Dodaj do ulubionych

Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora

07.02.09, 21:37
...o poronieniu? Bądźcie wyrozumiałe.
Obserwuj wątek
    • gonia28b Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 07.02.09, 22:06
      jak najbardziej...
      są nawet specjalne fora gdzie docierają rodzice dotknięci tym
      nieszczęściem, gdzie spotykają innych rodziców i tam się łączą
      wszyscy w bólu, ale zdarza się, że nawet i tu na tym forum pojawiają
      się tego typu wątki napisane w żalu, bólu i cierpieniu - ale nikogo
      stąd w takiej "biedzie" nie wyrzucamy. Rozumiemy...

      A czy Ciebie coś trapi?
      • kiraout goniu28b 09.02.09, 17:48
        ...problem w tym, że większość wątków o poronieniu to nie są teksty "napisane w
        żalu, bólu i cierpieniu", chociaż takie są i te rozumiem, rozumiem, rozumiem!
        Natomiast zdecydowana większość to są zwykłe zapytania, bardzo często wraz ze
        szczegółami "technicznymi" w samym temacie i one spokojnie mogą lądować na
        forach specjalistycznych, jak mniemam.
        Miło, że pytasz o moje zmartwienia... smile
    • balsamina-niecierpek Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 07.02.09, 22:31
      Mogłam. Pisałam o poronieniu na forum "Poronienie" i przyszło mi
      niedługo potem bardzo tego żałować. Znalazły się bowiem istoty, bo
      ludźmi tego nazwać nie mogę, które nie zgadzając się ze mną w innych
      sprawach na innych forach pisały pod moim adresem teksty w
      rodzaju "dobrze, że poroniłaś, natura broni się przed rozmnażaniem
      takich kretynów jak ty". Od tej pory nie wspominam publicznie o
      żadnych swoich sprawach z tym związanych. Bydła na świecie nie
      brakuje.
      • wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 07.02.09, 22:55

        Debile znajda sie zawsze i wszedzie i to, ze akurat zdarzylo Ci sie
        spotkac takich na forum o poronieniach o niczym nie swiadczy. I nie
        usprawieliwia pisania o poronieniach na forach ciazowych. Bo ja
        rozumiem sposob myslenia zalozycielki watku. Pozytywne nastawienie
        jest nie mniej wazne niz testy, USG czy unikanie pasztetu. A moze i
        wazniejsze. Tymczasem czytajac takie posty latwo sie zdolowac,
        zeschizowac, zaczac niepotrzebnie stresowac kazdym strzyknieciem w
        dole brzucha. Rozumiem, bol dziewczyn po poronieniu, ale tez i
        rozumiem bol ludzi chorych na raka. A jednak jestem im wdzieczna za
        to, ze opisuja swoje historie na forum "Nowotwory" a nie na forum,
        na ktorym dyskutuje sie o chorobach skory, wycinaniu migdalkow czy
        dyskopatii...
        • balsamina-niecierpek Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 16:28
          wilma.flintstone napisała:

          > Debile znajda sie zawsze i wszedzie i to, ze akurat zdarzylo Ci
          > sie spotkac takich na forum o poronieniach o niczym nie swiadczy.

          Przeczytaj, co napisałam. Nie spotkałam ich na forum o poronieniach,
          tylko na zupełnie innych, dotyczących wychowania, imion, ruchu
          drogowego etc. Z forum Poronienie jedynie dowiedziały się o tym, co
          mnie spotkało, a co sprawiło im taką radość. Od tej pory o swoich
          sprawach związanych z macierzyństwem nie piszę na forum Gazety
          wcale, a pociechę znalazłam na stronie www.poronienie.pl. Jest to
          strona bardzo sensownie prowadzona i na pewno łatwiej tam znaleźć
          zrozumienie niż wśród nas - przeżywających radości i kłopoty ciąży.
          Z tego, co czytam wypowiedzi uczestniczek naszego forum, wiele
          dziewczyn ma ten dramat za sobą - ale właśnie ZA sobą; już go
          przeżyły, pozbierały się jakoś, a teraz cieszą się tym, co PRZED
          nimi. Dlatego z tym co piszesz merytorycznie się zgadzam, gorąco
          współczuję dziewczynom po stracie dziecka, tym bardziej, że sama też
          wiem, co to jest - ale nie uważam forum "Ciąża i poród" za miejsce,
          gdzie znajdą pociechę. My po prostu żyjemy innymi problemami.
          • wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:06
            balsamina-niecierpek napisała:

            > Przeczytaj, co napisałam. Nie spotkałam ich na forum o
            poronieniach,
            > tylko na zupełnie innych, dotyczących wychowania, imion, ruchu
            > drogowego etc. Z forum Poronienie jedynie dowiedziały się o tym,
            co
            > mnie spotkało, a co sprawiło im taką radość.

            Co nie zmienia faktu, ze debile znalezli sie na forum o
            poronieniach. A juz jak okrezna droga na nich trafilas, ma znaczenie
            drugorzedne...
      • ensata Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 10:55
        Wiecie co ręce opadaja. Przeciez te dziewczyny które pisza o poronieniu były w
        ciązy!!!tak,tak, tak samo jak My. Rozumiem ze jak sie urodzi dziecko z ZD, to
        tez maja się cichutko wyniesc na odpowiednie forum i ani mru, mru, bo sie
        towarzystwo zestresuje;->cerezanita ma racje, wystarczy nie czytac watków o
        poronieniu i tyle. Nie da się jednak ukryc i wymazac z rzeczywisctosci, ze takie
        rzeczy sie zdarzaja. Przegonienie dziewczym po poronieniu, nie spowoduje ze
        nasza ciąża będzie miła, spokojna i bez niemilych niespodzianek
        • basia9989 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 11:12
          Witaj.Na swoim przykładzie mogę ci powiedzieć iż trudno komuś pisać o poronieniu jak ten temat osobiscie przerabiał.Ja poroniłam pierwsze dzieciatko i nie chcę myslami wracac do tamtych chwil tymbardziej iz teraz jestem w 29 tyg ciaży.Szczerze staram się omijać takie temay i rozdrapywać stare rany.Tak jak tam moja przedmówczyni pisała wtedy wchodziłam na forum poronirnie i pisałam o swim bólu i cierpieniu .Mogę wam tylko jedno napisać ,te dziewczyny które tego nie przezyły osobiscie nie mają zielonego pojęcia co wtedy ta kobieta przezywa.Pozdrawiam cię kolezanko i głowa do góry.
          • cerezanita Basiu! 08.02.09, 16:39
            Przykro mi z powodu Twojej straty, ale nie jestem pewna, czy dobrze Cię
            zrozumiałam. Czy chodzi o to, że omijasz temat dla swojego spokoju, czy
            wolałabyś w ogóle już nic podobnego nie słyszeć od innych i o innych? Bo to
            zasadnicza różnica. Sama masz prawo robić, co Ci serce dyktuje. Uważam jednak,
            że nikt nie ma prawa odwracać się od kobiet po stracie lub wykluczać je z
            jakiegokolwiek grona.
            I tylko o to chodzi.
        • zoria_polunocznaja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 09.02.09, 14:07
          to mi przypomina sytuację jednego z forów rówieśniczych. Tam ziewczyna, która poroniła i była założycielką forum (czy też jedną z adminek) została po jakimś czasie zmuszona do odejścia z ofrum. bez komentarza.

          Również przychylam się do zdania, że wystarczy nie wchodzić na wątki o poronieniach. Ja nie chcę się stresować i ich nie czytam. koniec kropka.
      • nini6 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:25
        I jeszcze jedno: proponuję bardzo wrażliwym dziewczynom nie czytać wogóle for
        ciążowych i przerzucić na słodkopierdzące gazetki typu "Twój Maluszek" - tam na
        pewno nie znajdziecie nic poza zdjęciami ślicznych wesołych bobasków i
        dylematami na temat koloru ciuszków dla chłopca i dziewczynki. Zadnych poronień,
        żadnych chorób....
      • green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:40
        skoro tak sie domagacie tolerancji od zalozycielki watku i innych
        "wrazliwych"-swoja droga coz za ociekajace ironia okreslenie w tym przypadku-to
        moze okazcie i jej odrobine owej slawetnej tolerancji?
        moze pozwolcie i jej wyrazic swoje zdanie na ten temat?

        bzdura jest takze stwierdzenie, ze poronienie to normalne zagadnienie o ciazy.
        nie, to jest jeden z najgorszych mozliwych scenariuszy, cos o czym NIE chcemy
        myslec przezywajac swoja ciaze, mimo ze przeciez kazda inteligentna kobieta WIE
        doskonale, ze moze sie to przydarzyc i jej.

        wiec nie odmawiajcie prawa do bronienia sie przed tym tematem osobom, ktore nie
        chca miec z nim stycznosci na zasadzie "normalnego zagadnienia", poza
        specjalistycznymi forami.
        bo nie wiecie, co takie osoby przezyly i dlaczego nie chca akurat lektura o
        poronieniach przeplatac sobie innych, "zwyklych" ciazowych watkow. bo to, ze
        tytul mowi wszystko (i nie trzeba otwierac watku) w ogole w niczym nie pomaga.
        • sanciasancia Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:59
          A mnie intryguje ta maniera, że już niczego oprócz lekarza prowadzącego i
          położnej nie można poddać w wątpliwość, czy skrytykować.
          I zawsze jest ta sama odpowiedź - nie podoba Ci się, nie czytaj. Słyszę uszami
          duszy za każdym razem wypowiedzi pisowców - "Nie podoba Ci się to, co się dzieje
          w Polsce, to się wyprowadź!"
          A ja myślałam, ze forum jest z zasady dla wszystkich, by mogli w granicach
          pewnej kultury osobistej, podzielić się swoimi przemyśleniami, a nie tylko dla
          "poprawnie" myślących.
            • green_naranja Re: Green_naranja 08.02.09, 18:12
              skad wiesz dragica, ze ja nie wiem?co ci daje podstawe do takiego twierdzenia?
              otoz zareczam ci, ze akurat o tym wiem sporo-nie oznacza to jednak, ze bede ci
              ze szczegolami opowiadac.

              jesli nie masz pojecia o cudzych uczuciach i przezyciach, to sie na ich temat
              nie wypowiadaj.
            • kiraout Re: Green_naranja 08.02.09, 18:24
              dragica, ale na wszystko jest odpowiednie miejsce? Forum jest wielkie smile
              Skąd wiesz, co czuję czytając sam tytuł "poroniłam", znowu poroniłam" "poroniłam
              w tym i w tym miesiącu", "czy to już poronienie?" itp. itd.
              No jak myślisz, co mogę czuć? Dlatego prosiłam o wyrozumiałość.
              • dragica Re: Green_naranja 08.02.09, 22:22
                A co moze czuc kobieta,ktora straci ciaze i zostanie wykleta na
                forum,ktore jeszcze kilka dni temu mowilo o jej martwym plodzie per
                dzidzia?Podobna sytuacja byla na moim forum rowiesniaczym-foremka
                poronilaw 19tc,inne ja zbesztaly,ze im idylle ciazowa psuje...
      • polly055 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:45
        Jejku,wlasnie jak ktos tak pisze to czasem az dreszcze przechodza...
        Poronieniem sie zadna nie zarazi,to nie choroba...A jezeli chodzi o
        nakrecanie sie i twiredzenie ze glowa wazniejsza od niejedzenia
        pasztetu,to proponuje omijac szerokim lukiem watki tego typu,jezeli
        szkodzi pasztet to go nie jem,jezeli Tobie szkodzi czytanie watku o
        bolu kobiety,ktora tak jak Ty byla w ciazy,ale miala mniej
        szczescia,to poprostu nie czytaj smile Ot cala filozofia...
        Wyrozumialosc musi dzialac w dwie strony.
    • kiniox Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 13:15
      To mi się jednak z jakimś gettem kojarzy. Niby sama nie mam ochoty czytać o
      poronieniach (zwłaszcza, że mnie także to kiedyś dotknęło i baaardzo ciężko to
      przeżyłam), ale usuwanie poza zasięg wzroku tematów niewygodnych wywołuje we
      mnie odruch sprzeciwu. Dzisiaj poronienie, a co jutro? Puste jaja płodowe? ZD?
      Depresja poporodowa? Jakoś niefajnie.
      • ensata Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 13:28
        Wiecie co, a dla mniej jest obrzydliwe, ze w przypadku takiej tragedii jaka jest
        poronienie, ktos myśli o własnej dupie za przeproszeniem i o swoim komforcie, bo
        nuż mu sie humor popsuje;->Przy kalece tez lepiej nie siadać, bo sie opluje,
        zaślini i bedzie fujjj, a ja za chwilę wyberam się taka śliczna z wszystkimi
        konczynami na deser. Getto, bardzo dobre okreslenie....
      • green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 14:14
        kiniox, tu nie chodzi o usuwanie poza zasieg wzroku, bo wiadomo, ze temat
        poronienia tak samo, jak temat chorob genetycznych czy owych pustych jaj
        plodowych nie jest i nie moze byc niewidzialnym sloniem w pokoju.
        to sa zagadnienia, ktorych kazda z nas jest swiadomoa i ktorych kazda sie boi,
        ale po ta sa wlasnie specjalistyczne fora (np forum o poronieniach), by tam
        wlasnie owe zagadnienia poruszac.

        ja sobie zdaje sprawe, ze w kazdej chwili mnie na przyklad, ten problem moze
        rowniez dotknac. (zreszta, skad te wszystkie oburzone wiedza, ze nie dotknal?)
        ale na pewno nie przychodzilabym z tym tutaj, na forum gdzie jednak MAMY
        nadzieje, ze wszystko dobrze pojdzie...nie tylko dlatego, by nie denerwowac co
        wrazliwszych, ale tez dlatego, ze wieksze zrozumienie (i slowa nieco bardziej
        urozmaicone niz;"glaski", "wspolczuje, przytulam" od obcych osob do mnie dotra).
        po prostu.

        chcialabym, by te wszystkie rozkrzyczane panie nawolujace o "tolerancje" (o
        dziwo, slowo dla nich wyjatkowo jednostronne) postaraly sie zrozumiec i ten
        punkt widzenia.
        • ensata Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 14:28
          > chcialabym, by te wszystkie rozkrzyczane panie nawolujace o "tolerancje" (o
          > dziwo, slowo dla nich wyjatkowo jednostronne) postaraly sie zrozumiec i ten
          > punkt widzenia.

          Nie jednostronne, to jest proszenie o wyrozumiałość i dyskretna prosba, by ktos
          sie wyniósł, bo psuje nam dobre samopoczucie. Zero empatii. Dziewczyna po
          poronieniu wrócła na forum na kórym sie udzielała. Pewnie z czasem, kiedys
          znajdzie miejsce gdzie bedzie wiecej osób w takiej samej sytuacji.
          Kiedys...Łatwiej chyba Tobie np ominąć taki post, niż kopac leżące.
            • annneczka Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 16:13
              żenada po prostu...o jakiej tolerancji wy tu piszecie??? oczywiście że myślicie
              tylko o własnych dupach...
              nie pomyślałyście, że 30 % kobiet tu piszących i będących w swojej wyczekanej
              ciąży właśnie ten temat kiedyś przerabiały, i mimo iż teraz jest wszystko w
              porządku z ich ciążą, to co - cicho sza o tym co je spotkało??bo nie można psuć
              humorku księżniczkom?? A nie pomyślałyście, że właśnie one są nadzieją dla tych,
              które dotknęło to teraz, i może jakby więcej wątków poruszających ten temat tu
              się znalazło to pomogłyby komuś?
              Przecież nie chodzi o fachowe porady nt poronienia - takich rzecz jasna lepiej
              szukać na forach specjalistycznych. Nie chodzi też o "uściski i słowa
              współczucia" od obcych. Chodzi o nadzieję...
              Ale żadna z panienek które tego nie przeżyły nie zrozumieją tego.
              Więc rada dla nich - jeśli cię to nie dotyczy nie czytaj, ale nie bądź samolubem
              bo ktoś może chce to poczytać i napisać swoją historię, która tym razem ma
              szanse skończyć się szczęśliwie...
                • seytan_a_22 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:00
                  Watek poronienie powinien byc na forum o poronieniach, a nie na forach dla
                  starajacych sie i przyszlych mam. Jakbym chciala czytac o poronieniach to
                  poszlabym na to forum, ktore o nich jest, tak samo nie chce czytac o chorych
                  dzieciach, umierajacych noworodkach itp itd. Tu jest forum, by przezywac ciaze,
                  a nie poronienia, a niestety czesto temat ''poronilam'' rzuca sie w oczy choc
                  nawet tego nie chcemy. To, ze problem moze dotyczyc wielu z nas to dla mnie
                  zaden argument, bo ''moglby'', ale obecnie nie dotyczy. Dziewczyny czytaja takie
                  watki i potem schizuja caly czas, ze ich dziecko zaraz poronia, a nie ma nic
                  gorszego niz niepotrzebny stres. Z tego co wiem na forum o poronieniach sa takze
                  matki, ktore potem urodzily i pocieszaja tam inne kobiety dotkniete tym
                  problemem i daja im nadzieje...dlatego tym bardziej jestem na ''nie''pisaniu o
                  tym tutaj. W domu mam mozliwosc nie czytania, nie ogladania gdy jest temat o
                  poronieniach tu tej mozliwosci nie mam, bo samo rzuca sie w oczy i to co ktorys
                  watek. Ja chce tu przezywac moja ciaze, dzielic sie radosciami, obawaimi, a nie
                  zagnebiac tematem smierci.
                  • annneczka Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:06
                    seytan_a_22 napisała:



                    > Ja chce tu przezywac moja ciaze, dzielic sie radosciami, obawaimi, a nie
                    > zagnebiac tematem smierci.

                    To dziel się, przezywaj, nikt ci tego nie broni. Wiec ty nie broń innym dzielić
                    się swoimi obawami przez pryzmat nieprzyjemnej przeszłości...
                    Tyle tylko...

                    • seytan_a_22 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:26
                      >
                      > To dziel się, przezywaj, nikt ci tego nie broni. Wiec ty nie broń innym dzielić
                      > się swoimi obawami przez pryzmat nieprzyjemnej przeszłości...
                      > Tyle tylko...

                      wlasnie tutaj bronie, bo nie chce tego, nie chce tutaj takich watkow, nie chce
                      sie martwic i stresowac, ciekawe, ze nikt nie pomysli o tych dziewczynach co
                      poronily, a teraz ciesza sie tu ciaza, po co do diabla im przypominac o stracie,
                      ktora przezyly i zwiekszac ich strach, ktory istnieje w ich podswiadomosci,
                      strach przed powtorka.Kobiety ciezarne nie wchodza na forum o poronieniach i nie
                      zakladaja tam watkow typu, o jak wspaniale jestem w ciazy, wszystko jest super i
                      nie slodza tym przygnebionym (nie biore pod uwage trolli), a te co poronily
                      wrecz przeciwnie przychodza tutaj i strasza inne, po co? co im dam, ze beda
                      wsrod tych szczesliwych, to jeszcze tylko dobija
                        • seytan_a_22 fabiankaa alfa i omega CiP 08.02.09, 20:35
                          ty tez nie, a tez sie szarogesisz i bronisz mi na moim wlasnym watku sie
                          wypowiadac o Polsce...nie ma jak byc taka hipokrytka jak ty!!!i dobrze, ze ty
                          tez nie jestes, bo juz bym zbierala podpisy , by cie stad usuneli za hipokryzje!
                  • polly055 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 19:27
                    Hah,po przeczytaniu tytulu "poronilam" stresujesz sie?Nie chce byc
                    wredna,ale jak w tv uslyszysz :poronilam"-to co robisz?Sluchasz czy
                    wylaczasz?Tu mozesz zrobic podobnie...z tym ze nikt tu nie mowi
                    tylko pisze,wszystko jest ciche,wiec samo przeczytanie tytulu,nie
                    zaszkodzi zadnej ciazy...a tresc takiego watku poprostu nie musi byc
                    otwierana...czytasz tytul i "odchodzisz" na inny watek o innym
                    temacie..np."jaki kolor wozka"
                    Co w tym takiego trudnego ?

                    Tez stracilam dziecko,i gdy napisalam o tym na forum
                    rowiesniczym,nie spotkalam sie z zadna taka wypowiedzia,dziewczyny
                    byly bardzo cieple,niektore pomagaly,ale zadna nie stwierdzila zebym
                    nie pisala o swoim zalu...Bylam wtedy tak samo oczekujaca na dziecko
                    i mialam prawo napisac o "finale" tego oczekiwania...Nie kazda
                    kobieta doczekuje radosnego...
                    Dlatego apeluje do mam-cieszcie sie kazdym dniem swojej ciazy,i nie
                    zamykajcie na LUDZI! Kobieta po poronieniu nie jest gorsza kategoria!
                    Jest taka sama jak Ty czy Ona...
                    Jak skrecisz noge to tez nie napiszesz o tym na forum?Moze lepiej
                    nie pisz,bo jeszcze po opisie "skrecilam noge" ktoras sie
                    zestresuje, ze tez skreci noge,i jak to wplynie na dziecko..
                    Dziewczyny wyluzujcie!!!
                    • kata-szka Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 12.02.09, 18:32
                      Ja też poroniłam i było mi ciężko - ale to forum mi pomogło,
                      przeczytałam mnustwo ciepłych słów.... Jeśli komuś to przeszkadza,
                      niech omija takie wątki, nie musi tego czytać, ale taka jest prawda,
                      że omijając wątki na forum równie dobrze można się z nimi spotkać w
                      życiu codziennie czasem jest to nieuniknione???
                  • memphis90 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 20:53
                    Ja chce tu przezywac moja ciaze, dzielic sie radosciami, obawaimi, a nie
                    > zagnebiac tematem smierci.
                    A posty "ratunku, krwawię" albo "nie ma serduszka" to jeszcze dzielenie się
                    obawami czy już temat kwalifikujący na fora śmierci?

                    . Dziewczyny czytaja taki
                    > e
                    > watki i potem schizuja caly czas, ze ich dziecko zaraz poronia, a nie ma nic
                    > gorszego niz niepotrzebny stres.
                    Proponuję więc wywalić wszelkie wątki "czy domestos szkodzi fasolce?", "czy
                    pomidor szkodzi fasolce", "czy farbowanie włosów szkodzi fasolce" itd jako
                    stresujące. Szczególnie temat farbowania włosów podnosi ciśnienie, więc powinien
                    być zakazany w regulaminie. Jeszcze któraś przez to poroni... Ups, sorry,
                    zapomniałam, że tego słowa tu się nie wymawia...
                • cerezanita jeszcze pod rozwagę... 08.02.09, 17:04
                  Nieczęsto są tu wątki o stracie, zwykle kobiety piszą tu w pierwszym odruchu,
                  szukając pocieszenia wśród osób, z którymi wesoło pisały przez pierwszy (drugi,
                  trzeci) miesiąc ciąży. Potem znajdują inne miejsca, gdzie może łatwiej im
                  poradzić sobie z bieżącymi przeżyciami. Przecież nikogo nie "męczą" miesiącami,
                  a uwierzcie
                  • kiraout Re: jeszcze pod rozwagę... 08.02.09, 17:25
                    Nie, nie jestem ani zbytnio przewrażliwiona, ani nieczuła (co kilka z tutejszych
                    pań chętnie mi przypisuje).
                    O swoich przeżyciach pisałam na forum Wcześniaki i nie przyszło by mi do głowy
                    zakłać tu wątek: "miałam straszne problemy i urodziłam w 28 tygodniu dziecko na
                    krawędzi przeżycia, posłuchajcie", ponieważ od tego jest właśnie to inne forum.
                    Tutejsze forum jest od czegoś innego i po to tutaj zaglądam.
                    Rozumiem, jak ktoś faktycznie napisze w odruchu, ale naprawdę, poronienie
                    pojawia się na tym forum w samych tylko tematach (!) postów 397 razy!

                      • kiraout Re: jeszcze pod rozwagę... 08.02.09, 18:26

                        > ??? I co z tego wynika?

                        Może to, że o temacie piszmy na forum tematycznym, skoro takie jest. A jak nie,
                        to stwórzmy (proszę bardzo, będzie to jasne) forum, "ciąża, poród, poronienie"
                    • maretina Re: jeszcze pod rozwagę... 08.02.09, 19:18
                      kiraout napisała:


                      >
                      >
                      > Tutejsze forum jest od czegoś innego i po to tutaj zaglądam.
                      > Rozumiem, jak ktoś faktycznie napisze w odruchu, ale naprawdę, poronienie
                      > pojawia się na tym forum w samych tylko tematach (!) postów 397 razy!
                      >
                      z ta wrazliwoscia to byla niezla podpucha, bo w wyszukiwarce juz nie balas sie
                      czytac hasla "poronienie"?smile
                      ja po kilku stratach nie bylam w stanie tego zrobic, to znaczy, ze jestes
                      twardsza ode mnie, a ja do mieczakow sie nie zaliczamsmile
              • wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:20
                annneczka napisała:
                > porządku z ich ciążą, to co - cicho sza o tym co je spotkało??bo
                nie można psuć
                > humorku księżniczkom??

                shock shock shock


                Humorku? A nie przyszlo Ci do glowy, ze takie watki przyczyniaja sie
                do wiekszej schizy i strachu wsrod ciezarnych? Dlaczego zadna z Was,
                krzykaczek, nie wypowie sie na temat postu dziewczyny, ktora w tym
                watku pisze ze poronila i NIE CHCE wiecej do tego wracac bo znowu
                jest w ciazy? Ona chyba wie o czym mowi?

                Dlaczego tyle na tym forum piep...nia o farbowaniu wlosow, jedzeniu
                salaty i wynikach toxo, a NIKT nie zwroci uwage jak dziewczyny pisza
                ze zyja od USG do USG? shock A zyja, bo sie po prostu BOJA, ze plod
                obumarl, ze ronia, ze cos tam...A skad wiedza? Z wykopalisk? Nie,
                moje panie, z forum! A ja nie dalej jak wczoraj przeczytalam
                wypowiedz szwedzkiego naukowca, ktory powiedzial ze zbyt czeste USG
                moze powodowac mikrouszkodzenia w ukladzie nerwowym plodu.
                Przyznal, ze nie ma jescze wystarczajacych badan zeby to stwierdzic
                z cala pewnoscia, ale zeby unikac robienia USG bez potrzeby. A tu
                laski lataja, bo sie boja, zwyczajnie ze STRACHU, a nie bo im
                sie "humorek" zepsul! Tak, tak, wiem co uslysze, ze moge nie czytac.
                Totez ja takich watkow staram sie nie czytac, ale rozumiem spokojna
                i grzeczna prosbe zalozycielki watku. W przeciwienstwie do
                wrzeskliwej i zenujacej retoryki niektorych "obronczyn tolerancji".
                • memphis90 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 20:57
                  Dlaczego zadna z Was,
                  > krzykaczek, nie wypowie sie na temat postu dziewczyny, ktora w tym
                  > watku pisze ze poronila i NIE CHCE wiecej do tego wracac bo znowu
                  > jest w ciazy?
                  Ale przecież nikt nie zakłada wątków o dziewczynie, która poroniła i nie chce do
                  tego wracać. Każda z nas pisze tu o sobie.
            • ensata Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 19:26
              green_naranja napisała:

              > ach, teraz dochodzimy do "kopania lezacych", retoryka podziwu godna!
              > gratuluje hm, osobliwej wyobrazni.

              Dziękuję, tobie tez troche wyobrazni by sie przydało;->może latwiej by bylo ci
              zrozumiec osoby, które potraktowano w ten sposób. Konczę temat, bo nie dogadamy
              się. Ciesze sie tylko, ze nie mam w swoim otoczeniu takich osób jak Ty
    • maretina a dlaczego? 08.02.09, 17:28
      nie ma obowiazku czytania wszystkich watkow, postow. nie udawajmy, ze kazda
      ciaza konczy sie happy endem i rozowym pulchnym bobasem. rodza sie chore dzieci,
      a niektore ciaze koncza sie przed czasem. nie wolno nikogo z tego powodu alienowac.
      • aneta.ula Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:58
        A podobno mamy w Polsce demokrację ???????????? Dziewczyno, sama nie
        przeżyłaś poronienia i Bogu dziękuj. Ja je przeżyłam, następnie
        urodziłam cudną córkę, ale ciągle wyliczam dni i miesiące, ile
        miałoby tamto dzieciątko. To trauma i nie mozna po niej przejść do
        porządku dziennego. Współczuję takiej znieczulicy, jesteś bez serca,
        ale cóż. Tacy podobno w życiu mają lepiej, bo kto ma miękkie serce,
        ten ma twardą d...
          • seytan_a_22 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:19
            Uszanujmy to, a one niech nie
            > czytaja po prostu "trudnych" watkow.

            Ciezko sobie nie przypomniec o poronieniu czytajac tytul, ktory
            brzmi:''PORONIENIE'' ''PRZEZYLAM PORONIENIE'' ''PORONILAM W TRZECIM MIESIACU''
            itd. samo to slowo wywoluje u niektorych kobiet strach!a one sa w ciazy i nie
            chca myslec o takich rzeczach, sama jestem i tez nie chce. No chyba, ze ktoras
            lubi masochistycznie podchodzic do ciazy, czytac o wszelkich mozliwych
            najgorszych wersjach porodu, smierci lozeczkowej, chorobach itd.ale te moga
            sobie zawracac glowe poronieniem na forum o tym temacie.
            • kiniox Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:48
              A to wszystko wina błędnego opisu forum: "Tu mamy (przyszłe i obecne) wymieniają
              się doświadczeniami na temat ciąży i porodu."
              Sugeruję zmianę opisu na: "Tu mamy (przyszłe i obecne) wymieniają się WYŁĄCZNIE
              DOBRYMI doświadczeniami na temat ciąży i porodu.", żeby wszystko było jasne od
              początku. Po prostu niektórym z nas w głowach się poprzewracało i wydaje nam
              się, że na publicznym forum o doświadczeniach związanych z ciążą i porodem wolno
              nam opisać swoje nieprzyjemne doświadczenia związane z ciążą i porodem. Ale
              teraz, skoro tak nam wszystko ładnie wyjaśniłaś, to ja ze swojej strony do
              tematów zakazanych zgłaszam wszystkie wątki o tym, co wolno, a czego nie wolno
              jeść, jak się jest w ciąży (jest na to forum o dietach) oraz o tym, czego nie
              wolno robić, jak się jest w ciąży (jest na to forum humorum). Rozumiem, że dla
              niektórych osób w ciąży to jest istotne i szanuję to, ale ja NIE CHCĘ o tym
              czytać, bo mnie to denerwuje, a zestresowana matka, to zestresowane dziecko. Bo
              rozumiem, że każda z nas może zgłosić tematy, których NIE CHCE? Czy tylko ty?
              Podsumowując, niech osoby zainteresowane tymi tematami zawracają sobie głowę na
              innych forach.
          • grace1982 szok! 08.02.09, 18:41
            przeczytałam ten wątek i się zastanawiam co wy macie w swoich łbach, przecież
            dziewczyny które poroniły nie piszą tu z wami przez miesiąc, rok itd. W
            pierwszym szoku, po tym co się stało, w obliczu ich osobistej tragedii piszą o
            niej i szukają pomocy-potem przenoszą się na fora o tematyce poronienia. Parę
            dni wcześniej pisały z Wami o radościach bycia w ciąży a teraz odwracacie się od
            nich udając że temat poronienia nie dotyczy ciąży? Niestety poronienie jest
            częścią niektórych ciąż, czy Wam się to podoba czy nie. I nigdy nie wiecie co
            Was jeszcze spotka, kiedy Wy będziecie potrzebować wsparcia. Smutne to Wasze
            zachowanie, zamiatanie problemów pod dywan, żyjcie w swoim idealnym światku, nie
            zauważajcie ludzkich tragedii. Pamiętajcie, nie każda ciąża kończy się pięknym
            ,zdrowym, różowiutkim bobaskiem i pamiętajcie że do końca nie wiecie jak się
            skończy u Was. Mam nadzieję że skończy się dobrze ale jak nie to też mam
            nadzieję że nie traficie na takich ludzi i taką reakcję otoczenia jaka teraz
            fundujecie innym dziewczynom. Żal mi Was dziewczyny, na prawdę żal. Jeszcze jak
            któraś mi powie że jest wierząca i chodzi do kościoła to nic tylko usiąść i się
            śmiać.
            • maretina Re: szok! 08.02.09, 18:45
              jak masz dwie kreski albo "dzidzie", "fasole" w brzusiu, to jestes cool, jak
              napiszesz, ze dziecko ma ZD lub, ze ronisz to idz e w 3,14 zdu! jestes be!
              • wilma.flintstone Re: szok! 08.02.09, 18:54
                maretina napisała:

                > jak masz dwie kreski albo "dzidzie", "fasole" w brzusiu, to jestes
                cool, jak
                > napiszesz, ze dziecko ma ZD lub, ze ronisz to idz e w 3,14 zdu!
                >jestes be!


                Maretina, wybacz, ale szczeka mi opadla, bo myslalam ze jestes
                rozsadna osoba. Dlaczego wkladasz w usta dziewczyn, ktore sie tu
                wypowiedzialy przeciwko takim watkom slowa, ktorych nie
                wypowiedzialy? Dlaczego dorabisz do tego taka ideologie? shock
                • green_naranja Re: szok! 08.02.09, 19:07
                  no tak wilmo, bo teraz najlatwiej paniom obronczyniom spolaryzowac w druga
                  strone. to taka latwa argumentacja, prawda?sprowadzic oponentki do poziomu
                  odmozdzonych mimoz, ktore nie chca o niczym zlym slyszec.
                  szkoda, ze czytac ze zrozumieniem jednak nie potrafia te, ktore najglosniej
                  krzycza o tolerancji itp. bo ze z tym maja problemy, to widac golym okiem, jak
                  rowniez to, ze w calej tej dyskusji wylano juz przyslowiowe dziecko z kapiela co
                  najmniej kilka razy.
                • maretina Re: szok! 08.02.09, 19:07
                  pisze jasno o tym co na CiPie dzieje sie od lat. 5 lat temu, kiedy bylam w ciazy
                  z kajtkiem bylo to samo, ponad rok temu, kiedy znowu meczylam sie 9 miesiecy w
                  ciazy tu bylo to samo.
                  jak ktoras napisala, ze ma dziecko letalnie chore i idzie zrobic aborcje to
                  nagonka, ze mowi o tym na CiPie, jak ktos byl tu 12 tygodni i pisal o mdlosciach
                  i zachciankach byl fajna kumpela, jak napisal, ze stracil dziecko, to krzyzyk na
                  droge i watek z 300 wpisami , w ktorych ciezarne sie produkuja o tym, jak to im
                  szkodzi czytanie, ze ktos poronil i nie powinno sie tu tego pisac. hipokryzja,
                  zaklinanie rzeczywistosci.
                  za to znakomicie maja sie watki typu: czy moge jesc pasztet? czy moge uniesc do
                  gory rece? czy krem do twarzy nie zaszkodzi dzidzi? itd....acha! jeszcze modne i
                  poczytne sa watki w stylu: lekarz nie dal ci leku xyz? nie zrobil ci usg dzien
                  po spodziewanej miesiaczce? zmien tego konowala! zbior cioc "dobra rada", ktore
                  wszystko wiedza najlepiej i nie zycza sobie psuc nastroju smutnymi przypadkami.
                  maja do tego prawo OMIJAJAC watki i posty. nie inaczej.
                  jesli zawiodlam cie w moim "rozsadku" to przykro mi. mimo swoich poronien nigdy
                  na tym forum sie z tego nie spowiadalam, bo w moim odczuciu to forum jest po
                  prostu puste i na maksa dezinformuje, nakreca...o dziwo mniej mozna sie nakrecic
                  poronieniami niz tymi pasztetami, badaniem szyjki i wsluchiwanie sie w brzuch,
                  czy "dzidzia" ma czkawke czy puscila baka.
                  • wilma.flintstone Re: szok! 08.02.09, 19:25
                    maretina napisała:

                    > jak ktoras napisala, ze ma dziecko letalnie chore i idzie zrobic
                    >aborcje to nagonka, ze mowi o tym na CiPie,


                    Zly przyklad. Nie zapominaj, ze mowimy o POLSKIM forum i ze od lat
                    sie nam pierze mozgi, ze nie zarodek, embrion czy plod mamyw sobie
                    a "zycie nienarodzone". Kobiety decydujace sie na aborcje
                    napietnowane sa wiec nie tylko tu, a sama kiedys czytalam watek o
                    dziewczynie ktora probowala udowodnic ze usuniecie plodu
                    bezmozgowego, ktory umiera natychmiast po urodzeniu jest niemoralne.
                    Bo takie dziecko tez ma prawo poczuc milosc matki, chociaz przez
                    sekunde. W jaki sposob istota pozbawiona mozgu, czyli gownego
                    osrodka odczuwania moze cokolwiek poczuc wyjasnic nie umiala, ale
                    twardo obstawala przy swoim zdaniu. Jednak za to podziekowac nalezy
                    panom w czarnych sukienkach.


                    hipokryzja,
                    > zaklinanie rzeczywistosci.

                    Nie, Maretina, nie badz niesprawiedliwa. Ja, mimoze moze odezwy
                    protestacyjnej nie wystosowalam, to czasami czuje zimne ciary na
                    placech jak czytam niektore watki. Kiedy bylam w ciazy 16 lat temu,
                    w czasach gdy nie bylo netu, zagrozenia przeciez czyhaly na mnie te
                    same. Tez moglam poronic, urodzic dziecko uposledzone, niedotlenione
                    itd. A jednak jakze milo wspominam tamta ciaze, w ktorej po prostu
                    podswiadomie wiedzialam ze tow szystko istnieje, ale nie bylam
                    takimi historiami zewszad bombardowana, jak teraz...Jasne, przeciez
                    mozna nie czytac, jak piszecie. No mozna, ale jak juz jest to forum,
                    to sie czyta.


                    mimo swoich poronien nigdy
                    > na tym forum sie z tego nie spowiadalam, bo w moim odczuciu to
                    forum jest po
                    > prostu puste i na maksa dezinformuje, nakreca...o dziwo mniej
                    mozna sie nakreci
                    > c
                    > poronieniami niz tymi pasztetami, badaniem szyjki i wsluchiwanie
                    sie w brzuch,
                    > czy "dzidzia" ma czkawke czy puscila baka.


                    A jednak moje zdanie o Twoim rozsadku nie bylo takie bezzasadne wink
                    Tyle tylko, ze oceniasz troche przez pryzmat wlasnych doswiadczen, a
                    ja staram sie zrozumiec kogos kto sie po prostu boi i woli odsuwac
                    zle mysli...Jasne, moze to nie jest do konca sprawiedliwe wobec
                    dziewzyn ktore poronily, ale gdyby nie bylo forow tematycznych, to
                    slowa bym nie powiedziala. A tak...sama nie wiem...
            • alice.munro Re: szok! 08.02.09, 18:50
              grace1982 napisała:

              Niestety poronienie jest
              > częścią niektórych ciąż, czy Wam się to podoba czy nie.

              grace1982 napisała:

              >Niestety poronienie jest
              > częścią niektórych ciąż, czy Wam się to podoba czy nie.

              No to zapraszam:

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37372
              Nie, wolalabys nie? Smierc jest czescia KAZDEGO zycia, a na nowotowr
              choruje teraz co czwarty mieszkaniec naszej planety.



              >I nigdy nie wiecie co
              > Was jeszcze spotka, kiedy Wy będziecie potrzebować wsparcia.

              I niby otrzymamy je od anonimowego nika na forum internetowym? Dobre.


        • kiraout Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:19
          Nie przeżyłam, więc mam się nie odzywać. Przeżyłam urodziny ekstremalnego
          wcześniaka i dziko boję się o tę ciążę i liczę jej każdy dzień. Nie przeżyłaś tego?
          Wybacz, każdy ma swoje przeżycia. Moje nie są ważniejsze od Twoich i odwrotnie w
          ogólnym rozrachunku.
          A ja proszę tylko o zwykłe dostosowywanie się tematyczne. Oczywiście jak się da.
          Nic więcej

          Widząc po raz setny tutaj temat o poronieniu zaczynam schizować na temat
          obecnej. To bez sensu.

          To nie jest moje odosobnione zdanie. Podobnie myśli wiele dziewczyn, którym
          przyszło tu zaglądać. Czy jesteśmy znieczulone? Nie sądzę

          • maretina na psyche 08.02.09, 18:28
            lepiej wybrac terapeute, zmierzyc sie z tematem a nie zabawiac sie w strusia
            bedac dorosla osoba, ktora za chwile bedzie odpowiedzialna za drugiego czlowieka.
            • seytan_a_22 Re: na psyche 08.02.09, 18:37
              lepiej wybrac terapeute, zmierzyc sie z tematem a nie zabawiac sie w strusia
              > bedac dorosla osoba, ktora za chwile bedzie odpowiedzialna za drugiego czlowiek
              > a.

              Sorry ale twoj tekst to dla mnie pier...lenie o Szopenie. My wszystkie dokladnie
              wiemy co to jest poronienie, ale nie musismy ciagle byc bombardowane tym tematem
              jakby juz zadnego innego wazniejszego nie bylo szczegolnie przy zdrowej ciazy. A
              ty co? myslisz o tym, ze umrzesz kazdego dnia? kazdego dnia zadreczasz sie tym,
              ze zaraz ktos zadzwoni z informacja, ze jest bardzo chory? jesli tak to
              najlepiej sama wybierz sie do terapeuty.
              • maretina Re: na psyche 08.02.09, 18:44
                pomoc psychologa to p****e? wow! zatem co zaproponujesz?
                regularnie odwiedzam to forum i bombardowan poronnych nie widze.
                "ty co? myslisz o tym, ze umrzesz kazdego dnia? kazdego dnia zadreczasz sie tym,
                > ze zaraz ktos zadzwoni z informacja, ze jest bardzo chory? jesli tak to
                > najlepiej sama wybierz sie do terapeuty."
                no wlaśnie autorka wątku ma schize na punkcie swojej ciąży... czyli zgadzasz się
                ze mną, że powinna poprosić o pomoc?smile
                ja mimo 4 poronien nie pialam wszem i wobec, ze codziennie sie boje o ciaze i
                nie odbieralam innym prawa do dzielenia sie wiadomosciami o ciazy, nawet, jak
                dzialo sie im zle. moze dlatego, ze jestem dorosla i wiem, ze nikt na mnie uroku
                nie rzuci? moze dlatego, ze wiem, ze los mojej ciazy nie zalezy od pisania
                innych na forum?
                • wilma.flintstone Re: na psyche 08.02.09, 18:56
                  maretina napisała:

                  > ja mimo 4 poronien nie pialam wszem i wobec, ze codziennie sie
                  boje o ciaze i
                  > nie odbieralam innym prawa do dzielenia sie wiadomosciami o ciazy,


                  A ie przyszlo Ci do glowy, ze ktos moze byc bardziej wrazliwy?
                  Bardziej strachliwy? Latwiej sie schizujacy?
              • grace1982 zmiencie tytuł na forum-zdrowa ciąża-idealny poród 08.02.09, 18:48
                zmieńcie tytuł na forum-zdrowa ciąża-idealny poród -może wtedy dziewczyny się
                dostosuja do Waszych chorych próśb.beda pisac tylko o mdlosciach, bolacym
                kregoslupie, o kremach na roztepy, o zgadze (o hemoroidach nie daj Boże bo
                jeszcze się zarażą- w ogóle po co taki nie przyjemny temat!). potem opiszą swój
                idealny 2 godzinny poród który w ogóle nie bolał, o położnej i lekarzu którzy
                byli bardzo mili (nie pisać przypadkiem o tym że was odesłali do innego szpitala)
                Jeżeli Twoje dziecko nie dostało 10 punktów to też nie piszcie!!Bo jeszcze inne
                dziewczyny sie zestresuja!Chore!
              • memphis90 Re: na psyche 08.02.09, 21:12
                Seytan, to troszkę nielogiczne co piszesz...

                My wszystkie dokladni
                > e
                > wiemy co to jest poronienie, ale nie musismy ciagle byc bombardowane tym temate
                > m
                > jakby juz zadnego innego wazniejszego nie bylo szczegolnie przy zdrowej ciazy.
                Tak, masz rację, ważniejsze jest wałkowane pierdylion razy zagadnienie jak
                wydębić L4 w zdrowej ciąży i czy podniesienie rąk w zdrowej ciąży zaszkodzi
                fasolce.

                > A
                > ty co? myslisz o tym, ze umrzesz kazdego dnia? kazdego dnia zadreczasz sie tym,
                > ze zaraz ktos zadzwoni z informacja, ze jest bardzo chory?
                No właśnie NIE zadręczam się tematem śmierci i chorób. Nawet, jeśli dowiem się o
                chorobie w rodzinie, o masowym wypadku gdzieśtam, o epidemii eboli, o dziecku,
                które wyleciało przez przednią szybę auta. Pracowałam na hematologii, tam dość
                często ktoś umierał. I ja tym bardziej nie roztrząsałam tego tematu, nie
                schizowałam, nie zadręczałam moim osobistym ryzykiem śmierci. Miałam powiedzieć
                ludziom "a, przestańcie pier... o ym, że umieracie, ja mam ważniejsze sprawy-mój
                brzuch- i proszę mnie nie stresować"?
                • seytan_a_22 Re: na psyche 08.02.09, 21:24
                  Sa tacy co przezywaja bardziej i sa tacy co przezywaja mniej. Wole czytac o L4,
                  bo to w zaden sposob mnie nie zmartwi ani nie spowoduje nawrotu zlych wspomnien
                  choc jestem osoba ''twarda'' z natury niz wciaz czytac o tym jak sie zle
                  zakonczyla ciaza. Na czas ciazy odpuscilam sobie calkowicie ogladanie wiadomosci
                  ze swiata, bo mam dosc wyzierajacego zewszad nieszczescia, smierci itd... ja
                  czekam obecnie na nienarodzone jeszcze zycie, a nie na smierc i tak chce o tym
                  myslec.
                  • fabiankaa Re: na psyche 08.02.09, 21:28
                    seytan_a_22 napisała:

                    > Sa tacy co przezywaja bardziej i sa tacy co przezywaja mniej. Wole
                    czytac o L4,
                    > bo to w zaden sposob mnie nie zmartwi ani nie spowoduje nawrotu
                    zlych wspomnien
                    > choc jestem osoba ''twarda'' z natury niz wciaz czytac o tym jak
                    sie zle
                    > zakonczyla ciaza. Na czas ciazy odpuscilam sobie calkowicie
                    ogladanie wiadomosc
                    > i
                    > ze swiata, bo mam dosc wyzierajacego zewszad nieszczescia, smierci
                    itd... ja
                    > czekam obecnie na nienarodzone jeszcze zycie, a nie na smierc i
                    tak chce o tym
                    > myslec.


                    WIEC ODPUŚCI SOBIE TEZ TO FORUM!!!!!!!
                    Proste. I oczywiste.
                    I nie dyktuj, co ma byc, a czego nie tutaj, bo NIE OD CIEBIE to
                    zalezy!!!
    • puellapulchra Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:50
      Ja właśnie dzięki licznym wątkom typu: "poroniłam", "odpadłam" itp.
      przez całą ciążę histeryzowałam i średnio raz na 2 tygodnie
      lądowałam na IP. Oczywiście, okazywało się zawsze, że wszystko jest,
      ciąża była książkowa, donosiłam i urodziłam szczęśliwie zdrowe
      dziecko. Ale siostrze, która się stara, nie polecam lektury forum
      Ci... właśnie z powodu jaki wyżej opisałam - im mniej stresu tym
      lepiej.

      Ja nie udaję, że poronień, śmierci itp. nie ma, wiem że są, ale dla
      mnie pisanie o tym na forum ciążowym jest trochę jak ogłaszanie
      czyjegoś pogrzebu na mszy ślubnej.
      • iza30_1979 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:57
        szczerzewam napisze
        nie mialm zlych zamiarow piszac ckololwiek o poronieniu chcialam
        tylko uslyszec ze ktoras z was to przeszla i teraz cieszy sie zdrowa
        ciaza ale widze ze tylko wprowadzilam zamet na tym forum
        zycze wam milego roziwaznia a ja sobie jakos poradze
        dziekuje za " dodanie otuchy"
        • wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 19:09

          Mnie w lekturze watkow takich jak Twoj zadziwia przede wszystkim
          fakt, ze ja sama, gdyby spotkalo mnie nieszczescie, to pomijajac ze
          pewnie bym nie chciala o tym pisac w necie i ze, jak slusznie pisala
          Green, anonimowe "glaski i przytulania" nieczego by w moim
          samopoczuciu nie zmienily, to jesli w ogole chcialabym sie podzielic
          doswiadczeniami to raczej na forum tematycznym. Bo tam mialabym
          gwarancje, ze rzeczywiscie ludzie sie znaja na rzeczy. Mialam pare
          tygodni temu silne bole jajnika, no i tutaj sie naczytalam takich
          bzdur o ciazach pozamacicznych, ze po prostu bylam pewna ze to to.
          Ale jest na portalu Gazety forum tematyczne o ciazach
          pozamacicznych, poczytalam tam i od razu bylo lepiej i inaczej. A
          tutaj zas nie dosc, ze stosunkowo niewiele dziewczyn przezylo to co
          Ty, wiec i pomoc za bardzo nie pomoga, to jeszcze sie wlasnie
          niektore najedza strachu.
    • emigrantka34 poroniony watek 08.02.09, 18:53
      Poroniony to ten watek troche jest.
      Idac tym tropem, aby biedne ciezarne byly jak najmniej narazone na
      stresy, powinny rowniez przestac ogladac wiadomosci, w ktorych roi
      sie od mrozacych krew w zylach opowiesci czarnej tresci, niemowletach
      zatluczonych albo pobitych przez pijanego ojca, zamachach bombowych,
      a ba – nawet kryzysie finansowym ; powinny przestac ogladac filmy
      zawierajace okrutne sceny gwaltow i morderstw.
      A co zrobic maja te, ktore maja stresujace zawody ? Odpowiedz jasna
      – siedziec na L4, wglednie np zamiast analizowac opinie bieglych z
      sekcji zwlok, zadac od pracodawcy przeniesienia do pracy w archiwum.
      Nie przypominam sobie, abym bedac w ciazy i czytajac watki “poronne”
      na eCiazy (ktorych zreszta nie ma tak wiele) jakos szczegolnie sie
      stresowala. W koncu mamy zdrowy rozsadek od tego, zeby zachowac
      dystans do tego, co czytamy, a zwlaszca tego, co czytamy w necie.
      Jeszcze nie slyszalam, zeby od czytania o poronieniu jakas ciezarowka
      poronila.
      Nie sadze tez, aby od przeczytania od czasu do czasu jakiegos
      “poronnego” watku (pewnie zreszta umieszczonego przez przypadek badz
      z rozpedu, prawdopodobnie dzialajac w oparciu o emocje) przezywanie
      mojej ciazy nie stalo sie przez to mniej radosne.

      Ciekawa jestem co w tej materii maja do powiedzenia panie
      moderatorki.
      • grace1982 alice.munro 08.02.09, 19:16
        tak jak poronienie bardzo często jest bezpośrednio powiązane z ciążą tak
        nowotwór bardzo rzadko. i nie robi na mnie wrażenia wklejony przez ciebie link.
        być może będzie mi sie niestety zmierzyć i z tym tematem bo moja mama za tydzień
        ma operacje wycięcia guzów. Mam nadzieje że to nie będą złośliwe guzy.. ale mimo
        że mnie to osobiscie nie dotknęło do tej pory to nie odwracałam wcześniej głowy
        od tej tematyki, tylko dlatego że w danym momencie mnie nie dotyczył.

        i wierz mi że wielu osobom bardziej pomógł w obliczu ich osobistej tragedii
        anonimowy nick z forum niz najbliżsi. otoczenie najbliższe czesto nie umie
        rozmawiac o trudnych tematach, boja sie ze beda ranic kiedy beda z nimi
        rozmawiac o tym co ich spotkało, martwia sie etc i to powoduja ze duzo trudniej
        sie z nimi rozmawia. Mimo że mam wielu przyjaciół i kochaną rodzinkę to wiem że
        im było bardzo trudno ze mna rozmawiać, po prostu bali się, nie wiedzieli "jak
        ugryźć temat"
        Ale co ty mozesz o tym wiedziec?
        • ariella wynocha tym, które... 08.02.09, 20:20
          piszą o poronieniach, wcześniakach, dramatycznych porodach,
          powiększonych przeziernościach, braku kości nosowej, etc, bo mnei to
          stresuje, a przecież jestem księżniczką w ciąży i jestem pępkiem
          świata.
          Można pisać tylko o dzidziach, orgazmicznych porodach i cudzie
          miłości, który wypływa z piersi nabrzmiałych od dobroczynnego mleka.
          Bo o kłopotach z laktacją też już nie, bo to też stresujące jest.
          No i pozłośćmy się na staruszki, które nam nie ustępują miejsca w
          przychodni, bo przecież na widok brzucha powinny stanąć na baczność!
          PS. Wiecie, ze jak przeczytałam ten post, to pomyślałam, ze to jakiś
          żart jest? A to było na poważnie...
          pozdr

        • alice.munro Re: alice.munro 08.02.09, 20:42
          grace1982 napisała:

          > tak jak poronienie bardzo często jest bezpośrednio powiązane z
          ciążą tak
          > nowotwór bardzo rzadko.

          Czytaj ze zrozumieniem. Nie napisalam, ze nowotwor ma cos wspolnego
          z ciaza, ale z zyciem w ogole. Wiec podazajac za twoim tokiem
          myslenia powinnysmy tam siedziec i rozmawiac o tym wszedzie non-
          stop, bo kazda z nas to moze spotkac.

          > że mnie to osobiscie nie dotknęło do tej pory to nie odwracałam
          wcześniej głowy
          > od tej tematyki, tylko dlatego że w danym momencie mnie nie
          dotyczył.


          A jednak nie napisalas na tamtym forum ani jednego posta. Czyli moze
          jednak wolisz nie czytac i nie zamartwiac sie na zapas?


          otoczenie najbliższe czesto nie umie
          > rozmawiac o trudnych tematach, boja sie ze beda ranic kiedy beda
          z nimi
          > rozmawiac o tym co ich spotkało,


          No wlasnie, najblizsi po prostu nas kochaja i boja sie nas zranic. A
          dla internetowego nika jestesmy takze tylko internetowymym nikiem, o
          ktorego problemach zapomna minute po wylaczeniu kompa. Naprawde,
          powiedziec "wspolczuje" w necie to bardzo niewielki wysilek. Tylko
          ile w tym prawdziwego wspolczucia, ktore rzeczywiscie dana osoba
          moze poczuc i ktora moze ja pocieszyc?

          > Ale co ty mozesz o tym wiedziec?

          A o tym to juz ty akurat tez nie mozesz wiedziec zbyt wiele.
          • grace1982 Re: alice.munro 08.02.09, 21:04
            to po co wklejałaś link do wątków o nowotworach. Co to miało wspólnego z
            tematyką tego wątku?? A poronienie ma dużo wspólnego z ciążą wiec dlatego taka
            tematyka się bedzie tu przewijać.
            • alice.munro Re: alice.munro 08.02.09, 21:31
              grace1982 napisała:

              > to po co wklejałaś link do wątków o nowotworach. Co to miało
              >wspólnego z tematyką tego wątku??

              Dlatego, ze myslalam ze uda mi sie cos ci pokazac i wytlumaczyc na
              zasadzie analogii. Ale wybacz, jesli cie przecenilam.
              • grace1982 Re: alice.munro 08.02.09, 21:55
                no i wracamy do punktu wyjscia, tak jak poronienie jest bezposrednio zwiazane z
                ciaza tak nowotwory nie (chociaż i zdarza się - słyszałaś o czymś takim jak
                zaśniad groniasty - jest to choroba ciąży prowadząca do poronienia i może być
                nowotworem). Po prostu analogia Ci nie wyszła i tyle.... ale dobrze że się
                starałaś. Zawsze to coś, może nastepnym razem się uda
              • memphis90 Re: alice.munro 10.02.09, 13:58
                A ja weszłam na tamto forum, ale co miałam pisać? Miałam odpowiadać na pytania o
                terapię genową czerniaka, o której wiem, że istnieje, ale nic poza tym? Mam
                omawiać efekty radioterapii i rokowanie w raku drobnokomórkowym, na czym się po
                prostu nie znam? Czy w każdym wątku trollować "och, jakże mi przykro"?
    • gonia28b Przypominam: 08.02.09, 19:53
      o tym, że forum posiada tekst wstępny, a w nim kilka przydatnych
      linków, z którymi warto się zapoznać przed skorzystaniem z forum.

      a tu kilka wskazówek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=59236231

      szczególnej uwadze polecam punkt 5. oraz Netykietę
      • ensata Re: Przypominam: 08.02.09, 20:02
        gonia28b
        > szczególnej uwadze polecam punkt 5. oraz Netykietę

        Brawo!!!!!mam wrażenie, ze to wyjasnia wszystko. A pkt 5 idealnie oddaje istote
        rzeczy
        • seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 20:18
          Taa jak ktos w akcie rozpaczy zalozy tu watek o poronieniu to powinnismy byc
          wyrozumiali i go odeslac na wlasciwe forum, ale przedtem wszystkie matki, ktore
          przez to przeszly maja wspaniala przyjemnosc przezyc jeszcze raz swoje
          cierpienie. Proponuje zmienic tytul forum na Smierc i Ciaza bo jakby nie patrzyl
          poronienie nie zalicza sie dla mnie ani do kategorii ciaza, bo juz sie w niej
          nie jest ani do kategorii porod, bo poronienie nie jest porodem.
          jestem ciekawa czy kiedys nie zalozy jakas watku o tym jak dwa razy poddala sie
          aborcji a teraz jest w ciazy. Na pewno poprawi humor tym co sie staraja, albo
          tym ktore sa bardzo wierzace i moralne, ale nie ma i tak zadnego prawa tego
          watku przeniesc, bo jakby nie patrzyl jest o ciazy. Po co zakladano wiec forum o
          poronieniach?
            • seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 20:40
              Nie podoba ci sie - NIE CZYTAJ !!!!!!!!!!!!!!
              Nikt cie nie zmusza do czytania takich watkow!!!

              a tak wogole wejdz najlepiej na forum oczekiwanie i kazdej ktora tam sie skarzy,
              ze nie moze zajsc w ciaze napisz, ze dobrze tak, bo a nuz widelec, by
              poronila...na pewno sie te dziewczyny bardzo ucieszauncertain
              • fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 20:43

                seytan_a_22 napisała:

                > Nie podoba ci sie - NIE CZYTAJ !!!!!!!!!!!!!!
                > Nikt cie nie zmusza do czytania takich watkow!!!
                >
                > a tak wogole wejdz najlepiej na forum oczekiwanie i kazdej ktora
                tam sie skarzy
                > ,
                > ze nie moze zajsc w ciaze napisz, ze dobrze tak, bo a nuz widelec,
                by
                > poronila...na pewno sie te dziewczyny bardzo ucieszauncertain

                Co ty bredzisz? TYlko ty mogłas wymyslic cos tak glupiego.
                • seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 20:47
                  >
                  > Co ty bredzisz? TYlko ty mogłas wymyslic cos tak glupie

                  No co planowanie rodziny tez jest zwiazane z poronieniem, skoro tak sie
                  upierasz, by mowic o tym na tym forum tu uswiadamiaj tez te starajace, by
                  wiedzialy co je czeka. W koncu PORONIENIE JEST NIEODLACZNA CZESCIA CIAZY wedlug
                  niektorych z was i NIE MA CO CHOWAC GLOWY W PIASEK przed rzeczywistoscia.
                  • fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 20:51
                    ??????

                    Chyba masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. KAZDA ciaza moze sie
                    skonczyc poronieniem, wiec trzeba sie z tym liczyc i miec
                    swiadomosc, ze cos takiego jak poronienie istnieje.
                    Wiec udawanie na forum, ze poronień nie ma - to hipokryzja.
                    • seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 21:08
                      fabiankaa napisała:

                      > ??????
                      >
                      > Chyba masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. KAZDA ciaza moze sie
                      > skonczyc poronieniem, wiec trzeba sie z tym liczyc i miec
                      > swiadomosc, ze cos takiego jak poronienie istnieje.
                      > Wiec udawanie na forum, ze poronień nie ma - to hipokryzja.
                      >

                      bierzesz wszystkie matki i przyszle matki tutaj za niedorozwiniete? wszyscy
                      wiedza, ze ciaza moze, ale nie musi skonczyc sie poronieniem, po cholere
                      epatowac tym tematem.
                      Hipokryzja jest dla mnie zmuszanie tych ktore przezyly poronienie do tego, by
                      przy kolejnej ciazy otwieraly forum i widzialy watki o ''PORONIENIU''
                      • fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 21:21

                        seytan_a_22 napisała:

                        > bierzesz wszystkie matki i przyszle matki tutaj za
                        niedorozwiniete?

                        Nie, to raczej ty masz wszystkie matki za idiotki, ktore moga czytac
                        tylko o śpioszkach, fasoleczkach, przytulanku i pięknych
                        przezyciach. A od słowa "poronienie" od razu sie roni..

                        >wszyscy wiedza, ze ciaza moze, ale nie musi skonczyc sie
                        poronieniem, po cholere epatowac tym tematem.

                        Nikt tu nie epatuje. To, ze raz na dzien zdarzy sie takie watek - to
                        nie tragedia!!!

                        > Hipokryzja jest dla mnie zmuszanie tych ktore przezyly poronienie
                        do tego, by przy kolejnej ciazy otwieraly forum i widzialy watki
                        o ''PORONIENIU''

                        ??????? Przezylas poronienie? NIE... wiec sie nie wypowiadaj. Ja
                        przezylam, wiem co to znaczy i ten fakt pozostanie zawsze w moim
                        zyciu. Nie potrzebuje udawac, ze słowo "poronienie" nie istnieje.
                        • seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 21:32
                          Nie, to raczej ty masz wszystkie matki za idiotki, ktore moga czytac
                          > tylko o śpioszkach, fasoleczkach, przytulanku i pięknych
                          > przezyciach. A od słowa "poronienie" od razu sie roni..

                          nie twierdze, ze od slowa poronienie sie roni, nigdzie tego tez nie napisalam,
                          stwierdzilam, ze to slowo wplywa na psychike, na faktor stresu, a stres nawet
                          jesli nie doprowadzi do poronienia to ni jak jest dobry dla dziecka.

                          Nikt tu nie epatuje. To, ze raz na dzien zdarzy sie takie watek - to
                          > nie tragedia!!!

                          dla ciebie moze nie, ale inni moga to odczuwac inaczej niz ty

                          ??????? Przezylas poronienie? NIE... wiec sie nie wypowiadaj. Ja
                          > przezylam, wiem co to znaczy i ten fakt pozostanie zawsze w moim
                          > zyciu. Nie potrzebuje udawac, ze słowo "poronienie" nie istnieje.
                          >
                          zadalas pytanie retoryczne, nawet nie chcesz znac odpowiedzi. Ale odpowiem mimo,
                          ze juz sobie dorobilas opinie. TAK PRZEZYLAM PORONIENIE NIE CALE DWA LATA
                          TEMU!!!ZAJELO MI TROCHE BY DOJSC DO SIEBIE I NIE BUDZIC SIE PO NOCY WSPOMINAJAC
                          JAK SKROBANO RESZTKI MOJEGO DZIECKA!teraz jestem w ciazy i nie chce myslec o
                          tamtym!czy to jest az takie niezrozumiale, chce gadac o pie...ch, ale nie o
                          smierci. Ja nie udaje, ze cos nie istnieje, po prostu nie chce o tym czytac.
                          • fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 21:37
                            seytan_a_22 napisała:

                            > nie twierdze, ze od slowa poronienie sie roni, nigdzie tego tez
                            nie napisalam,
                            > stwierdzilam, ze to slowo wplywa na psychike, na faktor stresu, a
                            stres nawet
                            > jesli nie doprowadzi do poronienia to ni jak jest dobry dla
                            dziecka.

                            Zestresowac mozna sie wszystkim - brzydką pogodą, pryszczem na nosie
                            i złamanym paznokciem. Wiec nie uzywaj takich glupich argumentów.
                            Jak ktos ma niski próg stresu - to NIE WCHODZI na fora ciazowe, nie
                            czyta o poronieniach, wymiotach, zanikajacych objawach, testach
                            ciazowych, rozstepach na brzuchu itp.

                            > dla ciebie moze nie, ale inni moga to odczuwac inaczej niz ty

                            Jesli tak odczuwaja - niech nie czytają forow ciazowych. Albo niech
                            wybiorą inne.

                            > zadalas pytanie retoryczne, nawet nie chcesz znac odpowiedzi. Ale
                            odpowiem mimo
                            > ,
                            > ze juz sobie dorobilas opinie. TAK PRZEZYLAM PORONIENIE NIE CALE
                            DWA LATA
                            > TEMU!!!ZAJELO MI TROCHE BY DOJSC DO SIEBIE I NIE BUDZIC SIE PO
                            NOCY WSPOMINAJAC
                            > JAK SKROBANO RESZTKI MOJEGO DZIECKA!teraz jestem w ciazy i nie
                            chce myslec o
                            > tamtym!czy to jest az takie niezrozumiale, chce gadac o pie...ch,
                            ale nie o
                            > smierci. Ja nie udaje, ze cos nie istnieje, po prostu nie chce o
                            tym czytac.

                            TO NIE CZYTAJ !!!!!!!!!!!!!!!!
                            Ja tez straciłam ciaze i nie mam problemu z watkami "poroniłam".
                            Jestem z tym pogodzona. Jesli ty nie - nie wchodz do internetu tylko
                            leż i czekaj na porod.
                            • wilma.flintstone Re: Przypominam: 08.02.09, 21:50
                              fabiankaa napisała:

                              > Zestresowac mozna sie wszystkim - brzydką pogodą, pryszczem na
                              nosie
                              > i złamanym paznokciem. Wiec nie uzywaj takich glupich argumentów.

                              Fabianko, czytam Ciebie na tym i innych forach od dluzszego czasu,
                              uwazam Twoj glos za jeden z rozsadniejszych (mimo ze nie zawsze sie
                              z Toba zgadzam), wiec powiem Ci szczerze: to jest argument ponizej
                              Twojego poziomu. Naprawde, stac Cie na wiecej niz porownywanie
                              stresowania sie poronieniem do stresowania sie pryszczem.


                              > Jak ktos ma niski próg stresu - to NIE WCHODZI na fora ciazowe,

                              A jednak dobrze, ze ten watek powstal, bo okazalo sie nagle ze kto
                              ma niski prog stresu to fora ze dwora! Przepraszam, ktos tu pisal o
                              gettach, braku tolerancji, egoizmie, czy wrecz, ze
                              zacytuje: "mysleniu tylko o wlasnej dupie"?


                              > Ja tez straciłam ciaze i nie mam problemu z watkami "poroniłam".
                              > Jestem z tym pogodzona.

                              Good for you. Jednak moze kto inny jest mniej pogodzony.
                              Aczkowliek znam juz odpowiedz Pan Szanownych: jak ktos tak ma to won
                              stad pod namiot tlenowy. Bo dziewczyny od poronien moga pojsc na
                              forum tematyczne, a te co wola nie widziec takich watkow niech w
                              ogole spadaja na dzrewo. Coz, jak zwykle w takich dyskusjach okazalo
                              sie, ze obronczynie ucisnionych przed brutalami od brutali nie
                              roznia sie w zasadzie niczym. Co najwyzej fasada na twarzy.
                              • fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 21:59

                                wilma.flintstone napisała:

                                > fabiankaa napisała:
                                >
                                > Fabianko, czytam Ciebie na tym i innych forach od dluzszego czasu,
                                > uwazam Twoj glos za jeden z rozsadniejszych (mimo ze nie zawsze
                                sie
                                > z Toba zgadzam), wiec powiem Ci szczerze: to jest argument ponizej
                                > Twojego poziomu. Naprawde, stac Cie na wiecej niz porownywanie
                                > stresowania sie poronieniem do stresowania sie pryszczem.

                                Ależ wilmo - tutaj jest całe mnostwo stresujacych watków.. Pamietam,
                                jak bedąc w ciazy przeczytalam tutaj watek "streptococus
                                agalaciae=śmierc" i byłam przerazona. Poziom stresu mi sie
                                podniosł.. czy to znaczy ze watek nalezy skasowac? NIE, bo dzieki
                                temu dowiedzialam sie co i jak i poprosilam mojego gina o
                                skierowanie na to badanie.
                                Czy to znaczy, ze wszystkie watki stresujace trzeba wywalic? no
                                sorry.. Jesli w kims samo słowo "poronienie" wywołuje wstrząs i
                                megastres - to powinien sie chyba leczyc psychiatrycznie.


                                >
                                > > Jak ktos ma niski próg stresu - to NIE WCHODZI na fora ciazowe,
                                >
                                > A jednak dobrze, ze ten watek powstal, bo okazalo sie nagle ze kto
                                > ma niski prog stresu to fora ze dwora! Przepraszam, ktos tu pisal
                                o gettach, braku tolerancji, egoizmie, czy wrecz, ze
                                > zacytuje: "mysleniu tylko o wlasnej dupie"?


                                NIE. Tu przeciez jest lista watkow, roznych, madrych i glupich. Mnie
                                cisnienie podnosza watki "czy mozna farbowac włosy" - to moze tez
                                skasowac?

                                > Good for you. Jednak moze kto inny jest mniej pogodzony.
                                > Aczkowliek znam juz odpowiedz Pan Szanownych: jak ktos tak ma to
                                won
                                > stad pod namiot tlenowy. Bo dziewczyny od poronien moga pojsc na
                                > forum tematyczne, a te co wola nie widziec takich watkow niech w
                                > ogole spadaja na dzrewo. Coz, jak zwykle w takich dyskusjach
                                okazalo
                                > sie, ze obronczynie ucisnionych przed brutalami od brutali nie
                                > roznia sie w zasadzie niczym. Co najwyzej fasada na twarzy.


                                Cóz wilmo, kazdy broni swojego zdania. Mniej lub bardziej brutalnie.
                                • wilma.flintstone Re: Przypominam: 08.02.09, 22:09
                                  fabiankaa napisała:

                                  > Poziom stresu mi sie
                                  > podniosł.. czy to znaczy ze watek nalezy skasowac? NIE, bo dzieki
                                  > temu dowiedzialam sie co i jak i poprosilam mojego gina o
                                  > skierowanie na to badanie.


                                  Ano wlasnie. Te wszystkie watki o toxo, cukrzycach i innych takich
                                  pomagaja kobietom znalezc pomoc i zapobiec. A na poronienie
                                  najczesciej nie mamy zadnego wplywu, to sie po prostu staje i jesli
                                  nie jets spowodowane niedoborami hormonalnymi, ktore mozna leczyc,
                                  to pozostaje nam sie tylko pogodzic z tym ze nam sie przydarzylo.
                                  Stad pewnie taki strach niektorych dziewczyn, przed czyms na co ni
                                  cholery nie mamy wplywu.

                                  > NIE. Tu przeciez jest lista watkow, roznych, madrych i glupich.
                                  Mnie
                                  > cisnienie podnosza watki "czy mozna farbowac włosy"

                                  No wlasnie, to mozna w koncu czy nie mozna...? big_grin


                                  > Cóz wilmo, kazdy broni swojego zdania. Mniej lub bardziej
                                  brutalnie.
                                  >


                                  Niestety grupa obronczyn dziewczyn od poronien robi to bardziej
                                  brutalnie. Malo jestescie przez to wiarygodne. I kiepsko sie Was
                                  czyta, bo oprocz Kiniox to chyba zadna sobie nie darowala wiadra
                                  pomyj na glowe rozmowczyn. Ja mysle, ze watki o poronieniach stad
                                  nie znikna i niechze nie znikaja. Jednak uwazam, ze nikt nie ma
                                  prawa bronic nam posiadania malo optymistycznego nastawienia do
                                  takich tresci.
                    • alice.munro Re: Przypominam: 08.02.09, 21:39
                      fabiankaa napisała:

                      > Wiec udawanie na forum, ze poronień nie ma - to hipokryzja.


                      Fabianka, dlaczego tak uparcie twierdzisz ze prosba do dziewczyn
                      zeby o poronianiach pisaly na forach tematycznych jest automatycznie
                      udawaniem, ze poronien nie ma? To jest prosba o oszczedzenie
                      bardziej wrazliwym czy przejmujacym sie ciezarowkom tresci, na ktore
                      moze niekoniecznie byly gotowe wchodzac na forum o ciazy i porodzie.
                      I nie dlatego, ze udawaly ze poronien nie ma, ale dlatego ze wolaly
                      w ciazy nawet o tym glupim podnoszeniu rak poczytac niz na zapas sie
                      marwtic czy moze im sie przydarzy cos zlego. Tak mysle.
                      • fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 21:43
                        alice.munro napisała:

                        > fabiankaa napisała:
                        >
                        > > Wiec udawanie na forum, ze poronień nie ma - to hipokryzja.
                        >
                        >
                        > Fabianka, dlaczego tak uparcie twierdzisz ze prosba do dziewczyn
                        > zeby o poronianiach pisaly na forach tematycznych jest
                        automatycznie
                        > udawaniem, ze poronien nie ma? To jest prosba o oszczedzenie
                        > bardziej wrazliwym czy przejmujacym sie ciezarowkom tresci, na
                        ktore
                        > moze niekoniecznie byly gotowe wchodzac na forum o ciazy i
                        porodzie.
                        > I nie dlatego, ze udawaly ze poronien nie ma, ale dlatego ze
                        wolaly
                        > w ciazy nawet o tym glupim podnoszeniu rak poczytac niz na zapas
                        sie
                        > marwtic czy moze im sie przydarzy cos zlego. Tak mysle.

                        Ale watkow o poronieniach nie ma tutaj wiele.
                        Poza tym jest wiele innych watków, ktore moga "przestraszyc"
                        wrazliwe ciezarne - o nadwadza, upławach, obrzmieniiu piersi, o
                        cukrzycy, cholestazie, skracaniu sie szyjki, paciorkowcu, strachu
                        przed porodem = CZY wszystkie te watki nalezy usunac???????
                        przeciez zazwyczaj pisze sie tutaj, jak ma sie PROBLEM, a nie jak
                        sie chce słodko pociumkac nad rosnacym brzuchem....
                        Litosci... dlaczego z ciezarnych robicie idiotki, ktore nie mysla
                        racjonalnie i nie potrafią wybrac, ktory watek przeczytac, a ktorego
                        nie???????????
          • memphis90 Re: Przypominam: 08.02.09, 21:19
            Proponuje zmienic tytul forum na Smierc i Ciaza bo jakby nie patrzy
            > l
            > poronienie nie zalicza sie dla mnie ani do kategorii ciaza, bo juz sie w niej
            > nie jest ani do kategorii porod, bo poronienie nie jest porodem.

            Seytan, jeszcze nigdy nie miałam ochoty tak komuś walnać w pysk, jak Tobie
            teraz. Przepraszam, że tak ostro, ale to, co napisałaś, jest okrutne, głupie i
            bezduszne. Czy wiesz, że "poronienie" od "porodu" może dzielić zaledwie jeden
            dzień i dzieli je tylko umowna granica?
            • seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 21:34
              Seytan, jeszcze nigdy nie miałam ochoty tak komuś walnać w pysk, jak Tobie
              > teraz. Przepraszam, że tak ostro, ale to, co napisałaś, jest okrutne, głupie i
              > bezduszne. Czy wiesz, że "poronienie" od "porodu" może dzielić zaledwie jeden
              > dzień i dzieli je tylko umowna granica?

              dla mnie tak jest i to jest moje prywatne zdanie i mam do niego prawo, a
              bezduszne jest ciagle przypominanie o fakcie poronienia wszystkim, ktore
              poronily, a pozbieraly sie jakos i znow musza od nowa zmagac sie z tym cholernie
              gownianym tematem
          • seytan_a_22 Re: seyatan 08.02.09, 21:04
            Jak juz przepisujesz czyjs nick to chociaz nie rob w nim, bledow, bo to swiadczy
            o twoim braku mozgu. Mam prawo sie wypowiedziec co mysle o tym ciaglym gadaniu o
            poronieniach tutaj, nie musi sie to zgadzac z twoja opinia.
            • grace1982 Re: seyatan 08.02.09, 21:09
              no tak, ta literówka mnie wydała - jestem jełopem bez mózgu smile
              Opinia opinią, ale poziom wypowiedzi i to jakie masz podejście do życia,
              trudnych tematów etc świadczy o Twoim poziomie. O tym jaki to poziom według mnie
              już napisałam, niech każdy oceni sobie sam.
              • seytan_a_22 Re: seyatan 08.02.09, 21:16
                no tak, ta literówka mnie wydała - jestem jełopem bez mózgu smile
                > Opinia opinią, ale poziom wypowiedzi i to jakie masz podejście do życia,
                > trudnych tematów etc świadczy o Twoim poziomie. O tym jaki to poziom według mni
                > e
                > już napisałam, niech każdy oceni sobie sam.

                oczywiscie, bo powinnam sie zgadzac z toba, wtedy bym byla ok, nie...jak bede
                chciala sobie poczytac o poronieniach to wejde na forum o tym temacie, wtedy
                przynajmniej mam wybor klikam i czytam, a tutaj chce porozmawiac z mamami i
                przyszlymi mamami a nie z kobietami ktore poronily, bo ja nie mam z nimi na ta
                chwile wspolnego tematu i nie chce myslec o tym. I wybacz jak widac nie tylko ja
                jedna mam takie podejscie do tematu. A co do literowki, to przekrecanie czyjegos
                imienia, nazwiska lub nicku swiadczy o braku szacunku dla tejze osoby.
                • grace1982 Re: seyatan 08.02.09, 21:22
                  może coś w tym braku szacunku jest, szczególnie w Twoim wypadku. Nie będę kłamać
                  że Cię szanuję bo tak nie jest .....
                  A Ty nie musisz otwierać wątków o poronieniu i rozmawiać z tymi kobietami. I jak
                  chcesz wiedzieć kobiety które poroniły też są Mamami. Tylko nie miały tyle
                  szczęścia mieć swoje dziecko przy sobie. Straciły je.


                  Anielka 18 miesięcy szczęścia, Aniołek (16.06.2008), Helenka (28tc)
                • emigrantka34 Re: seyatan 08.02.09, 21:25
                  seytan_a_22 napisała:

                  "A co do literowki, to przekrecanie czyjegos
                  > imienia, nazwiska lub nicku swiadczy o braku szacunku dla tejze
                  osoby."

                  Seytan, z kazdym postem pograzasz sie coraz bardziej - przestac
                  PIERD....C
                  Zachowujesz sie jak zimna ryba i gowniara nie majaca pojecia o zyciu.
                  • seytan_a_22 Re: seyatan 08.02.09, 21:39
                    Zachowujesz sie jak zimna ryba i gowniara nie majaca pojecia o zyciu.
                    >
                    kazdy ma swoj sposob na radzenie sobie z bolem, ja jestem zimna jak kostnica i
                    na moje szczescie to skutkuje, gdyby nie skutkowalo to zapewne obejrzalabys
                    sobie mnie na cmentarzu jako kolejny nagrobek. Czy wszyscy po stracie musza byc
                    wspaniale ciepli i optymistycznie nastawieni?
                    • kiniox Re: seyatan 08.02.09, 21:47
                      seytan_a_22 napisała:
                      Czy wszyscy po stracie musza byc
                      > wspaniale ciepli i optymistycznie nastawieni?

                      Bynajmniej. I dlatego właśnie nie muszą w pierwszej kolejności altruistycznie
                      myśleć o tobie i czy ci nie sprawiają przypadkiem przykrości. Mogą za to myśleć
                      głównie o sobie, o swoim cierpieniu, o tym, że gadanie im pomoże i że potrzebują
                      to z siebie wykrzyczeć na forum (czy co tam jeszcze im pomoże).
                      To miło, że doszłyśmy do porozumienia w kwestii tego, że osoby po poronieniu nie
                      muszą być świętsze od papieża.
                    • emigrantka34 Seytan - konfabulacje 08.02.09, 21:49
                      A moim zdaniem, gdybys przezyla poronienie, to wykazalabys wiecej
                      empatii wobec zalozycielki tamtego watku, o ktorym toczy sie ta
                      dyskusja.
                      Twoje nienaturalne wrecz infantylne zacietrzewienie i pewien
                      postepujacy kretynski dramatyzm oraz histeryczny ton (te slowa o
                      Tobie na cmentarzu - no wybacz - to jest chwyt ponizej pasa) daje mi
                      do myslenia, ze jestes po prostu niezrownowazona i uwielbiasz
                      konfabulacje.
                      • seytan_a_22 Re: Seytan - konfabulacje 08.02.09, 22:00
                        To co chce ci teraz powiedziec nie nadaje sie do zadnej publikacji, bo
                        zniewazasz wlasnie moje dziecko poddajac pod zwatpienie jego istnienie i mnie
                        nazywajac ''niezrownowazona''!tu nikt nie ma prawa myslec inaczej niz wy, tu
                        wszyscy musza miec jasne kanony piekna i brzydoty i sie ich trzymac. NIE WOLNO
                        miec swojego sposobu na zycie i przezycie niektorych sytuacji. Ja nie chce z
                        empatia podchodzic do poronienia, ja nie chce po prostu o nim pamietac, a
                        zakladanie takich watkow nie na forum tematycznym powoduje u mnie nie tyle
                        ''zacietrzewienie'' co probe obrony przed tym co moze sie zdarzyc. Nie chce o
                        tym myslec!jesli inna forumka po poronieniu chce o tym myslec jak faabianka i
                        potrafi o tym myslec to jest jej wielkie szczescie, ja nie potrafie. I nie
                        jestem nia, by to potrafic.
                • fabiankaa Re: seyatan 08.02.09, 21:26

                  seytan_a_22 napisała:

                  >>tutaj chce porozmawiac z mamami i
                  > przyszlymi mamami a nie z kobietami ktore poronily, bo ja nie mam
                  z nimi na ta chwile wspolnego tematu i nie chce myslec o tym.

                  To NIE MYŚL, nie rozmawiaj - czy ktos cie do tego zmusza?????? Po
                  prostu olewasz taki watek i gotowe.. prawda, ze proste????

                  > A co do literowki, to przekrecanie czyjegos
                  > imienia, nazwiska lub nicku swiadczy o braku szacunku dla tejze
                  osoby.


                  .... albo o pomyleniu literek, bo sie pisze w pośpiechu. Nie
                  zdarzylo ci sie to nigdy?????
                  • seytan_a_22 Re: seyatan 08.02.09, 21:36
                    To NIE MYŚL, nie rozmawiaj - czy ktos cie do tego zmusza?????? Po
                    prostu olewasz taki watek i gotowe.. prawda, ze proste????

                    taaa i najlepiej miej wybiorczy wzrok, by nie zauwazyc tego cholernego slowa
                    • fabiankaa Re: seyatan 08.02.09, 21:39

                      seytan_a_22 napisała:

                      > To NIE MYŚL, nie rozmawiaj - czy ktos cie do tego zmusza?????? Po
                      > prostu olewasz taki watek i gotowe.. prawda, ze proste????
                      >
                      > taaa i najlepiej miej wybiorczy wzrok, by nie zauwazyc tego
                      cholernego slowa



                      To idz do psychologa !!!! Bo twoje zachowanie NIE JEST normalne.
                      • seytan_a_22 Re: seyatan 08.02.09, 21:52
                        Nie no wiecie co dzieki wielkie po prostu, po to wchodze na forum o ciazy i
                        porodach, by nie czytac o poronieniach,ale widze, ze nie mam do tego prawa. Moze
                        podeslecie mi forum gdzie kobiety mowia o jasnych stronach bycia w ciazy, a nie
                        o tych zlych, bo ja wybaczcie nie jestem w stanie czytac tych historii z
                        koszmaru wzietych.

                        To idz do psychologa !!!! Bo twoje zachowanie NIE JEST normalne.
                        >

                        owszem moje zachowanie jest calkiem normalne, nosze pod sercem dziecko i nie
                        chce myslec, ze ono moze zostac wyskrobane po tym jak jego serce nie daj Boze
                        przestanie bic jak u poprzedniego, a ja bede znow na krawedzi zycia lub smierci.
                        Staram sie wierzyc, ze tamto zdarzenie bylo pol fikcja, a czemu pol, bo moj
                        synek wrocil znow do mnie i znow jest. Widze jednak, ze tu trzeba przezywac
                        poronienie w jakis przyjetych kanonach, nie tak jak ja. Ok niech wam bedzie. Za
                        dwa tyg. urodze szczesliwe, zdrowe, cale dziecko z bijacym serduszkiem i NIE
                        BEDZIE INACZEJ!!!
                        • fabiankaa Re: seyatan 08.02.09, 22:03

                          seytan_a_22 napisała:

                          > Nie no wiecie co dzieki wielkie po prostu, po to wchodze na forum
                          o ciazy i
                          > porodach, by nie czytac o poronieniach,ale widze, ze nie mam do
                          tego prawa. Moz
                          > e
                          > podeslecie mi forum gdzie kobiety mowia o jasnych stronach bycia w
                          ciazy, a nie
                          > o tych zlych, bo ja wybaczcie nie jestem w stanie czytac tych
                          historii z
                          > koszmaru wzietych.

                          Proste, załóz sobie forum prywatne, gdzie beda tylko słodziutkie
                          watki.
                        • nini6 Re: seyatan 09.02.09, 09:51
                          > Nie no wiecie co dzieki wielkie po prostu, po to wchodze na forum o ciazy i
                          > porodach, by nie czytac o poronieniach,ale widze, ze nie mam do tego prawa. Moz
                          > e
                          > podeslecie mi forum gdzie kobiety mowia o jasnych stronach bycia w ciazy, a nie
                          > o tych zlych, bo ja wybaczcie nie jestem w stanie czytac tych historii z
                          > koszmaru wzietych

                          Powtórzę się - polecam słodkopierdzące kolorowe gazetki typu "Twój Maluszek".
                          Tam nie znajdziesz żadnych strasznych wiadomości, tylko zdjecia różowych
                          bobasków i słodkie artykuły o czkawce u dzidzi.
                          Na fora raczej nie wchodź.