czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fundusz?

22.01.09, 12:43
To tak apropo dyskusji o tym co najlepiej ubrać na wizytę i lekarza, większość
z Was pisze o jakichś wypasionych gabinetach, w których i klapeczki i nawet
spódniczki jednorazowe (też bywałam w prywatnych gabinetach, ale takich
luksusów jakoś nigdy nie zaznałam) i tak sobie pomyślałam, czy ktoś jeszcze w
ogóle chodzi do lekarza na Nfz, czy to już jest kompletnie passe a może tylko
dla "biedoty"?
Jeszcze wizyta kontrolna raz na rok na to pół biedy, ale w ciąży, to często
nawet i co tydzień trzeba biegać do ginekologa, stać Was na to?

    • zojaaa Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 12:46
      Ja chodzę. I jestem bardzo zadowolona. To bardzo dobry lekarz i cieszę się, że
      nie muszę płacić za każdą wizytę
      • marteczka24 Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 12:51
        ja tez chodze na kontrolne badania z wynikami. Na USG chodze do tego
        samego lekarza prywatnie i planuje tez rodzić w szpitalu, w którym
        moj lekarz pracuje, to jest niepubliczny zakład opieki zdrowotnej
        refundowany przez NFZ warunki prawie jak w prywatnym i atmosfera tez.

        pozdr
    • jmama Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 12:49
      Ja chodzę na nfz i też są klapeczki a zamiast spódniczek
      jednorazowych- fartuchy. Nie sądzę żeby chodzenie do lekarza na nfz
      było passe. Po co mam płacić 50zł za wizytę jeśli mogę mieć to samo
      za darmo?
      • rafaellka Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 13:02
        Ale masz super- 50 zł za wizytę! U nas tyle się płaci za wejście do gabinetu, a ceny wizyt kształtują się od 120 zł nawet do 500 zł (u profesorów)
        Co do treści postu i pyt., to nie uważam, by wizyty na nfz były passe, jednak po moich wszystkich doświadczeniach ze służbą zdrowia bezpieczniej czuję się pod opieką prywatną. Inaczej rozkłada się bowiem wówczas odpowiedzialność- płacę i wymagam, poza tym i do szpitala jakoś łatwiej się wówczas dostać. Niestety takie sa realia.
    • blacky_cat Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 12:51
      ja chodzę do gina na fundusz...Jeszcze za czasów "przeglądu technicznego" czyli
      pierwszej wizyty u ginekologa czyli kilka lat wstecz poznałam moją panią doktor
      i jestem z niej zadowolona w 100%
      w przeciwieństwie do pana gin z prywatnego gabinetu (tylko nagły przypadek mnie
      tam zaciągnął).a szczerze mówiąc wolę tą stówę wydać na coś "lepszego" np w moim
      wypadku jest to regularne odkładanie i oszczędzanie by mi nie zabrakło funduszy
      gdy tuptuś przyjdzie na świat..
      korzystam z NFZ-u i szczerze mówiąc nie czuję się gorsza z tego tytułu..no chyba
      że powinnam ;D
      • cyklop22 Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 12:55
        ja chodzę prywatnie i na NFZ. Państwowy lekarz jest mało zainteresowany mną i
        ciążą ale wypisuje skierowania na badania i oszczędzam na tym a prywatnie jestem
        traktowana jak należy. Jeślibym trafiła na fajnego lekarza na NFZ to oczywiście
        wystarczyłby tylko jeden ale niestety chodzę do ignoranta więc za odpowiednią
        opiekę dodatkowo płacę.
      • marteczka271 Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 12:56
        ja tez chodze na NFZ...jestem bardzo zadowolnona..i włąsnie mój
        lakarz uratował mi ciąże bo ordynator w szpitalu chaił mi poród w 4
        m-cy ciązy wywołac...i zapraszał do prywatnego gabinetu ;-/

        i nie czuje sie " biedna" poprostu wybieram to co czuje że dla mnie
        i dziecka jest dobre.
      • kaneloni Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 12:59
        ja też chodzę na fundusz, lekarz jest w porządku, z córcią wszystko ok, wszelkie
        badania w laboratorium na kasę, ja też się świetnie czuję - więc dlaczego mam
        płacić dodatkowo. Mam swojego takiego prywatnego ginekologa - lubię raz na jakiś
        czas do niego sobie pójść - ale częściej nie widzę sensu

    • chica_latina Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 13:02
      Poszłam raz, najlepsza poradnia w województwie, super specjaliści. Z
      zagrożoną ciążą i wskazaniem do leżenia odstałam godzinę w trzech
      kolejkach. Więcej się nie wybieram, prywatnie płacę sporo, ale
      jednak jest więcej plusów.
    • seytan_a_22 Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 13:10
      eilian napisała:

      Jeszcze wizyta kontrolna raz na rok na to pół biedy, ale w ciąży, to często
      > nawet i co tydzień trzeba biegać do ginekologa, stać Was na to?

      Gdyby nie bylo stac to, bysmy nie chodzily, logicznesmile

      z reszta Polacy znani sa z powiedzenia ''zastaw sie, a postaw sie'' wiec takie
      przypadki tez sie pewnie zdarzaja

      Ja wszedzie chodze prywatnie, z uslug NFZ zrezygnowalam 7lat temu i to byla
      najlepsza rzecz jaka zrobilam. Nie mam dobrego zdania o Polskiej Sluzbie Zdrowia
      i nie wynika to z braku kompetencji kadry, bo lekarzy i pielegniarki mamy bardzo
      dobrze wykwalifikowanych, tylko z tego ciaglego braku pieniedzy na wszystko,
      kolejek, czekania na terminy itd. przyznam szczerze, ze jakbym miala chodzic
      panstwowo i ''uzerac sie'' z ta cala machina to by mnie predzej szlag trafil niz
      bym urodzilasmile
    • moofka Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 13:48
      druga ciaze prowadzilam "panstwowo" i bylam bardzo zadowolona
      zaplacilam tylko za dokladne polowkowe na specjalistycznym sprzecie w prywatnym
      gabinecie, cala reszta byla ze sierowan i refundowana
      czulam sie pod dobra opieka a wizyty byly umawiane na konkretna godzine
      bez czekania
      w przypadkach naglych dzwonilam i moglam isc bez umawiania, albo lekarz przez
      telefon potrafilmi doradzic to i owo
      za to oplacilam sobie cudowna polozna i jednoosobowa sale z prysznicem po
      porodzie wink
      w pierwszej ciazy placilam za kazda wizyte i za kazde badanie krwi czy moczu -
      bez sensu w ogole
      • bweiher Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 14:35
        Mamy świetnego,państwowego lekarza w ośrodku zdrowia.Dzieki niemu udało się
        uratować moje 2 ciąze.Super facet,(gabinet wyposażony w usg) Nie czekam w
        kolejce,wizyty umawiane na konkretną godzinę.
        Pierwszą moją ciąże prowadził lekarz prywatny,który brał grubą kasę(no
        wiecie,pierwsze dziecko człowiek szalał i nie ważna była cena).Ale na tym swoim
        super sprzęcie jakoś nie zauważył ze ciąża jest martwa już od paru tygodni.
        Mój lekarz państwowy obchodził się ze mną jak z jajkiem big_grin
    • agatracz1978 Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 14:44
      Ja chodzę prywatnie. Raz byłam "państwowo" bo nie mogłam czekać a moja pani gin
      przyjmuje też państwowo. Choć w jej gabinecie warunki są zwyczajne (czysto i
      ładnie ale bez przesady)to jak poszłam państwowo to najpierw się naużerałam w
      kolejce, potem z pielęgniarką, ciśnienia nie mogli mi zmierzyć bo były zepsute
      oba aparaty, waga nie działała a fotel - lepiej nie mówić. Sama pani gin
      darowała mi siadanie na nim. Prywatnie płacę 50 zł i to tylko wtedy kiedy jestem
      badana a nie kiedy idę na konsultację czy zanoszę wyniki badań.
      • arubaa Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 15:07
        Ja chodzę prywatnie, ale nie płacę ani za wizyty ani za badania - wszystko mam w
        ramach abonamentu firmowego (płacę tylko podatek od składki)- i naprawdę polecam
        takie rozwiązanie. Oczywiście w gabinecie są spódniczki i kapcie jednorazowe.
    • deodyma Re: ja chodze:) 22.01.09, 15:13
      ten sam gin zreszta prowadzil moja ciaze przez 9 mscsmile zanim zaszlam
      w ciaze, slyszalam o nim same dobre opinie. babki bardzo go sobie
      chwala, ale faktem jest,. ze przez to bardzo ciezko sie do niego
      dostac i sa do niego niebotyczne kolejkismile gdyby kiedys sie okazalo,
      ze nie bedzie przyjmowal na fundusz, tylko prywatnie, bede do niego
      chodzila prywatniesmile
    • pestka_ks Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 19:18
      "Stać" czy nie "stać"- nie to jest tutaj najważniejsze.Można chodzić prywatnie i
      nie być zadowolonym z opieki, jak i chodzić "na fundusz" i bardzo sobie chwalić.
      Pewnie zależy to od lekarza, ale też czasami od "systemu" jaki panuje w
      szpitalu/przychodni.
      W pierwszej ciąży zaczęłam nawet chodzić "nie prywatnie", ale po przetestowaniu
      dwóch lekarzy zrezygnowałam.
      Ich miny, lakoniczność w odpowiedziach na pytania, ogólna "pańszczyzna", której
      nie starali się nawet ukryć, po prostu mnie odpychała.
      Myślę, że gdybym zawitała do ich prywatnych gabinetów, to była by zupełnie inna
      historia.
      No i cóż, nie bardzo podoba mi się, że miesięcznie płace ok 120 zł za wizytę +
      ewentualne badania, ale czuję, że mam dobrą opiekę, mogę poruszyć wszystkie
      tematy z moim lekarzem, nie mówiąc o komfortowych i bardzo higienicznych
      warunkach i super sprzęcie, który "podgląda" nawet prawidłowość przepływu krwi i
      innych płynów ustrojowych u dziecka.Lekarzowi nie przeszkadza, że wizyta w razie
      konieczności może trwać nawet 40 min.
      Niestety z opinii moich znajomych, żaden z lekarzy ginekologów pracujących w
      moim szpitalu, ani w pobliskich przychodniach, nie podchodzi do wizyt "za darmo"
      jak należy i chcąc nie chcąc większość pacjentek po prostu idzie "prywatnie"sad
      Poza tym chodząc do prywatnego gabinetu któregoś z lekarzy, mozna liczyć na
      ludzkie traktowanie podczas porodu i ogólnie w czasie pobytu w szpitalu- ot,
      taka "Polska rzeczywistość"sad
      Dodam jeszcze, że dostanie się do poradni "K" graniczy z cudem i wymaga
      wielkiego heroizmu od kobietywink
      A więc kolejka ustawia się często już od 4 rano(!)- do rejestracji.Rejestracja
      czynna od 6.30.Później "miła" pogawędka z którąś z szanownych Pań w rejestracji
      i czas wolny do ok. 9-10, kiedy to zaczynają przyjmować lekarze. Oczywiście
      ilość miejsc ograniczonasmile Można się uśmiać, co?
      Może nie wszędzie w Polsce to tak wygląda, ale wiem, że nie jest to odosobniony
      przypadek takiego "poziomu" usług "na fundusz" sad
    • edytazynda Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 19:35
      cześć
      na fundusz to chodzę po recepty, bo lekarz o nic nie pyta, daje co chcę i następna, natomiast w ciąży chodziłam prywatnie do kliniki gdzie urodziłam dziecko, i teraz na badania coroczne.
      Badania w ciąży nie kosztowały mnie wiele, ponieważ byliśmy w bardzo dobrym stanie i nie czułam potrzeby za często tam chodzić, natomiast na wizytę raz na rok tym bardziej mam fundusze.
      Natomiast jeśli ktoś ma dobrego lekarza u siebie w NFZ, to uważam, że nie ma potrzeby płacić prywatnie
      • ptysiek9876 Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 20:02
        Moim zdaniem to nie kwestia stać czy nie stać na prywatnego lekarza. Ja chodzę
        do jednego i drugiego a tylko dlatego, że ten z NFZ to zwykły konował który się
        na niczym nie zna!!!
        Po pierwsze nie miał dobrego sprzętu, po drugie jak już ośrodek zdrowia dostał
        nowe USG to pan doktor nie umiał się tym sprzętem posługiwać i sam się tym
        pochwalił, nie zrobił mi przezierności karkowej bo stwierdził, że on nie wie o
        co chodzi. Nie skierował mnie na podstawowe badania.
        Ostatnio jak u niego byłam na niby połówkowym to USG trwało 5min, nie sprawdził
        narządów małemu, zmierzył mu tylko nóżkę, główkę i to całe połówkowe!
        Mam siebie i moje nienarodzone dziecko powierzyć komuś takiemu ?
        W tej sytuacji jak mogłam nie pójść do prywatnego lekarza?!
        Nie mam kasy jak lodu ale płacę i wiem wszystko co się dzieje, nie muszę się o
        nic prosić, wszystko mi wytłumaczy pokarze. Zdjęcie wydrukuje płytę CD nagra i
        mąż może być ze mną na każdej wizycie.
        Ma bardzo dobry sprzęt a co ważniejsze zna się na nim.
        Jestem bardzo zadowolona z mojego prywatnego lekarza!!
    • ayak Ja :) 22.01.09, 19:50
      Ja chodzę, do IMiD w Warszawie i jestem zadowolona.
      Pewnie, ze czasem tłoczno pod rejestracją, że nie ma bidetu w
      gabinecie itp, ale cóż znaczą te drobne niedogoności wobec tego ile
      zaoszczędzam pieniędzy. Pierwszy raz tak intensywnie korzystam z
      państwowej służby zdrowia i na poczatku miałam obawy, ale miło się
      rozczarowałam.
      Kolejki do badań nie ma, wyniki następnego dnia. Z terminami wizyt
      też nie mam problemów.

      Prywatna wizyta u gina kosztuje 100zł - sama wizyta bez usg.
      • apple_isle Re: prywatnie w moim przypadku znaczy lepiej 22.01.09, 20:38
        Z miłą chęcią zaoszczędziłabym te 120 zł miesięcznie za wizytę plus dodatkwo za badania gdybym trafiła na kompetentnego lekarza z NFZ. Zanim zaszłam w ciążę "przetestowałam" 5 lekarzy i nawet mi do głowy nie przyszło żeby szukać dalej państwowego gina jak pojawiły się dwie kreski na teście. I nie są to jakieś fanaberie z mojej strony i chęć zakosztowania takiego "luksusu" jak jednorazowe spódniczki w gabinecie ale zwykła troska o to żeby miec pewność, że jestem pod dobrą opieką. Wcale też nie uwazam, że wszędzie jest tak, że prywatni lekarze są super a państwowi nie, u mnie niestety tak było i teraz muszę odpuścić sobie to "oszczędzanie" i jakoś przełknąć tą gorzką pigułkę w spostaci prywatnych wizyt.

        Myślę, że większość z nas mając do wyboru lekarza prywatnego i z NFZ o takich samych kompetencjach i podejściu wybrałaby NFZ i opcję paru ładnych zaoszczędzonych stówek w kieszeni.
        Ja przynajmniej tak bym zrobiła.
    • kamajaz Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 20:56
      powiem tak, 6 lat temu w pierwszej ciąży chodziłam prywatnie oczywiście nie
      wyobrażałam sobie inaczej wydawało mi się że jak zapłacę będę traktowana
      "ekstra" tzw będę miała wszystkie badania i zapewnioną super opiekę niestety w
      moim przypadku to się nie sprawdziło wszystko zależy od lekarza do jakiego się
      trafi. może być super i nic nie płacisz, a czasem możesz trafić na dobrego
      prywatnie jak z pewnością wiele dziewczyn miało takie szczęście. obecnie chodzę
      na fundusz przypadkiem i jestem zadowolona. trochę pomaga z pewnością
      doświadczenie nabyte w pierwszej ciąży bo wiem o co pytać i jakie badania
      konieczne w razie jakiegoś przeoczenia pozdrawiam w moim przypadku nie
      sugerowałam się finansami ale szukałam lekarza z polecenia poszłam myśląc że
      prywatnie a okazało się że na fundusz
    • memphis90 Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 22.01.09, 21:36
      Ja całą ciążę prowadziłam na NFZ- i jestem zadowolona.
    • kama_mama_olka Ja też chodziłam:) 22.01.09, 21:48
      Wspominam to bardzo mile,mała przychodnia w Łodzi,dobra Pani doktor.Czasem
      trzeba było się troszkę naczekać,ale w pokoju obok siedziała położna i można
      było wejść do niej porozmawiać i dużo się dowiedzieć.
      Na początku też chciałam iść prywatnie,ale mama poradziła mi odkładać te
      pieniążki dla dzieckasmile
      • marcowa_anula Re: Ja też chodziłam:) 22.01.09, 21:56
        kama_mama_olka napisała:


        > Na początku też chciałam iść prywatnie,ale mama poradziła mi odkładać te
        > pieniążki dla dzieckasmile

        Też poodkładałabym chętnie pieniążki z prywatnych wizyt na dziecko, ale niestety w moim przypadku (dot. doświadczenia z lekarzami z NFZ )byłoby to kosztem jego i przy okazji mojego dobra. Należę do tej grupy gdzie NIESTETY prywatnie okazało się lepiej...
        • adula2 Re: Ja też chodziłam:) 23.01.09, 07:26
          od 12 lat chodzę do tego samego gina,na początku były to państwowe wizyty,potem
          przez jakiś czas przyjmował prywatnie,ale kierował mnie na badania na FZ,teraz
          przyjmuje na FZ lecz w innym mieście, na szczęście niedaleko ,nadal jestem
          zadowolona, a lekarz poświęca mi tyle czasu ile potrzebuję
    • 1elam1 Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 23.01.09, 10:03
      Ja chodzę na fundusz i jestem zadowolona i z lekarza i z tego, że
      zaoszczędzoną kaskę mogę przeznaczyc na coś innego, a lekarza
      odwiedzam dwa razy w miesiącu... Na szczęście z moją ciążą nic się
      nie dzieje więc nie wiem jak mogłoby byc gdyby coś... ale lepiej o
      tym nie myślec. Zawsze można zmienic lekarzasmile
    • geos Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 23.01.09, 18:16
      Ja chodzę na NFZ
    • princess883 Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 24.01.09, 12:26
      witam, moja cała ciąża była przeprowadzana przez ginekologa do
      któego chodziłam z NFZ , przyjmował w prywatnej klinice w Łodzi
      salve ale ja zapisywałam sie na wizyty na fundusz i nie uważam ze
      to " niemodne " , płace kupe kasy na ZUs i chyba cos nam sie należy
      od tego państwa w zamian, jestem bardzo zadowolona z wizyt u tego
      lekarza i nigdy nie potraktował mnie inaczej niż na prywatnej
      wizycie,
      pozdrawiam i nie dajcie sobie wmówic że macie za coś płacić,
      wszystkie badania w ciąży załatwiał mi na skierowanie , łacznie z
      morfologią, toksoplazmoza i usg genetycznymsmile
      pozdr
      • marbus princess!!! 24.01.09, 13:01
        Prosze jesli mozesz daj mi namiary na tego lekarza.Tez jestem w
        ciązy,zapisałam sie tam do W.Pietrzaka,ale kompletnie nic nie wiem o
        tym lekarzu,tak mi poradziła pani z recepcji.Byłam juz na nfz ale u
        takiego konowała,ze szkoda słów.Jesli moge Cie prosic o jakies info
        bede wdzieczna
        • princess883 Re: princess!!! 29.01.09, 11:43
          pójdz po prostu do poradni salve na ul. struga 3 i zapisz się się do
          dr Leszka Gottwalda - najprawdopodobniej pierwszy raz zapiszą cię za
          miesiąc ale poproś jak najwcześniej i musisz mieć ze sobą rmua lub
          książeczkę ubezpieczeniową , poproś o wizytę na fundusz bo potrafią
          zaproponować od razu za kasę ale nie daj się smile

          www.znanylekarz.pl/lekarz-19385-leszek-gottwald-ginekolog-onkolog-lodz.php
          a tu linka do opini o tym lekarzuy od wdziecznych pacjentek, mam
          nadzieje że po pierwszej wizycie też sie tu dopiszesz bo naprawde
          każdy jest mu wdzięczny za taka opiekesmile
          pozdrawiam i wszystkiego dobrego przez całe 9 miesięcy smile i potem też
          princess883
          • marbus Re: princess!!! 29.01.09, 19:34
            dziękuję Ci bardzo za odzew.Byłam już w salve na Struga ale u dr
            Wnuka-nie byłam zadowolona.Teraz w środe poszłam do salve na
            szparagowa do Pietrzaka-wrazenia z wizyty mam b.dobre,dostałam
            skierowania na wszystkie badania,lekarz poswiecił mi duzo czasu.Jak
            bedzie dalej zobaczymy-umowie sie do tego lekarza co polecasz swoja
            droga.A on pracuje w jakims szpitalu?Nie wiem jak to jest jak sie
            chodzi na nfz potem z porodem.Czy nie trzeba miec jakiegos lekarza
            ze szpitala,zeby człowieka normalnie potraktowali.Dzieki jeszcze raz.
            • princess883 Re: princess!!! 30.01.09, 15:28
              nie ma za cosmile
              jeszcze do konca nie wiem jak będzie z porodem u mnie bo mam termin
              za miesiac ale na pewno ten lekarz może Ci wszystko załatwic w
              Madurowiczusmile, u mnie będzie cesarka więc mam nadzieje ze sie nie
              zawiode i wszystko bedzie ok jak do tej pory, jak juz bedzie po
              wszystkim to dam znac jak to przebiegło od strony formalnej,
              pozdrawiam
              princess883
    • peresia Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 24.01.09, 13:11
      Chodziłam przez całą ciążę i nie zapłaciłam ani grosza: usg, komplet
      badań, w tym wymaz z pochwy - wszystko na NFZ. Byłam i jestem bardzo
      zadowolona z opieki, gabinet ma nowoczesne usg, brak zapisów.
    • cotti Re: czy ktoś chodzi jeszcze do ginekologa na fund 25.01.09, 10:29
      Zaczęłam chodzić na początku ciąży prywatnie do lekarza. Bardzo przyjazna
      atmosfera w trakcie wizyt, spore opłaty za wizytę i w sumie, zero konkretów. W
      momencie, kiedy pani doktor zaaferowana przekazała mi, że Mała ma przezierność
      2,1 i że ona na moim miejscu już biegłaby na testy genetyczne (norma jest do
      2,5) - oczywiście poleciła klinikę, gdzie pracuje, zastanowiłam się, czy
      wszystko gra i poszłam do innego lekarza w ramach programu "Mama zdrowie i ja" -
      nie płacę, lekarz jest autentycznie zainteresowany, za żadne badania nie płacę,
      a przezierność została jeszcze raz porządnie zmierzona i wyszła sporo mniejsza.
      W tej chwili głównym lekarzem prowadzącym jest ten z NFZ, dodatkowo chyba będę
      chodzić do lekarki prywatnie (pracuje w szpitalu, gdzie chciałam rodzić), choć i
      tak słyszałam, że najważniejsza jest położna... wink
Pełna wersja