Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?)

18.09.08, 11:07
Zawsze myślałam że im prędzej zrobi się badanie USG w ciąży tym
lepiej. Można zobaczyć pęcherzyk i tę małą znaczącą "kropeczkę".
Niestety tym razem tak nie było. To moja druga ciąża. Mój ginekolog
ma takie kolejki że na wizytę prywatną trzeba czekać ponad miesiąc.
Miesiączka spóźniała się ponad tydzień. Test był pozytywny. Czym
prędzej pobiegłam więc uradowana do innego lekarza na USG zobaczyć
mojego maluszka. Niestety radość szybko minęła i pojawiły się łzy.
Dowiedziałam się że nie widać zarodka a jedynie pęcherzyk i żółtko i
najprawdopodobniej jest to pusta ciąża. Dowiedziałam się że być może
trzeba będzie ją usunąć. Koszmar... Wiedziałam że to już koniec. Nie
miałam nadziei. Po trzech dniach coś mnie tknęło. Zaczęłam czytać.
Przeczytałam przebieg pierwszej ciąży. Zaczęłam zadawać sobie
pytanie czy nie za wcześnie lekarz przedstawił mi tak czarny
scenariusz. To 6 tydz i z tego co przeczytałam na forum wszystko
może się jeszcze zdażyć. Zrobiłam badanie hCG które wskazało 24600.
To dało mi ogromną nadzieję bo przecież wynik jest prawidłowy. Jutro
idę do mojego lekarza i wiem że będzie wszystko dobrze, wierzę w to.
Ta historia nauczyła mnie że nie warto się spieszyć ponieważ
najlepszy obraz USG jest koło 8 tygodnia. Ponadto już nigdy nie
pójdę do nieznanego lekarza. Stkaciłam wiele nerwów ( i pieniędzy ).
Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy.
    • katarzyna11 Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 11:10
      A tak z ciekawości, to po co chciałaś oglądać tą kropkę? I to
      jeszcze u nieznanego ginekologa?
      • malgola123 Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 12:00
        Chciała potwierdzić ciążę
    • smerfetka8801 Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 11:21
      i własnie z tego powodu wszyscy zalecają pierwsze badanie między 10 a
      14 tyg.
      ja poszłam w 11 i oglądałam swoją córeczkę machająca rączkami i
      nóżkami-wtedy oczywiście nie wiedziałam ,ze to dziewczynka smile
      przez całą ciążę usg robilam wedle zaleceń 3 razy.
      zero stresu sama radość
    • titerlitury "Zawsze myślałam..." 18.09.08, 11:27
      "Zawsze myślałam że im prędzej zrobi się badanie USG w ciąży tym
      lepiej." A dlaczegóz to? Co to za bzdura znowu? Po co takie badanie
      np w jeden dzień po zapłodnieniu? Zalecenia Polskiego Towarzystwa
      Ginekologicznego są jasne: 3 badania USG w ciązy fizjologicznej:
      10-14 tydzień
      20 tydzień
      i 30 tydzień. I to w zupełności wystarczy! Chyba, że jest jakiś
      problem - ale Ty urodziłaś zdrowe dziecko, czyli jesteś zdrowa, więc
      po po boiegac nonstop na usg i to tak wcześnie?
      • malgola123 Re: "Zawsze myślałam..." 18.09.08, 11:56
        Nie chodzi o badanie dzień po zapłodnieniu ale o wizytę około 6
        tygodnia. W pierwszej ciąży tak właśnie miałam zrobione i powtarzane
        było co 4 tygodnie. Mój lekarz przedstawił mi pierwsze badanie w
        taki sposób że nie czułam się jakbym widziała kropkę tylko moje
        dziecko. Wszystko zależy od podejścia lekarza. Na taką opinię
        czekała też tym razem. A głównie na stwierdzenie ciąży.
        • titerlitury Re: "Zawsze myślałam..." 18.09.08, 12:01
          Lekarz niepotrzebnie robił usg co 4 tyg. Zdania stowarzyszeń
          ginekologów i połozników na świecie w tej sprawie są jasne i
          jednoznaczne: w ciąży fizjologicznej wykonuje się 3 badania, więcej
          nie potrzeba.
          Niebagatelna sprawą jest fakt, że nie znamy efektów działania
          ultradźwieków na rozwijające sie tkanki - nie mamy dowodów, ze sa
          one niebezpieczne, ale nie mamy tez dowodów, ze sa całkowicie
          bezpieczne. Po co ryzykować?
        • przeciwcialo Re: "Zawsze myślałam..." 18.09.08, 12:24
          Ciążę stwierdziłas testem.
    • przeciwcialo Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 11:30
      Jeśli kobieta biegnie na usg w 6 tyg to sama sobie serwuje nerwy.
      I nie ma znaczenia czy to stały lekarz czy zupełnie przypadkowy.
      Na usg powinno sie iść ok 10 tyg.
      • ciociacesia Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 12:14
        > Jeśli kobieta biegnie na usg w 6 tyg to sama sobie serwuje nerwy.
        > I nie ma znaczenia czy to stały lekarz czy zupełnie przypadkowy.
        > Na usg powinno sie iść ok 10 tyg.

        i tez mozna sie niezle zaskoczyc smile mój 9ty tydzien okazał sie byc 5tym - to
        jest dopiero stres jak w teoretycznie 9tym tygodniu wychodzi ci pechrzyk z
        zarodkiem ale bez widocznej akcji serca... i potem tłumacz ginekologowi
        konowałowi rozbieżnosc terminów porodu ponad 3 tygodnie... bo mu wyszło z
        magicznego kóleczka ze termin 9tego wrzesnia wiec sie, kobieto nie mądrzyj... smile
        • smerfetka8801 Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 12:26
          nikt się tu nie mądrzy-zalecenia polskiego towarzystwa
          ginekologicznego są jasne i klarowne.
          ja postęoowałam zgodnie z nimi i oszczędzialam sobie nerwów-po co usg
          w 6 tyg i stres ,ze serce nie bije,że pęcherzyk pusty...???
          ja rozumiem,że każda z nas chce zobaczyć swoje dziecko,ale faktycznie
          dopiero od 10 tyg jest co oglądać a wrażenia są niezapomniane

        • przeciwcialo Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 12:26
          No ale jak poszłabyś w owym 6 tyg to powiedziałby ci że nie jestes w
          ciązy.
          I tak źle i tak niedobrze.
          Mimo wszystko uważam że 8 tydz jest lepszy do stwierdzania ciazy
          przy pomocy usg niz 6.
          • zmyrena Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 12:30
            Ja poszłam w 8 tc i zarodek miał 4 mm smile
    • dziewczyna_kolegi Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 12:32
      W 6 tyg to można sobie betę zrobić w odstępie dwudniowym i sprawdzić
      czy ładnie przyrasta, a usg jest sens dopiero koło 8 tygodnia.
      Same latacie na to usg za wczesnie, a potem płaczecie że w 5-6 tyg
      lekarz powiedział że nic nie widać, a co miał zobaczyć, jak ciąża
      się dopiero rozwija.
      • wiu Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 12:51
        Dziewczyno_kolegi,

        juz tyle razy pojawiały się takie wątki, że doprawdy nei mam już
        siły na nie odpowiadać, ale czasem nie moge milczeć.
        Tak, badanie na betaHCG zrobione w laboratorium jest lepsze od
        tesu "sikanego" (zawodnego) i powinno być pierwszym testem ciązowym.
        Nastepnym testem ciązowym jest USG potwierdzające
        obecność/wlk/wzrost pęcherzyka/bicie serca/itd.
        W 27 dniu cyklu widac było u mnie kropkę z odczynem ciązowym, a po
        jakimś tygodniu już kilkumilimetrowy pęcherzyk. Wychodzi więc na to,
        że CZASEM w 5 tygodniu już można COŚ zobaczyć. Dl qaniektórych taka
        informacja jest wystarczającym powodem żeby iśc na USG.
        A "dziewczyny płączą" bo im pio prostu bardzo zależy...

        Trochę delikatności...
        • dziewczyna_kolegi Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 13:18
          Tak u mnie też zawsze było widać nawet bicie serca w 6 tyg, co z
          tego jak następnego dnia, gdyby nie wpis w karcie na IP o tym
          fakcie, lekarz na kolejnej zmianie nie mógł uwierzyć że tu była
          jakaś ciąża (!) - poroniene całkowite.
          Wystarczy poczytać cokolwiek o rozwoju ciąży, albo chociazby kolejne
          wątki "o braku akcji serca w 5 tyg", żeby wiedzieć że nie ma co iść
          wcześniej niż ok 8 tyg.
          Nie mówimy tu o ciążach zagrożonych, z wywiadem itp, bo tu każdy ma
          jakiegoś lekarza prowadzącego, który może zlecać usg kiedy mu się
          podoba, kwestia by tylko potrafił prawidłowo zinterperetować to co
          widzi na tym usg.
    • wiu Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 12:46
      Dziewczyny, weźcie proszę pod uwagę, że lekarze w Polsce działają w
      warunkach niedofinansowanej służby zdrowia i wciąż pokutującego
      jeszcze podejścia, że to kobieta jest dla lekarza a nie lekarz dla
      kobiety... Zalecają 3 razy w ciągu ciąży, tak - ale w CIĄZY
      FIZJOLOGICZNEJ tzn. takiej, w której nie ma żadnych komplikacji ani
      podejrzeń. Kobieta, która już jakiś czas się stara o ciążę, jest
      takim przypadkiem.
      Pisze się o zalecanych 3 razach (USG). Pisze się, że nie jest to
      obojętne dla zdrowia. Ale..czy te wypowiedzinie nie są
      trochę...przesadzone? USG jest dość dobrym narzędziem
      diagnostycznym - we wczesnej ciąży pozwala potwierdzić obecność
      pęcherzyka ciązowego i jego umiejscowienie, a następnie wzrost/jego
      brak. To, co kobieta i lekarz zrobia z takimi informacjami "dalej",
      to już ich sprawa. Jesli kobieta jest histeryczna, albo
      lekarz "olewający", pojawia się problem. DLatego dobrze jest
      stosować zasadę "ograniczonego zaufania" i np.
      powstrzymywać "cieszenie się" do jakiegoś konkretnego momentu a ew.
      negatywne teksty od lekarza (na podstawie USG) konfrontować w innym
      gabinecie.
      Osobiście uważam, że USG się niepotrzebnie demnonizuje...
      I niepotrzebnie niektóre z nas tutaj z dumą podkreślają, jak to one
      są "zgodne z zaleceniami PTG", chodząc na USG tylko te 3 razy...
      • wiu Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 12:47
        Miało być "....Kobieta, która już jakiś czas się stara o ciążę, może
        nie być takim przypadkiem...."
        • titerlitury Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 13:01
          Rzeczywiście, kobieta po chyba 3 latach starań jest takim
          przypadkiem. Wczesniej nie smile
          Piszesz, ze niepotrzebnie tutaj gloryfikujemy potepowanie zgodne z
          zaleceniami PTG, FDA, stowarzyszeń ginekologicznych Francji,
          Wilekiej Brytanii itd? Nie ma potrzeby robić USG co miesiac. Jest
          bzdura robienie USG w ciązy młodszej niż 8 - 10 tyg, jeśli nie spada
          poziom beta hcg, czy nie wystepuja plamienia. A jaki jest efekt tego
          pędu do USg to widac po tym, ze co tydzień mamy przynajmniej jeden
          watek zdesperowanej kobiety, która w 5-6 tygpdniu nie widziała serca
          i juz zakłada, ze albo ciaża obumarła, albo jajo płodowe puste.
          Wiesz, ja nie pisze tego z perspektywy bezproblemowej,
          niefrasobliwej dziewuszki, która zasżła w ciąże od pstryknięcia
          palcami. Mam na koncie 2 poronienia, w tym jedną cięże z pustym
          jajem płodowym, teraz jestem w 41 tygodniui wiem co to stres, strach
          i strata.
          I nie demonizujemy USG, po prostu nie znamy na obecnym etapie
          rozwoju medycyny i technologii pełnego obrazu wpływu ultradźwięków
          na tkanki rozwijającego się płodu - tak jak w poczatkach XXw nie
          znano działań promieni Roentgena, a nawet przypisywano im działanie
          terapeutyczne.
          I najrozsądzniej będzie zachowac spokój i umiar i postepowac tak,
          jak zalecaja autorytety medyczne, a nie biegać przy każdym
          opóźnieniu menstruacji na usg i przezywac swoje niepokoje na forum.
          • przeciwcialo Off topic. 18.09.08, 13:07
            Twoje dziecko czeka na poprawe pogody smile
            Ma racje, zimno jak diabli.
            • titerlitury Re: Off topic. 18.09.08, 13:50
              Może smile Widać typek ciepłolubny, całkiem jak mama wink Ale słyszłam
              prognoze, któras zapowiadała ocieplenie dopiero w październiku, więc
              chyba się nie uda! wink
      • przeciwcialo Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 12:54
        To jaki jest ten odsetek ciąz powikłanych? 70% czy więcej? Bo pewnie
        taki odsetek cięzarnych tu kobiet ma usg robione co miesiąc.
        • nzuri Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 13:01
          przeciwcialo napisała:

          > To jaki jest ten odsetek ciąz powikłanych? 70% czy więcej? Bo
          pewnie
          > taki odsetek cięzarnych tu kobiet ma usg robione co miesiąc.

          Moich - 100%
          • przeciwcialo Re: Czy ufać opini nieznanego ginekologa... (?) 18.09.08, 13:09
            To zyczę szcześliwych zakończeń.
            Mimo wszystko pewnie 80% to ciąże fizjologiczne, zdrowo rozwijajace
            sie.
Pełna wersja