aleksandra19811
08.04.09, 10:48
Wstaje dziś rano idę siusiu a tu mi wylatuje dużo śluzu , takiego
normalnego zdrowego jak przy owulacji. Nie wyglądał jak przy
infekcji, wczoraj też nie kochałam się z mężem, nie zakładałam też
żadnych globulek. Śluz nie był podbarwiony krwią, ani nie był
brązowy ( taki brązowy z krwią, to mi odchodził po masazu szyjki,
jak Marysia mi się nie chciała urodzić ). Fakt , że z tym czopem
róznie bywa, czasami po kawałku i t.p. Fakt też, że jestem panikarą,
ale wystraszyłam się strasznie, bo normalnie takiej ilosci to dawno
u siebie nie widziałam. Mysle, że to tylko śluz czy jednak czop ???
Zżera mnie czekanie Kurde ale to dopiero 32 tydzień. Jakie są szanse
przeżycia dziecka urodzonego w tym czasie ?
Siedze z Marysią w domu, małż w pracy, przed swietęmi ma sporo
roboty, nie będę nie pokoić bez pewnosci. Chyba już ze zdenerwowania
zaczeło mnie lekko bolec podbrzusze, naszczęście bez skurczów.
chwile teraz usiadłam, żeby się uspokoic, ale córka już mi jęczy, że
chce na plac zabaw.

.
Cóż co ma się stac , to chyba się stanie. innych objawów brak,
pociesza mnie fakt iż czop odchodzi nawet 3 tygodnie przed porodem,
a w 35 tygodniu to zapewne bezpieczniejszy czas dla dziecka.
Aha dzidzia na razie rusza się "normalnie", choć jeszcze leży w
poprzecznie.