atowlasnieja Kolejny powód 01.12.08, 18:22 Bo nawet mężatki zostają "samotnymi" matkami. Tatusiowie zbyt często umywają ręce od zajmowania się przychówkiem. I nawet tych którzy pozostają w związku małżeńskim często można nazwać jedynie "dawcami" i tymi co łożą na utrzymanie dziecka bo zajęcie się nim, poświęcenie uwagi nie tylko dla własnej przyjemności to dla nich za wiele Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Kolejny powód 01.12.08, 18:35 > Bo nawet mężatki zostają "samotnymi" matkami. No cóż, jestem za tym żeby podchodzić do ewentualnego macierzyństwa z głową ale gdyby każdy miał brać tylko pod uwagę negatywne opcje to ludzi dzisiaj nie byłoby na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
r0b0l znam kilka kobiet w ciąży 01.12.08, 18:36 i jako facet pisze co zaobserwowałem w ich zachowaniu: boja sie że po urodzeniu nie bedą mogły wrócić do pracy boja sie że nie bedzie ich stać w pewnym momencie na porzadne wychowanie dziecka boją sie polskiej słuzby zdrowia szczególnie ostatnich pomysłów w stylu bez znieczulenia ( bo za drogo ) , bez cesarki ( bo zdaje się tylko w szczególnych wypadkach na państwowym i w kazdym w prywatnej klinice ) Cała polityka prorodzinna państwa po 1989 jest do kitu, wcześniej przynajmniej były jakieś pozory. Szkoda bo podziwiam kobiety które sa na tyle odwazne ( szalone ) że decyduja sie na dzieci w tym durnym kraju Odpowiedz Link Zgłoś
keipax Re: znam kilka kobiet w ciąży 03.12.08, 17:19 hmmm....i to pisze facet... Odpowiedz Link Zgłoś
krakus24a To wina odejścia od Koscioła 01.12.08, 18:40 gdyby nie antykoncepcja oraz brak przymusu urodzenia dziecka Polaków jest coraz mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
jasmineczka33 Re: To wina odejścia od Koscioła 01.12.08, 18:53 krakus24a napisał: brak przymusu urodzenia dziecka a jak to rozumiec? Odpowiedz Link Zgłoś
wolf40 Może nie odpowiada im kult Matki-Polki 01.12.08, 18:55 i nie boją się ciąży lecz się życia po rozwiązaniu? Bo któraż chciałaby powielać role swych matek-cyborgów? Polskie społeczeństwo nakłada na kobiety obowiązki bycia wzorową matką przejmującą często większość zobowiązań związanych z rodzicielstwem oraz perfekcji w pracy, w której, mimo upływu lat, nadal wymaga się od niej więcej niż od mężczyzn, a faktu bycia rodzicem – nie uwzględnia. Obie funkcje musi wykonywać celująco. I nie jest to tak bardzo zależne ani od pozycji zawodowej ani sytuacji finansowej, która pozwoli na zatrudnienie sztabu niań, bo nie o to chodzi. O ile jest społeczne przyzwolenie na pasywną rolę ojca, który, jeśli nie zniknie w ślad za wolną i pobawioną zobowiązań kolejną damą to często miksuje się z obowiązków zasłaniając rozwojem zawodowym, tyle matka zawsze zobowiązana jest stawać na wysokości zadania rodzicielskiego. Taryfy ulgowej niet. Odpowiedz Link Zgłoś
alexis1991 Dlaczego kobiety boją się ciąży? 01.12.08, 19:16 A ja mam dopiero 18 lat i bardzo chciałabym mieć dziecko. Chyba mam zbyt silnie rozwinięty instynkt macierzyński Muszę najpierw skończyć studia i znaleźć odpowiedniego "tatusia", ale na pewno nie będę czekać do czterdziestki... Odpowiedz Link Zgłoś
agatazieba Re: Dlaczego kobiety boją się ciąży? 01.12.08, 20:19 jak mialam 18 lat tez chcialam miec dziecko. ptoem poznalam inne zycie. bardziej beztroskie. Odpowiedz Link Zgłoś
aneczka1982 Dlaczego kobiety boją się ciąży? 01.12.08, 19:27 Ja też się bałam. Najpierw oczywiście można to było łatwo wytłumaczyć- studia, szukanie pracy, potem własnego M.. W końcu 3 lata po ślubie to wszytko już było- mieszkanie na kredyt, ale własne i jakoś już trochę urządzone, praca też w miarę stabilna i mąż zaczął coraz częściej wspominać że już czas, że można. Ja w sumie nigdy się przed dzieckiem nie wzbraniałam, tylko zawsze to było w jakieś nieokreślonej przyszłości. Na zagadywanie męża o dziecko podawałam jakieś bardziej odległe terminy- może za pół roku spróbujemy, może za rok..On coraz mocniej dopominał się o jakąś konkretną obietnicę kiedy spróbujemy a ja coraz mocniej próbowałam się wymigać. I nie umiałam mu wytłumaczyć dlaczego tak jest i czego teraz się boję?? Myślę że ta sytuacja trwała by jeszcze i pewnie atmosfera wokół tematu by gęstniała gdyby nie śmierć mojej mamy. Ona bardzo czekała na nasze dziecko.. To mnie zmobilizowało do podjęcia decyzji- ok, próbujemy. Tylko że nie myślałam że "zaskoczę" od razu Oczywiście pierwsza reakcja to szok, płacz i przerażenie. Później to minęło i przyszło oczekiwanie maleństwa - radosne) I teraz tak sobie myślę że ten strach przed ciążą, kiedy już byliśmy ustatkowanie w miarę, to nie był strach przed porodem, utratą pracy, figury itp. Myślę że tak na prawdę to był strach przed zmianą jaką w życiu powoduje dziecko.Im jest się starszym, bardziej dojrzałym tym mocniejszą ma się świadomość jaką zmianę przyniesie dziecko.Myślę że to to był ten właśnie egoistyczny strach przed utratą swobody życia tylko na swoją rękę. I myślę że jest on chyba bardzo częsty, tylko po prostu dobrze "racjonalizowany" argumentami o pracy, stabilizacji, dojrzewaniu do macierzyństwa itp. Odpowiedz Link Zgłoś
todeskult Re: Dlaczego kobiety boją się ciąży? 01.12.08, 22:05 > mieszkanie na kredyt, ale własne A to ci dobre... Dopóki nie spłacisz ostatniej raty i wszystkich odsetek mieszkanie jest własnością banku. Odpowiedz Link Zgłoś
arkadiusz.knapik Dlaczego kobiety boją się ciąży? 01.12.08, 19:58 A ja jestem wujkiem ślicznej bratanicy. Od kilku miesięcy. Ciesze się że się im udało. Ciąża to warunek konieczny do posiadania dziecka, a dziecko to jest dar... Myślę sobie tak o tym wszystkim: kobieta kochana i z poczuciem bezpieczeństwa i stabilizacji nie boi się ciąży(przykłady mam wszędzie dookoła w rodzinie). Wybierajcie więc kochane kobiety mężczyzn mogących zapewnić wam coś więcej od chwilowych rozrywek. Każdy sam jest sobie winny, każdy sam wybiera. Obawa o utratę pracy? Brak poczucia pewności i bezpieczeństwa? Związek na tym polega, że mąż w zamian za miłość i możliwość przekazania swoich genów to poczucie bezpieczeństwa i pewności zapewnia. kto się kusi tylko na skórę, furę i kaloryfer to potem ma tylko skórę, furę i kaloryfer a tak się żyć na poważnie nie da. Wielu kobietom w głowach się poprzewracało od cywilizacyjnego dobrobytu i mają życie nastawione na wieczne zaspakajanie swoich coraz bardziej rozepchanych chuci. Wielokrotnie mimochodem wysłuchuję rozmów różnych kobiet o tym co to która ma i jak jest jej dobrze. Dla czego kobiety muszą kreować wizję swojego szczęścia tylko w stosunku do innych kobiet i nie potrafią się cieszyć z tego co same mają? Nawet zadowolona kobieta staje się zgorzkniała jeśli inna jej powie, że gdzieś tam któraś ma "lepiej". I tak w kółko wieczne dążenie do tego by mieć lepiej, wieczne szukanie nowych sposobów na zaspakajanie hedonistycznych potrzeb, i kolejny etap porównania i od nowa. Kurczę. Strasznie meczące to jest. Nie lepiej znaleźć sobie przyzwoitego gościa założyć rodzinę, robić swoje i cieszyć się z tego co się ma? Niestety kobieta jest tak zaprojektowana, by jej potrzeby rosły a satysfakcja malała w czasie i nic z tym Panie nie zrobicie, bo dorosły mężczyzna bez względu na to jaki by nie był wielki już nie urośnie. A kobiecie zawsze mało. Odpowiedz Link Zgłoś
mufik Dlaczego kobiety boją się ciąży? 01.12.08, 20:15 Ciąża naprawdę może być czymś wspaniałym! Na pewno tylko kobieta (oraz jej partner) musi dojrzeć do tej decyzji. Nic na siłę. Ja dojrzałam w wieku 30 lat, ciąża była dla mnie fantastycznym okresem, z pracą nie miałam i nie mam problemów, figura lepsza niż przed.. Tylko ten strach o którym pisała martabg, o maluszka w wypadku gdy coś dzieje się nie "tak".. Ja urodziłam wcześniaczka i z tego powodu nie zdecyduję się na drugie dziecko, nie zdołałabym jeszcze raz "dźwignąć" tego stresu.. Ale poza tym, jak dziecko jest planowane (teraz czy w przyszłości), to oczekiwanie naprawdę może być radosne! A na dodatek słyszałam o usłudze bodajże happy9, dzięki której mama w ciąży o nic się nie martwi tylko firma organizuje wszystko za nią (zakupy dla dziecka, wybór szpitala, itp). Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_nie_dzielny Mądre kobiety... 01.12.08, 20:22 ...wiedzą, ze bachor to czyste utrapienie. Wyje, smiedzi, zabiera mnostwo czasu i kosztuje kupe kasy. O wiele lepiej wyzwolic sie z kroliczych atawizmow, a czas i pieniadze poswiecic na sprawy tworcze, ambitne i przy okazji przyjemne. Sport, sztuka wizualna, podroze, literatura, muzyka, nowe znajomosci, dziki, hedonistyczny seks, czy wreszcie kariera - z tego wszystkiego trzeba zrezygnowac (albo radykalnie ograniczyc), poswieciwszy sie bachorom. Co wiecej, poswiecic trzeba znacznie wiecej - wlasny czas i wolnosc wyboru, co efektywnie redukuje nas do roli niewolnikow brudnej pieluchy. Stad tez ten trend mnie nie dziwi. Nowoczesne kobiety nie boja sie ciazy, nowoczesne kobiety po prostu maja ciekawsze rzeczy do roboty. A bezmyslnych rozplodowcow i tak nie zabraknie, wiec jesli intelektualna i spoleczna elita tego narodu bedzie rozmnazac sie nieco mniej (a bedzie, bo potrafi okreslic swoje potrzeby i potrafi bez emocji bilansowac zyski i straty), nieszczescia z pewnoscia nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
matrymonialnie Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 20:40 > A bezmyslnych rozplodowcow i tak nie zabraknie, Pozdrowienia dla szanownej mamusi. Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_nie_dzielny Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 20:44 matrymonialnie napisała: > > A bezmyslnych rozplodowcow i tak nie zabraknie, > Pozdrowienia dla szanownej mamusi. A dziekuje. Mamusia doskonale zna moje zdanie na tematy prokreacyjne. Co wiecej, zgadza sie z nimi. Problem w tym, ze ja dorastalem juz po transformacji systemowej, a mamusia nie miala tego szczescia. To oznacza, ze jej mozliwosci wyboru byly niestety o wiele mniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
matrymonialnie Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 20:55 > mamusia nie miala tego szczescia. To oznacza, ze jej mozliwosci wyboru byly > niestety o wiele mniejsze. Czyli co? I tak jest rozpłodowcem. A na dodatek zaliczyła wpadkę (jak rozumiem) więc tym bardziej jest bezmyślna. Powiedziałeś jej o tym? Zna Twoje zdanie na temat rozpłodowców? Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_nie_dzielny Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 21:13 matrymonialnie napisała: > Czyli co? I tak jest rozpłodowcem. A na dodatek zaliczyła wpadkę > (jak rozumiem) więc tym bardziej jest bezmyślna. Powiedziałeś jej > o tym? Zna Twoje zdanie na temat rozpłodowców? Zle rozumiesz, czytaj prosze ze zrozumieniem. Przed transformacja systemowa perspektywy kobiet byly raczej marne. Rodzina to byla praktycznie jedyna droga do zrealizowania sie. Teraz sprawy wygladaja zupelnie inaczej, o czym pisalem wyzej. I tak, moje zdanie na temat rozplodowcow jest jej doskonale znane, co wiecej podziela je. Pamietaj jednak o roznicy kontekstow - mowimy tu o nowoczesnych kobietach, ktore maja u stop wszelkie zdobycze kapitalizmu. Ona nie miala tego szczescia i dlatego (nie: dzieki temu) mozemy prowadzic ta mila rozmowa. Odpowiedz Link Zgłoś
matrymonialnie Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 21:20 > Zle rozumiesz, czytaj prosze ze zrozumieniem. Przed transformacja systemowa > perspektywy kobiet byly raczej marne. Rodzina to byla praktycznie jedyna droga > do zrealizowania sie. Mylisz się. Był mniejszy nacisk. Kobiety więcej pracowały. > Ona nie miala tego > szczescia i dlatego (nie: dzieki temu) mozemy prowadzic ta mila rozmowa. Hę, powoli się gubię. To mamusie usprawiedliwiasz a reszta to rozpłodowcy? Prześpij się z tą teorią i nie bluzgaj po próżnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_nie_dzielny Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 21:33 matrymonialnie napisała: > Mylisz się. Był mniejszy nacisk. Kobiety więcej pracowały. Tak? Naw okienku poczcie, czy na traktorach? Czy moze mialy jasno okreslone sciezki kariery w miedzynarodowych korporacjach? Ilosc niestety najczesciej nie przeklada sie na jakosc. Jak zapewne zdajesz sobie sprawe, poprzedni system o wiele bardziej patriarchalny niz aktualny (ktoremu i tak sporo brakuje do idealu), ergo mozliwosci wyboru byly o wiele mniejsze. > Hę, powoli się gubię. To mamusie usprawiedliwiasz a reszta to > rozpłodowcy? Prześpij się z tą teorią i nie bluzgaj po próżnicy. Najwyrazniej uparles sie przy tej erystyce dla ubogich. Czy to szczyt Twoich mizernych mozliwosci intelektualnych? Moja mamusia jest typowym przykladem pokolenia matek dzisiejszych trzydziestolatkow. Uogolnij ja sobie prosze na milion takich matek - i tak, dla nich mam usprawiedliwienie. Odpowiedz Link Zgłoś
matrymonialnie Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 21:38 > Czy moze mialy jasno okreslone sciezki kariery w miedzynarodowych korporacjach > ? A w jakich to korpo wtedy my faceci robiliśmy kariery bo nie pamiętam? > Uogolnij ja sobie prosze na milion takich matek - i tak, dla > nich mam usprawiedliwienie. Ach ta mamusia. Takiego dobrego synka wychowała żeby teraz rzucał bluzgi po forach. Faktycznie, szkoda że nie miała wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
matrymonialnie Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 21:39 Żeby nie było, sam nie mam dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_nie_dzielny Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 21:46 matrymonialnie napisała: > A w jakich to korpo wtedy my faceci robiliśmy kariery bo nie > pamiętam? W dowolnych, state-owned instytucjach. W szeroko pojetym aparacie partyjnym. W ostatecznosci mogles zostac badylarzem, chociaz z korporacjami ma to niewiele wspolnego. Wszystkie te sciezki bardzo mocno patriarchalne i w znaczacej wiekszosci przypadkow zamkniete dla kobiet. > Ach ta mamusia. Takiego dobrego synka wychowała żeby teraz rzucał > bluzgi po forach. Faktycznie, szkoda że nie miała wyboru. Marnie sobie radzisz. Wciaz probujesz osobistych wycieczek - prosze, probuj merytorycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
matrymonialnie Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 21:53 > Marnie sobie radzisz. Wciaz probujesz osobistych wycieczek - prosze, probuj > merytorycznie. Dla mnie używanie (raczej nadużywanie) słów słów "rozpłodowcy" czy "bachory" nie jest merytoryczne na pewno. > > W dowolnych, state-owned instytucjach. W szeroko pojetym aparacie partyjnym. W > ostatecznosci mogles zostac badylarzem, chociaz z korporacjami ma to niewiele > wspolnego. Tak korporacje to bajka która dotarła do nas znacznie później. A ja i tak twierdzę że więcej kobiet wtedy pracowało i nie koniecznie na traktorach. A jak było z aborcja? Sam sobie odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_nie_dzielny Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 22:05 matrymonialnie napisała: > Dla mnie używanie (raczej nadużywanie) słów słów "rozpłodowcy" > czy "bachory" nie jest merytoryczne na pewno. Nie przesadzajmy. Moze sa to nieco mocniejsze slowa, ale to czysta retoryka. > Tak korporacje to bajka która dotarła do nas znacznie później. O jezusku, no oczywiscie! Przeciez wyraznie mowie o transformacji systemowej - w naszej odnodze watku podkreslam roznice w mozliwosci wyboru drogi zyciowej wyksztalconej kobiety teraz i przed 30-40 laty. Tak, korporacje zaczely sie pojawiac po 89 roku. Tak jak i wiele innych mozliwosci spedzania czasu, czy wrecz budowania sobie zycia wokol nich. Stad tez wiecej pociagajacyh alternatyw do zakladania rodziny. > A ja i tak twierdzę że więcej kobiet wtedy pracowało i nie > koniecznie na traktorach. A jak było z aborcja? Sam sobie > odpowiedz. Mysle, ze pracowalo mniej wiecej tyle samo - ale statystyk Ci nie podam, wiec moge sie mylic. Ale mialy znacznie, znacznie gorsze perspektywy i rzadko kiedy mogly sie przebic na stanowiska kierownicze, robic faktyczne kariery. Spektrum zawodow bylo tez znacznie mniejsze, o wiele bardziej byly ograniczone mozliwosci specjalizacji. Do tego dochodzila presja spoleczna, ktora dzisiaj jest o wiele slabsza, choc do idealu i tak sporo nam brakuje. Co do aborcji - co konkretnie chcesz powiedziec? Bylo lepiej, gorzej, czy tak samo? I dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
jasmineczka33 Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 20:53 Nowoczesne kobiety nie boja sie ciazy, nowoczesne kobiety po prostu maja > ciekawsze rzeczy do roboty A moze troche przesadzasz? Wydaje mi sie, ze jestem nowoczesna kobieta i nie mam bachorow, ale dzieci i posiadajac je tez sie sprawdzam i rozwijam.Ciazy sie nie "boje", ale uwazam, ze , przynajmniej dla mnie nie jest to blogi stan. Nigdy a ni ja, ani moj maz nie uwazalismy sie za niewolnikow brudnej pieluchy, wrecz przeciwnie, to bardzo fajne przezycie i bardzo fajne zycie pozniej. Mimo wszystko nie lubie ciazy i porodow, ale to nie ja to wymyslilam. Tak to juz poprostu jest: cos za cos... Nie zapomnij, ze ty tez kiedys byles "bachorem", ktory wyl, smierdzial i zabieral mnostwo czasu innym ludziom. Nie uwazam zreszta, ze jest az tak tragicznie. Osobiscie wole zycie z dziecmi niz bez, nie brak mi niczego wiec nie moge sie skarzyc, moge przynajmniej moja "nowoczesnosc" komus przekazac, bez uszczerbkow na duszy i ciele. Ale to moj wybor, jezeli ktos woli inaczej, to prosze bardzo, ale takie teksty? Troche smutne... Odpowiedz Link Zgłoś
matrymonialnie Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 20:59 > Ale to moj wybor, jezeli ktos woli inaczej, to prosze > bardzo, ale takie teksty? Troche smutne... Dokładnie, smutne. Bo podobno bezdzietni z wyboru to niby tolerancyjni są. Jak widać to tylko bajka dla niegrzecznych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
jasmineczka33 Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 21:16 matrymonialnie napisała: Bo podobno bezdzietni z wyboru to niby tolerancyjni są. A powiedz mi, dlaczego ma np. mnie zalezyc na ich "tolerancji"? Czy ja im cos zabieram majac dzieci, w ich oczach oczywiscie "bachory" Sport, sztuka wizualna, podroze, literatura, muzyka, nowe znajomosci, to wszystko jest o wiele ciekawsze i piekniejsze z dziecmi dziki,hedonistyczny seks,jezeli ma sie to sie i tak bedzie mialo czy wreszcie kariera - dokladnie tak samo! z tego wszystkiego trzeba zrezygnowac- kto o tym zadecydowal? A moze sa tez ludzie, ktorzy tzw. "kariere" maja, prz. w dupie? Bardzo kocham cieple lapki na "dobra noc" pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_nie_dzielny Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 21:08 jasmineczka33 napisała: > A moze troche przesadzasz? > Wydaje mi sie, ze jestem nowoczesna kobieta i nie mam bachorow, > ale dzieci i posiadajac je tez sie sprawdzam i rozwijam.Ciazy [...] > niewolnikow brudnej pieluchy, wrecz przeciwnie, to bardzo fajne > przezycie i bardzo fajne zycie pozniej. Bachor i dziecko to synonim. Jesli mi powiesz, ze Twoje (Wasze) zycie nie zmienilo sie w zaden sposob po porodzie, ze wciaz macie tyle samo czasu i te same perspektywy, co wczesniej, to - zwyczajnie - nie uwierze. To, o czym piszesz to jest typowy dysonans podecyzyjny. Z bachora nie mozesz wycofac sie tak, jak ze zbyt drogiego samochodu - sprzedajac ze strata. Musisz niesc to brzemie przez kolejne 18 lat (minimum) i podswiadomie robisz wszystko, zeby sobie te 18 lat niewolnictwa uzasadnic, uprzyjemnic i stworzyc iluzje zycia tak samo dobrego jak wczesniej. Co nie zmienia faktu, ze to faktycznie iluzja i z poprzedniego zycia zostala jedynie marna namiastka. Inna sprawa, ze sporo osob wychowywanych jest w pewnym kulcie rodziny, wiec ta zmiana z czlowieka wolnego w pieluchowego wyrobnika jest dla nich sprawa naturalna. Gdybys od dziecka wiedziala, ze w wieku lat 20 (na przyklad) pojdziesz na sluzbe lokalnego obszarnika, i tam spedzisz kolejne 18 lat siejac kartofle (czy cos), rowniez traktowalabys to jako naturalna kolej rzeczy. > Nie zapomnij, ze ty tez kiedys byles "bachorem", ktory wyl, > smierdzial i zabieral mnostwo czasu innym ludziom. Alez ja doskonale zdaje sobie z tego sprawe. Pytanie: co z tego? Co to wnosi do dyskusji? Odpowiadam: nic. Odpowiedz Link Zgłoś
jasmineczka33 Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 21:25 gosc_nie_dzielny napisał: Jesli mi powiesz, ze Twoje (Wasze) zycie nie zmie > nilo sie w zaden sposob po porodzie, ze wciaz macie tyle samo czasu i te same p > erspektywy, co wczesniej, to - zwyczajnie - nie uwierze. O tak, nasze zycie sie zmienilo i to bardzo! Nigdy nie bylo miedzy nami AZ takiej wiezi jak posiadajac dzieci, my sie poprostu kochamy i chcielismy miec nas wiecej, bo tacy jestesmy fajni, szkoda byloby gdyby te fajne geny wyginely. Kochamy sie teraz w czworke jak szalone koty i nie ma nic piekniejszego na swiecie. Poniewaz nie mamy problemow finansowych, nasze dzieci nie sa obciazeniem tylko bogactwem... Wiem, ze niektorym trudno jest to zrozumiec, ale przeciez nie musimy wszystkiego rozumiec... Jedyna prosba: nie wyzywaj cudzych dzieci od "bachorow", z reszta zycia zrob to, co ci sie najbardziej podoba, zycze ci tyle szczescia ile nam bylo dane Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_nie_dzielny Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 21:41 jasmineczka33 napisała: > O tak, nasze zycie sie zmienilo i to bardzo! > Nigdy nie bylo miedzy nami AZ takiej wiezi jak posiadajac > dzieci, my sie poprostu kochamy i chcielismy miec nas wiecej, > bo tacy jestesmy fajni, szkoda byloby gdyby te fajne geny > wyginely. "Wiez", "kochanie", "fajni" - wiesz, to sa slowa klucze, ktore tylko potwierdzaja moja teorie o dysonansie. Dam sobie uciac maly palec u lewej reki, zeby gdybys miala mozliwosc bezbolesnie wypisac sie z tego ukladu, skorzystalabys z niego bez chwili wahania. > Poniewaz nie mamy problemow finansowych, nasze dzieci nie sa > obciazeniem tylko bogactwem... A to kolejna sprawa, bardzo wazna. Dzieki wiekszym zasobom finansowym tworzysz pewna warstwe abstrakcji miedzy soba calym tym bachorowym bagnem. I to, co najgorsze omija Cie, bo zajmuja sie tym opiekunki, nianki i tak dalej. Wygodny uklad, pewnie dalbym sie na niego namowic. > Jedyna prosba: nie wyzywaj cudzych dzieci od "bachorow" Alez to nie jest wyzywanie. Okreslenie jak kazde inne. Nie wiem skad ta agresywna reakcja? Zwymyslalas kiedys swoje pociechy od bachorow i teraz mecza Cie wyrzuty sumienia? Odpowiedz Link Zgłoś
jasmineczka33 Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 21:50 gosc_nie_dzielny napisał: Dam sobie uciac maly palec u lewej reki, zeby gdy > bys miala mozliwosc bezbolesnie wypisac sie z tego ukladu, skorzystalabys z nie > go bez chwili wahania. Daj sobie obciac cala reke, to i tak niczego nie zmieni: my jestesmy tylko tak poprostu : szczesliwi! Czy to takie dziwne? Mamy ogrod, ktory bylby smutny bez tych malych lapek zrywajacych jablka, mamy czas, ktory moglibysmy wypelniac zakupami, mamy to, co lubimy, kupe znajomych, psa i czas dla nas, dlaczego NIE WOLNO MIEC DZIECI? Nianie, owszem, kiedy chcemy gdzies wyjsc, ale mamy do kogo wrocic, co w tym dziwnego? Gdybym nie chciala miec dzieci, to bym ich poprostu: nie urodzila, moje zycie to moj wybor, dlaczego chcesz mi udowodnic, ze robie cos nie tak? Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_nie_dzielny Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 22:13 jasmineczka33 napisała: > Daj sobie obciac cala reke, to i tak niczego nie zmieni: my > jestesmy tylko tak poprostu : szczesliwi! Czy to takie dziwne? > Mamy ogrod, ktory bylby smutny bez tych malych lapek > zrywajacych jablka, mamy czas, ktory moglibysmy wypelniac > zakupami, mamy to, co lubimy, kupe znajomych, psa i czas dla > nas, No dobra, wiec jest idealnie. Co w takim razie jest nie tak? > dlaczego NIE WOLNO MIEC DZIECI? Czekaj, pijesz jakies mocne wino, czy cos? Kto mowi, ze nie wolno? Z cala pewnoscia nie ja! I dlaczego tak usilnie starasz sie mnie przekonac, ze jest tak dobrze? Ja mam swoje zdanie, wiec moze przekonujesz teraz siebie? Moze jednak Ci zal tych utraconych mozliwosci? > Gdybym nie chciala miec dzieci, to bym ich poprostu: nie > urodzila, moje zycie to moj wybor, dlaczego chcesz mi > udowodnic, ze robie cos nie tak? Jakze? Nawet mi to przez mysl nie przeszlo. Pisze dlaczego ja nie chce miec dzieci i dlaczego wspolczesne, wyksztalcone kobiety ich nie chca. Ale szczerze powiem, ze to pierwsze zdanie z cytatu powyzej mnie nie przekonuje. Mysle, ze to nie bylaby decyzja ot tak, "po prostu". Odpowiedz Link Zgłoś
jasmineczka33 Re: Mądre kobiety... 01.12.08, 22:28 gosc_nie_dzielny napisał: No dobra, wiec jest idealnie. > Co w takim razie jest nie tak? A co musi byc nie tak? Musi byc cos, co przekona cie o tym, ze nie jest tak, jak byc powinno? Pije mocne wina tez, ale akurat nie teraz, wogole kocham zycie i lubie np. dzieci Dlaczego nie? Nie utracilam zadnych mozliwosci, jeszcze raz ci powtarzam: zyje z wyboru i to mnie wypelnia. Moze zrobilabym wieksza kariere w firmie gdybym nie miala dzieci, ale czy to byloby sensem mojego zycia? Do kogo wracalabym wieczorem albo pozno w nocy? Do kota? Nie uwazam, ze trzeba "rozmnazac sie za wszelka cene" ale jesli ktos ddecyduje sie na takie a nie inne zycie, to jego szczescie i jego sprawa, a wogole na tym forum chodzi o to, ze Polki boja sie ciazy. Zgadzam sie, ja tez sie boje, bo kazda ciaza to jedna wielka niewiadoma i gdybym byla samotna nieszczesliwa kobieta wrobiona przez faceta w "macierzynstwo" to tez bym inaczej myslala.Pewnie bym zadnego dziecka nie urodzila. Denerwuje mnie tylko to, ze chcesz koniecznie udowodnic, ze "madra kobieta" wybiera zycie bez bachorow. Skad te twoje poglady? Podejrzewam, ze byles bardzo nieszczesliwym dzieckiem, dlatego tak krzyczysz Odpowiedz Link Zgłoś
goblin.girl Re: Mądre kobiety... 02.12.08, 12:22 gosc_nie_dzielny napisał: > "Wiez", "kochanie", "fajni" - wiesz, to sa slowa klucze, ktore tylko potwierdzaja moja teorie o dysonansie. zaryzykuję twierdzenie, że "sztuka", hedonistyczny seks", "wolnosć", "nowoczesne i wykształcone", "background kulturowy" to są słowa klucze, które maskują fakt, ze bredzisz jak potłuczony o rzeczach, o których masz mętne pojęcie. Moge nawet wysnuć dowolną teorię o dysonansie. Jak chcesz, mozesz mi udowodnić, ze jestem w błędzie. A w temacie zasadniczym - mam gdzieś zarówno twierdzenia, ze życie z dziećmi jest zniewoleniem, jak i te, ze życie bez dzieci jest puste i niespełnione, w tej kwestii obchodzi mnie tylko to, czego chcemy z partnerem, a poglądy innych ludzi akceptuję i toleruję do momentu, kiedy nie usiłują oni wywierać presji na mnie i moje życie. Wolnosc jednego konczy sie tam, gdzie zaczyna sie wolnosc drugiego - to jest zasada słuszna zawsze i wszędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
martabg Bachor i dziecko to nie synonimy. 01.12.08, 21:30 synonimy.ux.pl/synset.php?search=1&word=bachor synonimy.ux.pl/synset.php?search=1&word=dziecko Ciekawi mnie, dlaczego z taką pogardą traktujesz osoby decydujące się na dzieci. Wypowiadasz się o ich przyszłym życiu, a przecież nie masz w tym żadnego doświadczenia. Bo o ile każdy rodzic może powiedzieć coś na temat życia "przed dziećmi", to Ty nie masz wiedzy na temat bycia rodzicem. "Opowiadali Ci tylko". Szanuję Twój wybór i w tym tonie też się wypowiadam. A Ty na siłę chcesz pokazać i nieudolnie udowodnić, że bycie rodzicem zamyka wszystkie drzwi, odmóżdża i jest przysłowiowym gwoździem do trumny... Odpowiedz Link Zgłoś
matrymonialnie Re: Bachor i dziecko to nie synonimy. 01.12.08, 21:34 > A Ty na siłę chcesz pokazać i nieudolnie udowodnić, że bycie > rodzicem zamyka wszystkie drzwi, odmóżdża i jest przysłowiowym Kolega gosc_nie_dzielny dał przykład że to bycie bezdzietnym odmóżdża. A fe! Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_nie_dzielny Re: Bachor i dziecko to nie synonimy. 01.12.08, 21:54 martabg napisała: > Ciekawi mnie, dlaczego z taką pogardą traktujesz osoby decydujące > się na dzieci. Z pogarda? Nigdy w zyciu! Szanuje ich wybory, choc dla mnie sa to wybory obce i ograniczajace. > A Ty na siłę chcesz pokazać i nieudolnie udowodnić, że bycie > rodzicem zamyka wszystkie drzwi, odmóżdża i jest przysłowiowym > gwoździem do trumny... Nic na sile. Nigdzie tez nie pisalem o wszystkich drzwiach, co najwyzej o wiekszosci. Czytaj uwaznie i nie uogolniaj! Co do odmozdzania - niestety tak, widze to po reakcjach moich znajomych na moje szczesliwe, bezdzietne zycie. Widze to tez po reakcjach na tym milym forum. Prezentuje zdecydowany punkt widzenia - spotykam sie z agresja, osobistymi wycieczkami i niechecia. A gdzie merytoryka, spokojna dyskusja, wymiana pogladow? Brak. Za to jest bachorowy terroryzm. To dysonans podecyzyjny zbiera swoje okrutne zniwo! A co do gwozdzia - wiele zalezy backgroundu kulturowego. Dla mnie bylby to gwodz do trumny. Dla osoby wychowanej w glebokim swiatopogladzie katolickim - bynajmniej. Ja pisze o nowoczesnych, wyksztalconych kobietach i ich mozliwosciach wyboru. I czynnikach, ktore powoduja, ze dokonuja takich, a nie innych wyborow. Odpowiedz Link Zgłoś
matrymonialnie Re: Bachor i dziecko to nie synonimy. 01.12.08, 21:57 > Co do odmozdzania - niestety tak, widze to po reakcjach moich znajomych na moj > e > szczesliwe, bezdzietne zycie. Widze to tez po reakcjach na tym milym forum. Nikt nie padł na kolana? Zaiste dziwne. Odpowiedz Link Zgłoś
magdaaa567 Re: Bachor i dziecko to nie synonimy. 01.12.08, 23:47 "Co do odmozdzania - niestety tak, widze to po reakcjach moich znajomych na moje szczesliwe, bezdzietne zycie. Widze to tez po reakcjach na tym milym forum. Prezentuje zdecydowany punkt widzenia - spotykam sie z agresja, osobistymi wycieczkami i niechecia. A gdzie merytoryka, spokojna dyskusja, wymiana pogladow? Brak. Za to jest bachorowy terroryzm. To dysonans podecyzyjny zbiera swoje okrutne zniwo!" To prawda, a najgorsze sa mamuski rozczulajace sie nad geniuszem swojego potomka. Szkoda, ze ta para tak szybko z nich ucieka i gdy dzieci staja sie nastolatkami prawie nic o nich nie wiedza..... Ale zanim to nastapi beda wszystkich wokol terroryzowac swoim cudem milosci maciezynskiej. Co nie znaczy, ze ten schemat trzeba powielac. A w odpowiedzi na sens posiadania dzieci- nie zastanawiales sie, ze w pewnym momencie stwierdzasz, ze wiele rzeczy juz "BYLO" Wiele rzeczy, ktore mozesz miec bedac bezdzietnym sa na tyle latwo dostepne, ze staja sie chlebem powszednim i radosc z ich posiadania stopniowo maleje? Odpowiedz Link Zgłoś
jasmineczka33 Re: Bachor i dziecko to nie synonimy. 01.12.08, 23:55 magdaaa567 napisała: A w odpowiedzi na sens posiadania dzieci- nie zastanawiales sie, ze > w pewnym momencie stwierdzasz, ze wiele rzeczy juz "BYLO" Wiele > rzeczy, ktore mozesz miec bedac bezdzietnym sa na tyle latwo > dostepne, ze staja sie chlebem powszednim i radosc z ich posiadania > stopniowo maleje? Nie za bardzo rozumie o co tak wlasciwie chodzi: o bachory czy o chleb powszedni bezdzietnych...I dlaczego ciagle te "bachory", czy to jakies nowe slowo dla pojecia dzieci, nastolatki, ludzie... Odpowiedz Link Zgłoś
magdaaa567 Re: Bachor i dziecko to nie synonimy. 02.12.08, 08:44 Nie wiem gdzie w mojej wypowiedzi widzisz slowo bachory, trapi Cie jakas obsesja... Wypowiedz byla skierowana do Goscia a w swojej tyrradzie sie po raz kolejny zagalopowalas. Odpowiedz Link Zgłoś
jasmineczka33 Re: Bachor i dziecko to nie synonimy. 02.12.08, 10:18 magdaaa567 napisała: > Nie wiem gdzie w mojej wypowiedzi widzisz slowo bachory, trapi Cie > jakas obsesja... Napisalas: Za to jest bachorowy terroryzm. Mnie nie trapi zadna obsesja, nie martw sie. Moze tylko troszke wiecej kultury w wypowiedziach, wlasnie takich osob jak pan Gosc. Odpowiedz Link Zgłoś
magdaaa567 Re: Bachor i dziecko to nie synonimy. 02.12.08, 12:27 Najwyrazniej trapi, bo nie potrafisz czytac ze zrozumieniem i to Tobie najwyrazniej brakuje kultury. Jest taki syndrom, ktory polega na tym ze wlasne wady widzi sie u innych a nie u siebie. Taka transmisja na innych... Zanim napiszesz kolejna glupote rozjasnie ci, ze "bachorowy terroryzm" to byl cytat i cala wypowiedz zostala ujeta w cudzyslow! Odpowiedz Link Zgłoś
jasmineczka33 Re: Bachor i dziecko to nie synonimy. 02.12.08, 12:50 Zanim napiszesz kolejna glupote rozjasnie ci, ze "bachorowy > terroryzm" to byl cytat i cala wypowiedz zostala ujeta w cudzyslow a jaki znowu syndrom i jakie wady, mam wrazenie, ze pewna frustracja przez ciebie przemawia, moze to tez jakis syndrom? Ja niewidze u nikogo zadnych wad, ale nie zycze sobie potepiania innych za to, ze zyja tak a nie inaczej. Nie wydaje mi sie, ze az takie glupoty wypisuje, tylko dlatego, ze ty tak myslisz. Pewni ludzie faktycznie nie powinni miec dzieci, szczegolnie dlatego, ze sami ze soba nie moga sobie poradzic. Z pewnoscia nalezysz do tego typu "kobiet Madrych" wedlug Goscia, powodzenia ale ode mnie sie odwal, z gory dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
magdaaa567 Re: Bachor i dziecko to nie synonimy. 02.12.08, 13:30 Powiem Ci tak: nie wypowiadaj sie moze wiecej na forum publicznym, bo nie potrafisz prowadzic DIALOGU. Po prostu sie osmieszasz. Nie potrafisz sledzic dyskusji, gubisz watek, wysuwasz bledne wnioski czesto nadinterpretujac czyjas wypowiedz-to tak na podstawie postow miedzy Toba a Gosciem. Na dodatek odnioslas sie nieproszona do posta, ktory nie byl skierowany do Ciebie. To, ze jego tresci nie zrozumialas dowiodlo tylko slabosci intelektualna, ktora zaprezentowalas w postach powyzej. Odpowiedz Link Zgłoś
jasmineczka33 Re: Bachor i dziecko to nie synonimy. 02.12.08, 13:35 Powiem Ci tak: nie wypowiadaj sie moze wiecej na forum publicznym, > bo nie potrafisz prowadzic DIALOGU. > Po prostu sie osmieszasz. > Nie potrafisz sledzic dyskusji, gubisz watek, wysuwasz bledne > wnioski czesto nadinterpretujac czyjas wypowiedz-to tak na podstawie > postow miedzy Toba a Gosciem. Na dodatek odnioslas sie nieproszona > do posta, ktory nie byl skierowany do Ciebie. > To, ze jego tresci nie zrozumialas dowiodlo tylko slabosci > intelektualna, ktora zaprezentowalas w postach powyzej. A ja bede sie wypowiadac, bo mi sie tak podoba. Nie wiem co tutaj robi sfrustrowana biedna kobieta, ktora pewnie seksu nie miala przez pare lat, co ty wiesz na temat ciazy albo dzieci. Moze to ty idz na forum o torebkach i cieplych majtkach, to bedzie dla ciebie bardziej "rozwojowe".i zabierz ze soba Goscia, bo wasz poziom jest bardzo zblizony, a od innych ludzi poprostu sie: odczep Odpowiedz Link Zgłoś
magdaaa567 Re: Bachor i dziecko to nie synonimy. 02.12.08, 14:25 Sama nie widzisz swojej SMIESZNOSCI Wmawiasz mi ile to wiesz na moj temat, nie wiedzac przy tym nic. Mowisz, zebym sie odczepila od innych ludzi przy czym sama sie przyczepilas pod posta, ktory nie byl sierowany do Ciebie. Najgorsze jest w tym wszystkim chyba to, ze bedac tak ograniczona intelektualnie mianujesz sie wspanialym rodzicem i te swoje madrosci bedziesz przekazywac swoim dzieciom. Na kolejne posty odpowiadac nie zamierzam. Odpowiedz Link Zgłoś
jasmineczka33 Re: Bachor i dziecko to nie synonimy. 02.12.08, 14:28 magdaaa567 napisała: > Sama nie widzisz swojej SMIESZNOSCI Nie, ale widze twoja, nieste´ty... Odpowiedz Link Zgłoś
jasmineczka33 Re: Bachor i dziecko to nie synonimy. 02.12.08, 14:31 Najgorsze jest w tym wszystkim chyba to, ze bedac tak ograniczona intelektualnie mianujesz sie wspanialym rodzicem i te swoje madrosci bedziesz przekazywac swoim dzieciom. Nie tylko bede, ale juz to zrobilam, no i dzieci: palce lizac Na kolejne posty odpowiadac nie zamierzam. Prosilam juz o to kilkakrotnie, ale twoj INTELEKT tego nie pojmuje, moze tym razem? Odpowiedz Link Zgłoś
abubilla Re: Mądre kobiety... 02.12.08, 08:59 Kompletnie nie rozumiem o co chodzi, że ktoś kiedyś też był dzieckiem i zabierał komuś czas i robił w pieluchy. No i co z tego??? To ma być jeden z argumentów za posiadaniem potomstwa?? Ktoś kiedyś zdecydował, że się urodzę ale to nie obliguje mnie do tego samego. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Mądre kobiety... 02.12.08, 00:56 gosc_nie_dzielny napisał: > ...wiedzą, ze bachor to czyste utrapienie. Chyba jakieś niezdarne czy nieumiejętne? Ja takich nie znam. Wyje, smiedzi, zabiera mnostwo czas > u > i kosztuje kupe kasy. O wiele lepiej wyzwolic sie z kroliczych atawizmow, a cza > s > i pieniadze poswiecic na sprawy tworcze, ambitne i przy okazji przyjemne. > > Sport, sztuka wizualna, podroze, literatura, muzyka, nowe znajomosci, dziki, > hedonistyczny seks, czy wreszcie kariera To cały opis "możliwości"? Zabrakło hippiki, golfa, tenisa i żeglarstwa na Zalewie ) - z tego wszystkiego trzeba zrezygnowa > c > (albo radykalnie ograniczyc), Guzik prawda, mama Cię okłamała. Można wszytko, trzeba chcieć. A. Odpowiedz Link Zgłoś
abubilla Re: Mądre kobiety... 02.12.08, 09:03 A ja podzielam Twoje zdanie. Jestem 30letnią kobietą i popieram gosca_nie_dzielnego. Użyłabym innych słów, żeby nikt się nie przyczepił do moiej wypowiedzi ale sens bym zostawiła Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_nie_dzielny Re: Mądre kobiety... 02.12.08, 14:05 abubilla napisała: > A ja podzielam Twoje zdanie. Jestem 30letnią kobietą i popieram > gosca_nie_dzielnego. Użyłabym innych słów, żeby nikt się nie > przyczepił do moiej wypowiedzi ale sens bym zostawiła Milo mi to slyszec! Rzadko zdarzaja sie tak madre i odwazne (!) wypowiedzi na forach okolobachorowych. Szacuneczek. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Mądre kobiety... 02.12.08, 13:27 gosc_nie_dzielny napisał: > A bezmyslnych rozplodowcow i tak nie zabraknie, wiec jesli intelektualna i > spoleczna elita tego narodu bedzie rozmnazac sie nieco mniej Tak, tylko ze idac tym tokiem myslenia ktoregos dnia na swiecie zostana juz tylko rozplodowcy, ktorzy i tak nie pojma glebi Twoich przemyslen....Co wtedy poczniesz, biedaku...? Odpowiedz Link Zgłoś
jasmineczka33 Re: Mądre kobiety... 02.12.08, 13:27 wilma.flintstone napisała: Slicznie wygladasz!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_nie_dzielny Re: Mądre kobiety... 02.12.08, 14:08 wilma.flintstone napisała: > > A bezmyslnych rozplodowcow i tak nie zabraknie, wiec jesli > > intelektualna i spoleczna elita tego narodu bedzie rozmnazac > > sie nieco mniej > Tak, tylko ze idac tym tokiem myslenia ktoregos dnia na swiecie > zostana juz tylko rozplodowcy, ktorzy i tak nie pojma glebi > Twoich przemyslen....Co wtedy poczniesz, biedaku...? Bynajmniej, nic takiego nie wynika z mojej wypowiedzi. Czytaj prosze ze zrozumieniem i unikaj nadinterpretacji. Wez chocby pod uwage, ze progenitura rozplodowcow moze w przyszlosci stac sie intelektualna elita. Proste, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Mądre kobiety... 02.12.08, 16:14 gosc_nie_dzielny napisał: >> Bynajmniej, nic takiego nie wynika z mojej wypowiedzi. Czytaj >prosze ze zrozumieniem i unikaj nadinterpretacji. > Wez chocby pod uwage, ze progenitura rozplodowcow moze w >przyszlosci stac sie intelektualna elita. Proste, prawda? A jakim sposobem? Jakim sposobem progenitura bezmyslnych ludzi moze sie stac elita intelektualna? Bezmyslnosc nie dosc, ze odziedziczy w genach, to jeszcze wyniesie ja z domu wraz z otrzymanym wychowaniem. Jakim cudem bezmyslny rozplodowiec, ktory nie ma czasu ani sily na gromadzenie kapitalu kulturowego, bo musi podcierac tylki stadku bachorow, nauczy to stadko ze trzeba/mozna zyc inaczej? Malo tego, poniewaz wspomnianych wyzej potomkow tych bezmyslnych rozplodowcow bedzie wiecej niz dzieci elity intelektualnej, automatycznie beda oni mieli coraz wiekszy wplyw na nieliczne potomstwo elity intelektualnej. A poniewaz, jak wiadomo, wplyw srodowiska na poglady i osobowosc czlowieka jest ogromny, to nie dosc ze bedziemy mieli rzesze rozplodowcow z domu i pochodzenia, to zacznie sie robic ich coraz wiecej w wyniku osobistych wyborow lub jako efekt prania mozgu....I tak oto katedra Twoich madrosci sypie sie jak domek z kart. Ale jedno Ci trzeba oddac - pomysl na zatrollowanie na forum o dzieciach, ciazach i porodach - par excellence... P.S. Dziekuje, Jasmineczko Odpowiedz Link Zgłoś
mili_vanili Re: Dlaczego kobiety boją się ciąży? 01.12.08, 22:39 Ciąża to ryzyko: zawsze może dojść do powikłań, tak samo przy porodzie/ niedotlenienie (często się zdarza z winy personelu...), mogą wystąpić wady wrodzone. Dzieci także chorują - każde kolejne to stres i strach (przed rakiem np.). Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Dlaczego kobiety boją się ciąży? 02.12.08, 13:24 mili_vanili napisała: > Ciąża to ryzyko: zawsze może dojść do powikłań, tak samo przy porodzie/ > niedotlenienie (często się zdarza z winy personelu...), mogą wystąpić wady > wrodzone. Dzieci także chorują - każde kolejne to stres i strach (przed rakiem > np.). Proponuje od razu sobie palnac w leb... Odpowiedz Link Zgłoś
tk_s Dlaczego kobiety boją się ciąży? 01.12.08, 22:41 Właśnie dziś zadzwoniła do mnie kumpela, że jej pracodawca rozwiązał z nią umowę. Oczywiście nie była na umowie o pracę, tylko na działalności więc pracodawca nie musiał nawet podać powodu. W rozmowie telefonicznej dyr powiedział jej otwartym tekstem, że to przez ciążę. No i dziwić się, że kobity się boją. Dobrze, że ma bogatego męża... -------------------------------------------------------- Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack Carter) -------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
posraldescu Re: Dlaczego kobiety boją się ciąży? 02.12.08, 14:30 W normalnej firmie na drugi dzieć po stwierdzeniu ciąży panienka zameldowałaby się z L4. Żeby się przed tym zabezpieczyć firma profilaktycznie wyrzuca nawet za najmniejsze podejrzenie ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
tk_s Re: Dlaczego kobiety boją się ciąży? 02.12.08, 17:59 Zdarza się i tak, ale nie zawsze - u mnie dziewczyna pracowała na ile mogła a pracodawca poszedł jej na rękę i pozwolił pracoać z domu. ponadto babka w ciąży wg. kodeksu nie może siedzieć przy kompie dłuzej niż 4h dziennie (o ile się nie mylę), więc niestety trzeba sie liczyć ze spadkiem produktywności. A co do L4 to po miesiącu nie płaci za nie pracodawca tylko ZUS, czyli my wszyscy... -------------------------------------------------------- Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack Carter) -------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
abubilla Nie lubię dzieci. 02.12.08, 08:52 Ja "boję" się ciąży dlatego, że nie lubię dzieci. Denerwują i irytują mnie. Nie rozumiem mówienia "swoje pokochasz" bo znam kobiety, które miały pokochać to swoje a tak sie nie stało, bo nie chciały!! A tak na marginesie - mam 30 lat i na widok dziecka mnie odrzuca. Odpowiedz Link Zgłoś
ewwwwa Dziecko to pretekst przy ograniczan awansu kobiet. 02.12.08, 11:42 Ciąża i dziecko to tylko pretekst przy utrudnianiu i ograniczaniu awansu zawodowego kobiet. Kobiety wykształcone uciekajcie z Polski, w innym kraju was lepiej docenią. Nie bierzcie też ślubu, ojciec waszego dziecka będzie wtedy waszym przyjacielem, a nie panem. Odpowiedz Link Zgłoś
posraldescu Re: Dziecko to pretekst przy ograniczan awansu ko 02.12.08, 14:22 Do obdzierania faceta z alimentów żaden papierek nie jest potrzebny. Nie musi być nawet w pobliżu, wystarczy tylko znać jego adres. Odpowiedz Link Zgłoś
completely_new_me Dlaczego kobiety boją się ciąży? 02.12.08, 13:15 chciałabym mieć dzieci jeśli spotkałabym mężczyznę o kórym pomyślałabym że chciałabym urodzić jego dziecko, kóry byłby odpowiedzialny, dojrzały, który nie zostawiłby mnie bo zostało mi 3cm za dużo w talii, który nie zdradzałby mnie w czasie ciąży, który nie zostawiłby mnie po roku bo właściwie to już mu sie znudziło i on to właściwie nie nadaje sie na ojca. Oczywiście prawdopodobieństwo że takiego spotkam wynosi jakieś 0,0001%. Jeśli kobiety boją się ciąży, to znaczy że nie są pewne swoich partnerów. Przecież utrata figury to żaden argument, bo niby co sie stanie? strach przed utratą figury=przestane być atrakcyjna=mój jakże kochający partner mnie rzuci Odpowiedz Link Zgłoś
posraldescu Re: Dlaczego kobiety boją się ciąży? 02.12.08, 14:25 Żeby facet nie puścił cie w trąbe trzeba się o to postarać. Jeśli wydaje ci sie ze z powodu ciazy mozesz liczyc na taryfe ulgowa to jestes w bledzie. Mozesz, ale w dosc ograniczonym zakresie sprowadzajacym sie tylko do spraw medyczno tecznicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
retrogrrrl Dlaczego kobiety boją się ciąży? 02.12.08, 13:42 Ja się boję po tych wszystkich akcjach Gazety "Rodzić po ludzku". To co przy okazji wypisywali skutecznie zniechęca przed prokreacją. Odpowiedz Link Zgłoś
zonajoanna To dlaczego porodówki są przepełnione? 02.12.08, 14:31 To co się będzie działo w szpitalach jak kobiety będą chciały mieć dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: To dlaczego porodówki są przepełnione? 02.12.08, 14:39 Ponieważ część oddziałów została zamknięta albo przekształcona, a na istniejących zmniejszono liczbę łożek np. zamieniono sale wieloosobowe na pojedyncze. Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 eee tam, wszystko to głupoty są. 02.12.08, 15:08 Dzieci się rodziły, rodzą i będą rodzic i nie ma o co hecy robic. Życie jest fajne bez dzieci i z dziecmi też jest fajne. Lubiłam swoje życie za nim mi się dziecko urodziło i wcale dzieci szczególnie nie planowałam, a potem wpadłam (no wiem, że głupia jestem i niemyśląca, ale już trudno) i też jest fajnie. Jasne, że czasami mam ochotę się wypisac, jak ktoś tu stwierdził, ale tak samo czasem chciałam się wypisywac, jak spędzałam kolejną 10 z kolei godzinę w bibliotece na nauce czy "realizując się" w pracy, jak miałam trzeci raz kaca pod rząd po super imprezie, albo jak po raz kolejny nie mogłam złapac stopa, gdzieś tam w strasznym upale w Hiszpanii. Dziecko ogranicza - owszem, ale czy naprawdę, aż tak bardzo? Bez przesady. Ja normalnie pracuję (po urodzeniu synka zmieniłam pracę na lepszę), jak chcę gdzieś wyjśc, to wychodzę, a z dzieckiem zostaje tatuś albo niania. Ze szpitala mnie nie odesłali, porodówka, na której rodziłam była całkiem nowa, te kilka dodatkowych rozstępów, to tak szczerze wisi mi i powiewa, i tak kiedyś będę stara a potem umrę, więc na cholerę tak fetyszyzowac własne ciało. No, bolec bolało, ale bez przesady - depilacja brwi, czy borowanie zęba też nie są przyjemne. Potem jak szłam do pracy to od razu znalazłam super nianię, a teraz miejsce w żłobku też bez problemu. A jak tak patrzę na mojego synka, to gdybym mogła cofnąc czas, to jeszcze raz bym wpadła A dzieci nie lubię za bardzo - oprócz swojego. Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty3.5 Re: Dlaczego kobiety boją się ciąży? 02.12.08, 16:31 przesadziłaś!! Koscił nie wmawia że rodzenie dzieci to zło.Przecież po to Bóg stworzył kobietę i mężczyznę zeby się kochali i żeby owocem tej miłości były dzieci.Koscił jest przeciwny innym rzeczom ale nie o tym mowa w tym poscie. Owszem , jest obawa wsród kobiet , ze dziecko moze zaburzyć karierę i rzeczywiście dokonuje przewartosciowania w zyciu kobiety.W zyciu, kazdym jego etapie zmieniaja się priorytety. Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: Dlaczego kobiety boją się ciąży? 02.12.08, 21:40 Nie z wmawiania a z doswiadczenia. Doswiadczenia pokolen wskazuja ze latwiej przezyc bez dziecka. Wszelkie kryzysy i ostre wiraze historii latwiej bylo przetrwac bezdzietnym. W "normalnych" czasach latwiej znalezc i zmienic prace, przeprowadzic sie, realizowac pasje bez dzieci. I choc moje dziecko jest moim skarbem nie jestem slepa na fakt ze wielu rzeczy nie moge robic (albo moge ale nikt mi w to nie uwierzy) gdyz mam dziecko. To kotwica na lata i na pewno moze przerazac - nic w tym dziwnego Odpowiedz Link Zgłoś
kinia2004 Re: Dlaczego kobiety boją się ciąży? 04.12.08, 20:39 Dlaczego boję się kolejnej ciąży? Bo znowu czekają mnie wymioty przez kolejne 5 miesięcy, bo znowu będę opuchnięta, bo znowu przytyję ponad 30 kilogramów, bo znowu będą komplikacje i strach o dziecko, bo... mam wrażenie, że mogłabym wymieniać te "bo" w nieskończoność. Ale mimo wszystko warto, choć ten jeden raz przez to wszystko przejść, żeby potem móc powspominać. A dziecko te wszystkie "bo" później wynagradza )) Odpowiedz Link Zgłoś
anka-2009 Re: Dlaczego kobiety boją się ciąży? 06.04.09, 10:49 Boje sie najbardziej czy z dzieckiem wszystko bedzie wporzadku. Zeby nie to, to musle ze dawno bylabym znow w ciazy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_i_dom Lęk przed ciążą. Dlaczego kobiety go odczuwają? 27.01.10, 03:31 Częstokroć jednakże boją się, z powodu jakości partnera z jakim mogłyby się jej nabawić..... Odpowiedz Link Zgłoś
slonicaa Re: Dlaczego kobiety boją się ciąży? 02.07.10, 13:20 od kiedy to kosciol wmawia ze prokreacja to zlo? chyba sie kolezance cos pomieszalo. polecam sie douczyc. Odpowiedz Link Zgłoś