Kiedy pokochaliście swoje dzieci?

02.10.08, 21:16
Do tych w ciąży: kochacie już swoje dzieci? Czy pokochacie je
dopiero, jak się urodzą? Jak to czujecie?
Do tych, co już dziecko mają: kiedy pokochaliście swoje dziecko? Na
etapie brzucha czy później? Kiedy?

Pytanie najzupełniej serio.
    • fabiankaa Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 02.10.08, 21:27
      Chyba juz w momencie, gdy dowiedzialam sie od pielegniarki, ze na
      tescie widzi słabą drugą kreske. Przez całą ciąże uczucie to rosło,
      zwlaszcza "zbliżyłam sie" do dziecka, gdy dowiedziałam sie, ze
      bedzie dziewczynką. A po porodzie - to juz tylko miłośc i troska. I
      nie mogłam zasnąc przez całą noc tylko patrzyłam na to cudo...
    • patysia00 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 02.10.08, 21:30
      Moja Zuzia stała się dla mnie już dawno najważniejsza na świece!
      Zabiłabym każdego kto chciałby ją skrzywdzić! Wiem, że ona jest
      zależna ode mnie i czuję się za nią bardzo odpowiedzialna! Jestem w
      27 tygodniu ciąży i nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak będę ją
      kochać jak już sie urodzismile
      • meres8 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 02.10.08, 21:42
        Ja niestety nie czuje jeszcze miłości, jestem w 30 tyg zupełnie nieplanowanej
        ciąży i są dni że ciągle trudno mi zaakceptować ten fakt, choć z każdym
        miesiącem jest lepiej.Z pierwszym dzieckiem było inaczej ale wiem że jak drugie
        się urodzi to też pokocham je ze wszystkich sił.
        • behemot_666 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 05.10.08, 17:38
          Cala ciaze nie mialam uczuc w stosunku do brzuszka, nie mowilam do niego, nie
          spiewalam, nie chodzilam do szkoly rodzenia itd... - moze to dlatego ze ciaza
          nie byla planowana i wiazala sie dla mnie z wieloma zmianami - pod koniec ciazy
          - ok miesiac przed porodem umieralam z ciekawosci jaki bedzie ten maly
          czlowieczek ale nie moge powiedziec zebym go kochala. Pokochalam Stasia calym
          sercem w momencie jak po porodzie pierwszy raz go zobaczylam, jak mi go polozyli
          na brzuch - nie wiem czy zadzialaly jakies hormony, ale od tamtej chwili jest
          dla mnie calym swiatem.
    • deela Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 02.10.08, 21:37
      pierwsze dziecko - pozno - jak mialo z pol roku moze
      teraz? nie wiem jeszcze nie czuje ze jestem w ciazy
    • beatar9 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 02.10.08, 21:38
      ...od momentu gdy test pokazał dwie kreski...teraz to już miłość
      ogromna,bezinteresowna,odwzajemniana świadomie-syn ma prawie
      3,5roku,wydrapałabym oczy każdemu kto próbowałby zrobić mu krzywdę..
      • neti181 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 11:35
        jak zobaczylam test ze jest pozytywny rozryczalam sie jak gupia i od tego
        momentu wiem juz co znaczy poprostu kochac pomimo wszytsko , bezinteresownie bo
        milosc rodzicow jest przeciez bezwarunkowa albo powinna byc
    • lukrecja34 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 02.10.08, 22:00
      syna-jak był w postaci 2 kreseczek na teście
      córkę-dziś ma roczek i są dni kiedy jej nie lubię a pokochałam ją chyba od razu
      ale tak naprawdę poczułam tę miłość kiedy malutka miała z pół roku.i nie
      ukrywam,że jest to trudna miłość mimo,że ciąża była zaplanowana i wyczekana
    • elza78 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 02.10.08, 22:17
      synka z cesarki jakies 2 tygodnie po porodzie, przedtem bylam zbyt obolala aby
      myslec o czymkolwiek
      z corka z naturalnego wszystko przyszlo samo kiedy tylko sie urodzila to byla
      poprostu jakas eksplozja hormonow smile
      z michem bylo trudno z poczatku, mysle ze wiele zalezy od sposobu rozwiazania i
      samopoczucia psychicznego matki ktore poprostu jets z tym nierozerwalnie zwiazane...
      • banca Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 02.10.08, 22:26
        jestem w 33 tc i kocham mojego antosia od zawsze. bezwarunkowo i
        bezgranicznie. i bede miala cesarke na zyczenie i dziwi mnie jak
        ktos twierdzi, ze od rodzaju porodu zalezy nasz stosunek do dziecka.
        • mama-ola Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 02.10.08, 22:33
          > dziwi mnie jak ktos twierdzi, ze od rodzaju porodu zalezy nasz
          > stosunek do dziecka.

          Rodziłaś?
          • banca Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 02.10.08, 22:44
            nie rodzilam i nie widze zwiazku. kocham moje dziecko a o to pytaja
            w tym watku. nie wiem jak sie bede czula po porodzie, nie wiem czy
            maly bedzie sie darl non stop czy slodko spal, ale kocham go i
            zawsze bede.
            • mama-ola Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 02.10.08, 23:00
              banca napisała:

              > nie rodzilam i nie widze zwiazku.

              Dopytałam, bo byłam ciekawa, czy opinia jest "teoretyczna", czy
              wynika z doświadczeń.

              > kocham moje dziecko a o to pytaja w tym watku.

              Ja pytam wink I dziękuję za odpowiedź.
        • malgosiczek Re: Od początku 03.10.08, 11:10
        • elza78 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 20:23
          > i dziwi mnie jak
          > ktos twierdzi

          mnie tez wiele rzeczy dziwilo, teraz jestem troche starsza i troche madrzejsza,
          juz sie tak nie dziwie... spokornialam ;P
          i mozesz mowic co sobie chcesz, ciecie nawet planowane to nie to smao co porod
          naturalny nie da sie postawic znaku rownosci pomiedzy tym co czujesz po cesarce
          a tym co czujesz po sn, zarowno do siebie jak i do dziecka...
          szczerze - w zyciu nie zafundowalabym sobie ciecia na zyczenie wiesz czemu,
          wcale nie ze wzgledu na powiklania ewentualne bo to maly pikus, ale wlasnie ze
          wzgleud na to co dzieje sie po naturlanym porodzie kiedy dostajesz dziecko do
          tulenia na brzuch tego sie nnie da opisac tak poprostu
          i mysle ze jeszcze wiele cie w zyciu zdziwi i zaskoczy - coz tak to jest
          ja mam odwage napisac ze u mnie na skutek tego co dzialo sie po cesarce nie
          mialam czasu myslez o tym ze fajnie z emam bobasa brzuch bolal oddzial
          pooperacyjny raczje nie napawa optymizmem a lezalam 6 dni - uspokoilam sie w
          domu dopiero i wtedy moglam sie cieszyc synkiem, z corka poprostu od momentu
          porodu swiat nalezal do nas big_grin bylam tylko ja i ona i juz big_grin nie potrzebowalysmy
          niczyjej laski big_grin
          • memphis90 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 06.10.08, 17:52
            Zgadzam się, nie pamiętam wiele z porodu, ale sam finał- doskonalesmile Myślę, że
            bardzo brakowałoby mi tego ierwszego kontaktu, gdybym miała rodzić przez cc, a
            dziecko zostałoby natychmiast zabrane.
      • moofka Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 09:46
        elza78 napisała:

        > synka z cesarki jakies 2 tygodnie po porodzie, przedtem bylam zbyt obolala aby
        > myslec o czymkolwiek
        > z corka z naturalnego wszystko przyszlo samo kiedy tylko sie urodzila to byla
        > poprostu jakas eksplozja hormonow smile

        ech sila hormonow smile
        kiedy urodzilam pierwszego to byl tylko taki kozi instynkt
        chcialam go tulic i mietosic
        i baaaardzo sie o niego balam
        takie uczucia pamietam
        prawdziwa milosc taka dojrzala macierzynska i bezwarunkowa przyszla gdzies po
        trzech miesiacach
        za drugim razem troche szybciej, ale tez nie od razu
        • elza78 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 20:24
          no powiedz moofka ze jest cos w tym porodzie takiego big_grin
          ja mam dwa rodzaje za soba i jednak naturalnego chociaz to masa bolu nie
          zamienilabym na nic innego od tamtej chwili jestem inna osoba inaczej patrze na
          swiat silniejsza taka jestem jakas big_grin
          a teraz dzieciaki kocham jednakowo a synek to moj pupil normalnie jest big_grin
    • gonia28b Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 02.10.08, 22:31
      jeśli jest to Twoja pierwsza ciaża, to wszystko wydaje Ci się
      piękne, idealne, wręcz... pokochałam swoje maleństwo w brzuchu, ale
      była to zupełnie inna miłośc, niz ta, która nadeszła... oj, dopiero
      dłuuuugo po porodzie.
      bardziej chodzi tu o odczuwanie miłości, aniżeli o samą miłość.
      Miłość, to cudowne uczucie, które miało nadejść przytępiła mi
      depresja - spowodowana długotrwałym bólem rany naciętego krocza,
      niedobór snu, a w szczególności ból serca - mały bardzo dużo płakał,
      w większości przypadków z głodu, bo nie umiałam go nakarmić piersią,
      a przecież TYLKO piersią należy karmić, no nie?!?! pozostałe
      przypadki, to prawdopodobnie potrzebował mojej obecności,
      przytulenie, a ja byłam przemęczona i nie miałam na to siły.
      brakowało mi sił, żeby OKAZAĆ dziecku miłość...
    • annam21 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 02.10.08, 22:55
      w obydwu przypadkach juz w ciazy... w pierwszej chyba szybciej mimo
      wszytskko to zaczelo jakos "dzialac"...
      ale napewno nie z chwila zrobienia testu.Miaam dwa poronienia, wiem
      ze 2 kreski na tescie to jeszcze nie pewnosci...
      • annam21 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 02.10.08, 22:58
        chociaz jak sie glebiej zastanowilam...
        chyba od zawsze... jeszcze przed testem ,przed wszytskim.Bardzo
        chcialam dziecko kochalam juz sama mysl o "sarze" bo od zawsze
        wiedzialam,ze tak wlasnie bedzie sienazywac mojac corkasmile
    • jaszczka Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 02.10.08, 23:12
      Byłam 5 razy w ciąży, 2 ciąże poroniłam, teraz oczekuje trzeciego
      porodu, ale moje dzieci WSZYSTKIE kochałam jak tylko zobaczyłam 2
      kreski na teście ciążowym. Ale kocham tez cudze dzieci i chyba mam
      to we krwi, zawsze marzyłam, żeby być matka i UWIELBIAM być w ciąży!
      Ale wiem tez, że to nie jest regułą, czasem ta miłość budzi sie
      później, gdy dziecko juz jest na świecie a u ojców często dopiero
      jak dziecko zaczyna byc komunikatywne, rok - 2 lata.
      Mysle, że to bardzo indywidualna sprawa...
    • dragica Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 02.10.08, 23:16
      Od pierwszego spojrzenia w jej oczy.
      • nupik Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 08:02
        nie wierzę w to , ze mozna kocahc dziecko poczęte w brzuchu, przykro mi. nie
        można kochac kogos kogo się nie zna. proste. paniom w pierwszej ciązy gadającym
        do brzuchów radzę trochę otrzezwienia nabrać. urodzi sie odrębna istota,
        płacząca, męcząca was, niewdzięczna okrutnie na początku. nijak bedzie się miała
        do waszych wyobrazen i obrazków z "mamo to ja"...im normlaniej będziecie
        podchodzic do swojej ciąży tym spokojniej przyjmiecie fakt, że to małe coś to
        nie sliczny różowy usmiechnięty bobasek, wasza wierna kopia ale kompletnie
        odrębna istota, która daje w kość i jest od was zupełnie inna. w przeciwnym
        razie depresja murowana. Uwierzcie mi, wiem co mówię. Nosząc dziecko w brzuchu
        mamy z nim jakąś mistyczną więź, która znika po przecięciu pępowiny. od tej pory
        dziecko pokazuje (a potem mówi) ze czegos nie che, cos mu się nie podoba i już
        nie jest tak jak w czasie ciązy. ja miałam wrazenie , ze ZNAM swojego syna. a tu
        prosze , urodził się ktoś taki , zupelnie odbiegający od moich wyobrazen .
        Macierzynstwa się trzeba nauczyc. to nie jest naturalne, nie dla wszystkich,
        śmiem twierdzić, ze dla większosci to bardzo trudne. I te, które nie kochają
        swoich dzieci od pierwszego krzyku wpadają w doła czytając jak to kochacie swoje
        brzuchy.poczekajcie, doświadczcie najpierw. Miłości sie trzeba nauczyć.
        • embeel Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 08:36
          nupik napisała:

          > nie wierzę w to , ze mozna kocahc dziecko poczęte w brzuchu, przykro mi. nie
          > można kochac kogos kogo się nie zna. proste. paniom w pierwszej ciązy gadającym
          > do brzuchów radzę trochę otrzezwienia nabrać.
          > Macierzynstwa się trzeba nauczyc. to nie jest naturalne, nie dla wszystkich,
          > śmiem twierdzić, ze dla większosci to bardzo trudne. I te, które nie kochają
          > swoich dzieci od pierwszego krzyku wpadają w doła czytając jak to kochacie swoj
          > e
          > brzuchy.poczekajcie, doświadczcie najpierw. Miłości sie trzeba nauczyć.

          Rozumiem, co masz na myśli, ale wydaje mi sie, że słowa 'nie wierze' sa troche
          zbyt mocne. To naprawde indywidualna sprawa kazdej z nas.
          Zgadzam sie, ze to nie takie proste i nie wszystkim przychodzi ot tak 'hop,
          siup'. Pamietam, jak moja przyjaciolka zaszla w ciaze i ciagle powtarzala, bedac
          w 5-6tc jak to bardzo kocha swoja fasolke. A ja na tym etapie nie czulam
          wiele...raczej pytania, jak zmieni sie nasze zycie i '...ale dlugo jeszcze...'
          Mysle tez, ze tutaj chodzi o rozne barwy milosci, jak najbardziej mozliwe i
          dozwolone na kazdym, odrebnym etapie.
          Teraz jestem w 33tc i zapewniam cie, ze kocham ta mala istote, ktora tanczy mi
          sie w brzuchu i tez dorastalam do tej milosci, nie przyszla od razu, dwiema
          kreskami, uczylam sie jej z kazdym tygodniem.
          Kiedy sie urodzi, bedziemy sie na nowo odkrywac i poznawac sie, i to bedzie
          inny rodzaj milosci, nowy etap, kolejne doswiadczenie.

          • lillaj Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 09:39
            embeel napisała:
            "Kiedy sie urodzi, bedziemy sie na nowo odkrywac i poznawac sie, i to bedzie
            inny rodzaj milosci, nowy etap, kolejne doswiadczenie".

            I tak właśnie było w moim przypadku. Gdy byłam w ciąży to myślałam o dziecku z
            czułością, dbałam o siebie dla niej, ale czy była to miłość, myślę, ze w pewnym
            sensie tak. Teraz mała ma 3,5 miesiąca i to jest dopiero miłośćsmile A pokochałam
            ją od razu po urodzeniu. I nie przeszkodziło mi to, że poród był trudny,
            zakończył się cięciem i rana bolała bardzo. A teraz nie przeszkadzają mi
            nieprzespane noce, marudzenie i to, ze na nic nie mam czasusmile

        • goblin.girl Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 10:58
          nupik napisała:

          > nie wierzę w to , ze mozna kocahc dziecko poczęte w brzuchu, przykro mi. nie
          > można kochac kogos kogo się nie zna. proste. paniom w pierwszej ciązy gadającym
          > do brzuchów radzę trochę otrzezwienia nabrać.

          Hm, każdy odczuwa po swojemu, poza tym każdy ma swoją definicję miłości, śmem
          twierdzic, że osoby bardzo uczuciowe i kochliwe moga nazywac miłoscią uczucia,
          których u siebie ja bym tak nie nazwała wink
          jestem w 7 mc pierwszej ciązy i nie nazwałabym miłoscią tego, co czuję; owszem
          ciaża jest chciana i planowana, ale do miłosci to jeszcze bardzo daleko, po
          prostu fajnie się z tym czuję. Zdarza się i mnie, i meżowi zagadać do brzucha,
          ale czujemy sie jak najbardziej trzeźwo smile
          • moofka Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 11:13
            > Hm, każdy odczuwa po swojemu, poza tym każdy ma swoją definicję miłości, śmem
            > twierdzic, że osoby bardzo uczuciowe i kochliwe moga nazywac miłoscią uczucia,
            > których u siebie ja bym tak nie nazwała wink

            no mnie tez to troche traci egzaltacja smile
            wiem, jak to jest byc w ciazy
            bo z obu sie cieszylam i obydwie byly dla mnie czasem wyjatkowym, wspanialym i
            pelnym wzruszen
            troszczylam sie o siebie i z niecierpliwoscia czekalam, kiedy swoje dzieci zobacze
            ale nie nazwalabym tego wielka macierzynska miloscia na pewno
            bo ta przyszla pozniej
            ale moze lepiej sobie nie rozdzielac uczuc na atomy i uznac ze kocha sie dzidzi
            mocno mocno od pierwszej kreseczki na tesciku big_grin

            > jestem w 7 mc pierwszej ciązy i nie nazwałabym miłoscią tego, co czuję; owszem
            > ciaża jest chciana i planowana, ale do miłosci to jeszcze bardzo daleko, po
            > prostu fajnie się z tym czuję. Zdarza się i mnie, i meżowi zagadać do brzucha,
            > ale czujemy sie jak najbardziej trzeźwo smile
        • smerfetka8801 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 13:17
          bzdura jakaś.
          gadałam do swojego brzucha mąż czytala brzuszkowi bajki.urodziła się
          odrębna wymagająca istota i nie miałam ani dnia depresji zalamania
          czy zwatpienia rz płakalam ze zmęczenia,ale otrząsnelam się w 10
          minut!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • jaszczka Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 14:34
          Kazdy wypowiada się tu na temat czego, co ON czuje i nie sądzę,
          zebys TY wiedziała lepiej ode mnie, co ja odczuwam smile To smieszne.
          Przykro mi, ze nalezysz do mam, które miłości MUSZA sie uczyć, ale
          może przyjmiesz do wiadomosci, ze nie wszyscy sa tacy jak Ty.
          I wypowiadaj się, ale prosze TYLKO za siebie, bo nie siedzisz ani w
          mojej głowie ani w głowie innych mam ...i nie mozesz wiedziec co
          myslimy i czujemy!
          • annam21 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 05.10.08, 18:50
            zgadzam sie,
            ja tez juz bylam w ciazy teraz jestem drugi raz,a wasciwie 4 bo 2
            pirwsze poronilam.Nie mosialam sie uczyc kochac jak mama...smile wiec
            jednak mozna,ale nie trzeba i to tez jest normalne... ja i moja
            przyjaciolka,nasze ciaze jak z dwoch swiatow...ja kochajaca test
            kwoka a ona zupenie odwrotniesmile po porodzie wszystko zaczelo sie
            ukladac jak powinnosmile i obydwie jestesmy (mam nadzieje;P) dobrymi
            mamamismile
    • zefirekk Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 08:14
      ja jestem na końcówce ciąży i jedyne uczucie jakie na razie żywię do mojego przyszłego dziecka to mega wkurzenie, że tam siedzi i jeszcze nie wyłazi.
      • poranna_zorza Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 08:37
        Z całym szacunkiem jak można pisać za kogoś tzn. pisać że zna się czyjeś
        uczucia. A właśnie że można kochać tą małą istotę która mieszka w brzuchu.
        Jestem w trzeciej ciąży (może nie spodziewanej) ale naprawdę kocham już tą
        kruszynkę, bez względu na to czy to synek czy córka itp. Moje dwie starsze
        córeczki również kochałam jak jeszcze były po drugiej stronie, a jeszcze
        bardziej pokochałam jak się urodziły. W moim przypadku kolki, zmęczenie czy brak
        snu nie mają wpływu na to czy kogoś kocham. Bo co jak mam chorego na grypę męża
        z gorączką (marudzącego bardziej niż noworodek) to mam go zostawić , uciec i
        przestać kochać? Oczywiście że nie każda kobieta kocha swoje nienarodzone
        dziecko i nie u każdej miłość rodzi się w 5minut, ale to nie znaczy że żadna
        kobieta nie może kochać swojego dziecka na etapie ciąży. Co i tak nie zmienia
        faktu że i ciążą i macierzyństwem można być zmęczonymsmile
    • deodyma Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 08:43
      gdy sie urodzilosmile dla swojego dziecka zrobie wszystkosmile
    • korrra Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 09:20
      JEstem w 30 tc pierwszej ciąży, kocham mojego synka ale mam
      wrażenie,że jest jeszcze tak daleko... Widzę go na usg, (ma nos po
      mnie smile)) ale wydaje mi się tak odległy, poza tym bardzo się boję
      chwili gdy się pojawi na świecie, i boję się że moje uczucia mogą
      się zmienić na inne, na gorsze bo strach przed wszystkim co się
      wiąże z takim maleństwem przyćmiewa mi wszystko, ale to juz pewnie
      inny temat. Liczę, że poporodzie zwariuję na jego punkcie smile
      • abrakadabra_1 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 09:43
        A ja się trochę boję zwariować... Też oczekuję synka i trochę boję się że cały
        świat mi przesłoni...
    • alicja0000 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 10:21
      od momentu zrobienia testu
    • kamelia04.08.2007 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 10:45
      mama-ola napisała:

      > Do tych w ciąży: kochacie już swoje dzieci?

      raczej (jeszcze) nie


      > Czy pokochacie je
      > dopiero, jak się urodzą?

      mam nadzieje, że tak, mimo ze pewnie da mi jeszcze nieźle popalić i
      bedę sie modlic o cierpliwosc, by to wszystko znieść.


      > Jak to czujecie?

      po prostu jestem w ciazy i tyle - to świadomość, a nie jakies
      natchnienie


      > Pytanie najzupełniej serio.

      toteż wcale nie ironizuję, ani nie urządzam sobie jaj.
    • przeciwcialo Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 10:49
      Wszystkie moje dzieci były planowane, oczekiwane wiec kochane
      jeszcze przed poczęciem smile
    • aila-tan Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 11:12
      Jestem w 28 tyg.odkąd w sierpniu dowiedziałm się ze będzie córka to
      już "mi sie nie chce być w ciąży".Miłość i radość uleciały jak dym.
      Już nie kupuje ubranek i nie uśmiecham sie jak ktos pyta o ciąże.
      To co piszecie, o przychodzacej z czasem miłości, daje mi nadzieje.
      Nadzieje, że po urodzeniu dziecka odrazu je pokocham.
      Narazie wogóle o tym nie mysle jak to bedzie. A jak ktoś mówi mi
      że "już niedługo, ze pewnie będzie duże, ze karmienie piersią itd"
      to mówie, że niechce o tym rozmawiać...
      • kamelia04.08.2007 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 11:35
        aila-tan napisała:

        > odkąd w sierpniu dowiedziałm się ze będzie córka to
        > już "mi sie nie chce być w ciąży".Miłość i radość uleciały jak
        dym.
        > Już nie kupuje ubranek i nie uśmiecham sie jak ktos pyta o ciąże.

        a dlaczego?

        wyobrażałas siebie z synem i dlatego ciezko ci sie pogodzic z córką?
        • aila-tan Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 11:50
          zawsze wyobrażałam sobie siebie jako matke chłopców. Nie mam
          koleżanek bo od poczatku mego życia lepiej dogadywał się z facetami.
          Jak moja mama była w ciązy (8 lat temu) to byłam pewna, że będzie
          Wojtek a urodziła sie Julia.
          i dobrze.ale ja bede miec synów, mówiłam.nawet nie mam imienia dla
          dziewczynki.
          ta myśl była zemna zawsze.Jak poznałam mojego męża.Jak bralismy
          ślub.Jak wyliczyłam dni płodne i wzielismy sie do dzieła.
          ...az do pewnego sierpniowego dnia.
          to jest silniejsze odemnie. Moze i jestem zła, niewdzięczna.
          Zawsze powtarzałam, ze dla swojego dziecka przejde każda góre,
          przepłyne każde morze i zabije każdego złoczyńce.teraz mam nadzieje,
          ze bedzie to bardzo spokojne dziecko, zebym nie musiał spędzac przy
          nim kazdej chwili.
          dlatego czekam na miłość...
          • mama-ola Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 12:07
            okrutne...
            • aila-tan Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 12:16
              wiem!!!
              ale co mam zrobic?
              sama sobie tego nie wymysliłam!
              sama się nie nakręcam!
              postanowilismy z mężem ze jeśli po urodzeniu dziecka nic sie nie
              zmieni, to będe szukała pomocy u specjalisty.
              podkreslam, ze licze na przypływ miłości podczas porodu.
              bardzo zle sie z tym wszystkim czuje.
              zrozumcie.
              • mama-ola Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 12:26
                > sama sobie tego nie wymysliłam!
                > sama się nie nakręcam!

                Ależ tak, całe życie się nakręcałaś - tak zrozumiałam z Twoich
                opisów. Takie nakręcanie, gdy istnieje 50-procentowe ryzyko
                porażki, było zbyt ryzykowne. Zaryzykowałaś i klops, nie udało się.
                Smutna historia!...
              • kamelia04.08.2007 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 12:40
                aila-tan napisała:

                > ale co mam zrobic?

                uadac sie na terapie jak najszybciej


                > sama sobie tego nie wymysliłam!
                > sama się nie nakręcam!

                wymyslilas to sobie, to ciagle wyobrazanie, ze bedziesz matka synów,
                to jest własnie to. gdybys sobie wyobrazała, ze bedziesz matka
                dwójki dzieci, to by nie było tego problemu.


                > postanowilismy z mężem ze jeśli po urodzeniu dziecka nic sie nie
                > zmieni, to będe szukała pomocy u specjalisty.

                lepeij jednak, zebys zaczeła juz teraz, w twoim przypadku samo sie
                nie zmieni. Predzej dorobisz sie depresji poporodowej tylko, jesli
                bedziesz dalej lekcewazyc problem.


                > podkreslam, ze licze na przypływ miłości podczas porodu.

                to jest akurat najbardziej chybiony moment na oczekiwanie, ze milosc
                do nieakceprowanego dziecka sie pojawi


                > bardzo zle sie z tym wszystkim czuje.
                > zrozumcie.

                nie zamierzam cie nazywac wyrodna matka. Po prostu za bardzo sobie
                wymyslilas obraz ukochanego synka. Lepeij, zebys rozpoczeła jak
                najszybciej terapie, bo samo sie nie wyleczy, dopadnie cie depresja
                poporodowa, mozesz miec ciezki poród, a potem niełatwy pológ,
                dojdzie do tego wrzeszczace cała dobe dziecko innej płci niz
                chciane, plus jakies wyrzuty sumienia, ze przeciez"powinnas" kochac,
                a nie kochasz.
                Co do przyszłosci dziecka, to tez dziecko nie jest wlasnoscia i nie
                masz prawa wymagac od niego by potem postepowało zgodnie z twoimi
                marzeniami.
              • kontrr Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 12:49
                Aila, mam wrażenie, że tu nie do końca chodzi o dziecko, ale raczej
                ogólnie o Twój stosunek do kobiet. Przemyśl sprawę dogłębnie, pod
                kątem nawet irracjonalnych lęków.
                Dlaczego nie chcesz córki? jakie masz obawy? Że jaka ona będzie?
                Jaki bedzie jej stosunek do ciebie, męża do niej, twój do niej?
                Lista ewentualnych powodów jest długa i nie ma co zgadywać, ale
                przyjrzyj się swoim relacjom z mamą, z innymi kobietami, z siostrą.
                Wreszcie, co myślisz o sobie jako kobiecie. Może tkwią w Tobie
                jakies nierozwiązane sprawy z przeszłości, zazdrość, nienawiść i
                teraz ten temat wraca wraz z córką w brzuchu. Wydaje mi się, że
                gdyby chodziło o zwykłe nakręcenie się to już byś się z tą córką
                pogodziła.

                Ewentualnie dobry psychoterapeuta może pomóc.
                • mama-ola Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 14:04
                  kontrr napisała:

                  > Aila, mam wrażenie, że tu nie do końca chodzi o dziecko, ale
                  [...]
                  > Ewentualnie dobry psychoterapeuta może pomóc.

                  Eichelberger, "Kobieta bez winy i wstydu" można na początek
                  przeczytać. Porusza właśnie te problemy, o których pisze Kontrr.
                  O zawodzie, że dziecko nie okazało się chłopcem, też.
                  • mamatrojcy Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 15:27
                    przejdzie samo najprawdopodobniej, córa też może "mieć jaja" smile (i wcale nie odbierze jej to zalet dziewczynki).
                    Na terapię tak szybko bym nie posyłała (choć jestem psycholożką), ale rzecz jest do rozważenia, jeśli nie przypłyną uczucia po 2-3 miesiącach życia dziecka. Po około 4 tygodniach od narodzin dziecka zaczyna ono odczuwać niewerbalne przekazy akceptacji, ciepła itd. Nie musi to być szaleńcza miłość, by dziecko zdrowo się chowało psychicznie. Jeśli natomiast nie będzie tej akceptacji (objawiającej się choćby tym, że rodzic ma jako taką cierpliwość, przytula, nie okazuje złości, gdy dziecko wyraża swe naturalne potrzeby itd) to warto udać się po pomoc (albo zaangażować męża do intensywnej opieki i dawania ciepła, jeśli on akceptuje płeć dziecka).
                    • mamatrojcy Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 15:31
                      aha - oczywiście gdy to "coś" zwanego instynktem nie zaskoczy, należy bardzo dokładnie wypytać siebie, co oznacza, że chciałaś być matką dla chłopców. Czego boisz się w przypadku dziewczynki... Jakie sama masz wspomnienia z dzieciństwa i jaki jest obraz Ciebie dla siebie samej jako kobiety. Oczywiście tych pytań jest znacznie więcej, a samoanaliza z pewnością je odkryje - wtedy Ty dasz na nie szczerą odpowiedź.
                      Naprawdę myślę, że nie ma w tym co czujesz Twojej winy, jest tylko pewien splot okoliczności, który możesz prześledzić, przeżyć, przeanalizować i zostawić za sobą, już ze zdrowymi emocjami.
              • annapa7 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 19:03
                Ja się zgadzam z mamatrojcy, chociaż nie jestem profesjonalistą...
                Moja siostra, mając już wyczekaną córkę, w drugiej ciąży dowiedziała
                się, że będzie syn. Totalna, całkowita załamka. Chciała oddać
                dziecko do adopcji, dowiadywała się jak to wygląda formalnie itp.
                Pytała, kto chce synka. Serio.
                Teraz mały ma niecałe 4 lata i jest jednym z najbardziej
                rozpieszczonych, wychuchanych dzieci jakie znam. Sam o sobie
                mówi "mamisynek".
                U niej miłość do małego przyszła stopniowo, chyba nawet nie w
                momencie porodu. Nauczyła się jej, wypracowała, nie wiem, jak to
                nazwać.

                W Twoim przypadku może być podobnie. Daj sobie trochę czasu...
                • gabi071984 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 19:25
                  o pierwszej ciąży dowidziałam się w wieku 18 lat także było mi ciężko to
                  zrozumieć dopiero tak prawdziwie pokochałam synka w szpitalu kiedy je zobaczyłam
                  . A drugie dziecko 4lata później zaplanowaliśmy z mężem i czułam tą ogromną
                  miłość już od pierwszego tygodnia ciąży obecnie mój synek ma 5 lat a córeczka 5
                  tygodni i kocham ich dokładnie tak samo.pozdrawiam
    • emi-82 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 11:24
      Pierwsze dziecko po kilku tygodniach od pozytywnego testu - nie od
      poczatku, bo nie planowalam i nawet nie chcialam miec dziecka tak od
      razu po studiach. Ale jak juz sie przyzwyczailam to bardzo fasolke
      pokochalam i jak stracilam ta ciaze w 11 tygodniu to bardzo to
      przezylam. Z tego powodu ze staraniami odczekalismy ponad rok, zeby
      sie uspokoic i nie bac sie w ciazy kazdego dnia.. Teraz, wlasnie w
      wyniku wczesniejszych przejsc, pokochalam i naprawde ucieszylam sie
      jak poszlam na usg sprawdzic czy wszystko jest ok myslac, ze to ok 8
      tygodnia a sie okazalo ze tam juz 12ty tydzien i dziecko macha sobie
      raczkami i nozkamismile pokochalismy je razem od momentu jak
      zobaczylismy dzieckosmile Juz nie fasolke tym razem tylko poczekalismy
      troszke, zeby w razie czego nie czuc tego okropnego rozczarowania..
    • magnolia22 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 11:42
      Jak dobrze że jest ten wątek...!
      Już się zastanawiałam czy jestem nieuczuciowa, wyrodna i kompletnie
      pozbawiona uczuć.

      Dwie kreski na teście spowodowały bardziej przypływ zaskoczenia, że
      tak "łatwo" poszło. I strachu co to teraz będzie.
      Z czasem zwłaszcza kiedy Mąż cieszył się jak dziecko, że wreszcie
      będzie Dziecko nabierałam ufności.
      Ale nie było zachłyśnięcia nagłą miłością do kogoś kto jeszcze jest
      we mnie, a na początku był nawet nieodczuwalny (no, poza
      mdłościami wink).

      Obecnie 37tc, a ja jeszcze nie świruję z miłości. Bardziej z
      niepokoju jak to będzie, jaki On będzie, czy wszystko będzie w
      porządku (zwłaszcza że póki co trzęsę kolanami przed porodem). Oraz
      czasem z lekkiego zniecierpliwienia, że tak uparcie okłada matkę po
      żebrach i skacze po pęcherzu wink a jak akurat nie imprezuje, to ma
      czkawkę za czkawką wink
      Troszczę się o niego, staram się dbać o siebie, bo co ja to i on.
      Ale szaleństwa nie ma. Dlatego cieszę się z wypowiedzi Dziewczyn,
      które jak ja twardo stoją na ziemi i mimo iż potrafią bardzo mocno
      kochać przychodzi im to z czasem, stopniowo.
    • smerfetka8801 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 13:11
      oboje mężem kochaliśmy dziecko jeszcze jak to nazwałaś "na etapie
      brzucha"
      • mysia1807 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 14:29
        odrazu jak sie dowiedzialam ze jestemw ciazy jak zobaczylam te
        upragnione 2 kreski na tescie placz ze szczescia i wielka milosc do
        dziecka cudowne uczucie smile) a kiedy sie juz urodziło to oszlałam ne
        jego punkcie!
    • lubie_gazete Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 14:29
      Jak był na tyle duży,że sam mógł chodzić mi do sklepu po fajki (około 9 lat).
      • mamciulka-nikulka Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 15:47
        Moja miłość do synka wciąż się przeobraża:
        - 2 kreski na teście: euforia i strach w jednym, to taka nieświadoma
        miłość, bo nie wiem jeszcze co będzie dalej (wcześniej poroniłam)
        - pierwsze USG: nigdy nie zapomnę tego dnia, kiedy dr przekręcił w
        naszą stronę monitor mówiąc "to jest wasz syn" malutki wyciągnął w
        tym momencie rączkę jakby chciał nam pomachać, pan dr zrobił mu
        zdjęcie, mąż stał dumny jak paw, a ja się rozpłakałam, wtedy
        pokochałam go bardziej świadomie
        - pierwsze kopniaki: wtedy zaczęło docierać do męża, że będzie
        ojcem, a ja chodziłam cała w skowronkach, mówiąc, bo teraz serca mam
        dwa smile
        - poród-cesarka: kiedy go zobaczyłam zaczęłam płakać ze szczęścia,
        że w końcu mogę go przytulić, czułam się spełniona kiedy położna
        położyła mi go na piersi, a on w jednej chwili się uspokoił, miłość
        bezwarunkowa trwała długo póki nie zaczął pyskować i robić na złość
        - teraz kiedy synek ma swój charakter i swoje zdanie, miłość
        przybrała inny wymiar, kocham go mocno, ale czasem go nie lubię, bo
        jest silniejszy ode mnie, bo to ja nie mogę sobie z nim dać rady,
        ale kiedy ten przeprasza mnie głaszcząc swoją maleńką rączką po
        buzi, wymiękam, no jak ja mogłabym nie kochać takiego cudownego
        mężczyzny smile))
    • archeopteryx Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 16:06
      Kończę 16tc i niestety nie mogę powiedzieć, że kocham swoje dziecko.
      Nawet chyba nie do końca akecptuję to, że jestem w ciąży. Nigdy nie
      lubiłam dzieci i mój stosunek do mojego własnego, które w sobie
      noszę jest taki, że dla mnie w tej chwili to nieznana istota, po
      której nie wiem czego się spodziewać. Oczywiście, że staram się o
      siebie dbać i bardzo się boję o zdrowie tego przyszłego człowieka,
      ale to nie jest miłość tylko chyba bardziej odpowiedzialność. Mam
      nadzieję, że po porodzie zacznę je kochać. I mam nadzieję, że to
      będzie dziewczynka, taka dziewczynka z charakterem, chociaz też
      zawsze wolałam towarzystwo chłopców (jak jedna z nas powyżej).
    • niunia8982.2 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 16:06
      Swoje maleństwo kocham odkąd się dowiedziałam,że jestem w ciąży,dla mnie to nie
      był zarodek,tylko od razu dziecko smile A jak się dowiedziałam ,że to synek to
      kocham go jeszcze bardziej,bo zawsze chciałam mieć pierwszego synka smile
      A jak się urodzi to chyba oszaleję z miłości do niego smile
      --
      31tc smile
    • trocheprawdy Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 16:49
      Dziecko kochalam juz kiedy bylo w brzuchu,ale porod to juz inna
      bajka.
      Kiedy wyciagneli mi ja z brzucha i z daleka pokazali jedyne co
      pomyslalam,ze to dziecko jest brzydkie i nie wyglada na moje.
      Z powodu cesarki bylam pozbawiona tych pierwszych waznych chwil z
      dzieckiem. Tak naprawde to dopiero gdzies po 4 godzinach od porodu
      mialam okazje przytulic ja do siebie i sie jej przyjrzec. Niestety
      nie czulam nic. Ani milosci ani niecheci. Bylam jak robot. Kiedy
      byla na sali noworodkow jakos nawet nie tesknilam za nia. MOj maz za
      to szalal za tym dzieckiem odkad sie urodzilo,ale to jemu bylo dane
      widziec ja i potem nosic na rekach zaraz po porodzie.
      Milosc przyszla po paru dniach kiedy przestalam byc juz faszerowana
      silnymi srodkami przeciwbolowymi i sama jako tako sie pozbieralam do
      kupy.
      • bananas.only Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 17:32
        przez całą ciążę czułam się trochę, jakbym miała obcego w brzuchu. Nie mogłam sobie wyobrazić jej jako odrębnej isoty. Po porodzie popatrzyła na mnie, rozejrzała się po sali bardzo kontaktowym wzrokiem i to nas wzruszyło. Miłość bierze się z codziennej opieki, z późniejszych "poważnych "rozmów".Teraz mała ma 3 lata i często mówię jej, że kochm ją mocniej każdego dnia. Zupełnie inna miłość jest tuż po porodzie, a zupełnie inna z czasem .Trudno jest mówić o miłości po zrobieniu testu.To raczej obawa o zdrowie dziecka, o pomyślny finał ciąży, ale nie miłość.Zastanawia mnie ,czy można dokładnie tak samo kochać drugie dziecko. Czekamy właśnie na drugie. Myślę ,że każde kocha się trochę inaczej i co innego w każdym się lubi.
        • jadziunia5 Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 17:58
          kocham mojego synusia z całego serca, mimo że miałą być
          córeczka..jestem w 30 tyg.ciąży i nie wyobrażam sobie, że mogłabym
          pomyśleć inaczej...przecież to efekt naszej miłości..jestem
          przerazona jak to będzie, boję się porodu, nie wiem czy sobie ze
          wszystkim poradzę, ale jakbym mogła nie kochać tego szkraba?
          • skinnycow Re: Kiedy pokochaliście swoje dzieci? 03.10.08, 21:06
            Ja moją córkę pokochałam dopiero jak sie urodziła. Jak była w
            brzuchu to jakoś nie czułam tej miłości. Teraz z drugim jest
            podobnie. Tzn. jestem w ciąży, ale jeszcze nie czuję emocjonalnego
            związku z dzieckiem. Myślę, że jak się urodzi to dopiero.
Pełna wersja