Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte?

16.01.09, 09:19
Witam.

Niedlugo na swiat ma przyjsc moje pierwsze dziecko...przy porodzie
ma mi towarzyszyc maz. Chce on byc przy porodzie, ale nie bardzo ma
ochote ogladac mnie w czasie porodu od pasa w dol...np. wystajaca
glowke, krew itp. Chce byc ze mna aby mnie wesprzec. Ja go rozumiem
i dlatego moje pytanie: Jak wyglada porod silami natury pod wzgledem
intymnosci? Czy podczas KTG i porodu okolice intymne sa odsloniete
czy moze czyms przysloniete...tak jak pokazuja to na filmach
amerykanskich...gdzie wszystko jest przysloniete i maz nie musi
patrzec na krew, wystajaca glowke maluszka itp jesli nie czuje sie
na silach. Z gory dzieki za odpowiedz
    • kaamilka Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 09:26
      przecież mąż może być cały czas przy Twojej głowie... i nic nie
      będzie widział
      • mkosteczka0 Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 09:35
        No właśnie. Maż będzie cały czas przy Twojej głowie. Do skurczów partych możecie
        chodzic. A jeśli jużna prawde nie będzie mógł wytrzymać to po prostu wyjdzie i
        nic mu sie nie stanie.
    • kosmitka06 Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 09:37
      Mój mąż cały czas stał za moją głową, najpierw mi ją masował a
      pozniej jego zadaniem było dociskanie mojej głowy do klatki
      piersiowej.
      Nie kręcił się w tamtych okolicach ani też nie zachodził i nie
      zaglądał.
      Myśle, że jak tylko pojawicie się na porodówce to lekarz bądz
      położna pokażą mu gdzie jest jego miejsce... bo zapewne nie będą
      chcieli robic sobie dodatkowego kłopotu np. z omdleniem wink
      Jak miałam na sobie rormalną koszulę- była gdzieś przed kolano... a
      mąż stojąc za mną gdyby chciał wszystko widzieć to by musiał mieć
      szyję długą jak żyrafa albo co najmniej ze 300cm wzrostu smile
      W takiej pozycji na pewno nic nie widać- ja rodziłam na leżąco!
      Pozdrawiam
    • e.miloszek Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 09:37
      Ogolnie nie jest tak jak na amerykanskich filmach,nie ma zadnego
      zakrycia,kobieta jest zakryta przescieradlem ale tylko jak lezy,przy
      badaniach i porodzie jest odkryta.A koledzy ktorzy byli przy
      porodach opowiadali wlasnie o tym jak zobaczyli glowkismileWiec niech
      maz sie zastanowi,ale moze byc z toba caly czas,a przy partych
      wyjsc,to juz nie trwa tak dlugo i w tym momencie nie bedziesz go juz
      i tak zauwazacsmilealbo przynajmniej zostawcie sobie taka furtke,ze
      wychodzi kiedy bedzie chcial.
    • kasiali32 Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 09:39
      Spokojnie, jeśli mąż nie chce patrzeć to nie będzie widzieć, niech trzyma Cię za
      rękę i siedzi koło Twojej głowy smile A poza tym czasami kobieta jest osłonięta.
      Nie martw się i powodzenia
    • pestka_ks Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 09:40
      W polskich szpitalach niestety nie jesteś okryta, z intymnością jest naprawdę
      kiepsko.
      Pociesze Cię, że jak już poród ruszy "na dobre" to mało będzie Cię to obchodziłosmile
      Mąż, jak wspomniały koleżanki raczej zawsze stoi przy głowie, bo po prosu niżej
      musi mieć miejsce personelwink
    • kkootteecczzeekk Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 09:54
      Dzieki za odpowiedzi. Mam jeszcze jedno pytanie. Tez tak
      rozmawialismy zed maz bedzie stal przy mojej glowie. A stojac nic
      nie bedzie widzial? Bo jakos mam watpliwosci... tez rozmawialismy ze
      najwyzej wyjdzie...
      • krysiia Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 09:58
        mąż zobaczy tyle ile będzie chciał widzieć, to on decyduje, gdzie skierowany
        jest jego wzroksmile
        A z mojego doświadczenia, powiem ci, że wszystko zależy od charakteru, mój mąż
        też chciał być tylko jako moje wsparcie, a jak już się zaczęło na całego, to on
        najbardziej dopingował i to on mówił, że widać już główkę(jak to powiedział, to
        wstąpiły we mnie nowe siłysmile, bo powtarzane przez położną"jeszcze tylko raz"
        zaczęło mi się nudzićsmile)
        • marsupilami25 Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 27.01.09, 15:34
          Moj chlop krecil sie po calym pomieszczeniu i bylo mi wszystko jedno czy patrzy czy nie, byle tylko JUUUUUUUUZ UUUURODZIC wink
      • szachula30 Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 10:57
        Mój obawiał się widoków przy porodzie, a jednak chciał ze mną rodzić. Teraz nie
        pamięta żadnej krwi, bo i nie zaglądał między nogi. Siedział przy mojej głowie i
        trzymał mnie za rękę, kiedy skurcze były naprawdę silne.
        Mężczyźni w czasie porodu skupiają się na ZADANIU - wspierają kobietę jak tylko
        mogą. Jeśli Twój mąż nie da rady, to wyjdzie, nie przejmujcie się i nie
        rezygnujcie ze wspólnego porodu, to niepowtarzalne przeżycie.
    • lubie_gazete [...] 16.01.09, 10:43
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • embeel Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 11:07
        Lubie Gazete - udalo ci sie.
        Do autorki wątku - nie bardzo wyobrażam sobie jak miejsca intymne mają być
        zakryte? W końcu przecież będziesz rodzic, prawda? Nakryją Cię pewnie
        prześcieradłem. W filmach amerykańskich jest wiele bajek, bo oni są strasznie
        pruderyjni smile i pokazanie czegoś mogłoby być politycznie niepoprawne. Ostatnio
        widziałam poród na filmie francuskim i był dużo bardziej obrazowy i zbliżony do
        rzeczywistości. Z filmów amerykańskich widzę tylko jedno podobieństwo - koszulkę
        zawiązywaną na troczki, a pewnie i nie wszędzie dają.

        Tak jak pisaly dziewczyny, mąż moze stać za tobą, jesli naprawdę tak się boi,
        najwazniejsze, aby byl z Toba i Cię wspierał.
        Natomiast patrząc z własnego doświadczenia, mój sporo by przegapił, gdyby stal
        tylko za mną. Na początku nawet chciałam go 'wypchnąć', ale się nie dał.
        Pierwszy zobaczył kosmyk włosków naszej córki (a kudłata ci jest, oj kudłata) i
        do tej pory z rozrzewnieniem wspomina, kiedy jej głaszcze główkę, że to była
        pierwsza rzecz, jaką zobaczył.
        Zawsze się bałam, że mi zemdleje tam na miejscu, a on nawet pępowinę przeciął i
        sam sie wyrywał.
        Będzie dobrze.
        Życzę szybkiego porodu i aby był wspaniałym przeżyciem, a nie traumatycznym
        wspomnieniem.

        https://www.suwaczek.pl/cache/869ee0c4a1.png
      • siabaska lubie_gazete 16.01.09, 11:09
        Dalej się wcinasz w fora, które cię nie dotyczą?
        Biedny jesteś "chłopie", szukasz i szukasz i żadna cię nie chce.
    • agakop30 Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 11:37
      Mąż niech stoi przy Twojej głowie, to nie będzie widział akcji.
      Mnie wyśmiał lekarz, jak na porodówkę w majtkach przyszłam, a on mi
      rozwarcie chciał sprawdzaćsmile
      Trzeba się wyzbyć wstydu.
    • ala.81 Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 13:18
      ja miałam podniesiona koszulę, podłączone ktg i byłam nakryta takim mini
      prześcieradełkiem
    • fabiankaa Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 14:00
      Moj mąż stał przy glowie i ... widzial wszystko.
      Zawsze mozesz poprosic polozna, zeby cie troche przyslonila. Mysle,
      ze nie powinno byc problemu. Albo maz wyjdzie na sam final. Ale
      zazwyczaj jest taka adrenalina, ze zapomina sie o takich rzeczach
      jak krew...
      • ula243 Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 14:31
        a dlaczego niepoprostu plecami do"akcji"tam na dole a rownoczesnie wtedy jest
        twarza do Ciebie-wtedy jak sie nieobruci to nic niezobaczy.
    • franczii Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 14:28
      Moj tez mial byc przy glowie, przed pierwszym porodem myslalam, ze nie bedzie
      widzial wszystkiego ale tak nie bylo. Teraz po dwoch porodach nie mam zludzen,
      ze mozna zaslonic pewne widoki, no chyba ze porod bedzie bardziej statyczny w
      tradycyjnej pozycji na plecach i wtedy rzeczywiscie da sie wyznaczyc partnerowi
      stanowisko za swoimi plecami. Ale przy aktywnym porodzie, kiedy pozycje sie
      kilka razy zmienia nie wyobrazam sobie pilnowac gdzie ma partner stanac, zeby
      za wiele nie zobaczyc. Nie za bardzo tez widze jakby sie w moim przypadku mialy
      sprawdzic te gustowne nakrycia z filmow amerykanskich. Co do intymnosci to
      zalezy kto co woli: niektorym bardziej przeszkadza partner a mniej liczny
      personel, mnie akurat maz nie przeszkadzal ale za to obcy tak i szukalam
      porodowki, na ktorej przy normalnie przebiegajacym porodzie jest tylko sama
      polozna.
      • edyta24-live Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 15:15
        LUDZIE!!!Czy wyscie powariowali, dziecko się rodzi a wy się przejmujecie
        zakrywaniem krocza??? Mnie zakryli jak weszła sprzątaczka po ty jak chlusnęły
        wody. Jak chcecie brać męża a poród bez pokazania miejsc intymnych,a to on nie
        wie jak jego żona wygląda?? Bez jaj...Mój mąż widział wszystko, to poród a nie
        maskarada...Przemyślcie to co piszecie...Jak już rodzicie to nie ma znaczenia
        kto tam zagląda- poród z samą położna, ha ha a szyć to się same będziecie, a jak
        się urodzi to kto ma dzidzie od śluzować?? W razie powikłań będziecie krzyczeć-
        nie patrzeć w moje krocze i zaciskać nogi...
        • franczii Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 15:24
          O co chodzi? dwa razy urodzilam z sama polozna i to ona mnie pozszywala bo sie
          troche naderwalam.
    • grenada16 Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 16.01.09, 21:53
      Dwa razy przy porodzie był ze mną mąż. Stał , siedział na wysokości mojej głowy.
      Na własną prośbę przecinał pępowinę. poród ten pierwszy wspomina "jakby oglądał
      film" To nie jest ważne czy stoi przy Twojej głowie , czy widzi Twoje okolice
      intymne.... On Cię kocha i najważniejsze dla Niego jest to, że jest z Tobą i
      będzie świadkiem cudu narodzin. Pozdrawiam i powodzenia

      www.kidstime.pl
      • zonkaasia Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 17.01.09, 15:30
        Ja rodziłam w koszulce krótkiej i miałam nawet odsłonięty brzuch, mąż stał obok
        mnie trzymał za rękę i wszystko widział. Ja też się strasznie krępowałam. Jednak
        mimo trudnego porodu z komplikacjami, mój mąż musiał znieść dużo gorsze widoki
        niż przy normalnym porodzie, jestem szczęśliwa ze był ze mną i ze nie szedł,
        bardzo go właśnie wtedy potrzebowałam...
        • lili-pop Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 17.01.09, 18:53
          Mój mąż stał obok mnie, a ja miałam dłuższą szpitalną koszulkę- ale
          nie zakrywała ona zbyt wiele.
          Mąż nic nie widział, ale jak twierdzi- poprostu nie patrzył.
          Skupiał się na oddychaniu ze mną i wspieraniu mnie. wink
    • mama_martusi08 Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 27.01.09, 12:08
      jak widzę te porody na filmach to śmiać mi się chce. Mnie lekarz tak w polowie
      porodu pouczył żebym juz zdjeła majtki (bo zakładałam po każdym badaniu) no i
      miał raję - jak zaczęła obniżać sie główka to było mi obojętne kto mnie ogląda a
      stałam z jedną nogą na łóżku i koszulą zadartą do pasa (tak mnie ustawiła
      położna i zaglądała co chwila), mąż wytrzymał, na delikatną psychikę mężczyzny
      mu to nie wpłynęło wink
    • kamelia04.08.2007 chcesz rodzić sn w majtkach? powodzenia... 27.01.09, 12:25
      ginekolog tez cie bada przez majtki, czy wystarczy, że wzrokiem
      przeswietli??

      przestan ogladać filmy...

      ale sie ubawiłam tym postem
      • lubie_gazete Re: chcesz rodzić sn w majtkach? powodzenia... 27.01.09, 12:36
        A właściwie dlaczego nie można ściągnąć majteczek tylko na samą akcję?
    • ankak0 Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 27.01.09, 13:36
      Wiele zależy od podejścia meża do sprawy. Mój był ze mna dwa razy,
      widział wszystko, nawet pilnował czy łożysko całe urodziłam, przy
      szyciu podawał położnej nici. To on pierwszy zaglądał naszym
      córeczkom w oczy i liczył paluszki... Uważa, że to było niesamowite
      przeżycie. Bardzo mnie wspierał. Stwierdził też, że on by chyba nie
      dał rady urodzić... To jest cud. Rodzi sie dziecko. Nie ma czasu na
      zastanawianie się czy widoki są bardziej lub mniej piękne.
      No a potem opowiadał mi niektóre rzeczy, bo ja połowy nie
      pamietałam...
      • lubie_gazete Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 27.01.09, 14:43
        ankak0 napisała:

        > Wiele zależy od podejścia meża do sprawy. Mój był ze mna dwa razy,
        > widział wszystko, nawet pilnował czy łożysko całe urodziłam, przy
        > szyciu podawał położnej nici. To on pierwszy zaglądał naszym
        > córeczkom w oczy i liczył paluszki... Uważa, że to było niesamowite
        > przeżycie. Bardzo mnie wspierał. Stwierdził też, że on by chyba nie
        > dał rady urodzić... To jest cud. Rodzi sie dziecko. Nie ma czasu na
        > zastanawianie się czy widoki są bardziej lub mniej piękne.
        > No a potem opowiadał mi niektóre rzeczy, bo ja połowy nie
        > pamietałam...

        No,jak pilnował urodzenia łożysko to chyba coś z nim nie halo mocno.
    • agata-gryfino Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 27.01.09, 17:32
      maz jest od strony twojej glowy (siedzi i modli sie zeby przetrwac )
      brzuch skutecznie wszystko zaslania
    • aanullaa Re: Porod rodzinny - okolice intymne - odkryte? 27.01.09, 17:56
      witam,

      przy moim porodzie mąż widział dużo... I faza trwała 18 godzin (skurcze co 5 minut, bardzo bolesne, po oxytocynie zrobił się jeden skurcz, który trwał i trwał...) i spędziliśmy je w szpitalu, w małym intymnym pokoiku, ale przy każdym badaniu mąż widział co się dzieje. on pierwszy zobaczył główkę w kanale rodnym, twierdzi , że to najwspanialsza chwila w życiu i zapewniam, nie patrzył na krocze, a na włochatą główkę naszego synka. przy samym porodzie stał przy mojej głowie i co dla mnie ważne w momencie, gdy położna przygotowywała się do nacięcia krocza on przutulił się do mnie, dzięki temu zupełnie nie wiedziałam, że to się dzieje. mąż jest tam po to, aby Ci pomóc, uwierz, że nie musi oglądać Twojego krocza i krwi jak nie chce, najważniejsze, aby w tym czasie zajmował się Tobą, pomagał i wspierał.

      pozdrawiam i powodzenia
Pełna wersja