smutny wątek

13.09.08, 15:03
Przepraszam, że zakładam smutny wątek. Niestety od 2 dni przezywam
totalne załamanie, a wiem że przede mna jeszcze wiele tygodni
niepewności, a co za tym idzie smutku. Jestem w 13 tyg ciąży, mimo
że wszystko do tej pory szło wspaniale a ja się b.db czułam,
ostatnie usg wykazało przezierność karkową 3,2 mm, co przy moim
wieku (35 lat)daje ryzyko ZD 1:25!! od razu dostałam skierowanie na
amniopunkcję (bez testu PAPPA)... najgorsze jest dla mnie
oczekiwanie na badanie (jest jeszcze za wcześnie) a potem, jak
czytałam na forum, kilka tyg na wyniki. Piszę tak naprawdę, żeby się
wyżalić, bo już starciłam chyba zapas wszystkich łez.... wiem, że to
są tylko statystyki itd., ale denerwuję się bardzo sad((
    • nunaaa Re: smutny wątek 13.09.08, 15:19
      Słonko
      Nie zamartwiaj się na zapas, po co denerwować siebie i maleństwo. Trzeba być
      dobrej myśli i myśleć pozytywnie. Zobaczysz wszystko będzie dobrze.
    • lilith76 Re: smutny wątek 13.09.08, 15:56
      Przytulam sad
      Dopóki nie ma wyniku amniopunkcji, jest nadzieja.
      Czasem dziecko to trudny dar i ciężkie decyzje.
      Trzymaj się.
    • bartosz211 Re: smutny wątek 13.09.08, 16:17
      Kochana,nie przepraszaj-po to jest to forum zeby sie rowniez wyzalic.
      35 lat ,to niewiele wiecej niz srdenia wieku forumowiczek wiec nie
      pisz o ryzyku .Wiesz ile bylo przypadkow urodzen zdrowych dzieci z
      podobnym wynikiem ? naprawde wiele - wierze i serdecznie zycze abys
      powiekszyla ty i twoje malenstwo wlasnie te statystyki . glowa do
      gory ,wyobrazam sobie jak Ci ciezko, ale przynajmniej postaraj sie
      myslec pozytywnie . Jestem z Toba .
      Mama Bartoszka
      • hugo43 Re: smutny wątek 13.09.08, 17:14
        a w dobrym miejscu robilas to usg?ja mialam podobna sytuacje.nt
        wyszlo2.4.niby w normie,ale moja ginka kazala powtorzyc i juz prawie
        skierowanie na amnio mi dawala.2 dni pozniej u dr.roszkowskiego
        wyszlo 1.5mm,no i reszta tez ok.oszalec mozna!!mam ciocie polozna i
        ona mi powiedziala,ze w warszawie moze i 1000 miejsc do usg jest,a
        tylko 6 lekarzy dobrych.zalamac sie mozna,placimy za badania,a i tak
        zdarzaja sie bledy.glowa do gory,wszystko bedzie dobrze.
    • osa551 Re: smutny wątek 13.09.08, 17:36
      Już tu kiedyś był taki tasiemcowy wątek, który po amniopunkcji OK skończył się
      urodzeniem zdrowej córeczki. Ja też mam 35 lat i jedno co Ci mogę napisać, że
      1:25 to 4% szansy na to, że coś będzie nie tak i 96 % szansy na to, że wszystko
      będzie w porządku. Pomijam fakt, że za jakiś czas będziesz miała pewność. Ja nie
      robiłam amniopunkcji bo test Pappa wyszedł mi ok, ale ja do końca ciąży nie
      miałam pewności, czy wszystko będzie w porządku. 96% szansy na zdrowe dziecko to
      naprawdę dużo.
    • dosaf Re: smutny wątek 13.09.08, 17:41
      Witaj. Choć wiem, że niewiele to pomoże to nie zamartwiaj się na zapas. Mam 30
      lat i jestem w drugiej ciąży, pierwsza 2 lata temu zakończona prawidłowo.
      Tym razem jednak początki ciązy przechodziłam gorzej. 2 razy chorowałam na
      jakiegoś ostrego wirusa, leczyłam się domowymi sposobami...
      W 14tc podczas planowanego badania USG wyszło, że nasza dzidzia ma NT 5.6!!!
      Lekarz powiedział, że może to być skutkiem jakiejś infekcji bądź wady
      genetycznej. Na drugi dzień pojechałam do Bielańskiego na amniopunkcję. Zabieg
      nie był bolący ale ze względu na emocje i sam wygląd, mało przyjemny. Potem
      czekałam na wyniki równe dłuuuugie 4 tygodnie. Chyba najdłuższe w moim życiu...
      Dzięki Bogu wyniki genetyczne wyszły prawidłowo i częściowo odetchnęłam z ulgą.
      Wysokie NT może byc spowodowane wadą serca więc pojechaliśmy na kosztowne (400
      pln - klinika na Agatowej u dr. Dangel) badanie echa serca płodu. Tu też nic nie
      wyszło - serce jak dzwon. Pozostaje wiec tylko czekac na zdrowego dzieciaczka.
      Myślę, że w naszym przypadku chodziło o moją chorobę z pierwszego trymestru.
      Poród już za 3 tygodnie i mam wielką nadzieję, że dziecko bedzie zdrowiutkie.
      Życzę Ci wszystkiego najlepszego i dużo wytrwałości.
      Zajrzyj też na www.forumginekologiczne.pl , znajdziesz tam dużo na ten temat,
      również na forum.
      Pozdrawiam
    • karolina.chonly Re: smutny wątek 13.09.08, 17:49
      Nie martw sie i nie placz przede wszystkim.
      Nie pomoze to Tobie, a juz na pewno dziecku, a potem biedne nerwowe
      bedzie. Ja mam 30 lat. Moj maz 54... On z pierwszego malzenstwa ma
      juz dzieci, w tym jedno z ZD. Wiesz na poczytku nawet zupelnie o tym
      nie myslalam, o jakis badaniach czy cos. Po prostu zylam tak jakby
      nigdy nic. Zupelnie zapomnialam, ze przeciez mogloby cos byc.
      Poszlam do lekarki, zrobila podstawowy "wywiad", zadajac pytanie czy
      u mnie albo u meza w rodzinie byly jakies choroby, albo wady. Ja po
      dlugim namysle tak od niechcenia, ze w sumie to nie, ze tylko u meza
      jest syn z ZD... a ta jak naskoczyla na mnie!!!! Narobila mi takiego
      strachu jakbym co najmniej miala 7-nogiego, zielonego, obslizglego
      potwora urodzic... Jak od niej wrocilam, to mnie maz nie poznal w
      takim szoku bylam. Oczywiscie skierowala mnie na amniopunkcje,
      ktorej ja ani maz nie chcielismy zrobic. Ale ta tak straszyla, ze w
      koncu zgodzilam sie, ale do tego czasu przezylam horror wiec wiem co
      czujesz. Mnie sie to trafilo przed swietami bozonarodzeniowyni. Ja
      mialam tylko ten plus, ze mieszkam za granica i na wyniki czekalam
      niecaly tydzien. To bylo tez wazne, gdybym miala podjac wiadomo jaka
      decyzje, bo im wczesniej tym lepiej...
      Okazalo sie, ze wszystko OK. Potem z wynikami poszlam juz do innej
      lekarki i u niej zostalam.
      Na pewno wszystko bedzie u Ciebie OK!!! A jakby okazalo sie inaczej
      (ale jak napisalam na pewno nie) to powiem tylko, ze syn mojego meza
      to najukochanszy czlowiek na ziemi smile Potrafi dac tylko milosc!!!
      • karolina.chonly Re: smutny wątek 13.09.08, 17:55
        PS. amniopunkcja ma tez dobre strony: nie mowy o pomylce jesli
        chodzi o plec dziecka smile
        Ja do konca ciazy chodzilam jak pijana z radosci wiedzac, ze na
        10000000000000000% urodzi sie dziewczynka, o której tak marzylam smile
        U Ciebie tez bedzie wymarzony zdrowy dzidzius!!!
    • titerlitury 1:25 to tak niewiele! 13.09.08, 17:53
      Głowa do góry! Na pewno będzie dobrze smile
    • alicja0000 Re: smutny wątek 13.09.08, 20:07
      Autorka o nicku krasulas również przeżywała koszmar taki jak Ty a my razem z
      nią. Przezierność karkowa wyszła 4,28 i nie uwidoczniono kości nosowej. Co się
      bidna na płakała i na stresowała. Ryzyko ZD: 1:21. Po amniopunkcji wyszło, ze
      nosi zdrowego chłopczyka. U Ciebie też wszytko będzie dobrze. Trzymaj się cieplutko.
      • assjana Re: smutny wątek 14.09.08, 17:31
        Dziękuję za słowa otuchy, naprawdę pomogły. Zdaję sobie sprawę, że
        na razie jest to moja rozpacz głównie nad statystyką, niby się mówi,
        że każda ciąża jest inna, ale jak dochodzi do poważnych badań, to
        nasze wyniki są obliczane przez komputer i porównywane... tłumaczę
        sobie w sposób logiczny, że to na razie tylko statystyki... ale
        rozum jedno, a serce wiadomo... dziękuję za dobre słowa. Jeszcze o
        mojej ciąży nie zdążyłam poinformować znajomych i chyba się jeszcze
        trochę wstrzymam...
        • titerlitury Re: smutny wątek 14.09.08, 17:32
          Wstrzymaj się, ale pogadaj z kimś bliskim i mądrym, żeby chocby
          wysłuchał i pogłaskal po głowie.
        • annajustyna Re: smutny wątek 14.09.08, 18:51
          Dlatego lepiej, ze np. w Niemczech takich badan bazujacych na statystyce sie nie
          robi (chyba, ze USG zle by wyszlo). Taki stres moze byc dla dziecka bardziej
          szkodliwy niz niejedna statystyka.
          • krasulas Re: smutny wątek 14.09.08, 19:24
            Tak jak pisała alicja000 bodajże, u mnie była prawie identyczna
            sytuacja. Ja co gorsze, na to USG biegłam z radością i przekonaniem,
            że wszystko jest OK. Niestety - ten 13-tego w piątek był dniem
            pechowym (prawie 5 lat temu 13-tego w piątek urodziałam zdrową
            córkę).
            Mąż jest - jak się później okazało - bardzo mocno obciążony
            genetycznie (choć nie ZD), ale... Naryczałam się, denerwowałam,
            naczytałam. Dziewczyny na forum mocno wspierały i choć wiadomo, że
            są przypadki kończące się inaczej niż mój, pamiętaj, że jednak jest
            wcale nia mała garstka matek, których tak złe wyniki o niczym nie
            świadczą. A tutaj - na tym forum - jest sporo mam walczących
            wcześniej z poronieniem, kłopotami ciążowymi. Teraz moja ciąża jest
            wręcz książkowa. Mały rozwija się super - fikać zaczął bardzo
            szybko. Drugie bad.genet. nie wykazało żadnych nieprawidłowości.
            Ale! I tak pozostanie minimalny niepokój do dnia porodu. Aha - co
            ciekawe, mieliśmy oboje z mężem badania genetyczne indywidualne - na
            życzenia genetyka (w ramach NFZ). Już po wynikach biopsji. Test
            PAPPa też miałam - nie był wogóle brany pod uwagę! I co ważne - ja
            miałam wcześnie wykryte złe NT (przez co płód był też mały) i dzięki
            temu poszłam na biopsję kosmówki, a nie aumnopunkcje. Zakończyła się
            pomyślnie, choć bolało. Ale wiem też, że to nie reguła. Sama
            b.kosmówki może zakończyć się niepowodzeniem (dodakowy stres!!) i
            należy czekać 3 tyg. na amnio! Za to losowi dziękuję, że wyniki
            poznałam w 15t.c., a nie jak niektóre matki w 18!
            A Ty kochana - trzymaj się mocno! Wiem, że pewnie za 2 dni będziesz
            oczytana w tej dziedzinie, ale... Nie przejadaj się stresem! Bo to
            tylko dzidziusiowi zaszkodzi! Mnie ratowały obowiązki przy córce,
            ale... walczyłam z emocjami bardzo! Trzymam kciuki za Twoje badania
            i przede wszystkim dobry wynik!
            pzdr
            Ania
            • nupik Re: smutny wątek 14.09.08, 20:22
              ja bym poszła na drugie usg do kogo innego (polecany roszkowski jest dobrym
              pomysłem). ZAWSZE konsultuje się takie podejrzenie. poszukaj też w wyszukiwarce,
              wydaje mi się ze były dziewczyny z dużo większym wynikiem i urodziły zdrowiutkie
              dzieci.trzymaj się i niestety - cierpliwości.
Pełna wersja