I jak tu wierzyć lekarzom ?!

13.05.09, 14:38
Witam wszystkie mamusie...sama niedługo (mam nadzieję) nią zostanę
po raz drugi. Jetsem w 40 tygodniu ciąży, termin porodu miałam na
wczoraj, ale jak narazie dzidzia nie chce przyjść na świat.
Najciekawsze z tego wszystkiego jest to , że od 5 miesiąca ciąży aż
do 37 tygodnia byłam na podtrzymaniu, brałam fenoterol i lekarz cały
czas uparcie twierdził , że moja szyjka macicy skraca się bardzo
szybko. Kiedy byłam w 35 tygodniu skierował mnie do szpitala bo
mówił że jest bardzo duże zagrożenie i ,że szyjka praktycznie mi
zanikła. Byłam przez niego ostatnim kłębkiem nerwów. W szpitalu
potrzymali mnie przez 3 dni, porobili KTG i wypuścili bo nic się nie
działo- lekarz ze szpitala tylko pod nosem mówił, że on nie widzii
żadnego poważnego zagrożenia. Wróciłam do domu i dalej leżałam , nie
robiąc kompletnie nic. I tak aż do 37 tygodnia. Kiedy odstawiłam
tabletki - mój lekarz powiedział , że w przeciągu kilku dni urodzę,
bo ciąza jest baardzo nisko, no i szyjka jest zanikła. A ja
chodziłam, chodziłam o dalej chodzę....Kiedy byłam u niego wczoraj
nawqet powiedział, że ciąża jest dosyć wysoko i nic nie
wskazuje ,.że na dniach urodzę. To jakaś parodia , czy ci lekarze
się na niczym nie znają??? Czy w ogóle potrzebne było mi to
faszerowanie lekami i leżenie?? Co sądzicie o tym . Piszcie
    • dragica Re: I jak tu wierzyć lekarzom ?! 13.05.09, 14:55
      Nie rozumiem twojego sposobu myslenia.Lekarz byc moze uratowal Cie przed
      urodzeniem skrajnego wczesniaka w 5 czy 6 miesiacu ciazy, a Twoje dziecko przed
      wieloma wczesniaczymi schorzenami, ty zas powatpiewasz w skutecznosc leczenia!!!
      Czesto sie zdarza,ze po fenoterolu porod sie opoznia-w ciazy normalne sa
      niewielkie skurcze przygotowujac macice do porodu,a w przypadku podawania
      fenoterolu calkowicie hamuje sie czynnosc skurczowa macicy.Lezenie i branie
      lekow doprowadzily Cie do konca ciazy i powinna sraczje byc szczesliwa z tego
      powodu.
      A lekarz nie wrozka i mowiac , ze po odstawienu tabletek porod zacznie sie w
      ciagu kilka dni opiera sie na fakcie,ze tak sie w wiekszosci przypadkow dzieje.
      • meggi502 Re: I jak tu wierzyć lekarzom ?! 13.05.09, 15:32
        Nic tylko cieszyć się, że udało Ci się donosić dzidzię do końca smile
        ja zazdroszę Ci tego 40tc, bo jestem w 26tc i marzę by dotrwać
        przynajmniej do 36t. A wszystko przez to, że noszę bliźnięta i przez
        lekarza, który tylko mnie straszył przez pierwsze 4 miesiące.
        Nauczyłam się, że nie można wierzyć w jednego lekarza a już wogle w
        ciągłego czarnowidza. "Mój" doktorek odkąd stwierdził u mnie ciążę
        mnogą w 7tc nigdy nie powiedział dobrego słowa uncertain przez pierwsze 3
        miesiące straszył i opowiadał o poronieniu. Zapisał duphaston i
        kazał brać do 16tc. Po 12tc stwierdził, że zagrożenie poronieniem
        mamy już za sobą, teraz "będziemy się martwić" przedwczesnym
        porodem... Ręce mi opadły. Jestem pewna, że gdyby nie on, nie
        miałabym takiego strachu i niepokoju, że nie donoszę.... Ostatnią
        wizytę miałam u niego w 18tc i więcej do niego nie poszłam, bo
        stwiedziłam, że gościu jest niepoważny żeby nie powiedzieć gorzej.
        Ciąża od początku przebiega prawidłowo, zmierzył mi szyjkę 4cm.
        Wyniki usg i moje książkowe a on mi wyjeżdża, ze to nic jeszcze nie
        oznacza, bo wszystko może się zmienić już następnego dnia. Uważam,
        że kobieta sama zamartwia się na zapas i często zupełnie
        niepotrzebnie a lekarz powinien rozwiewać wszelkie obawy, a nie
        dorzucać jeszcze swoich. Taki stres na pewno nie służy ani matce ani
        dziecku.
        Ja doskonale rozumiem Twoje myślenie, ale tego lekarza omijałabym
        już z daleka. I chyba nie można patrzeć w kategoraich "być może", bo
        jeśli ciąża rzeczywiście jest zagrożona to rzadko której udaje się
        dotrwać aż do 40 tc bez większych problemów.
        Pozdrawiam i zycze szybkiego rozwiązania smile
    • easyblue Re: I jak tu wierzyć lekarzom ?! 13.05.09, 16:58
      Bodaj od 5 czy 6 miesiąca miałam rozwarcie na 2 palce i musialam
      leżeć - leków dzieki Bogu nie brałam. W dniu porodu dalej było takie
      same rozwarcie. Bieganie po schodach, generalne porządki nie
      przyniosły rezultatu - urodziła sporo po teminie po 3 oxytocynie.

      Nigdy nie wiadomo, czy to, co robimy pomaga. Może zaszkodzić, racja,
      ale czy warto ryzykować i samemu decydować, co brać a co nie? Lekarz
      pewnie nie wyssał sobie tego z palca i nie przepisał, bo miał umowę
      z aptekąsmile Skoro przez całą ciążę nie zauważyłaś w postępowaniu
      lekarza niczego niepokojącego, widać wzbudzał Twoje zaufanie.
      Rozumiem Twoją złość, wydaje mi się, ze wynika z niedoinformowania i
      z tego, ze jeszcze nie urodziłaś.
      Życzę więc jak najszybszego i bezpiecznego porodusmile
      • red-truskawa Re: I jak tu wierzyć lekarzom ?! 13.05.09, 19:59
        Nikt Ci nie kazał ani nie kaze w przyszłosci wierzyc lekarzom. Mozesz nalezec do
        tej grupy osób, które "wszystko wiedza najlepiej". Ciesz sie, ze Ci się udało,
        bo moze gdyby Cie nie postraszył i nie "dmuchał na zimne" to biegała byś i
        byłoby po sprawie. "czy ci lekarze zupełnie się nie znają?"- znają, tylko żywy
        organizm to nie samochód gdzie wymienisz jedną cześć i będzie chodzić albo
        jesteś w stanie przewidzieć reakcję do końca.
Pełna wersja