Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ??

01.02.09, 13:19
Hej dziewczyny, tak się zastanawiam czy wszystkie jesteście zadowolone z uczestnictwa w szkole rodzenia? Czy myślicie, że jednak dałybyście radę bez ukończenia takiego kursu? Ja się wybieram żeby się zapisać, odradza mi to znajoma, która rodziła bez takich szkoleń i twierdzi że nic nowego niż w książkach i czasopismach się tam nie dowiem. Jak myślicie?
    • marcowa_anula Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 01.02.09, 13:31
      Ja chodziłam i moje zdanie jest takie, że sporo z tego co mówili w szkole rodzenia rzeczywiście wyczytałam w książkach, gazetach i w internecie, ale jestem zadowolona bo zajęcia mieliśmy z położnymi, z którymi spotkam się później na sali porodowej, dały nam wskazówki odnośnie tego jak jest w tej konkretnej placówce (na co możemy liczyć z ich strony, z czego możemy skorzystać podczas porodu, jak się przygotwać do szpitala itp). I ja osobiście w dużej mierze zapisałam się do tej szkoły, żeby poznać szpital, personel i zasady "od zaplecza". Jasne, że podstawowe info można zdobyć też umawiając się na wizytę w danym szpitalu, ale może ono nie być tak wyczerpujące jak tutaj. Więc po pierwsze oswoiłam się z klimatem tam panującym, poznałam dziewczyny, z którymi można było porozmawiać o swoich wątpliwościach i wygadać się a w większości wiedza, którą tam przekazali była dla mnie ugruntowaniem tego co już wcześniej wyczytałam.

      A co do dziewczyn, które nie chodziły-żadna z moich kolezanek nie powiedziała, że żaluje bo zwykle taka decyzja jest przemyślana a później rzeczywiście okazuje się, że "jakoś dałam sobie radę bez szkoły rodzenia". no jasne, że każda z nas da sobie radę. Ja wyszłam z zalożenia, że jeśli nie zajmie mi to strasznie dużo czasu i nie pochłonie zawrotnej sumy pieniędzy to bilans jest prosty-idę.
    • hanulllka Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 01.02.09, 13:35
      spragnona_herbaty napisała:

      Czy myślicie, że jednak dałybyście radę bez ukończenia takiego kursu?

      Co to za pytanie? Myślisz, że wszystkie kobiety od zawsze uczestniczą w
      zajęciach szkoły rodzenia? Dla mnie takie szkolenie to tylko wyłudzanie
      pieniędzy od przestraszonych, zestresowanych młodych rodziców. Matka rodzi się z
      instynktem, który sam podpowiada jej, co dla dziecka jest dobre, więc szkoła
      rodzenia nie jest konieczna to bycia dobrą matką.
      Rodziłam bez żadnej szkoły. Może trudno to pojąć, ale urodziłam bez problemu. Z
      opieką nad dzieckiem też nie miałam żadnych trudności. Na szczęście jest wiele
      dużo tańszych lub wręcz darmowych źródeł wiedzy na temat porodu i pielęgnacji
      noworodka.
      Poza tym, zapytaj lepiej na forum, ile było tu dziewczyn, które chodziły do
      szkoły rodzenia a i tak miały problemy przy porodzie, potem z karmieniem piersią
      czy poradzeniem sobie z innymi czynnościami związanymi z maleństwem!
      • fabiankaa Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 01.02.09, 13:56

        > Dla mnie takie szkolenie to tylko wyłudzanie
        > pieniędzy od przestraszonych, zestresowanych młodych rodziców.
        Matka rodzi się
        > z
        > instynktem, który sam podpowiada jej, co dla dziecka jest dobre,
        więc szkoła
        > rodzenia nie jest konieczna to bycia dobrą matką.

        Rety, co za bzdury...
        Nikt nie twierdzi, ze szkoly rodzenia sa obowiazkowe. Nikt nie KAŻE
        isc do takie szkoły. Ale nazywanie tego WYŁUDZANIEM? Litosci... tam
        sie idzie z WŁASNEJ WOLI, a nie z przymusu!!!
        Matka ma instynkt? Jasne.. ale instynkt nie zawsze powie, kiedy
        jechac do lekarza, a kiedy mozna poradzic sobie samemu z choroba
        dziecka - a mysmy to mieli na zajeciach. Mielismy tez o zoltaczce
        poporodowej, kiedy jest fizjologiczna, a kiedy nie - tego instynkt
        nie podpowie..
        Pewne rzeczy warto WIEDZIEC, zeby nie zaszkodzic dziecku albo nie
        błądzic jak we mgle...
        Mnie szkoła rodzenia bardzo pomogła.. Głownie dlatego, ze dzieki
        niej oswoilam swoje strach przed porodem, dowiedzialam sie, jak moge
        sobie pomoc w czasie porodu, jak oddychac, jak sprawic, zeby mniej
        bolalo, co robic itp. Dowiedzialam sie tez wiele o karmieniu
        piersia. A maz byl bardzo zadowolony z zajec o pielegnacji dziecka.
        Dzięki temu pierwsza kapiel, przewijanie nie bylo dla nas zadnym
        problemem.

        Czy da sie bez szkoły rodzenia? Jasne, da sie... W koncu urodzic
        musimy. smile Ale ja polecam.
        • seytan_a_22 Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 01.02.09, 14:17
          Jestem zadowolona, choc ja chodze tam glownie, by sie posmiac z innymi
          przyszlymi mamamismile Fakt to co tam jest mozna znalezc w ksiazkach, czasopismach
          i internecie, ale zajecia same w sobie sa bardzo sympatyczne. Natomiast kurs
          opieki nad dzieckiem, ktory mam oddzielenie to straszna harowkabig_grin ale
          przynajmniej moge poglebic wiedze zdobyta gdzie indziej, ktora jak wiadomo
          zweryfikuje samo zycie.
          Jesli chcesz chodzic, stac cie itd. to chodz, nic nie stracisz, a moze czegos
          sie dowiesz co ci sie przyda. Natomiast jesli uwazasz, ze nie warto, to tez ok,
          bo tak na prawde to my mamy to rodzenie i opieke nad dzieckiem faktycznie
          wprogramowanesmilew razie awarii pamieci lub braku wiedzy polozna jest pod reka w
          pierwszych dniach, wiec nawet bez szkoly da sie radesmile
          • mloda121 Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 01.02.09, 14:46
            przed 1-szym porodem nie chodziłam wychodzac z założenia, o którym powyżej
            pisała któraś z Was, że instynkt, babcia, mama rodziły bez szkoły, itd., teraz
            poszłam na zajęcia dotyczące porodu, ponieważ 1-szy poród miałam trudny,
            rodziłam duże dziecko, urodziło się niedotlenione, czego przyczyną mogła byc
            również moja nieumiejętnośc oddychania, co prawda czytałam na ten temat wiele,
            ale jak widac nie potrafiłam przełozyc teorii na praktykę, nie kazda tez połozna
            umie powiedziec w trakcie porodu co znaczy oddychac przepona, w każym razie z
            leku przed tym co przezyłam zdecydowałam się na szkołę rodzenia i nie żałuję,
            teraz wiem jak oddychac w jakich momentach, jak przygotowac krocze do porodu,
            jak ustawiac ciało w każdej fazie, z jakich porad wypisywanych na forach nie
            korzystac, itp.
            • kiwi48 Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 01.02.09, 15:02
              Ja bardzo sie ciesze, ze na zajecia poszlam z mezem. Mysle, ze dla mezczyzn,
              ktorzy maja byc przy porodzie szkola rodzenia daje bardzo duzo - nie kazdy z
              nich czyta (przynajmniej tyle ile my), a coraz wiecej z nich uczestniczy w tym
              waznym momencie i oni (zwlaszcza ze u mich nie wieadomo jak jest z tym
              instynktem winkmoga wiecej wyniesc z tych zajec niz my kobitki i bardzo oswajaja
              sie z tym czego moga sie spodziewac na porodowce i po narodzinach dziecka smile
              • pamplemousse1 Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 01.02.09, 17:48
                w Warszawie jest mnóstwo bezpłatnych szkół rodzenia, wysarczy
                zameldowanie, studiowanie lub miejsce pracy na terenie Warszawy. Jak
                jest w innych miastach?
        • 1mzeta Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 14.07.13, 13:26
          Serio ? Ty na chłopski rozum nie wiesz kiedy jechać z dzieckiem do lekarza ?- do tego nie trzeba mieć instynktu żadnego. A kto tobie mówi, że masz jechać ze sobą do lekarza ?
          Wszystko to o czym piszesz,a co dała ci szkoła rodzenia sama z mężem bez problemu rozpracowaliśmy bez szkoły.
    • gemmi18 Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 01.02.09, 18:06
      Ja nie zdążyłam pójść na zajęcia, bo urodziłam w 32 tygodniu. I nie żałuję, wystarczyło mi to, co przeczytałam w gazetach itp., co mówiły mi ciocie, mama, babciesmile Choć i tak nie myślaam o tym, gdy rodziłam, wszystko dzieje się automatycznie, będziesz przeć nie dlatego, że tak Ci ktoś powiedział, tylko dlatego, że tak będzie Ci kazał Twój organizm, to jak kaszel, czy kichaniesmile Urodziłam bardzo szybko i sprawnie. Ale wybierałam się, chciałam iść tam z facetem, żeby to ewentualnie jego uśiadomili i dla samej siebie, żeby trochę poćwiczyć, to zawsze jakaś forma gimnastyki, żeby nie stracić formysmile
    • szampanna Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 01.02.09, 18:23
      Jestem bardzo zadowolona, do tego stopnia, że będę chodziła 3 raz! W
      każdej ciązy z tego korzystam (moja szkoła jest darmowa i bardzo
      dobra przy tym). Nie chodzi o wiedzę nawet, bo można to sobie
      poczytać w domu, ale nauka oddychania, parcia, ćwiczenia
      rozciągające, kondycyjne i wszytskie inne są nie do przecenienia.
      Poza tym miło się spotkać z innymi oczekującymi rodzicami, nawiązać
      kontakty, cieszyć się z nimi po porodzie... Chodzę w każdej ciąży,
      bo czuję, że dużo korzystam - i mąż też, mimo że opiekę nad dziećmi
      mamy w małym palcu. Ale jest coś dobrego w samej atmosferze, jaką
      szkoła rodzenia stwarza.
    • islaa jestem (nie)zadowolona :) 01.02.09, 18:55
      dwa razy uczęszczałam do szkoły rodzenia.
      Za pierwszym razem było naprawdę rewelacyjnie, poza wiedzą podręcznikową
      (przystępnie podaną, z wyróżnieniem tych najważniejszych informacji dla
      rodzących) mnóstwo zajęć dla mam, osobno dla ojców, małżeństw itd. Rozmowa z
      położnikiem, warsztaty z psychologiem. Bardzo fajne zajęcia ze świadomości
      ciała, ćwiczenia fizyczne przygotowujące do porodu i najfajniejsze - poród na
      sucho. Szkoła była prywatna, pod patronatem UNESCO
      Podczas drugiej ciąży przeprowadziliśmy się do innego miasta i tam poszukaliśmy
      szkoły rodzenia - poziom tragiczny, mnóstwo informacji i przykazań z rodem z
      PRLu. Nic więcej. O ile ta pierwsza minimalizowała lęk przed porodem, dawała
      pewność że sobie poradzimy,pozytywnie nastrajała do personelu, i najważniejsze -
      wprowadzała niesamowity klimat pomiędzy rodzicami, rodzicami a dzieckiem,
      kobietą a jej brzuchem; o tyle ta druga zniechęcała do wszystkiego a już
      najbardziej do rodzenia i położnych.
      Gdy będę trzeci raz w ciąży też zapiszę się do szkoły rodzenia ale albo znajdę
      coś naprawdę dobrego albo będę dojeżdżać te 100 km do tej pierwszej.
      Niezapomniane przeżycia.

      P.s a drugi poród był równie czadowy jak pierwszy. czego wam życzę

    • spragnona_herbaty Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 01.02.09, 19:41
      hanulllka napisała:

      > spragnona_herbaty napisała:
      >
      > Czy myślicie, że jednak dałybyście radę bez ukończenia takiego kursu?
      >
      > Co to za pytanie?
      > zapytaj lepiej na forum, ile było tu dziewczyn, które chodziły do
      > szkoły rodzenia a i tak miały problemy przy porodzie, potem z karmieniem piersią
      > czy poradzeniem sobie z innymi czynnościami związanymi z maleństwem!

      Może źle zadałam pytanie, chodziło mi o to czy uważacie, że gdyby nie uczestnictwo w szkole rodzenia poród byłby DUUUŻO trudniejszy, straszniejszy, dłuższy, bardziej stresujący itd. Czy może któraś z absolwentek SR jest zdania, że aż tak dużego znaczenia to nie ma, bo np. natura nas zaprogramowała albo jak już przychodzi co do czego i tak wszystko się zapomina.

      Btw - to prawda, że podczas porodu zapomina się o tym jak oddychać?
      • fabiankaa Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 01.02.09, 20:18
        Słuchaj, trudno odpowiedziec nam, na ile szkola rodzenia ulatwila
        nam porod. Prawda jest taka, ze urodzic musisz. Ale jesli masz
        watpliwosci - idz do szkoly, zrob wszystko, zeby porod byl jak
        najlepszy. Szkola rodzenia ci tego nie gwarantuje, ale moze dac duzo
        pewnosci siebie, wiedzy o porodzie, sposobow na łagodzenie bolu ...
        Poza tym duzym problemem przy porodzie jest stres. Bo powoduje
        osłabienie skurczow, zaburza proces porodu.. im jestes
        spokojniejsza, bardziej opanowana tym lepiej wydziela sie
        oksytocyna, czyli hormon porodowy... Dlatego wiedza i spokoj sa tak
        wazne...

        Ja podczas porodu nie zapomnialam jak oddychac, ta technika pomogla
        mi bardzo.
        • ania_kr Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 01.02.09, 21:17
          Poród jeszcze przede mną. Plusy z chodzenia do szkoły to dla mnnie
          przede wszystkim poznanie kilku położnych ze szpitala, oswojenie się
          z miejscem i wogóle z tym że mam rodzić. Największy plus to jednak
          oswojenie z tematyką mojego męża, który nie niechętnie zaglądał do
          poradników ktore mu podsuwałam, nie zagląda na fora, itp. On chlonął
          te informacje jak dzieckosmile Mąż w tej szkole był traktowany jak mój
          partner, który będzie na równi ważny w opiece nad dzieckiem.
          Mimo tych plusów pewnie bez szkoły też byśmy dali radęsmile
          • siorka1984 Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 09.07.13, 16:30
            Drogie mamy, chciałam was ostrzec przed jedną z Poznańskich szkół rodzenia Mama-Gaja to bezpłatna szkoła rodzenia. Zasada jest taka, że nie płacicie za szkołę, ale deklarujecie się, że będziecie korzystali z ich położnej po porodzie. W sumie same zajęcia były ok. Później jednak się okazało, że była to zasługa konkretnej osoby, pani Karoliny. Gdy urodziłam okazało się, że ona już tam nie pracuje i dostałam inną położną, która jest jakąś kompletną pomyłką. Pani Małgorzata O. jest niewychowaną kobietą. Wiecznie się spóźnia i nawet nie raczy powiedzieć przepraszam, ani uprzedzić, że np. będzie godzinę po czasie. Potrafi gadać przez telefon z koleżanką w trakcie wizyty i zabierać ludziom bez sensu czas. Do tego jej wiedza pozostawia wiele do życzenia, ciągle zmienia zdanie, krytykuje rodziców za takie rzeczy jak kolor wózka. Poza tym mówi, że coś zrobi, ale oczywiście nic takiego się nie dzieje. Potrafi też nie przyjść na wizytę, a potem zrzucać na kobietę, że na pewno ona sobie coś źle zapisała i daty pomyliła, bo wcale jej nie miało być. Sama szkoła też daje ciała. Dzwonią i umawiają wizytę w ostatniej chwili, albo wcale nie umawiają, a położna przychodzi z nienacka. Nie jest to jedynie moja opinia. Cała grupa, z którą byłam na zajęciach ma takie zdanie o szkole Mama-Gaja, zatem radzę wybrać inną.
            A dla tych, które są już w szkole chciałam dać znać, że po okresie 6 tygodni, jak już odbębnią swoje wizyty, na które się zgodziliśmy w umowie, położną można zmienić na inną, do czego namawiam.
    • mond33 Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 02.02.09, 12:05
      Hej
      Uczęszczałam do szkoły rodzenia w pierwszej ciąży. Nie płaciłam za to pieniędzy,
      bo w naszym miejscowym szpitalu jest bezpłatnie. Tak jak napisały koleżanki
      jakiś ogromnych nowinek stamtąd nie przynosiłam. Szkoła pozwoliła mi jednak
      poznać masę koleżanek w tym samym okresie ciąży. Bardzo się zaprzyjaźniłyśmy,
      dopingowałyśmy sobie nawzajem i niektóre przyjaźnie przetrwały do dziś. Szkoła
      nauczyła nas zachowania się w trakcie porodu naturalnego, w którym wszystko
      przebiega w sposób właściwy. U mnie tak niestety nie było, poród od początku
      przebiegał nieprawidłowo i zakończył się kleszczami. Dlatego na pytanie czy
      program szkoły rodzenia pomógł mi przy porodzie, muszę niestety odpowiedzieć, że
      nie, ale to oczywiście akurat u mnie się tak zdarzyło, a nie inaczej. Na
      zajęciach o kleszczach nie było nawet jednego zdania. Z perspektywy czasu
      uważam, że bez szkoły rodzenia normalnie dajemy sobie radę. Jesteśmy kobietami i
      instynkt podpowiada nam co tak naprawdę mamy robić. Ale z drugiej strony jest
      też ciekawym doświadczeniem, nowym, które pozwala na spotkania z ludźmi, na
      rozmowy, na zadawanie szeregu pytań, które niejednokrotnie nas nurtują. Pozwala
      nam poznać środowisko położnych, które będą z nami przy porodzie i po ( z tym
      różnie bywa eh...). Jestem w drugiej ciąży i na chwilę obecną nie zamierzam
      korzystać już z tych zajęć, ale decyzja należy do każdego z osobna. Pozdrawiam.
    • greta118 Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 02.02.09, 12:16
      Ja właśnie kończę szkołę rodzenia. Poród przede mną, a ja mam mieszane uczucia.
      Co prawda nie płaciłam za szkołę, ale czegoś mi w niej zabrakło - szczerze
      powiedziawszy nie wiem czego, ale jednak mam spory niedosyt. Na pewno dużo
      bardziej (przynajmniej teoretycznie) skorzystał z niej mój mąż. A jak ja sobie
      poradzę? Nie mam pojęcia. Wkrótce się okaże....
    • anula56 Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 02.02.09, 12:49
      Zdecydowanie szkola rodzenia nie jest konieczna, zeby urodzic dziecko i nauczyc
      sie jego pielegnacji. Wg mnie moze sie przydac z innych powodow.
      Szkoda rodzenia, do ktorej chodzismy z mezem w pierwszej ciazy byla przy
      szpitalu, gdzie zamierzalam urodzic. Po rozmowie z polozna, zwiedzeniu sali
      porodowej wiedzialam juz, ze tam rodzic nie chce. Mimo wszystko chodzilismy na
      zajecia. Bylo troche nowych dla mnie informacji o porodzie, laktacji,
      pielegnacji dziecka. Techniki zwiazne z oddychaniem rzeczywiscie przydaly mi sie
      w czasie porodu. Fajnie bylo spotkac pary w podobnej do naszej sytuacji, spedzic
      czas razem na "przymiarkach" do nowej roli. Tym razem wybieramy sie do szkoly
      rodzenia zwiazanej ze szpitalem, w ktorym bede rodzic. Jest ona bezplatna i
      cieszy sie bardzo dobra opinia. W poprzedniej ciazy korzystalam z matarialow
      przyniesionych z niej przez kolezanke i byly dla mnie badzo przydatne. Na sam
      przebieg porodu szkola rodzenia ma niewielki wplyw, ale dzieki niej kobieta ma
      wieksza swiadomosc tego, co sie moze wydarzyc, nie jest zaskoczona szpitalnymi
      procedurami, wie dokladnie, jakim zabiegom poddaje sie noworodka tuz po porodzie
      w konkretnym szpitalu. Mysle, ze najwiecej skorzystal moj maz - duzo sie
      dowiedzial, przecwiczyl przewijanie, kapnie,ubieranie, masowanie plecow
      zoniewinkUswiadomil sobie, ze porod jest wydarzeniem pieknym, ale trudnym,
      przygotowal sie na rozne warianty produ, utwierdzil w decyzji bycia przy
      porodzie, jeszcze lepiej dotarlo do niej, ze bedzie mi wtedy potrzebny itp.
      Dzieki temu wszystkiemu pewniej sie czulam, czekajac na porod, nie czulam
      wielkiego strachu przed nieznanym.
    • rafa-kolorowa Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 09.07.13, 18:26
      szkoła rodzenia na nic mi się nie przydała
      wszystko o czym mówili wiedziałam i się obrzydliwie nudziłam
      złościło mnie przebieranie lalek i ta cała szopka
      szczerze nie lubiłam tam chodzić
      do profesjonalizmu szkoły czepnąć się nie mogę bo było full professional - niemniej uważam ten czas za stracony
    • kerri31 Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 09.07.13, 18:30
      Stary wątek ale odpowiem.
      NIe chodziłam i urodziłam sn pierwsze dziecko bez problemu. Od tego jest położna, która podpowiada jak oddychać, ułatwia poród itp.
    • podkocem Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 11.07.13, 16:56
      Ja poszłam 2 razy i się wynudziłam niemiłosiernie bo wczesniej podręczników się naczytałam i wiedziałam dosłownie wszystko co było tam omawiane. Na trzecie zajęcia zaspałam, a potem już machnęłam ręką. W drugiej ciąży nie zamierzam chodzić w ogóle.
    • minerwamcg Re: Szkoła rodzenia - jesteście (nie)zadowolone ? 14.07.13, 11:23
      To się głupio nazywa - "szkoła rodzenia". Wiadomo, że kobiety rodzą od zawsze i jakoś sobie dają radę, gdyby było inaczej, gatunek by wyginął jeszcze przed zejściem z drzewa.
      W szkole rodzenia nie chodzi o to, żeby się "nauczyć rodzić" - o samym porodzie owszem, jest dużo, ale wszystkie te parcia, oddychania etc. to tylko część rzeczy, o jakich tam się mówi.
      Szkoła rodzenia (dalej uważam, że to głupia nazwa) to spotkania z lekarzami (u nas byli ginekolog i neonatolog), psychologiem, rehabilitantką, specjalistami od SI, panią z poradni laktacyjnej. Dla mnie te wszystkie zajęcia były bardzo interesujące - wiedziałam, czego się spodziewać, kiedy już będziemy mieli dziecko na świecie: co mu może dolegać, jakie mogą być problemy, czego może brakować dziecku urodzonemu przez cc itd. Było też o gojeniu się rany po cc, o depresji poporodowej, ewentualnych problemach z karmieniem - sporo rzeczy, o których warto wiedzieć, żeby potem oszczędzić sobie nerwów i nie zostać zjedzoną przez wściekłe baby na forach internetowych smile
    • 1mzeta Tak i nie ;) 14.07.13, 13:22
      Nie chodziłam w żadnej ciąży i cieszę się. Miałam fajne położne i z perspektywy czasu uważam, że taka "szkoła" to byłaby tylko strata czasu dla mnie.
      Moja siostra też nie chodziła i świetnie dała sobie radę.
Pełna wersja