wymioty, kiepskie samopoczucie

09.12.08, 14:45
witam,jestem w 10 tygodniu ciąży i od miesiąca praktycznie non stop
wymiotuje, mało jem i schudłam 6 kg; biorę leki - torecan, pije
herbatę imbirową oraz jem ananasy, niestety nie bardzo to pomaga;
może któraś z Was podobnie przechodziła ciąże i chce się podzielić
swoimi radami, chętnie poczytam;

pozdrawiam
    • madnessa Re: wymioty, kiepskie samopoczucie 09.12.08, 14:53
      Witaj,
      Jedyne co ci mogę powiedzieć to bądź dzielna - nic nie trwa wiecznie.
      Ja wymiotowałam codziennie od 7tc przez 2 miesiące non stop. Teraz jestem w 19tc i nareszcie to się skończyło.
      Mi nic nie pomagało, żadne herbatki imbirowe itp. - absolutnie nic. Schudłam 2,5 kg.
      Trzymaj się - trzeba to przetrwać i tyle...
      • kolejkooole Re: wymioty, kiepskie samopoczucie 09.12.08, 15:00
        dzieki, słowa otuchy też się przydają smile
    • nglka Re: wymioty, kiepskie samopoczucie 09.12.08, 15:11
      kolejkooole napisała:

      > witam,jestem w 10 tygodniu ciąży i od miesiąca praktycznie non stop
      > wymiotuje, mało jem i schudłam 6 kg; biorę leki - torecan, pije
      > herbatę imbirową oraz jem ananasy, niestety nie bardzo to pomaga;
      > może któraś z Was podobnie przechodziła ciąże i chce się podzielić
      > swoimi radami, chętnie poczytam;
      >
      > pozdrawiam

      poprawiło mi się nicogdy odstawiłam produkty zakwaszające żołądek - pomidory,
      jabłka, pomarańcze i WSZYSTKIE soki
      zaczęłam pić colę i mleko - troche lepiej
      a już broń boże na śniadanie na czczo sok albo coś kwaśnego - cały dzień z głowy
      • niunia8982.2 Re: wymioty, kiepskie samopoczucie 09.12.08, 15:20
        No niestety nie pociesze cie uncertain Ja od 6tc do 3,5miesiecy wymiotowałam jak cholera.
        Nic nie pomagało,rano jak tylko wstałam to pierwsze co musiałam zaliczyć
        kibelek,po śniadaniu przeważnie też chodziłam ,potrafiłam nawet 5 razy dziennie
        odwiedzać wc,tobie tego nie życzę,bo to nic miłego.Dzisiaj kończe 40tc,(na dziś
        mam termin i nic uncertain)i czasami zdaża mi się wycieczka do wc,a pod koniec ciąży
        pojawiły sie u mnie mdłości,na szczescie bez wymiotów.
        Życze jak najlepiej i duzo zdrówka i wytrwałości,bo się przyda napewno smile
        Pozdrawiam

        www.zapytajpolozna.pl/cache/0daf9cabd6ed0de9ca0a45293459b350-0f982b08de394678724c1e883296b650.png
    • zosienta Re: sposób rewelacja!!!! 09.12.08, 15:49
      Też tak mialam w pierwszej ciąży, i teraz znów tak się zaczynało.
      Wymioty 4 razy - po każdym posiłku i mdłości przez cały dzień.
      Poskarżyłam się mojej siostrze i ona powiedziała mi o tym sposobie.
      Sama w pierwszej ciąży tak miała i to do 6 miesiąca.
      W drugiej miała byc w szpitalu na odżywianiu koplówkowym. A po
      zastosowaniu nie wymiotowała ani razu (ja przyznam się 1 raz),
      mdłości wciąż miałam, ale o niebo lepiej. Mojej siostrze poleciła
      ten sposób położna z pl.Starynkiewicza, nazwiska nie pamiętam, ale
      chyba ma arabskie pochodzenie.

      Rano przed wstaniem z łóżka (wymaga współpracy męża), zaraz po
      obudzeniu kubek zimnego mleka popity mała grąca kawą (siostra
      rozpuszczalną, ja wolę z expresu) osłodzona jedną łyżeczką cukru.
      Potem jeszcze poleżec w łóżku 1/2-1 godz.

      Potwierdź z lekarzem, my mamy bardzo niskie ciśnienie, więc nie było
      przeciwskazań do jednej kawy na dzień.

      Kończę 16 tydzień i boję się przestac, bo jest już całkiem ok, czego
      i Tobie szybko życzę!!!

      ----
      Nie mam alergii na cudze szczęście!
    • anulka20001 Re: wymioty, kiepskie samopoczucie 09.12.08, 19:40
      Niestety tylko poczekać. Wymiotowałam od jakiegos 8 tyg do końca 4
      miesiąca. Schudłam 5 kilo a itak mało ważyłam bo 54 przy 170cm
      wzrostu. Torecan też brałam ale nie działał a strasze mnie
      otumaniał. Na mnie nic nie działało, wymiotowałam wszytskim i przez
      cały dzień. Były dni że zjadłam tylko sucha bułkę. Współczuje i
      życzę dużo siły.
      • izazdo moje sposoby 10.12.08, 11:50
        jestem w 10 tc, od miesiaca wymiotuje strasznie (pokarmem, śluzem żołądkowym,
        powietrzem [?!], krwią).

        U mnie pomagało:
        - śniadanie do łóżka NATYCHMIAST po przebudzeniu (do 2 minut)
        - jedzenie malych porcji co 2 godziny, by nie dopuścic ani do przejedzenia, ani
        do glodu (np. 1/2 bułki albo banan)
        - herbata z 1 lyzeczka imbiru natychmiast po przebudzeniu - odpedzala mdlosci na
        wiekszosc dnia, ale po ich wystapieniu juz nie dzialala, wiec trzeba pic
        profilaktycznie, zanim sie pojawia
        - te posilki co 2 godziny musza byc bogate w weglowodany - rosol czy barszcz sie
        nie liczy (zoladek pelny, a mdlosci nadal są). Najlepiej: bułka z dzemem i
        twarogiem albo banan (pieczywo ciemnoziarniste podraznialo mi zoladek i
        wymiotowalam natychmiast, po bialych bulkach nie)
        - akupresura: uciskac punkt polozony po wewnętrznej stronie przedramienia trzy
        palce w poprzek od nadgarstka - po 5 minut na kazda reke (podobno skuteczne u
        50% kobiet, u mnie pomagalo)
        - bardzo, ale to bardzo dokładne gryzienie, nawet po minucie na jeden kęs (bez
        popijania, pijemy po posiłku). Niedokładne przeżucie (akceptowane przez moj
        zoladek przed ciaza), zwłaszcza warzyw, zawsze konczylo sie bólami brzucha
        (wrazenie połkniętego "kamienia" na żołądku). Wtedy jedyną metodą była seria:
        kubek herbaty - wymioty - kubek herbaty - wymioty. Zazwyczaj 0,5 l wystarczało
        do wypłukania. Po zwróceniu kawałka warzywa (ale np. pieróg też się zdarzał)
        mdłości znikały.
        - pijąc i jedząc bardzo uwazaj, zeby nie polykac powietrza, rozdęty żołądek
        nasila nudnosci.
        - kwaśne produkty (kiszone ogórki, kiwi, mandarynki, sok pomaranczowy czy
        porzeczkowy) łagodziły mi mdłości, a mleko nasilało (warunek: nie na pusty
        zoladek, ale jak pisalam wczesniej - nie mozna dopuscic do uczucia glodu i
        pustego zoladka. Trzymaj przy lozku banany albo herbatniki i zjadaj w nocy,
        jesli obudzisz sie i nie mozesz natychmiast zasnac,
        • secondtry Re: moje sposoby 11.12.08, 16:48
          Witam wszystkie "wymiotujace i z mdłosciami) wiem co przezywacie i wszystkie
          serdecznie pozdrawiam,
          ja tez zaliczam sie grupy i jestem juz paskudnie zmeczona i fizycznie i
          psychiczniesad
          Aktualnie koncze 10tc,a od 4tc ledwie zyjęsad przez wymioty i mdłosci.
          Dwa razy lezałam juz w szpitalu, 2 x po 5 dni pod kropolówkami i na zastrzykach
          przeciwywmiotnych troche stawiało na nogi, chociaz trudno powiedziec na nogi, bo
          raczej przelezałam lub przesiedziałm ostatnie 6tyg.
          Moj sposób na mdłosci jest podobny do izazdo. Dzieki mniemu od 2 tygodni nie
          wymiotuje z 24h/ dobe.
          Najwazniejsze jest aby nie dopusicić do pustego, ani zbyt obciazonego zołądka,
          bo wtedy zaczynają sie wymioty.
          - ja musze jesc co 60 min w dzien, piję tylko po posiłku 10-15 min. niwielkie
          ilosci zeby nie dopuscic do przepełnionego płynami zołądka
          - miedzy posiłkami w dzien staram sie zjec jakis owoc, przechodzą mi tylko
          jabłka, mandarynki i ostatnio pomarancze

          - w nocy niestety tez musz jesc co 90-120 min. Z dokładnoscia prawie co do
          minuty budzą mnie mdłosci, mam przy łózku drobne kanapki ostatnio tez drozdzówki
          z serem, bo chleba i bułek mam juz doscyc. I tak po kilku kęasch zasypiam i
          znowu sie budze z mdłosciami i znowu jem. Wiem ze dla moich zebów to tragedia,
          ale po ciagłych wymiotach tez nie było lepiej...
          - Rano po przebudzeniu w tempie expresowym musze płatki z gorącym mlekiem, nic
          innego nie przechodzi, szybko dolautje do zołądka a to wazne bo i tak pierwsze
          dwie łyzki zjadam na odruchu wymiotnym.
          - po 30 min. zjadam dwie kanapki bo mleko szybko przelatuje, a najwazniejsze to
          niedopuscic do mdłosci. Potem co 60 min znowu trzeba cos zjec, im bardziej stałe
          pokarmy tym dla mnie lepiej, wszelkie zupy rosoły nie pomagają. I tak mija cay
          dzien... wieczorem mam juz serdecznie dosyc połykania przeżuwania, ale jak sie
          zbuntuje i nie zjem czegos w terminie to zaczyna sie - odruch wymiotny, potem
          wymioty, a potem juz nie mam czym wymiotowac i wylatuje kwas i powietrze, tak ze
          mało sie nie udusze... szkoda słów.

          Choc sie złoszecze i mam dosc jedzenia, to pilnuje tego schematu jak swiętosci
          bo nienawidze wymiotów, dla mnie to zawsze była straszna trauma, nigdy nie byłam
          jak inni - zwymiotuja i idą dalej - ja musze to potem tez emocjonalnie odchorowac...

          Sorry, ze sie tak rozpisałam, ale mam juz tak dosyc tego I trymestru, ze
          odliczam dni do jego konca i mam nadzieje ze w II trymestrze zapmone o
          mdłosciach, wymiotach, wyjde z depresji i zacze cieszyc sie ciązą i moim
          maleństwemsmile

          Pozdrawiam serdecznie i zycze szybkiego konca tych tortur i oczywiscie zdrówka
          dla waszych malenstwsmile secondtry







          • klarciak Re: moje sposoby 11.12.08, 22:10
            Ja już schudłam 8 kilo sad, a to dopiero 9tc. Czasem pomaga mi cola. O co chodzi
            z tą akupresurą, o której któraś z was wspominała? Jak to się dokładnie wykonuje?
Pełna wersja