mialam cesarke - smutno mi :/

02.02.09, 12:30
ech, dopiero teraz, poltora miesiaca po urodzeniu corki, jest mi po prostu
zal. zal, ze nie udalo mi sie powtorzyc radosnego porodu sprzed blisko trzech
lat, kiedy na swiat przyszedl nasz syn. to bylo trudne, ale najpiekniejsze 6
godzin w moim zyciu... a teraz? 11 godzin bolu, zmagan, darcia sie (przy
pierwszym porodzie w ogole nie krzyczalam) i co? mala utknela w ulozeniu
odgieciowym i koniec. nie dalo rady inaczej. cesarka.
teraz jest mi smutno, prawdopodobnie nie bedziemy sie decydowac na wiecej
dzieci, wiec to byla moja ostatnia ciaza, ostatni porod uncertain szkoda mi, ze tak
to sie skonczylo. zupelnie inaczej to sobie wyobrazalam sad
    • julimama79 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 12:38
      Z tego powodu jest Ci smutno? Chyba najważniejsze,że dziecko żyje,
      jest zdrowe, a nie sposób przyjścia na świat. Nie przesadzaj,jest
      wiele kobiet, które nie mogą zajść w ciążę, albo ronią, to jest
      dopiero powód do rozpaczy.
      • liwilla1 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 12:48
        nie rozpaczam, tylko czuje smutek. nie widzisz roznicy?
        • megg2003 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 12:54
          Nie pogrążaj się w tym smutku, nie ma powodu. Najważniejsze, że wszystko się
          dobrze skończyło.
    • viewiorka Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 12:56
      Przykro mi. Miałam 2 wspaniełe porody sn i wspominam je z łezką w oku. Najważniejsze jednak, że malutka urodziłą się cała i zdrowa, prawda? Wiem, że nacierpiałaś się na darmo tyle godzin, ale w tym wypadku najważniejsze jest zdrowe dzieciątko smile
      Głowa do góry i nie myśl już o tym.
    • deela Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 12:57
      pani jest smutno ze ma zdrowe dziecko
      pani sie winna leczyc
      • liwilla1 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 13:03
        oj deela, nie o to mi chodzi. jestem przeszczesliwa mama, kazdego dnia dziekuje
        bogom ziemii, ze wszystko skonczylo sie bez uszczerbku na zdrowiu malej. szkoda
        mi tylko, ze ominelo mnie to szczegolne przezycie, jakim jest urodzenie dziecka
        silami natury.
        a'propos - jak tam brzuch? tongue_out
        • deela Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 13:27
          wiesz kiedys byla tu taka smuuutna pani co sie martwila ze urodzila sn ale jej
          porod wywolywali bo przeciez dzidzia moglaby sama zaczac porod itp i te sre
          czy ty kobieto nie masz problemow?
          PS brzuch rosnie tongue_out
          • liwilla1 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 13:30
            no wlasnie chyba nie mam tfu!tfu [odpukuje w niemalowane] big_grin
            • deela Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 13:36
              no to pogratuowac
              ja po cesarce o tej porze lezalam w lozku i nie moglam sie ruszyc
              tak mnie bolal kregoslup
        • qwerty3.5 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 21:41
          Tak sobie myśle ze sa lepsze w zyciu"szczególne przeżycia" a nie
          fizjologia porodu siłami natury...ale to oczywiście indywidualna
          sprawa.
        • kajkej Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 05.02.09, 17:29
          a ja nie miałam ani porodu sn ani teraz nie mam córeczki. nie dość
          ze miałam pilne cc to jeszcze moja maleńka umarła po kilku
          godzinach.. zastanów się nad sobą zanim bedziesz takie brednie
          wypisywac! co jest ważniejsze? ja bym na Twoim miejscu dziekowala
          Bogu, ze wymyslili cos takiego jak cesarka dzieki czemu Twoje
          dziecko jest zdrowe!
          • liwilla1 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 16.02.09, 12:47
            naprawde przykro mi z powodu Twojej straty sad rzeczywiscie moje zmartwienie w
            porownaniu z Twoja tragedia jest blahostka. jednak z drugiej strony ktos moze
            przezyl smierc pieciorga dzieci i moze sie oburzac na Ciebie, i wysmiewac Twoj
            smutek. bo "tylko" jedno. i co Ty tam wiesz o prawdziwym cierpieniu... rozumiesz
            do czego chce nawiazac?

            dziekuje ludziom za cc. dziekuje z calego serca lekarzowi, ktory mnie cial.
            dziekuje poloznej, ktora nade mna czuwala. dziekuje malzowi, ktory byl przy
            mnie. dziekuje mojej corce, ze byla silna.

            coz wiecej moge napisac smile oszukalo mnie moje wlasne cialo smile
    • balsamina-niecierpek Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 13:01
      Po co się rodzi dziecko - po to, żeby mieć dziecko, czy
      dla "wspaniałego przeżycia" jakim jest poród?
      Do jasnej cholery, moją córkę mogą wyciagnąć ze mnie nawet przez
      uszy, byle żyła, była cała i zdrowa, i żebym jeszcze ja się potem do
      czegoś nadawała.
      • liwilla1 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 13:08
        jasne, masz racje. zdrowie dziecka jest priorytetem w takich sytuacjach. w
        tamtej chwili nie bylo dla niej zagrozenia, ale po prostu i tak nie moglam
        urodzic sn, wiec mnie ciachneli. niemniej jednak szkoda mi, ze nie udalo sie sn.
        nie to, zebym sie ciela z tego powodu i spac po nocach nie mogla. czasem czuje
        tylko zawod oraz, byc moze zupelnie idiotyczny i infantylny, zal.
        • balsamina-niecierpek Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 13:17
          Ja też Cię po trosze rozumiem: wymęczyłaś się paskudnie przez
          jedenaście godzin, a potem Cię i tak pocięli - rozwiązanie
          harmonijnie łączące w sobie wady psn (ból) i cesarki (operacja).
          Poród to zawsze trochę loteria, nigdy nie wiesz, co będzie...
          dlatego lepiej się nie nastawiać smile
        • wilma.flintstone Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 19:25
          liwilla1 napisała:

          > czasem czuje
          > tylko zawod oraz, byc moze zupelnie idiotyczny i infantylny, zal.


          Chyba najbardziej rozsadne zdanie, jakie napisalas w tym watku...
    • mama_frania Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 13:01
      A ja Cię doskonale rozumiem. Przy pierwszej ciązy miałam mieć CC (z powodu
      ułożenia pośladkowego)- ile ja nocy przeplakalam z tego powodu i nie mogłam się
      z tym pogodzić. Gdy dzien przed planowym cc okazało się, ze synek się ustawil
      prawidłowo jednak to skakałam ze szczęścia. Poród miałam trudny i z perspektywy
      myślę, ze może lepiej by było miec to cc. Wiem, ze taki smutek z powodu cc jest
      głupotą kiedy dzieciątko zdrowe, ale jest coś takiego w środku, ze nie przeżyło
      się tego wspaniałego momentu. Ale to tylko moje odczucia.
      Myśl pozytywnie, ze tak było lepiej dla malucha. Pozdrawiam
    • aguniaf88 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 13:14
      Ja niestety miałam dwa cesarskie cięcia. Jestem młoda i nigdy nie przypuszczałam
      że może mnie to spotkać za pierwszym jak i za drugim razem. Ale po 22godzinach
      na sali porodowej kiedy nikt nie chciał mi pomóc byłam prze szczęśliwa że to już
      koniec że dziecko i ja żyjemy NIE WAŻNE JAK SIĘ ZACZĘŁO WAŻNE JAK SIĘ SKOŃCZYŁO!
      smile Pozdrowienia życzymy zdrówka
    • ensata Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 13:18
      Nie martw się. Hormony CI pewnie szaleją i na smutek pracują. Twoja reakcja jest
      jak najbardziej normalna. Nastawiłas się na SN, namęczyłaś a dziecko Ci wyjeli
      jak "wyrostek"wink)masz prawo do smutku i tyle, posmuc się, pożal, a czas po
      prostu sprawi ze zapomniszwink
    • nati.82 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 13:37
      O co ci generalnie chodzi kobieto??? Urodziłaś, a narzekasz, że nie
      tak, jak chciałaś. Nie masz w zyciu powazniejszych problemów?
    • miacasa Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 13:46
      gratuluję maluchów! mam za sobą podobne doświadczenia, pierwszy poród sn z
      euforycznym kopem po położeniu malutkiej na brzuchu, drugi ukończony w
      dramatycznych okolicznościach cc po 10 godzinach indukcji oksytocyną, doskonale
      smutek rozumiem i z perspektywy czasu napiszę: to wszystko minie, za moment
      dzieci tak Ci skopią tyłek dzięki kolkom, ząbkowaniu, wirusówkom, zazdrości, że
      o smutku zapomnisz smile
      aha i jeszcze jedno, z tym planowaniem dzieci to nic stałego, my po 4 latach
      przygotowujemy się do starań o kolejnego malucha
    • jazabka Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 16:11
      Z jednej strony rozumiem co czujesz,bo ja też nastawiłam się na inny poród,a
      wyglądało to zupełnie inaczej.Ja urodziłam sn,ale mój poród zupełnie się różnił
      od tego co sobie wyobrażałam.Chyba za dużo się naczytałam o tym jakie to cudowne
      przeżycie i w ogóle,że jak Ci tylko podadzą dziecko to zapomina się o całym bólu
      itd.Mój pobyt w szpitalu wspominam strasznie i cały poród też nie przebiegał
      "gładko" więc trochę trudno mi uwierzyć,że można tęsknić za takim
      przeżyciem.Pewnie jak by mój poród był pięknym przeżyciem też chciałabym go
      powtórzyć,a tak to nie chcę nawet o tym myśleć.Najważniejsze,że dzidzie są
      zdrowe a my jesteśmy szczęśliwymi mamusiami smile
      • usia-1984 Wiem co czujesz:((( 02.02.09, 17:57
        Dodrze Cie rozumię bo też wszystko miało byc pięknie ładnie lekarz
        zapewniał pomimo iż wiedział ,że mogą byc jednak problemy ,ale mi
        nic nie powiedziałsad Do dnia porodu nawet kilka godzin spedzonych na
        porodówce kiedy inny lekarz mnie przejął okazalo sie ,że nie bedzie
        tak pieknie ,że może byc vacum lub kleszcze a było cc po 17
        godzinach męczarni.Do dzisiaj jest mi żel 14 miesiecy po porodzie ze
        nie bylo mi dane urodzic sn ,ale dziekuje Bogu ze mam zdrowe dziecko
        i nie liczy się jak tylko ze jest całe i zdrowe dzieciatko.Pozdrawiam
    • wakacyjna_iguana Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 18:24
      Ja marzę o cesarce!!! Ja rodziłam sn, najgorszy koszmar w moim życiu!!!
    • deodyma Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 19:05
      dlaczego Ci smutno?
      bo mialas cc a nie sn?
      a czemu nie piszesz, ze cieszy Cie to, ze urodzilo Ci sie zdrowe
      dziecko, pomimo 11 godz bolu, zmagan i darcia sie?
      • wilma.flintstone Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 19:29
        deodyma napisała:

        > a czemu nie piszesz, ze cieszy Cie to, ze urodzilo Ci sie zdrowe
        > dziecko, pomimo 11 godz bolu, zmagan i darcia sie?

        No wlasnie dlatego. Bo gdyby z dzieckiem bylo cos nie tak, to nie
        zajmowalaby sie pie...mi, a tak to coz....pozazdroscic braku
        innych problemow. Sa kobiety, ktore placa za cc, ja sama po
        pierwszym porodzie sn zastanawiam sie czy aby na pewno chce to
        jeszcze raz przezywac...a tu prosze...big_grin
      • kaeira Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 19:44
        deodyma napisała:
        > a czemu nie piszesz, ze cieszy Cie to, ze urodzilo Ci sie zdrowe
        > dziecko, pomimo 11 godz bolu, zmagan i darcia sie?

        Eee - bo post jest o smutku związanym z porodem, a nie o radości z dziecka.
        Czyżby za każdym razem pisząc że komuś jest smutno,źle czy trudno, trzeba też napisać "Ale oczywiście, bynajmniej, cieszę że dziecko zdrowe a ja żyję"?? https://www.clicksmilies.com/s1106/aktion/action-smiley-011.gif
        • alice.munro Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 20:15
          kaeira napisała:

          > Czyżby za każdym razem pisząc że komuś jest smutno,źle czy trudno,
          trzeba też n
          > apisać "Ale oczywiście, bynajmniej, cieszę że dziecko zdrowe a ja
          żyję"??

          Nie, ale ja bym sie wstytidzila przyjsc z takim "dramatem" na forum,
          gdzie dziewczyny pisza o poronieniach, nieplodnosci, obumarlych
          zarodkach...
          • kaeira Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 03.02.09, 09:35
            alice.munro napisała:
            > Nie, ale ja bym sie wstytidzila przyjsc z takim "dramatem" na forum,
            > gdzie dziewczyny pisza o poronieniach, nieplodnosci, obumarlych
            > zarodkach...

            No cóż, a ja bym się nie wstydziła.
            • nati.82 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 03.02.09, 09:42
              No rzeczywiście, jest takie powiedzenie, że jak ktos nie ma
              problemów, to sam je sobie stwarza...
              • liwilla1 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 03.02.09, 10:45
                problem to pojecie wzgledne, przypominam. dla niektorych problemem nie do
                przejscia jest zlamany paznokiec. wiec powiedzcie mi drogie panie, w jaki sposob
                mozna uobiektywnic ocene waznosci problemu. jaka jest granica, gdy problem
                zaczyna byc fanaberia znudzonej jednostki i na odwrot: kiedy fanaberia staje sie
                problemem?
                i co to za argument, ze tutaj dziewczyny traca dzieci, zarodki itd? bylo wiele
                dyskusji, w ktorych zarzucano tym dziewczynom, ze niepotrzebnie denerwuja i
                strasza ciezaroweczki. forum nazywa sie ciaza i porod, a moj post jest o
                porodzie - a dokladnie o zawodzie nim wywolanym. nie podoba sie to nie czytajcie
                i nie komentujcie. chyba ze osiagacie jakas orgazmiczna frajde z wbijania innym
                szpili. wtedy - prosze bardzo, pouzywajcie sobie - ja tam sie ciesze, gdy
                sprawiam ludziom choc troche radosci smile

                dziekuje za wszystkie wpisy i zrozumienie. dzisiaj juz mi lepiej smile Liwka jest
                cudowna, dla niej znioslabym jeszcze sto takich porodow smile
          • wronka30 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 03.02.09, 10:36
            alice.munro napisała:

            > Nie, ale ja bym sie wstytidzila przyjsc z takim "dramatem" na
            forum,
            > gdzie dziewczyny pisza o poronieniach, nieplodnosci, obumarlych
            > zarodkach...

            Na tym forum przewazaja watki innej natury. A autorka watku nie ma
            sie czego wstydzic. Gdyby kazdy myslal, ze jego problem nie jest
            wystarczajaco dramatyczny to to forum umarloby smiercia naturalna w
            mgnieniu oka.

            P.S. A bardziej podobaja Ci sie watki typu: "Kochalam sie z
            chlopakiem w dni plodne, sadzicie, ze moge byc w ciazy?" albo "Czy
            mozna jesc salate w ciazy?"
            • alice.munro Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 03.02.09, 14:50
              wronka30 napisała:

              > P.S. A bardziej podobaja Ci sie watki typu: "Kochalam sie z
              > chlopakiem w dni plodne, sadzicie, ze moge byc w ciazy?" albo "Czy
              > mozna jesc salate w ciazy?"


              Takie watki uwazam za po prostu glupie. Ten jednak moze byc bolesny
              w obliczu prawdziwych dramatow. Dziewczyna urodzila zdrowe dziecko i
              lamentuje, bo nie dane jej bylo przepychac arbuza przez otwor
              wielkosci cytryny, tylko jej to ulatwili. Rzeczywiscie, powod do
              smutku...

              • wronka30 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 03.02.09, 15:03
                Matko kobieto, to forum nie jest tylko od dramatow, zrozum to!
                Uwazam, ze jest to jeden z ciekawych watkow na tym forum pomiedzy
                glupotami w wiekszosci.
                Kazdy ma inny powod do smutku, a liwilla zaznaczyla, ze bardzo
                cieszy sie ze zdrowej corki. CO nie znaczy, ze nie jest rozczarowana
                tym, ze musiala urodzic przez cesarke. Tak trudno pojac???? To
                wspolczuje.
              • jolinekjc Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 16.02.09, 13:46
                alice.munro napisała:


                > bo nie dane jej bylo przepychac arbuza przez otwor
                > wielkosci cytryny, tylko jej to ulatwili.

                Przepraszam, ze zapytam, ale denerwuje mnie to okreslenie: czy
                widzialas kiedys zdrowego noworodka o glowie wielkosci arbuza???
                Dojrzalego oczywiscie, bo chyba o takiego chodzi w tym
                wyrazeniu... tongue_out
    • kaeira Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 19:40
      Ja ciebie doskonale rozumiem.

      Natomiast kompletnie nie rozumiem reakcji typu "głupia jesteś co za fanaberie
      przecież masz zdrowe dziecko ". Co ma jedno do drugiego??
      Weźcie się zapiszcie na jakiś kurs empatii. :-[
    • wronka30 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 22:10
      Jezu, co za kobity siedza na tym forum.
      Liwilla, daj sobie czas. Nic nie moglas zrobic, a cesarka jakby nie
      bylo stala sie wybawieniem. W takich sytuacjach nie ma co patrzec
      wstecz. Masz zdrowa core, to najwazniejsze.
      Pozdrawiam i nie przejmuj sie glupimi odpowiedziami niektorych pan.
    • marzena8003 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 22:12
      ja jestem 9 miesięcy po porodzie i tez mi smutno. Nie, jestem zła.
      Rodziłam normalnie ale personel na jaki trafiłam pokrzyżował mi całą
      radość z przyjścia na świat mojego synka. Tak jak u ciebie mój
      pierwszy poród był dla mnie wspaniały. Wspaniała położna i cały
      personel a teraz dano mi do zrozumienia, że im tylko zakłóciłam
      spokój niedzielnej nocki. I też skonczyło się wszystko inaczej niż
      sobie to wyobrażałam.
      Pozdrawiam.

      • anulla1 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 02.02.09, 22:37
        Zły tytuł ma ten wątek. Gdybyś napisała, że jesteś rozczarowana
        finałem porodu, zostałabyś bardziej zrozumiana.
        Myśle ze takie rakacje kobiet są w pewnym stopniu konsekwencją,
        deprymowania i umniejszania porodów przez cc. Wiadomo natura,
        naturą, hormnony horomonami , a ludzkie gadanie ludzkim gadaniem.

        Głowa do góry, liczy sie zdrowe dziecko!!!
    • owianka Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 03.02.09, 09:08
      Liwilla - mam to samo. Cesarka 16 stycznia, w sumie to jej już wtedy chciałam
      (nerwówka była), teraz czuję dokładnie to samo co Ty. Pewnie bym się do tego
      nie przyznała, gdyby nie Twój wątek... Także jest nas więcej wink
    • szampanna Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 03.02.09, 10:45
      Rozumiem Cię. Co prawda urodziłam 2 razy sn i mam nadzieję na
      trzeci, ale bardzo nie chciałabym cc i dlatego jestem w stanie pojąć
      Twoje rozgorycznie - pewnie bym się podobnie czuła. Mam nadzieję, że
      szybko Ci minie ten smutek i inne dobre wydarzenia Cię pocieszą.
      Pozdrawiam smile
      • agar2208 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 03.02.09, 12:51
        A ja Ciebie nie rozumiem. Co za różnica, jak dziecko się urodziło?????
        Ważne, że jest zdrowe i poród skończył się pomyślnie.
        Ja miałam cc, ponieważ synek był w urodzeniu miednicowym. Na początku cały czas
        myślałam , ze będę rodzić sn , jak dowiedziałam się , ze bede musiała mieć cc,
        było to dziwne uczucie, ale nie dla tego, ze bardzo chciała urodzić sn, tylko
        była to kwestia nastawienia. Dla mnie najważniejsze, ze moje dziecko urodziło
        się zdrowe. Po sn szybciej dochodzi się do siebie, ale jakoś zniosłam wszelkie
        niedogodnienia( chociaz nie było az tak źle) i cieszyłam się, ze mam zdrowego
        synka, którego udało mi się donosić ( groził mi przedwczesny poród), a o
        porodzie szybko się zapomina.
        Nie rozumiem Cię. Masz żal, że nie rodziłas sn , dlaczego????? Bo dłużej
        dochodziłaś do siebie?????? Po co to tak rozpamiętywać.
        Nie cieszysz się, ze masz dziecko, tylko siedzisz i się zamartwiasz, ze miałaś cc???
      • bezak25 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 03.02.09, 12:55
        nie myśl o tym, głowa do góry. A widzę, że najwięcej to się tu udzielają panie,
        dla których poród sn to dramat, więc nie oczekujmy od nich empatii. Teraz taka
        moda na cc, nie daj bóg jak się jedna czy druga przyzna, że marzy o pięknym
        porodzie sn uncertain
    • asix04 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 03.02.09, 21:58
      mnie nie było dane doświadczyć porodu naturalnego i niestety z tego co wiem już
      nie będzie. Mój synek - 3,9 i córeczka - 7 miesięcy urodzili się dzięki cesarce.
      Planuję jeszce dziecko, ale lekarka powiedziała, że poród naturalny nie wchodzi
      w grę - za duże ryzyko. Mimo bólu chciałabym wiedzieć jak to jest.
      • tazjaa Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 04.02.09, 00:47
        Ja także się dołączę. Nie wiem dlaczego ale też mam z powodu nieudanego porodu
        sn i w końcu cc jakieś takie dziwne uczucia. Wiem że powinnam się cieszyć z
        Dziecka ale naprawdę brakuje mi czegoś czego nie doświadcza sie przy cc. Teraz
        już i tak jest dobrze ale na początku było mi bardzo trudno. Jakoś tak się
        starałam a nie wyszło. Po 9h tez cc. Dziecko zobaczyłam dopiero jak mnie ocucili
        po znieczuleniu ogólnym. I tak mało pamiętam z tego wszystkiego. Instykt i
        miłość do dziecka pojawiły się dużo później. Nie wiem może tak tez jest po
        porodzie sn. Postarajcie się zrozumieć. Kto nie przeżył nie wie. I wiem że są
        poważniejsze problemy. Jednak czy z małymi nie można na forum przyjść skoro jak
        widać dotyczy to nie jednej z nas?
    • jaszczka Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 04.02.09, 03:59
      Nie będę cie przekonywac, ze nie warto sie smucić, sama wiesz
      najlepiej, poza tym to minie.
      Ale je po 2 porodzie tez myslałam, że nidgy wiecej i proszę - mam
      Melcie, urodzona w grudniu.
      Tak ze nigdy nie wiadomo, co cie jeszcze moze spotkaćsmile
    • assdra Nie rozumiem!!!!!!!!!!! 05.02.09, 21:16
      Jak można lamentować nad tym, że miało się cesarkę? Dla mnie cesarka
      była błogosławieństwem, bo po pierwsze uratowała życie mojego
      dziecka, a po drugie uwolniła mnie od koszmarnym bólów (po 37
      godzinach cierpień).
      Teraz znowu jestem w ciąży i nie wyobrażam sobie innego rozwiązania
      niż cc.
      Poza tym - czy nie jest najważniejsze to, że dzidziuś urodził się
      zdrowy?

      Potwornie denerwują mnie rozważania o wyższości porodu sn nad cc.
    • margita78 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 05.02.09, 21:30
      Rozumiem cie doskonale, dwie corki urodzilam silami natury i bolalo,
      wiadomo, ale to bylo naturalne, trzecie dziecko niestety wydostalo
      sie poprzez cc i tez czulam z tego powodu smutek, jakby cos
      umknelo... niewiele kobiet to rozumie, zwlaszcza Polki nie potrafia
      przejsc przez ciaze i porod naturalnie. Ja nie twierdze, ze nie
      nalezy ciazy kontrolowac, tak, jak najbardziej, ale nie mozna jej
      tak bardzo medykalizowac, jakby byla choroba. To NATURALNY stan,
      przez ktory kobiety przechodza od poczatku istnienia, porod
      jestnajlepszy dla dziecka i matki NATURALNY!
      • kiniox Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 05.02.09, 23:17
        Najwyraźniej jednak podstawowy problem jest taki, że Polki mają do wszystkiego
        podejście martyrologiczne. Każdy przy zdrowych zmysłach przyzna, że najlepiej
        przejść ciążę i poród tak, żeby było jak najlepiej dla matki i dziecka. Zwykle
        oznacza to poród naturalny. Ale w niektórych przypadkach to "jak najlepiej"
        oznacza cesarkę. Bo natura taka właśnie jest, że raz wszystko idzie
        podręcznikowo, a innym razem nie. I faktycznie, zawsze tak było, od zarania
        dziejów, że jedna kobieta rodziła 15 dzieci bez problemów, a inne umierały przy
        pierwszym, nie mówiąc o śmiertelności samych dzieci. Dzisiaj, dzieki Bogu, można
        pomóc naturze, jeśli zachodzi taka konieczność. W takim przypadku rozważanie
        kwestii medykalizacji porodu i "naturalnych stanów" jest po prostu irracjonalne.
        Lepiej naturalnie, ale ze szkodą dla siebie i dziecka? Czy raczej lepiej po
        prostu jak najbezpieczniej i najzdrowiej, bez względu na to, co to w danej
        sytuacji oznacza? Jeśli poród naturalny - super, jeśli cesarkę - drugie super.
        Na żałobę po własnych wyobrażeniach nie warto poświęcać wiele czasu, zwłaszcza,
        jeśli wszystko skończyło się dobrze.
    • sajgonetka Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 05.02.09, 23:30
      ja mam podobnie. co prawda pierwsze dziecko, ale tez jakoś mi smutno, że nie
      mogłam przeżyć porodu siłami natury, tego bólu, tego uczucia jak dziecko
      wychodzi na świat.
      ale cóż. takie życie.
    • qwerty3.5 Re: nie rozumiem!!!! 16.02.09, 14:00
      Wiesz co , sa dla mnie niepojęte niektóre odpowiedzi forumowiczek na
      Twój post typu.."współczuję ci.." "rozumiem Twój ból i
      cierpienie..".Ja współczuć mogę ofiarom wojen, przemocy,rozumieć
      cierpienie ludzi dotkniętych strasznymi chorabami, bólami, po
      stracie najblizszych.Ale Tobie?????? Za to ze nie dogodziłaś sobie
      drugim porodem siłami natury????????? Owszem ...rozumiem Twoją
      egoistyczną naturę....

      Nie obraż się ale poziom Twojej "osobistej tragedii" oraz rozterki
      mozna śmiało zakwalifikować na...pierwsze pietro Zakładu
      Psychiatrycznego oraz Szpitala Zakaznego- bo to moze zarażać
      inne.....
      • liwilla1 Re: nie rozumiem!!!! 16.02.09, 14:30
        qwerty3.5 napisała:
        rozumiem Twoją
        > egoistyczną naturę....
        >

        aha, egoistyczna nature. a ty za to masz ptasi mozg.

        > Nie obraż się ale poziom Twojej "osobistej tragedii" oraz rozterki
        > mozna śmiało zakwalifikować na...pierwsze pietro Zakładu
        > Psychiatrycznego oraz Szpitala Zakaznego- bo to moze zarażać
        > inne.....

        nigdzie nie pisalam o tragedii, ino o smutku. czy dla ciebie swiat ludzkich
        emocji to rozklad zero-jedynkowy pt ekscytacja-tagedia?
        • qwerty3.5 Re: nie rozumiem!!!! 16.02.09, 15:07
          Słuchaj...szkoda czasu na takie emocje i zagłębianie się we własne
          niespełnienie-zwłaszcza że wszystko u Ciebie szczęsliwie się
          zakończyło.Jesli ci smutno ze urodziłaś przez cc i nie daje ci to
          spokoju w życiu codziennym- to nie szukaj wsparcia i pomocy na forum
          tylko idz z tym do lekarza.
    • mama-ola Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 16.02.09, 14:00
      A ja rozumiem, że Ci smutno, bo widziałam taką reakcję na własne
      oczy. Położyli mnie na sali po porodzie z cesarzową, która marzyła
      porodzie sn, o tym, że mąż przetnie pepowinę itd. Jak się poród
      naturalny ostatecznie skończył cesarką, to wpadła w depresję -
      całymi dniami i nocami płakała, chlipała i skarżyła się na swój los,
      od czasu do czasu jeszcze wyła i zawodziła. Wszelkie racjonalne
      argumenty o kant wtedy rozbić! (Ja jej zresztą żadnych racjonalnych
      w stylu "masz zdrowe dziecko, ciesz się" nie serwowałam, bo nie o
      racjonalność czy w ogóle rację w takich wypadkach chodzi).
      • qwerty3.5 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 16.02.09, 14:14
        ...Wszelkie racjonalne
        > argumenty o kant wtedy rozbić!

        Racjonalne argumenty przemawiają do ludzi normalnych i o normalnych
        reakcjach a nie reakcjach skrajnych.
        • liwilla1 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 16.02.09, 14:28
          jesli smutek zaliczasz do reakcji skrajnych i anormalnych, jak bardzo nudne i
          jednowymiarowemusi byc Twoje zycie.
          • qwerty3.5 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 16.02.09, 14:43
            Do reakcji skarajnych zaliczam to co napisała mama-ola o przypadku z
            jakim miała doczynienia .cyt..>>>całymi dniami i nocami płakała,
            chlipała i skarżyła się na swój los,
            od czasu do czasu jeszcze wyła i zawodziła.<<<<<
            Reakcja człowieka powinna być adekwatna do sytuacji.Smutek sam w
            sobie nie jest zły i anormalny- nic takiego nie napisałam.A jak się
            zdarza taka jak wyżej nadpobudliwośc albo jak w Twoim przypadku -
            niespełnienie i natręctwo myśli- to trzeba to leczyć u psychologa.
            Myślę ze Ty powinnaś ze swoim zyciem , postrzeganiem,
            wartościowaniem zrobić porządek a przede wszystkim pozbyć się
            uczucia niedowartościowania przez poród.Jak nie wyleczycz tej
            dolegliwości psychicznej to Twoje zycie bedzie "nudne i
            jednowymiarowe", podporządkowane Twojemu problemowi natury
            psychicznej.
            • joanna_ciach Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 16.02.09, 14:56
              Też cała ciążę myślałam o naturalnym porodzie, życie zdecydowało
              inaczej. Kiedy przynieśli mi moją córeczkę zapomniałam jak przyszła
              na świat. Ona była ważniejsza niż wszystko inne. Czy to ważne jak?
              Ważne, że dziecko żyje, jest zdrowe. Z tego trzeba się cieszyć. A
              zakładać możemy sobie różne rzeczy. Los to los!
            • liwilla1 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 16.02.09, 15:05
              byc moze powinnam udac sie do lekarza. nie przecze. obawialam sie jednak, ze
              taki tam blahy problem nie spotka sie ze zrozumieniem. zreszta - nawet tutaj tak
              sie stalo.

              do dzisiaj jakos nie za bardzo chce wspominac tamte chwile na porodowce, ale nie
              czuje sie juz z tym doswiadczeniem zle. stalo sie i juz. moja mala jest z nami,
              ja jestem z moimi maluchami, wygralam los. czego wszystkim kobietom, tutaj i
              wszedzie, zycze.
              • qwerty3.5 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 16.02.09, 15:29
                Czy przyznałaś ze to błahy problem?? Widzisz -dokonujesz powoli
                samowyleczenia i przestajesz zarażać swoją flustracją. I jak ładnie
                podsumowałaś Swój wątek- z nauką dla Tobie podobnych
                przypadków.Zacznij żyć a nie rozpamiętywać rzeczy , które w tej
                chwili są już bez znaczenia.
                • liwilla1 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 16.02.09, 15:57
                  blahy w porownaniu z tragediami, ktorych doswiadczaja inne kobiety
                  blahy, by isc z nim do lekarza
                  na tyle upierdliwy, by napisac o nim na forum CiP
                  tak czy inaczej, moj watek sie skonczyl. dziekuje za wypowiedzi, daly mi do
                  myslenia.
                  • hugo43 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 16.02.09, 16:29
                    przeciez ten zabieg uratowal zycie twoje i coreczki,powinnas tak do
                    tego podejsc.a przeciez sa mamy adopcyjne,czy one tez powinny
                    rozpaczac?pozdrawiam
                  • mama-ola Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 16.02.09, 17:11
                    liwilla1 napisała:

                    > blahy w porownaniu z tragediami, ktorych doswiadczaja inne kobiety
                    > blahy, by isc z nim do lekarza

                    Żaden psycholog Ci nie powie, że to, co _Ty_ uważasz za problem,
                    problemem nie jest. Bo jak nie jest?... Obiektywnie? Do psychologa
                    się chodzi ze _swoimi_ problemami, a nie "obiektywnymi"
                    czy "powszechnie uważanymi za niebłahe". Poza tym do psychologa
                    chodzi się prywatnie, a jak się płaci, to już w ogóle nikt nie
                    wygania smile Jeśli to depresja poporodowa, a masz czas i pieniądze,
                    to idź do fachowca, raczej warto.
                  • anutek115 Re: mialam cesarke - smutno mi :/ 16.02.09, 17:30
                    Liwillo, a ja cie rozumiem. Przeżyłam taki smutek (ach, byłam u psychologa,
                    który miał mi do zaproponowania jedynie nafaszerowanie mnie lekami po uszy, to
                    tak na marginesie, i to mimo, że te leki uniemożliwiłyby mi karmienie piersią,
                    na którym mi bardzo zależało), więc wiem, jak potrafi byc... uciążliwy, to chyba
                    własciwe słowo. Tak, cieszy się człowiek, że ma zdrowe dziecko. Tak, blogosławi
                    się lekarzy, którzy to dzicko i ciebie przy okazji uratowali. Ale smutek jest w
                    głębi, i nic a nic nie pomaga to, że wszyscy patrzą na ciebie jak na obrzydliwą
                    egoistkę, której się we łbie poprzewracało, i która coś tam sobie głupio uroiła...

                    Z różnych powodów, o których tu pisać nie będę, mój smutek minął. Gdyby trwał,
                    nigdy bym się tu nie odezwała. Gdy trwał, nie odzywałam się i nie prosiłam o
                    pomoc, nie jest bowiem łatwo ją tu otrzymać. Co najwyżej mogłabym się dowiedzieć
                    (jakbym tego nie wiedziała), że kobiety, które straciły dzieci mają gorzej. A w
                    jaki sposób tragedia, która je dotknęła, miałaby mi ulżyć w smutku? To zupełnie
                    co innego...

                    Dla mnie nie do pojęcia jest, że ktoś po dwóch tygodniach odkopał ten wątek
                    tylko po to, by ci naubliżać...
                    • qwerty3.5 Re: 16.02.09, 21:42
                      o matko!!! no masz, kolejna z "wyższym poziomem abstrakcji"- jak
                      grzyby po deszczu.....
                      • anutek115 Re: 17.02.09, 10:13
                        Szanowna (?) pani, takich z "wyższym poziomem abstrakcji" jest mnóstwo. Nie ma
                        ich w twoim swiecie, co mnie nie dziwi, bo wyobrażam sobie, jak zostałyby
                        potraktowane. Oczywiscie teraz zwisa mi i powiewa jak kilo kitu na agrafce, jak
                        mnie potraktuje tak subtelna, wrażliwa i otwarta na innych osoba jak ty. Tak jak
                        napisałam, gdyby mnie to obchodziło, w życiu bym się tu nie odezwała, bo nie
                        życzyłabym sobie, by tak subtelna... itd osoba komentowała moje samopoczucie.
                        Pisałam do Liwilli i ewentualnie do dziewczyn na tyle naiwnych, by szukac tu
                        wsparcia, pomocy, albo chociaż usłyszeć, że nie są jedyne i inne też tak miały.
                        Oczywiście, że MOGĄ je znaleźć. Ale ze stuprocentową pewnoscią mozna założyć, że
                        odezwie się tez ktoś, kto lepiej wie, co i jak się powinno czuć i będzie to
                        wyjaśniał z wrażliwością młota pneumatycznego, oczywiście bardzo z siebie
                        zadowolony, bo przecież robienie przykrości innym jest TAKIE FAJNE!!!

                        Dziewczynom z pytaniami i watpliwościami polecam raczej forum z ekspertem "Dobry
                        poród". Nie dość, że obecny jest tam fachowiec, o wiele bardziej kompetentny w
                        odpowiadaniu na pytania i wątpliwości, to i podobnych odzywów się nie doświadczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja