figa33
06.03.09, 12:27
Tak się niedawno zastanawiałam, na ile faktycznie pomaga
wcześniejsze przygotowanie "sportowe" do porodu. Bo że pomaga,
jestem pewna. Sama ćwiczę na zajęciach dla ciężarówek raz w
tygodniu, staram się w miarę codziennie, chociaż pół godziny w domu
ćwiczyć na piłce. Chodzę też na basen, w weekendy spaceruję. Ogólnie
jak na samą końcówkę 6 miesiąca jestem wciąż bardzo aktywna i czuję
się przez to "lekka". Nie wiem czy dam tak radę do samego końca, ale
póki mogę, wykorzystuję swoje siły na maxa.
Ale na ile samo przygotowanie fizyczne może pomóc w porodzie ?
Czy w jakikolwiek sposób może zmniejszyć np ból? Albo coś ułatwić ?
Przyznaję, że czasem autentycznie nie chce mi się ćwiczyć (zwykle na
szczęście rzadko, bo zawsze byłam dość aktywną osobą), ale za
każdym razem powtarzam sobie, że robię to w konkretnym celu, który
natychmiast staje mi przed oczami.
A jak było w Waszym przypadku ?