Dlaczego boicie się izby przyjęć?

24.02.09, 13:26
Czasami nie mogę czytać tych bzdur na forum.
Kobiety piszą o ewidentnie niepokojących sygnałach i liczą, że na
forum... No właśnie, jaką pomoc dostanie się na forum? Ktoś przez
kabel od myszki sprawdzi, czy to wody płodowe wyciekają w pozycji
leżącej czy jeszcze upławy? Ktoś poczuje przez monitor, że te
skurcze w drugim semestrze to zupełnie niegroźne są?
Każdy przypadek jest inny, ktoś, komu pomógł magnez na stawiający
się brzuch może mieć szczęście, inna za radą koleżanki weźmie magnez
i po dniu, dwóch wyląduje w szpitalu z porodem przedwczesnym.

Zadajecie tu pytania zapewne po to, by ktoś wam napisał "Nic się nie
martw, też tak miałam i to nic groźnego nie było". A jak będzie
inaczej? Kogo będziecie wtedy winić? Forum ciążowe?


Izba przyjęć nie gryzie. Są tam ludzie którzy wiedzą więcej niż
forumka po jednej udanej ciąży. Chcecie być spokojne, chcecie
urodzić zdrowe dziecko o czasie, zwracajcie się do lekarzy po pomoc
a nie piszcie, że zwariujecie, bo do następnej wizyty jeszcze dwa
tygodnie.

90% przypadków będzie niegroźnych, lekarz was uspokoi i to też wam
pomoże. Ale zostanie kilka kobiet, którym same dobre rady z forum
nic by nie dały.

Forum to nie wyrocznia.
    • deela Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 24.02.09, 13:31
      obawiam sie ze to glos wolajacego na puszczy
    • villemo86 Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 24.02.09, 13:37
      > Izba przyjęć nie gryzie.

      Polemizowała bym. Ja jak z krwawieniem w chyba 18 tygodniu przyjechałam na izbę
      to Pan doktor najpierw przetrzymał mnie w gabinecie pół godziny, a później (mąż
      słyszał, że akurat w filmie który oglądał zaczęły się reklamy) przyszedł,
      potraktował mnie jak wariatkę i furiatkę, która z "byle czym" leci do szpitala
      przegonił po korytarzu z gołą dupą i powiedział, że jak chcę to mogę się na
      własne życzenie położyć do szpitala, ale on nic takiego nie widzi!. Dwa dni
      później dostałam kolejnego dużego krwawienia i już byłam u mojej gin, która była
      wściekła, że ten jak go określiła "konował" nie zauważył sporego polipa!

      Widzisz, ja od tej pory na samą myśl o izbie trzęsę się z nerwów
      • uleczka.pl Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 25.02.09, 11:48
        CZasem bywa tak że choć pójdzie się z problemem który można
        rozwiązać doraźnie to wpierdzielą do szpitala na kilka - kilkanaście
        dni nie potrzebnie .
        Wcale bym tego nie chciała . O wszystko można zapytać ale w
        granicach rozsądku wink
        • balsamina-niecierpek Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 25.02.09, 12:05
          uleczka.pl napisała:

          > CZasem bywa tak że choć pójdzie się z problemem który można
          > rozwiązać doraźnie to wpierdzielą do szpitala na kilka -
          > kilkanaście dni nie potrzebnie.

          Ooo! A w którymż to szpitalu panuje taka dzika rozrzutność i jest
          tyle miejsca, żeby mogli sobie pozwolić na trzymanie pacjentek po
          kilkanaście dni bez konieczności??? Wszędzie czyta się i słyszy, że
          jest raczej odwrotnie, że kogoś odesłali do domu mimo poważnego
          problemu albo nie przyjęli na oddział z braku miejsc i kazali sobie
          szukać łóżka w innym szpitalu.

          > Wcale bym tego nie chciała. O wszystko można zapytać ale w
          > granicach rozsądku wink

          Super, tylko czasem czyjeś "granice rozsądku" mogą się okazać daleko
          poza granicami bezpieczeństwa, i matki i dziecka. Ocena granic
          bezpieczeństwa to w ogóle dość trudna sprawa i zostawiłabym ją
          lekarzowi i położnej.

    • balsamina-niecierpek Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 24.02.09, 13:39
      Wiesz, ja mam za sobą na razie dwie schizy ciążowe, zakończone na
      IP - w obu wypadkach okazało się, że wszystko okay. Gdybym chciała
      jeździć do szpitala za każdym razem, kiedy się niepokoję, musiałabym
      w nim zamieszkać. Kwitnące zdrowie małej potwierdzają kolejne wizyty
      u lekarza i USG, ruchy są na moje oko prawidłowe, w zapasie mam test
      do wykrywania sączenia wód płodowych - a jednak często się zdarza,
      że po prostu się boję. Wbiłam sobie do głowy, że dopóki nie krwawię,
      brzuch nie boli, nie cieknę ponad zwykłe upławy, nie mam ciśnienia
      powyżej 140/90 a tętna ponad 120, mała się rusza wtedy kiedy
      powinna - to po prostu nic mi nie jest.
      • martabg Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 24.02.09, 13:42
        Owszem, słuszna postawa.
        Ale gdyby zaczęło ci się coś sączyć... a testu byś nie miała...
        Traciłabyś czas na pisanie wątku i czekanie na rozsądne odpowiedzi?
        • dorisw1978 Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 24.02.09, 14:05
          nie, najlepiej rozbijabym namiot pod izbą przyjęć i w razie odrobiny wątpliwości, czy to aby na pewno śluz, czy może już wody, miałabym blilsko...
          • dorisw1978 Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 24.02.09, 14:10
            a tak na poważnie, to w pierwszej ciaży dostałam skierowanie do szpitala z powodu kłuciu w podbrzuszu, zaznaczę że był weekend i usłyszałam, że lekarzy to tam żadnych nie będzie, ale dostanę leki i będę leżeć jak inne... przestraszyłąm się tej wizyty jak ognia, na gwałt znalazłam lekarza prywatnie( innego, do tamtego też chodziłam prywatnie) - była sobota - lekarz mnie zbadał i skończyło się na no-spie i magnezie. nawet leżeć nie musiałam, urodziłam 19 tygodni później w terminie. Niestety, wizyty na IP kończą się często leżeniem na patologii bez specjalnego sensu...
          • ophelia78 Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 24.02.09, 14:14
            Wiem, że to głupie, ale to chyba zwykły strach przed nieznanym - w tym przypadku
            szpitalem.

            Mam 30 lat. W szpitalu jako pacjent byłam raz - 23 lata temu wycięli mi
            wyrostek, wspomnienia mgliste. Od tego czasu w szpitalu byłam 4 (słownie:
            cztery) razy: raz na 15 minutowym zabiegu wycięcia pieprzyka + zdjęcie szwów. I
            2 razy z wizytą w znajomych / rodziny. Dla mnie szpital to obca planeta. Której
            się boję. Ale gdyby coś mi się działo, to pewnie pojechałabym na IP, z duszą na
            ramieniu...
        • balsamina-niecierpek Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 24.02.09, 14:15
          Zrobiłabym to, co zrobiłam za pierwszym razem - wrzuciłabym w
          google "sączenie wód płodowych" i za pięć sekund dostała opinie
          lekarza, położnej i dziesięciu kobiet, które to miały-mają-nie
          miały... Potem założyłabym świeżą podpaskę i położyłabym się na
          wznak, chociaż strasznie nie lubię - i dopiero jakby po chwili
          podpaska była mokra, pojechałabym na IP.

          Co do samej Izby, trochę się zgadzam z Villemo. Czeka się godzinami,
          nerwowa atmosfera, położne bywają różne, lekarze na ogół wyrwani z
          oddziału, zabiegani albo śpiący...
    • kasia.46 Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 24.02.09, 14:22


      > Izba przyjęć nie gryzie.


      Jasne, że nie gryzie, ale również nie należy z każdą błachostką
      leciec' do ośrodka czy szpitala.


      > Forum to nie wyrocznia.


      Oczywiście, że forum to nie wrocznia. Kobiety w ciąży wymieniają tu
      doświadczenia i dzielą się swoją wiedzą na różne tematy. Każda ma
      jednak swój rozum i intuicje, nie musi sugerowac' się tym co mówią
      inne,... a nawet napewno w 100% się nie sugeruje. Każda matka wie
      najlepiej co ją niepokoi i jak ma poradzic' sobie z jakimś problemem.
      Nie potrzebnie się takniepokoic' a może sama chciałaś się wygadac'
      czy wyżalic'wink Nie gniewaj się, ale jakby każda leciała na izbę
      przyjęc' z pytaniem np: czy można w ciąży włosy zafarbowac'
      (autentyczne pytanie z forum) to wybacz ale żadna z poważnym
      problemem nie doczekałby swojej kolejki!smile Myślę że niepotrzebnie
      się nakręcasz damy sobie radęwink A jak tak Cię razi to forum i
      niektóre pytania to poprostu nie wchodz i nie czytajwink Pozdrawiam.
      • martabg No to wychodzi na to 24.02.09, 14:32
        że tylko mnie potraktowano na IP poważnie. Owszem, oznaczało to
        leżenie na patologii, ale skoro trzeba było...
        Nie piszę tu o farbowaniu włosów czy innych głupotach, na te wątki
        już nawet nie wchodzę.
        Piszę o sprawach, które ewidentnie nadają się już do szpitala, a
        naiwnie się wierzy, że na forum dostanie się receptę na wszelkie
        niedogodności...
        • ayak Re: No to wychodzi na to 24.02.09, 14:42
          Mnie też smile
          Nie lubię szpitali, ale jak w 10tc poczułam ostry i dziwny ból
          brzucha, to od razu pojechałam do szpitala, nie zastanawiając się
          czy lekarz będzie miły czy nie.
          Bardzo dobrze się mną zajęli (mimo że był to I dzień Świąt) i wcale
          nie musiałam zostac na patologii.
        • kasia.46 Re: No to wychodzi na to 24.02.09, 19:41
          martabg napisała:

          > Piszę o sprawach, które ewidentnie nadają się już do szpitala, a
          > naiwnie się wierzy, że na forum dostanie się receptę na wszelkie
          > niedogodności...

          Myślałam że nie ma takich co naiwnie wierzą że forum to recepta na
          wszystkie niedogodności... ewidentne przypadki np; odchodzące wody
          zbyd wcześniej, czy skurcze należy bez wątpienia skonsultowac z
          lekarzem to nawet dyskusji nie podlega. Poprostu źle odebrałam Twój
          post za co przepraszam, naprawde wydawło mi się że aż takiej
          naiwności wśród dziewczyn nie ma. I w poważnych przypadkach udają
          się narpierw na IP, a później dopiero radzą się na forum.
    • grimma Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 24.02.09, 14:39
      ja odwiedzam IP jak cos sie dzieje wychodzac z zalozenia ze innego wyjscia nie
      mam. a wszelkie krrwawienia itd powinno sie konsultowac
      wole wyjsc na panikare niz zadawac pytania na forum i dostac kilka
      uspokajajacyhc i kilka mrozacyhc krew w zylach odpowiediz

      jedynymi minusem IP jest to ze:
      - trezba czekac (plamiac czekalam 2h)
      - nie wiadomo na jakiego lekarza sie trafi

      ale maksymalnie wpienia mnie zbytnie uspokajanie na forum - nie wiem moze sie
      nie znam ale zadna sobie sama szyjki nie zbada, a ja nie czuje sie na tyle
      nieodpowiedzialna zeby powiedizec komus: spoko bedzie dobrze to nic takiego
    • babsee Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 24.02.09, 14:59
      Naprawde musialbo miec cos zaniepokic.
      Ja z kolei uwazm ze jest jakas niepokojąca tendencja do panikowania
      i latania wlasnie na IP.
      To samo wrazenie mam czytajac forum "male dziecko" gdzie mamuski
      biegna do szpitala jak dziecko ma biegunke czy tez goraczke dwa dni.

      Mnie osobiscie szpital jawi sie jako miejsce gdzie mozna tylko
      dziecko gronkowcem zarazic lub wlasnie jakąs zakaźna zlapac.
    • 3.monika Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 24.02.09, 15:54
      Dwa razy w tej ciąży jechałam do szpitala Raz w 18 tyg - diagnoza : poronienie
      zagrażające. Drugi raz ze 2 tyg temu - bóle przypominające pierwszą wizytę w 18
      tyg. W obu przypadkach od razu szłam na ginekologie, gdzie dosłownie po kilku
      minutach mnie badano. Szczerze to nawet przez myśl mi nie przeszło by iść na IP

      Pozdrawiam
      • jomamma Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 24.02.09, 17:48
        Szczerze mówiąc boję się IP. Ale w życiu nie zastanawiałabym się ani minuty gdybym miała podejrzenai poważnych komplikacji.
        Z tego też prostego tytułu omijam IP na zasadzie telefonowania wprost do swojego lekarza prowadzącego. O numer telefonu poprosiłam na pierwszej wizycie i na razie nie skorzystałam ani razu.
        W poprzedniej ciąży skorzystałam raz, własnie wtedy, kiedy miałam podejrzenie cieknących wód i całe szczęscie, ponieważ z IP chcieli odesłać mnie do dom, że niby wszystko ok. Okazało się nie ok., ale moja lekarka monitorowała już sytuację i mnie na oddziale.
        Wniosek jest taki - nie panikuję i nie lecę z każdym bzdetem na IP, czasem nawet mogę zapytać się i tutaj, natomiast jak jest poważnie, to mam w zanadrzu co najmniej trzy kontakty do wybranych wcześniej lekarzy.
        Po prostu w takich chwilach nie mam ochoty na przypadkowego lekarza na IP, czekanie w napięciu długi czas, wściekanie się na personel, ktory najpierw MUSI przeprowadzić ze mną wywiad czy palę, pracuję itp, a potem przechodzi do rzeczy.
        Ip jest dla mnie od tego,zeby sprawdzić tętno lub ciśnienie, lub ekg jak mnie niepokoi i tyle.
        • anta1981 Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 24.02.09, 20:23
          ja odwiedziłam szpital na początku ciąży i nie szłam na zwykła izbę tylko na
          ginekologiczną zajęto się mną od razu zrobiono usg i wszelkie potrzebne badania
          teraz wiem, że gdyby jednak coś było nie tak , odwiedzam tą samą izbę i otrzymam
          tam pomoc.
    • mama_frania Re: Dlaczego boicie się izby przyjęć? 24.02.09, 21:30
      Ja też jeździłam na IP- raz jak się wywaliłam w 28 tyg. ciązy na ulicy, a drugi
      jak mi się dziecko słabo ruszało. W obu przypadkach potraktowano mnie powaznie i
      wykonano wszystkie niezbędne badania. A co do naiwności i szukania rady na forum
      w powaznych sprawach to jakiś czas temu moja mama byla świadkiem przywiezienia
      przez pogotowie kobiety w bardzo zaawansowanej ciązy, która na pytanie lekarza
      co się dzieje stwierdziła, ze "kilka dni temu jakiś płyn z niej zszedł". Ciekawe
      czy w ogóle zdawała sobie sprawe że w ciązy jest...
Pełna wersja