Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie?

19.04.09, 05:30
Pewnie wiele z Was chętnie by mnie tu zlinczowało. Wierzcie mi, że
sama jestem zaszokowana i przerażona swoją reakcją i proszę
pocieszcie mnie, jeżeli możecie. Wczoraj się dowiedziałam, że mam w
brzuchu faceta i(wiem, że to okropne)poczułam się strasznie
rozczarowana. Naprawdę nie spodziewałam się takiej swojej reakcji.
To, że się pragnie, żeby dziecko było zdrowe było dla mnie tak
oczywiste, że stawiałam to w ogóle poza wszystkim. Czułam trochę, że
to facet, ale w skrytości serca bardzo pragnęłam dziewczynkę. Tym
bardziej, że zaszłam w ciąże naprawdę cudem i prawdopodobnie to
nasza jedyna szansa. A teraz jestem przerażona, że z chłopakiem nie
dam rady, że nie będę wiedziała jak go wychowywać i w ogóle co z nim
robić, że nie będę umiała się z nim porozumieć i nie będę miała
więzi takiej, jak powinnam. M. natomiast bardzo się ucieszył i
przyznał, że pragnąła bardzo chłopca i gdyby okazało się, że to
dziewczynka, to miałby pewnie takie same obawy jak ja teraz. Mam
taki mętlik w głowie, nie mogę spać i strasznie mi, że się tak czuję
i wiem, że grzeszę i modlę się, żeby Bóg mnie za to nie pokarał.
Liczę na to, że za kilka dni poradzę sobie z tym i się pozbieram i
będę mogła dalej cieszyć się tą ciążą. Maluszek, chyba czuje, że coś
się dzieje, bo cały dzień spokojnie siedzi, a nie bryka, jak
zazwyczaj. Przepraszam Cię syneczku... Proszę nie potępiajcie mnie,
bo sama ze sobą czuję się parszywie...
    • sorrow74 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 06:43
      Jestem Cię w stanie zrozumieć. Obecnie jestem w ciąży z moim drugim
      dzieckiem (chłopiec) i pomimo tego, że mam już dziewczynkę, chciałam
      mieć drugą. Po USG byłam bardzo rozczarowana. Stwierdziłam, że ja po
      prostu "nie lubię facetów". Miałam sporo obaw co do wychowywania
      synka, ale już ochłonęłam (teraz to już 33 tg). Tak naprawdę teraz
      już o tym nie myślę. Tobie pewnie również przejdzie. Do tej myśli
      musisz się przyzwyczaić.
      A los płata różne figle. Może to nie ostatnie dziecko ...
      Trzymaj się cieplutko.
    • agusia-g Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 06:49
      Dziewczyno ciesz się ze się udało bo jak sama piszesz nie było Wam łatwo. Jak
      nadejdzie dzień narodzin to pewnie zmienisz swoje odczucia jak zobaczysz taka
      maleńką kruszynkę. A to jak poradzisz sobie z jego wychowaniem nie zależy od
      faktu bycia dziewczynka czy chłopcem!!! Ja tez oczekuje Syna i bardzo w
      przyszłości chciałbym mieć córkę , ale czas pokaże a teraz modlę się o zdrowy
      rozwój i szczęśliwe rozwiązanie bo to przecież jak sama wspominasz jest bardzo
      ważne.
      • nemesis5 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 07:09
        wiem co czujes ja sama pragnelam miec dziewczynkę i tak pewnie
        bedzie, ale wiem ze dziecko czy jest chlopcem czy dziewczynka to
        jest cudem. Mam o 11 lat mlodszego brata, wierz mi to zalezy od
        rodzicow jak wychowane zostana dzieci, my z moim bratkiem nie mamy
        zadnych problemow i jesli mialabym miec takiego synka to moglabym
        miec ich 3 smile
    • malamufka Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 07:15
      Hej, jakbym słyszała samą siebie sprzed paru miesięcy! Tylko że u mnie było
      odwrotnie z płcią, chciałam synka, będę miała córę. I wiesz co? Teraz (38
      tydzień) nie potrafię sobie tego wyobrazić! I z utęsknieniem czekam na moją
      kochaną dziewczyneczkę. smile
      • madeira.online Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 07:45
        Przejdzie Ci to jak urodzisz zobaczysz jak sie na ciebie patrzy potem jak sie smieje sama pomyslisz jak ja moglam tak myslec jak ja moglam tak mowic zobaczysz przyzwyczaisz sie i bedziesz szczesliwa mama swojego synka a przyszly tatus szczesliwym ojcem to wiadomo syn wink zycze wam szczescia i zdrowka smile
        • senait Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 07:57
          Bardzo dobrze Cię rozumiem. Z całych sił pragnę córki, zaplanowałam płeć
          wykorzystując metody z książki na ten temat. Teraz jestem już w 40 tc i nadal
          nie znam płci dziecka (nie chciało pokazać na USG). Wszyscy przepowiadają, że
          będę miała syna... Płeć maluszka poznam zapewne dopiero jak się urodzi. Trochę
          obawiam się swojej reakcji, jeśli to będzie syn, ale w końcu to będzie ta sama
          dzidzia, którą nosiłam pod sercem i którą zdążyłam już pokochać... Ty masz
          chociaż czas na oswojenie się z myślą, że będziesz miała chłopca.
      • figa33 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 18:55
        malamufka napisała:

        > Hej, jakbym słyszała samą siebie sprzed paru miesięcy! Tylko że u >mnie było> odwrotnie z płcią, chciałam synka, będę miała córę. I >wiesz co? Teraz (38 tydzień) nie potrafię sobie tego wyobrazić! I z >utęsknieniem czekam na moją kochaną dziewczyneczkę. smile

        No więc dokładnie miałam identycznie. Odczucia dokładnie takie jak autorki postu, tylko że w druga stronę. W podświadomości bardzo chciałam dziewczynkę, mój M chłopaka. Kiedy okazało się na połówkowym, że do babeczka, po wyjściu z gabinetu byłam mega rozczarowana. Taki stan trwał kilka dni. W domu, kiedy nie było już M, nawet porządnie sie poryczałam.
        Obiecywałam sobie - żaych cholernych różowych ciuchów, pościeli , kocyków. W sklepach ciągnęło mnie do niebieskiego, chciałam chłopaka jakby to było absolutnie najważniejsze.
        A dziś w 32 tc już nie moge się doczekać, kiedy wreszcie zobaczę tą Pannę Wiercipiętę, dziś wreszcie, po wielu tygodniach trudów wybraliśmy imię ! smile Będzie Marta i to, z czego ciesze się najbardziej, że jest zdrowa, rośnie, rozwija się i już wkrótce będzie z nami.
        Ja też nie umiem sobie wyobrazić, że jej nie będzie. Na synka musimy obrać jakiś patent (dieta, pozycje itp,hehehe) i następnym razem może sie uda wink
      • jolinekjc Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 01.05.09, 15:01
        Mialam dokladnie odwrotnie - gdy po USG dowiedzialam sie, ze bede miala synka
        bylam dosc mocno rozczarowana (wszyscy mi mowili, ze wygladam na dziewczynke i
        ja sama chcialam dziewczynke). Potem jeszce jakis czas mialam nadzieje, ze USG
        sie pomylilo. Ale im blizej konca ciazy, tym bardziej zaczelam "wolec" chlopca
        (jesli mozna tak to ujac). Pamietam, ze nawet przed porodem mialam sen, ze
        urodzila sie dziewczynka, a ja bylam strasznie rozczarowana smile. Teraz od 12 dni
        moj synek jest na swiecie i w zaden sposob nie moge sobie wyobrazic, ze moglam
        kiedys chciec dziewczynke. I tez sie balam, ze nie bede sobie potrafila poradzic
        z wychowaniem synka (wydaje mi sie to trudniejsze, a poza tym w mojej rodzinie
        sa same dziewczynki i nie mam doswiadczenia z chlopcami). Jednak wierze, ze z
        odrobina dobrej woli, cierpliwosci i pomoca taty naszego skarbu (bo uwazam, ze
        ojciec ma do wykonania duzo pracy przy wychowaniu chlopca), nie bedzie to takie
        trudne. Czas pokaze. Daj sobie troche czasu na przezywanie tego rozczarowania,
        zobaczysz, ze jak Twoje sliczne malenstwo przyjdzie na swiat, tez bedziesz
        uwazala, ze jest doskonale takie jakie jest smile
    • italiakami O BOZE!!!! 19.04.09, 08:40
      Oby takich matek jak najmniej,szkoda ze twoj syn nie moze tego slyszec.....
    • sophie2202 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 09:03
      To hormony ciążowe i to zupełnie normalne. Później nie bedziesz
      mogła uwierzyć, ze w ogóle kiedykolwiek chciałaś dziewczynke. wiem,
      ze nie ma reguł ale podobno matki mają lepszy kontakt z synem a
      córeczki są zawsze tatusiowe.
      Ja osobiscie z mężem nastawialismy sie na trzecia dziewczynke, po
      prostu chciałam uniknac rozczrowania bo pragnełam chłopca. Na usg
      wyszło, że chłopiec ale wiem ze zdarzaja sie pomyłki dlatego jestem
      wciaz otwarta na przyjście takiego dziecka jakie Bóg mi podarował.
      • gabi683 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 09:12
        No to Ja Ciebie pociesze hismile
        Jestm 4 raz w ciazy i bedzie to dziewczynka trzecia juz hismileMamy
        jednego syna ktory nie jest juz małym chłopcem.I jak się dowiedził
        ze bedzie miał siostre taka malutką to Jego słowa były takie-Matko
        czy Ty mi robisz kare a tak myslalme ze bedzie to w końcu
        braciszek .Potem sie rozesmial w głossmileNat najmlodasza- Kasia
        mamusia a Ja to sie ciesze ze bedzie Marcelinka bo to chłopaczki sa
        nie grzecznesmile
    • 18_lipcowa1 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 09:12
      Ja tez chce miec dziewczynke, niemniej jesli bede miala chlopca to
      tez bede szczesliwa.
      To co Ty przezywasz kwalifikuje sie do psychologa, nie rozumiem
      Cie.
      • drizle81 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 09:19
        Przede wsyztskim nie proś Boga żęby Cię pokarał, bo jeszcze bardziej
        grzeszysz- on Ci dał syneczka i Cię wynagrodził....

        Po drugie nie rób tego syneczkowi i nie smuć się- nie wie
        dzieciątko, ze ejst chciane i oczekiwane..............


        Po trzecie - ciesz się, ze ejsteście obydwoje zdrowi!!!!!!!!!!!!!!!!
        ja niestety mam problemy z sercem i bardzo się boję.................

        Dziękuj Boga za zdrowie , a nie proś by Cię pokarał- bardzo Cię
        proszę.............
        • 18_lipcowa1 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 09:54
          drizle81 napisała:

          > Przede wsyztskim nie proś Boga żęby Cię pokarał, bo jeszcze
          bardziej
          > grzeszysz- on Ci dał syneczka i Cię wynagrodził....
          >
          > Po drugie nie rób tego syneczkowi i nie smuć się- nie wie
          > dzieciątko, ze ejst chciane i oczekiwane..............
          >
          >
          > Po trzecie - ciesz się, ze ejsteście obydwoje
          zdrowi!!!!!!!!!!!!!!!!
          > ja niestety mam problemy z sercem i bardzo się
          boję.................
          >
          > Dziękuj Boga za zdrowie , a nie proś by Cię pokarał- bardzo Cię
          > proszę.............




          Jezu jak infantylizm........
          • wilma.flintstone Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 14:05
            18_lipcowa1 napisała:


            >
            > Jezu jak infantylizm........


            Jak co dzien na tym forum...
          • drizle81 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 19:48
            sama zachowujesz się pisząc to jak dziecinna nastolatka- ja pisze
            też co czuję- o tym ,że się boję, bo mam problem z sercem i że
            zdrowie jest najważniejsze....a Ty chyba własnie tego nie rozumiesz,
            ja też jeszcze niedawno , nie doceniałam, ze ktoś mi życzy zdrowia.


            Jesteście okrutne dziewczyny i chyba Wam się naprawde nudzi, ze
            ciągle na kogos najeżdzacie!!!!!!!!



            • wilma.flintstone Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 20:35
              drizle81 napisała:

              > ja pisze też co czuję- o tym ,że się boję, bo mam problem z sercem
              >i że zdrowie jest najważniejsze....

              Tu nie idie o tresc Twoich wynurzen a o forme.
              • drizle81 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 20:55
                Dziewczyno, niech twoje wypowiedźi dotycza tylko atku głównego, a
                nie wypowiedzi innych forumowiczek, które maja prawo do wydawania
                właśnych opinii i ine chcą aby te były oceniane przez takie osoby
                jak TY.

                Wiem, ze często to robisz.Znajdź sobie jakies inne rozrywki, zapisz
                się na jakieś zajęcia by twoja złość i inne negatywe emocje znalazły
                ujście .....i może trochę empatii i innych uczuć wyższych by się
                przydało do tego wsyztskiego....widze ,że życie Cię jeszcze nie
                doświadczyło....i życzę Ci , aby tak pozostałosmile
        • italiakami Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 10:06
          > Po drugie nie rób tego syneczkowi i nie smuć się- nie wie
          > dzieciątko, ze ejst chciane i oczekiwane..............

          raczej niechciane i nie oczekiwane........
        • izazdo ??!?!?!?!?!!??! 19.04.09, 11:40
          > jeszcze bardziej
          > grzeszysz

          co to znaczy "jeszcze bardziej grzeszysz"? to sugeruje ze juz czym nagrzeszyla,
          a co Ty mozesz o tym wiedziec?

          pilnuj swoich grzechow, to po pierwsze, a po drugie samo odczuwanie emocji nie
          jest grzechem

          a po trzecie - jesli jestes chrzescijanka - to powinnas miec swiadomosc, ze kara
          lub nagroda jest przyznawana posmiertnie, za zycia to sie dostaje ostrzeżenia i
          łaski (choroba czy cierpienie tez moze byc łaska), a nie nagrody i kary.
          Pomyslność nie jest w nagrodę, a cierpienie nie jest za karę, wiec nie strasz
          dziewczyny i nie wystawiaj własną niewiedzą negatywnego świadectwa
          chrześcijaństwu. Chyba że wyznajesz judaizm, ale w takim razie zaznacz wyraźnie,
          o jakiej teologii mowisz, bo w tym kraju pisanie o Bogu bez zaznaczenia religii
          sugeruje, że mowisz o katolicyzmie jako religii dominujacej
    • woi.mi Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 09:48
      Ja mam dorosłe już dzieci-starszego syna i córkę.Wierz mi, że płeć nie jest
      istotna dla matki.Syn był przezabawnym dzieciakiem.Teraz mam nawet lepszy
      kontakt z synem, możemy rozmawiać o wszystkim.Mój zięć miał obawy, że nie będzie
      umiał wychowywać córki, a jest super ojcem.
      • maroco1977 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 10:00
        A ja rozumiem i nie rozumiem zarazem.Jak mozna chciec dziewczynkewink Ja zawsze
        chcialam miec chlopca, cale zycie, bawilam sie lalkami tylko plci meskiej
        (wyjatkiem byla barbibig_grin)gralam w the sims i tam zawsze mialam chlopca, po prostu
        chlopiec byl moim najwiekszym marzeniem.Nie wyobrazalam sobie posidania
        dziewczynki i pewnie zareagowalabym podobnie gdyby moj synek okazal sie nia. Mam
        chlopca, ma 6tyg. i czuje sie super szczesliwa. kazdy ma jakies marzenia, ale
        nie zawsze sie one spelniaja, nie wiem jakbym zareagowala na dziewczynke, ale
        pewnie kochalabym ja tak samo mocno. przejdzie ci.
    • dzensa5 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 10:27
      Ja tez nosze pod sercem chlopczyka a jestem w 31 tygodniu ciazy..ma
      sie urodzic w czerwcu ale mam troszke problemow z ciaza wiec robie
      wszystko zeby Antos jak najdluzej byl w brzuszku! na poczatku
      myslalam ze bedzie dziewczynka ale gdy dowiedzialam sie, ze to
      chlopak od razu pomyslalam :Boze, czy ja dam rade wychowac go na
      madrego dobrego i kochajacego czlowieka?? czy dam mu tyle milosci
      ile trzeba?? no pewnie!!!!!!!! kocham tego mojego Babla i zrobie
      wszystko zeby byl szczesliwy! poki co zyjemy z dnia na dzien,
      czekamy co nam przyniesie kolejny dzien i modlimy sie o szczesliwe
      rozwiazanie a co bedzie pozniej..czas pokaze!!!! pozdrawiam
    • anka7961 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 10:41
      Doskonale Cię rozumiem smile Pragnęliśmy z mężem dziewczynki. Ja jednak od początku
      ciąży czułam że to chłopiec. Jak dowiedzieliśmy się na usg że to chłopiec, to
      nie ukrywaliśmy rozczarowania. Ale zaraz potem uświadomiliśmy sobie, że
      najważniejsze jest to, że z dzieckiem wszystko ok. Że jest zdrowe, że ciąża nie
      jest zagrożona.
      Znam wiele matek, które mają chore dzieci. Dzieci na prawdę chore - z porażeniem
      mózgowym, z zespołem wad wrodzonych etc.. I jak patrzę na te dzieci i ból w
      oczach matek, że nie mogą pomóc własnym dzieciom, aby ozdrowiały, to uświadamiam
      sobie, że płeć mojego maleństwa nie ma już dla mnie znaczenia - najważniejsze
      żeby było ono zdrowe.
      A to, że nigdy nie byłyśmy małymi chłopcami i będziemy musiały włożyć więcej
      pracy, aby zrozumieć np dorastającego chłopca - no cóż, mamy przecież jeszcze
      naszych partnerów, którzy na pewno nam w tym pomogą smile
    • kola2005 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 10:42
      mój synuś ma obecnie prawie 5 lat
      jak dowiedziałam się o ciąży to pragnęłam, żeby to był synuś i udało
      się
      uwierz mi synusie są super, takie kochane przylepy mamusi
      nieraz się tak zdarza, że bardzo nastawiamy się na płeć dziecka tak
      już jest i koniec i dużo kobiet w ciąży to przeżywa
      teraz czekam na córeczkę i mimo, że mam już synusia płeć dziecka
      była mi obojętna, chciałam mieć dziecko
      a mąż po usg nawet był troszkę rozczarowany, że nie drugi synuś
      • iwonagos Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 11:29
        To strasznie głupie uczucie, ale zapewne zdarza się większości z nas, tylko rzadko która się do tego przyznaje, więc się nie martwwink
        My mamy słodką 3-letnią dziewczynkę, którą cała rodzina uwielbia. Bardzo chcieliśmy mieć taką drugąsmileCzuję się inaczej w tej ciąży, a przede wszystkim mam "wojowniczy" nastrój, brrrr, nad którym nie mogę niestety zapanować. Mój mąż żartował, że pewno wojownika pod sercem noszę, a mnie się jeszcze bardziej nastrój pogarszał. To takie głupie, że głupsze być nie może. Szybko jednak mi na szczęście przeszło. W ub. tyg byliśmy na usg i lekarz dał małą nadzieję, że będzie to dziewczynka. Za miesięc na połówkowym pewno się okaże, wie]ęc jakoś się zbytnio nie nastawiamy już w tej chwili.
        Jestem przekonana, że bardzo szybko Ci przejdzie to uczucie i będziesz oczekiwała na swojego synka, a póki co, nie przejmuj sięwink
    • mamaady Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 11:25
      Doskonale cie rozumiem, niestety...Jak się dowiedziałam o swojej
      pierwszej ciązy, to od początku mówiłam do brzucha, że mam syna,
      kupowałam niebieskie ciuszki, na żadne różowe nie mogłam nawet
      patrzeć. Jak mi na USG powiedzieli, ze to dziewczynka, to płakałam,
      łudziłam się, że się pomylili, poszłam nawet do drugiego gina, żeby
      mi powidział, że mam chłopca. Głupie to było, ale na szcvzęie to
      przeszłość. Pod koniec ciązy juz zaakceptowałam dziweczynkę, ale do
      porodu miałam złudzenia. Najgorsze, że nikt mnie nie rozumiał,
      mówili, ze najważniejsze, żeby zdrowe było. Niby wiedziałam, że to
      najważniejsze, ale płeć dla mnie była tez bardzo ważna. Jak się
      urodziła córka, to pokochałam szaleńczo, ale na różowe ciuszki przez
      rok nie mogłam patrzećsmile Teraz mam już taka dużą córeczkę, i nie
      wyobrażam sobie, że mogłam nie chcieć córki tylko chłopaka.
      Więc myślę, ze i ty potrzebujesz czasu żeby zaakceptować płeć
      twojego dziecka.
    • izazdo ja Cie doskonale rozumiem!!! 19.04.09, 11:26
      Mialam to samo. USG w 14 tc i ryk. Bo chłopiec. Przeplakalam cala noc, bo czulam
      sie rozczarowana i podła. Tu masz moja wypowiedz sprzed trzech miesiecy

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=89071196&a=89533533

      Teraz jestem w 28 tc i w duzym stopniu mi przeszlo. Moze nie do konca, bo serce
      boli, gdy komus urodzi sie coreczka, ale jakos sie z tym pogodzilam. Chyba
      najbardziej od momentu, kiedy zaczelam czuc ruchy.

      Nie odpowiadasz za swoje emocje, wiec nie czuj sie winna. Nie walcz z nimi, ale
      tez i nie podsycaj. Z czasem złość i rozczarowanie, niechec do dziecka, a takze
      poczucie winy z powodu ich odczuwania powinny byc coraz mniejsze, ale daj sobie
      czas na "żałobę", na opłakanie pogrzebanych marzeń.

      I nigdy nie mówi nigdy. Może los Wam jeszcze spłata córeczkę smile
    • hansana Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 11:29
      Nie zamartwiaj sie. Po prostu sie roczarowałaś a w ciąży kobieta nie
      reaguje normalnie ( sama o tym coś wiemsmile). Mam znajome które jak
      dowiedział sie,z e będzie syn też sie rozczrowały, a teraz nie
      wyobrażają soebie co by było gdyby miały córkęsmile
      Głowa do góry, bo napewno wszsytko będzie dobrze.
      • agar2208 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 14:07
        Spokojnie, przyzwyczaisz się.
        U nas w rodzinie są same dziewczyny, myślałam, że też u nas będzie, a na USG
        wyszedł chłopiec. Nie to, żebym była rozczarowana, ale tak jakoś dziwnie było,
        że chłopiec. Po kilku dniach przyzwyczaiłam się do tej myśli.
        Tak samo było, z porodem. Od początku nastawiałam się na sn, a tu nagle lekarz
        powiedział, ze będzie cc. Taki strach mnie ogarnał na poczatku, ale
        przyzwyczaiłam się do tej myśli i też potem było ok.
        Tak więc nie przejmuj się swoja reakcją.
        Ja teraz nie wyobrażam sobie, nie mieć synka. A co do wychowania, to samo
        przychodzi i nie widzę różnicy między chłopcem a dziewczynką.
        • bbuziaczekk Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 14:15
          My staralismy sie o malucha 6 m-cy balam sie ze moge miec takie
          problem yz zajsciem jak moja mama ktora leczyla sie 4 lata, ale sie
          udalo! Ja bardzo chcialam dziewczynke, maz tez, moj tata tez chcial
          wnuczke a mojej mamie bylo to obojetne to tez mowila ze fajniejsza
          dziewczynka bo takie slodkie ciuszki sa itd.....na USG w 21 tyg
          okazalo sie ze to chlopak bylismy troszke zawiedzeni! ale szybko
          dawalam sobie w twarz co ja mysle i co ja mowie, wazne ze jest i
          zeby bylo zdrowe! Maly urodzil sie w skoncoznym 34 tygodniu ciazy, i
          teraz konczy 3 m-ce i nikt sobie nie wyobraza bez niego zycia, jest
          kochany!! Jak sie ma miec pierwsze dziecko to nie powinno to miec
          znaczenia jaka plec! gdyby byl to np 5 chlopak smile to wtedy mozna sie
          wkurzac choc kazde dziecko jest kochane tak wiec bardzo szybko ci to
          niezadowolenie przejdzie!!
        • magda010 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 14:19
          Dokladnie, to kwestia nastawienia, nastawilas sie na dziewuszke i wyobrazalas
          sobie co wszystko bedziesz z nia robila, wiec tak samo mozesz nastawic sie na
          chlopca, na pewno masz znajomych, ktorzy maja syneczkow i jest super! Przejdzie
          ci ten stan i to szybko, kazda matka kocha swoje dziecko najbardziej na swiecie,
          a synus jest zawsze mamusi smile Zobaczysz jaki bedzie slodki, malenki i do ciebie
          przywiazany, naprawde fajnie miec synka.. poza tym nigdy nie wiadomo, moze w
          przyszlosci doczekasz sie tez coreczki. Ja dopiero staram sie o malucha i tez
          miewam takie etapy nastawien - raz wyobrazam sobie jak to jest miec coreczke i
          strasznie chce coreczke, a potem znow na synka, a jak patrze na znajomych, to
          widze, ze wszystko jedno, byle zdrowe!
    • wilma.flintstone Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 14:13


      Lekki zawod plcia dziecka nie jest zadnym grzechem. Ja tez liczylam
      na corke, a bedzie kolejny chlop i tez poczulam na USG nutke
      rozczarowania...

      Jednak z perspektywy matki juz nastoletniego syna powiem Ci, ze
      wychowanie chlopca bywa latwiejsze niz dziewczyny. Jasne, ze jak
      jest maly to cie pewnie wiecej umeczy, bo zamist ubierac z nim lalki
      bedziesz sie musiala bawic w Gwiezdne Wojny, ale okresu dojrzewania
      chyba jednak nie chcialabym przezywac z buzujaca hormonami
      dziewczyna. No w kazdym razie wklasie mojego 16-latka to rodzice
      dziewczyn maja reczywiste problemy, czasem wrecz wymagajace
      interwencji psychologa, bo dziewczyny strasznie szybko zawsze
      chcialy byc dorosle, a w dzisiejszym swiecie, w ktorym kobieta musi
      byc chodzaca doskonaloscia...Trudna sprawa. Tak wiec glowa do gory,
      wychowanie dziecka to jest w ogole zadanie nie lada, ale chlopak na
      pewno nie jest pod tym wzgledem trudniejszy niz dziewczyna smile
      • bzik33 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 18:42

        Doskonale Cie rozumiem! Moim marzeniem była córeczka i mam ją! Teraz jestem w
        znów w ciązy i znów marzy mi się córcia. (jeszcze nie wiem, kto mieszka u mnie w
        brzuszku).Tak jak ty nie wyobrażam sobie wychowania małego chłopca. Ale myślę,że
        jak miną pierwsze emocje, to zaakceptujesz synusia i będzie on Twoim Największym
        Skarbem!!! A co do marzeń i wyobrażeń na temat naszego dziecka... Jak
        dowiedziałam sie trzy lata temu,że urodzę córeczkę, to od razu wyobrażałam sobie
        grubiutkiego bobaska w rozkosznej spódniczce z małym kucykiem na główce... no
        cóż- na roczek moja ukochana córunia nie dość,że była chuda jak patyk to na
        dodatek prawie całkowicie łysa!!! smile Tak więc nie zawsze jest tak, jak sobie to
        wyobrażamy!!!
        https://www.suwaczek.pl/cache/4566573907.png

        https://www.suwaczek.pl/cache/ae7696117a.png
        • malgosiek2 Re: Bzik sygnaturka-suwaczek 19.04.09, 22:15
          forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2451881.html
          Przypominam i proszę o dostosowanie swoich suwaczków-sygnaturek do
          prawidłowego rozmiaru.

          Czyli Sygnaturka NIE powinna mieć więcej niż 4
          LINIJKI
          tekstu.
          Wiec tym samym podwójne suwaczki czy duże są do
          poprawienia/zmniejszenia lub wstawienia innych.
      • vvipp Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 19:52
        wilma.flintstone napisała:

        >
        >
        Jasne, ze jak
        jest maly to cie pewnie wiecej umeczy, bo zamist ubierac z nim lalki
        bedziesz sie musiala bawic w Gwiezdne Wojny
        >
        >
        To to akurat stereotypy.Kazde dziecko jest inne, bywają nadzwyczaj spokojni
        chłopcy i dziewczynki, które nie bawią się lalkami, zrywają z głowy spineczki i
        kokardki, lubią tylko spodenki i szaleją na rowerkach.
        Nieraz nasze wyobrażenia nie będą miały nic wspólnego z rzeczywistością i nie o
        płeć tu chodzi.
        Ciekawa jestem dlaczego ktoś chce mieć dziewczynkę albo chłopca ( chyba nie o
        różowe ciuszki chodzi bo chłopca też można pięknie ubrać). W Chinach to rozumiem.
        • wilma.flintstone Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 20:21
          vvipp napisała:

          >> To to akurat stereotypy.


          Dlaczego od razu stereotypy? Mali chlopcy sa z reguly trudniejsi do
          okielznania niz male dziewczynki i to ze bywaja wyjatki wcale nie
          czyni z mojej mysli stereotypu. Moja mlodsza siostra tez rwala
          spinki z glowy i w napadzie furii kopala w drzwi, a jednak bawila
          sie jak kazda dziewczynka lalkam, misiami i serwisem, zas moj syn -
          samochodami i pistoletami. Zauwaz wiec, ze nawet charakter zabawek
          oferowany obu plciom automatycznie przyczynia sie do wiekszej
          aktywnosci i ruchliwosci chlopcow i, bardzo czesto, uciazliwosci ich
          zabaw.

          Zdaje sobie sprawe, ze takie stwierdzenie moze sie nie spodobac w
          feministycznym swiecie, ale i w doroslym zyciu mezczyzni z reguly
          bywaja bardziej zadni przygod niz kobiety i to bodaj czy nie sama de
          Beauvoir pisala, ze to stad ze nie maja macicy i nie mogac tworzyc
          zycia w taki sposob jak robi to kobieta, musieli sie wiec zajac
          aktywnoscia innego rodzaju. I fakt, moj syn mowi ze w jego klasie
          na snowboardzie jezdzi na 12 chlopakow tylko 2 dziewczyny - czemu
          wiec niby w dziecinstwie mialoby byc inaczej? Zwlaszcza, ze sami
          kupujac synom te zestawy majsterkowicza, a corkom lale-niemowlaka,
          przygotowujemy dzieci do pozniejszych rol spolecznych, a moze im je
          wrecz narzucamy...
          • mahti Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 20:59

            ja mialam podobnie w 1 ciazy,zawsze jak z mezem mowilismy o dziecku to w
            marzeniach byla to cora i takie pierdoly mowilam ze jak bede juz w ciazy to jak
            najszybciej musze zrobic usg zeby zobaczyc plec, bo jak to bedzie chlopak to
            musze nauczyc sie go kochac. zaszlam w ciaze i wiedzialam ze to chlopak,dziwne
            uczucie bo ja bylam w 100% przekonana ze to synus,nigdy na usg nie pokazal co
            tam miedzy nogami ma a ja i tak wiedzialam ze to chlopak.powiem ci szczerze ze
            nie zamienilabym go na na zadna dziewuszke bo to wspanialy mlody chlopak.
            teraz w ciazy niby mialo byc mi obojetne co w brzuszku nosze byle by zdrowe
            bylo,ale jak mi kolezanka powiedziala ze wygladam na chlopca to sie w domu
            poryczalam no i wes tu zrozum babe w ciazysmile
            https://dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2008/10/2/28.png
            • wilma.flintstone Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 22:08
              mahti napisała:

              >jak mi kolezanka powiedziala ze wygladam na chlopca to sie w domu
              > poryczalam


              https://emoty.blox.pl/resource/padam_na_cycki.gif
          • hanulllka Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 22:18
            wilma.flintstone napisała:

            >
            > Dlaczego od razu stereotypy? Mali chlopcy sa z reguly trudniejsi do
            > okielznania niz male dziewczynki i to ze bywaja wyjatki wcale nie
            > czyni z mojej mysli stereotypu.

            A własnie, że tak. Bo na jakiej podstawie tak twierdzisz? Są na to jakiejś
            badania, przeprowadzone testy? To jakim się się dzieckiem nie wynika z płci, ale
            najbardziej z temperamentu. Może być cichy chłopiec i nieokiełznana dziewczynka
            (jak moja córcia, która sekundy na tyłku nie usiedzi).

            Cała Twoja wypowiedź jest jednym wielkim stereotypem...

            Dziewczynki też bawią się autami, też biegają po placu zabaw i skaczą po
            drzewach. Są tez chłopcy, którzy usiądą cichutko w zacisznym kącie pokoju i
            spokojnie będą sobie układać lego. Role społeczne nie odgrywają tu tak istotnej
            roli na jaką Ty wskazujesz.
            • wilma.flintstone Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 22:30
              hanulllka napisała:

              > Cała Twoja wypowiedź jest jednym wielkim stereotypem...

              Alez oczywiscie, bo teraz wystarczy powiedziec ze kobiety sie
              roznia od mezczyn i juz sie natychmiast jest stereotypowym. A sa
              badania i na to jak sa np. traktowane dziewczynki i chlopcy przez
              przedszkolanki czy wychowwczynie w zlobkach, z czego to wynika i
              jakie przynosi rezultaty. To, ze Twoja corka nie mzoe usiedziec w
              miejscu wynika z jej dzieciecego temperamentu wlasciwego kazdej
              plci, a nie z faktu ze nagle jest zaprzeczeniem roznic miedzy
              chlopcami i dziewczynkami. Nawet dorosly introwertyczny mezczyzna
              vs. ekstrawertyczna kobieta nie oznacza zniewiescienia vs.
              maskulinizacji.
    • aphoper1 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 21:09
      Apokojnie - uczucia nie są nigdy grzechem, grzechem może być to, co z nimi robisz.
      Głowa do górysmile
      • drugamonika Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 22:08
        Dziewczyny, jesteście naprawdę kochane. Szczerze dziękuję za
        wszystkie słowa otuchy i za te gorzkie również. Było ich mało, a
        byłam nastawiona na dużo więcej, bo myślałam, że to tylko ja mam
        takie odczucia. Dobrze jest wiedzieć, że ktoś czuje podobnie. Łzy mi
        popłynęły ze wzruszenia, jak czytałam niktóre Wasze odpowiedzi. Ja
        chciałam tylko dodać, bo ktoś pytał, dlaczego ma się jakieś
        preferencje w tej kwestii. Mówię tu tylko za siebie. Nigdy nie
        myślałam w kategorii różowych ciuszków i zabawek, bo wiadomo, że
        dzieciństwo jest króciótkie i myślę, że nie ma wielkich różnic w
        zajmowaniu się małym chłopcem, czy dziewczynką. Wyobrażałam sobie
        raczej okres dorastania i potem przyjaźń z dorosłym dzieckiem. Po
        prostu wydaje mi się, że byłabym lepszą matką i przyjaciółką dla
        dziewczyny, a ze zrozumieniem świata chłopca, a potem mężczyzny
        naprawdę mogę mieć kłopoty. Wpadłam w popłoch, ale jednocześnie
        wiem, że minie kilka dni(na pogrzebanie marzeń, jak to trafnie
        napisała Izazdo) i będzie dobrze. Muszę na nowo poukładać w głowie
        marzenie o dziecku. Ja się odrobinę uspokoiłam, a Mały chyba też się
        odpężył, bo zaczyna pobrykiwać wink Wiem, że go pokocham do
        nieprzytomności, tylko będę musiała troszkę się tej miłości
        poduczyć. Cieszę się, że mogłam Wam napisać o moich rozterkach, bo
        chyba nie odważyłabym się o tym opowiedzieć komuś z przyjaciół, bo
        zwyczajnie bym się wstydziła.
        Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję, życzę zdrowych i ślicznych
        dzieciaczków i w ogóle, żebyście były szczęśliwe po pachy. Jesteście
        wspaniałe.
        • hanulllka Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 22:27
          Jestem w bardzo podobnej sytuacji i kierują mną podobne motywy. Byłam pewna, że
          ja to tylko córki mogę urodzić, a tu się okazuje na USG, że szykuje się
          chłopiec. Nie przeżyłam tego aż tak strasznie, ale byłam bardzo zdziwiona i
          nadal jakoś nie potrafię wyobrazić sobie siebie jaki matki chłopca. Myślę
          jednak, że czas pozwoli zmodyfikować pewne wyobrażenia, a kiedy synek pojawi sie
          na świecie, zrozumiemy, że teraźniejsze odczucia nie miały nic wspólnego z
          brakiem miłości do dziecka.
    • julia56 Drugamonika 19.04.09, 21:18
      chłopcy są fantastyczni. Zobaczysz.
    • deela Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 21:57
      moim zdaniem jestes zalosna
      nie rozumiem cie i NIE CHCE zrozumiec
      • malgosiek2 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 22:17
        Ja mam dwóch chłopaków i NIEzamieniłabym na ŻADNE
        dziewczynki!!!!
      • hanulllka Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 22:23
        deela napisała:

        > moim zdaniem jestes zalosna
        > nie rozumiem cie i NIE CHCE zrozumiec

        Jest żałosna dla Ciebie, bo nie potrafisz wykazać się odrobiną empatii, do czego
        zresztą oficjalnie się przyznajesz. Bardziej żałosne jest właśnie to, że kobieta
        kobiety nie potrafi zrozumieć, za to skrytykować, objechać, by sobie ulżyć to
        jak najbardziej...
      • kaleanka Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 22.04.09, 03:44
        Oj deela zamknij się hipokrytko jedna. Dobrze ci się mówi,bo płeć
        twojego drugiego dziecka jest akurat zgodna z twoimi oczekiwaniami.
        Uważasz autorke za żałosną,bo nie chce chłopaka. za to ty zawsze w
        pogardliwy sposób wyrażasz się o dziewczynkach i nigdy nie
        ukrywałaś,ze nade wszystko preferujesz chłopców.

        A to twoje własne slowa jako dowód :
        ... mam syna chce miec drugiego syna i na razie w ogole nie potrafie
        sie
        ustosunkowac do corek (ani swoich ani cudzych)
        • deela Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 27.04.09, 21:20
          uwazam autorke za zalosna bo robi wielka tragedie z plci dziecka
          ja bym nie robila takiej tragedii i na pewno bym nie ryczala z tego powodu
          zreszta mlodemu moze jeszcze siurek "zaniknac" i okaze sie dziewczynka na
          porodowce na co tez sie psychicznie nastawiam w razie co
          > Uważasz autorke za żałosną,bo nie chce chłopaka. za to ty zawsze w
          > pogardliwy sposób wyrażasz się o dziewczynkach
          odpowiem ci po drwalsku
          PORABALO CIE?
          albo zacytuj gdzie sie pogardliwie wyrazam o dziewczynkach albo wytrzyj sobie
          twarz ta kalumnia
          bo to co nizej cytujesz nijak nie podpada pod slowo "pogarda"
    • jabw Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 22:51
      Drugamoniko
      Absolutnie Cię rozumiem. Moje pierwsze dziecko to córeczka i drugie
      też miało być córeczką (marzenie moje, przyszłej starszej siostry, a
      nawet ojca- chciał mieć drugą córeczkę Tatusia). Ale jest chłopiec.
      Nie rozumiem zupelnie, czemu ludzie mi gratulują mówiąc "to teraz
      będziesz miała parkę" Przecież to będzie rodzeństwo, nie para (da
      Bóg).
      Kiedyś zwykłam nawet mówić , że chłopców powinni rodzić chłopcy i że
      to obrzydliwe przez 9 miesięcy nosić w sobie czyjeś jajka wink) A
      karmienie piersią chopaka... To jak kazirodztwo.
      Ale cóż jestem w 32 tygodniu i pogodziłam się z tym. Już nie czuję
      wstrętu i wiem (mimo wcześniejszych obaw), ze będę go kochać. Już go
      kocham.
      Nadal uważam, że chlopca trudniej wychować. Spójrzcie wokół: jak
      ciężko spotkać w obecnych czasach prawdziwego, mądrego i pracowitego
      mężczyznę wink))
      I mam w nosie oburzenie osob trzecich, na temat porównań seksualnych.
      Pozdrawiam i zobaczysz, wszystko się ułoży.
      • deela Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 22:53
        > Nadal uważam, że chlopca trudniej wychować. Spójrzcie wokół: jak
        > ciężko spotkać w obecnych czasach prawdziwego, mądrego i pracowitego
        > mężczyznę wink))
        pewnie dlatego ze maja glupie matki a potem glupie zony
        • kiniox Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 23:44
          deela napisała:

          > > Nadal uważam, że chlopca trudniej wychować. Spójrzcie wokół: jak
          > > ciężko spotkać w obecnych czasach prawdziwego, mądrego i pracowitego
          > > mężczyznę wink))
          > pewnie dlatego ze maja glupie matki a potem glupie zony

          Wow! To jest jednak niesamowite! Żeby nie wiem co, zawsze to jakaś kobieta musi
          być winna. Zapomniałaś o córkach. Córki też są winne. Bo są głupie.
          • deela Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 20.04.09, 10:04
            ok ojcow tez maja glupich bo glupia matka nie ozeni sie z bystrym ojcem
            • deela Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 20.04.09, 10:05
              > ok ojcow tez maja glupich bo glupia matka nie ozeni sie z bystrym ojcem
              sorka nie wyjdzie za maz za bystrego ojca
      • wilma.flintstone Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 22:56
        jabw napisała:

        > Już nie czuję wstrętu

        Wstretu??? Do wlasnego dziecka, bo ma jadra i penisa? Dzizasssssss...
        https://emoty.blox.pl/resource/fool.gif
      • malgosiek2 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 22:59
        jabw napisała
        > Nadal uważam, że chlopca trudniej wychować. Spójrzcie wokół: jak
        > ciężko spotkać w obecnych czasach prawdziwego, mądrego i
        pracowitego mężczyznę wink)

        Hmm........trochę nieprawdziwe stwierdzenie.
        Teraz dziewczyny są bardziej agresywne,brutalne,łobuziarskie i
        wygodniejsze.Również są zapatrzone w siebie-jaki ubiór do szkoły
        makijaż,biżuterię ubrać etc- i też mają pusto w głowie.
        Patrząc po dziewczynach w szkole podst.czy pracując w terenie.
        Są tak samo trudne we współżyciu społecznym jak chłopcy
      • italiakami Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 23:12
        Kiedyś zwykłam nawet mówić , że chłopców powinni rodzić chłopcy i że
        > to obrzydliwe przez 9 miesięcy nosić w sobie czyjeś jajka wink) A
        > karmienie piersią chopaka... To jak kazirodztwo.
        > Ale cóż jestem w 32 tygodniu i pogodziłam się z tym. Już nie czuję
        > wstrętu i wiem (mimo wcześniejszych obaw), ze będę go kochać. Już go
        > kocham.


        O kuzwa Ty popieprzona jestes.......
        NO COMMENT
      • sanciasancia Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 20.04.09, 17:09
        > Kiedyś zwykłam nawet mówić , że chłopców powinni rodzić chłopcy i że
        > to obrzydliwe przez 9 miesięcy nosić w sobie czyjeś jajka wink) A
        > karmienie piersią chopaka... To jak kazirodztwo.
        Idz kobieto do psychiatry. I to szybko, zanim dziecku krzywdę zrobisz.
        > Nadal uważam, że chlopca trudniej wychować. Spójrzcie wokół: jak
        > ciężko spotkać w obecnych czasach prawdziwego, mądrego i pracowitego
        > mężczyznę wink))
        Znam tyle samo udanych kobiet, co mężczyzn.
    • anet81 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 23:09
      eee tam... chłopaki są fajne! wiem, bo mam dwóch urwisów w domu i nie
      zamieniłabym ich na żadną dziewczynkę tongue_out
      • mirabelka10 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 19.04.09, 23:46
        Do autorki postu:
        dobrze Cię rozumiem,miałam tak samo,nie zapomnę jak się dowiedziałam
        o tym...zrobiłam bardzo wielkie oczy.
        Co prawda mam już córeczkę(2latka)która jest moją kochaną
        kruszynką,ale chciałam mieć drugą!!!
        teraz tylko tydzien mi brakuje do porodu,oswoiłam się z tą
        myślą,chyba nawet lepiej tak będzie.
    • tylna.szyba Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 20.04.09, 08:06
      Podziwiam, ze umiesz sie przyznac do wlasnych negatywnych odczuc i
      nazwac ja glosno po imieniu.
      Nie przejmuj sie. Tak jak szybko nadeszla i zaskoczyla cie twoja
      negatywna reakcja na plec tak samo niespodziewanie mozesz zaskoczyc
      sama siebie po porodzie.
      Bedziesz sie martwic jak po dwoch latach macierzynstwa nadal nie
      bediesz syna akceptowac...a teraz? Daj spokoj...to normalne, ze
      hormony szaleja smile
      Ja nie chce miec dziewuchy a o plci dowiem sie przy porodzie i nie
      odmawam sobie absolutnie rozczarowania.
    • czaarodziejka Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 20.04.09, 08:16
      Spokojnie i nie czuj się wcale winna.Czasem w ciąży ma sę takie myśli i już.Jako
      kobiety jeszcze cosik tam pamiętamy,jak to było,gdy byłyśmy dziewczynkami i
      wierzymy,że to pomoże nam lepiej wychować córki.Zobaczysz,że z czasem twoje
      podejście się zmieni,bo bardzo pokochasz dziecko.Czasem miłość jest od razu
      dana,czasem wymaga trochę czasu.Nie jesteś na pewno jedyną kobietą,która marzyła
      o córeczce a jest synek i tak się czuję.Moja koleżanka,która ma 2 synków,nie
      wyobraża sobie wychowywania dziewczynki.Gdy była w 2 ciąży marzyła,aby był
      chłopiec i akurat się udało.Zobaczysz,że tobie z czasem też przyjdą takie myśli.
      • magdad5 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 20.04.09, 11:26
        Jakbym slyszala siebie w dwoch pierwszych ciazach. marzylam o corce
        od dawna...i mam dwoch chlopakow. Przy drugim wpadlam w histerie ze
        to nie corcia. naprawde nie win sie - takie uczucia sie
        zdarzaja...szczegolnie jak sie czegos bardzo pragnie. Potem okazalo
        sie, ze moj drugi synek jest chory...chcielismy miec 3. dziecko i
        wtedy plec stala sie obojetna, byleby tylko 3. bylo zdrowe. Wtedy
        tez pomyslam sobie, ze Bog mnie pokaral za mysli o dziewczynce i ta
        rozpacz po wiadomomosci ze bedzie drugi chlopiec.
        Potem okazalo sie, ze mamy wade genetyczna ktora nasze dziecko moze
        dziedziczyc i jedyna szansa na kolejna zdrowa ciaze bylo in vitro z
        diagnostyka preimplantacyjna. I wlasnie jestem w 3. ciazy...nie
        dosc ze maluszek jest zdrowy to jeszcze wiem, ze to dziewczynka.
        Tak wiec nie miej wyrzutow, pomysl sobie ze bedzie dobrze...i ze
        pokochasz synka i nie bedziesz sobie wyobrazala, ze zamiast niego
        moglaby byc dziewczynka...a potem...sama nie wiesz co los
        przyniesie. Nie drecz sie, masz prawo do marzen i rozczarowan a tym
        co pisza dziewczyny ktore Cie gania nie przejmuj sie.
        Zobaczysz ze bedziesz bardzo szczesliwa - wiem bo sama przez to
        przeszlam i kocham moich chlopakow nad zycie smile
    • inez-sis Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 20.04.09, 11:51
      Ja jestem w drugiej ciąży. I z drugim chłopczykiemsmile
      Jak pierwszy raz dowiedziałam się że będę mamą synka to też byłam przerażona że
      nie dam rady, bo u mnie w rodzinie chyba od zawsze rodziły się dziewczynkismile))
      Chłopaki są "prości w obsłudze", są kochani i naszego Syncia nie zamieniłabym na
      milion dziewczynek.
      Ale teraz (w drugiej ciąży) nie ukrywam że liczyłam na dziewczykną... a tu
      kolejny facet!!! Na początku byłam nieco rozczarowana ale szybko mi przeszłosmile)
      W końcu nie ma to jak brat z bratem-zawsze bedą mogli na siebie liczyć, a ja
      będę hucznie obchodziła Dzień Kobiet, bo moja pozycja jedynej kobiety jak na
      razie została niezachwiana. Oczywiście żartuję.
      Najważniejsze by dziecko urodziło się całe i zdrowe.
      Życzę uśmiechu

      • 3.mamuska Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 20.04.09, 16:40
        Kilka tygodni temu dowiedziałam się, że urodzę 3 facecika, najpierw była
        rozczarowana, bo przez ponad pół roku staraliśmy się o dziewczynkę. Jednak
        szybko mi przeszło, bo jak stwierdził mój gin, geny trudno oszukać w mojej i
        męża rodzinie dziewczynki to prawdziwe rodzynki. A jeśli chodzi o chłopców - to
        moja teściowa, która też miała ich trzech twierdzi, że facetom jest po prostu
        łatwiej w życiu, a matka, która ma samych synów może czuć się jak królowasmile
        • olalinka Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 20.04.09, 18:34
          hej
          dzis bylam na polowkomy usg - trzecia ciąża i... trzeci facet!!! No i nie powiem
          zebym nie byla rozczarowana, chcialabym zobaczyc jako to jest byc mama
          dziewczynki.. a poza tym chlopcy to wyratstaja i uciekaja z domu a dziewczynki 0
          tak mi sie wydaje - dluzej z rodzicami zwiazane. Na kolejna ciaze juz sie nie
          zdecyujemy raczej (ja bardzo zle je znosze~) wiec przepadlo. Ale wiem ze jak
          Mlody sie urodzi to go pokocham tak jak i dwoch moich lobuzow.
          Na razie sobie racjonalizuje ze najwazniejsze ze zdrowy - a rozczarowanie
          przejdzie, na pewnosmile
          Pozdrawiam dzielne mamy chlopakow - mamy odpowiedzialne zadanie wychowac madrych
          i dobrych facetow - tak zeby te male nie nasze dziewczynki - kiedys synowe -
          kiedys byly nam wdziecznesmile)
    • yoga24 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 20.04.09, 21:37
      Nie będąc w ciąży a rozmawiając o płci dziecka zawsze mówiłam, że chcę mieć
      dziewczynkę. Teraz jak jestem przy nadziei nikomu nie mówię na jaką liczę płeć,
      jedynie odpowiadam, że moim marzeniem jest mieć zdrowego bobasa. Jednak
      podświadomie, gdzieś tam w mojej głowie cały czas tkwi myśl o dziewczynce.
      Wydaje mi się, że łatwiej znajdę z nią nić porozumienia niż z chłopcem.
      Natomiast jak najbardziej biorę pod uwagę, że może być to chłopiec. Szukam
      wówczas pozytywnych stron posiadania chłopca. Myślę sobie, że miała bym wówczas
      więcej czasu dla siebie smile , czy dla porządków domowych, gdyż mój mąż poświęcał
      by maluchowi o wiele więcej czasu niż dziewczynce. Wiem z resztą, że mój mąż
      liczy na chłopca. 2,5 letni bratanek mojego męża Kacperek bardzo jest z nim
      zżyty. Potrafi zadzwonić z pomocą swojego taty i mówi: "Fujek kiedy psyjedzies?
      Psyjedz!!." To jest takie słodkie, serce mi się łamie... Natomiast siostra
      bliźniaczka Kacperka bardzo lgnie do mnie. Zawsze siada mi na kolanach, rozmawia
      ze mną, przytula się, wręcz rzuca mi się na szyję...
      Kurde w takim przypadku obiektywnie patrząc na naszą sytuację, to mogli byśmy
      mieć bliźniaki chłopca i dziewczynkę tak jak brat mojego męża. Wówczas każdy
      byłby zadowolony smile

    • mamamaja30 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 20.04.09, 22:47
      Czytam Wasze wypowiedzi i trochę jestem w szoku, że traktujecie
      dziecko jak zachciankę. Chcę chłopca, bo coś tam, chcę dziewczynkę,
      bo coś tam. Gdyby przyjąć dziecko jako życie, nowego
      człowieka, "białą kartę", nie obarczając go swoimi wyobrażeniami,
      byłoby chyba prościej i mniej rozczarowań. Przecież to WASZE dzieci,
      jak możecie je odrzucać, nie kochać, brzydzić się tylko dlatego, że
      to syn/córka? Jestem mamą chłopca i dziewczynki, nie widzę różnicy
      ani trudności wychowawczych związanych z płcią, potrzebują tyle samo
      miłości i uwagi. Kocham ich tak samo, jestem dumna zarówno z syna,
      jak i z córki. I byłoby tak samo, jeśli miałabym dzieci jednej płci,
      bo to MOJE dzieci.
      • hanulllka Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 20.04.09, 23:24
        Przecież to WASZE dzieci,
        > jak możecie je odrzucać, nie kochać, brzydzić się tylko dlatego, że
        > to syn/córka?

        A kto tu je odrzuca czy sie brzydzi?
        czytaj ze zrozumieniem kobieto (pomijam jedną dość kontrowersyjną wypowiedź, ale
        nie był to głos przewodni tego wątku!)

        Myślę, że każda matka tutaj będzie kochać swoje dziecko niezależnie od płci,
        będzie z niego tak samo dumna i będzie poświęcać tyle samo uwagi. Tu chodzi o
        pewien proces psychologiczny, którego jak widać, nie wszyscy potrafią rozumieć.
        Ponadto uderzające jest jak głębokie w niektórych kobietach tkwi przekonanie, że
        skoro ona tak czuje/myśli/chce/ to każda inna też tak musi - inaczej jest
        żałosna/ wyrodna/nienormalna. Chyba czas zauważyć, że ludzie i ich odczucia oraz
        postrzeganie przez nich świata się od siebie niejednokrotnie różnią...
        • mamamaja30 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 21.04.09, 13:51
          Może będzie kochać, a może nie będzie, tego nie wiesz. Czytałam ze
          zrozumieniem cały wątek i wszystkie wypowiedzi. I nie rozumiem, jak
          można począć dziecko z nastawieniem na konkretną płeć, a jeśli się
          okaże, że jest odwrotnie, robić z tego dramat? Przecież zawsze
          istnieje 50% szansy, o czym dojrzały człowiek powinien wiedzieć i
          być przygotowany na każdą ewentualność. A co będzie, jak mama nie
          zdąży nauczyć się kochać? Do końca życia będzie miała żal, że
          dziecko okazało się nie tym, co chciała? Bo to też będzie pewny
          proces psychologiczny: podświadome odrzucenie, który nie występuje
          niestety rzadko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja