Jak niedopuscic do porodu rodzinnego???

    • green_naranja Re: dziwne... 06.02.09, 20:49
      bo niby taki wielki problem masz (kolejny...wink, a wszystko co piszesz na temat
      swego meza i jego uporu wzgledem danej kwestii, okraszasz obficie emotikonami w
      postaci usmiechnietych czy mrugajacych buziek. co dla mnie w tym momencie rowna
      sie stwierdzeniu: "ach ten moj mezulek niesforny, no coz ja moge, ze z niego
      taki niedobry uparciuszek". takie "tiu-tiu-tiu " niemalze.

      nie wiem doprawdy co chcesz osiagnac taka postawa, poza generowaniem
      wspolczujacych poklepywan po plecach na forum. tym bardziej, ze forum ci nie
      pomoze w rozwiazaniu malzenskich problemow, a takie najwyrazniej masz,
      pozwalajac sie zdominowac mezowi. o ile pamietam, zaczelo sie od niani, a teraz
      jest porod na zywo z tesciem tuz przy dziurce od klucza.

      ja cie rozumiem doskonale w tej niecheci co do obecnosci partnera w ostatniej
      fazie porodu-tez sobie tego nie bede zyczyla.
      ale, po pierwsze, moj partner nigdy nie postapilby wbrew mojej woli w tak waznej
      sprawie, ktora nie jest przeciez bezsensowna fanaberia...
      a po drugie, mysle ze ciebie tak naprawde srednio to martwi, jesli sposob
      twojego wypowiadania sie na ten temat (i te usmiechniete buzki!) moze o tym
      swiadczyc.
      • green_naranja Re: dziwne... 06.02.09, 20:55
        aha, to juz sie dal jednak przekonac...
        big_grin
        • seytan_a_22 Re: dziwne... 06.02.09, 21:34
          dziewczyno a co mialam plakac, opowiadanie w formie humorystycznej poprawialo mi
          nastroj
    • ensata Re: Jak niedopuscic do porodu rodzinnego??? 08.02.09, 21:29
      seytan_a_22 napisała:

      > Witam!
      > jestem w 37tygodniu ciazy i wlasnie moj M oszolomil mnie informacja, ze chce
      > byc koniecznie przy porodzie,

      Bez złośliwosći, ale masz dziecko z facetem z którym nie potrafisz sie dogadać w
      tak istotnej kwestii jaka sa narodziny Waszego dziecka?Nie wierzysz w Niego?nie
      wierzysz, ze stanie na wysokosci zadania i w tak waznym momencie bedzie podpora,
      a nie kłoda u nogi?Skoro sobie nie wyobrazasz wspólnego porodu, to po prostu
      wytłumacz M dlaczego. Podaj konkretne powody i tyle. A moze sprobuj, umow sie z
      nim, ze dajesz mu sznase, ale jak bedzie Cie draznił, męćzył, to opuści sale. W
      99% bedziesz zaskoczona na plus jego zachowaniem. Specyficzne poczucie humory
      zniknie jak kamfora, jak zobaczy ze za chwile ujrzy swoje dziecko. Najwięksi
      twardziele wtedy płaczą i miękna im nogi. Swoja droga ma prawo byc, ma prawo
      uczestniczyc w tym wydarzeniu, no chyba ze był tylko dawca spermy i było to
      ustalone na poczatku.
      • ensata Re: Jak niedopuscic do porodu rodzinnego??? 08.02.09, 21:36
        Doczytałam ze juz się dogadaliście.
        • monikaaleksandra Re: Jak niedopuscic do porodu rodzinnego??? 09.02.09, 15:59
          Chyba Ci się kobito Reich pomylił z rajem ....
          W Polsce to jest taka dojrzała demokracja, że sama możesz sobie
          przeciąć pępowinę, zważyć, odśluzować i umyć dziecko a na koniec
          sama się zszyć. Macie tak w Niemczech?
          • lubie_gazete Re: Jak niedopuscic do porodu rodzinnego??? 09.02.09, 16:30
            Seytan-a masz już wybrany wzorek tipsowy na okoliczność porodu? To ważne,żeby
            tipsy ładnie się komponowały np.z łożyskiem!
            I niezapomnij o makijażu!
            • seytan_a_22 Re: Jak niedopuscic do porodu rodzinnego??? 09.02.09, 18:39
              Seytan-a masz już wybrany wzorek tipsowy na okoliczność porodu? To ważne,żeby
              > tipsy ładnie się komponowały np.z łożyskiem!
              > I niezapomnij o makijażu!

              jak milo, ze pytasz, dzis wlasnie zrobilam nowe tipsy w kolorze neutralnym, aby
              mi pasowaly nie tylko do lozyska ale i do koszuli nocnejsmile ba odwiedzilam takze
              fryzjera, wiesz bardzo sie boje rodzenia z odrostami, dlatego wolalam juz dzis
              zalatwic ten meczacy mnie problembig_grin a co do makijazusmile ja jestem sliczna i bezsmile
              ale jakby jednak wyskoczylo mi cos na buzi to spakowalam puder kryjacy, a nuz
              widelecsmile chce by synus zobaczyl ladna mamusie po wyjsciu na swiat. Dzieki wiec
              wielkie za troskesmile a jak tam Twoja zona i kochanka? ktora teraz rodzi, bo sie
              pogubilam?tongue_out
              • lubie_gazete Re: Jak niedopuscic do porodu rodzinnego??? 10.02.09, 09:21
                Seytan-nie zapomnij o pedikirze.
                Pomyśl jaki wstyd do porodu ze skorupą na stopach i bez lakieru. tongue_out
                No i o koronkowych majtkach porodowych :
          • fabiankaa Re: Jak niedopuscic do porodu rodzinnego??? 09.02.09, 17:59

            monikaaleksandra napisała:

            > Chyba Ci się kobito Reich pomylił z rajem ....
            > W Polsce to jest taka dojrzała demokracja, że sama możesz sobie
            > przeciąć pępowinę, zważyć, odśluzować i umyć dziecko a na koniec
            > sama się zszyć. Macie tak w Niemczech?

            Oplułam monitor smile hahahahahaha
          • seytan_a_22 monikaaleksandra 09.02.09, 18:32
            Chyba Ci się kobito Reich pomylił z rajem ....
            > W Polsce to jest taka dojrzała demokracja, że sama możesz sobie
            > przeciąć pępowinę, zważyć, odśluzować i umyć dziecko a na koniec
            > sama się zszyć. Macie tak w Niemczech?

            mam nadzieje, ze masz przede wszystkim dobrego psychologauncertain

            coz zazdrosc jest cecha nagminna u niektorych,tak w porownaniu z tym co pisza tu
            niektore dziewczyny to Niemcy sa rajem. Tu nikt bynajmniej nie wyciska z kobiet
            lozyska, ani nie nacina rutynowo...odnosnie pepowiny akurat moge ja przeciac
            sama jesli chce, dzieci sie nie myje po porodzie tylo wyciera do sucha, pierwsze
            kapiel jest po trzech dniach i wlasnie ja ja dokonuje, a co do zszycia jak
            napisalam nie za czesto konieczne jest ciecie, by musiec sie szyc...wiec ja mam
            te problemy z glowy...nie wyszla ci ironia...
            • fabiankaa Re: monikaaleksandra 09.02.09, 18:35

              seytan_a_22 napisała:

              > nie wyszla ci ironia...

              Oj wyszła, wyszła.
              Ale na brak poczucia humoru lekarstwa nie ma, niestety.
              • seytan_a_22 Re: monikaaleksandra 09.02.09, 18:43
                Oj wyszła, wyszła.
                > Ale na brak poczucia humoru lekarstwa nie ma, niestety.
                >
                to nie barak poczucia humoru sprawil, ze nie wyszla, tylko piekne pokazanie jak
                to w Polsce sie robi po porodziebig_grin szycie, kapanie brrr wyrazy wspolczucia tym
                co sa rutynowo nacinane, tym co nie maja dostepu do ZZO i tym ktore za wszelka
                cene chca udowodnic, ze jest super gdy super nie jestbig_grin to ostatne fabiankoo do
                ciebiesmile
                • fabiankaa Re: monikaaleksandra 09.02.09, 19:04
                  A ja wspołczuje zakompleksionym Polkom, ktore wyrwaly sie z ojczyzny
                  na "zachód" i sa nim bezkrytycznie zachwycone, a tymczasem ciągnie
                  sie za nimi słoma z butów i aromat gnojówki..
                  • seytan_a_22 Re: monikaaleksandra 09.02.09, 19:22
                    A ja wspołczuje zakompleksionym Polkom, ktore wyrwaly sie z ojczyzny
                    > na "zachód" i sa nim bezkrytycznie zachwycone, a tymczasem ciągnie
                    > sie za nimi słoma z butów i aromat gnojówki..

                    a o kim mowisz? bo ja bynajmniej nigdzie nie napisalam, ze jestem Polka, pomysl,
                    ze nie wszyscy ludzie maja rodzicow z jednego kraju. I to, ze ktos umie pisac po
                    Polsku nie znaczy, ze jest tylko i wylacznie Polakiem.
                    • fabiankaa Re: monikaaleksandra 09.02.09, 19:32
                      Ale uzurpujesz sobie prawo oceny polskich porodowek i nie tylko?
                      Jakim prawem? Rodzilas w Polsce?
                      • seytan_a_22 Re: monikaaleksandra 09.02.09, 19:55
                        Z tego co wiem jestesmy w UE i istnieje cos takiego jak prawo do wolnosci
                        wypowiedzi nie wazne z jakiego kraju ktos pochodzi czy sie to komus podoba czy
                        nie. Nie trzeba rodzic w Polsce, by miec prawo do wlasnej opinii, tym bardziej
                        na wlasnym watku gdzie procz Ciebie zadna kobieta nie byla zadowolona z porodu.
                        Hmm...a Polacy to nigdy nie generalizuja, wogole swieci sa, ciekawe tylko czemu
                        dla nich wszyscy Niemcy to ss-mani i wrogowie.´, ale ja sie jakos nie oburzam,
                        ze tak mowia, bo kazdy ma prawo wyrazic swoja opinie, reaguje dopiero gdy
                        wypowiadaja sie o moim M. Zauwaz, ze na tym forum wszystko sie generalizuje i
                        jakos nie zauwazylam bys miala z tym problemy, tylko dziwnym trafem z moimi
                        wypowiedziami. Nawet wiem dlaczego, Polacy nie lubia tych z zagranicy...skoncz z
                        tym wysylaniem mnie na Niemieckie fora albo odsylaniem wogole z forum, bo do
                        tego akurat nie masz prawa.
                        • fabiankaa Re: monikaaleksandra 09.02.09, 20:06
                          seytan_a_22 napisała:

                          > Nie trzeba rodzic w Polsce, by miec prawo do wlasnej opinii, tym
                          bardziej
                          > na wlasnym watku gdzie procz Ciebie zadna kobieta nie byla
                          zadowolona z porodu.
                          >

                          Nie? A bezak25? Tez zadowolona. Dziwne? Nie, tu na forum jest
                          mnostwo kobiet zadowolonych z porodu. Ale ty wolisz mowic, ze u nas
                          jest fatalnie, a w Niemczech - cudownie.

                          >Zauwaz, ze na tym forum wszystko sie generalizuje i
                          > jakos nie zauwazylam bys miala z tym problemy, tylko dziwnym
                          trafem z moimi
                          > wypowiedziami. Nawet wiem dlaczego, Polacy nie lubia tych z
                          zagranicy...

                          ?????????????
                          Oj, bredzisz dziewczyno.. jest tu wiele pań z zagranicy, nich do
                          nich nie mam, poki, tak jak ty, nie opluwaja wszystkiego co polskie,
                          siedząc wygodnie dupskiem za granicą.
                          Albo nie pierwniczą, tak jak ty, jak to w Polsce jest, choc nie maja
                          o tym pojecia. I temu sie sprzeciwiam!

                          >skoncz z
                          > tym wysylaniem mnie na Niemieckie fora albo odsylaniem wogole z
                          forum, bo do tego akurat nie masz prawa.

                          A ty nie masz prawa, piszac z Niemiec i nie rodzac w Polsce, orzekac
                          jak to u nas jest... nie masz prawa.
                          • seytan_a_22 Re: monikaaleksandra 09.02.09, 20:38
                            koncze z Toba ta bezsensowna dyskusje...tak to jest jak ktos nie rozumie nawet
                            tytulu forum CIAZA I POROD. Nie wiedzialam, ze na Polskim forum maja prawo
                            wypowiadac sie tylko Polki i panie zamieszkale w Polsce, natomiast wszystkie
                            inne nie...smieszna jestes dla mnie i tyle
                            • fabiankaa Re: monikaaleksandra 09.02.09, 20:48
                              Alez ja nie zabraniam ci tu pisac.. pisz sobie do woli.
                              Natomiast nie oceniaj polskiej słuzby zdrowia i porodowek, skoro nie
                              mieszkasz tu i nie rodziłas.
                              • zoria_polunocznaja Re: monikaaleksandra 09.02.09, 21:09
                                dziewczyny, naprawdę się Wam tak chce?

                                przecież trochę racji jest po jednej i po drugiej stronie.

                                Seytana ma rację, że po opiniach z forum można śmiało wnioskować, że Reich to
                                raj wink (proszę wybaczcie mi ten mały żarcik smile nic złego na myśli)

                                Fabiankaa ma rację, że można się unieść gniewem czy po prostu wkurzyć, że ktoś
                                stawia znak równości między "polskie" a "gorsze"

                                Wystarczy popatrzeć z innej perspektywy:

                                -fabianko, czy uważasz, tak z ręką na sercu, że warunki na polskich porodówkach
                                są równie dobre lub lepsze od tych niemieckich? Proszę odpowiedz uczciwie

                                -seytana, czy jeśli w Polsce byłoby naprawdę strasznie (fajnie nie jest, ale do
                                przeżycia w większości przypadków), to nie uważasz, że Polki albo w ogóle by nie
                                chciały zachodzić w ciążę, albo rodziłyby masowo za granicą? (nie piszęo
                                przygranicznych przypadkach, bo mieć taką okazję i nie skorzystać...tfu tfu
                                zagalopowałam się wink)

                                Trochę uśmiechu, dziewczyny smile zawsze można się dogadać smile

                                A pozwolę sobie dodać - fabianko do Ciebie - że oceniać inny kraj ŁATWIEJ jest
                                cudzoziemcom...to tak jak z lizaniem własnego łokcia (może dość daleka metafora,
                                ale ma na celu pokazać stopień trudności dojrzenia czegoś, co jest pod samym
                                naszym nosem - a jak komuś innemu jest łatwo osiągnąć to, o nam bynajmniej się
                                nie udaje)
                          • premeda Re: monikaaleksandra 10.02.09, 09:42
                            No faktycznie opieka położnicza w Polsce jest taka super, że w takim
                            dużym mieście wojewódzkim jakim jest Wrocław, nie ma możliwosći zzo
                            nawet, gdy się chce za nie zapłacić. Wyjeżdzające, z terenów
                            przygranicznych, polki na poród do Niemiec też o czymś świadczą.
                            Zależność jest prosta, gdyby u nas było lepiej to Niemki jeździłyby
                            do nas! Na forum "Dobry poród" w wątku: "Czego nie wiedziałam o
                            prodzie" ostatnia wypowiedź, opisuje poród z towarzystwem całej
                            rodziny współrodzącej itd. I dla jasności siedzę dupskiem w
                            Polsce, obserwuję co się w naszym kraju dzieje i na razie mi
                            przechodzi ochota na rozmnażanie.
                            • premeda Re: monikaaleksandra 10.02.09, 09:45
                              Miało być Polki oczywiście smile
                              • anutek115 Re: monikaaleksandra 10.02.09, 12:42
                                Co prawda pewnie nie wniosę niczego nowego do dyskusji i nie przekonam
                                przekonanych, ale jednak się dopiszę. Rodziłam w Toruniu, dwa razy, za pierwszym
                                razem wczesniaka w 31 tygodniu, za drugim razen sn w 40. Pierwszy poród skrajnie
                                traumatyczny, drugi jak najbardziej prawidłowy. Nie znałam żadnej połoznej, mój
                                lekarz prowadzący nie pracował w szpitalu, gdzie rodziłam, znajomych wśród
                                ginekologów i neonatologów nie posiadam, nikt nie dostał nawet 50 gr łapówki.
                                Mimo to:

                                Opieka po narodzinach wczesniaka była na najwyższym europejskim poziomie, wiem,
                                bo się tym potem interesowałam. Kangurowanie, obecność przy dziecku nawet
                                24/dobę, jeśli miałam taką potrzebę, pełna informacja o stanie dziecka, pomocne
                                położne i opiekunki laktacyjne, ze względu na zły stan psychiczny miałam zgodę
                                na odwiedziny męża w dowolnej porze, sala z dala od mam, które urodziły zdrowo i
                                o czasie, źle wspominam jedną lekarkę, ale na te tuziny, które się przewinęły
                                przez 6 tyg. pobytu w szpitalu to drobiazg, nie ma przepisu, by kochać
                                wszystkich, zrobione wszystkie badania dziecka, kontrola i bezpłatne badania do
                                2 roku zycia.

                                Drugi poród w samodzielnej sali, mąż siedział ze mną od poczatku, spokojne, nie
                                narzucające się położne, mili lekarze, pozycję porodu miała sugerowaną, ale nikt
                                się nie irytował, jak ja zmieniłam, nacięta byłam, bo dziecko rodziło się w
                                tempie ekspresowym, z rączka przy główce i ważyło 4,5 kg, więc istniało ryzyko
                                złamania obojczyka, miałam pełną informację, co się dzieje i dlaczego, mały
                                leżał mi na brzuchu 20 min, potem został odpępiony i zwazony, zawinięty w
                                ręczniki i podany mi do karmienia, umyty po 4 godzinach, miałam go przy sobie
                                przez 2 dni pobytu w szpitalu z jedną 10-min. przerwą na badanie.

                                Opiekę po obu porodach w państwowym szpitalu, za którą nie zapłaciłam grosza, a
                                która zaoferowali mi obcy, pierwszy raz na oczy widziani ludzie, wspominam jako
                                rewelacyjną. I rzeczywiscie, nie chciało mi się dotąd o tym pisać. Ale jednak.
                                Zeby było wiadomo, że można i tak. W dodatku w miescie, gdzie jest jeden szpital
                                położniczy (=brak konkurencji = łatwość w pójściu na łatwiznę) i daleko od
                                granicy, za którą można w razie czego wyjechać wink.

                                Wszystkim przyszłym mamom zyczę, by tez miały tylko dobre wspomnienia.
    • pagerka Re: Jak niedopuscic do porodu rodzinnego??? 10.02.09, 12:00
      Jak najbardziej szanuję Twoją decyzję i nie bede jej krytykować.
      Chcę jedynie napisać-rodziłam 2 tyg temu-, że obecność męża to
      błogosławieństwo poprostu. czujesz spokój- a to jest najważniejsze w
      porodzie. to najbardziej naturalny środek przeciwbólowy. spokój. nie
      wiem dlaczego nie chcesz męża przy sobie, ale powiem Ci, że poród to
      nie krwawa jadka, nie jest nieestetyczny itd. ja wspominam poród
      jako bardziej męczący niż bolący.a mąż- w trakcie skurczów zdarzalo
      mu sie przysypiaćsmile))nie miał wielkich oczu i naprawde naprawde, to
      że był, sprawiło, że maluszek zjawił sie na świecie szybciej.
      pozdrawiam i proszę, żebyś na spokojnie to przemyślałasmile ale do
      każdej decyzji masz prawosmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja