poród naturalny a znieczulenie?

16.12.08, 12:34
co myślicie o takim połaczeniu? Czy któras z was korzystała? Czy
faktycznie czuje się skurcze i świadomnie mozna współpracować przy
porodzie? Najważniejsze czy nie szkodzi to dziecku?
    • zukov Re: poród naturalny a znieczulenie? 16.12.08, 13:20
      Połaczenie wg mnie jak najbardziej korzystne. Ja tak miałam i
      uważam, że każda kobieta powinna mieć taką mozliwość. Mam akurat
      porównanie jeśli chodzi o poród ze znieczuleniem i bez i jestem 1000
      raz ZA! skurcze sie oczywiście czuje, ale sa ona przynajmniej dla
      mnie spokojnie do przejścia, czujesz wszystko tylko na mniejszą
      skalesmileWpółpracowałam - parłam - urodziłam i teraz także nie
      wyobrażam sobie rodzic bez znieczulenia. Radze jednak nie nastawiac
      się na totalnie bezbolesny, komfortowy poród bo tak nie jest. Ból
      towarzyszy porodowi i to jest normalne, ale znieczulenie pomaga go
      zminimalizować. Dziecko urodziło sie całe zdrowe i od razu ssało
      pierś, więc nie było skutkow ubocznych w postaci problemów z
      oddychaniem, "otępniem" dziecka. Fakt mało przyjemne jest uczucie
      jak znieczulenie mija, no ale.....
      • alicja0000 Re: poród naturalny a znieczulenie? 18.12.08, 10:00
        ja niestety nie miałam możliwości podania znieczulenia nawet za opłatą, tego w
        szpitalu w którym rodziłam się po prostu nie praktykuje...Natura
    • batutka Re: poród naturalny a znieczulenie? 16.12.08, 13:20
      jak dla mnie zzo to wybawienie dla kobiety w czasie porodu silami natury
      mnie bolalo strasznie, a kiedy dostalam znieczulenie poczulam sie jak nowo
      narodzona - skurcze czulam, ale bol by maly, potem pojawily sie skurzce parte,
      ktore tez czulam i swiadomie moglam wspolpracowac z polozna
      uwazam jednak,ze takiego zniczulenia nie powinno sie podac za wczesnie, poniewaz
      porod moze sie przedluzyc - po znieczuleniu skurcze sa mniejsze wiec cala akcja
      moze sie niepotrzebnie wydluzyc
      ja dostalam zzo przy 6 palcach rozwarcia, wiec dlasza czesc porodu nie trwala
      dlugo, poniewaz szyjka juz byla dostatecznie ladnie rozwarta, a jednoczesnie bol
      byl zupelnie do zniesienia
      polecam kazdej rodzacej
      • batutka Re: poród naturalny a znieczulenie? 16.12.08, 13:21
        dzieci oczywiscie jak najbardziej zdrowe po takim znieczuleniu
        • anula56 Re: poród naturalny a znieczulenie? 16.12.08, 13:42
          Dostalam znieczulenie juz przy centymetrze rozwarcia. Skurcze bolaly
          makabrycznie, nawet miedzy skurczami nie pozwalalam sie poloznej zbadac. Zaraz
          po znieczuleniu mialam 7 cm rozwarcia, a po drugiej dawce od razu 10. O 23.
          przyjechalam do szpitala, a o 1,45 juz cieszylam sie piekna, zdrowa coreczka.
          Nie bylam nacieta. Po porodzie moglam normalnie chodzic, nic mnie nie bolalo,nie
          czulam sie wyczerpana. Nawet sie nie spocilamwinkTeraz spodziewam sie drugiej
          dzidzi i mam nadzieje, ze drugi porod tez bedzie spokojny.
          • batutka Re: poród naturalny a znieczulenie? 16.12.08, 13:50
            anula56 napisała:

            > Dostalam znieczulenie juz przy centymetrze rozwarcia. Skurcze bolaly
            > makabrycznie, nawet miedzy skurczami nie pozwalalam sie poloznej zbadac. Zaraz
            > po znieczuleniu mialam 7 cm rozwarcia, a po drugiej dawce od razu 10.

            no to roznie z tym jest - super, ze szybko Ci poszlo
            mojej kolezance z kolei dali znieczulenie przy 3 palcach rozwarcia i to
            spowolnilo akcje - szyjka przestala sie rozwierac
    • ew-qa Re: poród naturalny a znieczulenie? 17.12.08, 22:18
      Polecam, dostałam znieczulenie przy 9 cm rozwarcia i za pół godziny
      miałam synka, urodziłam na trzecim skurczu a był duży - 4100g,
      bardziej bolały chyba wcześniejsze wielogodzinne skurcze. Skurcze
      czułam bardzo dobrze , współpraca ok, dziecko zdrowe,. Ani ja ani
      synek nie mieliśmy żadnych skutków ubocznych.
    • emigrantka34 Re: poród naturalny a znieczulenie? 17.12.08, 22:47
      Jestem goraca oredowniczka porodu z zzo, pod warunkiem, ze robimy
      zzo w sprawdzonym szpitalu.
      Tam, gdzie ja rodzilam, zzo to standard i naprawde bylo zakladane
      bezbolowo, mozna bylo sobie dorzuic zzo w kroplowce gdy tylko
      zaczynalo bolec za pomoca pstryczka umocowanego przy lozku
      porodowym, a przy parciu polozna instruowala, kiedy nalezy przec,
      mimo, ze skjurczow nie czulam. Parlam, tak jak sie nauczylam podczas
      szkoly rodzenia i w sumie parcie trwalo jakies 20 minut.
      Ja mimo znieczulenia urodzilam w 5 godzin, a wiec szybko (przy czym
      niecale cztery godziny od momentu przyjazdu do szpitala).
      Do tego wszystkiego obylo sie bez rutynowego naciecia.
      I najwazniejsze - dziecku to na pewno nie szkodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja