drugamonika
19.04.09, 05:30
Pewnie wiele z Was chętnie by mnie tu zlinczowało. Wierzcie mi, że
sama jestem zaszokowana i przerażona swoją reakcją i proszę
pocieszcie mnie, jeżeli możecie. Wczoraj się dowiedziałam, że mam w
brzuchu faceta i(wiem, że to okropne)poczułam się strasznie
rozczarowana. Naprawdę nie spodziewałam się takiej swojej reakcji.
To, że się pragnie, żeby dziecko było zdrowe było dla mnie tak
oczywiste, że stawiałam to w ogóle poza wszystkim. Czułam trochę, że
to facet, ale w skrytości serca bardzo pragnęłam dziewczynkę. Tym
bardziej, że zaszłam w ciąże naprawdę cudem i prawdopodobnie to
nasza jedyna szansa. A teraz jestem przerażona, że z chłopakiem nie
dam rady, że nie będę wiedziała jak go wychowywać i w ogóle co z nim
robić, że nie będę umiała się z nim porozumieć i nie będę miała
więzi takiej, jak powinnam. M. natomiast bardzo się ucieszył i
przyznał, że pragnąła bardzo chłopca i gdyby okazało się, że to
dziewczynka, to miałby pewnie takie same obawy jak ja teraz. Mam
taki mętlik w głowie, nie mogę spać i strasznie mi, że się tak czuję
i wiem, że grzeszę i modlę się, żeby Bóg mnie za to nie pokarał.
Liczę na to, że za kilka dni poradzę sobie z tym i się pozbieram i
będę mogła dalej cieszyć się tą ciążą. Maluszek, chyba czuje, że coś
się dzieje, bo cały dzień spokojnie siedzi, a nie bryka, jak
zazwyczaj. Przepraszam Cię syneczku... Proszę nie potępiajcie mnie,
bo sama ze sobą czuję się parszywie...