Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA

03.12.08, 14:02
Cześć Dziewczyny!

Ta wiadomość mnie zaskoczyła. Wczoraj zrobiłam test i potwierdziło
to moje przypuszczenia : jestem w ciąży. Narazie nie umie zacząć się
cieszyć. Nie mogę w to uwierzyć i próbuje się z tym oswoić. Mąż się
w siódmym niebie. A ja się poprostu strasznie boję, ze temu
wszytskiemu nie podołam (taka już jestem smile

Wiem, że już teraz muszę o siebie dbać, uważać, dobrze się odżywać.
To moje pierwsza ciąża i kompletnie nie wiem co mam robić.Do lekarza
muszę się dopiero umówić.
Nikt ze znajomych koleżanek, które mogłyby mi pomóc nic nie wie,
więc nie mam się kogo poradzić.

Pomóżcie!

1. Czy zacząć brać Kwas Foliowy?
2. Czy powinnać coś dodać coś odjąć z diety?
3. Jaką gazetę polecacie dla przyszłych mam (jest taki wybór prasy)
i jaką książkę?

Pomóżcie mi się odnaleść smile)

    • jbronka Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 03.12.08, 14:11
      Przede wszystkim gratulacje wink

      Kwas foliowy jak najbardziej należy zacząć brać.
      Od razu też zrobiłabym badania na toksoplazmozę (IgG i IgM), tak
      żebyś idąc do lekarza miała wyniki.

      Odnośnie diety to spokojnie, Twój organizm zapewne już niedługo nie
      będzie skłonny jeść większości rzeczy wink a na poważnie to wrzuć w
      googla odżywianie w ciąży i wszystko będzie jasnewink
      -
      Moje Słońca: Michał, Staś i... Ktoś (lipiec 2009)
    • martabg Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 03.12.08, 14:22
      Kwas foliowy- przed ciążą nalezy go brać, bo jest bardzo ważny w
      pierwszych tygodniach ciąży (o której kobieta zazwyczaj jeszcze nie
      wie). Ty jesteś już w 4,5 tygodniu, ale nie zaszkodzi go zacząć
      łykać, nawet dla własnego dobrego samopoczucia.
      Nie rób sobie też głowy z tego, że nie łykałaś go wcześniej, czasu i
      tak nie cofniesz a z pewnością nic się złego dziecku nie stało.

      www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/0,0.html Tu znajdziesz pierwsze
      potrzebne informacje, co do żywienia itp.
      Resztę wytłumaczy ci lekarz.

      Twój strach jest normalny, u mnie było podobnie, mimo że my
      staraliśmy się o dziecko, to i tak ta wiadomosć mnie trochę
      przestraszyła. Ale później było już tylko lepiej, poza tym masz całe
      9 miesięcy na oswojenie się z tą myśląsmile))

      Życzę ci wszystkiego dobrego.
      • agnieszkahal Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 03.12.08, 14:35
        Gratulacje
        wiele informacji znajdziesz na forum
        pewnie że dobrze jest mieć jakąś fajną dietę czyli zdrowo sie
        odżywiac w ciąży na pewno dużo owoców nie zaszkodzi przy tym
        wszystkim (naturalne witaminy)

        dbaj o siebie i nic się nie przejmuj oswoisz sie z ta myślą
        a swoja drogą to też bym chciała sie tak zaskoczyć jak ty
        ale wszystko przede mną
    • klarci Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 03.12.08, 14:47
      Kwas foliowy koniecznie, najlepiej 2 tabletki Foliku na dobę (na
      przyszłość bierz już w okresie planowania ciąży). Od II trymestru
      będziesz mogła brać witaminy, nie wczesniej. No i do lekarza się
      zapisz.
      Nie wolno alkoholu, papierowów, surowego i wędzonego mięsa i ryb,
      niepasteryzowanego mleka i jego przetworów (te w sklepie jest zawsze
      pasteryzowane). Dokładnie myj warzywa i owoce. Najlepiej ograniczyć
      kawę, herbatę i colę. Unikaj tanich wędlin, mielonek, produktów z
      konserwantami i sorbinianem potasu.
      A gazet nie polecam, wprowadzają mętlik. Mała rzetelność, dużo
      informacji, które nie są do niczego potrzebne. Ale jak chcesz do
      poduchy to jest gazeta M jak mama dla kobiet w ciąży. Osobiście nie
      widzę w niej nic ciekawego. Lepsze informacje (chociaż też nie
      zawsze) znajdziesz w necie. Tylko staraj się czytać poważniejsze
      artykuły. A najlepiej słuchaj lekarza i dopiero jak masz wątpliwości
      to zapytaj na forum. Staraj się nie przejmować wszystkim, bo tylko
      niepotrzebnie się będziesz stresować.
      Wszystkiego dobrego smile
    • sagittarius_84 Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 03.12.08, 15:00
      Dzięki dziewczyny. Wiedziałam, że mogę na was liczyć smile)
      Już mi trochę lepiej i nawet zaczęłam się cieszyć.

      Ciążę planowałam na wiosnę, i miałam w planie zacząć brać kwas
      foliowy ale nie zdążyłam.
      Jest to dla mnie duże zaskoczenie, ale chyba lepiej tak, nie trzeba
      było się starać i wyczekiwac co miesiac - tak mąż mówi.

      Narazie czuję się dobrze, to tak 4 tydz. na oko smile)

      BĘDĘ MIAŁA DZIDZIUSIA smile))

      • klarci Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 03.12.08, 16:53
        Pewnie, że tak.
        Ciesz się ciążą i staraj niczym nie martwić.
        Posdrawiam smile
        • merci77 Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 03.12.08, 17:06
          gratulacjesmile
          co do kwasu foliowego to chyba większość kobiet nie lykala go przed
          ciaza jesli jej nie planowala i nic zlego sie nie stalo raczej
          wiekszosci,wiec sie nie przejmuj.Zwykle lekarz zaleca brac 1
          tabletke dziennie,a nie dwie(pierwsze slysze,zeby lykac 2)ale moze
          sie myle,ja lykam jedna tak jak zalecone.
          Nie martw sie objawami ciazy to zwykle norma,ale sa tez kobiety
          ktore wcale nie odczuwaja nic(np moja znajoma jak maszyna doslowanie-
          nie wymiotowala,apetyt dopisywal zawsze,no doslownie nic jakby nie
          byla w ciazy)ale to chyba sa wyjatki kobietsmileszczesciary.
          Najlepiej jak udasz sie do swojego lekarza a on Ci wszystko powie co
          mozna a czego nie.Forum moze sie przydac,ale ja uwazam,ze lekarz to
          lekarz i wie co mowismile
          pozdrawiam.
          • klarci Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 03.12.08, 20:57
            Kwasu foliowego praktycznie nie da się przedawkować. Owczem
            większość badań dotyczy dawki 0,5, ale ja znalazłam kiedyś
            wiarygodny artykuł o tym, że lepsza jest dawka większa, około 1.
            Nawet w witaminach masz około 0,8.
            A kwas foliowy ma zmiejszać ryzyko pewnych wad. Więc oczywiście to,
            że ktoś nie brał to nie tragedia, bo te wady są dość rzadkie. No,
            ale na przyszłość zawsze lepiej brać, dla bezpieczeństwa.
          • zoofka Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 04.12.08, 12:57
            nadmiar kwasu foliowego wydalany jest z moczem. Nie da się go
            przedawkować. Lepiej wiąć więcej a organizm z nadmiarem sam sobie
            poradzi, niż za mało.
            Ja osobiście biorę 2x 0,5mg dziennie. Jest to dawka przepisana przez
            ginekologa-położnika.
    • balsamina-niecierpek Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 03.12.08, 16:22
      Przede wszystkim - idź do lekarza.
      Kwas foliowy jak najbardziej, przy czym lepiej, żeby lekarz dał Ci
      receptę na Acidum folicum, wielokrotnie silniejszy niż Folic. Dopóki
      jej nie masz, bierz Folic.
      Z tym, co piszą dziewczyny o niejedzeniu surowizn, jest racja:
      niepasteryzowanym mlekiem się nie przejmuj, o ile nie kupujesz
      nabiału na bazarze. To, co jest w sklepach, jest wszystko z
      pasteryzowanego. Surowych jajek nie jedz o tyle, że masz obniżoną
      odporność i możesz łatwiej niż normalnie podłapać salmonellę albo
      inny syf, i to, co by się u kogoś skończyło lekką sraczką, u Ciebie
      może być megazatruciem. Surowe mięso może być przyczyną zarażenia
      toksoplazmozą, więc ani nie jedz, ani za dużo z nim nie rób. Jeśli
      robisz, myj ręce i wyparzaj nóż i deseczkę.
      Na początku będą Cię nękać pawie, refluks, zgaga - więc nie jedz
      nic, co by je mogło wywoływać. Dodaj do diety biały ser, soki,
      jarzyny i owoce. Z mięsa najlepszy drób smile Jedz i pij jogurty.
      Na początku możesz stracić trochę wagi przez wymioty i ściskanie w
      żołądku. Nie przejmuj się, przeczekaj. Staraj się coś zjeść, ale nie
      na siłę. Na tym etapie dzieciątko potrzebuje pokarmu raczej na
      jakość, niż na ilość - jest jeszcze zupełnie maleńkie.
      Nie daj się zwariować. Wszystko co czytasz na forum, dziel przez
      pięć smile Jako lekturę do poduchy możesz sobie wziąć amerykańską
      księgę "W oczekiwaniu na dziecko" - ale traktuj ją raczej jak
      science-fiction smile
      Jeżeli czegoś szukasz w necie, kieruj się raczej zdaniem
      specjalistów. Jest w sieci pełno medyków - ginekologów, położnych -
      udzielających porad.
      W pierwszym trymestrze nie bierz żadnych prochów oprócz tych, które
      bezpośrednio zaleci lekarz. Jeżeli podłapiesz infekcję i każą Ci
      brać antybiotyk - nie szalej, bierz. Są antybiotyki bezpieczne w
      ciąży i takie na pewno dostaniesz.


      • klarci Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 03.12.08, 17:02
        Przedmówczyni podsunęła mi kilka pomysłów.
        Z soków unikaj kwaśnych.
        Z drobiem też uważaj, bo są tuczone hormonami. Lepszy indyk niż
        kurczak. Oczywiście nie przesadzajmy, możesz je jeść, tylko z
        umiarem. Z ryb wybieraj raczej solę, czy dorsza. Unikaj tuńczyka,
        szczególnie z puszki (zresztą wogóle zapomnij o rybach i mięsie z
        puszki) i jedzenia ryb częściej niż 2 razy w tygodniu. Ze względu na
        rtęć i inne metale ciężkie.
        Co do jajek się zgadzam, podobnie jak do wyparzania rzeczy po
        obróbce mięsa i rym. Ja wogóle kotlety robię w rękawiczkach (tanio
        kupisz w aptece).
        jeżeli masz kota, to do sprzątania jego kuwety lepiej zatrudnij
        partnera.
        I pamiętaj o dokładnym myciu owoców i warzyw. Ja osobiście nie jjem
        żadnych kupnych, ani w restauracjach sałatek. lepiej samemu zrobić.
        A co do lektury, to przypomniała mi się bardzo chwalona
        książka "Przez 9 miesięcy ciężarówką", podobno właśnie za to, że nie
        straszy, tylko w zabawny sposób opisuje różne sytuacje.
        • sanciasancia Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 03.12.08, 17:23
          Jak się je ryby 2 razy w tygodniu i rzadziej, to nie widać efektów - wyższego IQ
          u dzieci.
          aje.oxfordjournals.org/cgi/content/abstract/167/10/1171
          Droga sagittarius_84
          a) jedz folik, myj warzywa, nie dotykaj się do surowego mięsa
          b) dietę uzgadniaj z lekarzem (obejrzyj go wcześniej i sprawdź, czy można mu ufać)
          c) nie czytaj forów, bo na nich wszyscy histeryzują
          d) zachowaj spokój i chęć zysku - pamiętaj, że Twoja matka piła w ciąży mleko
          zaprawione IXI i żyjesz i nawet masz palce, ręcę, głowy itp. w ilościach
          oczekiwanych.
          • klarci Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 03.12.08, 21:02
            Ja sceptycznie do tego podchodzę. A wolę z rybami nie przesadzać, bo
            chcę mieć zdrowe dziecko. A rtęć jak już zaszkodzi to bardzo
            poważnie, więc lepiej przestrzegać norm ustalonych dla kobiet w
            ciąży, czyli max 2 razy w tygodniu. A jak chcesz to możesz
            uzupełniać tranem oczyszczonym, albo najlepiej olejem z siemienia
            lnianego (uwaga - wrażliwy na światło i temperaturę). Poza tym
            niektóre dziewczyny nie dadzą rady jeść ryb. I nie straszmy ich, że
            będą miały głupsze dzieci. Wszystko z umiarem i zgodnie z normami,
            które ktoś ustalił dla dobra naszych pociech.
            • szampanna Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 03.12.08, 21:09
              Ach, te ryby... Jestem w trzeciej ciąży i podobnie jak w dwóch
              poprzednich, śledzie stanowią podstawę mojej egzystencji wink Dwa razy
              w tygodniu to nic -bym umarła z rozpaczy przy sklepowej półce
              chyba wink
            • sanciasancia Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 04.12.08, 10:06
              Wszystkie konstruowane normy są bardzo konserwatywne i rzadko kiedy podążają za
              rozwojem wiedzy. Wielokrotnie nie są nawet modyfikowane w sytuacjach, w których
              wiadomo, że są błędne - nieadekwatne, stanowczo zbyt konserwatywne.
              Nota bene były już próby zwiększenia amerykańskich norm spożycia ryb w ciąży,
              niestety nieskuteczne.(opisane w Total Health w list. 2007)
              > A rtęć jak już zaszkodzi to bardzo
              > poważnie, więc lepiej przestrzegać norm ustalonych dla kobiet w
              > ciąży, czyli max 2 razy w tygodniu.
              I większość naukowców i lekarzy badających wpływ jedzenia ryb na możliwości
              poznawcze dziecka, dowodzi, że przy przestrzeganiu tej normy nie ma większych
              korzyści dla płodu/dziecka. Korzyści pojawiają się dopiero przy regularnym
              spożywaniu większych ilości, pilnując by ryby zawierały mało rteci.
              Zawsze można jeść sledzia, który nie zawiera najmniej rtęci, nie trzeba
              koniecznie tuńczyka, rekina czy miecznika (konia z rzędem temu, kto kupi rekina
              w supermarkecie). Zresztą śledź bałtycki zawiera 2-10% bezpiecznej dawki rtęci
              (zgodnej z Twoimi ulubionymi normami).
              >I nie straszmy ich, że
              > będą miały głupsze dzieci.
              Będą miały dzieci o mniejszych zdolnościach poznawczych niż mogłyby mieć, a nie
              głupsze od dzieci Dziuni Pierdziszewskiej. Zawsze znajdziesz taką Dziunię
              Pierdziszewską, której dzieci będą głupsze.
              W 2007 roku opublikowano w Lancecie artykuł o korelacji między spożyciem ryb w
              ciąży, a percepcją u dzieci. Badania były przeprowadzone na ok. 12000 dzieci i
              matek. I wyniki były następujące - im niższe spożycie ryb, tym wyższe ryzyko
              mniejszych możliwości poznawczych dziecka (badanych za pomocą Weschler
              Intelligence Scale for children III sup UK), mimo mniejszego ryzyka związanego
              ze spożyciem rtęci. Badania były przeprowadzane w Stanach, gdzie je się bardziej
              skażone ryby. Norma żywieniowa kobiet w ciąży wynosi nie więcej niż 340g ryb(i
              owoców morza) tygodniowo. Wyniki mówią, że dzieci kobiet, które jej
              przestrzegały miały większe szanse mieć mniejszą inteligencję werbalną itp
              (mniej społeczne zachowania, gorsza kontrola motoryczna, rozwój społeczny itp.)
              >Wszystko z umiarem i zgodnie z normami,
              > które ktoś ustalił dla dobra naszych pociech.
              I tak ładnie opisał w kolorowych czasopismach. A potem, korzystając z tychże
              kolorowych czasopism, opisał w "poważnych artykułach" w internecie. A potem,
              korzystając z tychże "poważnych artykułów" w sieci, opisał w kolorowych
              czasopismach dla pań. I tak otrzymujemy np. mit o nosicielstwie toskoplazmozy u
              ryb, bo akurat nikt nie wpadł na skonsultowanie się z podręcznikiem
              parazytologii, który jest ogólnie dostępny i był wydany po polsku i to wiele razy.

              Dziękuję, postoję, stać mnie na więcej.
              Idę na śledzia.
              • klarci Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 04.12.08, 13:46
                Chyba ostro przesadzasz. Nasze mamy nie jadły tyle ryb, a jakoś
                odsetek osób kończących po 2 kierunki studiów rośnie. Nie
                przesadzajmy. Myślałam, że to ja mam zboczenie na punkcie żywienia.
                Nigdy nie wiesz gdzie ryba została złowiona, a ja już czytałam o
                przypadkach zatruć.
                Poza tym doczytaj - ryba to jedno ze źródeł Omega 3, nie mówiąc o
                tym, że przetwarzanie w wysoiej temperaturze go zabija. Dlatego ja
                będę piś olej z siemienia. Chociaż tu też umiar ze względu na
                fitoestrogeny.
                A z badaniami radzę ostrożnie, bo może za 2 lata odkryją zupełnie
                coś innego. Pamiętaj, że badania mają swoich sponsorów. Nie można
                wszystkiego brać bezkrytycznie.
                A co do inteligencji, to zapytam gdzie mieszkasz? Bo jak w dużym
                mieście, to uciekaj jak najszybciej, bo według badań Twoje dziecko
                będzie miało o kilka punktów obniżone IQ.
                A normy to nie są dla mnie ulubione, ale po to są, żeby się nimi
                sugerować, nawet jeżeli są bardziej restrykcyjne niż to konieczne.
                Widocznie jakiś naukowiec wolał zaniżyć normę do 100% bezpiecznej,
                ale nie mieć na sumieniu jakiegoś dziecka. nie wierzysz - poczytaj o
                rtęci. Konsekwencją nie jest krzywy nos, tylko bardzo poważne
                uszkodznie OUN.
                Polecam inne źródła Omega 3.
                • klarci Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 04.12.08, 13:48
                  A wybór itak należy do matki, warto tylko posługiwać się zdrowym
                  rozsądkiem i przetrawioną wiedzą.
                • sanciasancia Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 05.12.08, 16:36
                  > Chyba ostro przesadzasz. Nasze mamy nie jadły tyle ryb, a jakoś
                  > odsetek osób kończących po 2 kierunki studiów rośnie.
                  Wręcz przeciwnie. Starsze pokolenia jedzą więcej ryb niż młodsze, kiedyś był
                  artykuł na ten temat w Polityce.
                  > A z badaniami radzę ostrożnie, bo może za 2 lata odkryją zupełnie
                  > coś innego. Pamiętaj, że badania mają swoich sponsorów. Nie można
                  > wszystkiego brać bezkrytycznie.
                  Litości. Sugerujesz, że NIH, który sponsoruje większość tego typu badań i
                  sponsorował po części badania cytowanego przeze mnie artykułu oraz WHO, które
                  zapoczątkowało europejski program badania ciężarnych (badania zostały
                  przeprowadzone w jego ramach), zamawiają wyniki badań niezgodne z normami FDA i
                  EPA? Namawiani przez tajne lobby rybackie, jak tuszę, bo chyba nikomu więcej nie
                  zależy na takich wynikach.
                  Nie chcę wiedzieć, co sądzisz o "Protokołach Mędrców Syjonu".
                  Abstrahując od tego, że nie jest to pierwszy pozytywny artykuł o skutkach
                  spożycia ryb w ciąży. Lubię go bardzo, bo ma przyzwoitą próbkę 12000 dzieci.
                  > A co do inteligencji, to zapytam gdzie mieszkasz? Bo jak w dużym
                  > mieście, to uciekaj jak najszybciej, bo według badań Twoje dziecko
                  > będzie miało o kilka punktów obniżone IQ.
                  W większym mieście jest również bardziej narażone na dobre przedszkole,
                  podstawówkę, gimnazjum, liceum, studia itp, które to IQ w efekcie podwyższą.
                  Poradzi sobie.
                  > Widocznie jakiś naukowiec wolał zaniżyć normę do 100% bezpiecznej,
                  > ale nie mieć na sumieniu jakiegoś dziecka. nie wierzysz - poczytaj o
                  > rtęci. Konsekwencją nie jest krzywy nos, tylko bardzo poważne
                  > uszkodznie OUN.
                  Czy na pewno dyskutujemy o skutkach nadużywania śledzia? Bo takich ilości, to ja
                  nie jestem w stanie spożyć. Przeceniasz moje możliwości.
                  > Myślałam, że to ja mam zboczenie na punkcie żywienia.
                  Ja mam zboczenie na punkcie wiarygodnych źródeł - artykułów źródłowych,
                  opisujących przeprowadzone badania, a nie referujących, co dany dziennikarz
                  zrozumiał z czytania, oraz podręczników. A jako człowiek z natury prosty mam
                  predylekcję do czytania czasopism typu Lancet. Tak, jak mam predylekcję do
                  sugerowania się artykułami z Nature czy Science, a nie Kujawiak's Journal.

                  Jak na razie Twoja argumentacja co do jedzenia ryb polega na stwierdzeniu "normy
                  są dobre i mądre, bo tworzą je mądrzy ludzie, którzy o nas na pewno dbają, i bo
                  są dobre". Wybacz, ale niebezpiecznie przypomina to stwierdzenie "tanie wino
                  jest dobre, bo jest dobre i tanie". Czekam na coś w stylu, artykuł jest głupi,
                  bo w pietnastym paragrafie zrobili błąd rzeczowy. A nie artykuł jest głupi, bo
                  wydaje mi się, że jest głupi, a poza tym wszystkie normy mówią, że jest głupi,
                  bo chyba na więcej Cię stać.
        • martabg Książka 03.12.08, 21:28
          Ciężarówką przez 9 miesięcy, świetna pozycja. Żałuję, że kupiłam ją
          w okolicy 4 miesiaca, ale i początek przecztałam, bo kniga jest
          supersmile
        • zoofka Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 04.12.08, 13:01
          A co do lektury, to przypomniała mi się bardzo chwalona
          > książka "Przez 9 miesięcy ciężarówką", podobno właśnie za to, że
          nie
          > straszy, tylko w zabawny sposób opisuje różne sytuacje.


          zgadzam się smile Kaz Cooke - Ciężarówką przez 9 miesięcy
          fantastyczna książka. POLECAM
      • klarci Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 03.12.08, 17:04
        A i dobrym źródłem białaka, oprócz mięsa, jest ser żółty (dużo
        bardziej wartościowy niż biały). Ten na pewno przyda się maluszkowi,
        może mniej Twojej figurze wink (chociaż ja jem sporo, a schydłam).
        Polecam Królewski z Sierpca - bez chemii.
    • deela Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 03.12.08, 17:14
      1. tak
      2. odejmij alkohol i papierosy
      3. daruj sobie, ewentualnie "język niemowląt" Tracy Hogg
    • szampanna Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 03.12.08, 17:29
      w pkt 1 i 2 wszystko zostało powiedziane, a co do 3 - polecam
      książkę "W oczekiwaniu na dziecko" (Arlene Eisenberg, Heidi E.
      Murkoff, Sandee E. Hathaway) - ja mam wydanie z 1996, bo teraz
      jestem w trzeciej ciąży wink, pewnie są nowsze.
    • jukalive Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 04.12.08, 08:28
      Przede wszystkim nie panikuj! smile Ciąża to nie choroba. Przeczytasz w necie wiele
      co można czego nie. Np nie można jeść serów pleśniowych, wątróbki, tatara. Ja
      jadłam. Moja mama też jadła wątróbkę i jakoś nie noszę okularów. Mam wrażenie,
      że robi się czasem wiele hałasu o nic (po to by wykluczyć jakiekolwiek ryzyko
      jakichkolwiek komplikacji), a biedne kobiety, którym przecież zależy, żeby
      wszystko było ok zaczynają bać się wszystkiego.
      Kwas foliowy bierz, słuchaj się zaleceń lekarza, unikaj chemii, uprawiaj jakiś
      sport i żyj normalnie. To samo można powiedzieć każdemu, kto chce być po prostu
      zdrowy. Takie jest moje zdanie. Pozdrawiam smile
      • klarci Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 04.12.08, 13:53
        Wątróbka jest nie zalecana w I trymestrze ze względu na dużą
        zawartość wit. A. Poza tym to śmietnik ogranizmu, a wiedząc czym są
        tuczone takie kury, to raczej kiepski pomysł. Ale oczywiście nikt
        nie każe zupełnie rezygnować.
        A Twoja mama jadła kury w miarę naturalnie karmione. Nie te czasy.
        Chyba, że ktoś mieszka na wsi i ma swoje, a to proszę bardzo.
        CO do tatara, to stanowczo nie wolno.
    • sagittarius_84 Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 04.12.08, 08:54
      Już mi trochę ulzyło.
      Wczoraj podzieliłam się nowiną z koleżanką, która tez jest w ciąży i
      mi raźniej.

      Folik już kupiłam.
      Do diety wprowadziłam jabuszko i banana.
      Jak dla mnie to sukces bo raczej nie jadałam owoców. Odstawiłam kawę
      poranną, bo jakoś mi nie smakuje. A po wypicu herbaty zaczyna mnie
      mdlić - więc chyba się zaczyna smile)
      Lekarza mam, muszę tylko się umówić na wiztyę - to plan na dziś.

      Planuję tylko jedno dziecko więc chcę się cieszyć tym stanem,
      koniecznie kupię jakąś książkę, tak do poduszki fajnie coś czytać.

      Wczoraj jeszcze byłam w szoku, jakaś pełna obaw, ale po waszych
      postach, rozmowie z koleżanką i wielką radością męża - i ja zaczynam
      się cieszyć smile)

      Dziękuję Wam jeszcze raz, i cały czas czekam na dalsze rady smile)
      • balsamina-niecierpek Re: Ciąża - co można a czego nie- ZaGuBiOnA 04.12.08, 12:19
        Nnno i bardzo dobrze. Luz. Do lekarza idź jak najszybciej, tym co na
        forum się zbytnio nie przejmuj, bo jakby dodać do kupy wszystkie
        rzeczy, których się w ciąży "nie powinno", musiałabyś się przez 9
        miesięcy odżywiać energią z kosmosu smile
        Zdrowy rozsądek przede wszystkim. A czego nie wiesz, powinien
        wiedzieć Twój lekarz.
    • banca hmm 05.12.08, 17:00
      ja w ciazy tylko odstawilam kategorycznie papierosy i alkohol. ani w
      domu, ani w restauracji nie zastanawialam sie co jest skladnikiem
      potrawy lezacej na moim talerzu. nawet dzien przed porodem
      prowadzilam samochod - duuuza terenowke. chodzilam do kosmetyczki,
      fryzjera, w kazde mozliwe miejsce. i bylam na splywie kajakowym w
      ostatnim trymestrze. a trzy dni przed porodem na nocnym polowaniu.
      moj syn zdaje sie byc szczesliwym niemowlakiem. i zdrowym, przede
      wszystkim smile grunt to nie wariowac i zyc normalnie. w ciazy zycie
      sie nie zmienia, tylko brzuch rosnie. po porodzie konczy sie wersal
      a zaczyna ciezka praca. acz przyjemna. takze korzystaj ze swobody.
      masz jeszcze tylko 8 miesiecy! wink gratuluje i pozdrawiam!
Pełna wersja