Dodaj do ulubionych

Prawda o Nospie - czy ją znacie?

25.10.03, 19:17
Nospę bierze cała rzesza ciężarnych, a ja dotąd nic nie słyszałam o jej
skutkach ubocznych. Do dzisiejszego wykładu z neurologopedii i profilaktyki
logopedycznej. Neurologopeda z Centrum Zdrowia Dziecka omawiając
niekorzystne czynniki wpływające na płód powiedziała, że teraz w gabinatach
logopedycznych zaczął się prawdziwy wysyp "dzieci ponospowych" jak to
określają. Wiadomo, że Nospa to lek obniżający napięcie mięśniowe, a więc
przeciwdziałający skurczom macicy. Ale napięcie mięśniowe obniżane jest
także u nienarodzonych dzieci. Nie w sposób znaczny, lecz na tyle, by
rodziły się z obniżonym napięciem mięśni twarzy. Co to znaczy? Dzieci nie
mają prawidłowego odruchu żuchwowego - mają niedomkniętą buzię, bardziej się
ślinią, źle chwytają pierś, mają trudności ze ssaniem nie mogąc unieść i
przyczepić brodawki piersi do podniebienia. Często szybciej przez to
przechodzą na butelkę. Dalsze konsekwencje to oczywiście zaburzenia mowy,
wady wymowy - i dopiero na tym późnym etapie, w wieku kilku lat jest
podejmowana jakaś terapia, a że im później rehabilitować tym gorzej to już
banał. A nie musiałoby tak być, gdyby matka po Nospie wiedziała, co
obserwować u swego jak najmniejszego dziecka - można zacząć to korygować od
razu po urodzeniu!!!
Piszę to wszystko, bo mam wrażenie że ginekolodzy nic nie mówią o tych
skutkach Nospy (albo nawet nie wiedzą) przepisując jak witaminę C. Nie
chodzi mi o to, by nie brać Nospy - w ciąży zagrożonej może uratować dziecku
życie, ale trzeba znać możliwe konsekwencje, żeby móc im przeciwdziałać. Im
wcześniej tym piękniej dzieciątko można zrehabilitować, jeśli np. kłopotów
ze ssaniem nie uzna się za drobiazg bez znaczenia dla dalszego rozwoju
dziecka.
--
A tu są moje dzieci:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6254638&v=2&s=0
Obserwuj wątek
    • anaisia Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 25.10.03, 19:27
      Jestem w szoku. Też brałam Nospe w ciąży, i wszyscy lekarze powtarzali, ze to
      absolutnie bezpieczny lek. Czy wiesz w jakich dawkach Nospa powoduje te
      zaburzenia? I w jaki sposób można stwierdzić słabe napiecie mięśniowe?
    • odalie Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 25.10.03, 20:10
      Hej!

      Zajrzałam po raz pierwszy na to podforum i co widzę...! ratuneczku, ja brałam
      dużo no-spy, od początków siódmego miesiaca! Moja córeczka miała kłopoty ze
      ssaniem, z uchwyceniem brodawki, na dodatek ciągle tylko spała, spała, nie
      mogliśmy dobudzić.

      Urozdiła się z 10 Apgar, nie miała zaburzeń neurologicznych, żółtaczki, ale
      rzeczywiście kiepsko jadła - zwalano go na moje piersi, bo miałam olbrzymi
      nawał oraz małe brodawki. Gdyby nie bardzo dobrze wyszkolona położna-prywatna
      konsultantka laktacyjna (to znaczy, taka która chodziła na wizyty domowe
      prywatne, a robiła to z ramienia fundacji) to bym jej nie karmiła, nie
      potrafiłam, według zwyczajnych książkowych zasad nie szło!!! trzeba było
      specjalnej techniki przystawiania oraz stymulacji punktu ssania (masaż palcem)
      • silije.amj Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 25.10.03, 21:53
        Anaisia nie wiem w jakich dawkach, nie jestem lekarzem tylko studentką
        logopedii, ale przypuszczam, że nie ma na to reguły. Jak rozpoznać słabe
        napięcie mięśniowe twarzy napisałam - żuchwa opada, buzia półotwarta,
        ślinienie się, kłopoty z chwytaniem i ssaniem piersi, a potem wymowa
        zaburzona, niewyraźna (mogą wystąpić wszystkie objawy a mogą nieliczne).
        Odalie masz szczęście, że trafiłaś na taką położną - ssanie piersi stymuluje
        mięśnie jak nic innego i poprawia ich napięcie smile.
        A swoją drogą nie uważacie, że to dziwne że wśród ginekologów No-spa jest tak
        super bezpiecznym lekiem gdy tymczasem logopedzi czy neurologopedzi zdążyli
        już ukuć termin "dzieci ponospowe"? To chyba dlatego że dla ginekologa
        uwieńczeniem dzieła jest urodzenie zdrowego dziecka bez widocznych wad (bo
        przecież to o czym piszę to drobne defekty, które jednak odbiją się za kilka
        lat, np. gdy dziecko źle mówiące pójdzie do szkoły) - kłopoty z karmieniem w
        ogóle nie są z tym związane (kwitowane zwykle: matka nie umie karmić) a
        kłopoty z wymową dziecka to tak odległa przyszłość dla ginekologów że niewarta
        rozpatrzenia. Tylko że No-spa jest dobrym lekiem ratującym ciążę, nie chodzi o
        to by z niej rezygnować, ale by świadomie przygotować się na zaradzenie jej
        skutkom po urodzeniu, bo słabe napięcie mięśniowe to żaden wyrok, to
        się "naprawia" byle zawczasu.
        --
        A tu są moje dzieci:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6254638&v=2&s=0
        • tjoanna Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 25.10.03, 22:17
          Bardzo Ci dziękuję za te informacje! Ja też dostałam zalecenie łykania no-spy
          nawet 3 razy dziennie, i od razu się zastanawiałam, czy to bezpieczne. Bo moim
          zdaniem konieczne - nie. Będę się starała unikać.
          Pozdrawiam!
          Joanna
          • odalie Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 25.10.03, 23:11
            Ale jednak pamiętajcie dziewczyny o zaleceniach. Można to skonsultować
            dodatkowo, ale jeśli trzeba, to trzeba. Gdyby nie no-spa zapewne rodziłabym
            grubo przed terminem. A wtedy powikłań dziecko mogłoby mieć jeszcze więcej.

            Pozdrawiam wszystkie "ciężarówki"!!!
          • la_lunia Pytanko 27.10.03, 09:05
            dziewczyny - a czy mimo lekkich (czasami mocniejszych) boli pobrzusza mozna nie
            lykac nospy?
            mi lekarz tez zalecil ale ja staram sie w ogole unikac wszystkie leki

            czy takie bole moga zaszkodzic??
        • odalie Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 25.10.03, 23:09
          Silije.amj, ja się czuję jakby coś walnęło we mnie... Wiesz, moja córeczka ma
          wadę wymowy, ćwiczy z logopedą w przedszkolu, diagnoza typowe "r-l-ł" ale jak
          na moje ucho (choć na polskich głoskach i artykulacji nie znam się, to jednak
          tyle o ile w tej materii się orientuję, bo jestem anglistką) o wiele więcej (no
          właśnie musze zagadać z logopedą - po pierwszym badaniu wychwyciła to "r-l-ł"
          ale sama przyznała, że badała wszystkie dzieciaczki w jednym dniu i w tłumie
          mogła coś zgubić), do jej wymowy trzeba się przyzwyczaić, nie raz było przykro
          gdy panie w sklepach nie rozumiały, co chce kupić moja samodzielna panienka sad

          Aha, i przypomniało mi się, że gdy była badana przez neurologa w piątym
          miesiącu, lekarka stweirdziła lekko zmiejszone napięcie mięśniowe w całym ciele
          (było to po dwóch czy trzech epizodach, które ostatecznie podeszły pod
          kategorię "kolka" i pewnie nią były, gdyż jadłam wtedy owoce sezonowe uncertain mimo
          diety eliminacyjnej, takie prężenie się połączone z płaczem, ktore nas
          zaniepokoiło, bo poza tym córeczka była bardzo spokojna).

          Żuchwa jej nie opadała, nie śliniła się, ale ze ssaniem to była katorga, no
          powtarzam, dopiero po masowaniu palcem jej punktu ssania mała łaskawie
          zaczynała mieć chęć aby ssać! a cyca to jej aż do (o ile pamiętam) szóstego-
          siódmego miesiąca musiałam podawać uformowanego moimi placami w smoczka (czego
          nie wycztyczas w typowym poradniku, gdzie radzą wyłącznie: "dziecko ma uchwycić
          pierś, przykładamy główkę do piersi").

          Co do położnej - to była super dziewczyna, zresztą mama trzech córeczek!, do
          dziś dnia jestem jej niezmiernie wdzięczna!!! namiary na nią miałam ze szkoły
          rodzenia, musze kiedyś dogrzebać się tych namiarów i może podrzucić na forum
          regionalnym (choć nie wiem, czy ona nadal prowadzi taką praktykę, czy też
          pracuje gdzieś na stałe w poradni laktacyjnej, wtedy była położną w szpitalu a
          w czasie wolnym chodziła na prywatne wizyty w ramach pensum wizyt wymaganych
          przez fundację, z którą była związana)

          A i jeszcze to - mimo ssania piersi mała ma okropny tyłozgryz, ale tu może
          weszła dziedziczna skłonność?
        • justyna1313 Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 14.11.03, 16:06
          Widać teraz jak popularnym lekiem i powszechnie stosowanym, niemal
          schematycznie (czy coś się dzieje, czy nie walą No-Spę, tak na wszelki wypadek,
          taka asekuracja, podobnie jak porody wywoływane na siłę na kilka dni po
          terminie, też profilaktycznie,podobno,żeby obniżyć śmiertelność dzieci
          przez "przenoszenie", dla mnie to jak wywiercenie dziury w zębie na wypadek,
          jakby miała się zrobić w nim dziura w przyszłości), ale o póżnych skutkach
          jakoś nasi ginekolodzy nie są poinformowani!!!
    • joanka75 Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 25.10.03, 23:38
      Hej
      A jednak... na samy poczatku ciazy mialam bolesbne skurcze i lekarz przepisal
      mi no-spe forte. Jak zawsze zanim wzielam pierwsza tabletke przeczytalam o
      przeciwskazaniach i ... byly takie. Nie bylo coprawda podane jakie szkody
      wyrzadza, ale.... Przez tydzien badalam temat, a skurcze sie powtarzaly,
      okazalo sie ze polowa znajomych niemal cala ciaze jechaly na tych tabletkach,
      przyznam ze to mnie uspokoilo i wzielam pierwsza tabletke. W szpitalu bralam 3
      dziennie. Od wyjscia ze szpitala tj.1,5 biore ja sporadycznie, chociaz w
      normalnej nospie nie ma informaxcji o przeciwskazaniach. Przeczucie nie mylilo.
      Dzieki silije, moze na moja fasolke jesszcze nie wplynelo to paskudztwo, w
      koncu planowo posiedzi we mnie jeszcze prawie 5 m-cy.

      --
      Joanna


      P.S. W czwartek ide do lekarza i napewno porusze ten temat.
      • anetalelonek Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 26.10.03, 13:02
        Hmm ciekawe...
        Pierwsze dziecko - ciaza wzorcowa , bez zadnych lekow ... Kacper 31 m-cy
        dopiero od niedawna zaczął mówić, miał problemy ze ssaniem itp
        Drugie dziecko - Julcia - no-spa od 7 tyg do 25 tyg potem przeszlam na
        fenoterol, bagatela od 32 tyg fenoterol podawany 24h/dobe w postaci kroplowek.
        Corka pieknie od samego poczatku ssala, mimo, ze wczesniak z 35 tyg miala
        doskonale "napiete" miesnie. Dzis ma 14,5 m-ca ssie nadal, buzie zamykatongue_out
        zaczela szybko mowic, wlasciwie powtarza duzo po bracie...

        Od tyg. znowu jem no-spe (sztucznie wywolywana miesiaczka - bole podbrzusza)
        mimo, ze karmie...

        Zobaczymy co bedzie dalej...


        --
        Aneta mama Kacperka (12.03.2001) i Juleczki (14.08.2002)
        www.album.com.pl/album.php?id=2867 Album Kacpra i Julii
        • odalie Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 26.10.03, 15:26
          To, co Silije napisała o no-spie, nie przesądza że wszelkie problemy z
          napięciem mięśni u każdego dzicka od razu muszą być związane z no-spą czy
          innymi środkami rozkurczowymi.

          Mnie uderzyło tylko to, że lekarze kręcili głowami, dziwili się skąd problemy
          córki, bo nic nie wskazywało, skąd to - no owszem, ktoś "posądził" relanium,
          które także brałam, ale zaraz padła odpowiedź, że przecież odstawione 4
          tygodnie przed porodem - no a nikt nie zastanowił się nad no-spą.

          W świetle tego co powiedziała Silije, ja osobiście uważam, że:

          - leki od ginów trzeba brać i samej na własnę rękę nie kombinować

          - jeśli dziecko ma problemy ze ssaniem i podobne, a nic innego nie wskazuje co
          to by mogło być, trzeba rozważyć no-spę

          - jeśli tak, trzeba by do specjalisty, który zna się na rzeczy, i od początku
          rehabilitować

          Tylko tyle i aż tyle.
          • 11ulla Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 26.10.03, 21:57
            ja tez bralam no-spe...na małe skurcze od razu dosawałam no-spe najlepiej garśc
            i cos jeszcze rozkuczowego ale nie pamietam jak to sie nazywało
            gdyby wiedza na temat skutków ubocznyh no-spy była większa, to może część
            lekarzy nie dałoby no-spy a np. zaleciłoby kilkudniowy odpoczynek???

            u mie problemy w ciąży wynikały z przemęczenia, duzo pracowałam i ie bardzo
            mogłam chodzić na zwolnienia...ale gdybym wiedziała że ospa ma jakieś skutki
            uboczne, to co jakis czas zwalniałabym tempo

            na szczęście wydaje mi się, żę z moim synkim wszystko ok..co prawda z tym
            ssaniem troche nie bardzo, ale to niekoniecznie wpływ nospy, a mojego
            nienalepszego sosobu przystawiania
            pozdrawiam
            ulla i maurycek (06.04.2003)


            --
            ulla i maurycek(06.04.2003)
    • gemma.v Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 26.10.03, 15:39
      Hmm... nie jestem medykiem, pewnie też moja wiedza nie może się równać z wiedzą
      neurologopedy, wink ale zawsze mi się wydawało, że nospa owszem, działa
      rozkurczowo, ale tylko na mięśnie gładkie - a więc te, na których działanie w
      zasadzie nie mamy wpływu... Niech mnie ktos oświeci, pliz, czy nospa obniża
      napięcie mięsniowe w ogóle?
      Każdy kij ma dwa końce, to pewne, no a nospa to rzeczywiście nie witamina C...
      Ale jakoś mi się nie chce wierzyć w te tabuny "ponospowych" dzieci...
      Oczywiście mogę nie mieć racji, po prostu mówię, co myślę.
      POzdrawiam smile))
      gemma
      • silije.amj Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 27.10.03, 08:52
        Nie mogę prowadzić dyskusji na poziomie, bo się znam na Nospie jak kura na
        piśmie, nie miałam nawet nigdy ulotki w ręku. Przekazuję tylko coś z moralnego
        obowiązku smile - bo nie przypuszczam, by autorka wykładu, sprowadzana dla nas
        specjalnie z Warszawy do Poznania, od lat zajmująca się profilaktyką
        logopedyczną od poczęcia i badaniem logopedycznym noworodków od 3 godziny
        życia, która wydała niejedną książkę na te tematy - wyssała sobie z palca
        teorię o obniżonym napięciu mięśniowym po tym leku. Zapewne wielu dzieci po
        nim to w ogóle nie dotyczy (moja mama chorowała w 2 miesiącu ciąży na różyczkę
        (!), a tymczasem mój brat urodził się zdrowy) a z drugiej strony jest wiele
        innych czynników powodujących oniżenie tegoż napięcia, ale warto być
        ostrzeżonym. Tylko nie biorę odpowiedzialności za kogoś kto wbrew zaleceniom
        lekarskim odstawi sobie No-spę...

        Na tym wykładzie dowiedziałam się też paru innych ciekawych rzeczy, których
        nie można wyczytać w poradnikach dla przyszłych mam np. w jaki sposób płód w
        ciąży zagrożonej boi się o swoje życie, o nadwrażliwości twarzy na dotyk u
        dzieci po cesarskim cięciu (zaburzeniach czucia głębokiego) itd. Jak będę
        miała chwilę czasu to się z wami podzielę.

        --
        A tu są moje dzieci:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6254638&v=2&s=0
        • mloda.mamuska Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 28.10.03, 16:55

          Chciałabym Ci podziękować za to co napisałaś.
          Serio!
          Lekarze o tym nie mówią a powinni! Szkoda, że takie wykłady nie są
          ogólnodostępne i bardziej nagłaśniane sad

          Zaciekawiło mnie to co napisałaś. Proszę napisz coś więcej zwłaszcza o lęku
          płodu w łonie matki.

          Pozdrawiam!

          ______________________________________
          Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
      • olamad Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 08.11.03, 21:49
        Z tego co słyszałam, powtarzam słyszałam, No-Spa ma ogólne działanie
        rozkurczające, bo gdzieś mi się obiło o uszy, że po przedawkowaniu są
        straszne "trzęsiawki" całego ciała.
        Ale to oczywiście niesprawdzone, lecz zasłyszanesmile
        Pozdrawiam,
        Ola
    • domali Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 27.10.03, 09:20
      Witam! Córeczka mojej kolezanki, która brała Nospę w ciąży, jest teraz cały
      czs rehabilitowana z powodu obniżonego napięcia mięśni.
      --
      Pozdrawiam,
      Dominika, mama Wiktorka (05.10.2001)
      ZDJĘCIA:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8544817&a=8609720
    • aluc Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 27.10.03, 11:06
      a ja w sprawie trochę obok, ale wypłynęła

      radzę piętnaście razy spytać lekarza, czy lek w ciąży jest naprawdę konieczny,
      Nospę, podobnie jak progesteron w różnych postaciach, zaczyna podawać się
      rutynowo, bez względu na faktyczne potrzeby, a o skutkach ubocznych -
      jakichkolwiek - nie mówi się w ogóle

      mam szczęście - jestem na Nospę uczulona i kiedy o tym powiedziałam, to nie
      dostałam ŻADNEGO zamiennika, nawet magnezu, więc nie była chyba taka zupełnie i
      bezwględnie konieczna

      zresztą ta ostrożność obowiązuje nie tylko w ciąży, ale w ciąży zwłaszcza

      pytać, pytać i jeszcze raz pytać
    • strzaleczka25 Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 28.10.03, 12:22
      Witam !!!
      Muszę przyznać że po przeczytaniu "prawdy o nospie" bardzo się zaniepokoiłam.
      Jestem w 8 miesiącu ciąży. Do 7 miesiąca brałam scopolan 3x dziennie, ale od
      ostatniej wizyty u ginekologa biorę Nospę. Nie wiem co mam zrobić, czy brać ją
      nadal czy wrócić do scopolana. Do wizyty u mojej doktorki jeszcze daleko a nie
      chciałabym samowolnie zmienić sobie leku. Powiedcie mi czy Wy nie brałyście
      scopolana ? A może coś o tym leku też słyszałyście, może on podobnie jak Nospa
      ma dużo skutków ubocznych a ja nic o tym nie wiem. Byłabym wdzięczna za
      jakąkolwiek informację o scopolanie, przeciez on ma podobne własciwości jak
      Nospa.
    • lastka Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 28.10.03, 13:48
      Przeczytałam caluśki wątek i przyznam, że się zaniepokoiłam, od 18 tygodnia
      ciąży jestem na nospie bo pojawiły się skurcze, a że mam krótką szyjkę macicy
      więc...niestety ale musze brać, tym bardziej kiedy tak jak np, dzisiejszej nocy
      obudziłam się z silnym bólem brzucha.
      Jednak pozwoliłam sobie wkleić linka z Twoim watkiem na forum zdrowie kobiety,
      żeby jeszcze Pani doktor wypowiedziała się na ten temat.
      Pozdrawiam
    • strzaleczka25 Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 28.10.03, 16:57
      Witam !!!
      Muszę przyznać że po przeczytaniu "prawdy o nospie" bardzo się zaniepokoiłam.
      Jestem w 8 miesiącu ciąży. Do 7 miesiąca brałam scopolan 3x dziennie, ale od
      ostatniej wizyty u ginekologa biorę Nospę. Nie wiem co mam zrobić, czy brać ją
      nadal czy wrócić do scopolana. Do wizyty u mojej doktorki jeszcze daleko a nie
      chciałabym samowolnie zmienić sobie leku. Powiedcie mi czy Wy nie brałyście
      scopolana ? A może coś o tym leku też słyszałyście, może on podobnie jak Nospa
      ma dużo skutków ubocznych a ja nic o tym nie wiem. Byłabym wdzięczna za
      jakąkolwiek informację o scopolanie, przeciez on ma podobne własciwości jak
      Nospa.
    • dorotakatarzyna Re: Prawda o Nospie - co dalej? 08.11.03, 00:21
      Teraz już znam prawdę, ale co dalej?
      W czasie ciąży byłam zmuszona brać nospę, w sumie pewnie z 300 tabletek,
      zresztą wiele innych leków też. Rzeczywiście, moja córeczka urodziła się
      zdrowa, ale... Wygląda, no, może mało inteligentnie. Ma otwartą buzię,
      wysunięty języczek, ślini się. Główkę zaczęła podnosić dopiero w wieku 2,5
      miesiąca. Pediatra i neurolog nie znaleźli żadnych problemów. Teraz ma 7
      miesięcy, rozwija się świetnie - siada, wstaje, raczkuje, robi kosi-kosi.
      Tylko ta buzia mnie niepokoi. Nie wiem jak ze ssaniem, bo mała od początku była
      na butelce.
      Więc co dalej? Dokąd się udać, gdzie pytać? Czy mam iść z siedmiomiesięcznym
      bobasem do logopedy? Nie wyśmieją mnie? Poradźcie coś, proszę.
      --
      Dorota,mama Michała, Ani i Amelki

      "Dziecko kosztuje więcej niż cokolwiek innego
      na ziemi: całą twoją miłość, całe twoje życie"
      • foczka4 Re: Prawda o Nospie - co dalej? 08.11.03, 17:46
        hej!
        na studiach mialam tylko elementy logopedii ale wydaje mi sie ze logopeda nie
        wiele moze poradzic tak wczesnie, moze jedynie polecic Ci jakiegos
        kompetentnego fizykoterapeute (jezeli wogole wykaze tyle dobrej woli)!
        moim zdaniem najlatwiej bedzie popytac mam malych dzieci cwiczonych np. metoda
        Wojty gdzie przyjmuje jakis dobry fizykoterapeuta. w metodzie Wojty tez sa
        prosciutkie cwiczenia wlasnie na narzady mowy. zapewne wiesz na czym to
        polega. uciska sie odpowiednie miejsce na ciele maluszka gdzie znajduje sie
        odpowiedni nerw, ten nerw poprzez nerwowa droge doprowadzania steruje
        odpowiednie partie kory mozgowej, ktora z kolei stymluje odpowiednie partie
        miesni (to w takim wielkim uproszczeniu). dobry fizykoterapeuta poza tym jest
        w stanie stwierdzic czy napiecie miesniowe jest odpowiednie. wiec po takiej
        wizycie smialo moglabys isc ponownie do neurologa by upewnic sie w jego
        diagnozie.
        to tylko moje zdanie!
        pozdrawiam pa!
        p.s. sama biore nospe!
      • wojanwojan Re: Prawda o Nospie - co dalej? 16.05.19, 18:38
        Ja mam dziecko ponospowe. Pierwsza ciąża w wieku 38 lat. Synek obecnie 10 miesięcy. Od pierwszego dnia języczek na wierzchu mocno "wywalony" do dziś , dramaty z karmieniem piersią pierwsze 3 miesiące, ale od początku...od 2 trymestru ciąży skurcze, poza tym ok więc lekarz zalecił duphaston i no-spę, 3x dziennie i tak do końca ciąży . Wg lekarza wszystko prawidłowo a te leki całkowicie bezpieczne. Poza lekarzem na nfz chodziłam też co miesiąc prywatnie na "lepszy sprzęt" do usg. Pod kontrolą 2 lekarzy więc i obaj zalecali no-spe. Chodziłam do pracy (jestem leśnikiem więc pracowałam też w trudnym terenie zimą). Mając te doświadczenia co teraz , z pierwszymi skurczami powinnam iść na zwolnienie, więcej odpoczywać, choć nie czułam się zmęczona i nie byłoby problemu. I nie brać tych leków skoro starczyłoby więcej leżeć a wszystko poza tym przebiegało prawidłowo. Pracowałam do 6 miesiąca kiedy skurcze były mocniejsze i bolesne. Już parę godzin po porodzie w 38tyg (cc, podczas którego mimo znieczulenia czułam silny ból brzucha a anestezjolog ciągle powtarzał by oddychać normalnie bo dojdzie do niedotlenienia, to mnie dodatkowo zmroziło i oddechy łapałam już tylko haustami pomiędzy szarpnięciami brzucha, na marginesie ból był taki że zwichnęłam/nadwyrężyłam sobie bark, tak napięte ciało miałam, można zapomnieć o prawidłowym oddychaniu w tym czasie ). Gdy lekarze i pielęgniarki przyszli pierwszy raz po porodzie już pytałam czym ten języczek jest spowodowany, co oznacza- nikt nie udzielił odpowiedzi, zapomnieli nam zrobic też to badanie krwi pobieranej z pięty, nie pamiętam dokładnie ale chodzi o niedoczynność tarczycy i związane z tym możliwe upośledzenie dziecka, wykonano dopiero w 5 dniu. Na szczęście wynik prawidłowy ale to okazało się dużo później i cały czas zadręczałam się myślami że jest coś nie tak. A może doszło do niedotlenienia? Depresja poporodowa poziom master. Duży język wystawiony z buzi non stop, karmienie piersią wręcz niewykonalne zadanie, ale jakoś przebrnęliśmy i karmimy się do dziś. Synek do tej pory nie toleruje wogóle butelek czy smoczka (wszyscy lekarze mówili nie dawać to nie dawałam a szkoda, bo może cmoktając smoczek od maleńkości już ćwiczyłby i usprawniał język). Każdy lekarz spławiał nas twierdząc że samo minie, że tak po prostu synek ma, a że google na taki duży wystający jezyk ma same dramatyczne wieści dotyczące chorób genetycznych zwiazanych z głębokim upośledzeniem to depresja u mnie chyba trwa do dziś. Prosiliśmy o różne konsultacje ale pediatra twierdził ciągle, że jak tylko dziecko zacznie raczkować samo minie, że ma obniżone napięcie w obrębie twarzy co się wyrobi przy nauce poruszania. Co więcej dzieci po cc często tak mają wg lekarza. Na własną rękę konsultowaliśmy to z neurologiem dziecięcym, robiliśmy usg ciemiączka i wychodziło wszystko ok. Poza twarzą dziecka, ciało ma napięcie wręcz wzorowe. Dostaliśmy się na rehabilitację od 6 miesiąca i tam też nie widzą problemu i rehabilitują to wzorcowe ciałko. Kolejna konsultacja, neurologopeda stwierdziła że powinniśmy zaraz po urodzeniu do niej trafić a nie w 6 miesiącu, że to trzeba było od razu działać a teraz już będzie bardzo ciężko, napewno będzie duże seplenienie w przyszłości, problemy z mową i prawidłowym jedzeniem i oddychaniem. Zaleciła masować buźkę i język i wrócić jak się cofnie (!). Nie cofa się. Wczoraj byliśmy u kolejnej neurologopedy , zmieniła trochę zestaw masaży i po raz pierwszy padło stwierdzenie "dziecko ponospowe"!!! Bang! Po 10 miesiącach mojego zadręczania i troski! Poza masażami dalej nie bardzo można nic robić więc masujemy i dalej chodzimy na rehabilitację. Rozwój przebiega prawidłowo, niektóre rzeczy przychodzą nam wcześniej, inne później. Zaczął siadać w 9 miesiącu i od razu parę dni później stanął na nóżki ale nie przyśpieszamy tego, nawet nie zaczął dobrze raczkować a już chce chodzić więc go raczej sprowadzamy do parteru. Uwielbia wierszyki, w 6-7 miesiącu sam w łóżeczku sobie głużył naśladując artykulację jak przy mówieniu wierszy, teraz jednak przestał i nie gaworzy. Po pierwsze podobno dlatego że jak dziecko zaczyna "chodzić" to na chwilę rozwój innych funkcji stopuje, po drugie z wiecznie otwartą buźką i wysuniętym językiem sylaby "ma, pa, ba, da ..." i inne są nie do wypowiedzenia. O słowie "Mama" mogę zapomnieć na długo sad Z jednej strony cieszę się, że wyszło "tylko" to obniżone napięcie w obrębie twarzy , z drugiej strony... poza wyglądem są i będą też problemy z mówieniem, jedzeniem i oddychaniem... Synek jest wyjątkowo ładnym dzieckiem... jak zamknie na chwilę buzię. Jak pierwszy raz zamknął usta i schował języczek w wieku 6 miesięcy to z Mężem nie poznaliśmy własnego dziecka, tak się zmieniła na chwilę twarz. Teraz zamyka często, jak oblizuje usta czy nagle coś mu się odwidzi. Jednak 95% czasu dalej jest otwarta a język na wierzchu. Szczególnie jak jest zmęczony, zaciekawiony (to prawie zawsze) czy znudzony. Dla niego to taka norma. Zamyka całkowicie i na długo tylko w czasie karmienia łyżeczką, to karmienie to dramat. Widać sprawia mu jedzenie stałych pokarmów ogromny dyskomfort. Nie wie co ma zrobić z językiem i wszystko i tak ląduje na brodzie. Na cycu będziemy już chyba zawsze, to błogosławieństwo i przekleństwo w jednym. Dzięki temu jest teraz bardzo silny i na nic nie choruje, szczepienia też znosi bez płaczu i skutków ubocznych. Ogólnie bardzo pogodny, od początku, wyjątkowo mało płacze (to też skutek obniżonego napięcia) i nigdy nie domaga się jedzenia. Pierwsze 2 miesiące bardzo mało jadł a że nie miał siły to ciągle spał, zamknięte koło, trzeba było siłą dobudzać by coś zjadł i dalej spał bo wiecznie za słaby. Mimika twarzy w mojej ocenie ok, nie mam porównania, uśmiecha się, śmieje ale sam specjalnie jakiś min nie robi. Wygląd... no właśnie. Jak na moment zamknie buźkę piękny, tak serio, serio... ale poza tym no przykro pisać ale spójrzcie na siebie z maksymalnie wysuniętym przez usta językiem sad Choć dla mnie najcudowniejszy, ciężko nie słyszeć opinii ludzi "a co mu się stało, chory? A to tak zawsze będzie? Cofnie mu się?" Pamiątki w postaci pierdyliarda zdjęć od narodzin też wywołują we mnie łzy bo ciężko się zachwycać...choć to moje największe Szczęście. Wiem, ale nie oburzajcie się, skoro tego nie doświadczyłyście. No i ta ciągła walka z karmieniem, jak najpierw z cycuniem, tak teraz łyżeczka największym wrogiem. W życiu już no-spy nie wezmę, nigdy wcześniej też nie brałam, to tylko w ciąży. Czuję się oszukana trochę, że coś mi odebrano z tego cudownego okresu. A końca tej historii póki co nie widać. Moim zdaniem , jak nie trzeba nie brać no-spy... sorry ze tak długo, ale ja nigdzie nie znalazłam wcześniej żadnych opisów a uwierzcie były mi potrzebne takie informacje. Jak ktoś przeszedł to już błagam o informację jak się zakończyło i kiedy na maila: jonkyevicz@gmail.com , jak dopiero wchodzicie w temat też piszcie... może coś Wam Dziewczyny pomogę ... tak piękny okres a tak trudny zarazem.
      • wojanwojan Re: Prawda o Nospie - co dalej? 16.05.19, 22:10
        dorotakatarzyna napisała:

        > Wygląda, no, może mało inteligentnie. Ma otwartą buzię,
        > wysunięty języczek, ślini się. Główkę zaczęła podnosić dopiero w wieku 2,5
        > miesiąca. Pediatra i neurolog nie znaleźli żadnych problemów. Teraz ma 7
        > miesięcy, rozwija się świetnie - siada, wstaje, raczkuje, robi kosi-kosi.
        > Tylko ta buzia mnie niepokoi.

        dorotakatarzyna mamy to samo. Napisz jak u Was sytuacja wygląda teraz? Jakie leczenie, gdzie, u kogo?
    • justyna1313 Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 14.11.03, 16:00
      A mnie lekarz kazł brać No-spę, tak właśnie jak wit.C, tak na wszelki wypadek i
      codziennie. Cieszę się, że posłuchałam własnej intuicji i nie brałam, no może
      1, 2 razy, ale codziennie...??? Wcale też nie urodziłam wcześniej, mimo, że
      brzuch się mi "stawiał" - jak to okerślił ginekolog- od 7 m-ca, to jeszcze
      potem poród musieli wywoływać bo był już mój termin.Żałuję, że nawet wzięlam te
      parę razy.
    • justyna1313 Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 14.11.03, 18:57
      Przeczytałam cały wątek i wydaje mi się, że może ginekolodzy nie wiedzą o
      póżniejszych skutkach zażywania No-Spy w ciąży, ale może też wybierają, wiedząc
      o tym, mniejsze zło, bo chyba gorsze jednak mogą być skutki zbyt wczesnego
      porodu, niż obniżonego napięcia mięśniowego. Chyba, ale nie jestem ekspertem.
      Pozdrawiam Was dziewczyny-Justyna
      • malwes Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 14.11.03, 19:58
        Witajcie,

        Ja biorę no-spę od 3 tygodnia ciąży do teraz (28 tydzień) plus skopolan. Też
        się od samego początku obawiałam skutków ubocznych ale groziło mi poronienie,
        potem przodowało łożysko a teraz jest zagrożenie przedwczesnym porodem.
        Większość ciąży spędziłam w szpitalu i obawiam się, że gdyby nie no-spa i
        skopolan to nie zaglądałabym od dawna na forum edziecko....

        Zgadzam się z opinią pani dr, którą zamieściłyście w linku. Pewnie skutki
        uboczne na zdrowiu dziecka odczuję ale to jest wszystko do wyleczenia
        rehabilitacją i wybór między poronieniem a rehabilitowaniem dzieciątka jest dla
        mnie prosty. Ponieważ spędziłam miesiące w szpitalu klinicznym i widziałam
        wiele kobiet "pasionych" no-spą stwierdziłam, że oczywiście nie jest to lek
        obojętny ale też trudno uwierzyć w to, że setki lekarzy, specjakistów, doktorów
        i profesorów jest głupich, nieodpowiedzialnych i ignorujących skutki uboczne
        leków. Nikt nie krzywdziłby dzieci aż z taką premedytacją.
        Nie ukrywam, boję się skutków ubocznych ale nie zaryzykowałabym życia dziecka w
        zamian za problemy z karmieniem, mówieniem czy napięciem mięśni w dzieciństwie.
        No i wiele kobiet, które leżały ze mną w szpitalu, jadły no-spę przez 9m-cy i
        urodziły już dzieci nie skarży się na takie problemy.
        Ja bym jednak słuchała lekarza. Oczywiście, nie ma co brać żadnych leków na
        wszelki wypadek i bez uzasadnienia ale nie można ignorować bóli bo to się może
        skończyć tragicznie.Grunt to znaleźć dobrego, zaufanego lekarza i zaufać mu.
        Pozdrawiam,
        Gosia
        • leigh4 Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 15.11.03, 16:50
          Słuchajcie, gdzie można przeczytać coś naukowego o związku Nospy z napięciem
          mięśni u niemowląt? Już po przeczytaniu tego wątku byłam u lekarza, okazało
          się, że jestem zagrożona przedwczesnym porodem i oczywiście dotałam Nospę
          Forte. Przezornie zapytałam więc o związek jej stosowania z późniejszym
          napięciem mięśni niemowlęcia i dowiedziałam się, że w chwili obecnej teoria ta
          jest tylko hipotezą i dotychczas nie została potwierdzony naukowo. Sama nie
          wiem już więc jak to jest?
    • youst Mój lekarz Nospy nie zaleca... 15.11.03, 17:50
      Moja ciąża nie była zagrożona, ale gdzieś około 5-6 miesiąca "ciągnęło" mnie
      jakoś tak w brzuchu, powiedziałam o tym lekarzowi, a on stwierdził, że to
      raczej nie skurcze tylko rozciąganie więzadeł.
      Dodał, że na takie m. in. dolegliwości wielu lekarzy przepisuje Nospę, ale on
      już tego nie robi, bo istnieje prawdopodobieństwo niekorzystnego wpływu na
      dziecko. Tak się wyraził, dalej nie wnikałam. Powiedział, że jeśli uzna to za
      konieczne, przepisze mi coś innego. W końcu nie przyjmowałam żadnego leku w
      dalszej ciąży, bo nie było takiej potrzeby (no, z wyjątkiem tzw. "wziewaczy"
      przeciwastmowych raz na jakiś czas).
      Myślę, że mój lekarz wiedział, co mówi. Ma tytuł "Lekarz Przyjazny Kobiecie"
      nadawany honorowo przez "Twój Styl", wisi dyplom przed gabinetem.
      Na samym początku ciąży byłam dwa razy u innego lekarza, który na małe
      plamienie przepisał mi Turinal, a ten drugi lekarz zrugał strasznie tamtego, że
      ten lek to też już przeżytek i w zamian kazał wziąć Duphaston.
      Mój mąż bierze Nospę w związku ze swoimi problemami z nerkami. Przeczytałam
      przed chwilą na ulotce, że lek ten może być stosowany w ciąży wyłącznie w razie
      niezbędnej konieczności... To chyba o czymś świadczy, na innych lekach,
      dozwolonych w ciąży, jest po prostu napisane, że ciąża nie jest
      przeciwskazaniem...
      Może warto decyzję takiego lekarza, który przepisuje Nospę jak witaminę C,
      skonsultować z innym lekarzem?

      Pozdrawiam,
      Justyna mama Michasia (30.04.03.)
      • nicol-e Re: Mój lekarz Nospy nie zaleca... 16.11.03, 19:38
        W poprzedniej ciąży bralam no-spe od 4 tyg ciazy prawie do końca. Synek / 10 m-
        cy/ jest caly czas rehabilitowany, ma obnizone napięcie mięśni, szybko
        przeszedł na butelkę itp. Teraz jestem w 10 tyg ciaży i od 3 tyg zazywam no-
        spe 2-3 razy dziennie. Hm, sama nie wiem. poruszony temat wydaje mi sie bardzo
        rzeczywisty, gdyz sama sie z tym zetknełam. No i no-spę dostałam rutynowo, do
        tego jest przeciez bez recepty. Juz boje sie o drugie dziecko
        pozdrawiam- Aurelia
    • martaurb Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 17.12.03, 16:35
      Wiecie co, pytania i watki o no-spie i podobne pojawialy sie czesto, ale ja sie
      juz "balam" wypowiadac,bo za rozne watpliwosci juz niezle mi sie na tym forum
      dostalo wink
      Dlatego mam pytanie: czy to jest tylko moje wrazenie, czy naprawde jest mnostwo
      lekarzy, ktorzy bardzo chetnie faszeruja kobiety w ciazy roznymi tabletkami i
      mnostwo kobiet, ktore uwazaja ze w ciazy to wszystko jest potrzebne? (wiem,
      sama tez bym, wziela jakby kazali, ale czasami chyba warto sie dopytac, czy to
      czy tamto jest naprawde potrzebne) Moj lekarz uwaza, ze na wiekszosc
      dolegliwosci najlepszym lekarstwem jest spokoj/zwolnienie tempa, dobre
      odzywianie i rozsadne dbanie o siebie i Malenstwo (wiem oczywiscie ze nie
      zawsze mozna i nie zawsze wystarcza, ale to juz kwestia pojedynczej analizy
      kazdej sytuacji) i na poczatku ciazy naczytawszy sie polskiego forum (mieszkam
      za granica) czulam sie przez niego troche "niedopieszczona", ale teraz jego
      slow "ciaza to NIE choroba" slucham z przyjemnoscia!

      Zycze wszystkim jak najbezpieczniejszych ciaz i madrych lekarzy!
    • edyta Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 18.12.03, 10:29
      No i naprodukowałam się pare dni temu na ten temat i zeżarło gdzies ten post,
      trudno. Sama brałam w drugiej ciązy No-Spę, własciwie zresztą w czwartej
      ciąży...W trzeciej brałam Fenoterol i dostawałam kroplówki z salbupartu. Przed
      No-spą dostawałam Thepaverinę, ale bolała mnie po niej koszmarnie głowa, więc
      dostałam Salbutamol (ten sam który czasem dostaje się na duszności przy
      zapaleniu oskrzeli i działa na nie rozkurczowo). Gdyby nie te leki pewnie nie
      donosiłabym ciązy, miałam skurcze i skracała mi się szyjka macicy, potem juz
      rozwierała i musiałam 20 tygodni leżec kołami do góry. Z ta szyjka to pewnie
      skutki wczesniejszych poronień, choc i wiele dziewczyn, które nie rodziły ma te
      same problemy. Tak naprawdę to lekarz daje takie leki, bo dziewczyny mówią, że
      im sie brzuch stawia. Czasem sam wyczuje podczs badania, ale to my mówimy -
      panie doktorze, cały czas mi się stawia. Dla jednej cały czas to jest raz na
      godzine, dla innej trzydzieści razy. Dla każdej z nas kiedy indziej zaczyna sie
      problem, inaczej odczuwamy tez ból itp. lekarz zawsze woli dać lek
      asekuracyjnie, bo jak nie da, zbagatelizuje opowieśc i coś sie stanie to może
      miec problemy. I ja się nie dziwię. I między tymi lekami są na pewno jakieś
      róznice, fenoterol jest bodajże najmocniejszy. Może tez ma jakies uboczne
      skutki?Na [pewnom a który lek nie ma? Nawet typowe leki podtrzymujące ciążę,
      typu duphaston mają całą liste skutków ubocznych. Czasem nie wiem, czy nie
      lepiej zabronic ciężarnym czytac te ulotki...wink))) Moja koleżanka dostała
      Fenoterol i Isoptin, lekarz cos tam jej tłumaczył, ale nie słuchała. I potem
      poczytała ulotki, stwierdziła, ze oszlał, bo daje jej lek na serce! Wywaliła
      isoptin a gdyby słuchała, to wiedziałaby, ze obniza akcje serca podwyższaną
      przez fenoterol. i dziwiła się, że po fenoterolu rece jej się trzęsą! No i
      odstawiła ten fenoterol i po jakims czasie ogladała sufit ze szpitalnego łózka
      przez pięć miesięcy... To skrajnosc, ale ja wychodzę z założenia, że lekarze
      naprawdę są od nas mądzrzejsi. To bardzo ważne, co napisała silije o No-spie i
      trzeba to miec na wzgledzie, ale tutaj ryzyko przewyższa korzyśc. Lepsze
      dziecko z problemami ze ssaniem czy mówieniem niż brak dziecka. I jeszcze
      pytanie do silije - czy o innych lekach rozkurczowych tez cos wiesz w tym
      kontekście? I czy wiadomość, ze brało się no-spę ma jakiekolwiek znaczenie dla
      późniejszej rehabilitacji dziecka z problemami? Pewnie nie a te kłopoty nie
      musza oznaczać, że własnie no-spa je spowodowała. Moje dziecko po no-spie jadło
      i je z cyca rewelacyjnie a gadało super wyraxnie bardzo wczesnie bo juz od
      roku. Tak więc dziewczyny, nie nalezy panikować, ale warto wątek o no-spie
      przeczytać bardzo uwaznie i pamietać. teraz mi przyszło do głowy, ze ja chyba
      się nażołądkowałam na forum o karmieniu piersią, no trudno, powtarzam sie jak
      stara płyta. pozdrawiam, Ed
      • plomyk Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 21.12.03, 21:24
        Witajcie,
        ja jestem pod opieka neurologopedy od wczesnych tygodni zycia mojego synka.
        Maciek urodzil sie jako wczesniek i moze, gdybym wiecej nospy brala to dluzej
        posiedzialby w brzuchu.
        Wszystkei odruchy ssania sa prawidlowe. Nie ma zadnego oslabienia miesniowego.
        Ja mysle,ze zaden lek w ciazy nei ejst bezpieczny, ale sa sytuacje, ze bez tych
        lekow dziecko nei urodzi sie o czasie. Naprawde nei denerwujcie sie, bo to
        niezdrowe dla maluchow.
        No i karmie piersia 7 miesiac, wiec tez szybko nei pzreszlam na butelke. Moja
        przyjaciolka ma 2 synkow ratowanych nospa, gdy byli w brzuchu w olbrzymich
        ilosciach. Jeden ma 5 a drugi 3 lata i sa tak gadatliwi, ze tylko pozazdroscic.
        Nie maja zadnych problemow logopedycznych.
        pozdrawiam,
        Ania
    • lanefretete Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 12.08.13, 15:04
      Jestem w ciąży i od 7 miesiąca biorę wysokie dawki nospy aby nie doszło do porodu przedwczesnego. Podjęłam tę decyzję świadomie, wiedząc że decydując się na "jakieś" tabletki przyjmuje na siebie ryzyko ewentualnych trudności mojego dziecka. Ale uważam też że w pewnych sytuacjach nie ma się dużego wyboru i podejmuje się wg. siebie mniejsze ryzyko dla dziecka. Poród 26 tygodniu ciąży jest większym niebezpieczeństwem i bardziej szkodliwy dla dziecka, niż nospa. Osłabienia mięśniowe aparatu mowy, da się niwlować, ale już potencjalne upośledzenia czy porażenia czy to mózgu czy natury fizycznej często można tylko wspomagać.
      • necia27 Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 12.08.13, 21:52
        No to my jesteśmy wyjątkem od tego co napisała autorka! Moja córka ssała pierś pięknie od chwili urodzenia do skończonego roku, nie ślńiła i nie ślini się,buzię kiedy nie gada wink ma zamkniętą ale gada dużo , nic z tego co wymieniła autorka nie zauważyłam, a nospy niestety troszkę łyknełam, teraz też łykam.
        --
        Lenka 05.05.2011 czeka na braciszka!https://www.suwaczki.com/tickers/svch3e3kja4i7rr1.png

        Oliwia 23tc(*), Kacper 24tc(*)
        • olewka100procent Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 12.08.13, 22:26
          brałam nospe, nic takiego u dziecka nie zaobserwowałam, lekarz również nie. Więc raczej trzeba było by napisać, że są to efekty uboczne które mogą występować w niektórch przypadkach , a nie w każdym . Syn mój ma obecnie 6 lat i rozwija się książkowo
    • kerri31 Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 13.08.13, 10:59
      Może coś w tym jest. Ja brałam nospę całą pierwszą ciążę, chyba nawet 3 razy dziennie z tego co pamiętam. Mój ginekolog pakował we mnie wtedy całą apteczkę leków na rzekome podtrzymanie ciąży.
      Mój syn problemów ze ssaniem nie miał, jadł ładnie i pierś i butlę ale do 3 miesiąca nie dźwigał główki z pozycji na brzuszku. Jeździliśmy po neurologach , stosowałam specjalne masaże plecków, pozycje by w końcu tą głowę dźwignął. Zrobił to dopiero pod koniec 3 miesiąca życia, dość późno.
      Oprócz tego na niewysoką gorączkę reaguje drgawkami gorączkowymi, może to też skutek brania tych wszystkich leków i zastrzyków?!!
      Ech ufa się lekarzom a potem wychodzą kwiatki https://emotikona.pl/emotikony/pic/33icon_yyk.gif
    • odessa87 Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 14.08.13, 19:12
      "Wiadomo, że Nospa to lek obniżający napięcie mięśniowe, a więc
      przeciwdziałający skurczom macicy. Ale napięcie mięśniowe obniżane jest
      także u nienarodzonych dzieci. Nie w sposób znaczny, lecz na tyle, by
      rodziły się z obniżonym napięciem mięśni twarzy. "

      Nie chce mi się brnąć przez wszystkie odpowiedzi, być może ktoś już zauważył... napiszę to, co zawsze przy podobnych wątkach: jak lek, który działa na mięśnie gładkie może upośledzać napięcie mięśni poprzecznie prążkowanych? Dziecko ma mięśnie gładkie na twarzy czy jak, bo nie rozumiem...
    • marisol25 Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 09.06.19, 10:33
      Rewelacje podobne do tych typu ”szczepionki powoduja autyzm ”,stek glupot dzialajacych man histerykow jak woda na mlyn.
      Bralam nospe w ciazy -dziecko urodzone w 39 TC ,prawie 4 kg,bez zadnych problemow od poczatku.zyczylabym podobnie rozwijajacego sie dziecka kazdej matce.plus szczepiona na wszystko.dzis ma 6 lat I jest wysoce inteligentnym,pieknym egzemplarzem.dajcie sobie siana kobiety,serio Bo rece opadaja..
      • me-lissa Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 25.06.19, 21:34
        Stary wātek ale muszę się podpiāć skoro ktoś wyciāgnāł - urodziłam trzy tygodnie przed terminem krótko po odstawieniu no-spy. Gdyby nie nospa w dużych dawkach córka byłaby zapewne skrajnym wcześniakiem. Nospę brałam od czwartego miesiāca kiedy zaczęły się skurcze do paru dni przed porodem w 37 tygodniu. Młoda ssała jak szalona, niemal tuż po porodzie podnosiła główkę, w wieku dwóch i pół roku mówiła pełnymi zdaniami wymawiajāc wszystkie głoski łācznie z r. Moje przesłanie: słuchajcie lekarza
      • milupaa Re: Prawda o Nospie - czy ją znacie? 23.02.20, 23:47
        No nie mów..?? A wyobraź sobie że ją brałam no spe w ciąży nawet dozylnie mi dawali i moje dziecko ma klasyczne objawy opisane przez autorkę wątku. Niestety sad Nie wiadomo oczywiście czy gdybym nie brała no spy to niebmiałobby ich. Ale skoro sa na ten temat badania... Też mnie wkurza że lekarze przepisuja leki rozkurczowe w ciąży jak witaminki! Jeden gin tylko mnie ostrzegał i znał te badania.
        Moje dziecko od początku jest tehabilitowane, ale problem jest i nie tak łatwo go naprawić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka