chcecie mieć prawo rodzić po ludzku? (dłuuugie;)

18.10.08, 11:47
Witajcie,

ostatnio na różnych forach i w mediach dużo się piszę o rodzeniu: o
prawie (lub jego braku) do znieczulenia, o prawie (lub jego braku)
do rodzenia w miejscu innym niż szpital (w domu narodzin vel izbie
porodowej, albo w domu pod opieką doświadczonej położnej), o prawie
do porodu niezmedykalizowanego - bez niepotrzebnych rutynowych
interwencji (podawania oksytocyny, masażu szyjki macicy i nacinania
krocza).

Był m.in. duży artykuł w Wysokich Obcasach (zainteresowanym
podrzucam linka:
serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51186,5755694,Cesarskie_ciecie__Warto_dac
_sie_pokroic_.html?as=3&ias=3&startsz=x

artykuł w katowickiej Gazecie Wyborczej o planach likwidacji
świetnej izby porodowej w Lędzinach
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,5753574,Swiat_idzie_dalej__wiec_Anioly_straca_prace.html
i o tym, jak o zamknięcie tego miejsca stara się szef Kliniki
Ginekologii i Położnictwa w Tychach, który chyba pozazdrościł
lędzińskim położnym wysokich miejsc w rankingach akcji "Rodzić po
ludzku"
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,5816246,Profesor_Poreba_zlamal_tajemnice_lekarska_.html

W obronie izby porodowej w Lędzinach i prawa kobiet do naturalnego
porodu stanęła Fundacja "Rodzić po ludzku" - na ich stronach można
przeczytać - i jeśli się z nim zgadzacie - podpisać petycję do
ministra zdrowia i prezesa NFZ (link wklejam poniżej):
www.rodzicpoludzku.pl/aktualnoci/383-protest-przeciwko-likwidacji-
izby-porodwej-w-ldzinach.html

Petycja nie dotyczy tylko tej konkretnej izby - osoby, które ją
podpisują jednocześnie apelują o podjęcie decyzji, która umożliwi
działanie podobnych miejsc - domów narodzin.
Dziś rano pod petycją podpisanych było juz ponad 200 osób - a im
więcej ich będzie, tym większa szansa, że uda się wymusić
opracowanie przyjaznych rodzącym tzw. standardów opieki
okołoporodowej (czyli m.in. wytycznych, jak powinien wyglądać poród
fizjologiczny, jakie są kompetencje lekarzy i położnych, co się
rodzącym kobietom należy w ramach standardu).

Mało kto wie chyba, że właśnie teraz w ministerstwie zdrowia pracuje
zespół, który do końca roku ma opracować te standardy. W zespole są
lekarze (położnicy i neonatolodzy) i urzędnicy - pełny skład zespołu
tutaj:
www.mz.gov.pl/wwwmz/index?
mr=q491&ms=383&ml=pl&mi=383&mx=0&mt=&my=0&ma=09546

I MOŻNA DO NICH PISAĆ - DOMAGAJĄC SIĘ uwzględnienia w tych
standardach konkretnych (s)praw, które są dla was ważne: prawa do
bezpiecznego, refundowanego porodu poza szpitalem (w domu narodzin
lub w domu), prawa do znieczulenia refundowanego przez NFZ, prawa do
rutynowej ochrony krocza (żeby nacięcia były wykonywane tylko wtedy,
gdy są niezbędne), prawa do pobytu z dzieckiem po porodzie w
szpitalu (na tzw. oddziale rooming-in) - i innych, same sobie
odpowiedzcie, jakich.

I NIE JEST TO NAIWOŚĆ - przewodnicząca zespołu jest urzędnikiem
ministerstwa, a ministerstwo MA OBOWIĄZEK odpowiadać na skierowane
do niego wnioski. Mówi o tym specjalne zarządzenie, które jest na
ich stronie internetowej:
www.mz.gov.pl/wwwmz/index?
mr=m111111&ms=&ml=pl&mi=&mx=0&mt=&my=0&ma=01640

Maile (wnioski) można kierować na adres: kancelaria@mz.gov.pl z
dopiskiem: do Przewodniczącej do spraw opracowania projektu
standardu opieki okołoporodowej w Departamencie Zdrowia Publicznego.

WAZNE: jeśli chcecie, żeby mail został rozpatrzony, musi być
podpisany imieniem, nazwiskiem i zawierać adres (może to być adres e-
mail) piszącej osoby (takie wymogi zawiera zarządzenie, do którego
link wrzuciłam wyżej).

Maili będących wnioskami, czyli np. zawierających sformułowania
typu: "wnioskuję o uwzględnienie w opracowywanych standardach.... ",
czy "wnioskuje o stworzenie procedur
umożliwiających NFZ-owi finansowanie porodu fizjologicznego, pod
opieką położnej, w (domu nardodzin, izbie porodowej, domu - kto pod
czym chcę się podpisać)" URZĘDNICY NIE MOGĄ ZOSTAWIĆ BEZ ODPOWIEDZI.

Nawet jeśli minister zdrowia uważa, że rola kobiet jest rodzić w
bólach i w szpitalu...

Pozdrawiam wszystkich, którzy mieli cierpliwość przeczytać tego
tasiemca wink
Tych - którzy zechcą zrobić coś wspólnie, by można było "rodzić po
ludzku" - pozdrawiam bardzo serdecznie smile

**********************************************************
Magda - mama Michała (12.12.01) Mateusza (06.11.03) i Stasia (23.11.06)
    • berna_dette Re: chcecie mieć prawo rodzić po ludzku? (dłuuugi 18.10.08, 20:53
      i jaki jest mail do tej grupy pracującej nad tymi standardami?
      • mamamada e-mail zespołu opracowującego "standard rodzenia" 19.10.08, 09:37
        Maile (wnioski) można kierować na adres: kancelaria@mz.gov.pl
        z dopiskiem: do Przewodniczącej Zespołu do spraw opracowania
        projektu standardu opieki okołoporodowej w Departamencie Zdrowia
        Publicznego MZ.

        A już myslałam, że nikt przez to nie przebrnie wink
        • denea Re: e-mail zespołu opracowującego "standard rodze 19.10.08, 09:55
          mamamada napisała:

          >
          > A już myslałam, że nikt przez to nie przebrnie wink

          Nie, dlaczego ?
          Tylko zanim znajdę czas i motywację do samodzielnego sklecenia
          czegoś z sensem, to oni pewnie już dawno skończą sad
          Może ktoś miałby gotowca do sprzedania wink ? Może być półprodukt wink
    • maurra chcecie 19.10.08, 10:33
      mailuję vs znieczulenia

      dziewczyny do robotysmile Magda podała niemal gotowy wzór treści maila, szkoda to
      marnować!
    • berna_dette Re: chcecie mieć prawo rodzić po ludzku? (dłuuugi 19.10.08, 11:10
      własnie, moze ktos wrzuci gotowca? tongue_out
    • anettchen2306 Re: brak zainteresowania u samych zainteresowanych 19.10.08, 11:53
      No wlasnie duzo sie pisze, duzo mowi. Tymczasem przyszle mamy (a
      jest ich mnostwo na tym forum) rodzic "po ludzku" zwyczajnie nie
      chca. Odpowiada im taki stan rzeczy, jaki panuje na oddzialach
      porodowych i noworodkowych. Przytocze tylko kilka malych przykladow:
      1. "Czy tak trudno jest nie jeść dobę? Przecież nie umiera się od
      tego? Nie rozumiem tego oburzenia"(Autor: my_valenciana) - to chyba
      o zakazie podjadania i picia podczas porodu sn.
      2."Bo to jest Polska,polski szpital i polskie zwyczaje. Zrobię,jak
      muszę i już.Czy mi się to podoba?Nie pojmuję tego w tych
      kategoriach" - Autor: skierka27
      3."Nawet jesli to widzimisie personelu - to ja nie mam z tym
      problemu" - Autor: fabiankaa
      4. "Nażreć się przed porodem,a nawet jeść w trakcie,pić ile
      wlezie,wystąpić w makijażu i szykownej kiecce,rodzić na głowie,albo
      na rękach,dostać znieczuleniu już przy wejściu do szpitala
      itd.Mogłam,ale dziękuję,nie skorzystam." - Autor: skierka27
      5.
      6.
      ....
      Takich wypowiedzi mozna mnozyc tutaj na peczki - te zaczerpnelam
      tylko z jednego watku.
      Nie od petycji trzeba zaczac te droge tylko od zmiany mentalnosci
      przyszlych mam. Tak dlugo, jak dlugo tolerowane beda tak powszechne
      zajawiska na salach (po)porodowych jak brak kultury osobistej u
      personelu ("Masz cycki to karm"), brak poszanowania dla intymnosci i
      poczucia kobiecosci matki (bo kazda matka to przede wszystkim
      KOBIETA), brak tolerancji dla obecnosci partnera podczas porodu
      (pobieranie oplat, zaswiadczenia ze szkol rodzenia - akceptowane
      przez pacjentki!!! - bo tak jest i kropka) tak dlugo praca
      fundacji "Rodzic po ludzku" i wszelkie dyskusje tutaj beda
      bezsensowne. Wiele matek toleruje taka rzeczywistosc ("Bo mi to
      wisi, wyjde stad za 3 dni") i uwaza, ze tak MUSI byc. Ze trzeba
      rodzic po POLSKU, tzn w rozdartej z przodu i z tylu zgrzebnej
      koszuli, spod ktorej pozniej wystaje zakrwawiony podklad, ze trzeba
      cierpliwie znosci fochy poloznej ("Kiepsko zarabia wiec nie ma czemu
      sie dziwic - praca adekwatna do zaplaty"), ze nie mozna zalozyc
      osobistej koszuli nocnej lub ubrac sie w dres ("A dokad to sie
      wybieramy" - pytanie jednej z pielegniarek). Pomalowane do porodu
      paznokcie (o te nieszczesne) a co gorsza tipsy (o zgrozo) nadal
      wywoluja oburzenie nie tyle ze strony personelu co samych mam.
      Zmiany dokonac trzeba w glowach, potem dopiero pisac petycje.
      Chamskie lub wrecz wulgarne uwagi personelu podczas samego porodu
      lub tez pobytu w szpitalu, toleruje je sie. Dlatego tez mozna sobie
      na nie pozwolic (no bo jakie konsekwencje poniesie sie z tego
      powodu - zadne!). Znieczulenie podczas porodu tez odczuwane jest
      przez wiele mam jako fanaberia. Moje zdanie = Nie chcesz - nie
      musisz skorzystac, daj jednak szanse innym. Chcesz rodzic nago,
      chcesz by na ciebie krzyczano, by bolalo, by nacieto sie na 6 cm i
      oczekiwac z tego powodu medalu za wytrwalosc i uznania wsrod rodziny
      i kolezanek ("jakas ty dzielna")- twoja sprawa. Inni maja INNE
      potrzeby. Te INNE potrzeby nie sa niestety akceptowane przez same
      kobiety.
      • imbirka Re: brak zainteresowania u samych zainteresowanyc 19.10.08, 12:07
        anettchen2306 napisała:
        > Nie od petycji trzeba zaczac te droge tylko od zmiany mentalnosci
        > przyszlych mam.

        Zgadzam się z tym, że wiele kobiet nie jest zainteresowanych "rodzeniem po ludzku", bo to oznacza także wzięcie odpowiedzialności za swoje wybory, postawę aktywną, a nie bierne podporządkowanie się tym, "co wiedzą lepiej", etc. Potrzebna jest zmiana mentalności kobiet, ale ona dokonuje się, choć powoli - obserwuję to forum od lat i wiele procedur, które jeszcze kilka lat temu były przyjmowane jako rzecz oczywista np. rutynowe nacięcie krocza są dziś kwestionowane i coraz więcej dziewczyn sprawnie posługuje się argumentami opartymi na wiedzy naukowej. Ale nie zgadzam się, że najpierw zmiana mentalności, a później petycje - trzeba różne działania podejmować równolegle, bo prześpimy, przeczekamy moment na zmianę. Dziś są tworzone standardy, dziś jest awantura o Lędziny i te osoby, które rozumieją na czym polega różnorodna opieka nad rodzącymi, oparta na wyborze i rzetelnej informacji, powinny się wypowiedzieć. Jeśli kiedyś nadejdzie dzień, że większość z nas będzie gotowa na protest, okaże się że jesteśmy zamykane w szpitalu w połowie ciąży, tak na wszelki wypadek, a poród w domu nielegalny, i na zmiany i protesty jest już za późno, bo ktoś inny za nas podjął te decyzje, a my na to pozwoliłyśmy.
        • mamamada zmiana mentalności 19.10.08, 13:27
          Podpisuję się pod Twoją wypowiedzią Imbirka. Dzięki za wsparcie smile

          A przy okazji zacytuję wypowiedź naszej współforemki, która kiedyś
          napisała w odpowiedzi na moje wątpliwości, czy takie "oddolne"
          działania mają sens:
          "Jest takie powiedzenie, że jeżeli nie da się czegoś zrobić, to
          trzeba zlecić to komuś, kto nie wie że tego się zrobić nie da - i on
          wtedy ma szanse. Jeżeli chcemy coś zrobić, to nie zaczynajmy od
          wyliczania przeciwności".

          Jakoś zapadło mi to w pamięć smile

          Więc zmiana mentalności może polegać też na tym, żeby dać sobie
          prawo do podjęcia działania, nawet jeśli nie ma się 100% pewności,
          że będzie ono skuteczne.
Pełna wersja