termin cesarki a czekanie na skurcze

18.12.08, 20:23
Dzisiaj gina wyznaczyła mi termin cesarki - czekanie na skurcze i dopiero
wtedy ciecie. Jestem strasznie zdenerwowana, bo nie chce dodatkowo wymęczyć
sie jeszcze przed cesarką plus rekonwalescencja po niej. Nie wspominając już o
czasie , ze nim rozpoczną sie skurcze to ja musze szybko zorganizować opieke
do starszego dziecka, dojechać do szpitala, tam ją złapać, anestezjologa,
przygotowanie sali. To wszytsko może potrwać! a poród naturalny mnie przeraża,
nie chce przeżywać nawet namiastki skurczów. Poprzednia ciąza była rozwiązana
w końcówce 38 tc, skoczyło wysoko ciśnienie i cesarka. Teraz ciśnienie w
normie (choć peweni teraz już mam wysokie). Poza tym z tego co czytałam w
dużej większości szpitali robi sie na zimno i nie ma żadnego problemu. Obawiam
sie też, ze skurcze sie szybko rozkręcą i powiedzą - nie - teraz to już
rodzimy naturalnie..a wskazania mam względne..Jestem w 8 miesiacu nie wiem co
robić? jak przekonac gine, aby nie czekała do tych nieszczęsnych skurczów. Jak
to było u Was, z tego co czytałam większosć miała na zimno
    • madzix88 Re: termin cesarki a czekanie na skurcze 18.12.08, 20:58
      Dziewczyno, dziękuj Bogu za wspaniałą ginekolog i pomyśl o dziecku. Bo narazie ot myślisz tylko o sobie: będzie bolało, rekonwalescencja itp. A przecież poród fizjologiczny to także skurcze i te skurcze są do czegoś potrzebne. Nie tylko po to, żeby wypchnąć dziecko ale i dziecku przy przeprawie na 'ten świat'. Dla dziecka każdy skurcz jest na wagę złota!
      Jestem przeciw cesarkom wykonywanym na zimno. Niestety planuje się je na długo przed terminem porodu, a skoro małe jeszcze chce w brzuchu siedzieć, to na coś mu to potzrebne.

      Aha, jestem po jednym porodzie, rozpoczętym siłami natury a skończonym cesarką.
      pozdrawiam i dobrego rozwiązaniasmile
      • ver_angry Re: termin cesarki a czekanie na skurcze 18.12.08, 21:12
        No tak, ale po co mi dwa porody?? myśląc o dziecku - obolałej zarówno po
        skurczach, jak i po cięciu mamie zdecydowanie trudniej jest zajac sie nim...a
        opieka w szpitalu jest fatalna..zero pomocy - juz w nim rodziłam. Skurcze są na
        wage złota przy pn, ale po co przy cc? jaka jest tu argumentacja. szczególnie,
        jak wspominałam, jak tu czytam to więkoszśc robi sie na zimno, wiec jakiejś
        tragedii nie ma..Zreszta np. w połwoei 38 tc, czy początek 39 to już nic to nie
        zmieni. jeju, nie jestem typem Matki polki, nie chce cierpieć
        niepotrzebnie..przekopałam archiwum i są wątki, ze wywoływali oksytocyną,
        przebijali pęcherz płodowy, x godzin cierpienia i dopiero cesarka..super wizja..
      • agar2208 do madzix88 18.12.08, 21:13
        Nie masz racji. Każda ciąża jest inna i nie zawsze czekanie na skurcze jest dobre.
        Ja miałam planowaną cesarkę i lekarz tak ja zaplanował, żeby odbyła się bez
        skurczy. Synek był nóżkami w dół i skurcze spowodowały by wepchnięcie go do
        kanału rodnego i był by problem z wyciągnięciem.
        Bo wtedy ani w dół, ani w górę i mógłby sie udusić.
        A co do tego, ze robi sie cesarkę, a dziecko posiedziało by jeszcze w brzuszku
        to tez się nie zgadzam. A co powiesz na to, jak dziecko owinięte jest pempowiną
        i bez rozpoczetej akcji lekarz decyduje sie na wyciągnięcie dziecka przed
        terminem. Albo (tak było w przypadku mojej przyjaciółki) w ciąży bliźniaczek w
        14 tyg umiera jedno dziecko. Koleżanka musiała chodzić z jednym martwym
        dzieckiem w brzuchu. To martwe zatruwało żywe dziecko i dla ratowania życia
        matki i dziecka lekarze zdecydowali się na cc w 30 tyg.( dziecko nie pchało sie
        jeszcze na swiat, ale jak by posiedziało sobie jeszcze w brzuszku i lekarze
        czekali by na skurcze to matka i jej synek by umarli.
        Tak więc widzisz, ze sa przypadki, w których nie mozna czekac na rozpoczęcie akcji.
        Jednak są również przypadki , jak u autorki postu, ze lekarze czekaja na akcje
        porodową.
        Dletego tak jak wspomniałam , każda ciaża jest inna i podchodzi sie do niej
        indywidualnie.
        • madzix88 Re: do madzix88 18.12.08, 21:22
          agar2208 nie twierdzę, że nie masz racji - masz w całej rozciągłości, tylko że przypadki przez Ciebie podane to powikłania, a o takich autorka wątku nie mówi.
          Z postu wywnioskowałam, że to prawidłowa, normalnie rozwijająca się ciąża, a cc ma nastąpić ze wskazań ze strony matki a nie dziecka, więc nadal podtrzymuję swoje zdanie.

          A do autorki wątku:
          jakie masz wskazania, że boisz się, że ci każą rodzić naturalnie?
        • memphis90 Re: do madzix88 18.12.08, 21:27
          > Nie masz racji.
          Ty, niestety, też nie do końca ją masz.

          > Ja miałam planowaną cesarkę i lekarz tak ja zaplanował, żeby odbyła się bez
          > skurczy. Synek był nóżkami w dół i skurcze spowodowały by wepchnięcie go do
          > kanału rodnego i był by problem z wyciągnięciem.
          Ułożenie miednicowe nie jest wskazaniem do planowego cc. Główką w górę czy w
          dół- wstawianie się do kanału rodnego trwa godziny, a nie minuty. Oczywiście, Ty
          akurat mogłaś mieć jakąś specjalną sytuację, ale ogólnie same "nóżki w dół" nie
          są powodem by pozbawiać dziecko akcji skurczowej.

          A co powiesz na to, jak dziecko owinięte jest pempowiną
          > i bez rozpoczetej akcji lekarz decyduje sie na wyciągnięcie dziecka przed
          > terminem.
          Zawinięcie pĘpowiną nie jest wskazaniem do cc. Mnóstwo dzieci jest zawiniętych i
          nic złego się nie dzieje, ba- rodzą się bez problemu sn. Problemem jest
          zaciskanie się zbyt krótkiej pępowiny np. na szyi dziecka, jeśli jest zagrożenie
          życia płodu to robi się cc od razu, bez czekania na poród. Jak z dzieckiem jest
          ok, to spokojnie można poczekać do skurczów.

          Albo (tak było w przypadku mojej przyjaciółki) w ciąży bliźniaczek w
          > 14 tyg umiera jedno dziecko. Koleżanka musiała chodzić z jednym martwym
          > dzieckiem w brzuchu. To martwe zatruwało żywe dziecko i dla ratowania życia
          > matki i dziecka lekarze zdecydowali się na cc w 30 tyg.
          Tu już mówisz o silnej patologii ciąży. O ratowaniu płodu. To chyba logiczne, ze
          jak dzieje się coś b. złego, to robi się cięcie, żeby ratować życie dziecka czy
          matki...

          Akcja skurczowa jest ważna- raz, że mamy wtedy pewność, że dziecko jest dojrzałe
          (to hormony dziecka zaczynają poród, nie organizm mamy). Dwa, ze wydzielane
          wtedy hormony chronią dziecko przed niedotlenieniem okołoporodowym, ułatwiają
          adaptację do środowiska zewnętrznego. Wydzielana oksytocyna ułatwia obkurczanie
          macicy po porodzie i stymuluje laktację.
          • agar2208 Re: do madzix88 18.12.08, 21:43
            Ja tylko nie zgadzam sie z tym co powiedziała madzix88:
            "jestem przeciw cesarkom wykonywanym na zimno. Niestety planuje się je na długo
            przed terminem porodu, a skoro małe jeszcze chce w brzuchu siedzieć, to na coś
            mu to potzrebne."
            Jeżeli są wskazania to jak najbardziej powinno się robic cc na zimno.

            Z drugiej strony nie pomyslałam, że autorka wątku może mieć cc na zyczenie.
    • memphis90 Re: termin cesarki a czekanie na skurcze 18.12.08, 21:29
      Spokojnie, zdążysz ze wszystkim. Poród nie trwa przecież 5 minut... Ja rodziłam
      przez 20h, a przez pierwsze 10-12h skurcze były jak miesiączkowe. I większość
      kobiet tak ma- zaczyna się od słabych skurczów, które pomału, stopniowo narastają.
      • ver_angry Re: termin cesarki a czekanie na skurcze 18.12.08, 21:58
        no, ale drugi poród jest szybszy sad poza tym musze sie liczyć z pewnymi sprawami
        o których pisałam w wątku pierwszym-opieka, dojazd/zajęta sala/oczekiwanie na
        lekarzy/przyjęcie - szpital jest max. oblęzony. a bóle miesiączkowe miałam o
        prostu koszmarne..rodziałma pare kamieni nerkowych, w tym jeden zaklinował sie w
        moczowodzie - i to był mniejszy ból niż przy @. Miałam wypadek, byłam
        unieruchominona przez pare miesiecy i też to lepiej wspominam.Tym bardziej
        jestem przerażona, ze musze przez to przechodzić! i nie wiadomo do którego cm
        mnie przetrzymają..na zimno - ide na umówiony termin - na spokojnie, na
        wyznaczoną godzinę. A tutaj - na szybko bieg, z bólami, nerwówka. Nie wyobrażam
        sobie tego po prostu..szczególnie, iz brak jakis mocnych argumentów
    • magdziaa77 Re: termin cesarki a czekanie na skurcze 19.12.08, 02:02
      ja niestety tez tak mialam. pierwsza cc, a teraz wskazania wzgledne
      (pierwszy poród cc, ale za to w drugiej ciazy nasilona astma -
      pulmonolog wypisal mi kwitek, ze wskazanie do cc).
      Staralam sie rozmawiac z moja gin ale ona mowila ze poczekamy do
      konca ciazy i zobaczymy jak sie bede czula.Nie wykluczam porodu sn,
      ale chcialam miec pewnosc ze jak bede sie naprawde zle czula z
      powodu mojego ogolengo stanu zdrowia to lekarze tego nie zlekcewaza
      (a niestety do tej pory - np na IP na ktg mialam wrazenie ze lekarze
      moja astme traktuja jak cos odrebnego od ciazy). Niestety czulam sie
      coraz gorzej, wiec w 37tc poszlam do innego lekarza, który pomogl mi
      umowic na cito konsultacje z ordynatorem. Bardzo fajny Pan ordynator
      wypisal mi skierowanie do szpitala na ew probe porodu sn z zoo ale w
      razie problemów, cc od razu. A jesli nie urodze do terminu, to w
      dzien terminu cc. I o to mi wlasnie chodzilo. Jesli masz czas to
      proponuje takie konsultacje - tam gdzie zamierzam rodzic normalny
      termin oczekiwania to miesiac, wiec masz jeszcze troche czasu.

      powodzenia (ja tez jestem za planowana cesarka (jesli juz na pewno
      cc), ale nie koniecznie wczesniej przed terminem
Pełna wersja