Spray do nosa Afrin w ciąży

16.10.08, 15:31
Dwa dni temu zrobiłam test ---> + ! smile
Dziś wieczorem będę miała potwierdzenie z krwi.
Ale już teraz męczy mnie wielki problem, który zrozumieją pewnie
tylko osoby, które kiedykolwiek były w podobnej sytuacji.

Od ładnych kilku lat (nawet już nie pamiętam od ilu!) stosuję
codziennie (po kilka razy) spray do nosa AFRIN. Niestety jest to
autentyczne uzależnienie. Chodziłam już wielokrotnie do różnych
laryngologów, każdy miał inne koncepcje, od zmiany leków po operację
przegrody nosowej. Ja nie mam kataru, ale przez Afrin tak kompletnie
rozwaloną śluzówkę, że bez tego przeklętego spraya nie moge
normalnie oddychać.

W następny piatek mam pierwszą wizytę u mojej gin i jestem trochę
przerażona, ponieważ z tego, co czytałam, Afrinu nie wolno stosować
w ciąży. Na poniedziałek umówiłam się też do kolejnego laryngolowa,
ale idę zupełnie bez przekonania, jak kilka poprzednich razy.

Czy któraś z Was była/jest może w podobnej sytuacji ? Słyszałam że
można próbować zastąpić afrin np solą fizjologiczną (roztworem), ale
czy to będzie bezpieczne dla płodu ? (może mimo wszystko bardziej
bezpieczne niż afrin ?)
Przyznaję, że trochę boję się tej wizyty u gin, ale nie z powodu
pierwszej ciąży a tego, co powie, jak się dowie o afrinie.. sad A tak
naparwde to oczywiście najbardziej boję się aby to cholerstwo nie
miało jakiegoś zgubnego skutku dla ciąży. To dopiero niecały 4
tydzień, wiem że musze to odstawić natychmiast, ale JAK ??

Bardzo Was proszę, pomożcie !
    • mea8 Re: Spray do nosa Afrin w ciąży 16.10.08, 16:03
      Bedziesz musiala odstawic. Na razie pewnie nie zaszkodzil ale
      bezpieczniej bedzie. lekarze pewnie potwierdza. Ja od kazdych kropli
      do nosa dostaje skurczy macicy, ostatnio bylam tak przeziebiona, ze
      myslalam ze sie udusze dlatego probowalam wszystkiego. Niestety
      zostaje woda morska do nocha. Niewiele pomaga ale zawsze cos.
    • adula2 Re: Spray do nosa Afrin w ciąży 16.10.08, 16:21

      krople do nosa to cos od czego szybko sie uzależniam, jako nastolatka stosowałam
      sulfarinol przez prawie 3 lata,w drugiej ciąży od 6mies,miałam katar,
      stosowałam acatar,w rezultacie do konca ciąży, teraz też znów przeziębienie i
      znów " wspomagacz", po ostatnim przeziębieniu kiedy sluzówka nosa była już tak
      wysuszona stosowałam w dzień otriwin dla dzieci, a doraznie głównie na noc
      xylorin, udało mi sie odstawić wszystko po kilku dniach i pech znów katar, na
      razie dorażnie ,ale wiem że do konca przeziębienia i tak będę się męczyć
      proponowano mi sól fizjologiczna, krople homopatyczne, ale one nie działają,maść
      majerankowa może byłaby lepsza,
      w twoim przypadku kiedy śluzówka nosa już jest wysuszona na maksa może sól fiz,
      pomoże,ale efekt zauwazysz dopiero po ok, 2 dniach,ale warto spróbować, życzę
      powodzenia
      • malwes Re: Spray do nosa Afrin w ciąży 16.10.08, 17:56
        ZAdnych kropli typu Afrin, Xylogel itp nie wolno w ciąży bo one
        obkurczają naczynia krwionośnie tak mocno, że mogą też obkurczyć te
        w macicy.

        Raczej nic się nie stało do tej pory ale musisz odstawić, nie ma
        rady.
        Możesz Euphorbium Compositum S, możesz wszystkie wody morskie i sole
        fizjologiczne - możesz spróbować odetkać nos Sinupretem w tabletkach
        (wolno w ciąży, jest na ulotce).
        • anettchen2306 Re: Spray do nosa Afrin w ciąży 16.10.08, 18:58
          "ZAdnych kropli typu Afrin, Xylogel itp nie wolno w ciąży bo one
          obkurczają naczynia krwionośnie tak mocno, że mogą też obkurczyć te
          w macicy." Moga takze miec wplyw na prace serca plodu!!! Wiem to od
          mojego niemieckiego lekarza rodzinnego. Karmiac piersia zlapalam
          potezna infekcje (katar, kaszel, goraczka). Nie chcialam brac nic na
          wlasna reke, poszlam wiec do lekarza. Ten sprawdzil w komputerze,
          czy krople do nosa (wlasnie takie obkurczajace naczynia krwionosne)
          moga byc stosowane w ciazy i okresie karmienia. Otoz NIE MOGA, a
          przynajmniej sa do tego przeciwskazania (okres ciazy i laktacji), co
          podaja na ulotce producenta. No wiec nie dostalam nic, procz
          domowego przepisu na inhalacje z ... cebuli (poszatkowac 2 cebule,
          dodac lyzke miodu, zalac wrzatkiem i inhalowac to - pomaga
          super!!!). Nigdy bym nie przypuszczala, ze zwykle krople do nosa
          moga niesc z soba takie zagrozenie, a jednak.
    • zlotarybka_1 Re: Spray do nosa Afrin w ciąży 16.10.08, 19:55
      ja też byłam uzależniona, od kilku lat bez Xylożelu nigdzie się nie
      ruszałam. Ale w ciąży trzeba było odstawić. Póki byłam nieświadoma
      ciąży to go jeszcze stosowałam, ale od "dwóch kresek" natychmiast
      odstawiłam. Najgorzej było w upały, nos zatkany non stop, ale z
      drugiej strony w końcu nadarzyła się okazja na przymusowy odwyk. I
      udało się. Mała już na świecie, teraz nie stosuję kropli bo karmię,
      zauważyłam jednak, że wcale nie są mi tak niezbędne jak to się
      wcześniej wydawało. Mam nadzieję, że nie wrócę do "nałogu".
      Może potraktuj to właśnie w ten sposób - jako dobra okazja do
      odzwyczajenia się. Teraz już musisz je odstawić, przemęczysz się
      trochę, ale zobaczysz - w końcu przestaniesz ich potrzebować. Na
      razie krople na pewno nie zaszkodziły, ale niestety dalej już nie
      możesz ich stosować.
      • figa33 Re: Spray do nosa Afrin w ciąży 17.10.08, 10:28
        Dziewczyny, dziękuję za wszystkie informacje.
        Podjęłam ważną decyzję i dziś rano zaczęłam swój odwyk. Nie mam
        pojęcia, co będzie dalej, ale już teraz, a to dopiero 10:30, nie
        jest za wesoło. Nos mam na maxa zatkany i oddycham przez usta. W
        dzień to może nie będzie nawet taki straszny problem, myślę,że można
        się przemęczyć. Ale strach mnie ogarnia, co będzie w nocy, nie mam
        pojęcia, jak zasnę i jak w ogóle będę spać.
        Po południu wybiorę się do apteki i dowiem się coś o tej soli
        fizjologicznej. Pomyślałam jeszcze, że może doraźnie złym pomysłem
        nie byłyby takie sztyfty miętowe na katar, to się w końcu tylko
        wącha, więc chyba nic się do krwi nie przedostaje ? Na razie
        zabrałam do pracy Wick w maści i co jakieś pół godziny go po prostu
        wącham albo smaruję pod nosem. Niewiele pomaga, ale zawsze coś..
        Jakoś będę musiała się przemęczyć do tego poniedziałku, bo wtedy mam
        wizytę u laryngologa. Zobaczymy, co poradzi.. A moze po tych 2
        dniach będzie już jakoś łatwiej ?
        Błagam, trzymajcie za mnie kciuki. W życiu nie wychodziłam z żadnego
        nałogu, bo poza Afrinem żadnego nie miałam !
        Przypuszczam, że gdyby nie ciąża, pewnie wciągałabym to świństwo
        przez kolejne lata.
        Musi się udać, uda się, prawda ??
        • kontrr Re: Spray do nosa Afrin w ciąży 17.10.08, 13:20
          Współczuję.
          Jako alergiczka znam ten ból.
          Nigdy nie byłam tak długo uzależniona, ale przechodziłam taką
          odstawkę po dwóch miesiącach uzywania kropli.
          Męczyłam się przez jakieś 3 dni i dwie noce. Beznadzieja, ale da się
          przeżyć. Kup sobie sprej z wodą morską do nosa (najlepszy w
          buteleczce, a nie w puszce pod ciśnieniem, np. Disne mar). To jest
          zwykła woda z mikroelementami, nie obkurcza, ale pomaga się trochę
          przetkac. Polecana dla małych dzieci i absolutnie bezpieczna.
          Druga sprawa to inhalacje nad miską z wrzątkiem (naprawdę pomaga!),
          woda do picia przy łózku i dobry, bardzo tłusty sztyft na
          przesuszone usta (od ciągłego oddychania przez nie).

          Za namową alergologa podjełam decyzję: nigdy więcej takich kropli.
          Masakrują śluzówkę nosa, uzależniają, nie leczą tylko łagodzą
          objawy.

          Gdybyś miała wielki problem z odstawieniem to jest możliwość
          pośrednia: krople do oczu (zdaje się betadrin), to jest ten sam
          obkurczający syf, ale łagodniejszy, w mniejszym stężeniu. Mnie
          alergolog pozwoliła ich uzywać SPORADYCZNIE w ciąży. Używałam np.
          jedną kroplę, żeby odetkać choć 1 dziurkę nosa przed snem. Ale chyba
          te krople są na receptę. Spytaj tego laryngologa, jesli do
          poniedziałku ci nie przejdzie (a niestety obawiam się, że całe
          odstawienie będzie trwało z tydzień).
          Afrin wyrzuć do kosza. I ciesz się, że masz motywację, bo inaczej
          co, przez resztę zycia być to świństwo brała?

          • figa33 Re: Spray do nosa Afrin w ciąży 17.10.08, 14:25
            Dziewczyny, jeszcze raz wielkie dzięki za wsparcie i pomysły.
            Cóż, jestem na nogach od 6:30 i powiem krótko - masakra. Są momenty,
            kiedy przez chwilę udaje mi się normalnie oddychać, nos jakby się na
            moment oddyka. Ale po chwili znów musze oddychać ustami sad
            W sumie naprawdę w dzień to jest do przeżycia. Chociaż wszyscy
            pytają mnie, czemu mam taki katar (bo brzmię jakbym w istocie
            miała), oczywiście nikt nie wie o ciąży i o prawdziwym powodzie,
            więc na razie mówię że jestem przeziębiona. Oby jednak po weekendzie
            było lepiej!
            Myślałam żeby poczekać początkowo do wizyty u laryngologa, ale zaraz
            potem pomyślałam, że nie mogę być dłużej taką egoistką, i myśleć
            tylko o sobie. Od tej pory mam obowiązek myśleć także o kimś
            jeszcze. Choć zupełnie to do mnie jeszcze nie dotarło. I że żaden
            dzień nie jest dobry na rzucenie tego świństwa - albo zrobi sie to
            od razu, albo nigdy. Tak więc męczę się potwornie od rana, ale
            wierzę, że trud się opłaci. Pewnie w domu w weekend będzie trochę
            latwiej, zawsze można robić inhalacje. W pracy gorzej, a najgorzej
            będzie wieczorem kiedy będe szła spać. Może na pierwszy największy
            kryzys kupię jednak jakieś najłagodniejsze krople dla dzieci, które
            pozwolą mi spać chociaż po kilka godzin. Zapytam w aptece, co mogą
            mi polecić najdelikatniejszego.
            Swoją drogą, jeśli kontrr męczyła się przez 3 dni i 2 noce zaledwie
            po 2 miesiącach brania kropli, to co ja mam powiedzieć po chyba 8
            (?) latach ???
            Głupota ludzka nie zna granic.. sad
        • ahhna Re: Spray do nosa Afrin w ciąży 17.10.08, 15:05
          Możesz też spróbować AMOL: łyżeczka na filiżankę wrzątku, wdychać
          opary. Naprawdę odtyka. Tak poradził mi mój gin i doraźnie bardzo
          pomaga. Oczywiście za godzinę nos znów zapchany, ale z czasem te
          odstępy są coraz dłuższe.
          • figa33 Re: Spray do nosa Afrin w ciąży 20.10.08, 09:43
            A więc dziś zaczął się 4 dzień bez Afrinu ! smile
            Powiem szczerze, nie jest jakoś nadzwyczajnie łatwo, ale nie jest
            też aż tak trudno i beznadziejnie, jak przypuszczałam !
            Najłatwiej było w weekend, w ciągu dnia, kiedy jego większość
            spędziłam poza domem. Kiedy jestem w ruchu, a najlepiej na
            powietrzu, zdecydowaną większość czasu jest super - jakbym w ogóle
            nigdy nie brała tego świństwa ! Nos, odetkany, szczególnie kiedy
            działa na niego chłodne powietrze - czyści lepiej niż niejedne
            krople. Trochę gorzej robi się wtedy, kiedy jestem w
            pomieszczeniach, szczególnie ogrzewanych, kiedy siedzę albo leżę.
            W ciągu dnia staram się nie wpływać w żaden sposób na zatkany nos,
            ewentualnie od czasu do czasu smaruję pod nosem Wickiem albo wdycham
            Amol. Na noc kupiłam sobie sól fizjologiczną w małych ampułkach i
            generalnie pomimo że kilka razy się budziłam, jakoś udało mi się
            przeżyć już 3 noce. Afrin poszedł do kosza i nie zamierzam kupować
            nowego !
            Dziś idę do laryngologa, nie sądzę, aby zalecił mi coś
            rewolucyjnego, ale zobaczymy.
            Okazuje się, że dobra motywacja to podstawa ! Trzymajcie kciuki, bo
            pewnie nie jeden kryzys przede mną, ale jest szansa, że to się uda.
            Przyznaję, że te 3 dni i tak bardzo pozytywnie mnie zaszkoczyły,
            spodziewałam się, że będzie znacznie ciężej ! smile
    • mea8 Re: Spray do nosa Afrin w ciąży 17.10.08, 10:56
      jak juz bedziesz w domu to zrob sobie inhalacje z wody z sola albo z
      wody i majeranku. Troche nawilzy sluzowki. Dasz rade, po paru dniach
      bedzie lepiej.
    • joanalux Re: Spray do nosa Afrin w ciąży 17.10.08, 11:45

      Witam... Rozumiem Cię doskonale. JA przez około rok zażywałam krople
      Betadrin. Jestem alergikiem. ale kiedyś dostałam grypy a więc
      istrasznego kataru. zaczełam brać te krople... No i po około 2 tyg
      się uzależniłamsad(( Kiedy dowiedziałąm się , że jestem w ciąży
      odstawiłąm krople.. To była masakra. ale wszyscy mi mówili, że po
      kilku dniach uzależnienie minie a ja będę mieć czysty nosek.
      NIESTETY TAK SIĘ NIE STAŁO. Krople odstawiłąm już przeszło 2
      miesiące temu a nadal mam zapchany nos. w dzień da się przeżyć ale
      noc to jest koszmar. mam ciągłe zapalenie gardła bo oddycham buzią a
      nie nosem...Masakra. Oby u Ciebie lepiej to pzrebiegało... Sól
      fizjologiczna (morska) nie pomaga...Przynajmniej mniesad(((
      P.S. KROPLE DO NOSA USZKADZAJĄ RÓWNIEŻ SZPIK KOSTNY CO MOŻE WYWOŁĄĆ
      BIAŁACZKĘ!!!!
      Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • ania_kr Re: Spray do nosa Afrin w ciąży 17.10.08, 14:38
        Byłam uzależniona od kropli jeszcze dłużej, aż wstyd pisać ile to
        lat. Też wielu laryngologów nie potrafiło pomóc. Udało mi się
        odstawić właśnie dzięki temu, że zaszłam w ciażę, myślenie o dziecku
        w takich chwilach pomaga. Musisz się nastawić na kilka bardzo
        cieżkich dni, tak do tygodnia, potem bedzie łatwiej co nie znaczy
        normalnie. Ja używam soli fizjologicznej do nosa, w małej buteleczce
        (takie male szklane bardziej niż te w spray wody morskie
        przypominają wyglądem krople) i wazelinę kosmetyczną do
        natłuszczania wnętrza nosa. Silnej woli życzęsmile
        • figa33 Re: Spray do nosa Afrin w ciąży 24.10.08, 11:27
          Słuchajcie - sama nie mogę w to uwierzyć !
          Dziś minął tydzień bez Afrinu (Boże, jak to brzmi, haha ! smile ) i
          jest genialnie !
          W zasadzie tylko pierwsze dwa dni były dość uciążliwe, ale z każdym
          następnym było coraz lepiej a dziś czuję się tak, jakbym nigdy tego
          ustrojstwa nie brała ! Praktycznie nie musze się niczym wspomagać,
          mam na wszelki wypadek w torebce sól fizjologiczną, ale używam jej
          właściwie tylko przed pójściem spać. I to chyba bardziej jest taki
          odruch, jaki pozostał po Afrinie (miałam paniczny lęk że nos mi się
          w nocy zatka i sie uduszę). Myślę że tą sól też lada moment wykluczę
          zupełnie. Nawet w pomieszczeniach (klimatyzowane biuro) jest super.
          Mam ochotę walnąć głową o ścianę, bo gdybym wcześniej wiedziała, że
          tak łatwo mi to pójdzie, to odstawiłabym to lata świetlne temu!
          Jedno jest pewne, nigdy, przenigdy nie kupię już ani afrinu ani
          żadnych innych tego typu kropli czy sprayów do nosa jeśli będe miała
          katar. Sól fizjologiczna działa fantastycznie, może nawet lepiej i
          jest całkowicie nieszkodliwa. Dlaczego lekarze nie przepisują na
          katar soli tylko krople które niszczą nosy???
          Byłam u laryngologa w poniedziałek, zaleciła mi jakieś ziołowe
          proszki, którymi mogę się wspomagać i są bezpieczne dla ciąży, ale
          nawet nie zamierzam ich kupować, bo są mi w tej chwili calkowicie
          zbędne. Jedyne, co się okazało dość niefajne, to fakt, że mam
          podobno mocno skrzywioną przegrodę nosową, a co za tym idzie,
          lekarka zaleca operację prostowania (nie wiem czemu wszyscy to
          nazywają zabigiem, bo w rzeczywistości to JEST operacja), ale
          poczytałam kilka opisów osób, które to przeszły i powiem tylko
          tyle : NIE, DZIĘKUJĘ. Powiedziała mi że za 10 lat dziurki zrobią się
          tak małe że nie będę mogła oddychać itp itd. Cóż, zobaczymy jak
          śluzówka i przegroda zaczną się zachowywać bez Afrinu, może okaże
          się że nic nie jest potrzebne (oby!). Na razie nie zamierzam się
          stresować i zawracać sobie tym głowy w ciąży, w końcu liczy się
          święty spokój smile
          Jeszcze raz dzięki za wsparcie i podpowiedzi, mam nadzieję że teraz
          już będzie zawsze tak łatwo! smile
          • eny79 Re: Spray do nosa Afrin w ciąży 25.10.08, 09:50
            Gratuluje. Sukces jest naprawdę spory.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja