liwilla1
02.02.09, 12:30
ech, dopiero teraz, poltora miesiaca po urodzeniu corki, jest mi po prostu
zal. zal, ze nie udalo mi sie powtorzyc radosnego porodu sprzed blisko trzech
lat, kiedy na swiat przyszedl nasz syn. to bylo trudne, ale najpiekniejsze 6
godzin w moim zyciu... a teraz? 11 godzin bolu, zmagan, darcia sie (przy
pierwszym porodzie w ogole nie krzyczalam) i co? mala utknela w ulozeniu
odgieciowym i koniec. nie dalo rady inaczej. cesarka.
teraz jest mi smutno, prawdopodobnie nie bedziemy sie decydowac na wiecej
dzieci, wiec to byla moja ostatnia ciaza, ostatni porod

szkoda mi, ze tak
to sie skonczylo. zupelnie inaczej to sobie wyobrazalam