szkola rodzenia

14.05.09, 17:43
czy to czego nauczylyscie sie w szkole rodzenia przydalo sie ( a
jesli tak to co i w jakim stopniu) w trakcie porodu?

pozdr.
    • szampanna Re: szkola rodzenia 14.05.09, 18:10
      tak, nauka oddychania i parcia zwłaszcza. Na wypróbowanie technik
      relaksacyjnych nie było czasu wink Poza tym dobrze jest mieć
      świadomość przebiegu porodu w wersji szpitalnej, czyli co i jak
      robią po kolei, kiedy poród jest naturalny głównie z nazwy uncertain
      W równym stopniu, jak nie większym, skorzystał mąż - wiedział, co
      będzie grane i jak może pomóc.
      • carolinecat Re: szkola rodzenia 14.05.09, 20:56
        zgadzam się w 100% z szampanną
    • kasia.46 Re: szkola rodzenia 14.05.09, 21:14
      Dla mnie ta szkoła rodzenia to jedna wielka lipa, ale jak komuś się
      nudzi w domu to czemu niesmile Tysiące kobiet do niej nie chodziło a
      też sprawnie poradziło sobie z porodem... takie informacje jakie tam
      przekazują można znaleźc' w książkach i też przec'wiczyc' w domu...
      Dla mnie LipA a nie szkoła.... Kiedyś takih cudów nie było i też
      było ok, to kolejny sposób by naciąnąc' kobitki na koszta poprzez
      reklamy produktów i firm... tsiące ulotek które rozdają położne,,,
      szkoda gadac'big_grin
    • czaarodziejka Re: szkola rodzenia 14.05.09, 21:20
      Ja właśnie zaczęłam chodzić,jestem b. zadowolona.W planach są spotkania z
      lekarzami:ginekologiem,pediatrą, nauka opieki nad noworodkiem-przewijanie
      itd.Każde zajęcia to część "rozmowy" a potem ćwiczenia,nie tylko oddechowe,ale
      relaksujące itp.
      • kaaniaa Re: szkola rodzenia 14.05.09, 22:31
        Nic szczególnego, w zasadzie większość rzeczy sama wyczytałam wcześniej w
        książkach, może dla mojego męża było to jakieś źródło informacji,ale drugi raz
        chyba bym nie skorzystała.
    • semi-dolce Re: szkola rodzenia 15.05.09, 00:03
      Nie chodziłam a urodziłam szybko, sprawnie, bezproblemowo, jakos tak naturalnie
      po prostu wiedząc co trzeba robić.
    • pagaa Re: szkola rodzenia 15.05.09, 07:06

      my teraz chodzimy, nbez ćwiczeń. Powiem Ci, że przynajmniej w tej szkole
      dowiadujemy się bardzo dużo praktycznych wiadomości, które są wielkkim
      uzupełnieniem do tego co już wcześniej przeczytałam. Myślałam, e po co nam to,
      już ttyle wiemy, ale spróbowaliśmy i absolutnie nie żałujemy. Położna, Pediatra,
      wszyscy mają małe dzieci niedawno urodzone i dużo mówią ze swojego
      pdoświadczenia, pokazują, doradzają, rozwiewają wątpliwości itd. mi się podoba.
    • ciociacesia ze dziecko moze byc brzydkie 15.05.09, 07:24
      a reszta toraczej po powrocie do domu:
      ze mleko moze nie leciec, ale poleci, ze dziecko moze marudzic, ze maz moze
      marudzic smile
      • pagaa Re: ze dziecko moze byc brzydkie 15.05.09, 08:11
        wink to też nam mówili;P
      • gonia28b Re: ze dziecko moze byc brzydkie 15.05.09, 12:06
        a że Ty będziesz brzydka i będziesz marudzić to już nie? big_grin
    • wakacyjna_iguana Re: szkola rodzenia 15.05.09, 07:42
      Mnie się przydało głównie oddychanie w czasie parcia, po długich 15 godzinach
      nadeszło parcie i dokładnie wiedziałam jak mam oddychać, ból koszmarny, parcie
      okropnie bolesne i trwało 50 min. - ale miałam w głowie co i jak, położne
      pochwaliły mnie że ładnie wypycham dziecko właściwie biorąc oddechy.
      Co do oddechów relaksacyjnych - to stosowałam się ale jakoś mi ulgi nie przynosiłysad
      Co do reszty - to fajnie wspominam szkołę, można się nauczyć paru rzeczy przy
      pierwszej ciąży. Teraz sobie muszę ppoprzypominać i znalazłam fajną internetową
      Szkołę Rodzenia bezpłatną na stronie Huggiesa, uważam że to w zupełności
      wystarczy nawet pierworódkom!!! Po co przepłacać? Podajęlink, trzeba się
      zarejestrować bezpłatnie i ma się dostęp do pełnej wersji odcinków:
      szkola-rodzenia.pieluszki.pl/register/
      • cafe_tee Re: szkola rodzenia 15.05.09, 10:28
        lipa i zmarnowany czas.
        Jak przyszedł czas - to zapomniałam o oddechach, relaksacji i innych bzdzinach -
        darłam się na pół miasta - i nie wiedziałam jak się nazywam smile
        a to co mówił pediatra, położna i inni mądrzy - można przeczytać w każdej
        książce dotyczącej tematu - albo oglądać programy w telewizji, a jest ich teraz
        multum, bo chyba każda dziennikarka, która urodziła - chce mieć swój własny
        program na temat porodów, niemowląt i osesków.Nawet codziennie rano w TVN jest
        coś o niemowlętach, "Misja mama" bodajże, prócz tego pediatrzy i położne. Poza
        tym - jak już dziecię jest na świecie - wszystko jest inaczej i wygląda inaczej,
        niż "uczono" w szkolesmile smile
        Przykład - w szkole rodzenia, wbijano nam kąpanie noworodka w przegotowanej
        wodzie - a w szpitalu położne kapią dziecko w zwykłej kranówie i śmiały się do
        łez, z naszych opowieści "po szkolnych ".
        Jak również z gotowania wody przez 5 minut - do przygotowania posiłku niemowlakowi.
        Wydaje mi się, że do wszystkiego trzeba podejść z dystansem.
        Zasadniczo - odradzam szkoły rodzenia. Strata czasu i pieniędzy.Chyba, że ktos
        się nudzi i szkoła jest za darmo.

        • szampanna Re: szkola rodzenia 15.05.09, 11:04
          jak widać, szkoła szkole nierówna. W mojej nie dość, że była ta cała
          teoria, to jeszcze 2 razy w tyg ćwiczenia (szczerze mówiąc, dla mnie
          bardziej wartościowe), a po porodzie chyba 90% dziewczyn
          przychodziło i opowiadało o swoich wrażeniach - to dopiero było
          ważne! A najlepsze, że to wszystko bezpłatnie i nie ograniczone do
          jakiegoś kursu, tylko w trybie ciągłym.
          A jeszcze a propos:
          > Jak przyszedł czas - to zapomniałam o oddechach, relaksacji i
          innych bzdzinach
          > darłam się na pół miasta - i nie wiedziałam jak się nazywam smile
          Właśnie po to warto chodzić z mężem lub inną osobą, która będzie
          przy porodzie - ja też miałam momenty, że zamiast oddychać, miałam
          ochotę się drzeć z bólu (i nawet to robiłam wink), ale przytomny
          wyedukowany mąż wtedy wkraczał i oddychał ze mną, aż złapałam rytm smile
    • mania805 Re: szkola rodzenia 15.05.09, 11:58
      Przydało się. Mąż masowała plecy podczas skurczów a ja oddychałam
      tak jak nauczyliśmy się w szkole i położna, która była przy mnie
      bardzo to chwaliła. Również inne informacje przydały się po porodzie
      już w domu przy opiece. Nie żałuje ani trochę wydanych pieniędzy.smile
      • lenawawa Re: szkola rodzenia 15.05.09, 15:05
        Jestem w trakcie szkoły.
        Chodzę, bo to moje pierwsze dziecko.
        Uważam, że dobrze jest pewne rzeczy wiedzieć.
        Oczywiście, mam koleżanki z dziećmi i one także udzielają różnych rad.
        W szkole jest wszystko uporządkowane i to mi pasuje.
        Raczej konkrety i na temat.
        Położna bardzo rzeczowa, nastawiona na to, że wszystkie będą karmić piersią -
        dla mnie ważne ponieważ ja muszę karmić piersią.
        Po za tym to co wszędzie, poród, połóg, przewijanie, kąpanie, wizyty u lekarza,
        dieta + porady prawne dla kobiet w ciąży i po, oraz ćwiczenia jogi.
        Nic mnie szkoła nie kosztuje i mam do nie blisko.
        A co z niej wyniosę dla siebie i czy życie nie zweryfikuje pewnych rzeczy to
        zobaczymywink
Pełna wersja