Odmówiłam przyjęcia do szpitala....

17.09.08, 14:56
Dziewczyny, opiszę moją dzisiejsza sytuację. 26 tc, wszystko OK,
tylko od czasu do czasu robi mi się duszno. Gin kazał skonsultować z
internistą- co też zrobiłam. Internsta zlecił badzanie krwi a w tym
TSH (na tarczycę)a po dzisiejszej wizycie EKG. I stwierdził, że
mam :anemię, nadczynność tarczycy, za mało hemoglobiny itp. i NA
ODDZIAŁ!!!! TYLKO, że wyniki badań tylko ociupinkę odbiegają od tzw.
normy, a TSH mam w jej dolnej granicy! Powidziałam, że najpierw
skonsultuję to z moim gin, na co internista był wyraźnie oburzony,
stwierdził, że teraz odpowiadm nie tylko za siebie i, że jetsem
chora (?). Pognałam do gin'a a on, że bez paniki, przepisał żelazo,
potas i za tydzień do kontroli. I co o tym myślicie? Dobrze zrobiłam?
    • dragica Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 17.09.08, 15:01
      Jesli masz faktycznie nadczynnosc-musisz ja leczyc,bo nieleczona
      moze doprowadzisc do powaznych problemow-nadcisnienia,doklejenia
      lozyska, wstrzasu tarczycowego przy porodzie...A robilas ft4?
      • pelulola Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 17.09.08, 15:08
        Nie, tylko kazali TSH...
        • dragica Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 17.09.08, 15:13
          Przy anemii raczej lekarz nie chce kierowac pacjenta na
          oddzial...Jak najszybciej zrob badanie ft4 i ewentualnie ft3...Tsh w
          dolnje granicy normy, u zdrowej osoby, ktora dotad nie chorowala na
          tarczyce , nie jest normalne.
    • kania_kania Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 17.09.08, 15:09
      Przegiecie w zadna srone nie jest zdrowe. Zeby miec pewnosc zrob
      komplet badan na tarczyce. I samo zelazo niestety nie zawsze pomaga.
      Pilnuj diety bogatej w zelazo, bo to z jedzenia latwiej i szybciej
      sie wchlania niz z tabletki.

      Kania
    • ochra Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 17.09.08, 15:23
      Ciekawe co się kryje pod "itp"
    • pacynka27 Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 17.09.08, 15:37
      Ten internista to konował nie lekarz. Po samym niskim TSH nie stwierdza się
      nadczynności. A w ciąży poziom TSH często się obniża mimo innych hormonów w
      normie. Powinien zlecić Ci badanie FT3, FT4 i dopiero mając komplet wyników
      stawiać diagnozę.
      • pelulola Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 17.09.08, 16:17
        Itp. to znaczy, że wyniki badań ciut inne od norm (co znaczy, że ze
        zdrowej kobiety stałam się chorą kobietą -ponoć). Jak to pisałam
        byłam podekscytowana, może dlatego taka nieścisłość, sorki.
        • ochra Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 17.09.08, 16:19
          A może to czego nie napisałaś jest właśnie ważne. Nie dla mnie, dla
          lekarza.
          • zamszowa Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 17.09.08, 17:48
            brawo, tak trzymać, nie słuchać się lekarzy , to same konowały. teraz juz mozesz
            wydrukować sobie na komputerze dyplom doktora nauk medycznych i leczyć się sama.
            • pelulola Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 17.09.08, 18:12
              Nie leczę sie sama- ciąże prowadzi ginekolog i dla mnie jego zdanie
              jest najistotniejsze.
              • ochra Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 17.09.08, 20:04
                To po co poszłaś do internisty?
              • memphis90 Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 18.09.08, 15:52
                Jasne, mnie jedna mądra ginekolog zapisała jod- a miałam nadczynność tarczycy.
                DObrze, że coś mnie tknęło i skonsultowałam to z moim endokrynologiem, bo mogłam
                zafundować sobie przełom tarczycowy... Ale, pewnie, lecz tarczycę u ginekologa,
                na pewno się na tym zna...
            • pacynka27 Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 17.09.08, 19:50
              Ja mam wrażenie, że większość lekarzy właśnie sobie taki dyplom wydrukowało.
              • trapani Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 17.09.08, 20:04
                nie zrobiłąś dobrze
                zrobiłaś głupio, przepraszam za ostrość słów
      • memphis90 Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 18.09.08, 15:50
        Nie każdy lekarz może wypisać skierowanie na fT3i fT4. Po takie skierowanie
        trzeba iść do endokrynologa, a terminy jakie są- każdy wie.
      • mamciulka-nikulka Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 18.09.08, 15:57
        Powinien zlecić Ci badanie FT3, FT4 i dopiero mając komplet wyników
        > stawiać diagnozę.
        Tylko, że internista nie może zlecić badania ft3, ft4, może to
        zrobić jedynie endokrynolog. Lekarz się zabezpiecza, woli na oddział
        dziewczynę położyć, niż odpowiadać gdyby coś się złego stało.
    • artdesign84 ja też bym tak zrobiła 18.09.08, 00:59
      • adula2 Re: ja też bym tak zrobiła 18.09.08, 06:52
        większość lekarzy tak robi jak twój internista, zamiast kompletu badań woli
        wysłać na odzdział,u nas jest tak samo,jak mają dać więcej niż jedno skierowanie
        to robią z ciebie obłóżnie chorego i szpital,
        jednak pomimo tego powinnaś zrobić dodatkowe badania i trzymaj się
        • absit Re: ja też bym tak zrobiła 18.09.08, 07:00
          adula2 napisała:

          > większość lekarzy tak robi jak twój internista, zamiast kompletu badań woli wysłać na odzdział,u nas jest tak samo,jak mają dać więcej niż jedno skierowanie to robią z ciebie obłóżnie chorego i szpital,jednak pomimo tego powinnaś zrobić dodatkowe badania i trzymaj się

          smile Mnie też to spotkało na ostatniej wizycie u gina. Zapytał słodkim głosem czy nie położyłabym się na dwa dni do szpitala. Z jakim wskazaniem? - zapytałam...."Zrobiliby Pani tam wszystko"..... A to "wszystko" to miało być zaplanowane na ten tydzień ciązy: usg, badanie szyjki, test obciązenia glukozą i badanie krwi i moczu. Powiedziałam stanowczo NIE!!! Leżałam już 5 dni ( dwa dni to bzdura - potrzymają min. 5 dni ), bo ten sam gin stwierdził, że za bardzo mi puchną nogi... no i leżałam 5 dni gdzie poza kontrolowaniem wagi codziennie nic innego mi nie robili - nawet ciśnienia mi nie mierzono. Jasne, że poszlabym do szpitala gdybym miała jakieś niepokojące dolegliwości ale z takimi bzdurami "bo lekarzowi się nie chce mojej szyjki macać"...sorki ale nie!
    • miss_california123 Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 18.09.08, 12:11
      Taaa poleżałabyś 3 dni na ichnim wikcie, a oni dostaliby za to
      kasiorkę z NFZ. Ja leżałam w szpitalu 2 tygodnie (Boże Narodzenie i
      Sylwester) tylko dlatego że wszyscy kompetentni lekarze mieli wolne
      i nie było komu zdecydować o moim wypisie. Tłukłam się tam
      bezsensownie aż w końcu pojawił się ordynator i z miejsca wysłała do
      domu. Na Twoim miejscu zrobiłabym sobie komplet badań tarczycowych
      TSH, FT3, FT4 i skonsultowała z endokrynologiem. Ja mam od dziecka
      problemy z niedoczynnością tarczycy i w ciąży tak profilaktycznie
      robiłam te badania na początku każdego trymestru. A anemia u
      ciężarnej to nic nadzwyczajnego. Pozdrawiam.
      • beata214 Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 18.09.08, 12:17
        A badałaś POTAS? Mnie się też robiło duszno. EKG wyszło super, morfologia taka
        se i za niski poziom potasu. Teraz łykam tabletki i jest ok.
        • pelulola Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 18.09.08, 14:56
          Od wczoraj łykam żelazo i potas. A że anemia w ciąży sie pojawia i
          to nic specjalnego to wiem- ot odmienny stan wink. Wiecie co, wczoraj
          z mężem obgadałam całą sprawę i jest mi lepiej. Ufamy ginekologowi,
          wie co robi. A odnośnie szpitala- to jestem pewna, że "kiblowałabym"
          tam- a tego własnie chciałam uniknąć. Taki pacjant jakim ja jestem
          potencjalnie teraz- to super pacjent- kasa leci, specjalnie nie ma
          co z nim robić-a wykazać się można.
          • dragica Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 18.09.08, 16:14
            Anemia to jedno,a nadcyznnosc to cos zupelnie innego.Ja akuratam to
            szczescie, ze tu gdzie mieszkam skierowanie na kazde badanie daje
            lekarz pierwszego kontaktu, wiec dlatego napisalam, ze najlepiej,
            abys jak najszybciej zrobila badanie hormonow tarczycy.Moj ginekolog
            nie chcial leczyc mojej nadcyznnosci ( i dobrze,bonie jest
            ednokrynologiem), od 3 miesiaca moja ciaze prowadzi rownolegle gin.i
            endokrynolog-lekarz med.nuklearnej.Gdybym nie zaczela leczyc
            nadcynnosci, nie wiem czy bylabym jeszcze w ciazy.
            • olek771 Re: Odmówiłam przyjęcia do szpitala.... 18.09.08, 18:34
              hej, ja mam problemy z hormonami tarczycy, ale co miesiąc powtarzam
              badanie TSH, ft3 i ft4, bo samo TSH (zwłaszcza w ciąży) nie jest
              miarodajne. Zrobiłabym na Twoim miejsu jeszcze raz badania tych
              trzech hormonów tarczycy i poszła z wynikiem do dobrego
              endokrynologa.
              • kratka5 Szpitale... 19.09.08, 08:43
                Ja odmówiłam juz parę razy!!! Szczęśliwie kończę juz 34 tydz,dziecko
                ok..ale ciąza szła z przebojami.Zgłaszałam się na IP z plamieniem
                np..badano mnie ,mowiono ze to nic groźnego ,usg ok..ale po
                mierzeniu cisnienia (zawsze za wysokie-cierpie niestety na ten
                syndrom fartuchowy i dlatego juz od paru lat prowadze dzienniczek
                samokontroli imam go zawsze przy sobie zeby sobie lekarze mogli
                zobaczyc)chciano mnie zostawic w szpitalu-raz sie zgodzilam
                polezalam 2 dni na dusznej sali z płaczącymi po stratach maluszkow
                kobietami.3 razy dziennie mierzono mi cisnienie ktore sukcesywnie
                sie zmniejszalo -napisali w karcie ze nie mam nadcisnienia(alez
                odkrycie) i wywalili.Wiec te karte trzymam do dzis -pojechalam 2
                raz -mialam jakies wodniste uplawy-myslalam ze to
                wody..zbagatelizowali te wody i znowu na cisienie mnie chcieli
                klascsmilenawet en wypis nie pomogl z poprzedniego razusmileOdmowilam.
                Raz czulam slabe ruchy caly dzien wiec pojechalam do innego szpitaa
                bo bylam na wakacjach akurat..zrobili ktg usg i powiedzieli ze
                wsyzstko ok,a na koniec ordynator mnie blagal zebym sie dala polozyc
                na 1 dzien na oddzial-nawet bez pizamysmile))))))))w ciuchach tak jak
                przyszlamsmilePytam po co? a on ze wieczrem wypisza i ze moze jeszcze
                raz cos tam zrobia jakies ktg.pytam czy cos nie tak z ciaza? nie nie
                wszystko oksmileale niech Pani polezy do wieczora.Nie zgodzilam siesmile

                hehhe takze pacjnci na oddzialach sa potrzebni.

                Co do tarczycy-jezeli tsh masz w normie to ja nie rozumiem o co ten
                krzyk.jezeli masz ponizej normy to masz nadczynnosc-warto to leczyc
                bo dla ciazy to nie fajne,bez ciazy tez niefajne.ale faktycznie
                trzeba zrobic ft4,ft3.poszukaj endokrynloga-mnie cala ciaze prowadzi
                endo bo ja nie mam tarczycysmilewycieto mi 8 lat temu całasmilei wynki mam
                dziwne-ft4 za malo,ft3 za duzo,tsh dolna granica normysmile
                Dziecko rozwija sie idealniesmile
                takze bez paniki-znajdz endokrynologa-ginekolog nie da rady
                ztarczyca.
                pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja