atucapijo
24.04.09, 14:15
wszystkie tu pytacie o sprawy ciazowe, ale jest pare takich, o
ktorych mi na przyklad nikt nie powiedzial, a warto je wiedziec.
ja strasznie chcialam karmic piersia, i wpadlam w dolek bo w
szpitalu nie mialam wystarczajaco duzo mleka, i maly stracil duzo z
wagi urodzeniowej. chcialam wam powiedziec, zby sie uprzec przy
karmieniu, smarowac brodawki olejkiem z mogdalow i nie poddawac sie.
i nie zrobic mojego bledu - ja zabronilam podac mleko modyfikowane,
az polozna przyszla do mnie i zaczela tlumaczyc ze maly nie ma juz
sily ssac, i ze zuzywa wiecej na to ssanie, niz zdola wypic. fakt,
ze po 3 karmieniach mieszanych z butli i piersi, po 5 dniach od
porodu poplynela rzeka mleka... nie polecam kapturkow, bo tylko
gorzej ejst dziecku przez nie ssac, z to muszle by mi sie przydaly,
a o nich wtedy nie wiedzialam.
poza tym, najlepiej od razu w szpitalu myc ewentualna blizne tantum
rosa, bo sie duzo szybciej goi. i chodzic - bo duzym problemem jest
powrot jelit do normalnego funkcjonowania, ja jadlam suszone sliwki
i jogurty,warto je miec w szpitalu. i po miesiacach latanai do wc,
po porodzie musialam sobie rpzypominac kiedy robilam siusiu

bo
sie wcale nie chce, a u nas w szpitalu strasznie pilnowali tego
chodzenia do lazienki, bo zastoj moczu grozi zapaleniem. albo wc,
albo cewnik,brrr.ja nie chcialam wizyt w szpitalu, ale i tak sie
zwalilo milion ludzi, teraz mysle ze to lepiej, bo w domu mieliby
kontakt z dzieckiem, a to byl deszczowy zagrypiony listopad( w
szpitalu dzieci byly za szyba na czas odwiedzin,poza nimi - rooming
in) , a ja bym musiala robic za pania domu - kawka, herbatka, itp. a
tak to sama rodzina nas odwiedzala, i to ze 3 razy. Kiedy po 3 tyg
spacerki sie zrobily dluugie, 2-3 h, inni znajomi sobie obejrzeli
malucha na moich warunkach.
co do rpzetrwania w domu - ja narobilam sosow do makaronu i
pomrozilam, moj M mial rozkaz chodzic tylko w nieprasowalnych
bluzach i swetrach. pierwszy miesiac - dwa zycia malucha to naprawde
tylko karmienie i uczenie sie jego reakcji... teraz mam luksus i
komfort, z 5cio miesieczniakiem

z miesiecnzym dzieckiem
niewiedzialam w co rece wsadzic, chalupa nie byla sprzatana, pranie
sie robilo samo ( tzn moja mama).