cesarka - możliwe powikłania?

13.10.03, 10:27
Może to głupie pytanie, ale zastanawiam się jakimi powikłaniami grozi cc
skoro we wszystkich wątkach gdzie dochodzi do porównań porodu naturalnego i
cc przytaczane są możliwe/konkretne powikłania przy porodzie naturalnym, a
powikłaniami przy cesarce się straszy nie pisząc co to może np. być...? Czy
grozi coś dziecku w takim samym stopniu jak przy porodzie fizjologicznym? Czy
chodzi "tylko" o zagrożenie dla matki bo to operacja brzuszna? O co chodzi z
tymi powikłaniami przy cesarce?

Dodam tylko, że mam już jedą cc na koncie i prawdopodobnie czeka mnie
kolejna, ale to nie ode mnie zależy i nie chodzi mi o potwierdzanie wyższości
jednego porodu nad drugim tylko fakty dotyczące możliwych powikłań przy cc.

Pozdrawiamy
Maja i Groszek /27 tyg./
    • katarka Re: cesarka - możliwe powikłania? 13.10.03, 11:01
      Ja mam za soba dwie cesarki. Lekarze jednak za zadnym razem nie informowali
      mnie o skutkach ubocznych dla dziecka, jedynie dla mnie. Z tego co czytalam na
      ten temat wylania sie taki obraz: 1) narkoza - przez chwile dziala na dziecko
      (chodzi o uspienie ogolne), dlatego szybko sie wtedy tnie, wyciaga dziecko i
      dopiero uwaznie i dlugo zszywa 2) dziecko nie otrzymuje wewnetrznego sygnalu ze
      oto czas na porod i ma wychodzic - po prostu nagle otwiera sie brzuch i je
      wyjmuja (trudno powiedzic czy to moze miec jakis wplyw na nie, czy przezywa
      wiekszy szok poporodowy czy nie, i czy jest to szok inny niz przy porodzie
      naturalnym) 3) po urodzeniu nie wyleguje sie dlugo na mamie (narkoza ogolna) a
      w zewnatrzoponowej tez nie za dlugo bo przeszkadza parawan na brzuchu a mama ma
      podlaczone do rak rozne rurki 4) co juz wydaje mi sie najmniej prawdopodobne i
      ekstremalne - lekarz moze sie zagapic i rozcinajac brzuch skaleczyc dziecko -
      to jest oczywiscie moja wydumana ewentualnosc, nawet nie wiem czy jest to
      mozliwe (oczywiscie przy porodzie naturalnym mozna dziecku zwichnac bark itd,
      wiec tez zagrozenie z tej strony istnieje).
      Natomiast na pewno przy cesarce nie grozi dziecku niedotlenienie, przyduszenie
      sie pepowina przy "wychodzeniu", wylewy ze zmeczenia itd.
      Inna sprawa jest zagrozenie dla matki zwiazane,tak jak pisalas, z samym faktem
      operacji brzusznej i wracaniem po niej do zdrowia, ale to nie o to ci chodzilo.
      • aniaop Re: cesarka - możliwe powikłania? 13.10.03, 11:49
        Jeszcze jedno- dziecko moze zakrztusic sie wodami plodowymi, a nawet miec
        zachlystowe zapalenie pluc.
    • iwonka50 Re: cesarka - możliwe powikłania? 13.10.03, 16:24
      U nas kobiety i ogólnie ludzie podchodzą do cesarki bardzo lekko:"Masz
      szczęście, że miałaś cesarkę, bo poród bardzo boli"- słowa mojej teściowej.
      Tylko nie przyjmuje się do wiadomości, że cesarka to 5-krotnie większa
      śmiertelność matek (zakażenia, utrata krwi, można się nie obudzić po narkozie).
      Ja jestem po jednej cesarce i liczę, że drugi raz urodzę naturalnie, bo jak
      sobie przypomnę ten ból brzucha przy chodzeniu, każdym kaszlnięciu itp. to nie
      bardzo mi się to uśmiecha.
      • aluc Re: cesarka - możliwe powikłania? 13.10.03, 17:00
        iwonka50 napisała:

        > Tylko nie przyjmuje się do wiadomości, że cesarka to 5-krotnie większa
        > śmiertelność matek (zakażenia, utrata krwi, można się nie obudzić po narkozie)

        czytałam nawet, że 10-krotna

        czytałam też, że co do szoku porodowego - w czasie cesarki dziecko wydostaje
        się na świat nagle, może mieć problemy z samodzielnym zaczerpnięciem powietrza,
        bo nie jest na to hormonalnie przygotowane, podczas naturalnego porodu okres
        przeciskania się kanał rodny, choć mało dla dziecka przyjemny, pozwala mu
        łagodnie przygotować się do drastycznej zmiany środowiska i o ile nie trwa za
        długo, to jest dla dziecka ze wszech miar korzystny

        dziecko po cesarce bywa zatem w lepszym stanie ogólnym (bo niewymęczone), ale
        dziecko po normalnym porodzie naturalnym jest lepiej zaadaptowane do nowego
        otoczenia

        i taka drobnostka - przy porodach naturalnych zwraca się uwagę na przykład na
        przytłumione światło, żeby bobasowi jak najbardziej złagodzić ten szok wyjścia
        na świat, cesarki przy słabym świetle jakoś sobie nie wyobrażam
    • antonina_74 Re: cesarka - możliwe powikłania? 14.10.03, 23:27
      Jestem żywym przykładem smile
      pierwsza cesarka - lekarz się zagapił i zostawił kawałki łożyska. Skutek -
      czerwone krwawienie przez 7 tygodni, potem łyżeczkowanie.
      druga (17 dni temu!) - wszystko wydawało się ok, ale znowu krwawiłam bardzo
      obficie - z braku rozwarcia jakieś skrzepy nie chciały wyjść a jak już wyszły
      to w postaci krwotoku w 9 dobie. Tym razem obyło się bez łyżeczkowania ale co
      sobie poleżałam w szpitalu to moje.
      chociaż w sumie identyczne akcje mogą się zdarzyć po normalnym porodzie, a ja
      może zwyczajnie mam pecha...
      Antonina
      z Zosią (28/9)
Pełna wersja