Fałszywy alarm ....

01.12.08, 09:49
Hej. Jestem w 39 tc i 3 dni. Było tu już wiele wątków na temat tego
skąd będziemy wiedziały,że poród się zacZyna i kiedy jechać do
szpitala, ja również mam taką obawę. I tak wczorajszego wieczoru
bolał mnie brzuch jak na okres wraz z krzyżem, ale boli mnie tak od
kilku tygodni, ale tej nocy ok 1:00 zaczęły mi się konkretne bóle
przechodzące od kręgosłupa na brzuch, wytępowały co 10, 15 minut,
później dłuższa przerwa (wtedy zasypiałam) i za jakiś czas znowu,
przy tym synek bardzo intensywnie się ruszał!.Byłam przekonana że
rozpoczął się poród, naładowałam telefon,zajrzałam do spakowanej
torby czy wszystko mam, szturchnęłam męża żeby może na rano się
szykował, i tak do 5:00 z tymi bólami poleżałam czekając aż staną
się częstrze, mocniejsze ...(żadnych odpływających wód, żadnych
plamień ani innych objawów porodowych nie miałam) - aż zasnęłam. No
i siedzę sobie teraz i piszę tego posta, a wszystko przeszło .....
Boję się tego ,że zgłoszę się do szpitala a okaże się,że to za
wcześnie....
Pytanko do "świeżych" mam po porodzie: czy Wam też zdarzył się taki
fallstart?
    • emigrantka34 Re: Fałszywy alarm .... 01.12.08, 09:55
      Sluchaj, to nie znaczy ze za chwile nie urodzisz. U mnie tez sie tak
      podejrzanie zaczelo - podobne bole w nocy, nad ranem przeszlo, a
      przynajmniej tak sie wydawalo....po czym zaczelo sie ok poludnia
      naglym odejsciem wod plodowych. Corka urodzila sie o godz 17.02.
    • maja-pl Re: Fałszywy alarm .... 01.12.08, 10:11
      Witam!Choc ja nie wiem co to porod naturalny bo mialam 2 cesarki ale
      slyszalam jak znajome opowiadały.Otoz moja droga czesto sie tak
      zdarza przed 2,3 dniami przed rozwiazaniem taki maly fallstart.Takze
      miej telefon i torbe pod rekasmileŻycze szybkiego rozwiazania.
    • mama_frania Re: Fałszywy alarm .... 01.12.08, 10:26
      Ja swoje drugie dziecko rodziłam tydzień smile To znaczy od 40 tc co noc budziły
      mnie bolesne skurcze co 7-10 minut, które mijały po kilku godzinach. W dzien
      także miewałam takie napady. Raz już nawet wyruszyliśmy do szpitala, ale mi
      przeszło zanim doszliśmy do auta. jak już się naprawdę zaczęło to czekalam aż
      skurcze stały się co 3 minuty bo balam się, ze znowu się rozejdą (oczywiście na
      Izbie przyjęć skurcze stały się rzadsze, ale stwierdzili, ze mam rozwarcie 4cm i
      jakaś akcja skurczowa jest więc mnie przyjęli do porodu. Urodziłam po 6
      godzinach od przyjęcia do szpitala.
      • korrra Re: Fałszywy alarm .... 01.12.08, 10:31
        Aa, czyli moze to jeszcze potrwać..., a tak sobie myślałam w duchu,
        żeby synio był z 1 grudnia, albo ewentualnie z 6-go big_grin oczywiście,
        żeby tylko był zdrowy !!!!! pozdrawiam
        • mama_frania Re: Fałszywy alarm .... 01.12.08, 10:38
          Niestety może. Mi dodatkowo przez ten tydzien odchodził czop po kawałku i ciągle
          miałam nadzieję, że w końcu coś się rozbuja- zwlaszcza, że przez te nocne
          skurcze nie spałam prawie w nocy, a spanie w dzień wykluczała obecność wyjątkowo
          żywotnego 2,5 latka. Moja lekarka poradziła mi, że jeśli chcę spróbować sobie
          "wywołać" porod to w chwili gdy mam skurcze przepowiadające zacząć drażnić
          brodawki- i przyznam, że u mnie podziałało ( byłam u niej 8 września o 21, radę
          zastosowałam około 23, a 9 września o 8.40 miałam córkę na brzuchu).
Pełna wersja