kasia9641
20.11.03, 20:50
Cześć dziewczynki!
Z góry przepraszam Was za taki wątek, ale nie mogę się powstrzymać i muszę o
swoim żalu napisać do Was, mam nadzieję, że mi to wybaczycie...
18 listopada odeszło ode mnie moje kochane psisko, z którym się znaliśmy 12
lat. Nie ma co ukrywać, że był pełnoprawnym członkiem naszej rodziny. Brakuje
mi go na każdym kroku, gdzie nie spojrzę... Chciałabym dać upust swojemu
żalowi, wypłakać się wręcz spazmatycznie, albo gdzieś biec zupełnie bez celu
i krzyczeć, ale właśnie nie mogę tego zrobić, bo jestem w ciąży. Dlatego
pozwoliłam sobie taką sprawę poruszyć na tym forum, może któraś z Was też
przez to przechodziła i wie jak opanować ten straszny smutek i żal...