawczym). musimy to
        przeczekac.. smile))urodzimy maluchy i wstapi w nas nowa energia smile
        trzymaj sie smile
    • asia889 Re: Mam juz dosyc, nie daje rady - dajcie otuche 10.09.08, 13:55
      A nie za dużo wymagasz od siebie? Nie trzeba mieć małych dzieci w domu, żeby w
      końcówce ciąży być zmęczonym i podatnym na zdenerwowanie. Trzymaj się i daj
      sobie na luz. Ja mam tak samo (trzecia ciąża i rozbrykane dzieci w domu).
      • agusia_3 Re: Mam juz dosyc, nie daje rady - dajcie otuche 10.09.08, 14:14
        Dzieki wielkie za wszystkie posty ... teraz to dopiero sie splakalam.
        Jestescie kochane - moze, to rzeczywiscie rozdraznienie, strach
        przedporodowy i nagromadzenie obowiazkow.

        Od wczoraj jest u mnie Mama - ktos musi sie zajac dziecmi, jak
        pojedziemy z mezem na porodowke ..... teraz to jest dopiero
        masakra smile ja wiem, ze ona sie troszczy, ale jak tu wrzucic na luz,
        jak 30 razy dziennie pyta sie, jak sie czuje i widze, ze obserwuje
        mnie na kazdym kroku sad(.
        Dzieki jeszcze raz dziewczyny, musze myslec pozytywnie, moze dzieki
        waszym postom, bede mogla to uczynic smile))
        • asia889 Re: Mam juz dosyc, nie daje rady - dajcie otuche 11.09.08, 08:13
          No ładnie, i jeszcze do tego kontrolująca mama... Koniecznie daj jej zajęcie,
          żeby nie miała czasu na Ciebie wink. Ona poczuje się potrzebna a Ty odpoczniesz.
          • elle2006 Re: Mam juz dosyc, nie daje rady - dajcie otuche 11.09.08, 08:47
            To wyobraź sobie, że ja pod koniec ciąży (pierwszej) byłam nie do
            zniesienia. Huśtawka nastrojów, nie wiem jak mój mąż to wytrzymał a
            Ty dodatkowo masz dwoje dzieci.Podziwiam Cię smile
          • huczusia Re: Mam juz dosyc, nie daje rady - dajcie otuche 11.09.08, 08:49
            Agusia !
            Pomysł Asi jest bardzo dobry, daj mamie duuuużo zajęć, wtedy Ty
            sobie odpoczniesz, a mama nie bądzie miała czasu na kontrolę smile
            Ja mam w domu 7-latkę, rozbrykaną i rozpieszczoną, jestem w 34
            tygodniu ciąży, mój mąż bardzo mi pomaga, a mimo wszystko dopadają
            mnie podobne problemy jak Ciebie. Bywam humorzasta, krzykliwa,
            złośliwa i niesprawiedliwa. Chyba to jednak w ciążny "normalne".
            A wygadać się to dobry pomysł, nawet przyjaciółce, zrób sobie jakiś
            wolny "babski" wieczór (kino, lody, ploteczki)- mi to bardzo pomaga.
            • agusia_3 Re: Mam juz dosyc, nie daje rady - dajcie otuche 11.09.08, 10:53
              Hej Dziewczęta, dziś jest lepiej .... wpadlam na pomysl - pojde do
              kina smile)). Pamietam, ze tuz przed rozwiazaniem drugiej ciazy tez
              bylam na jakims fajnym lekkim filmie, jakies romansidlo czy cos. smile
              Zaraz sprawdze co graja .... a moze poprosze meza zeby sie do mnie
              troche zblizyl, slyszalam ze to przyspiesza porod smile)). To czekanie
              na skurcze itd. tez pewnie sprawia, ze jestem podminowana.
              Pozdrawiam Was wszystkie.

Pełna wersja