Wędzony łosoś,pasztet i...listeria

12.03.09, 09:43
Na początku ciąży lekarz ostrzegał mni przed produktami, które mogą
zaszkodzić dziecku. Były to surowe jajka, surowe ryby i surowe
mięso. Wspominał także o odpowiedniej higinie rąk,myciu warzyw i
owoców. Do porodu zostało mi 19 dni i wczoraj z telewizji dowiaduję
sie, że w ciąży pod żadnym pozorem nie można jeść pasztetów,
wędzonych ryb i mięs, serów pleśniowych...Ja te wszystkie produkty
przez ciążę jadłam i wydaje mi się, że gdyy z dzieckiem byłoby coś
nie tak to już dawno lekarz by mi o tym powiedział ale jednak toche
niepokoju jest. Dobrze, że to już końcówka bo niedługi nie jadłabym
już niczego ze względu na bakterie... Wydaje mi sie to wszystko
lekką przesadą, ale i tak w pewnym stopniu strach jest...
    • katia.seitz Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 09:47
      Wpisz sobie te wszystkie hasła w wyszukiwarkę forumową. Było wiele dyskusji nad
      tym, co i jak.

      Swoją drogą, nie rozumiem, dlaczego mimo tysiąckrotnego powtarzania, że listeria
      może być nie w serze pleśniowym jako takim, ale w dowolnym serze z
      niepasteryzowanego mleka, wciąż pokutuje hasło "ser pleśniowy jest zakazany". W
      efekcie kobita będzie unikać Sekretu Mnicha zrobionego z mleka pasteryzowanego,
      a podczas pobytu na wsi zje niepasteryzowany twaróg. Ech...
      • deela Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 09:51
        a swoja droga dobrze ze nie lubie serow plesniowych (zadnych) :F
      • nastoletnia-mama Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 13.03.09, 09:56
        Nie napisałam nic o tym, że panikuję,boję się i w ogóle to pewnie
        moje dziecko jest na 100% czymś zarażone. Po prostu słyszac wiele
        różnych tego typu informacji ni wiem co tak naprawdę jest bezpieczne
        będąc w ciąży. Napisałam, że jakis tam strach jest, ale wydaje mi
        się, że każda kobieta w ciąży przed porodem,ma tysiąc myśli na
        minutę, boi sie o swoje dziecko i siebie. Jak, któraś z Was
        napisała: lepiej wiedzieć mniej niż za dużo...
        • corrina_f1 Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 13.03.09, 11:59
          Dziś na śniadanie wciągnęłam kawał sera typu camambert (koziego) -
          Turka (mleko naturalnie pasteryzowane) oraz 2 wielkie kawały
          świeżutkiego łososia i halibuta wędzonego (na ciepło), które mój M
          przywiózł wczoraj z Trójmiasta. Boże, jakie to było pyszne
          śniadanie !
    • martabg Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 09:51
      A wędzone mięso to jakie jest... ugotowane?
      • nati.82 Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 10:00
        Uwielbiam sery pleśniowe i jem je namiętnie, lekarz powiedział, że można, bo te,
        które są w Polsce, są produkowane z mleka pasteryzowanego. Jak widzę takie
        panikary, które nasłuchają się głupot w tv, a potem uzewnętrzniają na forum....
        • figa33 Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 10:37
          Panikę w początkach ciąży jeszcze jestem w stanie zrozumieć, zwykle
          jesteśmy wtedy zasypywane takimi "rewelacjami" z każdej strony. Ale
          na 19 dni przed porodem ? Taki program w tv potraktowałabym z
          przymróżeniem oka.
          Jedyne czego naprawdę w 100% unikam to surowe mięso, surowe ryby i
          surowe jajka (oraz wszystkie te produkty w formie pół/ćwierć
          surowej).
          Sery pleśniowe jadłam nie tylko polskie, ale przywiezione z Francji.
          Wszystkie z mleka pasteryzowanego. Fetę, sery kozie i inne zajadam z
          upodobaniem (generalnie chyba ciągnie mnie do nabiału w ramach
          nadrabiania braku wapnia) - na każdym opakowaniu zawsze sprawdzam, z
          jakiego mleka wyprodukowano dany ser. A raczej nigdy nie zdażyło mi
          się jeszcze znaleźć w polskim sklepie, a tym bardziej supermarkecie,
          sera z mleka niepasteryzowanego.
          Pasztet jem rzadko,i głównie mojej mamy. Jeśli piekł się 1,5 godziny
          w 185 C to czy jest szansa na listerię w środku ? Znikoma lub zerowa.
          Ryby wędzone jadam również, jeśli chodzi o łososia, można go nabyć
          pod dwiema postaciami - wędzony na zimno i na ciepło. Ten drugi
          bezpieczniejszy i takiego kupuję.
    • 18_lipcowa1 Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 10:14
      ja tez jem to co mam ochote, ser brie, feta, wedzonego lososia,
      makrele
      nie jem pasztetu bo mnie od niego cofa- to jest powod
      a warzywa i owoce to tez nie jestem pewna czy dobrze myje
    • dorisw1978 Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 11:14
      nie pij też szałwii ani żadnych ziół,coli, pepsi ani żadnych soków z kartonu (CUKIER!), nie jedz wątróbki, kiełbasy, wędlin, tuńczyka z puszki, nic smażonego, wędzonego, w ogóle nic nie jedz najlepiejwink
      zobaczymy, co będziesz jadła, jak zaczniesz karmićwink
      • miska-moniska Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 11:52
        Mi lekarz powiedział, że mam jeść to na co mam ochotę. Tak robię i
        wyniki mam super. A ser pleśniowy ostatnio jadłam przez tydzień i
        żyję, dziecko też. A dlaczego nie można pasztetu? Jakaś bzdura.
        • wilma.flintstone Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 12:33
          miska-moniska napisała:

          >A dlaczego nie można pasztetu? Jakaś bzdura.


          How can you reduce your risk for listeriosis?

          General recommendations:

          Recommendations for persons at high risk, such as pregnant women and
          persons with weakened immune systems:

          1.Do not eat hot dogs, luncheon meats, or deli meats, unless they
          are reheated until steaming hot.

          2.Avoid getting fluid from hot dog packages on other foods,
          utensils, and food preparation surfaces, and wash hands after
          handling hot dogs, luncheon meats, and deli meats.

          3.Do not eat soft cheeses such as feta, Brie, and Camembert, blue-
          veined cheeses, or Mexican-style cheeses such as queso blanco, queso
          fresco, and Panela, unless they have labels that clearly state they
          are made from pastuerized milk.

          4.Do not eat refrigerated pâtés or meat spreads. Canned or shelf-
          stable pâtés and meat spreads may be eaten.

          5.Do not eat refrigerated smoked seafood, unless it is contained in
          a cooked dish, such as a casserole. Refrigerated smoked seafood,
          such as salmon, trout, whitefish, cod, tuna or mackerel, is most
          often labeled as "nova-style," "lox," "kippered," "smoked,"
          or "jerky." The fish is found in the refrigerator section or sold at
          deli counters of grocery stores and delicatessens. Canned or shelf-
          stable smoked seafood may be eaten.


          Na temat pasztetow patrz punkt 4. Mnie powiedziano (ale nie mieszkam
          w Polsce), zeby sie trzymac tych zasad,a serow plesniowo-deserowych
          nie jesc NAWET jesli sa z pasteryzowanego mleka, bo bakteria moze
          sie jednak pojawic. Kobieta w ciazy ma zas 20 procent wieksze szanse
          na listerie niz kto inny. Nie chodzi tu o niejedzenie niczego, ale
          unikanie serow plesniowych, pasztetow i wedzonych ryb to chyba jest
          sprawa do przezycia?
          • nati.82 Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 12:50
            a mnie lekarz powiedział coś innego i co ty na to?
            • wilma.flintstone Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 13:03

              A to, ze dla mnie mozesz jesc dziennie 10 kg plesniowego sera i
              popijac to litrem wina, jesli sobie zyczysz. Kazdy odpowiada za
              siebie i robi jak chce, ale o zagrozeniach sie mowi nie bez powodu.
              • nati.82 Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 13:08
                to, że ktoś tobie natłukł do głowy głupot nie znaczy, że każda przyszła matka w
                nie uwierzy, na szczęście większość ma swój własny rozum, 10 kg sera? no proszę
                jakie głupoty się wypisuje
                • wilma.flintstone Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 13:15
                  nati.82 napisała:

                  > to, że ktoś tobie natłukł do głowy głupot nie znaczy, że każda
                  przyszła matka w
                  > nie uwierzy,

                  Nie musi, juz napisalam. Kazdy wybiera jak mu sie podoba, jeden
                  lekarz mowi jedno, drugi drugie. A niby dlaczego ja mialabym wierzyc
                  ze to, co mowi Twoj lekarz jest lepsze od tego co mowi moj? Zreszta
                  wystarczy wpisac w wyszukiwarke listeria czy toxo, a mozna
                  przeczytac o zagrozeniach, ktore moga, lecz nie musza wynikac ze
                  spozycia pewnych produktow. Mam pytanie - czemu mnie obrazasz? Ja
                  nie obrazilam nikogo, po prostu napisalam to, co mnie powiedzial
                  takze lekarz. Ale skoro Ci odpowiada taka retoryka , to voila:


                  >10 kg sera? no proszę
                  > jakie głupoty się wypisuje

                  Widze, ze nie zrozumialas ironii, ale coz, "wlasny rozum" co
                  poniektorych nie siega az na takie poziomy, bo mozdzek maja kurzy.
                  • nati.82 Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 15:03
                    jeśli chciałaś się popisać erudycją, to znów nie wyszło, trudno, niektórzy tak
                    mają całe zycie, nie tylko w czasie ciąży!
                    • wilma.flintstone Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 15:29

                      Tak mi dowalilas i tak odczulam kontrast miedzy moja mizerna a
                      Twoja imponujaca erduycja, ze prosze, nie odzywaj sie juz wiecej do
                      mnie, bo jeszcze to u mnie zaowocuje kompleksami na cale zycie.
                      • nati.82 Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 18:20
                        Nie ma co owocować. Z kompleksów możesz się jeszcze wyleczyć. Chociaż nie wiem,
                        czy nie jest za późno biorąc pod uwagę twoje obsesje.
                        • alice.munro Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 18:26
                          Nati.82, czy ty jestes w ciazy? Bo biorac pod uwage poziom twojej
                          bezinteresownej agresji i czepialstwa, to dawno cie chyba nikt nie
                          posuwal.
                          • nati.82 [...] 12.03.09, 18:35
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • alice.munro Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 18:41
                              Ja tez nie jem pasztetu i ryb wedzonych, bo lekarka powiedziala, ze
                              prawdopodobienstwo zakazenia listeria jest ogolnie male, ale w ciazy
                              sie zwieksza i na zimne lepiej dmuchac. Tez mi mozg wyzarly hormony?
                              Tez nie mam rozumu? Poczytaj troche co piszesz, ty ziejesz zloscia i
                              chamstwem w sumie bez zadnego powaznego powodu, frustratko.
    • matylda_milena Re: Wędzony łosoś,pasztet i...listeria 12.03.09, 13:15
      Dziewczyny, dajcie spokój autorce wątku. Przecież nie napisała, że
      wpadła w panikę i trzęsie się ze strachu o swoje dziecko. Po nicku
      można sądzić, że jest młoda i po prostu grzecznie podzieliła się
      swoimi wątpliwościami (może chce wiedzieć na przyszłość). Zobaczyła
      program w TV i rozsądnie napisała, że to co usłyszała wydaje jej się
      lekką przesadą. Po to jest forum, żeby pisać i pytać. A tu od
      jakiegoś czasu najczęstszą odpowiedzią jest: poszukaj w wyszukiwarce
      albo nie siej paniki. Gdyby wszyscy mieli takie podejście to nie
      byłoby forum, bo przecież wszystko już było.

      Nastoletnia mama - wyluzuj, za parę dni rodzisz, co zjadłaś to
      Twoje, dziecku pewnie nie zaszkodziło. Jak urodzisz i przeflancujesz
      na forum np. niemowlę, a przyjdzie czas szczepień i zapytasz o jakąś
      szczepionkę to dopiero się naczytasz. Ja ostatnio doszłam do
      wniosku, że czasami to lepiej nie wiedzieć niż wiedzieć i pewnych
      rzeczy w ogóle nie czytać, bo nieźle można się wystraszyć
      (informacje w stylu, że szczepionka MMR wywołuje u dzieci autyzm lub
      daje inne straszne skutki uboczne). Trzymaj się dzielnie. I zachowaj
      zdroworozsądkowe podejście do informacji, jakie do Ciebie docierają.

      Pozdrawiam
      MM
      • karod surowizna, nie 12.03.09, 13:58
        Popieram! Nie wpadajcie w panike!

        Jesli cos jest z surowego miesa czy mleka, to nie znaczy ze jest
        zakazone jakas bakteria. Nalezy tylko zwracac uwage co sie je i
        unikac pewnych SUROWYCH i ODZWIERZECYCH produktow
        Zreszta tu nie chodzi o sery plesniowe (i inne) w ogole tylko o te z
        SUROWEGO mleka, a te sa robione dosc czesto we Francji, a nie w
        Polsce. A pasztet jesli z wiadomego zrodla i pieczony to dlaczgo nie?

        Uwielbiam sery plesniowe i sama mialam przygode z takim z surowego
        mleka (francuski), a nie wiedzialam, ze juz jestem w ciazy i nic mi
        nie jest. Czasem zdarzy mi sie robic np kotlety mielone lub wlasnie
        pasztet, ale jak nie mam meza pod bokiem, ktory moze sprawdzic czy
        dobrze mieso przyprawione, to sama musze i... nic mi nie jest.
        Cale zycie mieszkalam na obrzezach malej miescowosci. To wiazalo sie
        z kontaktami z roznymi zwierzetami: koty, gryzonie, ptactwo.
        Zdarzylo sie nie raz pic surowe mleko i nie raz "jesc" surowe mieso.
        Po badaniach okazalo sie, ze nie mam zadnych przeciwcial!

        Ile z was bylo w podobnych sytuacjach, a badania na obecnosc byly
        negatywne?
        Bez paniki drogie panie
        • yadrall Re: surowizna, nie 12.03.09, 16:23
          Wzystkie sery produkowane w PL sa z melka pasteryzwoanego,a jedynym
          wyjatkiem jest ... oscypek!!! Oczywiscie mam na mysli sery dostepne
          w handlu oficjalnym,a nie sprzedawane gdzies na wsi od gospodarza.
          • cafe_tee bez histerii 12.03.09, 16:35
            A tak szczerze mówiąc.....to najważniejsze :

            - zachować spokój
            - nie popadać w histerię
            - robić regularnie badania
            - leżeć do góry bębnem
            - i mieć WSZYSTKO TOTALNIE w ....nosie.

            Najważniejszy jednak jest ŚWIĘTY SPOKÓJ.
            3 głębokie oddechy - pytamy dzidziora co chce jeść - i obżeramy się kanapką z
            żółtym serem (mam w "d" czy pasteryzowanym) i na serek dżem z truskawek -nie
            myśląc o niczym i nie czytając histeryczek, spokojnie czekając na rozwiązanie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja