poród naturalny czy cesarka?

12.11.08, 19:05
jestem zwolenniczka cesarki chociaz nigdy tego nie przezylam.bedzie
to moj pierwszy porod.Jestem wogole nie odporna na bol bardzo sie
tego boje.doszlam do wniosku ze najlepszym rozwiazaniem bedzie
cesarka czy moze mi ktos pomoc w dokonaniu dobrego wyboru?jakie były
wasze porody?
    • puma-mama Re: poród naturalny czy cesarka? 12.11.08, 19:12
      Ja moge napisac jedynie o naturalnym, w skrocie - troche bolu i po
      sprawie - to w duzym skrocie, nie jest tak baaardzo zle, za do z
      obserwacji (lezalam dosc dlugo w szpitalu ze wzgledu na wysoka
      zoltaczke synka) wiem ze dziewczyny po cesarce czuly sie o wiele
      gorzej i dluzej dochodzily do siebie. Ja nastepnego dnia juz calkiem
      normalnie funkcjonowalam. Wszystko jest kwestia odpowiedniego
      nastawienia. Tez myslalam ze tego nie przezyje i nie dam rady, a tu
      niespodzianka, porod trwal 2,5 godziny smile
      • kasiak37 Re: poród naturalny czy cesarka? 12.11.08, 19:17
        skoro nie jestes odporna na bol to ciekawe jak przezyjesz bol po cc.
        • absit Re: poród naturalny czy cesarka? 12.11.08, 19:29
          kasiak37 napisała:

          > skoro nie jestes odporna na bol to ciekawe jak przezyjesz bol po cc.

          świetna riposta smile
        • memphis90 Re: poród naturalny czy cesarka? 12.11.08, 20:41
          Albo ból podczas cc, jak znieczulenie nie chwyci... Widziałam coś takiego kilka
          razy.
        • travka1 Re: poród naturalny czy cesarka? 13.11.08, 14:20
          z kazdym bolem mozna sobie poradzic bo madrzy ludzie wymyslili ku
          temu specjalne specyfikismile mnie nie bolalo po cc a jak ktos ma
          lekarza do du... i owy lekarz ma gdzies stan pacjenyki i jej
          samopoczucie to juz inny problem...
        • maurra Re: poród naturalny czy cesarka? 13.11.08, 20:55
          kasiak37 napisała:
          >skoro nie jestes odporna na bol to ciekawe jak przezyjesz bol po cc.

          Normalnie. Poprosi o leki znieczulające.

      • yoggi87 Re: poród naturalny czy cesarka? 12.11.08, 19:29
        Rodzilam naturalnie, balam sie wielu rzeczy podczas trwania ciazy, ale
        najbardziej balam sie cesarki.
        Moj porod trwal oo odejscia wod do pojawienia sie dziecka rowne 12 godzien,
        ale... dlugo nie bylo skurczy, pojawily sie dopiero na 2 godz. przed porodem,
        bolalo bardzo, ale nie na tyle, zebym plakala, krzyczala itp. Parte nie bola, na
        drugi party urodzilam. Samo przejscie dziecka nie bolalo mnie, tylko dziwny
        strach, ze mnie rozerwie, bo czujesz dziwny nacisk. Naciecie odczulam jako
        lekkie pieczenie.
        Bardzo milo wpsominam porod i jestem zaskoczona, bo spodziewalam sie czegos
        przerazajacego, ze bede blagac o znieczulenie.
        Tez wydaje mi sie, ze jestem malo odporan na bol, nie lubie go po prostu, jak
        mam bole miesiaczkowe od razu lykam nurofen czy ibuprom...
        Lezala ze mna dziewczyna po cesarce. Ja z porodowki szlam na wlasnych nogach, ja
        oczywiste przywiezli na lozku, pokazywali jej maluszka, ale byla tak otumaniona
        lekami, ze nie robilo to na niej wrazenia. Po 2 godz. poszlam pod prysznic,
        wypilam jogurcik, a ona jeczala, ze boli, nie umiala ulozyc sie do karmienia,
        rana bolala, zakaszlala czy kichnela - bol... A ja tegos samego ranka po
        porodzie nosilam i tulilam swoje malenstwo. Przewijalam corcie i podawalam jej
        synka do karmienia. Mialam porownanie i nie chcialabym przez to przechodzic.
        W srode urodzilam, w piatek po wyjsciu ze szpitala wzielam sie za
        odkurzanie-energia mnie rozpierala. Po poltora tygodnia wchlonely mi sie szwy,
        po 3-ech pierwszy raz kochalam sie z mezem.
        Staramy sie teraz o drugie dziecko i jak znam siebie, nie czulabym sie
        spelniona, gdybym nie urodzila naturalnie.
        Ale to jest tylko moje zdanie. Swiadomie nigdy nie zdecydowalabym sie na cesarke.
    • krysiia Re: poród naturalny czy cesarka? 12.11.08, 19:23
      Z tego co wiem ból po cc jest wiekszy niż po sn. Można skorzystać z zzo.
      Ja rodziła sn, bez znieczulenia, ale we wspaniałej atmorferze, 2 godz po
      porodzie poszłam pod prysznic i miałam jeszcze dużo sił i już mnie nic nie
      bolało, no może trochę nacięcie.
      Uważam że poród sn jest jest lepszy dla dziecka i dlatego skłaniam się ku
      takiemu rozwiązaniusmile
      Pozdrawiam i życzę spokojnej ciążysmile

      Ps. Bardzo polecam szkołę rodzenia, rewelacyjnie można sobie wszystko w głowie
      ułożyćsmile
    • sylwusia87.0 Re: poród naturalny czy cesarka? 12.11.08, 19:33
      ja od poczatku porodu mialam miec cc bo mialam polozenie posladkowe i bardzo sie
      ciesze ze to sie zmienilo.w szpitalu w ktorym rodzilam kobiety po cc dostawaly
      dziecko dopiero po 2 dobach.zreszta to jakby satysfakcja,ze sie urodzilo normalniewink
      • monika7895 Re: poród naturalny czy cesarka? 12.11.08, 19:46
        szczerze mowiac jest to sprawa indywidualna,ale jestem za rodzeniem
        sn,sama pierwszy porod sn,bylam bardzo mloda, gdy rodzilam i bardzo
        sie balam porodu,mimo to nie wyobrazal sobie innego porodu niz
        silami natury,poszlo bardzo szybko ,bo rodzilam tylko 3 godziny i
        same bole wspominam jak bol przy miesiaczce,bardzo szybko doszlam do
        siebiesmile,juz 3 godziny po porodzie smigalam pod prysznicsmileteraz po
        13latach w drugiej ciazy modle sie zeby bylo wszystko ok i mogla
        rodzic snsmilepozdrawiam najlepiej poczytaj o porodzie takim i takim i
        wtedy podejmij decyzjesmile
    • weviorka Re: poród naturalny czy cesarka? 12.11.08, 19:36
      No właśnie nie przeżyłaś, wiec nie możesz pisać że jesteś
      zwolenniczką. 7 listopada przyszedł na świat moj synuś Igorek, 13
      godzin spedziłam na porodówce. Ból , cierpienie i łzy i okazało się
      że mały nie przejdzie wiec zrobili cięcie. Znieczulenie od pasa w
      dół, a gdy przeszło wyłam z bólu, nie mogacf sie ruszyć przez
      następną dobę. Gdyby nie pomoc połoznej i mojego narzeczonego w
      choćby codziennej toalecie a przede wszystkim wstawaniu z łóżka i
      kazdej zmianie pozycji chyba bym tego nie przezyła. I teraz
      oczywiscie problem z karmieniemsad Laktacja zaburzona, małyu sie
      denerwuje bo jedzonko nie leci i tak jeszcze pewnie kilka dni zanim
      laktacja wroci do normy. Płakałam ze poród naturalny "nie doszedł do
      skutku". Wiec zastanów sie co piszesz i najlepiej porozmawiaj z kimś
      kto zna ten ból.
      • id.kulka Re: poród naturalny czy cesarka? 12.11.08, 19:53
        Ile kobiet, tyle opowieści. O wzruszających psn i straszliwych cc, o
        potwornych psn i cc jak agrowczasy smile

        Ja miałam 2 cc, jedną nagłą, drugą planową.
        Za pierwszym razem to był szok, bo nie spodziewałam się takiego
        obrotu sprawy. Teraz wiedziałam już czego się spodziewać. Dzień po
        cc wstałam z łóżka, przyniesiono mi na stałe dziecko na salę, z
        laktacją nie było problemów, zresztą było mi łatwiej, bo wiedziałam
        już np, jak przystawić dziecko. Młody spadł z wagi urodzeniowej
        tylko 50 g i w dniu wypisu miał już 50 g na plusie od wagi
        urodzeniowej.
        Bólu nie unikniesz, obawiam się, chyba że zdecydujesz się na psn z
        zzo, to jest szansawink chyba że jakoś niemiło cię ponacinają, ale
        temu ponoć może zaradzić dobra położna.
        Po cc boli, ale to znów sprawa osobnicza, przedmówczynię bolało
        bardzo, mnie nie aż tak - za pierwszym razem trochę, teraz bardziej
        do wiwatu dała mi obkurczająca sie macica (podobno przy kolejnym
        porodzie boli bardziej...)

        > Staramy sie teraz o drugie dziecko i jak znam siebie, nie czulabym
        sie
        > spelniona, gdybym nie urodzila naturalnie.

        Ryzykowne nastawienie wink
        Znam jedną taką, co się za bardzo nakręciła: jeszcze zanim zaszła,
        opowiadała ze łzami w oczach jak się rozpłacze ze wzruszenia, gdy
        urodzi i położą jej dziecko na piersi. Poród jednak nie przebiegał
        bez komplikacji i konieczne okazało się cc. A ona w krzyk: że NIE,
        bo ona MUSI naturalnie. Dr zdrowo ją ochrzaniła i dopiero wtedy
        dziewczyna oprzytomniała nieco. Ale i tak, zamiast się cieszyć, że
        mały przyszedł na świat cały i zdrowy, gryzła się, że nie dała rady
        urodzić naturalnie.
        • yoggi87 Re: poród naturalny czy cesarka? 13.11.08, 00:26
          > > Staramy sie teraz o drugie dziecko i jak znam siebie, nie czulabym
          > sie
          > > spelniona, gdybym nie urodzila naturalnie.
          >
          > Ryzykowne nastawienie wink
          > Znam jedną taką, co się za bardzo nakręciła: jeszcze zanim zaszła,
          > opowiadała ze łzami w oczach jak się rozpłacze ze wzruszenia, gdy
          > urodzi i położą jej dziecko na piersi.

          Bo to piekna chwila smile
          Ale wiadomo, nie znane sa wyroki, moze zbyt dosadnie to ujelam, ja bym z
          lekarzem nie miala odwagi dyskutowac. Po prostu chcialabym rodzic naturalnie wink
    • mamarysia28 Re: poród naturalny czy cesarka? 12.11.08, 19:47
      Witam, ja jestem po cesarce. Nie demonizowałabym bólu po cesarce -
      zawsze jak ustąpi znieczulenie podają jeszcze przez jakiś czas
      środki przeciwbólowe. Ale rzeczywiście drugi, trzeci dzień nie są
      ciekawe - tzn. jak się leży jest ok, ale wstanie z łóżka to już
      lekki problem. Po 3 -4 dniach jest lepiej. Ja miałam wskazanie -
      wada wzroku- gdyby go nie było rodziłabym naturalnie. Nie uważam że
      cesarka jest gorsza ale gdy jest uzasadniona. Poza tym ma sporo wad-
      zawsze jest to operacja, zostaje blizna, no i mnie przez dłuższy
      czas pobolewała blizna i okolice cięcia. Na pewno strach przed bólem
      nie jest powodem...
    • ledydi5 Re: poród naturalny czy cesarka? 12.11.08, 20:18
      witaj! ja mam to "szczęście", że mogę porównać. rodziłam przez cc pierwsze
      dziecko-pośladki i drugie naturalnie. na oba porody szłam płacząc z
      przerażeniasmile nie żebym ryczała, ale byłam w cholerę przestraszona mimo obycia z
      tematem(książka i filmy). Na dodatek wszyscy mnie postraszyli, że jak pierwsze
      dziecko było przez cc, to drugie też powinno( zaszłam w drugą ciążę po roku od
      cc) się tak urodzić.
      Cesarka- środa o 12, córę przyniesiono i pozwolono mi wstać na następny
      dzień - ból przy poruszaniu się- ani usiąść, ani chodzić, prysznic odpada a
      zająć się
      malutką (swoje ważyła)...- choć nie należę do osób rozczulających się nad sobą
      musiałam skorzystać z leków
      P.natur. trochę bolało nie ukrywam, byłam zmęczona, bo akurat aktywność
      skurczy była większa w nocy więc miałam 3 noce z głowy. Sam poród nie trwał
      długo. w 3 godz. po mogłam zająć się malutką i miałam ją
      przy sobie, po oddziale śmigałam już wieczorem, mogłam wziąć prysznic, czułam
      się rewelka, mimo naciętego krocza i obyło się bez leków.
      jeżeli chodzi o wybór należy on do Ciebie, bez względu na to jak będziesz
      rodzić i tak będziesz odczuwać ból i stękaćsmile, zawsze są plusy i minusy. Ważne
      jest by wszystko skończyło się dobrze i tego Ci życzę. Ja też się bałam bólu,
      ale najgorszy jest strach. teraz jestem w 3 ciąży(nie ukrywam-boję się) i mam
      nadzieję na poród naturalny, bym mogła skupić się na dziewczynkach i nimi zająć.

      • beliska Re: poród naturalny czy cesarka? 12.11.08, 20:35
        Ja nie mam porównania, miałam cięcie, bo sn Misia nie urodziłaby się. Sama operacja super/znieczulenie podpjęczynówkowe/, ale potem naprawdę koszmar. Od początku ciązy wiedziałam,że będę miala cięcie, byłam dobrze nastawiona, wręcz czekałam na cc i niestety bardzo długo dochodziłam do siebie, bolało bardzo i dlugo jeszcze po wyjściu z kliniki. Myślę,że to zależy od indywidualnej reakcji organizmu na operację-mój źle reaguje. Widziałam mnóstwo dziewczyn po cięciu i reakcje były skrajnie różne. Tak samo jest z porodami siłami natury. Tu nie można mówić o tym, co lepsze, co wybrać, bo nie wiesz, jak zareagujesz na cc, jaki będzie ewentualny poród sn.
        Bólu tak czy siak nie uniknie się, w końcu to urodzenie dzieckawink
        • uleczka.pl Re: poród naturalny czy cesarka? 13.11.08, 10:54

          Faktycznie ile kobiet tyle wersji zdarzeń ,czytam sobie i moge
          powiedzieć iż u mnie było zupełnie odwrotnie . Mam za sobą 2 porody -
          1 -sn, 2 -cc. Poród sn był ciężki trwał ponad 12 godz , bez
          znieczulenia , małe rozwarcie i wielkie skurcze , syn owinięty 2x
          pępowiną na szyi + szelki, byłam nacięta .Dodam że było to 13 lat
          temu i warunki na salach porodowych były tragiczne - 10 pań
          rodzących na sali jak się trafiło ( u mnie w tym dniu i nocy było
          właśnie ok 10 porodów - wyszłam ostatnia smiletakże mogłaś zobaczyć
          poród na żywo , drące się na mnie lekarka , położna i nie wiem kto
          jeszcze , które to się zmieniały na 2 zmianie , urodziłam po 23 ,
          rano jak wstałam to mi się w głowie kręciło i trzymałam się ścian ,
          nie powiem żeby było lepiej na 2 i 3 dzień. Siadać niemogłam na
          tyłku chyba z miesiąc . W domu zawroty głowy i zmęczenie .W sumie
          doszłam do siebie dopiero po ok 6 tygodniach.
          Drugi poród cc 4 lata temu , super bez stresu , szybko miło i
          zabawnie , nie pamiętam wielkiego bólu jak mijało znieczulanie ,
          napewno był dyskomfort i ból na 2 dzień jak wstałam . Na ok 3 dzień
          już spokojnie chodziłam , odziałowa się smiała że nie wyglądam jak
          po cięciu. Po 5 dniach do domu , jak przyjechałam to rozpierała mnie
          energia , ugotowałam obiadek , troche posprzątałam ,a na drugi dzień
          na zakupy do marketu ( oczywiście nic nie dźwigałam ). Szybko
          doszłam do siebie , blizna prawie nie widoczna , ot taka cienka
          żyłka .
          Teraz jestem w 3 ciąży nie wyobrażam sobie porodu sn , tych godzin
          męczarni i może jakiś przykrych niespodzianek w trakcie . Jestem
          zdecydowanie za cc smilesmile
    • memphis90 Re: poród naturalny czy cesarka? 12.11.08, 20:45
      Ja jestem po psn- i kolejne dziecko też chcę urodzić naturalnie. Ba, mam nawet
      pomysł, żeby nie brać znieczulenia (ale anestezjolog ma być pod ręką, tak na
      wszelki wypadekwink). Powiem tak- raz jeden widziałam dziewczynę walczącą o życie
      w potwornym bólu po "banalnej" operacji brzucha- dlatego sama na pewno nie potnę
      się bez wyraźnych wskazań.
    • vanjam Re: poród naturalny czy cesarka? 12.11.08, 21:01
      Na pewno sn jest mniej inwazyjne i po prostu zdrowiej rodzić w ten sposób.
      Ale nie wszystkie z nas miały tę możliwość. Ja po dobie skurczów, bólu, braku rozwarcia, miałam cc i napiszę szczerze, że następne dziecko chcę rodzić tylko w ten sposób. Zdecydowanie wolę ból po cc niż ból skurczów. Pewnie gdyby ten poród trwał krócej, byłoby to "do przeżycia", ale ja byłam coraz bardziej zmęczona i coraz mniejszy miałam przez to próg bólu.
      Kiedy zapadła decyzja o cc, byłam chyba najszczęśliwszą osobą na świecie.
      Jedyny ból, jaki odczuwałam po cc, to był rodzaj "ciągnięcia" kiedy podciągałam się do siadania, kiedy po dobie mogłam wstać. Ból i problemy ze wstawaniem minęły w 3 dobie po operacji.
      Dziecko trzymałam przy sobie 3 godziny po porodzie, do piersi przystawiłam go w drugiej dobie, karmiłam tylko i wyłącznie piersią przez 3 miesiące.
      Acha, znieczulenie podpajęczynówkowe, polecam zdecydowanie, słyszałam płacz dziecka, jak go wyciągnęli z brzucha, za chwilę już miałam go przy sobie, tak jak po sn.
      I myślę, że nie można oceniać - lepiej, czy gorzej - a czasem na tym forum czuję, jakby dziewczyny które miały cc nie były "bohaterkami" (tak jak niektóre po sn), a po prostu "szły na łatwiznę" - zdaniem tych niektórych. Czasem warto się zastanowić nad nieprzemyślanym osądem, tym bardziej, kiedy ma się tylko jeden punkt widzenia.
      Pozdrawiamsmile
    • martina.15 Re: poród naturalny czy cesarka? 13.11.08, 00:16
      nigdy wiecej nie chce rodzic przez cc
      moj porod byl taki 2 w 1- przy pelnym rozwarciu i skurczach partych robiono
      cesarke bo tetno dziecka slablo.
      przynajmniej mialam pelne znieczulenie- moglam miec uniesione oparcie lozka,
      wstalam po 6 godzinach od ciecia.

      bolu naturalnego- skurczow itd- nie pamietam. pamietam tylko skojarzenia jakie
      mialam wobec nich- a mialam bole krzyzowe wiec ponoc te najgorsze z mozliwych...
      zaraz po wybudzeniu z narkozy doszlam do wniosku ze ja nie pamietam jak to bolalo.

      za to jak bolalo po cieciu...
      nie mozesz sie smiac, normalnie usiasc, kaszlec, kichac, zginac sie, nosic, ba,
      zrobienie siku, nie mowiac o czyms powazniejszym to mordega- a to ostatnie takze
      przez cewnik.
      zle z karmieniem- ciezko jest przystawic dziecko jesli opiera sie na ranie.
      czesciej tez jest problem z rozpoczeciem wydzielania mleka. miesnie sa przeciete
      wiec inaczej sie obkurczaja, jak obserwuje kolezanki to te po cc dluzej wracaja
      do formy i figury.

      pamietam ze polozne na oddziale mnie chwalily ze chcialam sie od razu zajac
      dzieckiem itd bo po cieciu to czasami i drugiego dnia kobieta z bolu nie chce
      ani sie zajac dzieckiem ani miec gosci, nawet na partnera warczy. a mnie to
      dobijalo- kobiety po naturalnym po 2 godzinach same moga sie zajac dzieckiem a
      moje dziecie dostalam dopiero gdy przyszedl ktos odwiedzic (bo nie da rady sie
      dzieciem samej zajac) i na pierwsza noc tez zabieraja...

      czucie w okolicy blizny wrocilo jakos po roku. wczesniej to byla tektura. przez
      kilka tygodni nie moglam zalozyc spodni z niskim stanem bo.. nie moglam po tym
      cieciu...

      gdy bede znowu w ciazy bede robic WSZYSTKO zeby rodzic naturalnie. kilka godzin
      i koniec. nie rozklada sie to na kilka tygodni! takie mialam przemyslenia- w cc
      sam porod nie boli, za to bol sie rozklada na dlugi czas po. nie radze.
    • malgosiek2 Re: Aaaa<ziew>jakie to już nuuudne! 13.11.08, 06:50
      Co ok.2 tyg.pojawia się taki topik.
      I jak co 2 tyg.jadkę/epitety/złośliwości mamy zapewnione na bank.
      Weź wrzuć w wyszukiwarkę "cesarka na życzenie"czy podobny klucz,a
      wyskoczy tryliony mega długaśnych wątków.
      To baaardzo kontrowersyjny temat na forum i ZAWSZE to źle się kończy.
      • maghdalena33 Re: Aaaa<ziew>jakie to już nuuudne! 13.11.08, 10:29
        A ja polecam cc. Wstałam po 7 godz. Bóli żadnych nie miałam gdyż otrzymywałam
        dobre znieczulenie, więc jedyne co czułam to lekki dyskomfort. Drugiego dnia nie
        bardzo chciałam przyjmować leków przeciw bólowych bo nic mi nie było. Lekarz
        ograniczył mocno dawkę. Trzeciego dnia nie brałam już nic. Czwartego wróciłam do
        domu i nie miałam żadnych dolegliwości. Acha i bez problemu zajmowałam się małą.
        Ja polecam cc. Następne dziecko będę rodzić też w ten sposób.
    • deodyma Re: poród naturalny czy cesarka? 13.11.08, 10:45
      mialam cc 6 listopada 2007 roku ze wzgledu na ulozenie miednicowe
      podluzne dziecka. od 35 tc w sumie to juz bylo wiadomo na 99
      procent, ze bede miala cesarke, poniewaz dziecko miala za malo
      miejsca na na zmiane pozycji ulozenia. polozna mnie straszyla, jaka
      to straszna ta cesarka jest, ze bedzie ciezko bo trzeba plackiem
      lezec przez 24h po zabiegu... az zapytalam ordynatora, ktory pozniej
      mnie operowal, czy te cc jest rzeczywiscie takie straszne, jak to
      slyszalam. uspokoil mnie, powiedzial, co mnie czeka i zebym sie na
      zapas nie martwila bo wszystko jest do przezycia. podczas cc bylam
      znieczulona od pasa w dol a caly zabieg trwal moze ok pol godziny.
      potem szycie i zawiezli mnie na sale, gdzie do rana dnia nastepnego
      lezalam samasmile znieczulenie zaczelo odchodzic bardzo szybko i gdy
      tylko zaczelo bolec, mialam prosic o srodki przeciwbolowe. wiec tez
      tak robilam. a czy bolalo? oczywiscie, ze tak. ale da sie przezyc.,
      fakt, ze jestem tez osoba odporna na bol, wiec wcale tak zle i
      dopisywal mi swietny humorsmile lezalam sobie na sali, ogladalam
      telewizje, dzwonilam do rodziny i przyjaciol albo odbieralam
      telefony, czytalam ksiazke... polozne byly bardzo zdziwione, ze nie
      placze z bolu, nie jecze, nie skarze sie. jeszcze bardziej byly
      zdziwone, gdy na drugi dzien wstalam po 24 godzinach sama, bez
      niczyjej pomocy( chociaz przyznaje, ze ciezko bylo i to wstanie z
      lozka bylo wlasnie najgorsze)i zaczelam zasuwac po szpitalu, jak
      torpedasmile byl zdziwiony personel oddzialu ginekologicznego i babki,
      ktore na oddziale akurat lezalysmile wiec jestem z cesarki bardzo
      zadowolona i gdybym kiedys miala urodzic drugie dziecko i znow by
      mnie czekalo to samo, juz nie bede miala zadnych obaw z nia
      zwiazanych.
    • diabe Re: poród naturalny czy cesarka? 13.11.08, 10:46
      Nikt Ci nie pomoże w podjęciu tej decyzji, bo to jest sprawa bardzo
      indywidualna. Ja miałam 7 tygodni temu planowe cc i wspominam je super - jak
      dziewczyny piszą o bólu po, to ja nie wiem o co chodzi. Doszłam do siebie bardzo
      szybko.
      Ale wśród moich znajomych są też dziewczyny, które bardzo ciężko przeszły tą
      operację. Opowieści mrożących krew w żyłach znajdziesz pewnie porównywalnie i o
      cc i o sn.
      • lamciad Re: poród naturalny czy cesarka? 13.11.08, 12:34
        Ja powiem tak,czy sn czy cc to i tak nie ważne,jak.Ważne co a przede
        wszystkim ktosmileNasze kochane cudo,ktoremu w gruncie rzeczy pewnie
        wszystko jedno jak się wydostanie z tego ciepełka,bo czy tak czy
        siak to nigdz lepiej mu nie będzie jak u mamu w brzuchuwink
        Ale do rzeczy.Przykro się czyta posty dziewczyn,które twierdzą,że
        jakby nie urodziły sn to nie byłyby usatysfakcjonowane.Hmmm...czyli
        co?Matki po cc są gorsze,a może nie powinny w ogole nazywać się
        matkami?
        Mi cc nawet się nie śniło,chciałam rodzić bez znieczulenia do
        wody.Miał to byc piękny poród rodzinny zakonczony sukcesem najlepiej
        w 2 godziny.Niestety albo i stety zakonczyło się inaczej.Wielki ból
        doprowadzający mnie do nieprzytomności,3 razy podawane
        znieczulenie,które działało tylko za pierwszym razem na 1
        godzinę,mąż mi schudl 5 kg w ciągu calego porodu,który trwał 20
        godzin.Bóle parte dla niektorych dziewczyn to już sama
        przyjemnośc,dla mnie jeszcze większy ból,który trwal 2,5 godziny
        zanim zdecydowali się na cc.A ja,taka przeciwniczka cięc(bo
        oczywiście naczytalam się bzdur,że każda kobieta MUSI urodzić
        naturalnie)błagałam,żeby w końcu mnie ciachnęli.
        Nie taki diabel straszny jak go malują.Fakt,po 8 godzinach kazali mu
        łazić i nie przecze,boli,ale kolejne dni były coraz lepsze.Dzieckiem
        zajmowalam się od początku.Po 4 dniach latalam jak fryga po calym
        szpitalu i nie mogłam się doczekać wypisu(musieliśmy leżeć,bo oboje
        mieliśmy zakażenie).Po powrocie do domu robiłam wszytko to,co
        przedtem.Znajomi byli w szoku,bo ich żony po porodach naturalnych
        leżały odłogiem przez pierwsze 2 tygodnie.Moja siostra za to po
        pierwszym sn nie mogła na tylku siedzieć.
        Więc wniosek z tego taki,że każda z nas jest inna i nie można
        generalizować.Na mnie zawsze wszystko goilo się jak na psie to i po
        cc doszlam szybko do siebie.I ciesze się,że następny porod to już w
        pełnym makijażusmile))Bo ponownego bólu przy sn bym nie zniosła.Na
        szczeście mam wskazania do cc(wada w budowie kanału).
        Nie oceniajmy źle kobiet,które robią sobie cc na życzenie.To ich
        cialo,ich dziecko i ich wybor.Grunt to spokoj matki.A powiklania po
        cc to grożą,ale przede wszystkim matce,dziecko jest przy tej
        metodzie o wiele bezpieczniejsze aniżeli przy sn.
    • ania_ns Re: poród naturalny czy cesarka? 13.11.08, 19:22
      Ewitko ja ci odpowiem jako lekarz i jako mama dwóch ponad
      czterokilow3ych dzieci
      tak naparwde odpowiedź jest bardzo prosta- cc to OPERACJA. POważny
      zabieg brzuszny, w cięciem nieprawdopodobnie ukrwionej i lejącej jak
      gabka macicy, to blizna, możliwośc powikłań, zakażeń, zrostów i
      niedrożności jelit nawet po wielu latach. Oczywiście jesli sa
      wskazania ze wzgledu na stan matki lub dziecka, nie ma dyskusji i
      wybiera sie mniejsze zło.
      Ale cc to zawsze podjęcie ryzyka operacji. Lekarz który robi cc bez
      zadnych wskazań medycznych NIE JEST wart zaufania. Poród naturalny
      przebiagający prawidłowo trochę boli, jasne ok, nawet bardzo pod sam
      koniec- ale krótko- i jest to fizjologia a jedyne co cię moze
      spotkać to maleńka rana krocza gojąca sie w parę dni. Po psn
      wstajesz od razu, i wstajesz zdrowa, zupełnie tak jakbyś nie
      rodziła, urodzisz i nie boli cię już nic. Łatwo ci karmić i
      przewijać dziecko, po cc trudniej, wielokrotnie mniejsze jest ryzko
      zatorów i zakrzepicy, mniejsze ryzyko atonii macicy ze śmiercią
      włacznie.
      Nie ma sensu i głupotą jest domagać się operacji której miec się nie
      musi. CC tak ale tylko ze wskazań medycznych- nic na siłę, bo
      organizm kobiety jest zasadniczo przystosowany do urodzenia dziecka
      i zdecydowana większośc kobiet rodzi fizjologicznie bez zadnych
      powikłań.
      Wybierz dobrze szpital i położną, przygotuj się psychicznie i nie
      bój się bólu którego nie znaszsmile miliony przed tobą przezyły to i
      nie mają jakiejś traumy z tego powodusmile
    • black-carmen Re: poród naturalny czy cesarka? 13.11.08, 19:44
      ja odwrotnie, modlilam sie zeby malutka obrocila sie glowka w dol, niebawem porod, ale najpierw sciagamy krazek wiec mysle ze szybko pojdzie, nigdy w zyciu nie chcialabym cesarki..
    • sielke1981 Re: poród naturalny czy cesarka? 13.11.08, 20:10
      wiem, że doświadczenia niektórych mam po cesarce są straszne i przekonana
      jestem, że bardzo wiele zależy tu od lekarza i ginekologa i anestezjologa. Ja od
      początku wiedziałam, że będę miała cesarkę- wada serca.
      Cięcie odbyło się w wyznaczonym dniu. Znieczulenie pp, byłam wszystkiego
      świadoma, nie czułam w ogóle bólu (jedyny nieprzyjemny moment to założenie
      cewnika ale to tez przecież trwało jedynie kilka sekund). faktycznie nie miałam
      córeczki na brzuchu po porodzie ale pokazano mi ją, pozwolono pogłaskać i
      zabrano do pokoju obok gdzie czekał mąż i lekarz-pediatra. Cały zabieg trwał pól
      godziny po czym wszyscy we troje (ja, mąż i córeczka) znaleźliśmy się w sali
      pooperacyjnej. 2 godziny po zabiegu z pomocą położnej (nie wolno ruszać się
      przez dobę) karmiłam Amelkę piersią. Następnego dnia poszłam pod prysznic i już
      sama zajmowałam się dzieckiem. Ból był taki jak miesiączkowy-nic strasznego.
      Bardzo boli jedynie przy wstawaniu z łóżka, kichaniu, kaszlu i śmiechu. Ze
      szpitala wyszłyśmy w 5 dobie życia córeczki.
      Jestem bardzo zadowolona
    • maurra Re: poród naturalny czy cesarka? 13.11.08, 21:19
      miałam jedno i drugie
      cesarkę wspominam bdb a psn jak najgorszy koszmar
      Info o konieczności wykonania cc przyjęłam z olbrzymią ulgą, wszystko poszło
      sprawnie i szybko, z gojącą się raną na brzuchu poradziłam sobie w tydzień

      po psn zaburzone relacje z dzieckiem (obrazek pt. "dzidzia na brzuszku mamy" IMO
      mocno przereklamowany), rozbabrane cięciem krocze paprało się prawie miesiąc i
      bolało jak diabli

      nigdy więcej "cudu" psn na moim i dziecka organizmie uskuteczniać nie zamierzam,
      skoro matka-natura takiego gniota wyprodukowała (też IMO oczywiście:p)
Pełna wersja