nec_nec
06.11.08, 09:13
Przy pierwszym dziecku próbowałam - szarpanie sie, męki, dziecko
ryczące, zadnej super więzi, czy przyjemnosci. Teraz dziękuje, nie
chcę. Pierwszy poród był w szpitalu, który powienien dostać I
miejsce jesli chodzi o terror lakatcyjny - PSK 4 Lublin. Obiecałam
sobie, że tam nie wrócę. A jednak..moje dotakowe choroby/schorzenia
spowodowały, ze tam mnie skierowano.I teraz - będe miała lada moment
cc - kiedy mają podać mi bromegon (lub coś innego??). na oddziale
panuej mega terroz laktacyjny - wszędzie plakaty tylko karmienie
naturalne, nie używamy smoczków, kapturków na brodawki..regulamin
jak w więzieniu. Jak leżałam z pierszym dzieckiem i leciało na wadze
to poprosiłam o dokarmienie - ewentualnie tylko glukoza i tylko w
nocy, aby nikt nie widział..dostałam ją o 2 w nocy..jak u Kafki. Nie
wiadomo, czy to śmieszne, czy straszne. czy moge wziąć swoje mleko?
ale kto nakarmi dziecko, jak po cc nie od razu wstanę? czy moge się
wypisać wcześniej w związku z tym terrorem po cc? Moze ktoś miał
podobe doświadczenia? Z góry dziękuje za namawianie mnie na
karmienie piersią, decyzje podjęłam i jej nie zmienię, nie prosze o
nawracanie mnie.