CC kontra poród SN?????????

01.05.09, 08:41
Wiem ze ten wątek pojawił się wielokrotnie, ale mimo wszystko prosze o jakies
posty.Zwracam sie do kobiet, które stoja przed takim dylematem....jakie sa
plusy dla dziecka i dla mamy przy CC a jakie przy porodzie SN? I jeszcze jedno
powiedzcie mi czemu lekarze nie chca wysyłac na cc a swoje żony i kobiety z
rodziny ustawiaja na planowane cc..gdzie tu logika? moze któras z was spotkała
sie z taka sytuacja???????
    • 18_lipcowa1 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 08:51
      Plusy cc sa takie,ze :
      -nie ma ryzyka komplikacji porodowych u dziecka, jakie sa w czasie
      porodu naturalnego ( w momencie gdy glowka przechodzi przez kanal
      rodny )
      -nie ma ryzyka urazow krocza u matki
      -i mama i dziecko nie sa tak przemeczeni, kobieta nie ma obolalego,
      pocietego krocza

      Plusy porodu SN sa takie:
      -ponoc kobieta szybciej do siebie dochodzi
      -dziecko przechodzac przez kanal rodny ma czas by przystosowac sie
      do nowego otoczenia
      -ponoc nie ma problemow z karmienieniem ktore bywaja po CC

      Ale to jest wszystko indywidualne sprawa, zalezy od kobiety,
      niemniej ja nie znam kobiety ktora by cierpiala po cesarce tak jak
      te po porodzie naturalnym ( mam na mysli glownie ciecie, szycie
      krocza)


      Lekarze wysylaja swoje zony i znajome bo mysle ze ma to zwiazek z
      tym ze nie beda sie meczyly, nie bedzie je bolalo, nie bedzie ryzyka
      urazow krocza itp.
      Ja osobiscie tez bym wolala miec cc, nie ma bolu, szybko, dziecko
      nie zmeczone, ale ze boli potem- trudno. Wole potem niz w trakcie.
      Niemniej zdrowotych wskazan nie mam, a czy moja ciaza bedzie
      stanowila wskazania to za wczesnie by pisac.
      • drizle81 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 09:07
        Ja co prawda za meisiać będe rodzić i też z wielu powodów ine wiem
        jak- 13 maja ma zapaść decyzja, ktora wiem ,że w 50% zależy ode mnie
        jesli chodzi o cesarkę to zanczy moge się na nią nie zgodzić.

        3 dni temu była u mnie koleżanka , która miała cc w bielańskiem-
        wspomina to jako koszmar- samo znieczulenie okropne, bo się nie
        czuje przez wiele godzin nic od pasa w dół, dziecko przez pierwsze
        24 godziny z nią nie leżało w związku z tym. Jak znieczulenie
        przechodzi pojawił się okropny ból z rany, nie do wytrzymania
        podobno, nie byłą w stanie się ruszyć, a pielegniarki po 26
        godzinach kaząły jej wstać.....Koleżanka, pomimo że ma w głowie byc
        moze tętniaka- to długa hstoria, której nie bede tu opisywć-
        powiedziła, ze zrobi wszytsko by uodzić siłami natury nastęone
        dziecko.......................


        A ja juz sama nie wiem- metlik mam w głowie......
        • 18_lipcowa1 [...] 01.05.09, 09:42
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • drizle81 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 09:48
            poprosiła, ale - dali jej ketonal- ale mało pomagał pomimo
            zwiększania dawkisad
      • w_isienka Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 14:26
        > Plusy cc sa takie,ze :
        > -nie ma ryzyka komplikacji porodowych u dziecka, jakie sa w czasie
        > porodu naturalnego ( w momencie gdy glowka przechodzi przez kanal
        > rodny )
        > -nie ma ryzyka urazow krocza u matki
        > -i mama i dziecko nie sa tak przemeczeni, kobieta nie ma obolalego,
        > pocietego krocza
        >
        > Plusy porodu SN sa takie:
        > -ponoc kobieta szybciej do siebie dochodzi
        > -dziecko przechodzac przez kanal rodny ma czas by przystosowac sie
        > do nowego otoczenia
        > -ponoc nie ma problemow z karmienieniem ktore bywaja po CC

        To może ja napisze minusy cc:
        - powłoki brzuszne są pocięte (jest to normalna operacja chirurgiczna - nawet
        jesli jest to cc metoda Misgav Ladach oszczedzająca mieśnie brzuszne) i zajmie
        troche czasu zanim sie zagoją. Szew boli przy każdym gwałtowniejszym ruchu
        brzucha - jak to zazwyczaj bywa po operacjach chirurgicznych jamy brzusznej.
        Nad szwem - mam się wrażenie przez jakieś pół roku, że ma się martwy kawałek
        ciała. Czucie wraca powoli.
        - dziecko jest wyjete nagle z bezpiecznego łana matki, gdzie znajdowało się
        przez pierwsze 9 m-cy sojwego zycia, co jest dla niego szokiem,
        - dziecko jest zazwyczaj odśluzowywane, co sprawia, że potem boi sie otowrzyc
        buzię do ssania piersi,
        - zazwyczaj po zabiegu dziecko jest oddzielone od matki przez kilka do
        kilkunastu godzin po zabiegu i dokarmiane przez personel szpitala (w zależności
        od zwyczajów panujących w szpitalu, bo zdarza sie, że dziecko jest od razu
        przynoszone matce do karmienia), to sprawia, że moga pojawic sie trudności w
        karmieniu piersią. Matka w tym czasie musi leżeć płasko po znieczuleniu (tu też
        jest różnie, bo podobno np. w UK nie trzeba, ale to zalezy raczej od rodzaju
        znieczulenia do cc).
        • cota [...] 01.05.09, 14:34
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • malgosiek2 Cytowanie 01.05.09, 22:01
            Netykieta


            Jak pisać:

            Pisz zwięźle i na temat.
            Zanim założysz wątek sprawdź, czy temat już nie był omawiany. Użyj
            wyszukiwarki.
            Postaraj się, by tytuł wątku, który zakładasz był czytelny i
            zrozumiały.
            Odpowiadając na post, cytuj tylko potrzebne fragmenty, a resztę
            wycinaj. Nigdy nie cytuj sygnaturek (podpisów)!

            Jeśli zadajesz komuś pytanie, sformułuj je precyzyjnie.

            Czego unikać:

            Nie przeklinaj.
            Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców.
            Nie podszywaj się pod innych.
            Nie publikuj ogłoszeń ani reklam! Do ich publikacji służą serwisy
            ogłoszeniowe lub wyznaczone fora.
            Nie spamuj - nie zamieszczaj tej samej informacji w wielu miejscach.
            Nie publikuj wątków niezgodnych z tematyką danego forum.
            Nie wklejaj całych cudzych wypowiedzi lub artykułów - wystarczy
            je omówić lub podać link z odpowiednim komentarzem.
        • maroco1977 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 20:05
          w_isienka napisała:

          Nad szwem - mam się wrażenie przez jakieś pół roku, że ma się martwy kawałek
          > ciała. Czucie wraca powoli.

          ja mam czucie od samego poczatku, nigdy nie mialam tam braku czucia


          dziecko jest zazwyczaj odśluzowywane, co sprawia, że potem boi sie otowrzyc
          > buzię do ssania piersi,

          nie wiem czy moje bylo, wiem ze od razu podany przyssal sie do mnie na dobre i
          tak 2godziny az wyssal wszystko co bylo, pokarmu mialam od licha

          wyczaj po zabiegu dziecko jest oddzielone od matki przez kilka do
          > kilkunastu godzin po zabiegu i dokarmiane przez personel szpitala (w zależności
          > od zwyczajów panujących w szpitalu, bo zdarza sie, że dziecko jest od razu
          > przynoszone matce do karmienia), to sprawia, że moga pojawic sie trudności w
          > karmieniu piersią. Matka w tym czasie musi leżeć płasko po znieczuleniu (tu też
          > jest różnie, bo podobno np. w UK nie trzeba, ale to zalezy raczej od rodzaju
          > znieczulenia do cc).

          byl caly czas przy mnie i nie oddany zostal ani na minute o 15 mialam cc 2 dni
          pozniej o 13 wyszlam ze szpitala, lezalam 5godzin tylko i to z synkiem w ramionach

          kazdy organizm jest inny i inaczej reaguje na taki zabieg, nie ma co pisac
          plusow i minusow, bo i tak to zalezy od kobiety
        • malgosiek2 Re: W_isienka sygnaturka-suwaczek 01.05.09, 21:59
          forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2451881.html
          Przypominam i proszę o dostosowanie swoich suwaczków-sygnaturek do
          prawidłowego rozmiaru.

          Czyli Sygnaturka NIE powinna mieć więcej niż 4 LINIJKI tekstu.
          Wiec tym samym podwójne suwaczki czy duże są do
          poprawienia/zmniejszenia lub wstawienia innych.
        • lenka1209 Re: CC kontra poród SN????????? 03.05.09, 15:46
          To zalezy może gdzie się rodzi ,ja urodziłam przez cc ,dziecko podano mi od razu
          po przewiezieniu mnie na salę i przystawiono do cycasmileciężko było bo głowy nie
          karzą podnosić ale dałam radę,rana bolała ale do wytrzymania dawali ketonal ,na
          2 dzień trzeba wstać i zacząć się ruszać,rodziłam sama 5 godzin i
          rekonwalescencja była dużo bardziej przyjemna niż te 5 godzin!
        • balsamina-niecierpek Re: CC kontra poród SN????????? 08.05.09, 20:04
          To ja odpowiem, bo jestem świeżo (2 tyg.) po cc.

          1. Szew trochę bolał, ale bez przesady. Tydzień temu już nie bolało
          nic. Gorzej wyobrażam sobie ból naciętego i zszytego krocza.
          2. Moja mała jakoś się błyskawicznie pozbierała po tym szoku.
          3. Nie bała się otworzyć buzi! Przeciwnie, otwierała ją jak mały
          hipopotam smile
          4. Wszystko może być... nawet to, że pokarm nie pojawi się wcale
          (jak u mnie). Ale to zdarza się i po PSN.

          Podsumowując - miałam cc i sobie chwalę. Zdaję sobie jednak sprawę,
          że ten rodzaj porodu ma plusy i minusy - w dużej mierze zresztą
          będące sprawą indywidualną, jedna kobieta zniesie to lepiej druga
          gorzej. Podobnie dziecko, jednemu cc zaszkodzi, drugiemu wprost
          przeciwnie.
          Mnie owszem, ciężko było, ale ponieważ nie rodziłam siłami natury,
          więc nie wiem, co byłoby lepsze a co gorsze, nie mam porównania.
          Dzieciątko natomiast wyszło ze mnie śliczne i niepogniecione smile
          Przyznam się Wam po cichu, że urazów okołoporodowych u dziecka
          bałabym się bardzo.
      • tolka11 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 16:24

        >niemniej ja nie znam kobiety ktora by cierpiala po cesarce tak jak
        te po porodzie naturalnym ( mam na mysli glownie ciecie, szycie
        krocza)<

        To ja jestem taka kobieta, która po sn z nacinaniem krocza czuła sie
        jak w niebie w porównianiu po tym co było po cc. Większego koszmaru
        niz komplikacje po cc nie przezyłam w życiu. A mam za sobą też 2 sn,
        w tym jedno delikatnie mówiąc niezbyt miłe.
        Dlatego stanowczo wolę kilka/kilkanaście godzin bólu niż kilka
        miesięcy komplikacji po operacji. I kilka lat odczuwania skutków cc.
        • wik-ii Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 22:07
          a ja z kolei, wolalabym 10 cc niz 1 porod sn.
      • mahaifra Re: CC kontra poród SN????????? 02.05.09, 23:10
        Najlepiej by było, jakby na to pytanie odpowiadały tylko te panie co
        maja porównanie i po prostu wiedzą o czym mowią.
        Bo wypowiedzi kobiet, które dopiero się szykują do pierwszego porodu
        są jedynie ich przypuszczeniami, a nie dobrą radą.
        Nazwijmy rzeczy po imieniu, cc na zamówienie, to po prostu
        TCHÓRZOSTWO.
        Myślicie, ze będzie szybko i nie będzie bolało.
        Obkurczanie macicy w dobie po porodzie cc boli strasznie. Bóle te
        były porównywalne albo nawet gorsze od tych przy porodzie naturalnym.
        A rana brzucha jest duzo większa niż rana nacięcia krocza, więc
        chyba nie trzeba nikomu udowadaniać, ze boli sto razy gorzej.
        Dlatego jeżeli nie ma rzeczywistych wskazań (zagrożenia życia
        dziecka lub matki), nikomu nie polecam cc.
        I nie oszukujmy się. Tak czy inaczej BĘDZIE BOLAŁO.
        • maroco1977 Re: CC kontra poród SN????????? 03.05.09, 11:35
          Obkurczanie macicy w dobie po porodzie cc boli strasznie. Bóle te
          > były porównywalne albo nawet gorsze od tych przy porodzie naturalnym.


          mnie obkurczanie macicy wogole nie bolalo, a porownanie mam, b rodzilam
          naturalnie 24godziny, po czym zdecydowano sie na cc i to boli, i to boli.
        • mruwa9 Re: CC kontra poród SN????????? 03.05.09, 12:21
          Mialam 2 planowe cc, po ktorych wszystko gioilo sie jak an psie, a
          ja po 3 dniach biegalam po schodach, i jeden psn, z ktorego wyszlam
          mocno okaleczona, a dziecko- niepelnosprawne. Tylko czego to
          dowodzi? Shit happens. Tak czy owak, cc na zyczenie to droga na
          skroty (to nie zarzut wobec ciezarnych, ale wobc calego systemu
          opieki okoloporodowej), bo te obawy, ktore decyduja o tym, ze
          kobiety chca cc na zyczenie, daloby sie rozwiazac w inny sposob, niz
          cieciem (stworzenie przyjaznych, intymnych warunkow, w ktorych
          rodzaca czuje sie bezpiecznie a jej uczucia uszanowane, dostep do
          znieczulenia bez dodatkowych oplat, ochrona krocza, mozliwosc wplywu
          rodzacej na przebieg porodu- wybor pozycji, porod w wodzie, porod
          domowy z zapewniona fachowa opieka etc).
        • ayak Re: Nieprawda 04.05.09, 20:38
          mahaifra napisała:

          > > Nazwijmy rzeczy po imieniu, cc na zamówienie, to po prostu
          > TCHÓRZOSTWO.

          Niechaj i tak będzie. Kobiety biorące zzo podczas porodu to też
          tchórze.

          > Myślicie, ze będzie szybko i nie będzie bolało.

          bo będzie szybko i nie będzie bolało (piszę o zabiegu)

          > Obkurczanie macicy w dobie po porodzie cc boli strasznie.

          nic takiego nie miało miejsca i pierwsze słyszę....

          > A rana brzucha jest duzo większa niż rana nacięcia krocza, więc
          > chyba nie trzeba nikomu udowadaniać, ze boli sto razy gorzej.

          nieprawda.

          > Dlatego jeżeli nie ma rzeczywistych wskazań (zagrożenia życia
          > dziecka lub matki), nikomu nie polecam cc.

          ja też nie polecam, bo po co?
          ale cieszę się, że będę miała cc.
          • mahaifra Re: ayak 08.05.09, 19:25
            Masz chociaż porównanie, że się tak zdecydowanie wypowiadasz?
            • ayak Re: tu ayak 08.05.09, 20:39
              mahaifra napisała:

              > Masz chociaż porównanie, że się tak zdecydowanie wypowiadasz?

              Oczywiście, miałam już cc.

              Siłami natury nie rodziłam i wyraźnie to wszędzie zaznaczam. Że znam
              tylko z opowieści.
              Wypowiadam się na temat cc, że JA wolę cc, dlaczego JA wolę cc i
              nikogo nie przekonuję, ze jest LEPSZE od sn. Kwestionuję jedynie
              niektóre opinie na temat zabiegu cc.
          • mahaifra Re: Nieprawda 08.05.09, 19:59

            Mnie bolało.
            To, że Ciebie nie bolało wcale nie oznacza, że to "nieprawda", że może boleć i
            to BARDZO.
            Chcę, żeby pierworódki, które się decydują na CC ze strachu przed bólem przy SN
            nie myślały sobie, ze CC to takie hop siup i nie boli wcale. Bo na dwoje babka
            wróżyła.
            Ja tu opisałam swoje odczucia, bo mam porównanie.
            Bolał jeden i drugi poród.
            A teraz szykuję się do trzeciego i jeżeli nie będzie sensownych wskazań będę
            rodzić naturalnie, bo wolę maleńkie nacięcie krocza, niż rozorany brzuch.
            • ayak Re: Nieprawda 08.05.09, 20:46
              mahaifra napisała:

              >
              >> To, że Ciebie nie bolało wcale nie oznacza, że to "nieprawda", że
              może boleć i
              > to BARDZO.

              zgadzam się. Ale to samo odnosi się również do ciebie.

              > Chcę, żeby pierworódki, które się decydują na CC ze strachu przed
              bólem przy SN
              > nie myślały sobie, ze CC to takie hop siup i nie boli wcale. Bo na
              dwoje babka
              > wróżyła.
              >

              i to też prawda.
              Ale część osób (w tym i ja) woli ryzyko czy nawet pewność bólu PO,
              niż w TRAKCIE. Niektórzy tak mają. To tak jak z dentystą. Bez
              znieczulenia boję się nawet otworzyć buzię na fotelu, a po wyrwaniu
              zęba nawet nie muszę brać środków przeciwbólowych.
              Ponadto JA wolę pocięty brzuch na dole (z tym rozoraniem to chyba
              przesadziłaś kapkę) niż obolałe, rozciągniete krocze (też może być
              pocięte).

              A sam zabieg cc nie boli, przyznasz chyba.
    • miska-moniska Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 09:09
      Mnie najbardziej do cc przekonało to, że nikt mi nie będzie kazał
      rodzić za wszelką cenę naturalnie stosując jakieś dziwne
      średniowieczne metody zmuszania ciała do naturalnego porodu. Rana po
      operacji też boli, ale dają leki przeciwbólowe, bo to przecież
      oparacja. Po naturalnym nie dają, bo to przecież natura. Rana po
      cesarce zazwyczaj się lepiej goi, bo jest sucha, rana po nacięciu
      krocza ciągle jest drażniona odchodami poporodowymi, sikaniem...
      Po cc nie możesz od razu wstać, ale czy to naprawdę takie istotne?
      Dziewczyny piszą, że strasznie cierpiały patrząc jak mamy rodzące sn
      po 2 godzinach zajmowały się dzieckiem.... ja nie widzę tu powodów
      do cierpień. Dzieckiem zdążysz się nazajmować.
      U nas w szpitalu wykonują cesarki ze wskazań psychologicznych.
      • alusia09 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 10:03
        Dla mnie tez to nie jest jakis wielki powód do cierpienia...wiem ze cesarka to
        tez nie zadna rewelacja..ale nie ma w tej sytuacji złotego środka...jednak cc u
        mnie przeważyło.
      • drosophila.melanogaster Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 10:11
        Nie mialam nigdy CC bo mam dopiero jedno dziecko urodzone SN,wiec trudno mi powiedziec co jest lepsze.Niech kazda kobieta sama zdecyduje w jaki sposob chce rodzic.Chcialam tylko napisac o moich doswiadczeniach.Mialam podany epidural i bardzo polecam.Bylam rowniez bardzo mocno nacieta i w pare godzin bez problemu bylam na chodzie.Owszem troche bolalo jak chodzilam/siadalam ale nawet nie potrzebowalam srodkow przeciwbolowych(a jestem bardzo nieodporna na bol).Rana goila sie bardzo szybko i bez problemow wiec nie moge sie zgodzic z tym co pisze miska-monika:,,Rana po
        > cesarce zazwyczaj się lepiej goi, bo jest sucha, rana po nacięciu
        > krocza ciągle jest drażniona odchodami poporodowymi, sikaniem...''
        No i dla mnie bylo akurat wazne,ze od razu mialam dziecko przy sobie i moglam sama sie nim zajmowac.Obok mnie na sali lezala kobieta po CC,ktora wzywala pielegniarke do kazdej najdrobniejszej czynnosci,typu poprawienie poduszki czy podanie kubka z woda(ktory stak obok na stoliku).W kazdym razie nie zaluje,ze rodzilam SN i nie uwazam,ze bylo to jakies tragiczne przezycie.Ale sama bylabym ciekawa opinii mam,ktore rodzily w jeden i drugi sposob.Bo one chyba maja najlepsze porownanie.
    • imbirka Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 10:37
      Tutaj znajdziesz informacje o wynikach badań naukowych odnośnie krótko i długofalowych skutków cc i sn
      www.rodzicpoludzku.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=410:jak-najbezpieczniej-urodzi-dziecko-spojrzenie-na-wyniki-bada-naukowych&catid=59:woko-porodu&Itemid=1767
    • julimama79 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 10:42

      > powiedzcie mi czemu lekarze nie chca wysyłac na cc a swoje żony i kobiety z
      > rodziny ustawiaja na planowane cc..gdzie tu logika?
      Dziewczyno co Ty za bzdury wypisujesz? Zarówno ja, jak i wszystkie moje
      koleżanki rodziłyśmy SN, tak samo żony naszych kolegów. Akurat my wiemy,że CC to
      zawsze otwarcie powłok-normalna operacja i jak nie ma potrzeby, to żadna nie da
      się pokroić, zapewniam Cię.
      • alusia09 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 10:51
        Nie mów mi, że bzdury wypisuje bo jakos za duzo słyszałam o takich
        praktych...może w twoim otoczeniu jest inaczej. Ale jak mam wierzyc lekarzowi
        który mówi, że poród SN jest lepszy a sam swoja żone na cc i nie z powodów
        medycznych i nie jest to jeden przypadek.
        • julimama79 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 10:53
          A skąd wiesz czy taka żona nie miała wskazań? Jesteś bardzo pewna tego co
          piszesz, badałaś ją?
          • alusia09 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 10:58
            Tak jestem pewna, w przeciwnym razie nie pisałabym takich rzeczy i nie
            poruszałabym tego tematu.
        • julimama79 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 10:56
          Powiem Ci,że jako lekarz znam dużo innych lekarzy i w naszym środowisku takich
          praktyk nikt nie stosuje. Nawet jeśli w Twoim otoczeniu tak się zdarzyło, to nie
          powinnaś pisać kategorycznie lekarze to czy tamto, jest to uwłaczające i tyle.
          • alusia09 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 11:02
            Opisuje swój przypadek. A widzę ze ludzie z waszego środowiska strasznie się
            burzą jak coś się na nich powie. Niestety to jest życie i nie każdy lekarz
            zachowuje sie odpowiednio. Nie bede sie z toba spierała teraz jak jest.
            • gabi683 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 11:17
              Nie jestem radykalna przeciwniczka cc ale prawda nie stety jest taka
              ze gdyby Bog chiała aby kobiety rodziły przez CC to na ich brzuchach
              był by zamek błyskawiczny.Kazda świadoma kobieta powinna wiedziec ze
              CC to operacja,chodzi o ratowanie zycia dziecka lub matki kiedy nie
              ma innego wyjścia.Chore jest to kiedy młoda matak z lęku decyduje
              sie na CC,bo strach ma wielkie oczy.I tak naprawde poród naturalny
              nie jest tak straszną sprawą jak nie ktore kobiety piszą.
              • dorota5320 Re: CC kontra poród SN????????? 02.05.09, 19:06
                Gdyby Bog chciał aby ludzie latali to dałby im skrzydła ... długo by tak
                wymieniać. Weźcie pod uwagę też to że poród w Polsce od lat wygląda tak samo, a
                o znieczuleniu to można sobie pomarzyć. Dodajcie do tego warunki jakie oferują
                nasze szpitale i podejście personelu do rodzących. Nie dziwię się, że tyle
                kobiet woli cesarki.
              • ayak Re: CC kontra poród SN????????? 05.05.09, 14:58
                gabi683 napisała:

                > > ze gdyby Bog chiała aby kobiety rodziły przez CC to ....

                idąc tym torem należałoby również wyeliminować zzo, porody w
                szpitalu, nacinanie krocza itp.
            • julimama79 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 12:14
              Napisałaś w taki sposób, jakby wszyscy lekarze stosowali u siebie CC, a tak nie
              jest. Wybacz, ale przykro jest patrzeć na to, jak z lekarzy robi się
              przysłowiowego chłopca do bicia. Jakbyś sie czuła, gdybym napisała, że kobiety
              to dziwki tylko dlatego,że w moim otoczeniu jest jakaś prostytutka?
              • maroco1977 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 12:55
                Jakbyś sie czuła, gdybym napisała, że kobiety
                > to dziwki tylko dlatego,że w moim otoczeniu jest jakaś prostytutka?

                po pierwsze jest roznica miedzy prostytutka a dziwka, dziwka daje za darmo, a
                prostytutka to zawod, a po drugie wiadomo od dawna, ze lekarze lepiej sie
                staraja dla swoich i nie jest to jakas wielka tajemnica. Co do porodu cc ja
                takowy mialam i wstalam 5godzin po cc, od razu mialam dziecko przy sobie i od
                razu wszystko przy nim robilam. To zalezy od matki czy chce czy nie opiekowac
                sie od razu dzieckiem. Na bol dostalam leki. osobiscie bardzo chcialam rodzic
                SN, ale jak sie nie dalo to sie nie dalo. A ze nie planuje wiecej dzieci to mi
                tam bez roznicy kiedy sie moja blizna zrosnie.
              • alusia09 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 15:59
                Kobieto strasznie cię uraziłam tym postem bo spokoju nie dajesz, jak cie sie nie
                podoba co pisze to nie komentuj...nie interesuje mnie twoje zdanie. Nie wkładam
                wszsytkich do jednego worka. Kazdy zawód spotyka sie z krytyka..a ty wyluzj troche.
        • mrowka75 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 15:12
          W moim otoczeniu też jest inaczej, sama jestem żoną lekarza i nie
          chciałam dać się pokroić, rodziłam 2 razy SN i jeden i drugi poród
          dość łatwy, w znieczuleniu, szybko doszłam do siebie. Nie
          zrezygnowałabym z cesarki ze względów medycznych, ale tak
          dobrowolnie dać się pokroić? Ja nie. W moim otoczeniu również
          lekarki, jak i żony lekarzy decydują się na cc zwykle z powodów
          medycznych, przynajmniej wśród naszych znajomych i przyjaciół z tej
          branży tak jest. Większość rodzi SN.
    • mruwa9 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 13:02
      nie znam ani jednej lekarki czy zony lekarza, ktora mialaby cc na
      zyczenie. A na codzien obracam sie w tym srodowisku. Za to znam
      mnostwo lekarek ( w tym ginekolozki) i zon lekarzy ( w tym
      ginekologow), ktore rodzily silami natury smile Mam bliska znajoma -
      anestezjologa, ktora bo wielu staraniach i leczeniu doczekala sie
      pierwszego dziecka w wieku 40 lat, zaliczyla w ciazy gestoze, ktora
      byla przyczyna wczesniejszej indukcji porodu, i ktora to znajoma ,
      majac doswiadczenie jako wieloletni "znieczulacz" do porodow,
      modlila sie, aby udalo jej sie urodzic naturalnie. Powiedziala mi
      cos takiego: ty mialas 2 ciecia i dobre doswiadczenia z nimi, inne
      kobiety, rodzace maja wlasne pojedyncze doswiadczenia, a ja
      naogladalam sie, bez przesady, tysiecy porodow i ciec cesarskich,
      widzialam niejedno i uwierz, pisac sie na cc na wlasne zyczenie, bez
      wskazan, to glupota.
      • cota Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 13:28
        hmmm ja jestem żoną lekarza i miałam 2 x cc na życzenie i jakoś dziwne wydaje mi
        sie twierdzenie czarno-białe - też znam środowisko lekarskie i część miała cc,
        część nie. Tak jak w społeczeństwie. A dziwne wydaje mi się dramatyzowanie
        autorek postów - lekarki i drugiej związanej z tym środowiskiem. Po pierwsze nie
        wiem jakiej są specjalizacji ale na pewno nie zabiegowej, bo żaden zabiegowiec
        nie wpadł by w tak histeryczny ton na słowo cesarka...jest to najprostsza
        obecnie operacja. Znieczulenie proponowane to podpajęcze, jeśli nieprzyjemne są
        odczucia wyciągania dziecka - płytka sedacja (jak przy kardiowersji), potem
        ketonal i już. Nie wiem skąd tak histeryczny ton...żaden z zabiegowców tak nie
        reaguje na tą operację, mój mąż sie tylko smieje, zę jak ktoś mówi o cesarce
        jako poważnej strasznej etc operacji to zaprasza do siebie na tęniaka aorty. Nie
        wspominajac iż ryzyko powikłań po cc jest mniejsze niż statystyczne ryzyko, iż
        wyjdzie się na ulice i będzie kraksa, a jakoś wszyscy wychodzą z
        domów..(najczęściej wink
        wieć proponuje nie wpadać w jakieś straszne tony. Po drugie nie generalizować -
        także żony lekarzy i same lekarki także rodzą przez cc - bez wskazań. CC ma
        także plusy - np. mniejsze ryzyko uszkodzń dziecka itd.
        Tutaj ciekawy artykuł z "The guardian"
        www.guardian.co.uk/society/2004/may/02/health.politics1
        • julimama79 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 13:56
          Jaki histeryczny ton? To autorka wątku wyraźnie generalizuje,a nie lubię czegoś
          takiego.Nie twierdzę,że cc to poważna operacja, jednak każde otwarcie powłok
          wiąże się z ryzykiem, choćby powstania zrostów i kłopotów z tym związanych.
          Dlatego wybrałam, tak jak liczne grono znajomych z pracy i studiów poród sn.
          • cota Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 14:25
            ooo teraz już spokojniej smile oczywiście, ze mogą wystąpić komplikacje - jak
            pisałam statystycznie mniejsze ryzyko niż przy przechodzeniu przez ulicę. Po pn
            także mogą być. Dlatego wybrałam cc, jak i liczne moje grono znajomych smile
        • mruwa9 Re: CC kontra poród SN????????? 01.05.09, 15:03
          jestes zona lekarza, rzucasz madrymi zdaniami, ale Twoje
          doswiadczenie w tej materii to wlasne 2 porody. Moja znajoma
          anestezjolozka, jako uczestnik tysiecy porodow i ciec widziala
          naprawde bardzo rozne sytuacje. M.in. wlasnie takie spokojne ciecie,
          podczas ktorego rozmawiala z rodzaca o jej starszych dzieciach, o
          jej planach po wyjsciu do domu, gdy rodzaca nagle sie zatrzymala i
          mimo natychmiastowej reanimacji pedzi od kilku lat zywot roslinki w
          spiaczce, nigdy nie poznawszy i nieprzytuliwszy swojego dziecka.
          Zdarzaja sie zgony, rzadko, ale sie zdarzaja. Majac wiedze i bogate
          doswiadczenie jako uczestnik zespolu medycznego, naprawde ma
          swiadomosc, czym MOZE sie skoncyc cc. Mam znajoma ginekolozke, ktora
          urodzila piatke dzieci silami natury i na propozycje cc na zyczenie
          peklaby ze smiechu albo popukalaby sie w czolo, ale ktora nie wahala
          sie ani chwili, gdy trzeba bylo ciac planowo jej rodzona siostre
          (zeby nie bylo, ze jest fanatyczka porodow silami natury za wszelka
          cene). To nie jest histeryczny ton, tylko racjonalny bilans korzysci
          i ryzyka kazdego rozwiazania.
    • ayak CC 01.05.09, 15:13
      Ja będę miała cc i bardzo się z tego cieszę.
      Możecie pisać o naturalnym porodzie, o matce naturze itp., ale ja
      wolę cc i zadowolona jestem, że mam do takowego wskazania.
      Nie będę się męczyć, nie bedzie boleć, nie rozerwie mnie (bądź nie
      zostanę nacięta), krocze pozostanie tych samych rozmiarów, nie będę
      narażać dziecka na vacuum (moja przyjaciólka miała tego pecha), nie
      będę musiała wietrzyć krocza itp., będę mogla od razu normalnie
      korzystać z toalety.
      Mialam już cc (ratujące moje życie), więc wiem jak jest PO i powiem
      wam, ze naprawde do zniesienia. Najgorszy był pierwszy moment
      wstania z łóżka, ale jak już osiagnelam pion bylo OK. Leków
      przeciwbólowych nie potrzebowałam, rana ładnie się goiła, od razu
      też mogłam iśc po prysznic. Pewnie, że ciagnie, że potem szwy, ze
      cośtam, ale ja mam jak napisała Lipcowa - wolę ból po niż w trakcie.
      Tym bardziej, ze nigdy nie wiadomo ile poród sn będzie trwał, a ból
      po cc trwał u mnie krótko.

      Każda ma własne zdanie i niech tak pozostanie. Najważniejsze to
      rodzić tak, jak się chce/czuje/potrzebuje. Bez lęku i obaw.
      Jak ktoś woli sn, ja to szanuję, choc nie zamienilabym się z taka
      panią i już.
      • anettchen2306 Re: CC 01.05.09, 15:34
        No widzisz, a ja rodzilam dwa razy naturalnie i tez nie musialam
        wietrzyc krocza, jest ono dawniejszych rozmiarow, wstalam juz po
        dwoch godzinach, wzielam prysznic, nic mnie nie ciagnelo, moglam
        normalnie siedziec, a dzieciaczki spore rodzilam (obydwoje powyzej
        4000g wink), wychodzac ze szpitala w 5 dobie (bo weekend byl) mialam
        na sobie jeansy - nie uogolniaj wiec.

        Znam osobiscie wielu lekarzy, zaden z nich dobrowolnie nie wyslal
        swej zony na cc!
        CC to nie jest hop siup i sprawa zalatwiona, choc wielu sie tak
        wydaje. Kazda ingerencja chirurgiczna - a cc to ROZLEGLY zabieg
        chirurgiczny (prosze zapytac lekarza!) niesie ze soba znaczne
        wieksze ryzyko powiklan pooperacyjnych u matki.
        Mieszkam w De, gdzie rzeczywiscie porod jest na zyczenie: chcesz sn -
        bedziesz miala, chcesz cc - prosze bardzo (szpitalom jak
        najbardziej to pasuje, bo z kasy chorych za cc dostaja podwojna
        stawke niz za normalny porod). Dziwne jest jednak, ze pomimo
        tylu "zalet" jakie ma rzekomo cc, decyduje sie tutaj na planowane i
        swiadome cc bardzo niewielki odsetek kobiet. Dlaczego wiec kobiety
        tutaj, przyzwyczajone do szybkiego tempa zycia, planowania i
        komfortu decyduja sie na tradycyjny porod sn??? Bo chyba nie dla
        wygody...
        Czytalam w ostatnim numerze "Rodzicow" (tez niemieckie wydanie), ze
        porod cc (jezeli nie odbywa sie ze wzgledow medycznych) wcale
        bezpieczniejszy dla dziecka nie jest. Statystycznie porod sn jest
        BEZPIECZNIEJSZY zarowno dla matki jak i dziecka od porodu przez
        cesarke. Najlepsze porownanie maja kobiety, ktore rodzly na obydwa
        sposoby. Co dziwniejsze, majac takie doswiadczenie preferuja z
        reguly sn.
        Jezeli juz ktos decyduje sie na cc to zaleca sie odczekanie do
        wystapienia samoistnych skurczow a nie planowanie cc na konkretny
        dzien - wiele dzieci przychodzi na swiat za wczesnie (nawet dwa
        tygodnie roznicy daje sie niemowletom bardzo we znnaki).
        • lamciad Re: CC 01.05.09, 15:56
          A co tu dumac,który sposób lepszy,ważne że mały człowiek znajduje się po drugiej
          stronie brzuchasmileTyle samo dramatycznych opisów znajdzie się u kobitek po sn jak
          i cc.Każde ciało inaczej reaguje.Ja po cesarce doszłam do siebie
          błyskawicznie,dziecko mogłam miec od razu przy sobie,wstałam po 8 godzinach.Moja
          koleżanka miała połamamne żebro podczas cc i dochodziła do siebie 2 miesiace.Z
          kolei moja siostra po sn 2 tygodnie na tyłku nie mogła siedziec,wiec jak widac
          reguły nie ma.
          Za to uważam,że kobieta sama powinna decydowac o sposobie przyjścia dziecka na
          świat.I daje sobie rękę uciąc,że większośc wybrałaby sn.Ale jeżeli kobieta ma
          jakiekolwiek obawy,boi się to dlaczego odmawiac jej cc skazując na dodatkowy
          stres związany z sn.
          • anettchen2306 Re: a tak na serio... 01.05.09, 16:08
            lamciad zgadzam sie z toba w 100%: to, co sluzy jednej z nas
            niekoniecznie musi byc cudem dla innej. Moje znajome, ktore rodzily
            przez cc ze wzgledow medycznych raczej dobrze tego nie wspominaja -
            mimo iz od poczatku bylo wiadomo, ze naturalnie nie urodza.
            Mnie sie wydaje, ze kobiety decyduja sie na cc nie ze wzgledu na
            jakies wydumane mniejsze ryzyko (dla matki badz dziecka, bo ten mit
            dawno juz obalono), tylko ze wzgledu na szereg innych czynnikow
            (ktorych boja sie nawet wymienic):
            - strach przed bolem, przed nieludzkim traktowaniem, strach przed
            chamskoscia personelu (sama za pierwszym razem doswiadczylym, wiec
            wiem, co pisze), przed pozostawieniem samemu sobie w czasie porodu,
            przed "nieestetycznymi" doznaniami dla meza/partnera...
            Wyeliminujcie to wszystko o czym napisalam i wtedy ciekawe, czy
            nadal bedzie tyle chetnych na dobrowolne cc. Jakos wowczas wszystkie
            zalety cc znikaja wink
            • melixsa Re: a tak na serio... 01.05.09, 17:10
              Ja przed porodem byłam za cc, ale w moim mieście nie było cesarek na życzenie,
              więc musiałam rodzić naturalnie. I rodziłam naturalnie, aż do momentu w którym
              straciłam przytomność z powodu ogromnego bólu i szybko zabrano mnie do cięcia.

              Miałam znieczulenie ogólne, przez co przez pierwszy dzień byłam praktycznie
              nieprzytomna. Ból po nacięciu był nie do zniesienia. Dziecko zobaczyłam dopiero
              po 32 godzinach z moim partnerem, który pomógł mi dojść na sale, gdzie maluch leżał.

              Mimo tego, iż dostawałam kroplówki ze środkami przeciwbólowymi każdy ruch był
              bolącym koszmarem przez pierwszych kilka dni. Minęły 3 tygodnie i dalej cięcie
              pobolewa, skóra nad jest jakby martwa.

              Właściwie na dziś dzień jedyna zaleta cc jaką widzę, to taka, że pozwoliła
              mojemu synkowi przyjść na świat.

              Druga strona, jeśli miałabym decydować się na kolejne dziecko, to nigdy przez
              sn, które mało mnie nie zabiło. Ale to kwestia mojego organizmu i TYLKO mojego
              przypadku.
              • gyokuro Re: a tak na serio... 01.05.09, 17:50
                Ja miałam cc interwencyjne, bo dziecko nie chciało wstawić się w kanał rodny i
                po każdym skurczu się cofało. Miałam też pełną narkozę. Młodego dostałam do
                piersi zaraz po tym, jak się obudziłam. Na noc (cc było 0 22.30)poprosiłam
                położne by go zabrały - ja nie mogłam wstać. Wstałam przed południem, niecałe 12
                godzin po zabiegu. Byłam strasznie słaba i półprzytomna wtedy. Inna sprawa, że
                całą noc nie spałam pilnując by nie zgiąć ręki w łokciu, bo akurat tam miałam
                podłączoną kroplówkę i blokowała się przy zginaniu.
                W ogóle psychicznie czułam się zdeptana, bo bardzo chciałam urodzić sn. Ale
                fizycznie nie było źle. Fakt, ciężko było wstawać, obracać się z boku na bok,
                odkaszlnąć (po rurce w gardle bardzo by się przydało...), itp. Ale rana nie
                bolała aż tak strasznie, ładnie się goiła. Prawda, że przez jakiś okropnie długi
                czas miałam wrażenie martwej skóry w okolicy blizny. Pogodziłam się nawet z
                myślą, że tak mi zostanie na zawsze. Ale w sumie wisiało mi to.
                Teraz też nastawiam się na cc - bo znów dziecko duże i znów zanosi się na to, że
                będzie przenoszone, bo nic się nie dzieje (a termin pojutrze)... Mam czekać na
                skurcze, żeby pojawiło się rozwarcie i wtedy dopiero będzie cięcie. Nie
                chciałabym tym razem męczyć się w bólach ponad 13 godzin, by znów skończyło się
                to niczym uncertain
                Moja siostra będąc w pierwszej ciąży okropnie bała się porodu sn i chciała cc.
                Urodziła dwójkę dzieci sn. I nie wyobraża sobie, by mogła mieć cc. Chociaż po
                pierwszym porodzie długo dochodziła do siebie, nacięta, popękana w środku (Młody
                rodził się "salutując" rączką i ją nieco popsuł w środku...), siedzieć nie
                mogła, chodzenie tez łatwe nie było. Ale drugi poród to był expres i szybciutko
                do siebie po nim doszła.

                W sumie wszystko jest dla ludzi i ciężko jednoznacznie określić, co jest lepsze.
              • juliane1 medal ma dwie strony zawsze;) 01.05.09, 17:57
                Gdyby to bylo takie latwe do przewidzenia, co jest lepsze dla kazdego
                to byloby fajnie i dlatego cc dla jednych jest blogoslawienstwem a
                dla drugich nie i tak samo z SN porodem to wyglada. Nie mozecie
                mowic, ze po cc dluzej sie dochodzi do siebie, bo to sprawa
                indywidualna! KAZDA Z NAS JEST INNA - to chyba zasada generalna.
                To samo dotyczy porodu sn - jedne rodza dzieci jak kury jajka a inne
                nie i juz.
                Nikt nigdy nie powie co jest lepsze, bo to niemozliwe. Ja mialam cc i
                wspominam to bardzo dobrze: wcale nie bylam zdretwiala przez
                niewiadomo ile, dziecko zaraz bylo ze mna, nastepnego dnia moglam
                wziac prysznic, nie mialam problemow z poruszaniem sie i
                fizjiogicznymi potrzebami (a wiem, ze jest to duzy problem czasami po
                sn porodzie), tylko o pokarm musialam troche powalczyc, ale sie
                udalosmile
                Teraz chce sprobowac urodzic sn, bo ufam swojemu cialu. Nie wiem jak
                bedzie, nie nastawiam sie na nic, mam zamiar zdac sie na nature-
                zobaczymy jak bedzie o ile bobas nie wypnie sie posladkami do swiata
                jak starszy bratsmile

                Takze z mojego punktu widzenia cc jest ok. Strasznych historii o
                porodach sn nie bede przytaczac, bo nie sa mojesmile i tyle.
                pozdrowiamsmile

            • denea Re: a tak na serio... 03.05.09, 09:33
              > - strach przed bolem, przed nieludzkim traktowaniem, strach przed
              > chamskoscia personelu (sama za pierwszym razem doswiadczylym, wiec
              > wiem, co pisze), przed pozostawieniem samemu sobie w czasie
              porodu,
              > przed "nieestetycznymi" doznaniami dla meza/partnera...

              Ano właśnie. Dlatego póki realia rodzenia nam się nie zmienią, póty
              będzie trwała wieczna dyskusja o wyższości jednych świąt nad
              drugimi.
              Jak sama napisałaś, Niemki mają wybór i cc wcale nie jest
              szczególnie popularne, choć nikt im problemów nie robi. Po prostu
              niemiecki psn to nie to samo co polski, jak sądzę smile
              Tyle, że zapewne stan rzeczy nieprędko ulegnie zmianie, bo im
              bardziej kobiety boją się sn, tym więcej kasy można wyczesać za lewe
              cesarki. Dlatego zzo Polkom szkodzi, poród rodzinny obwarowuje się
              rozmaitymi wymysłami, a jeśli chodzi o procedury medyczne, WHO nam
              nieprędko podskoczy ze swoimi nowomodnymi zaleceniami.
              Ot, i tyle.


              Ze swojego doświadczenia mogę napisać tylko, że mogłam mieć cc,
              wybrałam psn i wspominam dobrze, mimo wszystko. Cały problem polega
              na tym, żeby tego "mimo wszystko" nie musiało być uncertain
        • ayak Re: CC 01.05.09, 21:39
          i znowu próba przekonania mnie (i innych), że poród sn jest lepszy,
          bezpieczniejszy, że cc to straszna, poważna operacja itp.
          Jak napisałam: ja szanuję wybór innych i nie przekonuję o wyższości
          cc nad sn. Napisałam dlaczego ja wolę cięcie i nikogo nie będę
          przekonywać, bo i sama przekonać bym się nie dała do bólu, do
          niewiadomegoc czasu porodu i do ryzyka rozerwania. Wolę ryzykować po
          operacji jeżeli już, ale sam poród mieć szybki i całkowicie
          bezbolesny.
          Rozumiem jednak dziewczyny, dla których wizja cięcia jest nie do
          przyjęcia.
          Nie rodziłam sn, więc nie wiem jak jest, znam tylko z opowieści
          innych.
          CC już miałam i wiem jak było. A było w porządku.
          • lamciad Re: ayak 01.05.09, 21:52
            CHyba niepotrzebnie się unosisz,bo akurat żaden post poniżej Twojego
            nie przekonuje ani do sn ani do cc.
            • ayak Re: ayak 04.05.09, 20:29
              lamciad napisała:

              > CHyba niepotrzebnie się unosisz,bo akurat żaden post poniżej
              Twojego
              > nie przekonuje ani do sn ani do cc.

              Anettchen przekonuje i własnie pod jej postem odpowiedziałam.
              Przekonuje, ze cc to rozległy zabieg itd, że sn jest bezpieczniejszy
              itd.
              Ja nikogo nie przekonuję, bo po co? Napisałam - w odpowiedzi na
              pytanie główne - dlaczego JA wolę cc i dlaczego się cieszę, że będę
              je miała.

              Nie uniosłam się w ogóle.
    • wik-ii nie rodzilabym naturalnie. nigdy! 01.05.09, 22:28
      bardzo chcialam rodzic naturalnie, bylam zalamana, ze dziecko w 35tc
      bylo w ulozeniu miednicowym i bede miala cc, na szczescie (wtedy)
      maly sie przekrecil, do szpitala na porod pojechalam usmiechnieta,
      przekonana, ze dam rade w koncu jestem odporna na bol, zawsze
      bylam...

      porod sn trwal 10 godzin w tym czasie mdlalam, wymiotowalam,
      wrzeszczalam by mnie zabili czy cokolwiek...
      malemu zaczelo zanikac tetno, cesarka-
      znieczulenie zoo, nie wiem czy w skurczu, czy dobrze zrobione-
      bezbolesne
      cc w trakcie troche szarpania, ale generalnie ulga, ze juz nic nie
      czuje

      po cc ciezko, wstalam 15 h po na nogi ale rana ciagnela okropnie,
      malego moglam miec od razu przy sobie, ale nie chcialam...
      dostalam go w drugiej dobie

      wyszlam 6 dni po cc do domu, po zdjeciu szwów w 5 dniu juz nic nie
      boli wszytsko ok, zadnych dolegliwosci, kolezanka rodzaca dzien po
      mnie naturalnie- 2 miesiace problemy z rana po nacienciu

      maly ma rok i 4 msc karmie go do tej pory

      reasumujac: biorac pod uwage wszystko co bylo w trakcie i po: chce
      miec wiecej dzieci, nie zdecydowalabym sie na porod naturalny,
      gdybym musiala rodzic naturalnie raz jeszcze, na szczescie tym razem
      bede miala od razu cesarkesmile

      nie tylko poprzednia cesarka, ale i moj paniczny strach przed
      porodem jest wskazaniem do wykonania nastepnej cesarki

    • deodyma Re: CC kontra poród SN????????? 02.05.09, 11:11
      temat chyba setki razy walkowany na tym forum.
      sa plusy i minusy sn oraz cc.
      ja jestem po cc i sobie je bardzo chwale, ale tez mialak ku niemu
      wskazania.
      moja kolezanka urodzila natomiast msc temu sn i do dzis odczuwa
      jeszcze jego skutki.
      ja natomiast po cc na drugi dzien smigalam po szpitalu, jakbym miala
      motorek w tylku a ona po sn na drugi dzien ledwo zyla.
      ale tez bywa, ze po cc kobiety czuja sie zle i dochodza do siebie
      bardzo dlugo a po sn czuja sie swietnie.
      wiec chyba ile osob, tyle opinii na ten temat.
    • alexandra74 Re: CC kontra poród SN????????? 02.05.09, 11:21
      a ja bym zwyczajnie nie czuła się dobrze z rozcinaniem brzucha, a
      już zastrzyk w kręgosłup celem znieczulenia byłby dla mnie ciężką
      traumą.

      Ale ja rodziłam 3 razy i dla mnie to nie było nic wielkiego. Ból
      zdecydowanie do zniesienia.

      Aha, i po cc nie wyobrazam sobie bolącej blizny i zakazy ćwiczenia
      przez kilka miesięcy.
      • soul_asylum Re: CC kontra poród SN????????? 02.05.09, 11:30
        alekasandra..nie miałaś cc,więc skąd wiesz jak to jest. bzdury piszesz - blizna
        boli parę dni, po tygodniu juz prawie jej nie czuć, a cwiczenia - są wręcz
        zalecane!! ja w miesiąc po cc ćwiczyłam na siłowni - oczywiście ćwiczenia na
        mięsnie brzucha wykonywałam ostrożnie, ale zakaz ćwiczeń przez kilka m-cy?????????
        brednie!!
        dla każdego coś innego jest ok, dla jednych sn, inne super (jak np. ja) zniosa
        cc - super rozwiązanie jak dla mnie,ale na Boga! nie wypisujmy bzdur na temat
        danego porodu, szczególnie jak sie go nie doświadczyło..
        • alexandra74 Re: CC kontra poród SN????????? 02.05.09, 15:18
          a dlaczego ma mnie boleć kilka dni, jak może kilka godzin co
          najdłużej?!
          i dlaczego mam wykonywac ćwiczenia mięśni brzucha "ostrożnie",
          jeżeli chcę ćwiczyć intensywnie?!

          Też miałam koleżanki, które namawiały mnie do "załatwienia" sobie
          cesarki, bo to termin wyznaczony, luzik...


          Otóż zrozumcie entuzjastki cesarek, że dla niektórych żaden luzik.
          Nie życzę sobie otwierania mojego brzucha - no tak po prostu mamsmile
          • wik-ii Re: CC kontra poród SN????????? 02.05.09, 15:24
            ciebie moze nie boli,
            mialas porody jak napisalas z bolem do wytrzymania, gdyby moj porod
            taki byl tez bym chwalila sn...
            ale byl straszny i jak juz napisalam wolalabym 10 cc niz jeden sn

            ale jak juz ktos bystrzejszy tu napisal, co kobieta to opinia

            a w 3 tygodnie po cc juz cwiczylam, znacznie szybciej niz moja
            kolezanka po sn, bo ta nie mogla sie 2 msc sprawnie poruszac i
            siadac,- tak ja rozerwalo, mimo naciecia
          • soul_asylum Re: CC kontra poród SN????????? 02.05.09, 16:24
            bosze , ale kto cie namawia do cc?? no kto? chodzi o to, abyś nie pisała bzdur o
            cc. I tyle. I naprawde nikt cie ze skalpelem w ręku nie będzie gonił, aby ci
            brzuch otwierać. Zrozum szanowna entuzjastko pn, ze naprawde do cc nikt cie nie
            zachęca. Napisałam - jak wyżej - nie miałaś cc to nie pisz bzdur o nim, ja nie
            miałam pn - nie pisze o doświadczeniach z nim związancyh, bo to jak gadka ze
            ślepym o kolorach.
    • maggie32-1 Re: CC kontra poród SN????????? 02.05.09, 17:12
      mialam cesarke i nie wyobrazam sobie innego porodu..
      wszystko trwalo 50 min. mala dostalam po kilku chwilach ja ja
      wyciagneli. lekarz mnie szyl a ja juz tulilam mala i miala ja na
      rekach caly czas.tylko jak mnie na lozko szpitalne przenosili to ja
      na chwile oddali.
      bol byl nie powim ale pod kontrola lekow. po 3 dniach juz zadnych
      tabletek nie musialam brac. ze szpitala wyszlam po 48 h na zyczenie.
      rana ciagnela przez tydzien. brzuch zszedl po 2 tyg po misiacu
      wrocilam na fitness. juz nie pamietam ze bylam w ciazy. wszystko jak
      przed smile))
      tylko blizna na 15 cm mi o tym przypomina.
      dodam ze nigdy nie chcialam rodzic naturalnie, los mi pomogl bo mala
      byla w breech'u.
      lekarz jej jeszcze dobrze nie wyciagnal a ona sie juz darla. apgar
      9, po 5 min 10.rozwija sie prawidlowo.
      uwazam ze kazdy ma prawo rodzi jak chce, w koncu nie zyjemy w
      sredniowieczu i nauka jest po to zeby nam zycie ulatwiac.
      dodam ze rodzilam w anglii
    • kartoffeln_salat Re: CC kontra poród SN????????? 02.05.09, 17:43
      Jak dla mnie poród fizjologiczny to jakaś wielka pomyłka natury, ale
      to już wszyscy tu wiedzą smile i zaraz dostanę workiem buraków w głowę.

      Nie mogę powiedzieć "polecam cc", bo każdy taką decyzję musi podjąć
      sam. To jest OPERACJA. Można UMRZEĆ, tak tak, to jest dla matki
      ryzyko.
      Ale mogę powiedzieć 1000 razy "nie żałuję", że miałam cc.
      Żadnych stresów, ból w trakcie? - żaden. Naprawdę.
      Ból po operacji? - o zniesienia (dają kroplówki i zastrzyki
      przeciwbólowe). Mam mleko, więc to nie prawda że są problemy z
      karmieniem.
      Faktem jest i jednocześnie minusem CC, że dobrze mieć partnera do
      pomocy przez 2 dni w szpitalu, bo pierwszego dnia się nie wstaje, a
      drugiego jest cieżko dłużej ustać, a tu dziecko przywiozą i człowiek
      chce i musi coś przy nim robić. To jest prawda.
      Chociaż widziałam też babki, które normalnie urodziły a przez 3 dni
      usiąść nie mogły.

      Co mną kierowało, zeby iść na CC?
      1. Koszmarnie się bałam że skurcze i długie godziny porodu tak mnie
      wykończą, że nie bede miała sił przeć (nie jestem zbytnio wytrzymała
      fizycznie) i bedą mi dziecko wyciągać kleszczami albo odkurzaczem.
      2. Cięcie i szycie krocza - dla mnie to nie do zaakceptowania.

      Są kobietki, dla których CC było straszną tragedią.
      To naprawdę sprawa bardzo indywidualna.




      • alexandra74 Re: CC kontra poród SN????????? 02.05.09, 21:50
        > Nie mogę powiedzieć "polecam cc", bo każdy taką decyzję musi
        podjąć
        > sam. To jest OPERACJA. Można UMRZEĆ, tak tak, to jest dla matki
        > ryzyko.


        to napisz to upartej soul_asylumsmile
        • kartoffeln_salat Re: CC kontra poród SN????????? 03.05.09, 21:52
          Oj, no to każdy widzi przed oczami, co podpisuje na sali
          przedoperacyjnej. Ja widziałam co tam było napisane, że sie zgadzam
          na wykonanie operacji i transfuzje i ratowanie zycia bla bla .... .

          Jest to całkowicie indywidualna sprawa, wiec nie ma sensu kogoś
          przekonywać czy na siłę pouczać jaki poród jest lepszy/gorszy.
          Takie polemiki dla mnie nie mają sensu.
    • kingaolsz Re: CC kontra poród SN????????? 02.05.09, 20:20
      Przeszlam i SN i CC i wole 10 razy pod rzad rodzic sama niz miec jedna CC.
      Z CC mialam niedotlenione dziecko ( a nie bylo to cc ratujace zycie), po 6
      latach nadal mam czesc brzucha bez czucia, po operacji bol naprawde duzy, przez
      pol roku dochodzilam do siebie po operacji, babralo sie, bolalo, blizna jest
      paskudna, widoczna , wypukla, brzuch w tym miejscu ochydnie podciety.

      Po SN ( ktory trwal 36h i zakonczony kleszczami - wiec nie byl szybki i lekki)
      mam dziecko z 10 w skali Apgar, od razu swietnie sie czulam, krocze wygoilo sie
      szybciutko i ladnie, W OGOLE nie ma porownania w kwestii bolu i dyskomfortu,
      naciecie krocza to niewielka niedogodnosc, po 2 tygodniach nie czulam sie jak po
      porodzie, w ogole samopoczucie i szybkosc rekonwalescencji byly o niebo lepsze.

      Polecam brac pod uwage tylko wypowiedzi osob, ktore przeszly jedno i drugie, bo
      ktos kto zna tylko jeden rodzaj porodu nie wie o czym pisze.
      • kingaolsz Re: CC kontra poród SN????????? 02.05.09, 20:22
        Aha, kleszcze nie byly skutkiem zmeczenia mojego, ale tym, ze dziecko sie
        zaklinowalo zle ukladajac brodke. Ja juz lezalam na stole do cc, znieczulona i w
        ostatniej chwili pojawila sie glowka, nie czulam nic wiec nie moglam przec i
        uzyto spokojnie i fachowo kleszczy.
      • martis11 Re: CC kontra poród SN????????? 02.05.09, 22:39
        Świetnie wszystko to wygląda jak się ma rodzić naturalnie - a jeśli
        ktoś ma wskazania do cesarki???? Naprawdę potraficie przestraszyć. Sa
        na szczęście kobiety które mówią o cc jakoś normalnie a nie jak o
        koszmarze. Uspokójcie się proszę ze strasznymi opisami bo naprawdę
        można się załamać. Porozmawiajcie ze swoimi lekarzami!!!
        • kingaolsz Re: CC kontra poród SN????????? 03.05.09, 16:47
          Widzisz, ale jak ktos pisze ( wyzej rowniez), ze SN to straszne i bolesne itp.
          to sie nikt nie burzy.
          Ja przed moja cc szukalam informacji i wszystko co znajdowalam to tylko opinie
          zachwyconych nia osob, wiec moje zdziwienie bylo dodatkowo spotegowane tym, ze
          nikt nie pisal, ze moze to byc tak bolesne i nieprzyjemne. Dlatego ja teraz
          pisze szczerze jak to bylo, moze ktos sie dzieki temu lepiej do tej jakby nie
          bylo ciezkiej i powaznej operacji przygotuje.
    • mekkia Re: CC kontra poród SN????????? 03.05.09, 17:06
      w kwietniowym numerze "M jak mama" był cały artykuł porównujący te dwa rodzaje
      porodów.
      • mekkia Re: CC kontra poród SN????????? 03.05.09, 17:08
        w ogóle na ich stronie znalazłam kilka ciekawych artykułów o porodzie - polecam

        www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/porod/
        • maroco1977 Re: CC kontra poród SN????????? 04.05.09, 08:55
          smiesza mnie te przekomarzania, ktory porod jest lepszy i dlaczego, a juz teksty
          typu cc to tchorzostwo to wogole paranoja jakas:/w zyciu nie powiem, ze
          decydowanie sie na tak powazna opercje jest tchorzostwem, no ale... musi zawsze
          musi byc za i kontra.
          A ja napisze tak:

          cc ma swoje plusy i minusy
          sn ma swoje plusy i minusy

          i jakby nie patrzyl obie formy porodu sa do doopy, bo i tak bedzie bolalo, a jak
          dlugo to zalezy tylko od kobiety.
          Dla mnie sn nie bylo wspanialym przezyciem, ani cc tez nie i tyle.To fizjologia,
          ktorej nie da sie przeskoczyc, po prostu musi bolec.(nie pisze tu o braku
          znieczulenia tylko o tym co jest po porodzie, bo prawda jest taka ze mimo
          roznych tabletek, zastrzykow przeciwbolowych i tak boli.
    • archeopteryx Re: CC kontra poród SN????????? 05.05.09, 11:01
      Miałam przez ponad 20 godzin skurcze, które bolały tak strasznie, że
      po 10 godzinach takiego porodu myślałam, iż oszaleję z bólu (a
      skurcze nie były nasilone do maksimum). Poród zakończył się cc bo
      tętno dziecka zaczęło zanikać. Sama operacja nie jest niczym
      strasznym, chociaż miałam stresa, że nastąpią jakieś komplikacje i
      umrę wink, ale byłam zadowolona, że córeczka zdrowa. Natomiast później
      rana boli jak cholera przez kilka dni, zwłaszcza przy wstawaniu z
      łóżka. Jak się już stoi to nie jest źle. Obkurczanie macicy mnie nie
      bolało, kłopotów z pokarmem nie miałam, ale dziecię dopajano w
      pierwszych dwóch dobach. Doszłam do siebie (tak, że już prawie nie
      odczuwałam dyskomfortu związanego z raną) mniej więcej tydzień po
      porodzie. Następny poród chcę cc, bo to co przeżyłam słysząc na ktg
      jak moja córka traci tętno było prawdziwą traumą. Nigdy więcej nie
      chcę przeżyć czegoś podobnego.
    • black-cat Re: CC kontra poród SN????????? 05.05.09, 15:55
      To jest troszkę pewnie tak, że jeżeli bardzo chcesz urodzić siłami
      natury i z różnych przyczyn będziesz miała cc, nigdy nie będziesz
      tego dobrze wspominać. I odwrotniesmile Porozmawiaj najlepiej z kilkoma
      lekarzami, oni dokładnie wyjaśnią za i przeciw. Nie wszyscy lekarze
      tak chętnie kroją swoje żonysmile Chociaż, rzeczywiście, jak sie
      zastanowiłam to wśród moich znajomych tylko jeden (anestezjolog)
      zafundował żonie poród SN. Piszę "zafundował" ponieważ żona po
      pierwszym porodzie chciała cc na życzenie. Wsród reszty znajomych
      lekarzy i lekarek (ale to zaledwie kilkanaście osóbsmile, rzeczywiście
      cc były bardziej popularne.
      Plusy cc dla mamy:
      - jeżeli mama chce mieć cc to odchodzi jej stres, ból i zmęczenie
      związane z porodem sn
      - kobiety, które miały cc na życzenie zwykle bardzo dobrze je
      wspominają i szybko dochodzą do siebie
      - nie mają zmasakrowanego krocza (osobiście wolę bliznę na brzuchu,
      której po kilku miesiacach nie widać) - oczywiście jeżeli nie masz
      problemów z gojeniem
      Plusy dla dziecka:
      - mniejsze ryzyko powikłań poporodowych
      Minusy:
      - cc to operacja i jako taka niesie ze sobą ryzyko powikłań
      pooperacyjnych (padło stwierdzenie, że mało która kobieta dałaby się
      pokroić bez konkretnych wskazań, aczkolwiek w dobie powiększania
      piersi, powszechnych liftingów i odsysania tłuszczu nie przekonuje
      mnie to)

      Jako osoba, która miala cc na życzenie (tak miało być, w trakcie
      ciązy okazało się, że wskazania jednak są, czyli i tak byłam na
      operację skazana) plusów porodu sn nie widzę. Z przyjściem na świat
      mojej córeczki wiążą się same cudowne wspomnienia. CC mialam w
      jednej z prywatnych klinik, miałam znieczulenie zzo, cały czas byłam
      przytomna, mąż siedział obok mnie. Nie było bólu i zmęczenia. Na
      drugi dzień po operacji chodziłam (oczywiście, że trochę bolało, ale
      po każdym porodzie boli). Jedne brzuch, inne tyłek, tak wogóle bez
      bólu się nie dasmile Najważniejsze jednak, że było tak jak chciałam,
      żeby było. Do niczego mnie nie zmuszano i nie traktowano jak
      maszynki do rodzenia dzieci. Rodziłam po ludzku.

    • agiska Re: CC kontra poród SN????????? 07.05.09, 21:41
      Dla tych z Was, które maja mozliwość wyboru sposobu rodzenia mam do
      opowiedzenia jedną rzecz.
      Rodziłam niecałe 4 miesiace temu, po porodzie znalazłam się w jednej
      sali m.in. z 2 dziewczynami po CC.
      Obie zazdrościły mi porodu SN, one nie miały tyle szczęscia jak same
      to określiły. Wiele razy powatarzały, że wiele by dały aby rodzic
      naturalnie. (jedna z nich miała porównanie).
      Oprócz ścisłej diety zaraz po CC nie mogły brać swojego dzidziusia
      na ręcę, ilość szwów założonych nijak się ma do ewentualnych szwów
      po SN.
      Poza tym dziewczyny, CC to najnormalniejsza w świecie operacja.

      W skrócie zalety i wady porodu CC i SN.

      CC:
      - poród szybko i bez męczenia
      - dziecko od samego początku ma ładną okrągła główkę i nie jest
      spuchniete
      - dużo dłużej kobieta do siebie dochodzi
      - blizna na macicy, która przy planowaniu drugiego dziecka może mieć
      istotne znaczenie (rozejście się szwa)
      - nie moze brać dziecka na ręce ani podnosić ciężarów przez chyba
      około 1 mies.
      - dziecko może mieć problemy oddechowe, częściej zespół śmierci
      łóżeczkowej stwierdzano u dzici urodzonych CC.
      Przy porodzie SN wszystkie płyny z płuc przy przeciskaniu przez
      kanal rodny sa usuwane.

      poród SN:
      - czasami długi i męczący
      - bolesny, ale różnie ten ból jest przez kobiety znozony. Pozatym po
      osiągnięciu rozwarcia 7cm można poprosić o znieczulenie ZZO
      - szybkie dojście do siebie po porodzie
      - poród bez szwów lub tylko z kilkoma. Dyskomfort mija po ok max 2
      tygodniach
      - po porodzie dziecko jest opuchniete i ma jajowata głowę, która w
      przeciągu również ok. 2 tyodni osiaga ładny kształt.
      - juz po ok 2 tygodniach można śmigać tak jak by sie w ogóle nie
      rodziło
      - ból porodowy się zapomina wink NAPRAWDĘ
      - przy porodzie SN maluch ma oczyszczone płucka z wód płodowych i
      jest lepiej przygotowanyt do życia w nowym środowisku smile

      To chyba wszystkie naistotniejsze rzeczy.

      Ciężarówki, nie odhodźcie od natury, ona sama wie co jest najlepsze.

      Życzę Wam powodzenia.

      • maroco1977 Re: CC kontra poród SN????????? 07.05.09, 22:00
        co za pierdoly, nie mozna dziecka na rece brac przez miesiac, samo lata za matka
        czy jak?uncertain scisla dieta? a skad nie mialam zadnej, 5godzin po CC podnioslam
        pierwszy raz moje dziecko, a od samego CC bylo i tak przy mnie...
        ladnie wpisujesz zagrozenia dla dziecka przy CC, ale juz przy Sn zadnego,z tego
        co donosza ostatnie badania to wlasnie porod CC jest bezpieczniejszy dla dziecka
        i wiekszosc komplikacji zdarza sie wlasnie przy porodzie SN, a nie przy CC.Ja
        smigalam nastepnego dnia po CC, a tyg. po mimo komplikacji czulam sie
        swietnie.nie ma lepszego czy gorszego porodu, oba bola, oba maja plusy i
        minusy...skoncz kampanie reklamowa pod tytulem: Ciężarówki, nie odhodźcie od
        natury, ona sama wie co jest najlepsze.

        aha i odchodzic pisze sie przez CH
        • ayak Re: CC kontra poród SN????????? 08.05.09, 13:22
          maroco1977 napisała:

          > co za pierdoly, nie mozna dziecka na rece brac przez miesiac, samo
          lata za matk
          > a
          > czy jak?uncertain

          hahah, no oczywiście, twoje za tobą nie biegało? wink

          Dyskusja rzeczywiście beznadziejna, bo punkt widzenia zależy od
          tego, jak dana kobieta rodziła i czy było z przejściami czy nie.

          CC jest owszem operacją, ale już nie wyolbrzymiajcie, trwa raptem 15
          minut, a nie 15 godzin. Ponadto jeżeli w jakiś sposób moze być
          niebezpieczna, to dla matki, nie dla dziecka - a to dla mnie dużo
          wazniejsze, niż jakaś blizna (mam jedną od 4 lat, w ogóle jej nie
          widzę, jest tak nisko), ból po, szwy itp.
          Zakaz podnoszenia dziecka, zakaz normalnego jedzenia, dochodzenie do
          siebie miesiącami to bzdury. Komplikacje? Mogą się zdażyć zawsze i
          wszędzie, nawet w gabinecie u dentysty. Moja przyjaciółka miała
          vacuum i tak zmasakrowali jej krocze, ze chyba z rok dochodziła do
          siebie, ciagle sie źle zrastało - czy w związku z tym mam napisac,
          ze sn jest beznadziejny? Nie, tak sie po prostu stało i już.
          Ja jestem zadowolona, ze u mnie tak sie złożyło, ze z powodu wskazań
          medycznych będę miala cc. Nie boję się nic a nic, a wiem, gdybym
          musiała rodzić sn, to już by mi się nogi trzęsły. Tak akurat mam ja.
          Nie współczuję dziewczynom, które muszą rodzić sn, jeżeli one tak
          właśnie chcą i mogą.
          • maroco1977 Re: CC kontra poród SN????????? 08.05.09, 13:41
            ayak napisała:
            hahah, no oczywiście, twoje za tobą nie biegało? wink

            no niestety nie, ale fajnie by bylo, bo wazy ponad 6kilobig_grin

            wybacz irytuja mnie kampanie reklamowe porodu SNbig_grin
            • ayak Re: CC kontra poród SN????????? 08.05.09, 14:21
              maroco1977 napisała:

              > >
              > wybacz irytuja mnie kampanie reklamowe porodu SNbig_grin
              >

              wybaczam, bo mnie też irytują smile
    • nupik Re: CC kontra poród SN????????? 07.05.09, 21:55
      Jezu dziewczyny. od 5 lat jestem na tym forum i od 5 lat ten sam temat w kółko.
      dajcie juz spokoj. plusy, minusy - lekarza się słuchaj i tyle.
      • lamciad Re: CC kontra poród SN????????? 07.05.09, 22:23
        To ja jeszcze dorzucę swoje 3 grosze na koniec,żeby ukrócic tę
        beznadziejną dyskusję.
        Zarówno sn jak i cc to fizjologia.Jeżeli chcecie rodzic
        narutalnie,czyli tak jak natura nakazuje(bo przecież nie mamy
        suwaczków na brzuchu) to dlaczego rodzicie w szpitalach?Przecież to
        wymysł postępu medycznego,a znieczulenie fuj fuj,ziółek przecież tam
        nie podają,więc przestac mi tu pie...ty sprzedawac,że poród sn to
        NATURA.Oba rodzaje porodów to medykalizacja.A który lepszy-ten,przy
        którym kobieta czuje się bezpiecznie i rodzi zdrowe dziecko.
        • ayak Re: CC kontra poród SN????????? 08.05.09, 13:26
          właśnie to samo napisałam gdzieśtam wyżej - skoro ma być naturalnie,
          to nie w szpitalu, bez zzo, bez nacinania, a pępowinę najlepiej
          przegryźć wink
          • maroco1977 Re: CC kontra poród SN????????? 08.05.09, 13:42
            a lozysko zjescbig_grin
            • mrowka75 Re: CC kontra poród SN????????? 08.05.09, 19:52
              maroco1977 napisała:

              > a lozysko zjescbig_grin



              eee tam. zakopać pod progiem domu. smile
    • madzia.p0 Re: CC kontra poród SN????????? 08.05.09, 20:22
      miałam rodzić naturalnie było juz pelne rozwarcie , bóle parte i
      nagle sie wszystko zatrzymało , zrobili mi cesarke i musze
      powiedzieć że to co przeżyłam po cc to jest tragedia bół okropny,
      paskudząca sie rana , 3 miesiace po porodzie nie czuje kawałka
      brzucha, jak sie uderzę w niego to nadal boli,Jestm w 100% za
      porodem sn
Pełna wersja