fiuufiuu
08.03.09, 17:26
witam serdecznie
muszę się komus wyżalić, a na forum najłatwiej

mam nadzieję, że otrzymam od
was wsparcie i pomoc.
sprawa wyglada nastepujaco:
poki co jestem studnentka, co gorsza na wymianie w innym miescie- mieszkam
sobie spokojnie z moim chlopakiem i ... mam od kilku miesiecy olbrzymie parcie
na dziecko ...
ciagle snia mi sie dzieci, porody etc. tyle,ze uwazam,ze w mojej dosc
niestabilnej sytuacji nie moge sobie pozwolic na luksus posiadania dziecka- po
prostu mnie nie stac. oboje z chlopakiem studiujemy i pracujemy i kasy starcza
nam tyle o ile. wiadomo jak to teraz jest. niemniej caly czas chodzi mi po
glowie dziecko. ale gdzie ja je zamelduje? z czego wyzywie, kto za mnie
skonczy ostatni rok studiow? te pytania kolacza mi sie po glowie i nie daja
spokoju. caly czas biore tabletki ale poswiadomie chce ich zapomniec,brac
nieregularnie, (czego i tak nie robie), po prostu chce,zeby zdarzylo sie
tak,ze mi sie przypadkiem zdarzy zajsc w ciaze...
czuje sie strasznie skolowana swoimi myslami....kurka! podtrzymajcie mnie na
duchu...