"wywołanie" porodu

08.12.03, 09:21
termin porodu mojej siostry był ustalony na 1 grudnia.dziecko jeszcze się nie
urodziło.dzisiaj siostra jedzie do szpitala i prawdopodobnie konieczne będzie
sprowokowanie porodu-nie wiem jak to się fachowo nazywa.proszę o odpowiedź
panie,które mają podobne doświadczenia.czy taki poród trwa dłużej niż gdyby
sama zaczęła rodzić?jeżeli dzis dostanie jakiś środek na przyspieszenie,to
czy już dziś może się zacząć poród? denerwuję się i boję o nią. to pierwsze
dziecko. mam nadzieję,że Aga wróci do domu całą i zdrowa i dzidziuś
oczywiście też. dziękuję za odpowiedź. pozdrawiam. Asia
    • mamarta77 Re: "wywołanie" porodu 08.12.03, 10:03
      porod wywolywany chyba nie trwa dluzej, jest tylko o tyle bardziej
      nieprzyjemny ze skurcze od razu sa bardzo czeste wiec nie ma czasu na
      przyzwyczajenie sie do nich no i podobno jest bardziej bolesny. ja mialam
      porod indukowany z powodu zatrucia ciazowego -zalozono mi zel dopochwowy z
      prostaglandyny, po 10 min mialam juz skurcze co 2-3 min a dziecko urodzilo sie
      po 6 godz. ale tak naprawde kiepsko to wyglada tylko na papierze -potem
      wspomina sie raczej cudowny moment w ktorym dostaje sie maluszka do reki -mi
      lzy plynely strumieniami. generalnie slyszalam ze nie wszedzie jeszcze stosuje
      sie takie zele -czesto porod wywolywany jest oksytocyna co jest podobno duzo
      bardziej bolesne -dlatego warto po konsultacji z lekarzem i jego zgodzie kupic
      sobie ten zel samemu (czytalam tu ze niektore kobiety tak robily) choc jest
      tez takie ryzyko ze nie na kazda kobiete on dziala, tzn nie u kazdej wywoluje
      skurcze
      nie wiem czy w czyms ci pomoglam, mam tylko doswiadczenia z jednego
      porodupozdrawiam -Marta
    • justyna1212 Re: "wywołanie" porodu 08.12.03, 13:10
      Poród indukowany zwykle trwa krócej, ale skurcze są bardziej bolesne. I nie
      zawsze organizm kobiety odpowiada na podawane leki. Mój indukowany poród trwał
      8 godzin.
    • tzka Re: "wywołanie" porodu 08.12.03, 16:22
      mary9 napisała:

      > termin porodu mojej siostry był ustalony na 1 grudnia.dziecko jeszcze się nie
      > urodziło.dzisiaj siostra jedzie do szpitala i prawdopodobnie konieczne będzie
      > sprowokowanie porodu-nie wiem jak to się fachowo nazywa.

      Wg ustalonego przez lakrza terminu rodzi się jedynie 4-5% dzieci. Prawidłowo
      ciąża może trwać 42 tygodnie i poród nie powinien być indukowany wcześniej, niż
      14 dni od daty wyznaczonej przez lekarza.
      Dziecko samo wie, kiedy jest najlepszy czas dla niego na pojawienie się na tym
      świecie. smile Pomijam, oczywiście, wszelkie anomalie czy powikłania, gdzie
      indukcja jest konieczna.
      Pozdrawiam!
      Iwonka z Dzidzią (41 tydzień w brzuszku, termin minął wczoraj smile)
      • asiula12 Re: "wywołanie" porodu 11.12.03, 19:31
        U mnie, po podaniu oksytocyny porod trwał 3,5 h. Mialam znieczulenie, więc
        bylo ok. Zero bólu, zero stresu
        powodzenia
        pzdr
        asia
    • burza4 Re: "wywołanie" porodu 11.12.03, 19:41
      u mnie po wywołaniu (nie pamiętam dokładnie, co i jak, dali mi kroplówkę)
      trwało to 4 godziny. W zasadzie istotnie skurcze są od razu i mocne (polecam
      znieczulenie), ale poród nabiera od razu tempa. Bez znieczulenia i tak boli i
      tak boli, może i lepiej, że krócej?

      Nie martw się i daj nam znać jak poszło.
    • ewa9617 Re: "wywołanie" porodu 11.12.03, 19:54
      Ja też miałam poród wywołany. Dostałam kroplówkę z oksycyliną i dopochwowo sole
      fizjologiczne ( nie jestem pewna czy tak się nazywały). Poród rozpoczą się po
      ok 4 godz. Skurcze były bolesne ale do wytrzymania, nie chciałam nawet
      zastrzyku znieczulającego, a poród był szybki i łatwy. Poród miałam wywołamy
      dokładnie w terminie w jakim miałam rodzić dlatego, że u mnie wychodziło
      nieprawidłowe KTG. Okazało się że dziecko było dwa razy ciasno okręcone
      pępowiną za szyję i raz przez bark. Prawdopodobnie się już podduszało. Więc
      cieszę się, że lekarze podjeloi szybko decyzję o wywołaniu bo nie wiem co by
      się stało gdybym ciążę przenosiła, a tak mam śliczną i zdrową córeczkę.
      Pozdrawiam.
      • bczerwin1 Re: "wywołanie" porodu 12.12.03, 14:01
        Ja miałam wywoływany dwa razy. Pierwszy 14 dni po terminie, drugi 12. Przy obu
        przebijali mi pęcherz i podawali kroplówkę z oksytocyną. Od razu właściwie po
        podaniu kroplówki i przebiciu pęcherza dostałam skurczy. Dzieciaki urodziły się
        bardzo szybko, syn 2 godz. 10 min, córka 1 godz. 40 min.
        Pozdrawiam
        Beata
    • aktaga Re: "wywołanie" porodu 12.12.03, 23:45
      Hej,
      moj porod byl indukowany, najpierw zel dopochwowo (prostaglandyna) a potem
      dozylnie oksytocyna. Razem trwalo to okolo 30 godzin. Ale ja rodzilam w 37
      tygodniu, bo odeszly mi wody. Mysle, ze organizm Twojej siostry bedzie lepiej
      przygotowany do porodu i wszystko skonczy sie duzo, duzo szybciej.
      Poniewaz od odejscia wod do urodzenia syna wszystko razem trwalo 3 doby, w tym 3
      nieprzespane noce, bylam wykonczona i musialam skorzystac ze znieczulenia po
      kilkunastu godzinach skurczy. Dlatego mysle, ze wazne jest aby Twoja siostra
      wypoczela przed porodem fizycznie i psychicznie, w tym dobrze sie wyspala.
Pełna wersja