my_valenciana
07.01.09, 00:37
Tak niecierpliwie czekam na poród, że jestem już zmęczona
psychicznie. Narazie zero zwiastunów. No wlaśnie skończyło się na
tym, że czekam na poród i koniec ciąży a nie na dziecko. Jasne, że
nie mogę się doczekać kiedy zobaczę jak wygląda mój synek, ale tak
boję się bólu, porodowego, później szycia, że myśl o zobaczeniu go
nie pomaga mi wcale. Strach, także przed karmieniem piersią - co
obecnie jest dla mnie nie do zaakceptowania (mam nadzieję, że po
porodzie się zmieni) sprawia, że myśl o dziecku tylko mi błyśnie i
odrazu znika, natomiast cały czas myślę o bólu i ingerencji lekarzy.
Nie wiem jak sobie z tym poradzić - czasem jestem nawet przerażona
tym, że zacznę obwiniać dziecko o cierpienie fizyczne i zamiast
pokochać odrazu, odrzucę je. Jak sobie poradzić? Dodam, że stanu
"bycia w ciąży" nie zaakceptowałam do tej pory, mimo, że wszyscy
mówili że to samo przyjdzie - dlatego tak czekam na jej koniec.
Niestety przed samym porodem zapomniałam, że w całym tym zamieszaniu
chodzi o dziecko i nie potrafię przestawić się na odpowiedni tok
myślenia. Ktoś był w podobnej sytuacji - czy ja jestem ekstremalną
egoistką?