anikleo86 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 21.04.09, 14:40 Bedzie dobrze wierz mi. Też nosze synka pod serduszkiem i też miałam pewne problemy by to zaakceptowac. Nie mam pojecia czemu, nie nastawiałam sie nigdy na płec dziecka. Po usg gdzies kolo 20 tc, troche popłakałam, posmuciłam sie. Dużo myślałam. Mąż bardzo mi pomógł. Teraz w 36 tc naprawde jest mi obojetne czy to bedzie chłopczyk czy dziewczynka Zwracam sie do Dzidziusia Synek, ale ważne by był zdrowy Jestem młoda i napewno bedziemy mieli kolejne dziecko, może wtedy uda sie dziewczynka a jak nie to widocznie tak miało byc Pozdrawiamy serdecznie Mamusie i Malutkiego Synka Odpowiedz Link Zgłoś
classicvoice Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 21.04.09, 15:02 Moja Droga, spokojnie, nie sądzę, zeby ktoś przy zdrowych zmysłach Cię potępiłZobaczysz sama, kiedy tylko się urodzi, kiedy zobaczysz tę śliczną małą kruszynkę, świat przestanie dla Ciebie istnieć. Na pocieszenie powiem Ci, że przez pierwsze dwa,trzy latka oprócz różnic fizycznych, większych menatlnych pomiędzy dziewczynkami i chłopcami nie ma..a poza tym, to właśnie synusiów mamusie "kochają" bardziej niż córusieOczywiście o taki żarcik. Naprawdę się nie przejmuj swoimi odczuciami, ani karą za "grzechy"- emocje nie są zależne od nas samych,sama zauważasz, że są nieodpowiednie do sytuacji, więc wszystko z Tobą w porządku...Przypomnij sobie kobiety w szoku po porodowym (to razem czy oddzielnie się pisze? )-one często w ogóle nie chcą już narodzonego dziecka oglądać i jest to stan od nich niezależny, spoodowany homonalną zawieją w ograniźmie...a u Ciebie to i burza hormonalna i zwykła utrata nadziei na wymarzoną dziewczynkę. Głowa do góry, naprawdę Odpowiedz Link Zgłoś
bridal Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 21.04.09, 19:54 hmm... facecik nie taki zły - tak mi się wydaje ;- ) przede wszystkim łatwiej będzie go umyć, jak zrobi kupę. dla facecików są fajniejsze ciuszki - nie będziesz musiała ubierać go we wstrętne różowe falbaniaste koszulki. Mąz będize się z nim lepiej bawił i chętniej kupował mu samochody (bo pewnie sam by chciał takie mieć) a ty będzisz miała więcej czasu dla siebie. a poza tym, facetom w życiu jest łatwiej - przynajmniej nie muszą być w ciąży.... Odpowiedz Link Zgłoś
lamciad Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 21.04.09, 22:51 Ja Cię rozumiemMiałam tak samo.Wszyscy w rodzinie chcieli dziewczynkę,a tu chłopiec.Też mnie płacz nachodził,az w końcu wybuchłam i powiedziałam męzowi,że mi przykro,że taki maluszek biedny,że go nikt nie chce bo chłopcem jest.Mąż oczywiście zaraz mnie pocieszył i całe rozczarowanie mi przeszło.A jak się juz synuś urodził to świata po za nim rodzina nie widzi.Teść,który tak marzył o wnuczce do tej pory ma łzy w oczach jak sobie przypomni,że oczekiwał dziewczynki zamiast tego ukochanego chlopca.Z kolei ja teraz wiem,że takich synków to moglabym mieć tuzin i żadnej baby Chłopcy są cudowni,przytulaści,całuśni i nie wrzeszczą w sklepie o różowe butyGlowa do góry,jeszcze się będziesz z tego wszystkiego śmiała. Odpowiedz Link Zgłoś
drugamonika Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 22.04.09, 11:26 Dziewczyny, czytam uważnie wszystkie Wasze wypowiedzi i tak mi ciepło na sercu sie robi, że większość z Was mnie rozumie i wspiera i broni przed tymi, które potępiają. Nawet nie wiecie, jakie to fantastyczne i jak bardzo jestem Wam wdzięczna. Mam też nadzieję, że mój M. przeczyta cały ten wątek(tak obiecał) i lepiej zrozumie całą tę moją reakcję i zobaczy, że nie jestem jedyna. Wiele z Was napisało, żeby dawać sobie prawo do marzeń i rozczarowań i, że same emocje nie są jeszcze czymś złym, bo nie zależą od nas, a ważne jest to, co się pod ich wpływem zrobi. To jest takie proste, takie ludzkie i...takie mądre. Dzięki za uświadomienie tych prostych prawd. Powoli zaprzyjaźniam się w myślach z naszym synkiem. W gruncie rzeczy, ani przez moment nie wątpiłam w to, że pokocham własne dziecko, nawet wtedy, gdy lekarz powiedział, że facet, a ja poczułam to ukłucie zawodu. Chyba italiakami napisała, że szkoda, że mój syn nie może tego usłyszeć. Jak przyjdzie taka okazja, to sama mu o tym powiem, że chciałam dziewczykę, a pojawił się on i stał się moim ukochanym dzieckiem. I jeżeli będzie czuł się kochany, to pewnie się roześmieje, a ja poczuję, że dobrze się sprawiłam jako mama. Bardzo serdecznie Was pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
szamanka-daga Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 23.04.09, 17:12 Nie martw się. Gdy dzidziuś przyjdzie na swiat to po jakichś kilku dniach przestaniesz sie zastanawiać czy sobie poradzisz, a płeć dziecka nie ma znaczenia. Jeśli ma być łobuz to i tak będzie. Ja mam dziewczynkę strasznego rozrabiakę i wszyscy się śmieja że jest gorsza od 10 chłopców. A tak na pocieszenie dodam że do września zeszłego roku byłam mamą 2 dziewczynek, ale mój los tak się potoczył że dziś mam dorastającego syna, cztery córki drugiego syna w drodze, 30 lat i też się bałam że sobie nie poradzę. Dzieciom tak naprawdę potrzeba tylko miłości i ciepła. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
reteczu Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 23.04.09, 18:24 Siurka nie utniesz, żeby z chłopa zrobić babę. A, minie Ci. To świeża sprawa, jeszcze rządzą Tobą emocje. Jak ochłoniesz, inaczej spojrzysz na tę kwestię. Pociesz się, że będziesz miała synową i będziesz mogła być wredną teściową. A ja nie, bo mam dwie baby (choć tli się jakaś mglista nadzieja, że mój 19 - tygodniowy obecnie płód to chłopisko) Odpowiedz Link Zgłoś
mamapiotrusia87 ja mialam urodzic dziewczynke... 24.04.09, 14:11 a okazalo sie ze urodzilam chlopca i nie zaluje ty takze nie zaluj bo usg nie zawsze "mówi" prawde a nawet jezeli urodzisz synka to nie ma czego zalowac najwazniejsze zeby synek byl zdrowy jak go tylko zobaczysz pokochasz go calym sercem Odpowiedz Link Zgłoś
atucapijo Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 24.04.09, 14:55 czesc Monika, olej jak cie ktos chce wbic na pal, kazdy ma prawo do wlasnych uczuc, tym bardziej w ciazy jak hormony buzuja, a planety szaleja, hahaha. i dobrze ze plci sa tylko dwie, tak to dopiero bylby problem! ja od poczatku czulam ze to facet,i mowilam do brzucha per "Jasiek" ale mi tu mowili, ze za dobrze wygladam w ciazy, ze bedzie dziewczynka - pierwsze body mialam z baletnicami i w rozowe wzorki.. i tak sie nakrecilam na dziewczynke, ze na polowkowym jak nam gin powiedzial ze widzi faceta, to mu kazalam leiej popatrzec, ze moze z tylu jest jakas dziewczynka)) i mi bylo szkoda, ze jak to, nie bedzie warkoczykow z kokardkami, ani babskich wypadow na zakupy. i sie czulam zawiedziona. a potem obejrzalam sklepy z zabawkami i ciuchami, i sie ciesze, ze mnie omina Barbie, winx, braz i co tam jeszcze, rozowe skakanki, zabawki typu mala gosposia i rozowe wozki dla lalek. bo dla facetow chyba jest mniej pokus, tak ze to wychowanie wydaje mi sie latwiejsze.w ogole faceci maja latwiejsze zycie, zero miesiczek, porodow, problemow o Boze mam zmarchy, itd. pewnie bedzie chcial motor, albo co, i bedziemy sie martwic, jak pojdzie na panny, ale to juz sie zorganizuje z tatusiem. na razie mam 5cio miesieczniaka ktory siedzi kolo mnie, caly brudny od marchewki, i sie bawi smokiem, zagladajac mi przez ramie do laptopa technologiczne dziecko. i nie mam juz chcicy na dziewczynke, wazne ze jest . ono, dziecko. moje dziecko. u nas tez to moze byc jedyny "strzal", bo zajelo nam prawie 4 lata zajscie w ciaze, a ze mam 3 dychy, to czasu troche malo na drugie - zanim sie wyspie porzdnie, minie z 4-5 lat, a potem to juz bedzie pòznawo, nie chce sie bac czy zdrowe, robic punkcji owodniowej, itp. wysylam ci tez maila na gazetowego, przeczytaj. Odpowiedz Link Zgłoś
izalis1 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 24.04.09, 15:01 Tak, bardzo rozumiem. Jakbym czytała o sobie. I mogę Ci powiedzieć co mi pomogło. Zawsze chciałam mieć syna. Mam dwie córki. Kiedy miała się urodzić pierwsza (parę dobrych lat temu),kiedy dowiedziałam się, że to dziewczynka zachowywałam i czułam się dokładnie jak Ty. Jedno wielkie poczucie winy, że nie czuję tego co powinnam. Chciałam na siłę przesterować swój mózg, żeby zaczął myśleć poprawnie politycznie. Na tyle wstydziłam się tego co czuję, że nikt (oprócz mojego męża) nie wiedział, że przeżywam głębokie rozczarowanie. Ja sama bałam się wypowiedzieć tego słowa (bo jeszcze moje dziecko, najukochańsze przecież na świecie, usłyszy). Stłamsiłam to wszysko w sobie i powiem Ci, że jeszcze długie miesiące po urodzeniu miałam lekkie ukłucie na myśl, jak by było fajnie gdyby moje dziecko było chłopcem. Sześć lat później powtórka z rozrywki. Poczęcie z kalendarzem w ręku i nastawienie- teraz to napewno chłopiec. Po USG już wiadomo, że będzie, wymodlona przez starszą, mała siostrzyczka. Moja reakcja łatwa do przewidzenia. I wiesz co mi pomogło w tym bardzo trudnym czasie? Słowa Jacka Santorskiego, niby oczywiste, a jednak tak rzadko o tych oczywistościach pamiętamy: NA TO CO CZUJEMY NIE MAMY WPŁYWU. WAŻNE JEST TO CO Z TYMI UCZUCIAMI ZROBIMY. To było porażające - fakt, nie mamy wpływu. A jeśli nie mamy na coś wpływu, nie możemy się za to winić. I to był początek mojego zdrowienia. Przyznałam przed samą sobą i kilkoma osobami, które pytały: tak, bardzo chciałam mieć syna. Tak, jest mi smutno i źle, ponieważ zapewne nie będę go miała. Dałam sobie czas na pożegnanie się z synkiem (który już przecież istniał w mojej głowie, choć ze wszystkich sił próbowałam do tego nie dopuścić) i powitanie córeczki.I wiesz co się stało? Tak jak przed sześcioma laty moje tłamszone uczucia, do których nie dawałam sobie prawa gotowały się we mnie jak w zamkniętym kociołku jeszcze długo, tak teraz, kiedy sobie na nie pozwoliłam, tylko jakby je ignorowałam- jesteście ok.- bądzie sobie a ja robię swoje - zniknęły bez śladu, jakby wyparowały, jakbym je w ten sposób wypuściła.Jakby nigdy nie istniały. Nigdy potem nie pojawiła się we mnie myśl, czy pragnienie by moja młodsza córka była chłopcem. Kocham ją bezwarunkowo i nie zmieniłabym w niej niczego. A Bóg.... Myslę, że nikt lepiej od Stwórcy nie rozumie plątaniny w ludzkich sercach i nikt lepiej niż On nie wie, że nie zrobiłaś niczego złego. Przytulam i życzę byś jak najlepiej przestała czuć się winna. Szkoda każdego dnia tego wspaniałego czasu Odpowiedz Link Zgłoś
e-marlena Doskonale Cię rozumiem 24.04.09, 17:06 Pochodzę z dziewczyńskiej rodziny - same ciotki, kuzynki, siostra. Dla mnie zawsze naturalne było, że chcę mieć córeczkę - tak samo dla mojej siostry. Ja jestem na takim etapie, że na razie wszystko mi jedno, byle ciąża się prawidłowo rozwijała. Ale siostra opowiadała mi, jak bardzo się rozczarowała, kiedy okazało się, że będzie miała synka. Jednak jej synuś okazał się najsłodszym dzieciakiem pod słońcem, wszyscy jesteśmy nim zachwyceni (na czele z własną mamą) i nikt już nie myśli, że dziewczynka byłaby fajniejsza. Myślę, że u Ciebie będzie podobnie (i u mnie - jeśli okaże się, że mam chłopca) - głowa do góry! Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 24.04.09, 17:25 > A teraz jestem przerażona, że z chłopakiem nie dam rady, że nie > będę wiedziała jak go wychowywać i w ogóle co z nim > robić, że nie będę umiała się z nim porozumieć i nie będę miała > więzi takiej, jak powinnam. Będzie dobrze. Dziecko to dziecko, zwłaszcza noworodek (po założeniu pieluchy nie widać różnicy), a potem już jakoś idzie - z dnia na dzień odkrywasz, że po prostu wiesz, jak być mamą dla swojego dziecka. Chłopcy też są fajni, mój 4-latek jest czuły, troskliwy i mam z nim więź. Jak dzwoniłam do niego ze szpitala, to pierwsza rzecz, jaką powiedział, to: "czy juz cię przestał mama boleć brzuch po porodzie?" - a ma tylko 4 lata! Tylko od Ciebie (i ojca dziecka) zależy, czy Wasz syn będzie miał te cechy, które tradycyjnie przypisałaś teraz dziewczynkom. Nie spisuj chłopców na straty! A zwłaszcza nie swojego Mama dwóch chłopców Ci to mówi. PS Ale trochę Cię rozumiem, choć na odwrót - ja nie chciałam dziewczynki (za drugim razem, bo za pierwszym było mi wszystko jedno, choć też ze wskazaniem na chłopca). Odpowiedz Link Zgłoś
red-truskawa Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 27.04.09, 23:00 Moja kolezanka ryczała miesiac bo chciala miec dziweczynkę a lekarz powiedzial ze moze byc chłopak. Ale powiedziec, zę Ona "ryczala" to mało, to była histeria. Nie wiedziałam jak sie zachowac, pocieszać czy nie i zupełnie tego nie rozumiałam i w duchu pukałam się po głowie. Ona dzis (juz ma 8 miesięcznego synka) też się z tego śmiaje i nie wie jak mogła byc tak irracjonalna. A teraz ja tak mam ze potrafię ryczeć prze cos co dla innych jest bzdura i głupota. TO JEST CIĄZA Odpowiedz Link Zgłoś
ha-gi Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 01.05.09, 10:53 Czesc Dziewczyny, tak przegladam Wasze posty, bo szukam podpowiedzi/pomocy, gdyz podobny problem mnie nurtuje z plcia mojego dziecka. Od 5 dni tj. od USG nie moge sobie poradzic z informacja, ze bede miala dziewczynke. Jest mi zle samej ze soba, bo nie chcialabym zeby to dziecko odczuwalo, ze przyszla jego mama ma juz teraz takie rozterki. U mnie w rodzinie od pokolen sa same dziewczyny.. i od kiedy pamietam, zawsze powtarzalam, ze jesli ja mam juz miec dziecko to musi to byc i bedzie chlopak. Decyzja o ciazy byla raczej podjeta przez partnera,gdyz ja do konca nie byla przekonana, czy jestem na to juz gotowa. Stalo sie i to nawet zaskakujaco szybko. Pierwszy okres ciazy tj 3 m-ce byl szalenie trudny hormolanie do wytrzymanie,tak nerwowa i wkurzona osoba niegdy nie bylam. Ludzialm sie ze okej musi pewnie tak byc, wszystko sie ustabilizuje i w myslach rozmawialam ze sowim dzieckiem jakoby to mial byc ON, w takim przypadku zgadzalam sie na rozterki emocjonalne,3 miesiace minely a ja czuje sie wspaniale, na dodatek wszyscy dookola krotko kwitowali, oczywiscie ku mojej uciesze, ze wygladam na chlopca. I rzeczywiscie nie mialam nic sobie do zarzucenia, zadnych bolow, zadnych zgag, nerwowosci, fizycznie top fit, nawet zapominalam, ze jestem w odmiennym stanie. Niestey wszystko sie zmienilo po ostatniej wizycie i ginekologa.. (5 m-c c.)kiedy to moje pragnienia i marzenia legly w gruzach - dziewczynka - a mi nawet w najwiekszych trudach nie przychodzily najbanalniejsze pomysly na imie dla dziewczynki. Najtrudniejsze jest rowniez to, ze przez otoczenie caly ten czas bylam bombardowana wzmiankami o wnuczku, synu i chlopcu. Wiem, ze bliscy jak i moj partner sa rozczarowani, choc nie zostalo to wyartykulowane, ze bedzie to dziewczynka. Partner chcial miec nastepce, ktoremu chcialby przekzac wiedze i profesje rodzinna, ktora niestety jest domena mezczyzn, rodzice chcieli miec wnuka, bo - wnuczke juz jedna maja i najgorsze jest rowniez to, ze ja rowniez chcialam miec chlopca ze wzgledu na traumatyczne przejscia w relacjach mama-corka. Oczywiscie teraz jest wszystko okej w obopolnych relacjach, ale nie chcialam, ze wlasnie takie relacje powtorzyly sie w moim przypadku z corka, stad zawsze chcialam miec chlopca, by nie poworzyc scenariusza. Wiadomo, ze kazdy sie zarzeka, ze bedzie inny w stosunku do swojego dziecka, niz wlasny rodzic nas wychowyawal, ale niedaleko pada jablko od jabloni i w rezultacie powtarza sie te wyuczone schemty podswiadomie. Tak wiec, nie moge sie pogodzic z tym, ze nie mam wymarzonego chlopca, ze prawdopodobnie zostane wystawiona na wielka probe niepowtorzenia bledow swojej mamy w stosunku do dziecka - corki. Nie wiem tez jak ja przyjme to dziecko wogole, to jest bardzo trudne teraz przed sama soba sie do tego przyznac, ale mysle, ze inne dziewczyny szukajace juz pomocy/porady i co najwazniejsze zdajace sobie sprawe z tego problemu, z mieszanych uczuc zwiazanych z hmm niechecia do plci dziecka, to wielki postep. Probuje sie bynajmniej cos z tymi uczuciami zrobic. Dobrze jest uslyszec inne zdanie do tego samego problemu. Ja jestem zalamana choc trudno sie do tego przyznac, i nie moge sie jeszcze z tym pogodzic, nie myslalam, ze bedzie tak zle. Teraz absurdalnie zaczynam odczuwac wszelkie niedogodnosci ciazowe o libido nie wpsominajac, stalam sie kaprysna,nieprzyjemna, odtracajaca, i awersyjna do swojego partnera.. Wszystka radosc mi jakos odeszla, i mam nadzieje, ze to jakis przejscowy okres, bo jesli nie to nie wiem gdzie mialabym sie z tym udac. Odpowiedz Link Zgłoś
vvipp Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 01.05.09, 11:28 Nie masz wpływu na to jakiej płci jest Twoje dziecko, ale możesz zrobic wszystko by relacje między wami były bardzo dobre(psycholog, poradniki itp). A oczekiwaniami rodziny się nie przejmuj, niech sami spełniają swoje marzenia.Imię dla dziewczynki wybierz na forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12924- może Nadzieja Odpowiedz Link Zgłoś
ha-gi Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 01.05.09, 11:47 Dzieki wipp za podpowiedz odnosnie imion. Kazde slowo otuchy jest mi teraz potrzebne, walcze z tymi uczuciami. Odpowiedz Link Zgłoś
robin2510 Re: ha-gi 01.05.09, 13:23 poczytaj sobie moje wątki zobaczysz że ja mam identyczną sytuację z tym że ja teraz będę mieć 2 córkę a więcej dzieci nie planuję , ale ty masz szansę na to że 2 twoje dziecko będzie chłopcem, Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 01.05.09, 14:17 Potrafie zrozumiec ewentualne rozczarowanie co do wiesci o plci dziecka, nie potrafie jednak zrozumiec zwiazanej z tym eskalacji negatywnych odczuc. Przeciez to nie sklep, na plec nie mamy wplywu w ogole, decyduje natura i tyle. Tym bardziej draznia mnie teksty o rozczarowanych tatusiach, ktorzy licza na "nastepce"...przeciez to od nich zalezy plec potomka. A wlasciwie, od ich organizmow. Pozostawiajac jednak te dywagacje na uboczu-na twoim miejscu cieszylabym sie corka, bo jest to szansa dania jej tego, czego twoja matka nie dala (?) tobie; szansa na uksztaltowanie wiezi, ktorych nie poznalas, a ktore byc moze poznasz teraz, majac wlasnie corke. Racjonalizowalabym sobie w ten sposob (gdybym byla toba, z twoimi odczuciami), ze syn by tylko przyslonil prawdziwe problemy, natomiast corka da ci cos zupelnie innego, o czym byc moze nawet nie masz jeszcze pojecia, bo nie dane bylo ci tego doswiadczyc przez takie a nie inne stosunki z matka. Ja tez mialam nielatwo z moja matka...teraz jest dobrze. Ale ciesze sie, ze urodzi mi sie corka, bo bede dla niej tym wszystkim, czym/kim moja matka nie byla dla mnie przez bardzo dlugi czas. Byc moze troche to mi "poprawi" dziecinstwo...I w ten sposob na to patrz. A jesli jeszcze nie jestes przekonana, udaj sie (najl;epiej z mezem) na usg 3/4D. W tej sytuacji "bajerowatosc" takiego usg moze przyniesc wiele korzysci. Jestem pewna, ze gdy zobaczysz twarz swojego dziecka, zakochasz sie w nim z miejsca. I byc moze, gdy twoja corka stanie sie przez to bardziej rzeczywista osoba, nabierze rysow-zrozumiesz, ze twoje negatywne odczucia byly bzdura, i ze nachalne oczekiwania otoczenia mozna i TRZEBA zignorowac. Zycze ci tego z calego serca. Odpowiedz Link Zgłoś
ha-gi Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 02.05.09, 09:10 Dziekuje green_naranja za cieple slowa, zrobie to usg,zaczyna byc coraz lepiej..Pozdrawiam Was dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
agulec1901 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 01.05.09, 19:23 nie martw sie taka reakcja nie jestes sama !!! szczerze powiedziawszy ja tez marze o corce tym bardziej ze zle znosze ciaze... i az boje sie pomyslec jak na usg wyjdzie chlopiec co poczuje... moj maz marzy rowniez o corce... mowi sie zeby bylo zdrowe i to jest najwazniejsze... Odpowiedz Link Zgłoś
drugamonika Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 02.05.09, 14:22 Ha-gi, jakoś to będzie. U mnie minęły dwa tygodnie od wiadomości o chłopcu. We wtorek idę na połówkowe i mimo, że lekarz wtedy nie był superpewny, to nie czekam, że może teraz okaże się, że to była pomyłka. Jakoś rzadziej o tym myślę. Staram się skupić na tym, żeby wszystko z dzieckiem było ok. Chociaż nie jest to takie proste, bo tak się składa, że w moim otoczeniu jest teraz 9 koleżanek w ciąży, właściwie 8, bo jedna urodziła kilka dni temu dziewczynkę. Z pozostałych 4 wiedzą, że będą miały dziewczynki, w tym najbliższa sąsiadka. Reszta jeszcze nie wie kto się urodzi. W tej sytuacji trudno nie myśleć o swoim pragnieniu... Ale tak jak napisałam, modlę się o zdrowie dla dziecka i cieszę się świetnym samopoczuciem, tym, że mogę zupełnie normalnie funkcjonować, na tyle, że chwilami w ogóle zapominam o tej ciąży A jeszcze do niedawna musiałam leżeć plackiem kilka długich tygodni. Mam nadzieję, że przede mną fajne lato, jeszcze bez obowiązków , myślę o tym jak urządzić pokój dla dziecka, czas zaczął jakoś szybciej płynąć, Mały sobie hasa i...jest dobrze... Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i wszystkie dziewczyny, które tu zaglądają. Trzymajcie się! Odpowiedz Link Zgłoś
ha-gi Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 03.05.09, 23:32 Drugamonika,dzieki za wsparcie,przynajmniej nie jestem sama z takimi rozterkami. Chcialam zakomunikowac dziwczyny, ze mi coraz lepiej. Z pewnoscia uzewnetrznienie sie na tym forum rowniez mi pomoglo, ale zakup 3 sukienek ciazowych plus przygladanie sie na znajomej corke (co prawda wczoraj niestety spotkalam dwoch malych chlopcow znajomych). Nie chce Cie bombardowac stereotypami w stylu jak sie czujesz tak i tak to bedzie chlopak/dziewczynka, bo ja wlasnie takim uleglam i mam teraz za swoje. Ciesz sie z ciazy, ja paradoksalnie po informacji, ze dziewczynka zaczelam sie czuc gorzej, ale mozliwe ze to efekt wmowienia sobie i niezadowolenia. Do niedawna rowniez zapominalam ze jestem w ciazy, korzystaj z tego jak najbardziej!! pozdrawiam cieplo i jakbys cos juz pewniej wiedziala-daj znac Ha-gi Odpowiedz Link Zgłoś
anutek115 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 02.05.09, 19:54 Jak miło czyttać, że tak wiele nas, złych matek, którym sie w głowach poprzewracało i Bóg wie czego im się zachciewa, nie wiedza bowiem, że najwazniejsze, żeby dziecko bylo zdrowe )). Och, jak mnie wkurza takie "o czym ty mówisz, grzeszycsz, najważniejsze, żeby było zdrowe". No przecież nikt nie pomyśli "niech bedzie chore, byle dziewczynka/chlopiec", zdrowie jest priorytetem absolutnym, ale przecież każda ma jeszcze jakieś marzenia... te dotyczące płci na przykład. Jak mam dwóch synów. Chciałam dziewczynki, rozpaczliwie, po pierwszym USG przeżywałam tak bardzo, że mnie lekarz nie chciał z gabinetu wypuścić, bo bał się, że zasłabnę. Dokładnie tak jak ty, byłam zrozpaczona, bałam się, że mnie Los ukarze za takie myśli, czułam sie winna wobec dzieck, bałam się, ze się z nim nie dogadam, bo w mojej rodzinie były same dziewczynki i chłopcy to był teren nieznany... Za drugim razem przeżywałam mniej, ale jednak tez sobie popłakałam. Kompletna platanina uczuć. Teraz starszy ma 4,5 roku, młodszy 1,5, i jedno ci powiem z całkowita pewnością - nawet nie mając kontaktu z chłopcami, można ich wychować. Mały chłopiec jest na poczatku jak mała dziewczynka - potrzebuje czułości i bliskosci mamy. A potem się go uczysz, jak każdego nowo poznanego człowieka. Ja mam dwie słodkie, czułe przylepki. Chciałabym jeszcze dziewczynkę. Ale nie umiem sobie wyobrazić, że którys z moich synów NIE jEST chłopcem, że mam kogoś innego, tę wymarzoną córkę, przecież to byłaby obca osoba ). I nie przejmuj się tymi nawiedzonymi "grzeszysz, nie chcesz dziecka, jesteś złą matką". To, co czujesz jest baaaardzo często spotykane. A że niewiele osób się przyznaje... pewnie dlatego, by nie usłyszeć, że są złymi matkami. Odpowiedz Link Zgłoś
primavera12 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 04.05.09, 12:51 hihi jakieś 3 lata temu napisałam podobny post ( wtedy pod innym nickiem). Tez spodziewałam się gromów ze strony dziewczyn na forum ale dostałam wiele ciepłych słów. Ja też zawsze marzyłam o córce, wręcz nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogę mieć synka. Na drugim usg lekarz oznajmił, że to dziewczynką. Nie mogłam uwierzyć, że spotkało mnie takie szczęście! Wpadałam w szał zakupów, sukieneczki, słodkie różowe pajacyki. Imię też już było wybrane. Idę na ostatnie usg, a lekarz pyta: "już mówiłem, że będzie chłopiec?". Myślałam, że zemdleję, ledwo wyszłam z gabinetu i się rozbeczałam. Zadzwoniłam z płaczem do męża i powiedziałam, że to jednak będzie chłopiec. Mąż pocieszał jak umiał ( dla niego płeć nie miała znaczenia ), a ja zastanawiałam się jak sobie poradzę, czy pokocham mojego synka? Nawet nie wiesz ile razy potem było mi wstyd za tamtą reakcję. Teraz synek jest całym moim światem i u Ciebie z pewnością tez tak będzie. Reakcje w ciąży są różne, to normalne. Ale zobaczysz, później będziesz mdleć jak Twój synek przyniesie Ci pierwszy kwiatek lub wyzna miłość i powie, że jesteś jego księżniczką. pozdrawiam i trzymaj się cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
patrice7 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 04.05.09, 18:46 Poczekaj ,az urodzisz. Wierzę,ze wtedy nie bedzie mialo dla Ciebie to ZADNEGO znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kajasia5 Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 05.05.09, 15:56 Ja też Cię doskonale rozumiem, tylko, że u mnie było odwrotnie. Od zawsze chciałąm miec synka. Wychowałam się wśród chłopaków, zawsze się z nimi lepiej rozumiełam i nawet z wśród znajomych bardziej pałałam do chłopców niż do dziewczynek. I co? Mały psikus... będę miałą dwie córeczki Chociaz od samego początku wszyscy mi mówili, że będą chłopcy, stary zabobon po zachciankach jedzeniowych i wyglądzie brzuszka. A ja jakoś w to wierzyłam. Po USG wielkie rozczarowanie - dziewczynki. Byłam w szoku i też aż się popłakałam. Dwa dni próbowałam się z tym uporać a potem przeszło. Mężowi od początku było wszytsko jedno, dla niego szokiem była informacja o bliźniętach Płeć była nieważna, ważne by były zdrowe i się dobrze rozwijały. A rosną książkowo jak w pojedynczej ciąży. Będziemy mieli dwie Księżniczki a za jakiś czas pomyślimy o braciszku dla nich Głowa do góry, ważne by zdrowe było maleństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlet_s Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 06.05.09, 00:24 Wiesz mój syneczek jest większą prylepą niż córcia, taki maminsynek. Nie matw się, jak się urodzi, to będziesz szalała na jego punkcie Odpowiedz Link Zgłoś
drugamonika Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 06.05.09, 09:17 Dziewczyny, dzięki za Wasze wpisy. Czytam wszystkie i bardzo się cieszę z tylu życzliwych i wspierających słów. Wczoraj byłam na połówkowym USG. Z małym(facet na bank)wszystko dobrze, tylko twarzy nie chciał pokazać. No i ilość wód w dolnych granicach normy. Tak myślałam, bo brzuch maleńki, ale dr mówi, że spoko. Dzisiaj zaczynamy 24 tydzień i chyba zacznę myśleć o kupowaniu jakichś rzeczy dla dziecka, żeby potem nie było wszystko naraz. Ciągle mam stracha itd., ale jest jeszcze sporo czasu, żeby się z tym uporać i mam szczerą nadzieję, że będzie tak jak mi piszecie, że gdy się już synek urodzi, to zapomnę o moich rozterkach. Bardzo mi pomogłyście. Życzę Wam zdrowych maluchów i serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
assdra Miałam podobnie... 06.05.09, 10:52 Bardzo chciałam aby urodziła się córeczka, ponieważ, podobnie jak Ty, bałam się wychowywać chłopca, nie wiedziałam, czy będę umiała odpowiednio o niego dbać. Nie wiem czemu tak mi się ustawiła psychika? Po badaniu usg byłam zadowolona, że dzidziuś rozwija się prawidłowo, ale byłam też troszkę zawiedziona, że to nie będzie upragniona dziewczynka... ... Od momentu kiedy usłyszałam płacz synusia przy porodzie, wiedziałam, że kocham go najmocniej na świecie. Jest cudowny. Ma prawie 3 latka. Potrafi broić za dwóch, ale umie też przyjść i usiąść na kolana, wycałować i przytulać, a nawet pocieszyć po swojemu, kiedy widzi, że jestem smutna. Kocham go, kocham, kocham.... Tobie też życzę takiego uczucia do Twojego maleństwa ))))) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
olalinka Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 06.05.09, 14:45 hej to ja mam od Ciebie o tydzien "starsza" ciąże. Juz pisalam ze u mnie będzie trzeci facet - pomysl o tym, jak ja sie czulam kiedy dowiedzialam sie ze to chlopiec (a miala byc wymarzona dziewczynka) na kolejna ciaze juz sie nie zdecyduje wiec bede mama trzech chlopakow i tyle. I powiem ci ze tez juz sie przelamalam i postastoniwlam kupic pierwsze ubranko dla niego. Aaa i bardzo mi pomoglo jak z mezem wybralismy imie dla młodego, odkad wiem ze w brzuchu mam malego Jasia to już go kocham - no bo jak można nie kochać JAsia?) Odpowiedz Link Zgłoś
drugamonika Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 06.05.09, 23:09 Trzeci facet to faktycznie wyzwanie. Czasem sobie myślę, że szkoda, że nie można sobie zamówić u Najwyższego wymarzonej płci, a z drugiej strony to On pewnie wie, co robi Fajnie, że masz już imię, u nas jest z tym problem. Na początku, kiedy jeszcze nie brałam na poważnie pod uwagę, że to może być chłopak, to łatwo było przebierać w tych imionach i sprzeczać się z M. Potem, jak już było wiadomo, że chłopak, to M. powiedział, że skoro tak to czuję, to mogę sama wybrać imię, ale w tamtej chwili w ogóle nie miałam głowy do tego. Potem zaczęłam trochę szukać czegoś fajnego i mam kilka typów, ale większość z nich nie podoba się M.Niby on wszystko zaakceptuje, ale ja chcę, żeby choć trochę mu się podobało. Postanowiłam, że nic na siłę i że ostateczna decyzja może zapaść nawet po porodzie. Ty jesteś tydzień do przodu niż ja, a mam koleżankę, która jest tydzień do tyłu i to też prawdopodobnie chłopak. Się ucieszyłam, bo jak dotąd to w moim otoczeniu wkrótce ma nastąpić prawdziwa lawina małych lasek. M. na to, że nasz synek będzie mógł w nich przebierać Trzymaj się, olalinka i życzę Ci(tak, jak i sobie)fajnego, zdrowego malucha Odpowiedz Link Zgłoś
aguniakow Re: Płeć dziecka. Czy ktoś mnie zrozumie? 10.07.09, 11:05 ja Cię bardzo dobrze rozumiem, czułam to samo w ciąży. Teraz mój synek ma prawie rok i nigdy nie zamieniłabym go na kogoś innego, co prawda zastanawiam się czasem jakby to było gdyby był dziewczynką, ale kocham go najbardziej na świecie!!! na pewno jak się maleństwo urodzi tez tak będziesz miała Odpowiedz Link Zgłoś