Do Dziewczyn, ktore rodziły z ZZO

20.04.09, 10:50
Witam,
chociaż do samego porodu zostało mi jeszcze trochę czasu, już teraz zastanawiam się nad ZZO.
Pierwsze dziecko rodziłam bez znieczulenia, przeżylam wink
W tej chili myslę o "zafundowaniu sobie odrobint komfortu".
I stąd moje pytanie do tych z Was, które pomogły sobie (bądź nie) w ten wlaśnie sposób.
1. Czy ZZO faktycznie jest skuteczne i w dużej mierze uśmierza ból?
2. Jak długo działa?
3. Czy to prawda, że po takim znieczulenia kobieta ma kiepskie samopoczucie (wymioty, ogólne osłabienie itp)?
Sporo informacji jest dostępnych w Internecie. Jednak nie ma to jak opinia poparta praktyką wink
Z góry dzieki
Pozdrawiam
    • edyta24-live Re: Do Dziewczyn, ktore rodziły z ZZO 20.04.09, 11:11
      Rodziłam ze znieczuleniem, podanie nic nie boli, nawet w trakcie skurczu, który
      musiałam przetrwać kiedy mi je podawano. Siadasz na taborecie plecami do
      lekarza, ręce luźno na kolana, oni tam majstują w kręgosłupie, ale naprawdę nic
      nie czuć, może poza lekkim ukłuciem kiedy wbijają igłę. Po założeniu cewnika
      kładziesz się z powrotem na łóżko, żeby się równomiernie rozeszło, cewnik zwisa
      przez ramię. Troszkę czuć skurcze, ale to nic, leki są dozowane przez cewnik, z
      tym, że nie można tego robić w nieskończoność. Parte czujesz normalnie, po
      urodzeniu dzidzi dostajesz kolejną dawkę na szycie.
      Jeśli chodzi o samopoczucie- żadnych, absolutnie żadnych skutków ubocznych nie
      odczułam, nie czytaj o paraliżach i innych pierdołach.
      • gardone Re: Do Dziewczyn, ktore rodziły z ZZO 20.04.09, 11:19
        Dziękuję!

    • agakop30 Re: Do Dziewczyn, ktore rodziły z ZZO 20.04.09, 11:25
      2 razy rodzilam z zzo i nie zaluje.
      Samopoczucie swietne, wspomnienia i przezycia niezatarte.
      Dziala w zaleznosci od formy (podpajeczynowkowe, z cewnikiem)
      Raz mialam wstrzykiwane takie na 2 godziny, gdybym nie zdazyla
      urodzic, to by dodali na kolejne (niestety przestalo dzialac na
      zszywanie).
      Powodzenia!
      • mama_szymka Re: Do Dziewczyn, ktore rodziły z ZZO 20.04.09, 13:36
        Polecam!!! Moment podania zzo wspominam jako najcudowniejszą
        błogość smile po wcześniejszym bólu wrażenie super. Skutków ubocznych
        wcale. Drugie dziecko też zamierzam rodzić z zzo.
    • kasiak37 Re: Do Dziewczyn, ktore rodziły z ZZO 20.04.09, 13:44
      1.nie zawsze jest skuteczne
      2.dziala tak dlugo jak dlugo masz lek w pompce do samodzielnego dozowania,przy
      jednorazowym podaniu dzialanie utrzymuje sie 3-4 godziny.
      3.zadnego kiepskiego samopoczucia bezposrednio nie odnotowalam natomiast kilka
      miesiecy bolaly mnie plecy w odcinku ledzwiowym.
    • kamelia04.08.2007 Re: Do Dziewczyn, ktore rodziły z ZZO 20.04.09, 13:55
      ad.1. zzo nie jest skuteczne - jest BARDZO skuteczne, bo NIC nie
      czułam. Róznica miedzy narastajacym bez konca bólem na skurczu, a
      ulga jaka daje zzo nie da sie opisać, po prostu niebo, a ziemia.

      ad.2 działa od momentu założenia do chwili kiedy odłacza, a nawet
      dłuzej, bo po odłaczeniu jeszcze sie trochę utrzymuje

      ad.3 nic z tych rzeczy nie było, po południu i wieczorem tego samego
      dnia (córka urodzila sie przed 12.oo) kazali mi sie zawołac jakbym
      miała ochote wstać np. do sedesu, bo nogi moga byc "miekkie".
      Poradziłam jednak sobie sama
    • anik0987 Re: Do Dziewczyn, ktore rodziły z ZZO 20.04.09, 14:31
      Dzięki zzo nie najgorzej wspominam poród. Mogłam korzystać z takich
      dobrodziejstw jak piłka czy drabinki i różne pozycje, dzięki czemu, nawet przy
      4-kilogramowym dziecku, poród był szybki i bezbolesny. Najgorszy jest moment,
      kiedy zzo przestaje działać i znowu odczuwa się skurcze, bo wtedy wydają się
      mocniejsze. Potem dostałam drugą dawkę i było ok. Żadnych skutków ubocznych.
      Żałowałam, że nie mogę go dostać na okres połogu, bo rana po nacięciu bolała
      potwornie i czułam szwysad
      • ania_kr Re: Do Dziewczyn, ktore rodziły z ZZO 20.04.09, 15:35
        Ja dostałam zoo przy 5 cm i działało do 9 cm, czyli przez 2 godz. To
        najcudowniejsze 2 godz z całego porodu. Wogóle nie czułam bólu,
        mogłam chodzić, troszkę trzęsły mi się nogi. Jeśli chodzi o lęk
        przed wkłuciem, to bolało mnie już tak bardzo że było mi wszystko
        jedno co zrobią z moim kregosłupem, byle przestało. Kolejną dawkę
        dostałam po porodzie do szycia i też działało ok 2 godz. Nie miałam
        skutków ubocznych, polecamsmile
        • lamciad Re: Do Dziewczyn, ktore rodziły z ZZO 20.04.09, 16:31
          Oj polecam polecamsmileGdyby nie zzo to obawiam się,że nieprzytomną by
          mnie z porodówki wynosili.
          Samo wkłucie w ogóle mnie nie bolało,bo skurcze były tak dotkliwe,że
          nawet jakby mnie rąbali siekierą to chyba byłby mniejszy ból.
          Pierwsza dawka działała 1,5h,kolejna już krócej,tzecia chyba tylko z
          pół godziny,a potem to już się nadawałam na stół i znieczulenie
          podpajęczynówkowe(wtedy to dopiero prawdziwą ulgę poczułam).
          U mnie minusem był fakt,że dostałam drgawek,których nie mogłam
          opanować i zamiast skupić się na skurczu cała się spinałam,robiłam
          sztywna,bo bałam się,że spadnę z łóżka.Ale ja tak mam nawet przy
          znieczuleniu do zębasmileA tak to same plusy,jeszcze żeby tak działało
          przez 10 godzin to byłby to CUD ŚWIATAsmile)))
    • marylisek1 Re: Do Dziewczyn, ktore rodziły z ZZO 21.04.09, 13:40
      Ja rodziłam pierwsze i jedyne jak na razie dziecko z zoo i muszę
      powiedzieć, że:
      1. zoo uśmierza ból całkowicie, skurcze czuć ale nie są one bolesne,
      odczucie po podaniu znieczulenia jak już ktoś tu porównał, to jak
      niebo a ziemia smile
      2. działa ok. 1.5-2 godzin, wtedy trzeba podać następną dawkę (ja w
      sumie miałam ich trzy)
      3. nie odczuwałam żadnych negatywnych skutków po.

      Ja przy porodzie z początku miałam problemy z rozwarciem, mimo
      kroplówek z oksytocyną, które bardzo nasiliły bolesność skurczy,
      rozwarcie nie postępowało. Dopiero po podaniu zoo rozwarcie
      zaczynało postępować (rozluźniłam się, odpoczęłam). więc tutaj
      jeszcze jeden plus dla zoo.
      Teraz wiem, że jeśli miałabym jeszcze raz rodzić to również
      zdecyduję się na zoo. nawet jeśli miałabym zapłacić za nie dużo
      więcej.
      • marylisek1 Re: Do Dziewczyn, ktore rodziły z ZZO 21.04.09, 14:19
        poprawiam się: nie zoo tylko zzo wink
    • gardone Dziękuję Wszystkim za opinie! 22.04.09, 08:44
      Pozdrawiam wink
Pełna wersja