USG w ciąży - dlaczego dowcipne?

18.12.08, 20:41
Zastanawiam się, dlaczego w Polsce robią sondą dopochwową początkowe usg?
Potem przestawiają się na "brzuszne".
Jaki jest też sens zaglądania tam i (za przeproszeniem) grzebania w wątpiach
ciężarnej przy każdej wizycie? (w UK jestem teraz w 11 tygodniu i poza usg -
brzusznym i wszystkimi badaniami z krwi nikt mi nie kazał jeszcze majtek
ściągać smile )
Czy to ma jakieś podłoże medyczne?
Po prostu widzę różnice, bo drugą ciążę prowadzę w UK i szukam przyczyn, żeby
nie być zieloną trawką smile
Na pewno są tu mamy z wysp smile
    • kiraout Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 18.12.08, 20:47
      Aha, i jeszcze: niektóre badania ginekologiczne przeprowadzane w Polsce to była
      prawdziwa loteria - będa bolesne, czy nie. I niestety zawsze to zależało od
      osoby, która je wykonuje (ja odkryłam prawidłowość: bada kobieta - boli, bardzo
      czasem; bada mężczyzna - wcale).
      Ktoś powiedział,że w ten sposób bada się twardość/miękkość szyjki. Czy to
      konieczne? czy nie jest to raczej zbędna ingerencja? Przeciez stan szyjki można
      sprawdzić przez usg.
      czy mam jakieś mylne wyobrażenie? Tak mi się przypomniało...
      • male_gonzo Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 18.12.08, 20:52
        kiraout napisała:


        > Ktoś powiedział,że w ten sposób bada się twardość/miękkość szyjki. Czy to
        > konieczne? czy nie jest to raczej zbędna ingerencja?

        Pamiętaj, że USG to też ingerencja i nie wiadomo do końca, czy robienie zbyt
        często tego badania, nie ma wpływu na dziecko.
        • zoofka Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 18.12.08, 21:54
          nie wiadomo też, czy ma jakiś wpływ negatywny.
    • kamelia04.08.2007 Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 18.12.08, 20:49
      kiraout napisała:

      > Zastanawiam się, dlaczego w Polsce robią sondą dopochwową
      początkowe usg?
      (...)
      > Jaki jest też sens zaglądania tam i (za przeproszeniem) grzebania
      w wątpiach
      > ciężarnej przy każdej wizycie?

      może dlatego, że ginekolog nie może sobie odmówić przyjemności
      wtykania pacjentce instrumentu do pochwy, a moze dlatego, że
      dlatego, że takia dopochwowa sonda daje lepsze wyniki i lepeij
      cokolwiek zaobserwować.

      na marginesie dodam, że nie tylko ciężarnym sie wykonuje dopochwowo
      usg, także jak jest zaordynowane usg TAMTYCH miejsc
    • male_gonzo Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 18.12.08, 20:50
      Wydaje mi się, że badania ginekologiczne ("dowcipne" smile) w ciąży służą m. in.
      ocenie stanu szyjki macicy (czy twarda, czy długa, itp.), zbadaniu czy nie, nie
      ma infekcji (np. zmiany wydzieliny).
      Osobiście wolę gdy mnie lekarz zbada niż nie zbada. Jestem wtedy spokojniejsza,
      bo wiem, że wszystko jest ok.
      • asiaiwona_1 Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 18.12.08, 20:55
        Nie zawsze jest tak, że jak bada kobieta to boli, a jak mężczyzna to
        nie. Miałam wątpliwą przyjemnosć być badaną przez jednego lekarza,
        który był tak niedelikatny, że chwilę po badaniu zaczęłam plamić,a
        do końca dnia bardzo mnie bolało. Teraz ciążę prowadzę u kobiety,
        która jest naprawdę bardzo delikatna i jeszcze ani razu nic mnie nie
        bolało.
    • magwera Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 18.12.08, 21:29
      Dzięki badaniu usg przez pochwę można dobrze ocenić stan szyjki macicy. Dzięki
      takiemu wlaśnie badaniu uratowali mojego dzidziusia, bo szyjka byla juz
      krociutka i grozilo to wczesiejszym porodem.
    • zoofka Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 18.12.08, 21:53
      Może dlatego, że u bardziej puszystych osób wczesną ciążę trudno
      jest tak dokładnie obejrzeć przez powłoki brzuszne, a lepszy obraz
      daje USG dopochwowe?
      Ja osobiście nie jestem otyła, ale w 14 tygodniu (badając NT i kość
      nosową) też musiałam mieć dopochwowe. Ciąża była usadowiona tak
      głęboko, że pomimo dobrego sprzętu słabo było widać płód przez
      brzuch.
      • kiraout Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 18.12.08, 22:09
        Odpowiadam: Badanie usg miałam w 8 tc "brzuszne" i niczym nie różniło się od
        tego "dowcipnego". Tzn. ostrość zdjęć taka sama, wymiary podane z dużą
        dokładnością, bicie serducha. Co do otyłości - nie posiadam, ale, zdaje się
        takie usg tutaj jest rutynowe, w Polsce - odwrotnie.

        (usg nie nadużywam, żeby sobie malucha pooglądać)

        Druga rzecz: po co oceniać stan szyjki tuz po usg lub tuż przed? - przecież
        wszystko wyjdzie na zdjęciu?

        badanie - ok, ale jesli ma sens. Ja tez zaczęłam plamić w pierwszej ciąży po
        wyjściu z gabinetu, a pani doktor wmawiała mi i mężowi, ze ono już było.
        Nieprawda, wywołała je bardzo bolesnym badaniem właśnie. Po co zaglądała w ogóle?
        I tak powiedziała, że przez to wczesnej ciąży nie oceni?

        Czy takie badania nie niosą za sobą ryzyka infekcji, zakażeń? Dlatego unika się
        tych niepotrzebnych w UK? Czy w prawidłową stronę rozumuję?
        Moim zdaniem jeśli można czegoś właściwie ocenić, to przynajmniej nie powinno
        się przeszkadzać.
        • kasiak37 Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 19.12.08, 12:09
          jakie bzdury opowiadasz to az strach czytac.Wrzuc sobie w wyszukiwarke ciaze
          prowadzone w UK to zobaczysz co dziewczyny pisza.Nie rozumiem Twojego
          uwielbienia dla "krolewskiej" slozby zdrowia,wszak wiadomo ze opieka lekarska
          tam jest fatalna.Ciekawa bylybym Twojej reakcji i w zwiazku z tym zakladanych
          watkow gdyby Twoja ciaza od poczatku byla zagrozona i zaden lekarz(gdzie tam
          lekarz...polozna!!!) nie udzieli Ci zadnej pomocy bo tam ciaz do ukonczenia 12 t
          sie nie ratuje.Zycze Ci zeby Twoja ciaza dalej przebiegala bezproblemowo bo
          wtedy moga zaczac sie schody.
          • kasiak37 sluzby oczywiscie n/t 19.12.08, 12:10

          • kiraout Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 19.12.08, 12:33
            Może przejrzyj najpierw to, co wypisują dziewczyny o polskiej służbie zdrowia...
            Nie "uwielbienie", a rozumienie różnic - naprawdę nie wiesz o co chodzi?


            Poza tym: jakie bzdury? Proszę, napisz, bo być może nie wiem, no jakie ja tu
            wypisuję? Raczej zadaję pytania takie, których lekarzowi nie zadam, bo jemu
            zadaję innego rodzaju smile

            Bardzo, bardzo się mylisz. Ale widze, ze lepiej palnąć, a potem pomysleć, czy
            aby na pewno dobrze się powiedziało...
            Moja ciąża jest od poczatku! uważana za zagrożoną, z "nadania", bo pierwsza
            skończyła się urodzeniem wcześniaka. I co w związku z tym? Jakiej pomocy mi nie
            udzieli?

            Udzielili, ze hej. Miałam problemy na samym początku. Lekarz przeprowadzał ze
            mną godzinny wywiad, przeczytał historię poprzedniej i epikryzę (przetłumaczyłam
            wcześniej). Wszystko, cały plan ciąży mam ustalony, wiemy o zagrożeniach, wiemy
            jak sobie z nimi radzić. Oczywiście wszystko w granicach przewidywalności. po
            prostu jestem przygotowana do wizyt, a szpital wybrałam sobie zanim tu
            przyjechałam. Taka jest różnica.


    • dragica Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 18.12.08, 22:00
      Tak, ma podloye medyczne-lepiej widac a ty nie musisz sie meczyc z
      pelnym pecherzem. Badanie gin.tez ma podloze medyczne-pozwala ocenic
      stan szyjki i na czas zauwazyc na infekcje albo zmiany na szyjce.
      • kiraout Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 18.12.08, 22:10
        Ni miałam pełnego pęcherza przy badaniu
        • agar2208 Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 18.12.08, 22:50
          Po co w ogóle badać, i po co chodzić do lekarza.
          Skoro lekarz bada tak a nie inaczej, to jest to widocznie potrzebne.
          Nie kończyłaś medycyny, więc sie nie znasz na tym.
          Ja dała bym sie badać nawet codziennie, jeżeli miało by to wykryć , ze coś jest
          nie tak i że można szybko zaradzić.
          Badanie może czasami nie być przyjemne, ale nie robisz tego dla swojej
          przyjemności, tylko dla dobra dziecka.
          • kiraout Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 19.12.08, 10:42
            Agar, poproszę o rozumienie czytanego tekstu smile

            Widzę różnice w podejściu lekarzy z różnych krajów i staram się je zrozumieć,
            nawet nie wybrać lepsze - gorsze, tylko zrozumieć właśnie.
            Widzę, że są ogromne, w pierwszym rzędzie w medykalizacji ciąży w Polsce.
            Zastanawiam się nad przyczynami tego stanu.
            nie skończyłam medycyny ale chcę wiedzieć, co się ze mną robi, dla mnie to
            bardzo jasne i oczywiste. Rozumiem, że Ciebie to nie interesuje, ale to już Twój
            problem, nie musisz tego pisać w tym wątku.
    • artdesign84 Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 19.12.08, 01:52
      żeby sprawdzić szyjkę macicy - cobyś nie urodziła za wcześnie - bo w
      15tc już nikt Ci nie pomoże uratować malenstwa
      • adula2 Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 19.12.08, 08:10
        mnie bada lekarz na każdej wizycie i ocenia stan szyjki,dla mnie to standart,
        jakby mi odmówił badania to bym była niezadowlona, mam tendencje do skracania
        sie szyjki i dzieki temu badaniu wiem, od którego tc muszę spasować aby donosić
        ciążę
        • marrea11 Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 19.12.08, 10:49
          mieszkam w Niemczech, przy kazdym badaniu wziernik i badanie szyjki,
          usg trzy razy w trakcie ciazy,w przypadku niepokoju czesciej (
          cysta, bole), wiec to chyba nie tylko domena lekarzy polskich, a
          osobiscie, sluzbe zdrowia na wyspach i podejsciem do ciazy, niestety
          nie uwazam za model, wrecz przeciwnie.
    • kaeira Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 19.12.08, 11:08
      Co badan wewnętrznych, praktyki w różnych krajach są baaardzo różne. Ogolnie mozna powiedzieć, ze w krajach anglosaskich na pewno bada się o wiele mniej. Ale i w Polce bywają lekarze, którzy badają rzadko.
      Jedna z dziesiątek różnic w rutynowym prowadzeniu ciąży i porodu w różnych krajach i przez różnych lekarzy.

      Polecam te posty w dawnej podobnej dyskusji:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=63000831&a=63104633
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=63000831&a=63113569
      • kiraout Kaeira - dzięki :) 19.12.08, 12:48

        Te dwa linki do wypowiedzi (dość rozsądnych i zrozumiałych, potwierdzających w
        jakiejś mierze moje przypuszczenia co do różnic właśnie wink), które podałaś w
        zasadzie wyjaśniły mi o co chodzi w "tym zakresie" który mnie zainteresował
        Bardzo Ci dziękuję.
        szczerze mówiąc na przeglądanie wszystkich wypowiedzi (szczególnie tych
        rozemocjonowanych i o tym jak fatalne jest tutaj leczenie, gdzie mieszkam) nie
        mam melodii i chęci, przynajmniej na tym etapie ciąży nie jest to dla mnie
        przyjemne smile, dlatego zadaję pytanie wprost tutaj.

        No i oczywiście kłania się stara prawda: co kraj, to obyczaj.
        Pozdrawiam.

        • anik0987 Re: Kaeira - dzięki :) 19.12.08, 15:04
          USG dopochwowe daje często lepszy obraz we wczesnej ciąży. U mnie robiono i
          "brzuszne" i dopochwowe w okolicach 6/7 tyg. Na zwykłym widać było jeden
          pęcherzyk, na dopochwowym - dwa. Otyła nie jestem. Nie wiem, z czego to wynika.
      • yadrall Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 19.12.08, 12:50
        W Uk tez znaja (i robia) USG dopochwowe we wczesnej ciazy-jak jest
        taka potrzeba,aczkolwiek niezaleznie od wyniku badania nie robia
        potem juz nic wiecej niz czekaja...
    • mama_frania Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 19.12.08, 13:16
      Byłam dwa razy w ciąży i NIGDY nie miałam usg dowcipnego. jakoś zawsze lekarze
      widzieli co trzeba przez brzuch.
    • ma.ggi Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 19.12.08, 13:31
      USG endowaginalne, bo tak się fachowo nazywa ułatwia lekarzowi badanie,
      zwłaszcza na początku ciąży gdy zarodek jest bardzo mały i różnie zagnieżdżony w
      macicy. Jeżeli jest prawidłowo wykonane nie powinno także w żaden sposób
      "urazić" pacjentki, a już broń Boże by ją bolało.
      To jest tak jak z łyżką i łyżeczką, można dużej łyżki używać do zamieszania
      cukru w kawie, ale po co skoro łatwiej małą?! wink
      Dlaczego w UK nie używa się tak często takiej głowicy - nie wiem.
      Nie udowodniono także skutków ubocznych u płodu częstego stosowania badań
      ultrasonograficznych. Należy jednak zachować ostrożność.

    • kai_30 Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 19.12.08, 13:53
      Mój gin nie grzebie mi w wątpiach przy każdej wizycie - grzebał mi dwa razy na
      cztery wizyty - raz miałam krwiomocz i chodziło o sprawdzenie, czy krew nie
      pochodzi z dróg rodnych, drugi raz z kolei szło o ocenę szyjki (z tego też
      powodu miałam USG dopochwowe). Więc i u nas różnie bywa, wszystko zależy od lekarza.

      A co do USG w UK - a czy nie jest przypadkiem tak, że tam standardowo pierwsze
      USG robi się w okolicach 12. tygodnia? Wtedy rzeczywiście spokojnie można przez
      brzuch, wczesniejszą ciążę niekoniecznie będzie widać.
      • kiraout Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 19.12.08, 17:30
        Może się i robi w okolicach 12-go. Moja ciąża należy do zagrożonych i lekarz
        wolał zobaczyć co i jak i posłał mnie na usg. To był wtedy 8 tydzień. Wszystko
        widać, ze szczegółami wink, oceniono stan szyjki, tętno płodu, zdjęć chyba z 10.
        każde wyraźne.
        Nie wiem..., jeszcze tego nie przerabiałam. W Polsce np. często zdarzało się, że
        lekarz nie był (pewnie niefachowe określenie) technikiem, specjalistą w robieniu
        usg, pewnie przeszedł tylko jakieś szkolenie. W Polsce przeprowadzałam się
        kilkakrotnie i za każdym razem szukałam swojego ginekologa,przez to sprawdziłam
        ich więcej, niż przeciętna kobieta. Bardzo często proponowano mi od razu usg na
        wizycie, po czym lekarz nie bardzo potrafił odczytać co widzi! (zdjęcia nosiłam
        do ponownego sprawdzenia i już problemów z odczytem nie było).
        Nie wiem, czy się nie mylę, ale tutaj to chyba usg robi specjalista, tylko; bo w
        moim szpitalu (państwowy) jest specjalna pracownia i przyjmują tam tylko
        specjaliści od usg (ale nie wiem, mogę się mylić, i znowu ktoś powie, ze
        gloryfikuję brytyjską służbę zdrowia smile)

        Summa summarum chodzi mi o to, że to usg może być bardziej wyraźne lub mniej,
        więcej lub mniej widać ale może to wcale nie zależy od tego jaka głowica, tylko
        jaka głowa doktorska? hm?
        • seytan_a_22 Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 19.12.08, 22:18
          Nie zgadzam sie, to nie zalezy od kompetencji lekarza, tylko od jego dbalosci o
          pacjentke i jej nienarodzone dziecko!!!wlasnie zaczelam 31 tydzien...mieszkam w
          Niemczech i do 16tyg co trzy tyg. mialam robione USG ``dowcipne``, potem
          przeszlismy na te przez powloki brzuszne, od 24tyg. mam je robione co dwa
          tygodnie, teraz jak juz wspomnialam jestem w 31 tygodniu i ostatnio mialam USG
          robione zarowno tak jak i tak gdyz lekarz zaniepokoil sie skroceniem szyjki,
          upewnienie sie czy jest wszystko ok w takim przypadku uwazam za sluszne...ja sie
          ciesze z tego,bo mu widac zalezy na tym, by mojemu dziecku nic sie nie stalo,
          wole by mnie badal i 50razy na dobe jesli mialoby to w jakikolwiek sposob
          pomoc...z kolei bylabym bardziej zaniepokojona gdyby tego nie robil tylko czekal
          nie wiadomo na co. Z tego co czytam opieka w UK wogole by mi nie odpowiadala, bo
          ja z niepokojem czekam od USG do USG na to czy z dzidziusiem wszystko ok, pomimo
          super wynikow...nie jestem przewrazliwiona, po prostu twierdze, ze lepiej
          zapobiegac niz leczyc...tak wiec nie tylko polscy lekarze maja tendencje do
          robienia USG ``dowcipnego`` i chwala im za to...mi tam nie przeszkadza, ze musze
          sciagac majtki przy kazdej wizycie, nie chodze tam dla mojej przyjemnosci tylko
          dla tego , by moje dziecko urodzilo sie zdrowe...Tobie tez zycze wszystkiego naj....
        • anta1981 Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 22.12.08, 02:42
          kiraout Co do specjalistów od usg już nie chodzi mi o ginekologa ale ogólnie
          kiedyś trafiłam na panią specjalistkę która przez 40min. nie potrafiła ustawić
          aparatu żeby przeprowadzić badanie myślałam że mnie tam trafi moja pani gin
          nigdy nie miała problemu żeby odczytać usg coś kiepskich lekarzy wybierałaś
          • kiraout Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 22.12.08, 13:42
            Wiesz, nie, nie wybierałam kiepskich. Wybierałam na oko niezłych: ordynator
            szpitala wojewódzkiego na przykład... Owszem, usg wykonał, ale już widziałam, że
            mu z interpretacją marnie idzie, to poszłam z tym usg do innego, który już
            problemu nie miał.
            Najgorzej, jak taki lekarz (samozwańczy specjalista od usg po jednym kursie),
            bierze się niestety za usg ciążowe, które ma za zadanie wykrywać wady. W mojej
            rodzinie właśnie niedawno przez takiego lekarza był dramat, bo dziewczyna, lat
            24, po całej wzorowej ciąży urodziła bardzo chore genetycznie dziecko. Usg
            zawsze było najlepsze z możliwych. Dopiero po analizie przez innego lekarza
            okazało się, ze wady były bardzo widoczne, a nie zauważenie ich, to ordynarny
            błąd medyczny.
            No, ale to właśnie takie jest często prowadzenie ciąży w Polsce..., robienie
            otoczki zajmowania się ciążą w możliwie naintensywniejszy sposób (badania, leki,
            wizyty co tydzień), a zapominanie o najważniejszych badaniach prenatalnych, ba,
            odradzanie ich często, niepotrafienie poradzenia sobie z usg..., to częsta
            rzeczywistość.
            • majeczka262 Re: USG w ciąży - dlaczego dowcipne? 23.12.08, 00:31
              Ja w żadnej ciąży nie miałam usg dowcipnego, nie wiem dlaczego.
              Byłam otyła i bez problemu wszystko było widać,pierwsze usg w 1
              ciąży w 8 tyg, 2 w 7 a 3 6/7tydzień.
              Raz w zyciu miałam wykonywane dowcipne 2 lata temu z powodu bólów w
              podbrzuszu.
Pełna wersja