Jak to jest z porodem wywoływanym?

31.12.08, 15:21
Właśnie chcialabym dowiedziec sie jak to dokladnie wyglada?,bo chyba
mnie to czekasadmoj lekarz stwierdzil,ze duuuze dziecko bedzie wiec
po terminie umowimy sie na wywolanie,termin z usg juz przechodzilam
zostal 3 stycznia om,jesli nic sie nie ruszysad to po 3 bede miala
wywolywany sadwypowiedzcie sie jak to wyglada dzieki bardzosmile
    • artdesign84 Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 31.12.08, 15:48
      jeżeli nie ma zagrożenia zdrowia dziecka lub Twojego to sie z tym
      nie spieszą
      np oksytocyna na kilka godzin 3 dni, albo żel na szyjkę
      jak ja byłam na patologii to wywoływali jednej dziewczynie poród 10
      dni
      • monika7895 Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 31.12.08, 15:58
        o ja ,to dzieki za odpowiedz,no sama tak nie wiem co mam robic,bo
        wystarczy ,ze sie zgodze,ale cesarki nie chce,bo tego to juz w ogole
        sie boje,wiec modle sie ,zeby samo sie ruszylo:0
        • hanulllka Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 31.12.08, 16:25
          Mnie podłączyli do kroplówki z oksytocyną. To wszystko. Szybciutko pojawiają się
          skurcze - właściwie taki poród nie rożni się niczym od sn,choć słyszałam, że
          może być intensywniejszy w bólach, ale za to szybszy.
    • agakop30 Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 31.12.08, 17:00
      W moim przypadku było podanie dożylnie oksytocyny, potem przebicie
      pęcherza z wodami płodowymi. Dużo przyspiesza rozwarcie
      znieczulenie zewnątrzoponowe.
      Powodzenia!
      • monika7895 Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 31.12.08, 18:46
        Bardzo dziekuje za odpowiedz smileSzczesliwego Nowego Rokusmile
        • ankaanka Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 31.12.08, 19:12
          U mnie podobnie. Z samego rana czyszczenie jelit, potem na salę porodową pod
          kroplówkę. Po jakimś czasie przebicie pęcherza. Jak bardzo cierpiałam pozwalano
          mi na chwilę na odłączenie kroplówki i chwile relaksu pod prysznicem. Przy
          odpowiednim rozwarciu znieczulenie no i wyczekiwanie partych wink Teraz bardzo bym
          chciała rodzić normalnie. Nie wiem czym było to spowodowane wywoływanym porodem
          ale rodziłam 16h ;/ Nie wspominam tego porodu miło sad

          Oraz również Szczęśliwego Nowego Roku!
    • a-n-i-k-a Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 31.12.08, 19:09
      Oj roznie to bywa, w obu ciazach troche na patologii spedzilam i roznie bywalo z
      wywolywanymi porodami. To zalezy czy szyjka trzyma mocno i jest dluga, czy juz
      sie skrocila i zmiekła. U jednych oxy juz w niewielkiej dawce rozpoczynala akcje
      porodowa, u innych dzień na oxy, doba odpoczynku, dzień na oxy, doba odpoczynku,
      kolejny dzień na oxy - i jak ta trzecia proba nic nie ruszala to zwykle decyzja
      o cc zapadala, bo mimo boli i skurczy swiadczacych, ze oxy dziala, szyjka w
      bardzo powolnym tempie puszczala.
      Przebicie pecherza - o ile jest mozliwe - to tez jedna z metod, plus cewnik
      jakistam - nie pamietam nazwy. Z tymi metodami wywoływania porodu sie zetknęłam.
      Zycze by samo sie ruszylo, bez zadnych interwencji. Powodzenia!
    • agg3 Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 31.12.08, 20:51
      ja mialam wywyolywany zelem na szyjke, po czym zaczely sie skurcze i
      odeszly wody, na drugi dzien oksytocyna. bolalo strasznie, przez 27
      godzin nawet szyjka sie nie rozwarla sad w rezultacie cesarka. jak
      sie okazalo po wyciagnieciu malej, byla duza i zle wstawiona. wiec
      uratowano nam zdrowie, moze zycie.
    • kaeira Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 31.12.08, 20:59
      Może zobacz ten podobny wątek na forum eksperckim:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=88268697&a=88268697
    • kingadaw Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 31.12.08, 23:48
      Napiszę Ci jak to było u mnie

      W 38 tc lekarz zdecydował o indukcji bo miałam stan przedrzucawkowy,
      (masakryczne obrzęki, b. wysokie ciśnienie).
      W pon. zgłosiłam się do szpitala, we wtorek miałam żel na szyjkę, nic nie
      ruszyło. Wieczorem lekarz powiedział mi żebym rano nic nie jadła, bo bedą
      wywoływać (od razy rzuciłam sie na wafelki które miałam.

      Rano w środę, 11 czerwca 2008, ok 8 przyszła po mnie położna i weszłam na trakt.
      Po czynnościach przygotowawczych (przemilczę taktownie )smile podłączyła mnie pod
      pompę i pod ktg. Do godziny 13 zeszły mi dwie oksytocyny i NIC nie ruszyło. ok.
      14 przebito mi pęcherz (okazał się że są zielone wody i podpisałam zgodę na
      cesarkę ("w razie >>W<<") ale jakoś nie chcieli mnie ciąć. od tej pory zaczęły
      się konkretniejsze skurcze. Nie brałam żadnego znieczulenia, dostałam zastrzyk z
      papaweryną(ok. godz. 16 i no-spą (ok. godz. 20.30). Kilkakrotnie miałam masaż
      szyjki (masakra). Parłam chyba z 5 razy i o 22.05 urodziłam córkę 3100g. Było
      trochę strachu, ale wszystko juz jest ok.

      Generalnie da się przeżyć, choć podejrzewam ze mogło być mniej boleśnie. dość
      dobrze wspominam poród, mimo że na drugi dzień wydawało mi się, ze było
      koszmarnie. Co prawda położna mnei goniła żebym chodziła, korzystała z worka
      sako, ale denerwowało mnie że muszę być uwiązana do tej pompy (mówiłam że "jak
      koń w cyrku"), a chciałam iść np pod prysznic i jak sobie pomyślałam ze mam
      jeszcze raz się wdrapać na to wysokie łóżko, to już wolałam leżeć, choc pewnie
      chodzenie by coś przyspieszyło.

      Wybacz mi proszę że aż tak się rozpisałam, ale wspomnienia odżyły i usmiecham
      się do tych myśli. Może to oklepane i nieraz to słyszałaś,ale dziecko wynagradza
      wszystko. Bądź dobrej myśli.
    • dzika41 Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 01.01.09, 13:13
      czegoś nie rozumiem
      co ma wielkość dziecka do wywoływania porodu?
      Duże dziecko nie będzie chciało wyjśc i trzeba je na siłę wypychać?
      Dlaczego nie zdać się na naturę?

      Rozumiem że wielkość dziecka może być wskazaniem do cc ale do wywoływania porodu?
      Jeśli przepływy są oki, łożysko się nie starzeje, dziecko nie wysyła
      niepokojących sygnałów to warto poczekać na samoistne rozpoczęcie porodu.
      Przynajmniej takie jest moje zdanie (wypracowane po wielu rozmowach z położnymi)
      • goblin.girl Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 01.01.09, 14:23
        czegoś nie rozumiem
        > co ma wielkość dziecka do wywoływania porodu?
        > Duże dziecko nie będzie chciało wyjśc i trzeba je na siłę wypychać?

        też nie rozumiem, chyba tylko po to, zeby przez te kilka-kilkanascie dni, jakie
        moga zostac do samoistnego rozpoczecia porodu, dziecko nie urosło jeszcze
        bardziej? ale moim zdaniem to i tak nie uzasadnia wywoływania. Poza tym ocena
        wymiarów przez usg tez czesto się nijak ma do rzeczywistosci, a po drugie duze
        dziecko wcale nie zawsze znaczy trudny poród itd.
        • monika7895 Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 01.01.09, 15:05
          Chcialabym rodzic bardzo sn,ale moj lekarz doradza mi zebym juz po
          terminie umowila sie z nim na wywolanie ze wzgledu na wielkosc
          dziecka,bo kategorycznie nie chce cesarki wiadomo,ze jesli bedzie
          trzeba to i cesarka bedziesadale lekarz wyraznie powiedzial mi ze jak
          pochodze jeszcze z 2 tyg.to dziecko bedzie mialo kolo 5 kilo,a
          takiego napewno nie urodze sn,tym bardziej ze jest duuuza glowka i w
          rodzinie same duze dzieci ,moj maz 5200wazyl,dlatego wlasnie sama,
          nie wiem co mam robic,domowe sposoby nie pomagaja crying ani sex,ani
          sprzatanie,dlugie spacery,3-ego ide do lekarza i sie okaze co
          dalej,dziekuje bardzo za odpowiedz,powiem szczerze wole rodzic sn w
          bolach niz miec cc no zobaczymy jak to bedziecrying
          • zimka_s Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 02.01.09, 20:39
            Poród wywoływany nie zawsze polega tylko na podaniu oksytocyny. Bo
            to nie zawsze działa od razu. A poza tym to wygląda tak, że się robi
            tzw. test oksytocyny i obserwuje się czy po podaniu oksytocyny piszą
            się skurcze na KTG. Jak się nie piszą to następny np po dwóch
            dniach. Jak się piszą to czasem poród zaraz się zaczyna, albo parę
            godzin póżniej, albo następnego dnia przy drugiej oksytocynie. Ale
            jak się nie rusza to proponują indukcję porodu czyli też wywołanie
            poprzez nacięcie pęcherza płodowego. Nie boli i dużo przyśpiesza. U
            mnie po godzinie od przecięcia było 5 cm rozwarcia. Jak ci
            zaproponują to zgódź się, wtedy już napewno urodzisz, po przecięciu
            nie ma odwrotu i dzidziuś się rodzi. Głowa do góry i będzie dobrze.
            • magdaaa76 Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 16.01.09, 21:29
              ja przyjechalam do szpitala z 5 cm rozwarcia ale skurcze mialam malo bolesne,
              takie jak przy okresie. Wody odeszly mi przy pierwszym badaniu i w sumie podali
              mi oksytocyne zeby wywolac skurcze. Niestety nie dali mi znieczulenia i bolalo
              strasznie najbardziej na 9 cm, ale fakt oksytocyna przyspiesza. Urodzilam po 5
              godzinach.
              • agus2616 Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 16.01.09, 21:58
                to skad wiedzialas ze to skurcze?skoro bolalao jak przy miesiaczce?ja tez sie
                boje,ze beda mi wywolywac porod,bo juz tydzien po terminie jestem.a wpon ide do
                szpitala.z tym,ze u mnie nie tak latwo,bo nie chca mi robic cesarki ze wzgledu
                na maloplytkowosc.a podobno wywolywanie tak sie konczy czesto.tak bardzo bym
                chciala by sie samo zaczelo
                • szyraf1 Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 17.01.09, 10:53
                  za mna dwa porody, jeden naturalny drugi wywolywany, dwa sn, powiem
                  krotko boli tak samo z tym, ze wywolywany trwal tylko 4 godziny z
                  czego masakrycznie bolalo okolo 30 min, reszta do wytrzymania a
                  naturalny 10 godzin i boli nie do zniesienia okolo 8 godzin, jestem
                  zdecydowanie za wywolaniem porodu,
                • magdaaa76 Re: Jak to jest z porodem wywoływanym? 19.01.09, 11:40
                  bo pojawialay sie regularnie co ok 8 min a do tego mialam kipeska noc
                  praktycznie nieprzespana i spuchla mi noga tak ze przypominala jakas klode wink.
                  Do tego zaczelo mi sie cos saczyć i w sumie dzwonilam do mojego ginekologa bo
                  nie wiedzialam czy to wody plodowe czy czop sluzowy. Kazala mi jechac do
                  szpitala no i sie zaczelosmile)
                  agus2616 napisała:

                  > to skad wiedzialas ze to skurcze?skoro bolalao jak przy miesiaczce?ja tez sie
                  > boje,ze beda mi wywolywac porod,bo juz tydzien po terminie jestem.a wpon ide do
                  > szpitala.z tym,ze u mnie nie tak latwo,bo nie chca mi robic cesarki ze wzgledu
                  > na maloplytkowosc.a podobno wywolywanie tak sie konczy czesto.tak bardzo bym
                  > chciala by sie samo zaczelo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja