Do ćwiczących i pływających, które już urodziły

06.03.09, 12:27
Tak się niedawno zastanawiałam, na ile faktycznie pomaga
wcześniejsze przygotowanie "sportowe" do porodu. Bo że pomaga,
jestem pewna. Sama ćwiczę na zajęciach dla ciężarówek raz w
tygodniu, staram się w miarę codziennie, chociaż pół godziny w domu
ćwiczyć na piłce. Chodzę też na basen, w weekendy spaceruję. Ogólnie
jak na samą końcówkę 6 miesiąca jestem wciąż bardzo aktywna i czuję
się przez to "lekka". Nie wiem czy dam tak radę do samego końca, ale
póki mogę, wykorzystuję swoje siły na maxa.
Ale na ile samo przygotowanie fizyczne może pomóc w porodzie ?
Czy w jakikolwiek sposób może zmniejszyć np ból? Albo coś ułatwić ?
Przyznaję, że czasem autentycznie nie chce mi się ćwiczyć (zwykle na
szczęście rzadko, bo zawsze byłam dość aktywną osobą), ale za
każdym razem powtarzam sobie, że robię to w konkretnym celu, który
natychmiast staje mi przed oczami.
A jak było w Waszym przypadku ?
    • 18_lipcowa1 Re: Do ćwiczących i pływających, które już urodzi 06.03.09, 12:34
      Nie wiem jak to podziala w czasie porodu, ale na pewno po szybciej
      dojdziesz do siebie, tzn do wczesniejszej figury.
      Ja tez chodze na spacery i basen. Musze sie ruszac, zle sie czuje
      jak chociaz raz dziennie nie wyjde sie przejsc na swieze powietrze.
    • kasiak1004 Re: Do ćwiczących i pływających, które już urodzi 06.03.09, 12:45
      to prawda, ze po porodzie bedzi latwiej. ja tez cwiczylam, chodzilam
      na basen. pod koniec ciazy trzecie pietro po schodach w ta i
      spowrotem kilka razy dziennie i jak najdluzesze spacery. akurat mi
      to w czasie porodu nie pomoglo. rodzilam 26 godz. ale moja kolezanka
      tylko 3godz. wiec porod chyba nie od tego zalezy. ale po porodzie
      bylo mi duzo latwiej, nie mialam duzego brzuszka wiec nie musialam
      sie duzo wysilac zeby zgubic nadmiary z ciazy no spacerki z wozkiem
      nie byly takie ciezkie.
      zycze powodzenia i jak najkrotszego porodu
    • franczii Re: Do ćwiczących i pływających, które już urodzi 06.03.09, 13:33
      Przygotowanie fizyczne nie ulzy w bolu porodowym ale dobra kondycja sie przyda
      na porod aktywny a ruch podczas porodu przynosi ulge. Na pewno kobiecie
      nieprzyzwyczajonej do aktywnosci fizycznej w normalnych warunkach trudno bedzie
      zachowac aktywnosc przez kilkanascie godzin bolesnego porodu a unieruchomienie
      to dluzszy i bardziej bolesny porod. ja bylam aktywna do samego konca ale ja
      lubie sie meczyc i czuje sie szczesliwa jak sie porzadnie umorduje a i tak
      ciezko mi bylo przy porodzie i mialam momenty zalamania, ze chcialam sie walnac
      na wyro.
    • szampanna Re: Do ćwiczących i pływających, które już urodzi 06.03.09, 18:00
      w obu poprzednich ciążach pływałam i ćwiczyłam, o wiele bardziej
      rygorystycznie niż normalnie (mam tendencję do tycia i bałam się, że
      w ciąży to już w ogóle kaszalot się ze mnie zrobi). Efekt był taki,
      że szybko wróciłam do formy po, ale w czasie samego porodu to chyba
      tylko kondycyjnie mi pomogło, bo ból był okrutny. Ale w ciąży do
      samego końca czułam się sprawna, giętka, nie sapałam i malowałam
      sobie paznokcie u stóp wink
    • emigrantka34 Re: Do ćwiczących i pływających, które już urodzi 07.03.09, 07:53
      Moja bardzo doswiadczona polozna twierdzi, ze z jej 35 letniego
      doswiadczenia wynika, iz wczesniejsze sportowe przygotowanie do
      porodu nie pomaga, a czesto wrecz utrudnia porod. Ma teorie, ze
      kobiety bardziej wysportowane zbytnio kontroluja wlasne cialo w
      czasie porodu i nie potrafia skupic sie "na dole" ani poddac prawom
      fizjologii.
      Jest to jej teoria - nie wiem co na to inne polozne.
      • franczii Re: Do ćwiczących i pływających, które już urodzi 07.03.09, 08:57
        Ja slyszalam, ze spostsmenki moga miec trudniejszy porod ze wzgledu na zbyt
        silne miesnie ale ten problem raczej nie dotyczy kobiet, ktore sport uprawiaja
        rekreacyjnie.
        A co do teorii twojej poloznej to uwazam, ze sport jest ostatnia rzecza ktora
        moglaby utrudnic fizjologie. Generalnie wspolczrsny czlowiek chce wszystko
        kontrolowac i kontroluje wiekszosc swojego zycia wiec to normalne, ze boi sie
        utraty kontroli i kobieta musi sie na nowo uczyc, ze w porodzie trzeba sie
        poddac a nie walczyc. Zeby kobieta mogla sie skupic na tym, co jej cialo mowi
        to personel powinien byc bardziej swiadkiem niz czynnym uczestnikiem porodu a to
        prawie niemozliwe w zwyklym szpitalu. Poza tym fizjologia potrzebuje
        odpowiedniej oprawy: intymnosc, cisza, przyciemnione pomieszczenie. Na mnie
        akurat to dzialalo a kilka lat przedciazowego fitnesu i ciazowe wycieczki
        piesze mi w niczym nie przeszkodzily.
    • anula56 Re: Do ćwiczących i pływających, które już urodzi 07.03.09, 11:00
      Moze to zbieg okolicznosci, moze nie, ale cala pierwsza cize plywalam,
      chodzialam na zajecia dla ciezarnych na pilkach i mialam bardzo szybki i
      spokojny porod. Zeby nie bylo watpliwosci - ze znieczuleniemwink Dzieki temu, ze
      bylam rozciagnieta, czulam sie komfortowo w roznych pozycjach w czasie porodu.
      Nie wiem tez, co to bol kregoslupa w ciazy. Po porodzie w dwa tygodnie wrocilam
      do wagi sprzed ciazy. W ciazy przytylam 14kg. Niestetey chudlam dalej i zaczelo
      to byc problemem. Po zakonczeniu karmienia piersia waga mi sie ustabilizowala i
      druga ciaza zaczynalam z taka sama masa, co pierwsza. Teraz przybieram dokladnie
      tak samosmileNigdy sie nie odchudzalam - wrecz przeciwnie, a plywanie i cwiczenia
      to dla mnie relaks i przyjemnosc. Wszystkim polecam ruch w ciazy, tylko zebyscie
      nie czuly, ze sie do tego zmuszacie!
    • atucapijo Re: Do ćwiczących i pływających, które już urodzi 08.03.09, 14:15
      To ja !!! ja jezdzilam na absolutnie zabronionym rowerze , dokad mi
      sie udalo pedalowac pod brzuszyskiem, a w poczatku 7go miesiaca
      splywalam kajakiem na Mazurachsmile do terminu porodu chodzilam na
      basen 2 razy w tyg, ale nie na zadne cwiczenia dla ciezarowek, po
      prostu plywalam, robilam ok 30-40 basenow. lazilam po miescie, nawet
      3 h dziennie, po schodach.
      Efekt? urodzilam w 41+2 tyg, bez znieczulenia, skurcze - takie
      porzadne, regularne - zaczely sie ok 20, od polnocy byly bardzo
      silne, a po przyjezdzie do szpitala przed 2 w nocy ledwo zdazyli"
      zlapac" malucha - urodzilam w 20 min od wejscia na porodowke. czyli
      jakies 6 h calego porodu. Moj synek wazyl 4030g, wiec niemalo,
      rodzilam na lezaco, z nacieciem. POdczas porodu , jeszcze w domu,
      najpierw lezalam na boku, potem lepiej bylo kleczec albo stac przy
      oparciu krzesla, na samym koncu, w fazie partej, wieszalam sie na
      drzwiach na szaliku zwinietym w sznur ( jeszcze go mam, nie
      rozwiazalamsmile)
      Nie wiem, czy to od tego sportu, czy co, ale nigdy nie bylam taka
      aktywna jak w ciazy, wiec mysle, ze to pomoglo.Po porodzie , gdyby
      nie to cholerne naciecie - ktore dalej boli, nota bene, przy zlej
      pogodzie, bylabym jak nowa w pare dni... waga wrocila do
      przedporodowej po tygodniu ( przytylam jakies 11 kg), teraz, po 3
      mcach, waze mniej niz przed ciaza, nie stosuje specjalnej diety, a
      wrecz pochlaniam slodycze. Nie mam ani jednego rozstepu na brzuchu,
      jeden sie pojawil na piersi, jak mialam nawal mleka.
      POlecam ruch, bo nawet jesli nie przypieszy porodu, to zmniejsza
      obrzeki. po porodzie sa jeszcze gorsze niz przed... ja mialam tak
      spuchniete nogi od kolan w dol ze ledwo chodzilam.
    • tanoshii Re: Do ćwiczących i pływających, które już urodzi 08.03.09, 14:26
      Ja trenowałam przez 4 lata przed ciązą sztuki walki(bardzo intensywnie) i w trakcie ciąży do 4m-ca. Byłam wysportowana, umięśniona, rozciągnięta i bardzo odporna na ból (żadne złamania, pęknięcia, rozcięcia mnie nie przerażały, a poźniej już nawet nie bolały, a jak już bolało, to świetnie sobie z bólem radziłam) i co? Mój poród trwał 14 godzin, czyli do najkrótszych nie należał, bolało straaaasznie... ale nie wzięłam znieczulenia. Ale już samo parcie szło mi bardzo efektywnie, ale nie wiem czy to zasługa kondycji. Jedyne w czym na pewno pomogło mi to, że wcześniej ćwiczyłam, to to że do formy wróciłam po 2 tygodniach po porodzie, a po 3 już biegałam. Po miesiącu wróciłam do treningów. No i z racji umięśnionego brzuszka, w ciąży był mały, zgrabny. A po porodzie, wychodząc ze szpitala był już taki jak przed ciążą smile Z tym że ja ćwiczyłam już PRZED, nie w trakcie, więc nie wiem, jak będzie u ciebie. Ale na pewno nie zaszkodzi troszkę się poruszać, chociażby ze względu na to, że po porodzie będziesz miała więcej siły, mięśnie się nie rozleniwią.
    • annajustyna Re: Do ćwiczących i pływających, które już urodzi 09.03.09, 09:33
      Dziewczyny, mam glupie pytanie: bieganie na samym poczatku, kiedy dopiero co
      nstepuje implantacja - moze jej przeszkodzic?!
Pełna wersja