malgola123
18.09.08, 11:07
Zawsze myślałam że im prędzej zrobi się badanie USG w ciąży tym
lepiej. Można zobaczyć pęcherzyk i tę małą znaczącą "kropeczkę".
Niestety tym razem tak nie było. To moja druga ciąża. Mój ginekolog
ma takie kolejki że na wizytę prywatną trzeba czekać ponad miesiąc.
Miesiączka spóźniała się ponad tydzień. Test był pozytywny. Czym
prędzej pobiegłam więc uradowana do innego lekarza na USG zobaczyć
mojego maluszka. Niestety radość szybko minęła i pojawiły się łzy.
Dowiedziałam się że nie widać zarodka a jedynie pęcherzyk i żółtko i
najprawdopodobniej jest to pusta ciąża. Dowiedziałam się że być może
trzeba będzie ją usunąć. Koszmar... Wiedziałam że to już koniec. Nie
miałam nadziei. Po trzech dniach coś mnie tknęło. Zaczęłam czytać.
Przeczytałam przebieg pierwszej ciąży. Zaczęłam zadawać sobie
pytanie czy nie za wcześnie lekarz przedstawił mi tak czarny
scenariusz. To 6 tydz i z tego co przeczytałam na forum wszystko
może się jeszcze zdażyć. Zrobiłam badanie hCG które wskazało 24600.
To dało mi ogromną nadzieję bo przecież wynik jest prawidłowy. Jutro
idę do mojego lekarza i wiem że będzie wszystko dobrze, wierzę w to.
Ta historia nauczyła mnie że nie warto się spieszyć ponieważ
najlepszy obraz USG jest koło 8 tygodnia. Ponadto już nigdy nie
pójdę do nieznanego lekarza. Stkaciłam wiele nerwów ( i pieniędzy ).
Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy.