Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie?

    • anikleo86 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 21.04.09, 14:40
      Bedzie dobrze smile wierz mi. Też nosze synka pod serduszkiem i też
      miałam pewne problemy by to zaakceptowac. Nie mam pojecia czemu, nie
      nastawiałam sie nigdy na płec dziecka. Po usg gdzies kolo 20 tc,
      troche popłakałam, posmuciłam sie. Dużo myślałam. Mąż bardzo mi
      pomógł. Teraz w 36 tc naprawde jest mi obojetne czy to bedzie
      chłopczyk czy dziewczynka smile Zwracam sie do Dzidziusia Synek, ale
      ważne by był zdrowy smile Jestem młoda i napewno bedziemy mieli kolejne
      dziecko, może wtedy uda sie dziewczynka a jak nie to widocznie tak
      miało byc smile

      Pozdrawiamy serdecznie Mamusie i Malutkiego Synka smile
    • classicvoice Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 21.04.09, 15:02
      Moja Droga, spokojnie, nie sądzę, zeby ktoś przy zdrowych zmysłach
      Cię potępiłwinkZobaczysz sama, kiedy tylko się urodzi, kiedy
      zobaczysz tę śliczną małą kruszynkę, świat przestanie dla Ciebie
      istnieć. Na pocieszenie powiem Ci, że przez pierwsze dwa,trzy latka
      oprócz różnic fizycznych, większych menatlnych pomiędzy
      dziewczynkami i chłopcami nie ma..a poza tym, to właśnie synusiów
      mamusie "kochają" bardziej niż córusiewinkOczywiście o taki żarcik.
      Naprawdę się nie przejmuj swoimi odczuciami, ani karą za "grzechy"-
      emocje nie są zależne od nas samych,sama zauważasz, że są
      nieodpowiednie do sytuacji, więc wszystko z Tobą w
      porządku...Przypomnij sobie kobiety w szoku po porodowym (to razem
      czy oddzielnie się pisze?smile )-one często w ogóle nie chcą już
      narodzonego dziecka oglądać i jest to stan od nich niezależny,
      spoodowany homonalną zawieją w ograniźmie...a u Ciebie to i burza
      hormonalna i zwykła utrata nadziei na wymarzoną dziewczynkę.
      Głowa do góry, naprawdęwink
    • bridal Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 21.04.09, 19:54
      hmm... facecik nie taki zły - tak mi się wydaje ;- )
      przede wszystkim łatwiej będzie go umyć, jak zrobi kupę. dla
      facecików są fajniejsze ciuszki - nie będziesz musiała ubierać go we
      wstrętne różowe falbaniaste koszulki.
      Mąz będize się z nim lepiej bawił i chętniej kupował mu samochody
      (bo pewnie sam by chciał takie mieć) a ty będzisz miała więcej czasu
      dla siebie. a poza tym, facetom w życiu jest łatwiej - przynajmniej
      nie muszą być w ciąży....
      • lamciad Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 21.04.09, 22:51
        Ja Cię rozumiemwinkMiałam tak samo.Wszyscy w rodzinie chcieli
        dziewczynkę,a tu chłopiec.Też mnie płacz nachodził,az w końcu
        wybuchłam i powiedziałam męzowi,że mi przykro,że taki maluszek
        biedny,że go nikt nie chce bo chłopcem jest.Mąż oczywiście zaraz
        mnie pocieszył i całe rozczarowanie mi przeszło.A jak się juz synuś
        urodził to świata po za nim rodzina nie widzi.Teść,który tak marzył
        o wnuczce do tej pory ma łzy w oczach jak sobie przypomni,że
        oczekiwał dziewczynki zamiast tego ukochanego chlopca.Z kolei ja
        teraz wiem,że takich synków to moglabym mieć tuzin i żadnej babysmile
        Chłopcy są cudowni,przytulaści,całuśni i nie wrzeszczą w sklepie o
        różowe butywinkGlowa do góry,jeszcze się będziesz z tego wszystkiego
        śmiała.
        • drugamonika Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 22.04.09, 11:26
          Dziewczyny, czytam uważnie wszystkie Wasze wypowiedzi i tak mi
          ciepło na sercu sie robi, że większość z Was mnie rozumie i wspiera
          i broni przed tymi, które potępiają. Nawet nie wiecie, jakie to
          fantastyczne i jak bardzo jestem Wam wdzięczna. Mam też nadzieję, że
          mój M. przeczyta cały ten wątek(tak obiecał) i lepiej zrozumie całą
          tę moją reakcję i zobaczy, że nie jestem jedyna.
          Wiele z Was napisało, żeby dawać sobie prawo do marzeń i rozczarowań
          i, że same emocje nie są jeszcze czymś złym, bo nie zależą od nas, a
          ważne jest to, co się pod ich wpływem zrobi. To jest takie proste,
          takie ludzkie i...takie mądre. Dzięki za uświadomienie tych prostych
          prawd.
          Powoli zaprzyjaźniam się w myślach z naszym synkiem. W gruncie
          rzeczy, ani przez moment nie wątpiłam w to, że pokocham własne
          dziecko, nawet wtedy, gdy lekarz powiedział, że facet, a ja poczułam
          to ukłucie zawodu. Chyba italiakami napisała, że szkoda, że mój syn
          nie może tego usłyszeć. Jak przyjdzie taka okazja, to sama mu o tym
          powiem, że chciałam dziewczykę, a pojawił się on i stał się moim
          ukochanym dzieckiem. I jeżeli będzie czuł się kochany, to pewnie się
          roześmieje, a ja poczuję, że dobrze się sprawiłam jako mama.
          Bardzo serdecznie Was pozdrawiam smile
    • szamanka-daga Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 23.04.09, 17:12
      Nie martw się. Gdy dzidziuś przyjdzie na swiat to po jakichś kilku dniach
      przestaniesz sie zastanawiać czy sobie poradzisz, a płeć dziecka nie ma
      znaczenia. Jeśli ma być łobuz to i tak będzie. Ja mam dziewczynkę strasznego
      rozrabiakę i wszyscy się śmieja że jest gorsza od 10 chłopców. A tak na
      pocieszenie dodam że do września zeszłego roku byłam mamą 2 dziewczynek, ale mój
      los tak się potoczył że dziś mam dorastającego syna, cztery córki drugiego syna
      w drodze, 30 lat i też się bałam że sobie nie poradzę. Dzieciom tak naprawdę
      potrzeba tylko miłości i ciepła. Trzymaj się.
    • reteczu Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 23.04.09, 18:24
      Siurka nie utniesz, żeby z chłopa zrobić babę.
      A, minie Ci. To świeża sprawa, jeszcze rządzą Tobą emocje. Jak
      ochłoniesz, inaczej spojrzysz na tę kwestię.

      Pociesz się, że będziesz miała synową i będziesz mogła być wredną
      teściową. A ja nie, bo mam dwie baby (choć tli się jakaś mglista
      nadzieja, że mój 19 - tygodniowy obecnie płód to chłopisko) wink
    • mamapiotrusia87 ja mialam urodzic dziewczynke... 24.04.09, 14:11
      a okazalo sie ze urodzilam chlopca i nie zaluje ty takze nie zaluj
      bo usg nie zawsze "mówi" prawde a nawet jezeli urodzisz synka to nie
      ma czego zalowac najwazniejsze zeby synek byl zdrowy jak go tylko
      zobaczysz pokochasz go calym sercem
    • atucapijo Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 24.04.09, 14:55
      czesc Monika, olej jak cie ktos chce wbic na pal, kazdy ma prawo do
      wlasnych uczuc, tym bardziej w ciazy jak hormony buzuja, a planety
      szaleja, hahaha. i dobrze ze plci sa tylko dwie, tak to dopiero
      bylby problem!
      ja od poczatku czulam ze to facet,i mowilam do brzucha per "Jasiek"
      ale mi tu mowili, ze za dobrze wygladam w ciazy, ze bedzie
      dziewczynka - pierwsze body mialam z baletnicami i w rozowe wzorki..
      i tak sie nakrecilam na dziewczynke, ze na polowkowym jak nam gin
      powiedzial ze widzi faceta, to mu kazalam leiej popatrzec, ze moze z
      tylu jest jakas dziewczynkasmile)) i mi bylo szkoda, ze jak to, nie
      bedzie warkoczykow z kokardkami, ani babskich wypadow na zakupy. i
      sie czulam zawiedziona. a potem obejrzalam sklepy z zabawkami i
      ciuchami, i sie ciesze, ze mnie omina Barbie, winx, braz i co tam
      jeszcze, rozowe skakanki, zabawki typu mala gosposia i rozowe wozki
      dla lalek. bo dla facetow chyba jest mniej pokus, tak ze to
      wychowanie wydaje mi sie latwiejsze.w ogole faceci maja latwiejsze
      zycie, zero miesiczek, porodow, problemow o Boze mam zmarchy, itd.
      pewnie bedzie chcial motor, albo co, i bedziemy sie martwic, jak
      pojdzie na panny, ale to juz sie zorganizuje z tatusiem. na razie
      mam 5cio miesieczniaka ktory siedzi kolo mnie, caly brudny od
      marchewki, i sie bawi smokiem, zagladajac mi przez ramie do
      laptopa smile technologiczne dziecko. i nie mam juz chcicy na
      dziewczynke, wazne ze jest . ono, dziecko. moje dziecko.
      u nas tez to moze byc jedyny "strzal", bo zajelo nam prawie 4 lata
      zajscie w ciaze, a ze mam 3 dychy, to czasu troche malo na drugie -
      zanim sie wyspie porzdnie, minie z 4-5 lat, a potem to juz bedzie
      pòznawo, nie chce sie bac czy zdrowe, robic punkcji owodniowej, itp.
      wysylam ci tez maila na gazetowego, przeczytaj.
    • izalis1 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 24.04.09, 15:01
      Tak, bardzo rozumiem. Jakbym czytała o sobie. I mogę Ci powiedzieć
      co mi pomogło.
      Zawsze chciałam mieć syna. Mam dwie córki.
      Kiedy miała się urodzić pierwsza (parę dobrych lat temu),kiedy
      dowiedziałam się, że to dziewczynka zachowywałam i czułam się
      dokładnie jak Ty. Jedno wielkie poczucie winy, że nie czuję tego co
      powinnam. Chciałam na siłę przesterować swój mózg, żeby zaczął
      myśleć poprawnie politycznie. Na tyle wstydziłam się tego co czuję,
      że nikt (oprócz mojego męża) nie wiedział, że przeżywam głębokie
      rozczarowanie. Ja sama bałam się wypowiedzieć tego słowa (bo jeszcze
      moje dziecko, najukochańsze przecież na świecie, usłyszy).
      Stłamsiłam to wszysko w sobie i powiem Ci, że jeszcze długie
      miesiące po urodzeniu miałam lekkie ukłucie na myśl, jak by było
      fajnie gdyby moje dziecko było chłopcem.
      Sześć lat później powtórka z rozrywki. Poczęcie z kalendarzem w ręku
      i nastawienie- teraz to napewno chłopiec. Po USG już wiadomo, że
      będzie, wymodlona przez starszą, mała siostrzyczka. Moja reakcja
      łatwa do przewidzenia.
      I wiesz co mi pomogło w tym bardzo trudnym czasie? Słowa Jacka
      Santorskiego, niby oczywiste, a jednak tak rzadko o tych
      oczywistościach pamiętamy: NA TO CO CZUJEMY NIE MAMY WPŁYWU. WAŻNE
      JEST TO CO Z TYMI UCZUCIAMI ZROBIMY.
      To było porażające - fakt, nie mamy wpływu. A jeśli nie mamy na coś
      wpływu, nie możemy się za to winić. I to był początek mojego
      zdrowienia. Przyznałam przed samą sobą i kilkoma osobami, które
      pytały: tak, bardzo chciałam mieć syna. Tak, jest mi smutno i źle,
      ponieważ zapewne nie będę go miała. Dałam sobie czas na pożegnanie
      się z synkiem (który już przecież istniał w mojej głowie, choć ze
      wszystkich sił próbowałam do tego nie dopuścić) i powitanie
      córeczki.I wiesz co się stało? Tak jak przed sześcioma laty moje
      tłamszone uczucia, do których nie dawałam sobie prawa gotowały się
      we mnie jak w zamkniętym kociołku jeszcze długo, tak teraz, kiedy
      sobie na nie pozwoliłam, tylko jakby je ignorowałam- jesteście ok.-
      bądzie sobie a ja robię swoje - zniknęły bez śladu, jakby
      wyparowały, jakbym je w ten sposób wypuściła.Jakby nigdy nie
      istniały. Nigdy potem nie pojawiła się we mnie myśl, czy pragnienie
      by moja młodsza córka była chłopcem. Kocham ją bezwarunkowo i nie
      zmieniłabym w niej niczego.
      A Bóg.... Myslę, że nikt lepiej od Stwórcy nie rozumie plątaniny w
      ludzkich sercach i nikt lepiej niż On nie wie, że nie zrobiłaś
      niczego złego.
      Przytulam i życzę byś jak najlepiej przestała czuć się winna. Szkoda
      każdego dnia tego wspaniałego czasu
    • e-marlena Doskonale Cię rozumiem 24.04.09, 17:06
      Pochodzę z dziewczyńskiej rodziny - same ciotki, kuzynki, siostra. Dla mnie zawsze naturalne było, że chcę mieć córeczkę - tak samo dla mojej siostry. Ja jestem na takim etapie, że na razie wszystko mi jedno, byle ciąża się prawidłowo rozwijała. Ale siostra opowiadała mi, jak bardzo się rozczarowała, kiedy okazało się, że będzie miała synka. Jednak jej synuś okazał się najsłodszym dzieciakiem pod słońcem, wszyscy jesteśmy nim zachwyceni (na czele z własną mamą) i nikt już nie myśli, że dziewczynka byłaby fajniejsza. Myślę, że u Ciebie będzie podobnie (i u mnie - jeśli okaże się, że mam chłopca) - głowa do góry!
    • mama-ola Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 24.04.09, 17:25
      > A teraz jestem przerażona, że z chłopakiem nie dam rady, że nie
      > będę wiedziała jak go wychowywać i w ogóle co z nim
      > robić, że nie będę umiała się z nim porozumieć i nie będę miała
      > więzi takiej, jak powinnam.

      Będzie dobrze. Dziecko to dziecko, zwłaszcza noworodek (po założeniu
      pieluchy nie widać różnicy), a potem już jakoś idzie - z dnia na
      dzień odkrywasz, że po prostu wiesz, jak być mamą dla swojego
      dziecka.
      Chłopcy też są fajni, mój 4-latek jest czuły, troskliwy i mam z nim
      więź. Jak dzwoniłam do niego ze szpitala, to pierwsza rzecz, jaką
      powiedział, to: "czy juz cię przestał mama boleć brzuch po
      porodzie?" - a ma tylko 4 lata! Tylko od Ciebie (i ojca dziecka)
      zależy, czy Wasz syn będzie miał te cechy, które tradycyjnie
      przypisałaś teraz dziewczynkom.
      Nie spisuj chłopców na straty! A zwłaszcza nie swojego smile
      Mama dwóch chłopców Ci to mówi.

      PS Ale trochę Cię rozumiem, choć na odwrót - ja nie chciałam
      dziewczynki (za drugim razem, bo za pierwszym było mi wszystko
      jedno, choć też ze wskazaniem na chłopca).
      • red-truskawa Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 27.04.09, 23:00
        Moja kolezanka ryczała miesiac bo chciala miec dziweczynkę a lekarz powiedzial ze moze byc chłopak. Ale powiedziec, zę Ona "ryczala" to mało, to była histeria. Nie wiedziałam jak sie zachowac, pocieszać czy nie i zupełnie tego nie rozumiałam i w duchu pukałam się po głowie. Ona dzis (juz ma 8 miesięcznego synka) też się z tego śmiaje i nie wie jak mogła byc tak irracjonalna. A teraz ja tak mam ze potrafię ryczeć prze cos co dla innych jest bzdura i głupota. TO JEST CIĄZA smile


        https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;13/st/20091114/dt/6/k/e47a/preg.png

    • ha-gi Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 01.05.09, 10:53
      Czesc Dziewczyny,

      tak przegladam Wasze posty, bo szukam podpowiedzi/pomocy, gdyz podobny
      problem mnie nurtuje z plcia mojego dziecka. Od 5 dni tj. od USG nie
      moge sobie poradzic z informacja, ze bede miala dziewczynke. Jest mi
      zle samej ze soba, bo nie chcialabym zeby to dziecko odczuwalo, ze
      przyszla jego mama ma juz teraz takie rozterki. U mnie w rodzinie od
      pokolen sa same dziewczyny.. i od kiedy pamietam, zawsze powtarzalam,
      ze jesli ja mam juz miec dziecko to musi to byc i bedzie chlopak.
      Decyzja o ciazy byla raczej podjeta przez partnera,gdyz ja do konca nie
      byla przekonana, czy jestem na to juz gotowa. Stalo sie i to nawet
      zaskakujaco szybko. Pierwszy okres ciazy tj 3 m-ce byl szalenie trudny
      hormolanie do wytrzymanie,tak nerwowa i wkurzona osoba niegdy nie
      bylam. Ludzialm sie ze okej musi pewnie tak byc, wszystko sie
      ustabilizuje i w myslach rozmawialam ze sowim dzieckiem jakoby to mial
      byc ON, w takim przypadku zgadzalam sie na rozterki emocjonalne,3
      miesiace minely a ja czuje sie wspaniale, na dodatek wszyscy dookola
      krotko kwitowali, oczywiscie ku mojej uciesze, ze wygladam na chlopca.
      I rzeczywiscie nie mialam nic sobie do zarzucenia, zadnych bolow,
      zadnych zgag, nerwowosci, fizycznie top fit, nawet zapominalam, ze
      jestem w odmiennym stanie. Niestey wszystko sie zmienilo po ostatniej
      wizycie i ginekologa.. (5 m-c c.)kiedy to moje pragnienia i marzenia
      legly w gruzach - dziewczynka - a mi nawet w najwiekszych trudach nie
      przychodzily najbanalniejsze pomysly na imie dla dziewczynki.
      Najtrudniejsze jest rowniez to, ze przez otoczenie caly ten czas bylam
      bombardowana wzmiankami o wnuczku, synu i chlopcu. Wiem, ze bliscy jak
      i moj partner sa rozczarowani, choc nie zostalo to wyartykulowane, ze
      bedzie to dziewczynka. Partner chcial miec nastepce, ktoremu chcialby
      przekzac wiedze i profesje rodzinna, ktora niestety jest domena
      mezczyzn, rodzice chcieli miec wnuka, bo - wnuczke juz jedna maja i
      najgorsze jest rowniez to, ze ja rowniez chcialam miec chlopca ze
      wzgledu na traumatyczne przejscia w relacjach mama-corka. Oczywiscie
      teraz jest wszystko okej w obopolnych relacjach, ale nie chcialam, ze
      wlasnie takie relacje powtorzyly sie w moim przypadku z corka, stad
      zawsze chcialam miec chlopca, by nie poworzyc scenariusza. Wiadomo, ze
      kazdy sie zarzeka, ze bedzie inny w stosunku do swojego dziecka, niz
      wlasny rodzic nas wychowyawal, ale niedaleko pada jablko od jabloni i w
      rezultacie powtarza sie te wyuczone schemty podswiadomie.
      Tak wiec, nie moge sie pogodzic z tym, ze nie mam wymarzonego chlopca,
      ze prawdopodobnie zostane wystawiona na wielka probe niepowtorzenia
      bledow swojej mamy w stosunku do dziecka - corki. Nie wiem tez jak ja
      przyjme to dziecko wogole, to jest bardzo trudne teraz przed sama soba
      sie do tego przyznac, ale mysle, ze inne dziewczyny szukajace juz
      pomocy/porady i co najwazniejsze zdajace sobie sprawe z tego problemu,
      z mieszanych uczuc zwiazanych z hmm niechecia do plci dziecka, to
      wielki postep. Probuje sie bynajmniej cos z tymi uczuciami zrobic.
      Dobrze jest uslyszec inne zdanie do tego samego problemu. Ja jestem
      zalamana choc trudno sie do tego przyznac, i nie moge sie jeszcze z tym
      pogodzic, nie myslalam, ze bedzie tak zle. Teraz absurdalnie zaczynam
      odczuwac wszelkie niedogodnosci ciazowe o libido nie wpsominajac,
      stalam sie kaprysna,nieprzyjemna, odtracajaca, i awersyjna do swojego
      partnera.. Wszystka radosc mi jakos odeszla, i mam nadzieje, ze to
      jakis przejscowy okres, bo jesli nie to nie wiem gdzie mialabym sie z
      tym udac.
      • vvipp Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 01.05.09, 11:28
        Nie masz wpływu na to jakiej płci jest Twoje dziecko, ale możesz zrobic wszystko
        by relacje między wami były bardzo dobre(psycholog, poradniki itp). A
        oczekiwaniami rodziny się nie przejmuj, niech sami spełniają swoje marzenia.Imię
        dla dziewczynki wybierz na forum
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12924- może Nadziejasmile
        • ha-gi Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 01.05.09, 11:47
          Dzieki wipp za podpowiedz odnosnie imion. Kazde slowo otuchy jest mi
          teraz potrzebne, walcze z tymi uczuciami.
          • robin2510 Re: ha-gi 01.05.09, 13:23
            poczytaj sobie moje wątki zobaczysz że ja mam identyczną sytuację z tym że ja
            teraz będę mieć 2 córkę a więcej dzieci nie planuję , ale ty masz szansę na to
            że 2 twoje dziecko będzie chłopcem, wink
      • green_naranja Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 01.05.09, 14:17
        Potrafie zrozumiec ewentualne rozczarowanie co do wiesci o plci dziecka, nie
        potrafie jednak zrozumiec zwiazanej z tym eskalacji negatywnych odczuc. Przeciez
        to nie sklep, na plec nie mamy wplywu w ogole, decyduje natura i tyle. Tym
        bardziej draznia mnie teksty o rozczarowanych tatusiach, ktorzy licza na
        "nastepce"...przeciez to od nich zalezy plec potomka. A wlasciwie, od ich
        organizmow.

        Pozostawiajac jednak te dywagacje na uboczu-na twoim miejscu cieszylabym sie
        corka, bo jest to szansa dania jej tego, czego twoja matka nie dala (?) tobie;
        szansa na uksztaltowanie wiezi, ktorych nie poznalas, a ktore byc moze poznasz
        teraz, majac wlasnie corke.
        Racjonalizowalabym sobie w ten sposob (gdybym byla toba, z twoimi odczuciami),
        ze syn by tylko przyslonil prawdziwe problemy, natomiast corka da ci cos
        zupelnie innego, o czym byc moze nawet nie masz jeszcze pojecia, bo nie dane
        bylo ci tego doswiadczyc przez takie a nie inne stosunki z matka.

        Ja tez mialam nielatwo z moja matka...teraz jest dobrze. Ale ciesze sie, ze
        urodzi mi sie corka, bo bede dla niej tym wszystkim, czym/kim moja matka nie
        byla dla mnie przez bardzo dlugi czas. Byc moze troche to mi "poprawi"
        dziecinstwo...I w ten sposob na to patrz.

        A jesli jeszcze nie jestes przekonana, udaj sie (najl;epiej z mezem) na usg
        3/4D. W tej sytuacji "bajerowatosc" takiego usg moze przyniesc wiele korzysci.
        Jestem pewna, ze gdy zobaczysz twarz swojego dziecka, zakochasz sie w nim z
        miejsca. I byc moze, gdy twoja corka stanie sie przez to bardziej rzeczywista
        osoba, nabierze rysow-zrozumiesz, ze twoje negatywne odczucia byly bzdura, i ze
        nachalne oczekiwania otoczenia mozna i TRZEBA zignorowac.

        Zycze ci tego z calego serca.
        • ha-gi Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 02.05.09, 09:10
          Dziekuje green_naranja za cieple slowa, zrobie to usg,zaczyna byc
          coraz lepiej..Pozdrawiam Was dziewczyny
    • agulec1901 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 01.05.09, 19:23
      nie martw sie taka reakcja nie jestes sama !!! szczerze
      powiedziawszy ja tez marze o corce tym bardziej ze zle znosze
      ciaze... i az boje sie pomyslec jak na usg wyjdzie chlopiec co
      poczuje... moj maz marzy rowniez o corce... mowi sie zeby bylo
      zdrowe i to jest najwazniejsze...
      • drugamonika Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 02.05.09, 14:22
        Ha-gi, jakoś to będzie. U mnie minęły dwa tygodnie od wiadomości o
        chłopcu. We wtorek idę na połówkowe i mimo, że lekarz wtedy nie był
        superpewny, to nie czekam, że może teraz okaże się, że to była
        pomyłka. Jakoś rzadziej o tym myślę. Staram się skupić na tym, żeby
        wszystko z dzieckiem było ok. Chociaż nie jest to takie proste, bo
        tak się składa, że w moim otoczeniu jest teraz 9 koleżanek w ciąży,
        właściwie 8, bo jedna urodziła kilka dni temu dziewczynkę. Z
        pozostałych 4 wiedzą, że będą miały dziewczynki, w tym najbliższa
        sąsiadka. Reszta jeszcze nie wie kto się urodzi. W tej sytuacji
        trudno nie myśleć o swoim pragnieniu...
        Ale tak jak napisałam, modlę się o zdrowie dla dziecka i cieszę się
        świetnym samopoczuciem, tym, że mogę zupełnie normalnie
        funkcjonować, na tyle, że chwilami w ogóle zapominam o tej ciąży smile
        A jeszcze do niedawna musiałam leżeć plackiem kilka długich tygodni.
        Mam nadzieję, że przede mną fajne lato, jeszcze bez obowiązków smile,
        myślę o tym jak urządzić pokój dla dziecka, czas zaczął jakoś
        szybciej płynąć, Mały sobie hasa i...jest dobrze...
        Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i wszystkie dziewczyny, które tu
        zaglądają. Trzymajcie się!
        • ha-gi Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 03.05.09, 23:32
          Drugamonika,dzieki za wsparcie,przynajmniej nie jestem sama z takimi
          rozterkamiwink. Chcialam zakomunikowac dziwczyny, ze mi coraz lepiej.
          Z pewnoscia uzewnetrznienie sie na tym forum rowniez mi pomoglo,
          ale zakup 3 sukienek ciazowych plus przygladanie sie na znajomej
          corke (co prawda wczoraj niestety spotkalam dwoch malych chlopcow
          znajomych).

          Nie chce Cie bombardowac stereotypami w stylu jak sie czujesz tak i
          tak to bedzie chlopak/dziewczynka, bo ja wlasnie takim uleglam i mam
          teraz za swojewink.


          Ciesz sie z ciazy, ja paradoksalnie po informacji, ze dziewczynka
          zaczelam sie czuc gorzej, ale mozliwe ze to efekt wmowienia sobie i
          niezadowolenia. Do niedawna rowniez zapominalam ze jestem w ciazy,
          korzystaj z tego jak najbardziej!!

          pozdrawiam cieplo
          i jakbys cos juz pewniej wiedziala-daj znacwink

          Ha-gi
    • anutek115 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 02.05.09, 19:54
      Jak miło czyttać, że tak wiele nas, złych matek, którym sie w głowach
      poprzewracało i Bóg wie czego im się zachciewa, nie wiedza bowiem, że
      najwazniejsze, żeby dziecko bylo zdrowe wink)).

      Och, jak mnie wkurza takie "o czym ty mówisz, grzeszycsz, najważniejsze, żeby
      było zdrowe". No przecież nikt nie pomyśli "niech bedzie chore, byle
      dziewczynka/chlopiec", zdrowie jest priorytetem absolutnym, ale przecież każda
      ma jeszcze jakieś marzenia... te dotyczące płci na przykład.

      Jak mam dwóch synów. Chciałam dziewczynki, rozpaczliwie, po pierwszym USG
      przeżywałam tak bardzo, że mnie lekarz nie chciał z gabinetu wypuścić, bo bał
      się, że zasłabnę. Dokładnie tak jak ty, byłam zrozpaczona, bałam się, że mnie
      Los ukarze za takie myśli, czułam sie winna wobec dzieck, bałam się, ze się z
      nim nie dogadam, bo w mojej rodzinie były same dziewczynki i chłopcy to był
      teren nieznany... Za drugim razem przeżywałam mniej, ale jednak tez sobie
      popłakałam. Kompletna platanina uczuć.

      Teraz starszy ma 4,5 roku, młodszy 1,5, i jedno ci powiem z całkowita pewnością
      - nawet nie mając kontaktu z chłopcami, można ich wychować. Mały chłopiec jest
      na poczatku jak mała dziewczynka - potrzebuje czułości i bliskosci mamy. A potem
      się go uczysz, jak każdego nowo poznanego człowieka. Ja mam dwie słodkie, czułe
      przylepki. Chciałabym jeszcze dziewczynkę. Ale nie umiem sobie wyobrazić, że
      którys z moich synów NIE jEST chłopcem, że mam kogoś innego, tę wymarzoną córkę,
      przecież to byłaby obca osoba wink).

      I nie przejmuj się tymi nawiedzonymi "grzeszysz, nie chcesz dziecka, jesteś złą
      matką". To, co czujesz jest baaaardzo często spotykane. A że niewiele osób się
      przyznaje... pewnie dlatego, by nie usłyszeć, że są złymi matkami.
      • primavera12 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 04.05.09, 12:51
        hihi jakieś 3 lata temu napisałam podobny post ( wtedy pod innym
        nickiem). Tez spodziewałam się gromów ze strony dziewczyn na forum
        ale dostałam wiele ciepłych słów. Ja też zawsze marzyłam o córce,
        wręcz nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogę mieć synka. Na
        drugim usg lekarz oznajmił, że to dziewczynką. Nie mogłam uwierzyć,
        że spotkało mnie takie szczęście! Wpadałam w szał zakupów,
        sukieneczki, słodkie różowe pajacyki. Imię też już było wybrane. Idę
        na ostatnie usg, a lekarz pyta: "już mówiłem, że będzie chłopiec?".
        Myślałam, że zemdleję, ledwo wyszłam z gabinetu i się rozbeczałam.
        Zadzwoniłam z płaczem do męża i powiedziałam, że to jednak będzie
        chłopiec. Mąż pocieszał jak umiał ( dla niego płeć nie miała
        znaczenia ), a ja zastanawiałam się jak sobie poradzę, czy pokocham
        mojego synka? Nawet nie wiesz ile razy potem było mi wstyd za tamtą
        reakcję. Teraz synek jest całym moim światem i u Ciebie z pewnością
        tez tak będzie. Reakcje w ciąży są różne, to normalne. Ale
        zobaczysz, później będziesz mdleć jak Twój synek przyniesie Ci
        pierwszy kwiatek lub wyzna miłość i powie, że jesteś jego
        księżniczką.


        pozdrawiam i trzymaj się cieplutko.
        • patrice7 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 04.05.09, 18:46
          Poczekaj ,az urodzisz. Wierzę,ze wtedy nie bedzie mialo dla Ciebie to ZADNEGO
          znaczenia.
    • kajasia5 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 05.05.09, 15:56
      Ja też Cię doskonale rozumiem, tylko, że u mnie było odwrotnie. Od
      zawsze chciałąm miec synka. Wychowałam się wśród chłopaków, zawsze
      się z nimi lepiej rozumiełam i nawet z wśród znajomych bardziej
      pałałam do chłopców niż do dziewczynek. I co? Mały psikus... będę
      miałą dwie córeczki smile
      Chociaz od samego początku wszyscy mi mówili, że będą chłopcy, stary
      zabobon po zachciankach jedzeniowych i wyglądzie brzuszka. A ja
      jakoś w to wierzyłam. Po USG wielkie rozczarowanie - dziewczynki.
      Byłam w szoku i też aż się popłakałam. Dwa dni próbowałam się z tym
      uporać a potem przeszło. Mężowi od początku było wszytsko jedno, dla
      niego szokiem była informacja o bliźniętach smile Płeć była nieważna,
      ważne by były zdrowe i się dobrze rozwijały. A rosną książkowo jak w
      pojedynczej ciąży.
      Będziemy mieli dwie Księżniczki a za jakiś czas pomyślimy o
      braciszku dla nich smile
      Głowa do góry, ważne by zdrowe było maleństwo.
    • scarlet_s Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 06.05.09, 00:24
      Wiesz mój syneczek jest większą prylepą niż córcia, taki maminsynek.
      Nie matw się, jak się urodzi, to będziesz szalała na jego punkcie smile
      • drugamonika Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 06.05.09, 09:17
        Dziewczyny, dzięki za Wasze wpisy. Czytam wszystkie i bardzo się
        cieszę z tylu życzliwych i wspierających słów. Wczoraj byłam na
        połówkowym USG. Z małym(facet na bank)wszystko dobrze, tylko twarzy
        nie chciał pokazać. No i ilość wód w dolnych granicach normy. Tak
        myślałam, bo brzuch maleńki, ale dr mówi, że spoko. Dzisiaj
        zaczynamy 24 tydzień i chyba zacznę myśleć o kupowaniu jakichś
        rzeczy dla dziecka, żeby potem nie było wszystko naraz. Ciągle mam
        stracha itd., ale jest jeszcze sporo czasu, żeby się z tym uporać i
        mam szczerą nadzieję, że będzie tak jak mi piszecie, że gdy się już
        synek urodzi, to zapomnę o moich rozterkach. Bardzo mi pomogłyście.
        Życzę Wam zdrowych maluchów i serdecznie pozdrawiam
    • assdra Miałam podobnie... 06.05.09, 10:52
      Bardzo chciałam aby urodziła się córeczka, ponieważ, podobnie jak
      Ty, bałam się wychowywać chłopca, nie wiedziałam, czy będę umiała
      odpowiednio o niego dbać. Nie wiem czemu tak mi się ustawiła
      psychika? Po badaniu usg byłam zadowolona, że dzidziuś rozwija się
      prawidłowo, ale byłam też troszkę zawiedziona, że to nie będzie
      upragniona dziewczynka...

      ...
      Od momentu kiedy usłyszałam płacz synusia przy porodzie, wiedziałam,
      że kocham go najmocniej na świecie. Jest cudowny. Ma prawie 3 latka.
      Potrafi broić za dwóch, ale umie też przyjść i usiąść na kolana,
      wycałować i przytulać, a nawet pocieszyć po swojemu, kiedy widzi, że
      jestem smutna.
      Kocham go, kocham, kocham....

      Tobie też życzę takiego uczucia do Twojego maleństwa wink)))))

      Pozdrawiam!
    • olalinka Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 06.05.09, 14:45
      hej
      to ja mam od Ciebie o tydzien "starsza" ciąże. Juz pisalam ze u mnie będzie
      trzeci facet - pomysl o tym, jak ja sie czulam kiedy dowiedzialam sie ze to
      chlopiec (a miala byc wymarzona dziewczynka) na kolejna ciaze juz sie nie
      zdecyduje wiec bede mama trzech chlopakow i tyle. I powiem ci ze tez juz sie
      przelamalam i postastoniwlam kupic pierwsze ubranko dla niego. Aaa i bardzo mi
      pomoglo jak z mezem wybralismy imie dla młodego, odkad wiem ze w brzuchu mam
      malego Jasia to już go kocham - no bo jak można nie kochać JAsia?smile)
      • drugamonika Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 06.05.09, 23:09
        Trzeci facet to faktycznie wyzwanie. Czasem sobie myślę, że szkoda, że nie można sobie zamówić u Najwyższego wymarzonej płci, a z drugiej strony to On pewnie wie, co robi smile Fajnie, że masz już imię, u nas jest z tym problem. Na początku, kiedy jeszcze nie brałam na poważnie pod uwagę, że to może być chłopak, to łatwo było przebierać w tych imionach i sprzeczać się z M. Potem, jak już było wiadomo, że chłopak, to M. powiedział, że skoro tak to czuję, to mogę sama wybrać imię, ale w tamtej chwili w ogóle nie miałam głowy do tego. Potem zaczęłam trochę szukać czegoś fajnego i mam kilka typów, ale większość z nich nie podoba się M.Niby on wszystko zaakceptuje, ale ja chcę, żeby choć trochę mu się podobało. Postanowiłam, że nic na siłę i że ostateczna decyzja może zapaść nawet po porodzie.
        Ty jesteś tydzień do przodu niż ja, a mam koleżankę, która jest tydzień do tyłu i to też prawdopodobnie chłopak. Się ucieszyłam, bo jak dotąd to w moim otoczeniu wkrótce ma nastąpić prawdziwa lawina małych lasek. M. na to, że nasz synek będzie mógł w nich przebierać wink
        Trzymaj się, olalinka i życzę Ci(tak, jak i sobie)fajnego, zdrowego malucha smile
    • aguniakow Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 10.07.09, 11:05
      ja Cię bardzo dobrze rozumiem, czułam to samo w ciąży. Teraz mój
      synek ma prawie rok i nigdy nie zamieniłabym go na kogoś innego, co
      prawda zastanawiam się czasem jakby to było gdyby był dziewczynką,
      ale kocham go najbardziej na świecie!!! na pewno jak się maleństwo
      urodzi tez tak będziesz miała
Inne wątki na temat:
Pełna wersja