Pępowina wokół szyi dziecka :-(

06.11.08, 23:06
Jestem w 38 tc. Dzisiaj dowiedziałam się, że moje dziecko jest owinięte
pępowiną wokół szyi. Bardzo się tym martwię. Czy któraś z Was miała również
taki przypadek? Czy będą jakiś komplikacje z tym związane? A może powinnam od
razu zdecydować się na cc? Bardzo proszę Was o pomoc, pozdrawiam.
    • pasmo30 Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 06.11.08, 23:22
      Ja miałam taki przypadek. Poród odbył sie bez komplikacji.
      • staszkamama Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 06.11.08, 23:43
        Spokojnie smile U mnie było owinięte i pierwsze i drugie (to chyba u nas rodzinne, hehe!) Pierwsze na dodatek dwukrotnie, skutecznie odcinając sobie zadzierzgniętą pępowiną przyzwoity dopływ pokarmu OO-/ Urodziło się chude, ale długie... W obu przypadkach historia wyszła dopiero w trakcie porodu, jednak obyło się bez jakichkolwiek komplikacji mimo porodów sn. Dobrze, że o tym wiesz, bo możesz uprzedzić położną/lekarzy i będą Cię baczniej monitorować w trakcie porodu smile Ja nie miałam takiego farta smile
        Pzdr,
        mama Staszka (2002) i Zosi (5 tyg)
        Pzdr
    • gonia28b Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 08:47
      Mój Kuba rodził się dwukrotnie owinięty pępowiną, ale dowiedziałam
      się o tym dopiero jak się już (ze sporym trudem) urodził.
      Konieczne było nacięcie krocza i zastosowano również wypychanie z
      brzucha.
      wolałabym cesarkę...
    • pacynka27 Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 09:02
      Moja córeczka urodziła się owinięta pępowiną. Nawet bym o tym nie wiedział gdyby
      nie mąż asystujący przy porodzie, który widział jak małą odwijają. Żadnych
      komplikacji. Dostała 10 pkt Apgar.
      • mhanutka Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 09:20
        Bardzo dobrze, że o tym wiesz. Ja jestem wdzięczna mojej lekarce, że
        mi powiedziała, bo większośc lekarzy nie mówi, by niepotrzebnie nie
        stresowac pacjentek. Moja kazała mi natychmiast jechac na ktg, gdyby
        dzidziuś nagle zaczął ruszac się bardzo gwałtownie. No ijest to
        wskazanie do uważniejszego niż zwykle monitorowania tętna w czasie
        samego porodu. Wiele dzieci rodzi się okręconych pępowiną i mimo
        tego nie ma w czasie porodu zaburzeń tętna. Najważniejsze to nie
        panikowac.
      • malgosiczek u mnie zanik pulsu na KTG i cc 07.11.08, 13:10
        dla mnie to był szok.Podłączyli mnie do ktg i serduszko biło coraz
        wolniej aż w końcu przestało.Tak jak stałam wzięli mnie na stół
        szybko żeby ratować dziecko.Na szcęście zdążyli ale chwila później i
        mogłoby skończyć się tragicznie.Pępowina wokół szyi i barku niestety
        dusiła dzieco....
    • smerfetka8801 Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 09:12
      mam o tyle,że sama bylam okręcona porod trwal 12 godzin ale był
      naturalny miałam 9 pkt w skali apgar bo urodziłam się sina.w sumie
      to miala sporo szczęścia sad takie porody bywają trudne ,ale tylko
      jeśli pępowina tak jak w moim przypadku jest przodujaca jesli nie to
      pójdzie nienajgorzej smile równolegle ze mną rodzila dziewczyna której
      dziecko było tak okręcone i urodzila szybciej ode mnie zdrowego
      chłopca.
      grunt to zaufać lekarzom

    • osa551 Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 09:26
      Ja się urodziłam owinięta wokół szyi pępowiną. USG wtedy nie było i nikt nie
      wiedział dopóki sie nie urodziłam. Potem miałam podawany tlen i trochę nade mną
      panikowali. Jak już byłam dorosła mama zawsze twierdziła, że gdyby tylko
      wiedziała - upierałaby sie przy cc.
    • kaeira Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 10:19
      Oto cytat z wypowiedzi eksperta forum Dobry Poród, położnej Katarzyny Oleś: (w odpowiedzi na pytanie o pępowinę na szyi w 28t i o poród)

      "proszę nie martwić się tak bardzo, bo nie ma czym. Większość dzieci
      w którymś momencie życia płodowego jest owinięta pępowiną - po prostu dziecko sporo się rusza, szczególnie kiedy ma jeszcze dużo miejsca. Nie ma sensu kontrolowanie tego przy pomocy USG, bo po pierwsze nie zawsze widać pępowinę, a po drugie - tak jak powiedział lekarz- jest to stan, który się zmienia. Proszę się nie obawiać, że dziecko zostanie uduszone - to zdarza się naprawdę rzadko i równie dobrze możnaby się obawiać tysiąca innych zagrożeń. Trzeba zwrócić uwagę (ale to wszystkie kobiety w ciąży) na nietypowe zachowania malucha - jeśli długo (np. cały dzień) jest bardzo spokojny i nie da się go pobudzić trącając brzuch lub jedząc coś słodkiego, albo jeśli gwałtownie "rzuca się" w macicy - to warto iść zrobić kontrolne KTG, lub chociaż poprosić kogos o posłuchanie tętna, żeby upewnić się, że wszystko jest w porządku.

      I jeszcze jedno - dziecku nie robi różnicy czy pępowina jest owinięta wokół szyi czy wokół kostki u nogi - dopóki swobodnie przepływa przez nią krew - maluchowi nic nie grozi. Nie ma sensu wcześniejsze wywoływanie porodu, bo kiedy dziecko jest naprawdę ciasno owinięte i przeszkadza mu to w pokonywaniu drogi na świat, to jedynym sensownym rozwiązaniem jest cc - ale o tym mozna decydować dopiero w czasie porodu min. na podstawie zapisu KTG, który ma wtedy pewne charakterystyczne cechy.

      Z praktyki mogę powiedzieć, że na pewno co
      najmniej 1/3 dzieci rodzi się okręcona pępowiną i nie ma to zadnego
      wpływu na ich stan po porodzie. Ma natomiast wpływ na sam poród - z
      obserwacji położnych, które zajmują się porodami naturalnymi wynika,
      że akcja porodowa jest w takich przypadkach wolniejsza i mniej
      dynamiczna, co na pewno chroni przed nadmiernym naprężaniem sznura
      pępowinowego. Prosze pamiętać o tym ,kiedy ktoś zaproponuje
      kroplówkę "żeby było szybciej". Jeszcze raz zapewniam, że nie jest
      to powód do zmartwień, bo prawdopodobieństwo poważnych komplikacji
      jest tu znikome. "
      • gonia28b Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 10:49
        ciekawe wypracowanie...

        ale jeśli w trakcie porodu będzie istniało podejrzenie o owinięciu
        pępowiną, to będę walczyła o cc.
        Kiedy rodziłam Kubę, to nikt mi nic nie powiedział, pewnie nie
        chcieli mnie stresować... Ale tak się składa, że jestem człowiekiem
        myślącym, więc lgoczne dla mnie jest, że jeżeli konieczność ciągłego
        monitorowania na KTG akcji porodowej, a dziecku wyraźnie spada tętno
        podczas skurczy, to na pewno jest coś nie tak.
        Wtedy wierzyłam, ufałam - naiwnie jak się okazało - że wszystko
        będzie dobrze, że się urodzi siłami natury i tiu, tiu, tiu...
        Dziś po 2,5 roku takim akcjom mówię: stanowczo NIE!
        chciałabym, aby lekarze w pełni mnie informowali o wszystkim co się
        dzieje i chciałabym mieć możliwość wyboru.
        • korniz Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 12:48
          Oczywiście gdy wczasie monitorowania dziecku gwałtownie spada tętno
          szybko reaguja i robią cc.Ja tak o malo nie miałam.Wszystko ok nagle
          tetno spadlo.Już mieli salę w pogotowiu,anastezjolog też-sekundy to
          trwało -szybka reakcja-ale po podaniu glukozy i czegos tam tętno
          wrocilo do normy i urodziłam ,syn byl aż 3 razy owinięty pępowiną-
          nie ma z tego powodu zaburzeń.
          • gonia28b Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 22:33
            mój Kubolek też się urodził cały i zdrów
            ale drugiego takiego porodu ja sobie nie życzę - wolałabym cesarkę
    • alicja0000 Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 11:11
      oj widać, ze nie naoglądałaś się filmików w necie na temat porodów, tam co
      drugie dziecko ma pępowinę na szyi jak się rodzi. W rzeczywistości zresztą też.
      Pępowina jest tak długa, że małe są szanse by się gdzieś nie zawinęła. Ja też
      jestem w 38 tc i mój mały też jest owinięty wokół szyi- podczas porodu tetno
      dziecka jest monitorowane i jeśli coś się zaczyna dziać z maluszkiem, lekarze
      interweniują. Nie martw się na zapas. Dzieci rodzą się i z dwukrotnie owiniętą
      wokół szyi. smile ja to nazywam "korale" i śmiejemy się, że mały już się wystroił
      do porodu i założył korale wink
      • niunia8982.2 Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 14:10
        jestem w 36tc i mój synek też jest owinięty pepowiną,też się martwię ale jestem
        dobrej myśli,wkońcu lekarze wiedzą co robić w takich sytuacjach smile

        --
        www.suwaczek.pl/][image
        noborder]https://www.suwaczek.pl/cache/b4cacdd93c.png[/image][/link]
    • tika.1980 Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 11:43
      Rodziłam dwa razy i za każdym maluszek był owinięty pępowiną. Dzieci dostawały 9
      punktów. Jeden odejmowano im za kolor skóry. Już w 3 minucie życia była 10.
    • miss_california123 Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 14:05
      Moja koleżanka miała z tego względu cesarkę, bo tętno dziecku
      skakało. W każdym razie po porodzie położna powiedziała jej że nie
      ma się czym stresować, bo podobno około 40% dzieci jest zapętlonych
      pępowiną tylko często wychodzi to na jaw dopiero przy porodzie. Po
      prostu kontorluj tętno dziecka na KTG, gdyby działo się coś
      niepokojącego to zatrzymają Cię w szpitalu.
    • agakop30 Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 15:38
      Moja starsza córka miała owiniętą pępowinę wokół szyi. Oczywiście
      urodziła się zdrowa SN.
      Musisz zwracać uwagę na spadające tętno dziecka podczas porodu,
      będziesz podłączona do ktg i zauważycie gdy tętno się obniża.
      U mnie tak było, położna kazała mi się położyć na drugim boku i
      tętno się unormowało.
      Personel medyczny poradzi sobie, nie martw się niepotrzebnie.
      Trzymam kciuki, żeby to był lekki poród
    • gwiazdeczka Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 15:51
      a może powinnam już teraz iść na oddział do szpitala i pobyć tam do końca ciąży?
      termin mam na 19 listopada.
      • agakop30 Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 16:12
        Nie sądzę, żeby to było konieczne. Zresztą zapytaj lekarza
        prowadzącego.
        Licz ruchy dziecka. I nie panikuj! Będzie dobrze
    • orvokki Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 07.11.08, 23:23
      Mój też był owinięty, poród skończył się cc z powodu braku postępów porodu.
      Dziecko 10 pkt w skali Agpar
      • lariks Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 08.11.08, 15:08
        Twoj stres z tego powowdu, bardziej szkodzi dziecku niz samo
        owiniecie. Mi polozna po porodzie tez powiedziala ze synek byl
        owiniety pepowina,bez zadnych problemow sn. mial 10 pnkt APGAR.
        Pozdrawiam i powodzenia
    • go_nka1 Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 09.11.08, 16:56
      Moj pierwszy syn byl owinięty pepowiną,urodził sie z lekkim niedotlenieniem, w
      pierwszej minucie dostał 6 pkt,w trzeciej 9, z tego powodu bylismy pod kontrola
      neurologa(tak zasugerował nasz pediatra) do pierwszego roku zycia, mimo że syn
      był zdrowy. Dlatego w drugiej ciąży byłam przewrazliwiona z tego powodu i w
      ostatnim miesiącu dowiedziałam się,że drugi synek tez ma pępowinę wokół szyji,
      ale lekarz powiedział,że to nie jest wskazanie do cięcia,bo około 50% dzieci
      rodzi się owinięte.Przepływy na usg były ok, rytm serca tez.Bardzo sie
      denerwowałam, przy porodzie uprzedzałam połozną, a mały urodził się bez
      pępowiny, po prostu sie odkręcił.Poza tym, dobre połozne zanim sie urodzi główka
      sprawdzaja czy dziecko nie jest owinięte, wiem to od swojej bratowej, która jest
      położną.Tak wiec głowa do góry, wszystko bedzie dobrze,a podczas porodu dla
      bezpieczeństwa uprzedż personr o tym fakcie, a całkiem możliwe,że dzidzia sama
      się jej pozbędzie.
    • gwiazdeczka Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 10.11.08, 19:29
      Dziękuję Wam za wszystkie opinie. Mimo wszystko jednak cały czas się obawiam
      przede wszystkim o dziecko. A czy poród przez to będzie cięższy?
      • alpepe Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 10.11.08, 20:35
        nie sądzę, ale cóż, ja rodziłam tylko dwa razy, za każdym razem młode były
        poobwijane. Przy młodszej położna od razu wsadziła palec między szyję a
        pępowinę, by dziecko się nie udusiło, pamiętam ten moment, potem o to pytałam
        też położne, ale ten palec to niczemu nie przeszkadza, jak już przejdzie główka,
        to właściwie już po porodzie.
      • gonia28b Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 11.11.08, 22:11
        sam poród jak najbardziej może być cięższy niż bez owinięcia.
        Mój Kuba miał trudności z wydostaniem się, a jak się okazało, ze
        właśnie jest owinięty pępowiną położna wykrzyknęła:
        o! mamy przyczynę!
    • alpepe Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 10.11.08, 20:29
      pełno tych wątków na forum, znajoma miała mieć cesarkę z tego powodu, rodziła
      naturalnie, dziecko się "odkręciło". Moje obie córki były owinięte pępowiną,
      starsza już oddawała smółkę, owinięta była wokół klatki piersiowej i pięty.
      Młodsza, cyt. z książeczki zdrowia: ciasno okręcona pępowina wokół szyi. Psn.
      Młodsza póki co ma zadatki na geniusza, starsza też się dobrze rozwijała. Obie
      miały obniżone napięcie mięśniowe, ale możliwe, że to akurat po tatusiu, czyli
      taka uroda, a nie przez niedotlenienie.
      • zonka77 Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 10.11.08, 21:58
        U mnie młodsza córka urodziła się "z krawatką" - pępowina dosyć mocno owinięta
        wokół szyi. Poród naturalny bez komplikacji - 10 pkt, dziecko zdrowe, wszystko
        super.
    • mroweczkaaha Re: Pępowina wokół szyi dziecka :-( 10.11.08, 22:20
      Ja miałam przykre doświadczenie z owiniętą pepowiną wokół szyji, ale
      u nas o tyle było niebezpiecznie, że lekarze dopiero zorientowali
      się po kilkunastu godzinach mojej męczarni, kiedy to siłami natury
      nie mogłam urodzić i oczywistym w tym przypadku było, że bym nie
      urodziła. Wszystko ostetcznie dobrze się zakończylo, ale tylko
      dzięki mężowi, który cały czas byl przy mnie i wywoływał krzykiem
      lekarzy, że coś jest nie tak......ale trwało to zbył
      długo...zakończyło się porodem kleszczowym, bo chyba na cesarkę nie
      było czasu...sama nie wiem.....najważniejsze że Jaś urodził się
      zdrowy, bo wiem, że istniało już wtedy ryzyko niedotlenienia
      mózgu...aż strach pomyśleć....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja