Dodaj do ulubionych

o hemoroidach raz jeszcze...

08.01.09, 20:04
Kilka dni temu zauważyłam przy mojej pupie "wybrzuszenie". Poszperałam w necie
i okazało się, że są to hemoroidy jednak w przeciwieństwie do sieciowych
objawów nic mnie nie swędzi, nie boli, nie piecze itp. Wczoraj zauważyłam już
3 "wybrzuszenia", a dziś zaczął mi doskwierać delikatny, piekący ból. Jak
zapobiec temu cholerstwu?

Czytałam, że w pierwszej fazie tej choroby przy opróżnianiu się może
występować krew. Pamiętam, że jakieś półtora roku temu odczuwałam takowe
dolegliwości jednak poza krwią żadnych innych objawów nie było. Czytałam też,
że powodem powstania tego dziadostwa może być zła dieta. Nalezy wtedy spożywać
dużo owoców, warzyw i błonnika... tylko cholera jasna jeszcze półtora roku
temu byłam wegetarianką (choć teraz też wcinam dużo owoców). Jak to więc
właściwie jest?

Może poleciłybyście jakieś skuteczne specyfiki bez recepty?
Obserwuj wątek
      • makbecik Re: o hemoroidach raz jeszcze... 11.01.09, 00:06
        Ok, kupiłam ten lek, stosuję od 2 dni... ale to dziadostwo zaczęło mi krwawić.
        Niewiele ale zaczęło. Cholera jutro niedziela a ja już ledwo chodzę z bólu (o
        siadaniu już nie wspomnę). Do szpitala już tym lecieć czy jak? uncertain
    • jenna86 Re: o hemoroidach raz jeszcze... 11.01.09, 12:02
      Jeśli masz już hemoroidy to stosowanie maści i czopków to tylko rozwiązanie
      czasowe. Hemoroidy wrócą. Nawet jeśli nie krwawią, nie swędzą to wierz mi - będą
      wink Niestety! A jeśli już zaczęły się wysuwać np. przy oddawaniu stolca to
      wygląda to na hemoroidy stopnia 3, które jeszcze chirurg bezoperacyjnie wyleczy.
      Na tym stopniu mogą się zatrzymać na lata, ale kiedyś może się pogorszyć.
      Stopnia 4. wycina się już niestety tylko operacyjnie.
      Ja jestem obecnie w trakcie usuwania hemoroidów metodą Barrona (usuniete już 3,
      zostały jeszcze 2), oczywiście nie jestem obecnie w ciąży wink. Testowałam już
      wszystkie leki dostępne na rynku wink Z tego co własnie dziewczyny mówią to gin
      przepisuje chyba zawsze cyclo3, możesz jeszcze jakąś maść i czopki kupić w
      aptece, ale gin nie jest specjalistą od hemo. Dopiero gdy trafilam do
      specjalisty chirurga zostały dobrane mi odpowiednie leki, które pomogły mi w
      dolegliwościach. Wiem jak upierdliwa jest ta choroba, cieszę się, że już
      niedługo się tego pozbędę. Tobie radzę póki co dobre maści (posterisan gdy
      krwawi i boli, gdyby hemoroidy zaczęły się wysuwać nawet przy chodzeniu itd weź
      coś tłustszego, np. maść Preparation H - koszt ok. 11 zł), to troszkę uśmieży
      ból i jeśli chcesz to wybierz się do chirurga specjalizującego się w
      hemoroidach, on na pewno coś poradzi. Z "domowych" sposobów wiem, że pomaga
      (choć szczypie bo śluzówka jest podrażniona) na wysuwające się hemoroidy
      przykładanie wacików nasączonych kitem pszczelim lub jodyną. Moja babcia, swego
      rodzaju zielarska guru wink, nie jednemu przyniosła tą poradą ulgę choremu. Ja
      osobiście nie próbowałam bo zdecydowałam się na zabieg więc powoli wykańczam to
      dziadostwo.
      Uważaj z nasiadówkami - często się to poleca, i nawet jeśli przynosi ulgę to tak
      naprawdę jest niezdrowe. Nadmierne przegrzewanie hemoroidów może prowadzić do
      nieprawidłowego krążenia w żyle. Ponoc można sobie tak szybciej załatwić jakiś
      skrzep w żyle i operacja gotowa. Więc lepiej uważaj, tym bardziej, że jesteś w
      ciąży!
    • geos Re: o hemoroidach raz jeszcze... 11.01.09, 18:42
      Od lat stosuję jeden sposób. Potwierdzony przez lekarza. Otóż jeśli ma się
      hemoroidy to trzeba oddawać stolec z podkurczonymi nogami. Ja sobie podkładam
      stołeczek albo wiaderko albo opieram nogi o drzwi lub ścianę - jak jest taki
      mały kibelek. Co w naszych polskich blokach nie jest rzadkością :o)))
      Cierpiałam bardzo z podowu hemoroidów w czasie studiów - wiele nocy
      przesiedzianych przed deska kreślarską i komputerem. Stosowałam procto glyvenol
      i był bardzo skuteczny. Niestety wracały.
      Od czasu kiedy podkurczam nogi - pracują mięśnie brzucha, mniej jest ukrwiony
      odbyt - zapomniałam co to hemoroidy.
      Co prawda teraz w ciąży "śliwka", która juz była praktycznie nie wyczuwalna,
      powiększyła się ale...nie swędzi, nie piecze i nie krwawi.
      Polecam spróbować. U mnie sie sprawdziło.
    • makbecik Re: o hemoroidach raz jeszcze... 12.01.09, 19:13
      No to się doigrałam. W środę jeszcze cieszyłam się swoim dobrym stanem zdrowia,
      w czwartek już pobolewałąm zaś od niedzieli leje się ze mnie krew jak z cebra. I
      niech szlag trafi Polską służbę zdrowia! Moja gin oświadczyła mi dziś, że nie ma
      czasu mnie przyjąć. W poradniach proktologicznych najbliższe wolne terminy to
      połowa lutego zaś kolejka do lekarza rodzinnego po głupie skierowanie gwarantuje
      oryginalną rozrywkę w poczekalni na conajmniej kilka godzin. W akcie desperacji
      zdecydowaliśmy się na wizytę prywatną i tu (o dziwo -_-) za 80 zł nalazło się
      miejsce na liście zaledwie 2 godziny później.

      Diagnoza? Jutro o 7:30 mam się zgłosić na szpitalną izbę przyjęć w celu
      wykonania operacji sad
    • mw1975 Re: o hemoroidach raz jeszcze... 27.01.09, 22:11
      Mam ten sam problem, jestem w 34 tc używam maści avenoc, ale
      niestety nic nie pomaga. Ginekolog zalecił mi kupienie wazeliny,
      gumowych rękawiczek i wkładanie tego co wyszło do środka. W tej
      chwili hemoroidy pojawiają się nawet przy oddawaniu moczu. Aż się
      boje co będzie w czasie porodu, przy parciu.
      • makbecik Re: o hemoroidach raz jeszcze... 28.01.09, 10:52
        No to wycięto mi jednego dziada, pozostały 2 równie napuchnięte i bolesne.
        Chirurg przepisał mi maść "posterisan H" i po kilku dniach stosowania wielkość
        pozostałych dziadów zmniejszyła się do minimum. Niestety nie wiem czy lek jest
        na receptę czy też nie.
        • ophelia78 Re: o hemoroidach raz jeszcze... 28.01.09, 11:14
          Gdzieś na tym forum, w jakimś "antycznym" poście, któraś z dziewczyn podała
          domowy "sposób babuni" na te paskudztwa: trzeba je przecierać wacikiem
          nasączonym zwykłą oliwką dla niemowląt.

          W pierwszej chwili pomyślałam, że to chyba jakaś bzdura, a potem, że jeśli nie
          pomoże, to raczej nie zaszkodzi (bo jak może mi zaszkodzić zwykła oliwką, którą
          nota bene za parę tygodni będę Juniora smarować? chyba nie może...). No a poza
          tym jak człowiek ma, jak to określa moja kumpela "kiść winogron między
          pośladkami" to każdy skuteczny sposób jest dobry... Traktuję je więc 2-3 razy
          dziennie oliwką, od jakichś 3 dni i JEST LEPIEJ!!!


          Wiele osób chwiali też sobie "urządzenie" o nazwie ANUREX

          www.allegro.pl/item531848402_anurex_najskuteczniejszy_lek_na_hemoroidy_hit.html
          To leczenie zimnem. Nie ma w nim żadnych substancji aktywnych, więc teoretycznie
          powinien być bezpieczny w ciąży - na najbliższej wizycie zapytam o to moją gin.

          Chyba, że któraś w Was już dopytywała?

          Anurex bywa w aptekach, ale nie we wszystkich - kiedyś jak pytałam, to szeroko
          otwierali oczy ze zdziwienia wink))
    • madzienka82 Re: o hemoroidach raz jeszcze... 28.01.09, 11:23
      jejciu jak ja się cieszę (bez urazysmile) że nie ja jedyna mam taaakie
      problemy z tym dziadostwem.Jestem w 13 tc i już mam 4 wisienki!!!
      Przerażona jestem co to będzie dalej!!! Chciałam się Makbecik
      zapytac dokładnie jak to było w Twoim przypadku.Bo rozumiem,że Ty
      jesteś w ciąży prawda? I to,ze Ci to wycinali to "tylko" ze względu
      na te krwawienia? czy np wielkość też kwalifikuje?Moim marzeniem
      (wiem,ze to żenujące mieć takie marzenia wink) jest pozbyć się tego
      ustrojstwa do porodu bo wiem,ze potem i tak powrócą, ale po porodzie
      będe mogła je usunąć bardziej drastycznymi metodami.
      • makbecik Re: o hemoroidach raz jeszcze... 31.01.09, 21:38
        Wielkość - wg tego co stwierdził chirurg - ma znaczenie. Ja jestem już na
        "końcówce" ciąży dlatego też wylądowałam w szpitalu. Ot tak profilaktycznie
        jakby przypadkiem mojej małej się to wszystko nie spodobało. Generalnie taki
        zabieg jaki miałam ja robi się w gabinecie proktologa, ale z racji ciąży jest to
        ryzykowne.

        Jeszcze co do wielkości. W momencie wędrówki na stół chirurgiczny miałam 3
        bolące i krwawiące guzki, z czego wycięto mi tylko jeden. Posiadał on bowiem już
        dużo zakrzepniętej krwi. Pozostałe "ocalałe" po zażyciu maści (dosłownie 3-4
        dni) zmniejszyły się do minimum, ale dalej są. Dalsze leczenie dopiero po ciąży sad
    • mond33 Re: o hemoroidach raz jeszcze... 28.01.09, 11:33
      Bardzo Ci współczuję, bo choć nie miałam aż tak drastycznej sytuacji z tymi
      "dziadami", o których piszesz to jednak w pierwszej ciąży oraz po porodzie też
      dały mi niezłą popałkę. Tak sobie dłuższy czas były, odzywały się sporadycznie
      co jakiś czas, a kiedy urodziłam, w czasie parcia urósł taki krwiak, że
      zaproponowali mi jego nacięcie. Mając po porodzie dość wszelkiej manipulacji
      przy wszelkich mych narządach poniżej brzucha nie zgodziłam się. Wracając w domu
      do siebie zaleczyłam "dziada-potwora", ale......no właśnie zaleczyłam, tylko
      zaleczyłam. Jestem w drugiej ciąży i martwię się czy "dziad" się odnowisad Dziś
      zastanawiam się, czy nie byłoby lepiej zrobić wtedy z nim porządku, pocierpieć,
      ale mieć z głowy, jednak po porodzie starasz się ominąć każdy ból i
      najnormalniej spanikowałam. Bardzo dobrze, że zrobiłaś z tym porządek. Mam
      nadzieję, że tym samym wygrałaś już walkę z "dziadami"smile Mój "dziad" na razie
      siedzi cicho, cóż...zobaczymy. Pozdrawiam.
    • jarmalis Re: o hemoroidach raz jeszcze... 26.09.21, 10:02
      Ja mam od 1972r. Nie jest tragicznie, ale kłopot jest. Po pierwszym porodzie( a potem jeszcze dwa porody) powstał i jeszcze w ciągu kilku lat krwawił od czasu do czasu. Miałam operowane w 2001 żylaki powstałe po tym samym porodzie w lewej nodze, ale na hemoroida się nie zdecydowałam. Po latach już swędziało dookoła, bywało, ze bolało mnie podbrzusze. Noszę je do dziś, od lat stosuję żel z kasztanowca VENESCIN (z Apteki). Wczoraj 2021-09-25 dowiedziałam się na profilu FB oraz jest na Youtube filmik pt."NAJLEPSZY SPOSÓB NA HEMOROIDY" Mariusza Budrowskiego. Mam nadzieję na poprawę, bo minęło aż 50lat i zaczęłam apukunkturę dziś, a jutro kupię przez internet Avenoc maść i Collinsolina -w granulkach i maści I tak będę próbować "do końca" , byleby się nie ciąć już. Oczywiście żywię się wyłącznie warzywami, owocami od kilku lat, a przedtem już po wegańsku ok. 20lat częściowo, ze strachu o hemoroidy big_grin Cieszę się , że doczekałam kolejnego dobrego sposobu wyleczenia guzków krwawniczych. Jeśli to komuś pomoże to też się cieszę . Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka