Boje sie porodu wywoływanego :(

16.03.09, 13:53
Witam, termin miałam na 11 marca i jak na razie nic poza rozwarciem na 1
palec, żadnych skurczy sad lekarka kazała się zgłosić w środę do szpitala na
wywoływanie porodu. Trochę na ten temat czytałam ale i tak się boje. Wolałabym
chyba żeby samo się zaczęło ale domowe sposoby zawodzą. Ani masaż, ani seks,
ani kąpiele nic nie dają. Macie może jakieś sprawdzone inne metody? Czy poród
wywoływany jest rzeczywiście bardziej bolesny ale i krótszy? nie wiem co o tym
wszystkim myśleć, boje się ze będę się męczyć ze 30h i ze małemu coś się
stanie. Wiem, pewnie panikę sama sobie sieje, ale te myśli jakieś takie
natrętne są smile Co dzwonie do męża do pracy to się pyta czy już rodzimy a ja
ciągle mowie ze nie smile
    • agnie-sia80 Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 16.03.09, 14:00
      ja mialam poród wywolywany. byl szybki, niezbyt bolesny. przenosilam 14 dni
      ciaze i nic nie pomoglo.
    • malamufka Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 16.03.09, 14:00
      Pytanie: jeżeli z dzieckiem wszystko w porządku (KTG, później USG i ocena
      wydolności łożyska) - to PO CO wywoływać poród, w dodatku dopiero 5 dni (!) po
      terminie?!
      Dziecko samo decyduje, kiedy jest gotowe do przyjścia na świat i w nosie ma
      nasze matematycznie wyliczone terminy! Czekaj cierpliwie na swoje maleństwo,
      powodzenia! smile
    • lady_sphinx Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 16.03.09, 14:06
      Ja miałam wywoływany dwukrotnie - nie taki diabeł straszny jakim go malują smile
    • aleksandra1977 Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 16.03.09, 14:07
      Nie nakrecaj sie, nie ma sensu.
      Doskonale rozumiem Twoje obawy, ale naprawde nie masz podstaw, zeby
      sie bac.
      do srody jest jeszcze naprawde troche czasu i mimo, ze dla Ciebie to
      tylko 48 godzin, to z perspektywy dziecka, to dlugo.
      Z pewnoscia nikt nie zrobi krzywdy ani dziecku ani Tobie.
      Ja rodzilam 2 doby. Wczesniej na ktg spadlo tetno dziecka, choc nikt
      do konca nie byl pewnien, czy nie byl to zapis mojego tetna...
      W rezultacie przez 2 dni dostawalam z przerwami oxytocyne, bo
      skurcze raz byly raz nie. Oxytocyna nie dziala blyskawicznie.
      Wszystko zalezy od tego, jak bardzo nasycony jest nia organizm, bo
      to warunkuje akcje porodowa. Tak tlumaczyla mi polozna na sali
      porodowej.
      Skurcze pojawialy sie raz mocniejsze, raz slabsze, ale wazne bylo
      to, ze rozwarcie postepuje, a wiec uzyskujemy oczekiwany efekt.
      dostalam znieczulenie zzo, a wiedz, ze strasznie sie balam zarowno
      bolu, jak i samego faktu znieczulania. Nie bylo tak zle. Z
      pewrspektywy czasu moge powiedziec, ze moj strach byl mocno
      wyolbrzymiony.
      O ile skurcze przed porodem mialam dlugo, to faza tzw. skurczy
      partych, trwala zaledwie 20 minut. A potem nastala wielka radosc smile
      • florin22 Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 16.03.09, 14:19
        Dzięki, wiem ze strach ma wielkie oczy. Staram się uspokoić dla dobra maleństwa.
        Bardzo chciałabym mieć je już przy sobie całe i zdrowesmile
      • florin22 Niespodzianka :) 17.03.09, 01:36
        aleksandra1977 napisała:

        do środy jest jeszcze naprawdę trochę czasu i mimo, ze dla Ciebie to
        tylko 48 godzin, to z perspektywy dziecka, to długo.

        i chyba miała trochę racji. zaraz po 24.00 zaczęły odchodzić mi wody ale nie
        boli mnie jeszcze smile właśnie pakujemy się do szpitala TRZYMAJCIE KCIUKI smile
    • alicja0000 Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 16.03.09, 14:18
      bój się bój bo jak podłączą oksytocynę to żarty się konczą...masakra
    • malamufka A o co wywoływać? 16.03.09, 14:18
      W dodatku 5 dni po terminie? Natura rzadko kiedy trzyma się naszych
      matematycznie wyliczonych terminów, wg statystyk w terminie rodzi się niecałe 4%
      dzieci (i to w dodatku pewnie przez przypadek). Zaleca się badania KTG, a
      później USG i ocenę wydolności łożyska - jeśli łożysko jest sprawne, a tętno
      dziecka prawidłowe (czyli wszystko jest OK)- nie ma potrzeby wywoływania porodu,
      Twoje maleństwo samo będzie wiedziało kiedy jest gotowe i wtedy z pewnością da
      Ci znać! smile
      • berna_dette Re: A o co wywoływać? 16.03.09, 18:12
        popieram w 100 %. lekarze bardzo lubią wywoływać. A natura przewaznie wie co
        robi. zrób najpierw badania łozyska a potem zdecyduj. Bo możesz nie potrzebnie
        się namęczyć ;/
        • gonia28b Re: A o co wywoływać? 16.03.09, 23:25
          a ja się nie zgadzam...
          natura przeważnie, ale NIE ZAWSZE wie co robi
          nie warto ryzykować, żeby tylko nie było za późno..........
    • niunia8982.2 opis mojego wywoływanego porodu 16.03.09, 14:20
      Tu jest opis mojego wywoływanego porodu,skopiowałam z forum do którego należę.

      Szczęśliwa mama opisuje swój poród smile
      Autor: niunia8982.2 23.12.08, 15:47

      Hej,w końcu doczekałam sie synka smile
      Dnia 16 o godzinie 9 pojechałam do szpitala na wywołanie tam od razu
      podłączyli mnie pod oxy,która oczywiście nic nie dała,więc po 3godzinach
      lezania pod kroplówką położyli mnie na patalogii,na drugi dzień tez mnie
      podłączyli na 5 godz,które tez nie przyniosły efektu więc ja już załamana
      kupiłam żel na wywołanie ,który zaproponował mi lekarz,kosztował 178zł i
      przyniósł natychmiastowe efekty,zaaplikowali mi go o 10.45 a o 15 miałam już
      skurcze regularne co 2min,rozwarcie postępowało.O godz 19 trafiłam na
      porodówke z rozwarciem na 4 palce i jeszcze boleśniejszymi skurczami z brzucha
      i z krzyza (nie zycze nikomu takiego bólu,nie do zniesienia).
      Rodziłam z mężem,który bardzo mi pomagał,masował plecy,podawał wode,trzymał za
      reke przy skurczach,pomagał zmieniać pozycje.
      Cały poród trwał 13 godzin,najgorsze było wyparcie,bo miałam za słabe i za
      krótkie bole parte,wiec podłączyli mnie pod oxy,przez 3.30h meczyłam sie z
      wyparciem,w koncu zostałam nacięta ( o co sama poprosiłam,bo wiedziałam,że nie
      dam rady sama urodzić).
      Bardzo pomógł mi lekarz,wypychając mi dziecko,gdyby nie on ton miałabym cc,bo
      za długo się meczyłam a oni bali się,że dziecku cos sie stanie.
      W koncu po kilku godzinach meczarni wyciagneli mojego synka i położyli mi go
      na brzuchu-cudowne uczucie smile
      Będe to pamietac do konca zycia,te jego oczka tak ślicznie na mnie patrzyły.
      Synek dostał 9pkt ,bo miał sine rączki,bo poród był ciężki i po terminie.
      Synek ważył 3.750gr,mierzył 57cm i jest bardzo śliczny i kochany smile
      Podczas porodu krzyczałam co mi bardzo pomagało,czułam ulgę,pamietam jak
      mówiłam,że to moje pierwsze i ostatnie dziecko,ale jak mi go położyli na
      brzuchu to powiedziałam,że już nie pamietam bólu i że bedą kolejne dzieci smile Z
      czego mąż się uśmiał smile
      Rodząc z mezem bałam sie ze zemdleje,ale trzymał sie dzielnie,patrzył mi w
      krocze jak parłam,patrzył jak mnie szyją.
      Poprostu był cudowny smile
      Kolejny poród równiez razem smile
      Mąż wspomina go bardzo miło,chwali sie wszystkim,cały czas mi powtarza ze jest
      ze mnie dumny,ze wie ile wycierpiałam,bo to wszystko widzał.
      Cały czas mi dziękuje,że urodziłam mu takiego ślicznego synka smile
      W domu bardzo mi pomaga,pirwsza wspolna kapiel maluszka,jak go przebieram
      podaje mi krem i pampersy,przygotowuje mleko małemu smile
      Cudowny jest smile
      Najbardziej jest dumny z tego,że synek jest cały tata smile
      Nic po mnie nie ma ,buźka taty,jajeczka taty smile
      W galerii zaraz umieszcze zdjęcie synka.jesli chcecie to zobaczcie sobie moje
      cudo smile
      Pozdrawiam brzuchatki i szczesliwe mamusie smile

      -------------
      https://img34.glitterfy.com/74/glitterfy093045268D33.gif
    • meisza85 Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 16.03.09, 14:27
      hej, ja co prawda rodziłam 5 lat temu.Miałam rozwarcie na 1,5 palca i byłam 4
      dni po terminie.Nie miałam żadnych skurczów więc wywoływano u mnie poród.Masakra
      18 godzin rodziłam.O 9 30 w pon.podłączyli mi kroplówkę ,o 23 50 ode4szły mi
      wody a o 3 45 w nocy ale już we wtorek urodził się Mikołaj.Szczerze te
      wywoływanie porodu to najgłupsza rzecz jaką kiedykolwiek lekarze wymyślili.Ale u
      każdej jest to inaczej.Ja Ci życzę krótkiego porodu Pozdrawiam
    • kasiak37 Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 16.03.09, 14:27
      wywolywany znaczy bardziej bolesny ale wcale nie krotszy!
      • meisza85 Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 16.03.09, 14:32
        kasiak37 napisała:

        > wywolywany znaczy bardziej bolesny ale wcale nie krotszy!
        Dokładnie ja myślałam ,że te położną chyba zabije z bólu.Teraz czekamy na
        drugiego syna , termin mam na 24 marca rozwarcie jest już od dwóch tygodni ale
        małemu chyba się nie śpieszy)))mam nadzieję ,że drugi raz nie będą mnie tak
        męczyć w szpitalu jak wtedy
    • fossetta Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 16.03.09, 18:32
      Mój drugi poród był wywoływany-2tyg.po terminie, cholestaza
      cieżarnej.
      Nie miałam kroplówki, tylko czopek podany dopochwowo. Poród był tak
      samo bolesny jak pierwszy-(rodziłam siłami natury). Ale wszystko
      poszło szybko i sprawnie. W przeciągu 4h dzidzia była ze mnąsmile
      Powodzeniasmile
    • beakarp Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 16.03.09, 19:34
      a czy ZZO połączone z oxytocyną daje właściwy skutek znieczulajacy?
      • aleksandra1977 Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 16.03.09, 19:59
        u mnie oksytocyna nie miala zadnego wplywu na dzialanie zzo.
        Jednoczesnie trzeba powiedziec, ze zzo nie eliminuje bolu w 100%,
        ale to, co pozostaje jest do wytrzymania. Anestezjolog tlumaczyla
        mi, ze zostaje ok. 20% bolu sprzed podania zzo. Rowniez zzo nie
        eliminuje uczucia parcia, a wiec bedziesz wiedziala kiedy przec.
        Balam sie bolu strasznie. Zzo pozwolilo mi na to, ze nie kojarze
        porodu z bolem i trauma.
      • kasiak37 Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 16.03.09, 22:35
        nie ma zwiazku miedzy jednym a drugim.
    • puellapulchra Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 16.03.09, 22:31
      Na wypadek, gdybyś robiła statystykę - mnie wywołano 4 dni po
      terminie, rozwarcie na 4 cm, zero skurczy, wszystko wyglądało na
      przygotowane do porodu w 100% (słowa lekarza) i do wyboru miałam
      poleżenie na patologii vs. oksytocyna. Zgodziłam się na
      przyspieszenie. Przebili pęcherz płodowy (bezbolesne), podali oxy -
      po pół godzinie zaczęły się skurcze, narastały, piłka, wanna - po
      godzinie pełne rozwarcie. Po kolejnej godzinie córcia była już na
      świecie big_grin czyli bóle przez ok. 2 h, do zniesienia (nie chciałam
      ZZO), aczkolwiek już na końcu, jakby ktoś zaproponował mnie dobić,
      pewnie z ulgą przyjęłabym propozycję smile ale to głównie ze zmęczenia,
      bo dłuuugo i mocno parłam.

      Poród wspominam miło big_grin I Tobie życzę równie lekkiego big_grin
      • kasiak37 Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 16.03.09, 22:37
        "ale to głównie ze zmęczenia,
        bo dłuuugo i mocno parłam. "

        Caly porod 2 godziny to gdzie tu zmeczenie dlugim i mocnym parciem?O_O
        • puellapulchra Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 17.03.09, 22:59
          Subiektywnie, hehe, widocznie taką mam kondycję uncertain NAprawdę
          serdecznie współczuję dziewczynom, które rodzą kilkanaście godzin sad
          Natura akurat w kwestii porodu dała plamę tongue_out
    • gonia28b spokojnie.... 16.03.09, 23:23
      ja tam uważa, ze lepiej wywołać, niż, żeby rzeczywiście miałoby się
      coś złego stać...

      miałam poród wywoływany.
      sam poród nie był zły, licząc od pierwszego poważnego skurczu trwał
      około 6 godzin. znacznie gorzej wspominam opiekę po porodzie,
      problemy z karmieniem piersią i brak reakcji na moje wołania o pomoc
      oraz ból rany nacięcia krocza.
      Samego bólo porodowego nie ma się co bać, poboli ileś tam godzin i
      dziecię się urodzi. bezpośrednio po porodzie przychodzi wielka ulga,
      że nareszcie jest już PO, że jest, urodziło się dziecko.
      a później tylko obowiązki smile
      • florin22 Re: spokojnie.... 17.03.09, 01:38
        Dzięki za słowa otuchy i rozsądku smile szykujemy się na powitanie naszego
        maleństwa na świecie smile
    • mondovi Re: Boje sie porodu wywoływanego :( 17.03.09, 13:31
      jeśli nie ma wskazań medycznych, to nie powinno się u Ciebie jeszcze wywoływać.
      ja miałam wywoływany na własne życzenie 3 dni po terminie. o słodka naiwności.
      nie życzę nikomu. 38 szwów na pamiątkę i połóg koszmar. ale jak czytam ten
      wątek, to niektóre dziewczyny dobrze wspominają. czyli jak zawsze nie ma reguły.
      pozdrawiam i lekkiego porodu zyczę smile
    • gardone Poród wywołany - 3,45 min 17.03.09, 13:35
      przeżyłam wink
      • gizmag Re: Poród wywołany - 3,45 min 17.03.09, 18:55
        U mnie poród od przebicia pecherza płodowego trwał 2,45min,przezyłam
        i wcale nie było tak bolesnie jak to niektróre opisują.Kazdy poród
        jest inny i nie ma sie co nakrecac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja