On się boi seksu w ciąży

08.02.09, 21:45
Jak mam przekonać męża, że seks w ciązy nie jest szkodliwy. Nawet
lekarz powiedział, że nic się nie stanie. Ale on ma opory. Jestem w
4 miesiącu. Czy któraś ma taki problem?
    • figa33 Re: On się boi seksu w ciąży 08.02.09, 22:12
      No to masz kobieto problem wink
      U mnie było zgoła odwrotnie, tyle że ja sie nie bałam niczego, tylko libido miałam zerowe w tym czasie, w którym teraz jesteś.
      Na szczęście to mija wink
      Daj mu do poczytania książkę " W oczekiwaniu na dziecko" jest tam co najmniej kilka ciekawych rozdziałów dla tatusiów na ten temat smile
    • pola1981 Re: On się boi seksu w ciąży 09.02.09, 09:39
      A moze wybierz sie z nim na wizyte do gina i poruszcie temat seksu.
      Moze jak uslyszy od lekarza, ze mozna bez obaw to sie odblokuje?
      A ja i maz mamy ogromna ochote na przytulanko, ale niestety od 5
      miesiaca lekarz zabronil (przedwczesne skurcze) i tak juz do konca
      ciazy (a to dopiero poczatek siodmego m-ca) Eh, niedlugo to igraszki
      chyba po nocach beda mi sie snilysmilesmile
      • ja-27 Re: On się boi seksu w ciąży 09.02.09, 10:52
        No był ze mną podczas wizyty...lekarz go zapewniał, a on i tak
        nie "może". A ja własnie teraz czuję jak się rozbudzamsmile I jak tylko
        patrzę na niego to mam ochotę się kochać. A to przytulanie tylko
        jeszcze pogarsza całą sprawęsmile
    • slodka_mary Re: On się boi seksu w ciąży 09.02.09, 11:38
      no to mamy ten sam problem....
      cos sobie ubzdural i nic nie jest w stanie zmienic jego nzdania na ten temat...
      podsuwalam ksiazki, artykuly i nic..
      boi sie ze bedzie malego szturchal w glowe albo inne czesci cialasmile)
      kompletna bzdura!!!
      a ja mam ochotesad(( i to duzasad
      • may-xi Re: On się boi seksu w ciąży 09.02.09, 11:54
        skąd ja to znamsmile U nas do 5 miesiąca było normalnie a potem mąż stracił ochotęsad Na początku było mi ciężko ale teraz jesteśmy już na finiszu i jakoś się przyzwyczaiłam.. On raczej nie bał się o dziecko, ale generalnie coś mu się przestawiło i nie umiał tego wytłumaczyć. różne są uroki ciąży, mam nadzieję, że kiedyś mu to przejdziesmile
        • ja-27 Re: On się boi seksu w ciąży 09.02.09, 12:00
          No ja tez liczę, że dojdzie do wniosku, że to nic złego...A on boi
          się, że krzywdę dziecku zrobi...I niby mówi, że docierają do niego
          słowa lekarza, a jednak ma blokadę...tak go strach paraliżuje, że
          nic z tego...a mnie roznosismile
          • pamplemousse1 Re: On się boi seksu w ciąży 09.02.09, 12:40
            U nas przez piewsze 3 m-ce ja się bałam (właściwie przez 1,5 odkąd
            się dowiedzieliśmy, że to bliźniaki), w 5 m-cu miałam infekcję, a od
            6 m-ca całkowity zakaz wszelkich uniesieńsmile, bo mi się szyjka
            rozwiera, więc korzystaj moja droga, bo nigdy nic nie wiadomo. Ja
            się śmieję, że jak dobrze pójdzie to mnie czerwiec zastanie smile ale
            może weź go do lekarza? to podobno normalny objaw u części mężczyzn.
            Poza tym powiedz mu, że czop śluzowy, jak korek w butelce, totalnie
            chroni dziecko przez intruzami i zarazkami. powodzenia... i
            korzystajwink
    • niunia8982.2 Re: On się boi seksu w ciąży 09.02.09, 13:09
      Nie dziw mu się,boi sie o dziecko smile

      https://suwaczki.maluchy.pl/li-27964.png
    • kocio54 Re: On się boi seksu w ciąży 09.02.09, 13:18
      U mnie jest to samo. Twierdzi, że dziecko już jest za duże, że nie
      można. Tłumaczę, ale to mało co daje, ja mam wrażenie, że jemu się
      najzwyczajniej nie chce-sen zimowy, czy co. Na moje to on się
      wykręca, bo ile można tłumaczyć a ja bym bardzo chciałasad.
      • aleks-nina Re: On się boi seksu w ciąży 09.02.09, 14:38
        mój mąż miał tak samo od kiedy brzuszek zaczął się zaokrąglać,czyli od ok.4
        mc.Po prostu bał się,że zrobi krzywdę dzidziusiowi i żadne lektury go nie
        przekonały.Do końca ciąży dał się namówić może ze 3 razy.
        • ja-27 Re: On się boi seksu w ciąży 09.02.09, 18:08
          O matko 3 razy to niezbyt pocieszające...ja mam nadzieje, że
          przejdzie mu (nic innego mi nie pozostaje)smile, bo jak ja wytrzymam...
          • seytan_a_22 Re: On się boi seksu w ciąży 09.02.09, 22:05
            Wybaczcie, ze to powiem, ale nie uwazam, ze jedynym powodem dla ktorego
            mezczyzni nie chca sie kochac z partnerka w ciazy jest strach o
            dziecko.Mezczyzni to wzrokowcy, a najbrdziej podniecajace sa dla nich wciecia w
            talii,a dokladanie roznica miedzy talia, a biodrami i piersiami (stwierdzone
            naukowo), a kobieta w ciazy ta talie w ktoryms momencie traci, co nie jest
            atrakcyjne, ja jako kobieta to stwierdzam. Odpusccie, bo wymuszony sex wcale nie
            jest fajny. Ja sie kochalam z moim do konca 6miesiaca potem sama stwierdzilam,
            ze teraz to juz nalezy przestac, po czym przeprowadzilam rozmowke w M w ktorej
            potwierdzil, ze kobieta bez talii nie jest tak atrakcyjna i woli poczekac az
            wroce do formy sprzed ciazy, co nie znaczy, ze mniej kocha. Owszem o dzidziusia
            tez sie martwi,ale i to i to wplywa na jego libido. Pod koniec ciazy i tak wole
            sie przytulac niz uprawiac seks, pewnie tez tak bedziecie miec, ochota
            przechodzi na ogol wraz z trzecim trymestrem.
            • pestka_ks Re: On się boi seksu w ciąży 09.02.09, 22:44
              Akurat z tym się nie zgodzę.
              Jestem w drugiej ciąży dość krótkim czasie po pierwszej, tak że zanim zdążyłam
              "odzyskać" na dobre talie, płaski brzuch itp..
              W pierwszej ciąży prawie od początku (ach te mdłości) do samego końca szaleliśmy
              jak mało kiedywink
              Teraz jest podobnie.
              Z tego co czytałam (i rozmawiałam też ze znajomymi facetamismile, to dla większości
              z nich kobieta w ciąży jest bardzo atrakcyjna- również ten brzuch, większe
              piersi itp.).
              Myślę, że to zależy od faceta, ale przede wszystkim od tego co "tam gdzieś"
              zasłyszał (słynne głupawe dowcipy powtarzane przez koleżków, albo dobre rady
              mamy, kolegi etc.), nawet wiedząc, że dowcipy i podpuchy nie mają wiele
              wspólnego z rzeczywistością, maja podświadomą blokadę, bojąc się zrobić dziecku
              krzywdęuncertain
              Oczywiście, nie twierdzę, że nie ma mężczyzn, których tylko i wyłącznie odpycha
              od seksu brak talii u kobiety, ale nie jest to zbyt dojrzałe, bo przecież ten
              brzuchol to nie efekt złej diety tylko ciąży, prawda?
            • agata-gryfino Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 12:39
              seytan_a_22 napisała:

              > Wybaczcie, ze to powiem, ale nie uwazam, ze jedynym powodem dla
              ktorego
              > mezczyzni nie chca sie kochac z partnerka w ciazy jest strach o
              > dziecko.
              >
              Musze stwierdzic ,ze sie zgodze dochodzi jeszcze niedoinformowanie


              >Mezczyzni to wzrokowcy, a najbrdziej podniecajace sa dla nich
              wciecia w
              > talii,a dokladanie roznica miedzy talia, a biodrami i piersiami
              (stwierdzone
              > naukowo), a kobieta w ciazy ta talie w ktoryms momencie traci, co
              nie jest
              > atrakcyjne, ja jako kobieta to stwierdzam.
              >
              ,
              >Ja jako kobieta uwazam sie za atrakcyjna w czasie ciazy równiez
              sexualnie niektóre wciacia niezaginely a nawet sa bardziej wyraziste
              (mysle ,ze niektorzy panowie powinni dorosnac jednak do mometu w
              ktorym beda to doceniali)


              > ochota
              > przechodzi na ogol wraz z trzecim trymestrem.

              To to juz wogole bzdura nie karzdy ma tak jak pani. Jestem obecnie w
              41 tc i jakos ochota na sex w moim przypadku sie nieoslabila ale to
              moze zalezy od charakteru i temperamentu
            • kai_30 Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 17:45
              seytan_a_22 napisała:

              przeprowadzilam rozmowke w M w ktorej
              > potwierdzil, ze kobieta bez talii nie jest tak atrakcyjna i woli poczekac az
              > wroce do formy sprzed ciazy, co nie znaczy, ze mniej kocha.

              Wiesz co, seytan? Współczuję Ci faceta, serio. A to nie jesteś dla niego
              atrakcyjna i mówi Ci o tym wprost, a to chce Ci teścia na porodówkę sprowadzić,
              ja pierniczę...

              Ja jestem bardzo, bardzo brzuchata. A do tego puchnę okrutnie, wyglądam jak
              skrzyżowanie wieloryba ze słoniem. A mimo to mam problem zgoła odwrotny niż
              autorka wątku - bo dla mojego M wciąż jestem atrakcyjna i nadal mnie pożąda.
              Widać zboczony, bo przecież dla normalnych kobieta w ciąży atrakcyjna być nie
              może tongue_out
              • seytan_a_22 Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 18:58
                widzisz subtelna roznice miedzy ''nie jest tak atrakcyjna'' a ''nie jest
                atrakcyjna'', bo ja tak...moj M uwaza mnie za atrakcyjna na sto innych sposobow,
                a ze w ciaszy nie akurat na ten sto pierwszy seksualny jakos mi to nie
                przeszkadza. do poczatku IIItrymestru mielismy wspanialy seks mimo brzuszka, ale
                w IIItrymestrze spuchlam i zrobilam sie malo apetyczna, sama nie mialabym na
                siebie ochoty. Wole wiec szczerosc i rozsadne podejscie do sprawy, my sie z M
                dogadalismy swietnie w tej kwestii, wiec nie rob problemu.
    • pestka_ks Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 09:03
      dobrewink
      sprawdzone, rozumiem, na własnym przykładzie???
    • seytan_a_22 Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 12:18
      Dlaczego negujecie opinie lubie_gazete, akurat tu ma on racje, nawet nie chodzi
      o to, ze jest mezczyzna, ale tak rzeczywiscie jest. Mam kolezanki, ktore pracuja
      w agencji i nie raz mi mowily, ze najczesciej oprocz kawalerow i znudzonych
      latami malzenstwa, przychodza mezczyzni ktorych kobieta jest w ciazy lub tuz po
      niej i to bez wzgledu na dlugosc trwania zwiazku. Moge sie domyslac ze zaraz
      oberwe po glowie za moje ''znajomosci'', bo w Polsce prostytutki sa na ogol
      napietnowane, ale tu gdzie mieszkam nie sa, zawod jest zawodem i nijak sie ma do
      czlowieka.
      • memphis90 Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 13:40
        > Dlaczego negujecie opinie lubie_gazete, akurat tu ma on racje,
        Bo nie możesz Ty i forumowy troll wypowiadać się za wszystkich facetów i tyle.
        Gdyby ciężarna była taka odrażająca, to skąd brałyby się pornosy z cieżarnymi?
        Nie każda kobieta w ciąży zamienia się w hipopotama, nie każda traci libido, nie
        każdy facet ma problemy z potencją, bo żona jest w ciąży.
        • seytan_a_22 Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 14:52

          > > Dlaczego negujecie opinie lubie_gazete, akurat tu ma on racje,
          > Bo nie możesz Ty i forumowy troll wypowiadać się za wszystkich facetów i tyle.
          > Gdyby ciężarna była taka odrażająca, to skąd brałyby się pornosy z cieżarnymi?
          > Nie każda kobieta w ciąży zamienia się w hipopotama, nie każda traci libido, ni
          > e
          > każdy facet ma problemy z potencją, bo żona jest w ciąży.

          nawet jesli on jest trollem i faktycznie czasem przesadza to nie mozna mu w
          pewnych kwestiach odmawiac racji.Oczywiscie nie wszyscy faceci sa tacy,
          niektorych pociaga sex z ciezarna, albo nie robi roznicy, ale to nie prawda, ze
          jedynym powodem jest strach o dziecko. Doceniam to, ze niektorzy panowie nie
          chca urazic swoich partnerek i argumentuja swa niechec tylko troska o zdrowie
          potomka, ale przestanmy udawac, ze to jest jedyny powod, bo jesli, by tak bylo
          to w agencjach towarzyskich nie znalazlby sie zaden pan, ktory ma ciezarna zone,
          a sie zadarzaja i to bardzo czesto. Nie cierpie politycznej poprawnosci.
          Przeciez wiadomo, ze zaden facet nie powie swojej kkobiecie wprost ''nie
          pociagasz mnie w tym stanie'', moze to i dobrze, ale z drugiej strony zmuszanie
          partnera do seksu gdy on tego nie chce tez jest egoizmem. Ja zostalam nazwana
          egoistka za to, ze chce sama rodzic mimo woli partnera, a wy jestescie
          egoistkami zmuszajac do seksu. Niestety u was wspolczucie i poprawnosc dziala
          tylko w jedna strone.

          • memphis90 Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 11:33
            Ja zostalam nazwana
            > egoistka za to, ze chce sama rodzic mimo woli partnera, a wy jestescie
            > egoistkami zmuszajac do seksu.
            ??? Hmm, z tego, co pamiętam, to doradzałam jak wytłumaczyć facetowi, że nie
            chcesz z nim rodzić... I nie przypominam sobie, żebym zmuszała Ciebie do
            seksu??? To my się znamy? Hmm, nigdy w łóżku z kobietą nie byłam, więc chyba
            mnie z kimś mylisz... W każdym razie ostatnio pouczałaś forumki o netykiecie,
            więc przypomnę, że dobrze jest odpowiadać na konkretny post, żale kierować do
            konkretnej osoby i nie uogólniać- bo tak Ci akurat wygodnie.
    • agata-gryfino Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 12:21
      mialam podobny problem ale w ostatnich miesiacach naszczescie w
      prasie i internecie mozna znalezc wszystko nawet wczoraj bylo cos na
      glownej stronie wp
    • memphis90 Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 13:42
      Może spróbujcie innych pozycji- tak, żeby nie bał się naruszyć brzuszka
      (kolankowo-łokciowa, na "łyżeczkę", na jeźdzca)? Możesz też zostać w koszulce-
      żeby nie było widać rosnącego brzuszkawink
      • ja-27 Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 14:37
        Ja jestem w 4 miesiącu i w brzuchu to mi przybyło ale może z 3 cm.
        Więc chyba nawet dla wrokowca nie jest to jeszcze widoczne...ale o
        tych pozycjach to porozmawiałam i chyba widze lekką zmiane na
        tak...smile
    • siabaska Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 14:54
      > Każdy ma jakieś zboczenie.

      Ty na ten przykład uwielbiasz włazić na fora: ciąża i poród,
      niepłodność, samotna mama... i cedzić ten swój bełkot w tematach,
      które znasz tylko teoretycznie z forów.
      Dzieciaku.
      • seytan_a_22 siabaska 10.02.09, 15:02
        masz racje i jej tez nie masz...bo co w takim przypadku ze mna?tez znam temat
        seksu i temat ciazy z forum? raz sie wypowiedzial w miare sensownie, a i tak
        zostal skrytkowany. o ile ja nie nazwe uprawiania seksu z ciezarna zboczeniem to
        przyklasne lubie_gazete przy stwierdzeniu, ze tylko polityczna poprawnosc sie
        liczy, tzn jak facet powie, ze sie boi o dzidziusia to dobrze, a jak po prostu
        go nie pociaga sex z ciezarna to juz jest zle.
        • siabaska Re: siabaska 10.02.09, 15:50
          Nie dbam o polityczną poprawność w tematach tak intymnych. A idąc
          twoim tokiem rozumowania (o zanikającej talii), to kobiety które nie
          mają wiotkiej talii, pełnego biustu i warg, niebieskich oczu,
          długich nóg i blond włosów, to powinny od razu wysłać faceta do
          agencji (legalnych w cudownym dojczlandzie, które tak zachwalasz).
          Ps. „Sory”, ale nie mogę się powstrzymać od typowej dla tego forum
          złośliwości: nie zapomnij przebadać swojego m. zanim zaczniecie, jak
          Ci już wróci talia po porodzie. (Naprawdę wielkie „sory”, ale nie
          mogłam się powstrzymać.)
          • seytan_a_22 Re: siabaska 10.02.09, 17:04
            > Nie dbam o polityczną poprawność w tematach tak intymnych. A idąc
            > twoim tokiem rozumowania (o zanikającej talii), to kobiety które nie
            > mają wiotkiej talii, pełnego biustu i warg, niebieskich oczu,
            > długich nóg i blond włosów, to powinny od razu wysłać faceta do
            > agencji (legalnych w cudownym dojczlandzie, które tak zachwalasz).

            Jesli facet ma kobiete z talia, bo taka wybral i mowi wprost, ze taki typ kobiet
            mu sie podoba to nie dziwie sie, ze moze mu sie nie podobac duzy brzuszek choc
            jest cecha charakteryzujaca ciaze. Tak jak pisalam sa tacy co im brzuszek u
            kobiety nie przeszkadza, ale sa i tacy dla ktorych jest on problemem i nie ma co
            mowic, ze tak nie jest. Masz cos przeciw legalnym agencjom towarzyskim?

            > Ps. „Sory”, ale nie mogę się powstrzymać od typowej dla tego forum
            > złośliwości: nie zapomnij przebadać swojego m. zanim zaczniecie, jak
            > Ci już wróci talia po porodzie. (Naprawdę wielkie „sory”, ale nie
            > mogłam się powstrzymać

            Nie musisz sie o to martwic moj M byl wielokrotnie w agencjach towarzyskich na
            wieczorach kawalerskich, ale on nie ma zwyczaju sypiac z kim popadnie, jesli
            postawi zas napoj pracujacej tam kobiecie nie robie z tego tragedii, z reszta
            mam do niego pelne zaufanie, a nawet jesli by mu sie to zdarzylo i uprawial seks
            z jakas o co tak bardzo ironicznie sie martwisz, to moze nie wiesz, ale
            prostytutki dbaja o swoje zdrowie i stosuja prezerwatywy, z reszta w obecnych
            czasach mezczyzni tez zwracaja uwage na ''bezpieczny sex''. Tak wiec jedyne co
            moglby przytargac z agencji to duzy rachunek i pozdrowienia od moich znajomych
            kolezanekbig_grin

            • wilma.flintstone Re: siabaska 10.02.09, 21:41
              seytan_a_22 napisała:

              > prostytutki dbaja o swoje zdrowie i stosuja prezerwatywy, z reszta
              w obecnych
              > czasach mezczyzni tez zwracaja uwage na ''bezpieczny sex''.


              Twardzielka z Ciebie, skoro w Twoich oczach glownym problemem
              przyprawiania Ci rogow jest kwestia czy bedzie to robione w
              bezpieczny sposob...

              A co do meritum - masz racje, mezczyni sa wzrokowcami. Co wiecej,
              bywaja takze wzrokowcami infantylnymi, lub nawet prymitywnymi, bo sa
              tacy co zdradzaja zone nie tylko dlatego ze jej w ciazy talia
              slabiej zarysowuje, ale dlatego ze stracila piers z powodu raka.
              Bywa i tak. Tyle, ze jesli sie kogos kocha to nawet z brzuchem (czy
              ciazowym czy tez piwnym). Ale jasne, zdaje sobie sprawe z tego ze
              meska seksualnosc rozni sie od naszej i opiera sie na bardziej
              nieskomplikowanych bodzcach. Moge wiec zrozumiec, ze facetowi
              niekoniecznie pasuje seks z ciezarna zona. Ale zeby usprawiedliwiac
              tym fakt, ze on sobie w takim razie idzie do agencji dmuchnac jakas
              Twoja kolezanke, bo sie, biedaczek, nie moze pohamowac? shock No w
              koncu mezczyzna oprocz penisa i jader ma takze mozg, czy mi sie
              wydaje?
              • seytan_a_22 Re: siabaska 10.02.09, 22:08
                A co do meritum - masz racje, mezczyni sa wzrokowcami. Co wiecej,
                > bywaja takze wzrokowcami infantylnymi, lub nawet prymitywnymi, bo sa
                > tacy co zdradzaja zone nie tylko dlatego ze jej w ciazy talia
                > slabiej zarysowuje, ale dlatego ze stracila piers z powodu raka.
                > Bywa i tak. Tyle, ze jesli sie kogos kocha to nawet z brzuchem (czy
                > ciazowym czy tez piwnym).

                nigdzie nie napisalam, ze ja go przestalam kochac z powodu przytycia ani on mnie
                z powodu ciazy, tylko, ze w tych momentach nie uwazalismy sie za bardzo
                atrakcyjnych seksualnie i tyle.



                Ale jasne, zdaje sobie sprawe z tego ze
                > meska seksualnosc rozni sie od naszej i opiera sie na bardziej
                > nieskomplikowanych bodzcach. Moge wiec zrozumiec, ze facetowi
                > niekoniecznie pasuje seks z ciezarna zona. Ale zeby usprawiedliwiac
                > tym fakt, ze on sobie w takim razie idzie do agencji dmuchnac jakas
                > Twoja kolezanke, bo sie, biedaczek, nie moze pohamowac? shock No w
                > koncu mezczyzna oprocz penisa i jader ma takze mozg, czy mi sie
                > wydaje?

                nie napisalam, ze on to robi, napisalam , ze mam do niego zaufanie i wiem, ze
                tak nie jest, a ze ktos sie tu ironicznie bal, ze mi przywlecze cos do domu to
                odpowiedzialam jak sie to tam odbywa. Swoja droga gdyby juz mnie mial kiedys
                zdradzic to wolalabym by zrobil to z prostytutka niz znalazl sobie kochanke, ale
                to moje prywatne zdanie. Nie naleze rowniez do kobiet, ktore panikuja i
                zabraniaja gdy uslysza: kochanie dzis kolega ma wieczor kawalerski i idziemy
                swietowac do agencji. To, ze ktos tam idzie nie znaczy, ze musi od razu uprawiac
                seks. Gdyby tak bylo to facetow na ulice i do dyskoteki nie mozna bylo
                wypuszczac bojac sie zdrady.

                Wychodze z zalozenia rowniez, ze jesli mezczyzna chce zdradzic kobiete to i tak
                to zrobi, nie popieram zdrady w zadnym wypadku, no moze oprocz tego gdy kobieta
                tez to robi, ale zauwazmy, ze sie zdarza.

                Zboczylismy z tematu, ogolnie uwazam, ze nie ma co mezczyzny zmuszac do seksu
                nie wazne z jakiego powodu tego seksu podczas ciazy nie chce. Jesli bedzie
                chcial i zmieni zdanie to na pewno tej pani, ktorej to dotyczy to zakomunikuje.
                • wilma.flintstone Re: siabaska 10.02.09, 22:25
                  seytan_a_22 napisała:

                  > z powodu ciazy, tylko, ze w tych momentach nie uwazalismy sie za
                  bardzo
                  > atrakcyjnych seksualnie i tyle.

                  Seytan, strasznie to dziecinne...A co zrobicie za 20 lat?


                  > nie napisalam, ze on to robi, napisalam , ze mam do niego zaufanie
                  i wiem, ze
                  > tak nie jest, a ze ktos sie tu ironicznie bal, ze mi przywlecze
                  cos do domu to
                  > odpowiedzialam jak sie to tam odbywa.



                  Ale ja juz nawet nie mialam na mysli Twojego zwiazku, ale to ze bez
                  mrugniecie okiem piszesz ze faceci chodza sobie do agencji, bo im w
                  ciazy zona na wadze przybrala. I ze to normalne, bo oni maja prawo
                  na zone nie miec ochoty. Brzmi to tak, jakbys to akceptowala lub
                  usprawiedliwiala. Ja tymczasem uwazam, ze skoro juz sie jeden z
                  drugim tak przed ciezarna zona wzdraga, to powinien miec choc na
                  tyle przyzwoitosci, zeby sie z tego powodu powstrzymac przed
                  lazeniem do agencji.


                  > Wychodze z zalozenia rowniez, ze jesli mezczyzna chce zdradzic
                  kobiete to i tak
                  > to zrobi,

                  Oczywiscie, aczkolwiek jesli to robi tylko dlatego, ze przez pare
                  miesiecy jej sie talia popsula, to jest infantylnym polglowkiem.



                  > Zboczylismy z tematu, ogolnie uwazam, ze nie ma co mezczyzny
                  zmuszac do seksu
                  > nie wazne z jakiego powodu tego seksu podczas ciazy nie chce.

                  Tu masz racje, zmuszac nie ma co, ale tez i bez przesady z tym
                  zrozumieniem meskich dylamatow estetycznych. Oni i tak odwalaja
                  tylko najprzyjemniejsza czesc roboty, jesli o ciaze idzie, wiec
                  powinni miec troche wiecej zrozumienia dla naszych uczuc.
                  • seytan_a_22 Re: siabaska 11.02.09, 00:45
                    Seytan, strasznie to dziecinne...A co zrobicie za 20 lat?

                    za 20 lat to ja jeszcze mloda bede, wiec sie nie martwie, gorzej za 40smile ale mam
                    nadzieje, ze przyzwyczajenie spowoduje, ze przetramy, w koncu po 60malo kto
                    uprawia sex, moi dziadkowie bynajmniej spali juz wtedy w oddzielnych lozkachsmile

                    Ale ja juz nawet nie mialam na mysli Twojego zwiazku, ale to ze bez
                    > mrugniecie okiem piszesz ze faceci chodza sobie do agencji, bo im w
                    > ciazy zona na wadze przybrala. I ze to normalne, bo oni maja prawo
                    > na zone nie miec ochoty. Brzmi to tak, jakbys to akceptowala lub
                    > usprawiedliwiala. Ja tymczasem uwazam, ze skoro juz sie jeden z
                    > drugim tak przed ciezarna zona wzdraga, to powinien miec choc na
                    > tyle przyzwoitosci, zeby sie z tego powodu powstrzymac przed
                    > lazeniem do agencji.

                    Ja nie napisalam, ze to normalne tylko napisalam, ze tak jest, by zludzen nie
                    bylo, ze tak slodko wszystko sie odbywa.Tez uwazam, ze powinien sie powstrzymac,
                    no ale co przeciez zadna nie zwiaze swego faceta...wierzyc nalezy , ze sie nie
                    skusza, ale dopuszczac mozliwosc trzeba, by nie byc potem nieprzyjemnie zaskoczonym.

                    Oczywiscie, aczkolwiek jesli to robi tylko dlatego, ze przez pare
                    > miesiecy jej sie talia popsula, to jest infantylnym polglowkiem.

                    a ja mysle, ze jesli on juz w ciazy pojdzie to nie tylko ze wzgledu na brak
                    talii, ale i na ciagle jazgotanie kobietysmile pisze to oczywiscie troszke
                    ironicznie, aczkolwiek sama czasem sie zastanawiam jak moj M wytrzymuje moje
                    humory, ja na jego miejscu bym sie wyprowadzila na te 9miesiecysmiledzis np wstalam
                    i od razu wyslalam mu smsa z niezbyt milymi stwierdzeniami, do teraz sama sie
                    zastanawiam o co mi poszlo, chyba lewa noga stanelam na podlodze, bo innego
                    gruntu do narzekan mi nie dal. Jak wieczorem sie spytal ''co ja znow zle
                    zrobilem, ze na mnie naskoczylas?'' to mi sie glupio zrobilo. Dlatego staram sie
                    byc bardziej wyrozumiala dla niego, bo mi go zal za te moje skoki nastroju.
                    oczywiscie to jeszcze nie powod do odwiedzin w agencji. Ale na podstawie
                    autopsji po prostu empatycznie podchodze do ''ciezarnych mezczyzn'' ich proby
                    odmowy wspolzycia.

                    Tu masz racje, zmuszac nie ma co, ale tez i bez przesady z tym
                    > zrozumieniem meskich dylamatow estetycznych. Oni i tak odwalaja
                    > tylko najprzyjemniejsza czesc roboty, jesli o ciaze idzie, wiec
                    > powinni miec troche wiecej zrozumienia dla naszych uczuc.

                    Owszem powinni i maja, nie znam przypadku, by jakis powiedzial wprost, ze mu sie
                    nie podoba brak talii czy cos w tym stylu, ja musialam niezle mojego
                    ''molestowac''by sie przyznal, bo jakos w ten strach na pierwszym miejscu o
                    dziecko nie moglam uwierzyc, on nie nalezy do tych strachliwych. Podalam ten
                    przyklad, by te panie co im sie ''chce'' nie naciskaly za bardzo na mezow,
                    partnerow, bo moze oni na serio nie chca seksu z ciezarna z powodow
                    estetycznych, a nie chca ich urazic, a wtedy nawet zapewnienia ginekologa, ze
                    odwiedziny tatusia nie szkodza nie pomoga, a przyszla mamusia bedzie miala
                    zgryzote, a po co. Jesli bedzie chcial to bedzie sie kochal, jesli nie to nie.
                    Mojemu M zarzuca sie brak milosci i myslenie tylko o seksie z ladna kobieta, a
                    ja moge powiedziec to samo o tych paniach, one mysla o seksie, a nie koniecznie
                    o tym co czuje partner. Takie rzeczy dzialaja w obie strony.

                    W tym caly ambaras zeby dwoje chcialo na razsmile
            • memphis90 Re: siabaska 11.02.09, 11:39
              >Masz cos przeciw legalnym agencjom towarzyskim?
              No, ja akurat mam. Jedna wizyta mojego męża w takim przybytku=rozwód i tyle.
              Takie mamy zasady- obydwoje.

              Tak wiec jedyne co
              > moglby przytargac z agencji to duzy rachunek i pozdrowienia od moich znajomych
              > kolezanekbig_grin
              Taa, a oprócz tego kiłę, wszawicę łonową czy mięczaka zakaźnego. Przed którymi
              NIE chroni prezerwatywa.
              • seytan_a_22 Re: siabaska 11.02.09, 14:06
                Moze cie uspokoi, ze kazda prostytutka wykonuje raz na trzy miesiace wszystkie
                badania, by byc pewna swego zdrowia, onae bardzo czesto same maja mezow,
                partnerow i dzieci, wiec raczej nie uwazam, by agencje byly siedliskiem chorob.
                W przeciwienstwie do koiet dajacych d...na dyskotekach dla przyjemnosci.

                A co do legalnych agencji towarzyskich nie zrozumialas mego pytania. Pytalam czy
                masz cos przeciw, ze sa one legalne?
                Aha czyli jesli przekroczy prog agencji to juz rozwod, nawet jesli zrobi to
                tylko dlatego zaby zaswietowac z kolegami i nie bedzie korzystal z uslug?
    • filipineczka Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 15:43
      Nie przejmuj się! Nic na siłę smile Z moim było to samo.. Istnieją inne formy
      dobrej zabawy.. Pomyślcie o tym smile Pozdrawiam smile
    • lubie_gazete Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 17:55
      Są faceci którym ciąża nie przeszkadza,są tacy co faktycznie boją się o
      dziecko,są i tacy co mówią,że boją się o dziecko podczas gdy kobieta w ciąży
      zwyczajnie ich nie pociąga.
      Czy Wy naprawdę nie wierzycie w istnienie tej trzeciej grupy facetów?
      A może wolicie nie wierzyć?
      • kai_30 Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 18:15
        Ależ nie - ja w to wierzę. Jednak uważam, że jeśli facet _mówi_ swojej ciężarnej
        kobiecie, że jest dla niego nieatrakcyjna i go nie pociąga, to jest po prostu
        egoistycznym, myślącym dolną główką bucem. Mało która kobieta w ciąży sama z
        siebie czuje się atrakcyjna, mało która też jest w pełni stabilna emocjonalnie -
        a takie hasło może załamać i wpędzić w kompleksy na długo.

        No - ale jeśli facet jest z kobietą tylko dla seksu albo tylko dla jej szczupłej
        talii, to trudno wymagać innego podejścia.
        • seytan_a_22 Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 18:53
          > Ależ nie - ja w to wierzę. Jednak uważam, że jeśli facet _mówi_ swojej ciężarne
          > j
          > kobiecie, że jest dla niego nieatrakcyjna i go nie pociąga, to jest po prostu
          > egoistycznym, myślącym dolną główką bucem. Mało która kobieta w ciąży sama z
          > siebie czuje się atrakcyjna, mało która też jest w pełni stabilna emocjonalnie
          > -
          > a takie hasło może załamać i wpędzić w kompleksy na długo.

          jesli kobieta lustra nie ma,nie widzi i nie akceptuje, ze ciaza to nie stan w
          ktorym wyglada sie jak miss polonia to nic dziwnego, ze wpada w kompleksy, wole
          by moj facet mowil mi codziennie ''kocham cie'' niz ''jestes teraz baaaardzo
          atrakcyjna'' tym bardziej, ze oboje wiemy, ze to klamstwo. Moze ktos lubi jak
          sie mu nie mowi prawdy w oczy, ale ja do takich osob nie naleze i sama dazylam
          do poznania opinii mojego ''M'' nie zadowalajac sie jak wiekszosc pan tutaj
          slodkim ''boje sie o dzidziusia''
          >
          > No - ale jeśli facet jest z kobietą tylko dla seksu albo tylko dla jej szczupłe
          > j
          > talii, to trudno wymagać innego podejścia.

          Aha czyli jak mezczyzna z kobieta nie uprawia seksu podczas ciazy to znaczy, ze
          jej nie kocha...idac tym tropem to ci mezczyzni ktorzy nie kochaja sie podczas
          okresu, bo ich to brzydzi widok krwi tez nie kochaja...

          wole znac prawde, niz sluchac sorry, ze tak powiem pier...nia, ze tylko o
          dzieciaczka sie boi.

          Tak samo bylo gdy moj ''M'' przytyl, powiedzialam wprost, ze jesli czegos z soba
          nie zrobi to bedzie tragicznie, bo wie doskonale, ze mnie brzydza grubi faceci.
          Tak wiem, powinnam mu powiedziec, oj kochanie nic sie nie stalo, ze wygladasz
          jak wieloryb. Sorry, choc bardzo go kocham nie umialabym go tak oklamywac. No
          ale widac, ze poprawnosc polityczna wymaga klamania. Jesli ktos sie czuje lepiej
          gdy prawda jest omijana szerokim lukiem to ok, jego sprawa, ale ja do tych osob
          nie naleze i nie trzeba mi wspolczuc meza, bo akurat w tym jednym jestesmy
          swietnie dopasowani, mowimy prosto z mostu co myslimy.

          Wole najgorsza prawde, niz najlepsze klamstwo.
          • ja-27 Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 19:32
            A mi się wydaje, że nie chodzi o to, że coś mi się nie podoba tylko
            o to jak to mówię...jednak ja bym wolała by mi tak nie walnął, że
            jestem nieatrakcyjna (jak mi ten brzuch urośnie), bo to nie tylko
            mój brzuch...ja uważam że jest on wspólny...
            ja jestem szczupła (może za bardzo), ale wolę nie mysleć, że
            pociagaja go zwłaszcza moje nogi czy talia...
            Gdyby mi lekarz nie potwierdził ciązy to bym o niej nie wiedziałasmile
            bo nie wiedac nic, więc wątpie bym się nagde zrobiła dla niego mniej
            atrakcyjna...
            • 32kropka Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 19:47
              Rany, mój też jak byłam w pierwszej ciąży się bał, ma prawo, a teraz w drugiej
              mu przeszło, a jak tak się boi penetracji to seks oralny też jest ekstra.
          • kai_30 Re: On się boi seksu w ciąży 10.02.09, 20:47
            No cóż - jeśli zrównujesz brzuch ciężarnej kobiety z lustrzycą zapasionego
            faceta, to się nie dogadamy. Masz po prostu identyczne podejście, co Twój facet
            - atrakcyjność kobiety mierzy się szczupłością jej talii.
            • adula2 Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 08:28
              To co maja powiedziec kobiety , które są przy tuszy- brak talii,wałeczki
              tłuszczu itp. a są w szczęśliwych zwiazkach.
              Ciąża to stan przejściowy, kobieta zmienia sie nie tylko wizualnie i mężczyzna
              też .
              mój facet nie zwraca az tak bardzo uwagi na moja talię, a były momenty, że jej
              nie miałam-mimo, ze nie byłam w ciązy, zawsze wtedy powtarzał, że mam wspaniałe
              piersi,co do seksu w ciązy w każdej z 3 przychodził moment, ze bał sie o dziecko
              i nie potrafił się zdobyć na seks mimo, ze lekarz nie zabraniał, ja to
              traktowałam tak , jakby razem ze mną był w ciązy i na swój sposób to przezywał
              • lubie_gazete Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 09:46
                Każda potwora znajdzie swego amatora.
          • memphis90 Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 12:35
            Ja tam czułam się w ciąży atrakcyjna i kompleksów nie miałam... Gdyby tylko
            kobiety wyglądające jak Miss Polonia miały prawo czuć się seksowne, to po
            ulicach chodziłyby same zakompleksione smutasy. Na szczęście tak nie jest, a pod
            pojęciem atrakcyjności kryje się znacznie więcej, niż próbują narzucić nam
            media. Mam jednak wrażenie, że Ty patrzysz na to bardzo powierzchownie- przez
            pryzmat wizerunku lansowanego przez pisemka typu Cosmo, gdzie trzeba mieć x cm w
            talii i określony rozmiar biustu albo odpowiedni kaloryfer na brzuchu. Ok,
            rozumiem, żyjemy w różnych światach- w moim akurat nie świętuje się ślubu w
            burdelu z prostytutką i nie podrywa małolat w dyskotekach. A mój mąż nie
            wzbudzałby we mnie obrzydzenia z powodu kilku kg. Tak jak on nie brzydził się
            mnie, kiedy byłam w ciąży.
            • kai_30 Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 14:24
              memphis - pozostaje mi się podpisać. Mój świat też jest inny, niż świat seytan i
              jej męża wink
              • pestka_ks Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 14:32
                Dołączam się, bo pewne rzeczy nie bardzo mieszczą się w moim pojęciu małżeństwa
                i używanego tu słowa "zaufanie".
                Ale być może jestem staroświecka i zacofana, choć powiem szczerze, wolę tak...
      • memphis90 Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 12:29
        No, i teraz mówisz sensownie. Aczkolwiek- jeśli facet nie odczuwa zupełnie
        pożądania, a jego partnerka tak- to są przecież inne sposoby oprócz penetracji,
        którymi można kobiecie sprawić przyjemność... Na tyle się chyba facet poświęcić
        może, co? wink Można też wybierać pozycje, w których nie widać tych mniej
        apetycznych części- czy to brzuszka, czy rozstępów na pośladkach. Poza tym nie
        oszukujmy się- prostytutki to też nie są jakieś super piękne Miss Świata. Dla
        mnie nic nie usprawiedliwia chodzenia do burdeli- ani ciąża, ani (he, he)
        wieczory kawalerskie. Szczęśliwie wśród moich znajomych nie ma zwyczaju
        organizowania imprez w burdelach, mój mąż za nic nie poszedłby też do dyskoteki-
        więc przynajmniej ten problem odpadawink
        • seytan_a_22 Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 14:27
          Dla
          > mnie nic nie usprawiedliwia chodzenia do burdeli- ani ciąża, ani (he, he)
          > wieczory kawalerskie. Szczęśliwie wśród moich znajomych nie ma zwyczaju
          > organizowania imprez w burdelach, mój mąż za nic nie poszedłby też do dyskoteki
          > -
          > więc przynajmniej ten problem odpadawink

          Usprawiedliwiasmile heh ja i ty memphis zyjemy po prostu w zupelnie innych swiatach
          jak zauwazylas. Ja sama bylam wielokrotnie w agencji, na wieczorach z kolei
          panienskichsmile bawilysmy sie super ze striptizerami, meskimi prostytutkami takze,
          choc ja osobiscie nie korzystalam z uslug, bo i tacy panowie istnieja, szampan
          lal sie strumieniami i jakosnie uwazam tego za cos gorszacego, ale to pewnie
          wynika takze z tego, ze w Niemczech agencja towarzyska nie budzi sensacji czy
          niezdrowych odruchow obrzydzenia, a ludzie w niej pracujacy obojetnie w jakim
          charakterze sa tak samo traktowani jak sprzedawczyni w sklepie czy inny zawod.
          Sama parokrotnie na prosbe kolezanki barmanki stalam za barem w agencji i
          przyznam szczerze wspominam te chwile super milo i zabawnie gdy okazywalo sie,
          ze no coz ktorys z kolegow meza przyszedl skorzystac z uslug, a pierwsze co
          zobaczyl to mnie, i cala konspiracje diabli wzielismile suma sumarum uwazam agencje
          za tak samo dobre miejsce do zabawy jak dyskoteke czy klub. I odwiedzenie jej
          przez mezczyzne czy kobiete nie zawsze rowna sie zdradzie.

          A co do tematu, owszem jesli mezczyzna chce to bedzie uprawial seks z partnerka
          na taki czy inny sposob, jesli nie, to nie bedzie i nie trzeba robic z tego
          powodu miedzynarodowej tragediibig_grin a jesli jest to tak silna chuc to coz jak
          pisalam meskie prostytutki tez istniejabig_grin
          • wilma.flintstone Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 15:15
            seytan_a_22 napisała:

            > ze w Niemczech agencja towarzyska nie budzi sensacji czy
            > niezdrowych odruchow obrzydzenia,

            To nie sa "niezdrowe" odruchy obrzydzenia. Prostytucja jest faktem
            malo akceptowanym w niemal kazdym spoleczenstwie, z roznych
            powodow. To, ze Ty akurat masz taki krag znajomych i poglady, nie
            oznacza ze ten stopien tolerancji jest czy powinien byc norma. Jest
            zreszta spora roznica miedzy klubami ze stripteasem a agencjami, bo
            te pierwsze niekoniecznie musza byc zaraz burdelami. Ja zreszta
            mieszkam w Szwecji, gdzie prostytucja jest zakazana prawem, ale
            jednak jest w Sztokholmie kilka legalnie dzialajacych barow ze
            stripteasem. I mysle, ze pewnie wiekszosc kobiet przymknelaby oko na
            to, ze ich facet wypil sobie drinka popatrujac na panienke tanczaca
            bez biustonosza. Tyle, ze zeby sobie dostarczyc takich wrazen facet
            niekoniecznie musi od razu isc do agencji, bo wizyta w przybytku
            rozkoszy jest jednak nieco dwuznaczna - no w koncu zabawic sie
            dobrze mozna nie tylko w towarzystwie prostytutek.
            • seytan_a_22 Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 15:59
              To nie sa "niezdrowe" odruchy obrzydzenia. Prostytucja jest faktem
              > malo akceptowanym w niemal kazdym spoleczenstwie, z roznych
              > powodow. To, ze Ty akurat masz taki krag znajomych i poglady, nie
              > oznacza ze ten stopien tolerancji jest czy powinien byc norma.

              Dokladnie w ''niemal kazdym'' ale nie w kazdym, w Niemczech to jest calkowicie
              normalne co bardzo sobie cenie!bo uwazam, ze prostytucja jest takim samym
              zawodem jak wszystkie inne i smiesza mnie osoby, ktore najchetniej prostytutke,
              by ukamieniowaly, a agencje pozamykaly na cztery spusty. Ja wybacz ale nie widze
              roznicy miedzy mezczyzna ktory pojdzie do klubu ze striptizem a tym ktory
              pojdzie do agencji na wieczor kawalerski, i ten i ten moze sobie poogladac nagie
              kobiety, nie koniecznie korzystajac z uslug seksualnych. Traktowanie tego jako
              powod do rozwodu jest dla mnie calkowicie niezrozumiale. Tak samo powodem
              rozwodu mogloby byc ogladanie filmow pornograficzynch. Nie bede sie z wami
              sprzeczac tutaj co jest lepsze a co gorsze. Wychodze z zalozenia, ze kazdy sam
              ustala sobie zasady panujace w zwiazku, wiec naskakiwanie na mnie z ironicznymi
              tekstami, ze mi moj M cos przywlecze zakaznego lub inne tego typu robia na mnie
              male wrazenie. Bo akurat w moim zwiazku to ja jestem ta osoba,ktora ma do seksu
              bardziej otwarte podejscie niz moj M.
              Z reszta te wywody nijak sie maja do watku zalozonego przez autorke. ja chcialam
              tylko niektorym paniom uswiadomic, by nie naciskaly na swych mezczyzn w sprawach
              seksu w ciazy,bo nie koniecznie chodzi o strach o dzidziusia i to tyle w tym
              temacie.
              • wilma.flintstone Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 16:34
                seytan_a_22 napisała:

                >bo uwazam, ze prostytucja jest takim samym
                > zawodem jak wszystkie inne

                Sluchaj, ja rozumiem ze Ty jestes osoba mloda, otwarta i
                tolerancyjna, ale no nie powiesz mi jednak ze sprzedawanie kontaktow
                intymnych za pieniadze to dokladnie to samo co szycie ubran,
                obcinanie wlosow, uczenie dzieci matematyki czy leczenie ludziom
                zebow. Zreszta wlasnie dlatego prostytucja jest tak malo
                akceptowana, bo sprowadza najbardziej intymna forme kontaktow
                miedzyludzkich do poziomu tylko zaspokajania chuci. W koncu nawet
                jak sie bzyknie kogos poznanego w barze, to jednak jakas tam iskra
                zainteresowania byc musi, nawet jesli wykrzesana przy pomocy 7
                piw wink A tutaj - transakcja.


                >i smiesza mnie osoby, ktore najchetniej prostytutke,
                > by ukamieniowaly,

                A co sadzisz o bardziej feministycznym podejsciu do sprawy i
                pogladzie, ze prostytucja to uprzedmiotowienie kobiety, a czesto
                takze potezna machina przestepstw i handlu ludzmi?


                >Wychodze z zalozenia, ze kazdy sam
                > ustala sobie zasady panujace w zwiazku, wiec naskakiwanie na mnie
                >z ironicznymi tekstami, ze mi moj M cos przywlecze zakaznego

                A tutaj to juz z reklamacja nie do mnie.
                • seytan_a_22 Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 16:56
                  Sluchaj, ja rozumiem ze Ty jestes osoba mloda, otwarta i
                  > tolerancyjna, ale no nie powiesz mi jednak ze sprzedawanie kontaktow
                  > intymnych za pieniadze to dokladnie to samo co szycie ubran,
                  > obcinanie wlosow, uczenie dzieci matematyki czy leczenie ludziom
                  > zebow. Zreszta wlasnie dlatego prostytucja jest tak malo
                  > akceptowana, bo sprowadza najbardziej intymna forme kontaktow
                  > miedzyludzkich do poziomu tylko zaspokajania chuci. W koncu nawet
                  > jak sie bzyknie kogos poznanego w barze, to jednak jakas tam iskra
                  > zainteresowania byc musi, nawet jesli wykrzesana przy pomocy 7
                  > piw wink A tutaj - transakcja.

                  spytam wprost ile prostytutek znasz, bylas kiedykolwiek w agencjach, masz
                  pojecie o tym jak sie to odbywa, czy czerpiesz wiedze z filmow i kazan w kosciele?
                  W agencji tez panowie wybieraja sobie kobiete ktora im sie podoba, a ona ma
                  prawo odmowic jesli jej klient nie przypadnie do gustu, musu nie ma to po
                  pierwsze. Po drugie, wiekszosc panow tam chodzacych bardziej od seksu chce sie
                  wygadac i czesto na wlasnie takim gadaniu cala sesja sie konczy, dlatego
                  prostytutka musi byc tez dobrym psychologiem. Latwiej wyzalic sie lub poradzic u
                  niej niz u seksuologa. A po trzecie wlasnie dlatego jest malo akceptowalna, bo z
                  reguly o prostytucji wypowiadaja sie ci ktorzy nic o niej nie wiedza, a
                  prostytucja to jakby nie patrzyl najstarszy zawod swiata i z tego co pamietam
                  sama Maria Magdalena sie nia paralasmile

                  A co sadzisz o bardziej feministycznym podejsciu do sprawy i
                  > pogladzie, ze prostytucja to uprzedmiotowienie kobiety, a czesto
                  > takze potezna machina przestepstw i handlu ludzmi?

                  Bogu dzieki prostytucja wychodzi z podziemia dzieki jej legalizacji i alfonsi
                  nie maja juz takich mozliwosci jak kiedys. Na podstawie Niemiec. Tu jest
                  zalegalizowana i policja sprawdza czy kobiety zatrudnione nie sa do niej
                  zmuszane, ba maja one opieke psychologa, lekarza, darmowe srodki
                  antykoncepcyjne, wiec w sumie sa bardziej uprzywilejowane w niektorych sprawach
                  niz inne grupy zawodowe. Ja osobiscie znam tylko kobiety, ktore robia to ze swej
                  wlasnej nieprzymuszonej woli, po prostu taki sposob zarobku im odpowiada i np
                  swietnie pozwala na zaspokojenie potrzeb potomstwa, bo nie wymaga stalych godzin
                  pracy, a pieniadze sa jakby nie patrzyl spore.

                  A tutaj to juz z reklamacja nie do mnie.
                  >
                  heh jak pisalam mi to nie przeszkadza ja mam do mojego M takie zaufanie, ze
                  jestem go w stanie puscic samego do agencji doskonale wiedzac, ze nie bedzie
                  mial kontaktu seksualnego z kobietami tam pracujacymi. Rzeklabym wiec, ze mam
                  komfortowa sytuacje, bo wiem gdzie jest i z kim i nie musze sie bawic w
                  sprawdzanie go ani snuc glupawych domyslow jak zony niektorych z jego kolegow.
                  Jak juz kiedys pisalam wole najgorsza prawde, od najlepszego klamstwa. Choc w
                  tym wypadku stwierdzenie: ''kochanie dzis x ma wieczor kawalerski i idziemy do
                  agencji'' nie jest zadna straszna rzecza. To moje podejscie do sprawy.
                  • kiniox Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 18:23
                    seytan_a_22 napisała:

                    > W agencji tez panowie wybieraja sobie kobiete ktora im sie podoba,
                    a ona ma
                    > prawo odmowic jesli jej klient nie przypadnie do gustu,

                    > Bogu dzieki prostytucja wychodzi z podziemia dzieki jej
                    legalizacji i alfonsi
                    > nie maja juz takich mozliwosci jak kiedys.

                    To jest wszystko bardzo piękna bajka dla "lepszych" ludzi w
                    Niemczech, którą znasz z własnego doświadczenia. A tymczasem
                    statystyki policyjne (które są tylko wierzchołkiem góry lodowej)
                    mówią, że alfonsi jednak nie chcą tracić wpływów i możliwości, więc
                    przenoszą się na rynek, który nie jest taki super
                    liberalny. "Przenoszą się" tylko przysłowiowo, bo de facto pozostają
                    w Niemczech, tylko przerzucają się na kobiety mniej uświadomione i
                    nie objęte taką super niemiecką ochroną prawną i socjalną - własnie
                    na kobiety porwane/sprzedane/wywiezione z państw trzeciego świata,
                    często mocno nieletnie. Kobiety te nie mają w Niemczech takich
                    samych praw, a tych, które im przysługują, nie znają. Boją się
                    deportacji, wstydu, utraty pieniędzy, które zainwestowały w podróż
                    myśląc, że płaca za legalną pracę oraz potępienia rodziny, kiedy się
                    dowie, co je spotkało. Te kobiety nie mogą odmówić klientowi, a nie
                    są zmuszane do prostytucji za pomocą intelektualnej pogawędki i nie
                    dysponują swobodnie swoimi pieniędzmi (których nota bene dostają do
                    ręki tylko znikomy procent, a często wmawia im się, że muszą spłacac
                    jakiś gigantyczny dług). Z własnego doświadczenia znasz tylko jasną
                    stronę księżyca (którą osobiście jednak także uważam za emocjonalnie
                    wyniszczającą). Tymczasem istnieje podziemie (nawet w cywilizowanych
                    Niemczech), które zamienia ten proceder w piekło. I dlatego między
                    innymi prostytucja nie cieszy się i, mam nadzieję, nigdy nie będzie
                    cieszyła takim szacunkiem społecznym jak nauczanie czy jakikolwiek
                    inny zawód. A nie dlatego, a przynajmniej nie TYLKO dlatego, że
                    każdy, kto krytykuje prostytucje jest zakłamanym, twardogłowym,
                    płytkim i nieuświadomionym burakiem/katolikiem. Powiedziałabym
                    wręcz, że w tej dziedzinie wraz z prawdziwą wiedzą przychodzi
                    otrzeźwienie.
                  • wilma.flintstone Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 18:39
                    seytan_a_22 napisała:

                    > spytam wprost ile prostytutek znasz, bylas kiedykolwiek w
                    >agencjach, masz pojecie o tym jak sie to odbywa, czy czerpiesz
                    >wiedze z filmow i kazan w kosciele?


                    Przyznaje sie bez bicia, ze osobiscie nie znam ani jednej
                    prostytutki. Jesli jednak o kosciol idzie, to ostatnio bylam tam
                    bodajze na swoim wlasnym chrzcie, wiec nie popadajmy w stereotypy ze
                    koniecznie zaraz trzeba byc moherem zeby uwazac prostytucje za
                    zajecie moralnie dyskusyjne.


                    > W agencji tez panowie wybieraja sobie kobiete ktora im sie podoba,
                    >a ona ma prawo odmowic jesli jej klient nie przypadnie do gustu,
                    >musu nie ma to po pierwsze.

                    Slyszalam, czytalam sporo reportazy i wywiadow z prostytutkami.
                    Z "iskra" jednak kojarzy mi sie to malo, raczej bardziej z
                    wybieraniem modelu samochodu, czy czyms takim wink


                    >Po drugie, wiekszosc panow tam chodzacych bardziej od seksu chce sie
                    > wygadac i czesto na wlasnie takim gadaniu cala sesja sie konczy,
                    >dlatego prostytutka musi byc tez dobrym psychologiem.


                    Tez czytalam o takich przypadkach, aczkolwiek osmiele sie
                    zaryzykowac stwierdzenie ze panowie moze i sie wygadac lubia, ale i
                    pouzywac - tez. Dwie pieczenie przy jednym ogniu, to wszytsko wink

                    > A po trzecie wlasnie dlatego jest malo akceptowalna, bo
                    > z reguly o prostytucji wypowiadaja sie ci ktorzy nic o niej nie
                    >wiedza, a prostytucja to jakby nie patrzyl najstarszy zawod swiata
                    >i z tego co pamietam sama Maria Magdalena sie nia paralasmile

                    A jednak Maria Magdalena i jej podobne kobiety tez nie byly za
                    bardzo spolecznie akceptowane, prawda? A Jezus, owszem, wybacza
                    cudzolostwo i prostytucje, ale co mowi do kobiety na Gorze
                    Oliwnej? "Idz i nie grzesz wiecej!". Czyli raczej bez aplauzu...

                    No dobrze, nie zrozum mnie zle, bo ja Cie nie oceniam ani nie
                    krytykuje, a polemizuje z Twoimi pogladami, ktore mnie, w gruncie
                    rzeczy, bardzo zaciekawily. Mimo, ze ich nie podzielam. I OK, zgoda,
                    na pewno ja znam inne oblicze prostytucji niz Ty, ale Ty w dalszym
                    ciagu nie odpowiedzialas czy uwazasz ze prostytutka to moralnie taki
                    sam zawod jak nauczycielka czy fryzjerka?

                    Tu jest
                    > zalegalizowana i policja sprawdza czy kobiety zatrudnione nie sa
                    >do niej zmuszane, ba maja one opieke psychologa, lekarza, darmowe
                    >srodki antykoncepcyjne, wiec w sumie sa bardziej uprzywilejowane w
                    >niektorych sprawach niz inne grupy zawodowe.


                    Coz, a jednak to wlasnie Niemcy i Holandia sa najbardziej
                    popularnymi miejscami, do ktorych gangi turecko-albansko-ukrainskie
                    przywoza przymuszane do prostytucji kobiety. Zreszta jest to calkiem
                    logiczne - skoro tam burdele sa legalne, to i zapotrzebowanie na
                    kobiety rosnie. Zwlaszcza, ze kobiety maja te wlasciwosc, ze sa
                    towarem "szybko psujacym sie", bo dla klientow agencji
                    trzydziestolatka to juz najczesciej stare prochno. A prochno to maja
                    w domu big_grin

                    Procederowi handlu kobietami sprzyja zreszta znoszenie wiz
                    turystycznych, co na przyklad ulatwilo prace handlarzom kobiet
                    rumunskich przed 5 laty. A utrudnilo prace policji, bo, mimo iz tez
                    czytalam ze niemiecka policja traktuje sprawe rozpracowywanie gangow
                    handlarzy ludzmi priorytetowo, to jednak mowimy tu o rozgrywkach z
                    przestepczoscia zorganizowana. Wiec Twoj obraz jest nieco zbyt
                    idylliczny.


                    > heh jak pisalam mi to nie przeszkadza ja mam do mojego M takie
                    zaufanie, ze
                    > jestem go w stanie puscic samego do agencji doskonale wiedzac, ze
                    nie bedzie
                    > mial kontaktu seksualnego z kobietami tam pracujacymi.



                    Jest to na pewno czesciowo kwestia zaufania, ale tez i wyznawanych
                    zasad. Ale masz racje, kazdy zyje jak chce i jak lubi. I ja tego nie
                    krytykuje, a jedynie mnie to moze troche dziwic, bo czesciej
                    spotykam osoby bardziej konserwatywne niz Ty. Zwlaszcza kobiety wink
                    • seytan_a_22 Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 18:56
                      Nie bede ciagnac tu tego tematu, bo zasmiecamy troszke za bardzo watek, a watku
                      o prostytucji na CiP raczej nie powinno sie zakladacbig_grin
                      co do niektorych pan, ja znam wszystkie strony tej branzy, takze te zle, tak jak
                      napisalam wczesniej Bogu dzieki policja i instytucje co raz efektywniej walcza z
                      handlem ludzmi. A mozliwe to jest w najwiekszym stopniu przez legalizacje
                      prostytucji. Wiadomo jak cos jest legalne to sa tam kontrole, kazdy wie co i
                      jak, kobiety bez obaw moga zglosic sie po pomoc, sa rejestrowane,a w wypadku
                      nielegalnych agencji kobiety nie dosc, ze boja sie alfonsow to jeszcze skutkow
                      prawnych swojej dzialalnosci. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Przypomnijmy tez
                      ze handel ludzmi nie dotyczy tylko i wylacznie kobiet, handluje sie tez
                      pracownikami fizycznymi. Powinno sie walczyc z dzialalnoscia przestepcza, ale
                      nie z prostytucja, bo ona sama w sobie nie jest szkodliwa, ba w pewnych
                      aspektach przynosi korzysci. Tak jak pisalam temat nie na ten watek i nie na to
                      forumbig_grin no chyba, ze ktos zna prostytutke w ciazy. Ja znalam, ale obecnie jest
                      ona juz dawno po rozwiazaniu, wiec o niej pisac nie moge. To tyle.
    • ann21ann Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 09:42
      Ja jestem w 27tc i też sie boję ...
    • ja-27 Re: On się boi seksu w ciąży 11.02.09, 23:25
      Propozycja innej pozycji jak wcześniej wspomnialam dała mi
      nadzieję...i udało sięsmile On teraz śpi ja piszę smileNie kładł się na
      mój brzuch i problem zniknąłsmile przynajmniej na razie...
    • karolka8310 Re: On się boi seksu w ciąży 12.02.09, 13:01
      Mój mąż ma tak samo,tyle że dla mnie nie stanowi to żadnego
      problemu,ponieważ nie mam wogóle ochoty(21tc.)Jeszcze do niedawna
      działaliśmy ale teraz ochota mi odeszła a on mówi,że jeszcze coś
      uszkodzimysmile
      Uzupełniamy sięsmile
Pełna wersja