Skurcze w 34 tg.- niepokojące?

28.10.08, 12:56
Zdarzają mi się od kilku dni, szczególnie w nocY- budzą mnie.
Najczęściej odczuwam przy tym nacisk na pęcherz, jak gdyby był pełny
(a nie jest) i muszę wyjść do toalety. Dopiero po wstaniu z łóżka
brzuch znów staje się miękki. Czy to nie jest za wcześnie na skurcze
przepowiadające? Położna mówiła o trzech tygodniach przed
wyznaczonym terminem. Ja mam rodzić dopiero na początku grudnia.
Lekarz z kolei dozwalał skurcze, ale raz do dwóch na dobę,
szczególnie przy śmiechu czy intensywnym wysiłku. Moje skurcze
pojawiają się najczęściej, kiedy śpię. Napięcie (trudno powiedzieć,
czy to ból, raczej ścisk) jest na tyle silne, że się budzę. Czy
któraś miała skurcze tak prędko?
    • artdesign84 Re: Skurcze w 34 tg.- niepokojące? 28.10.08, 13:12
      ja miałam od 24 tc i to tak mocne że ruszyć się nie mogłam
      byłam w ciąży jeszcze przez 11 tyg.
      jak są silne to bierz no-spę
    • embeel Re: Skurcze w 34 tg.- niepokojące? 28.10.08, 13:14
      ja mam od 26 tc. biore odpowiednik nospy + od 3 tygodni dodatkowa terapie
      rozkurczowa (37tc) . Mozesz brac nospe i magnez i odpoczywaj jak najwiecej.
      • laura_marcel Re: Skurcze w 34 tg.- niepokojące? 28.10.08, 14:30
        ja miałam skurcze od 18 tyg a urodziłam w 37. Brałam nospę i kilka innych ów
        plus uziemienie w łóżku w tym 3 razy szpital. To właściwie nic nie szkodzi łapią
        cię w nocy bo jesteś bardzo wtedy rozluźniona ale jesteś już na tym etapie że
        bez strachu możesz rodzić dziecko jeśli waży więcej niż 2500
    • klubgogo Re: Skurcze w 34 tg.- niepokojące? 28.10.08, 17:00
      Nic się nie przejmuj, miałam takie same i mam (37 tc), rano też parę. W nocy, jak powiedział lekarz to efekt pęcherza, który trzeba opróżnić. Gdyby faktycznie było to dla Ciebie uciażliwe weź magnez lub nospę, ale pamiętaj, że macica musi sobie popracować.
      • korrra Re: Skurcze w 34 tg.- niepokojące? 28.10.08, 19:56
        Teraz jestem w 34 tc, a skurcze mam od 31 t, brzuch twardnieje mi
        dość często w ciągu dnia, szczególnie jeśli zmieniam pozycję, o
        chodzeniu w moim przypadku trudno mówić, bo jak tylko wstanę - nie
        mogę się wyprostować tak twardenieje mi brzuch, do tego ucisk na
        spojenie łonowe; nie wspomnę o pęcherzu. Byłam nawet 11 dni w
        szpitalu, ale szyjka drastycznie się nie skracała więc mogę
        przebywać w domu. Moja rada: jak najwięcej leżakuj, nie przemęczaj
        się, zresztą należy Ci się wypoczynek smile))
Pełna wersja