Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze?

28.05.09, 20:58
Mam termin na 10 czerwca. To mój pierwszy poród.
W szpitalu w moim mieście nie stosuje się znieczulenia
zewnątrzoponowego. Bedę więc rodzic w bólach a do tego nacięcie.
Pocieszcie mnie, że nie będę sama i że któraś z Was też tak będzie
rodzić.
    • anolia Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 21:00
      ja mysle, ze wiekszosc tak własnie bedzie rodzic a ja na pewno i to 3 raz
    • kasiak37 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 21:03
      pociesze Cie ze nacinanie krocza nie boli,czujesz tylko takie gorace uszczypniecie.
      • han-ka4 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 21:09
        a ja Cię pocieszę, że jak się rodzi ze znieczuleniem to też jest potrzebne
        nacięcie a często także próżnociąg lub kleszcze, bo rodząca nie odczuwa skurczów
        i nie może prawidłowo przeć
        • yoku Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 21:52
          > a ja Cię pocieszę, że jak się rodzi ze znieczuleniem to też jest
          potrzebne
          > nacięcie a często także próżnociąg lub kleszcze, bo rodząca nie
          odczuwa skurczó
          > w
          > i nie może prawidłowo przeć

          jak chcesz pocieszyć to przynajmniej prawdziwymi informacjami a nie
          bzdurami, które nie są niczym potwierdzone.

          w cywilizowanych szpitalach rodzi się z zzo (na życzenie) i nie
          nacina rutynowo krocza, ponadto próżnociąg i kleszcze to prawdziwa
          rzadkość przy takich porodach. akurat te urządzenia mają częstsze
          zastosowanie podczas porodów bez znieczulenia kiedy dziecko jest
          blisko wyjścia ale rodzącej brakuje sił na dalsze parcie po długiej
          i bolesnej I fazie porodu... poza tym spieszę poinformować, że
          podczas skurczy partych czuć ból nawet po podwójnej dawce
          znieczulenia a jeśli nawet czasem nie czuć na początku II fazy bo
          jeszcze działa znieczulenie to położna kładzie ręce na brzuchu
          rodzącej żeby wyczuć kiedy brzuch się napina (co oznacza skurcz
          macicy). dokształć się najpierw zanim znowu zabierzesz głos bo aż
          ręce opadają z szelestem
          • delfina77 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 22:02
            Moje dwie kolezanki rodzilu z zoo wlasnie i obie potwierdzaja, ze nie mogly
            samodzielnie wyprzec dziecka. Jedna miala proznociag a drugiej chyba jakos
            inaczej pomogli
            • yoku Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 22:10
              a moje 5 koleżanek rodziły z zzo i poród trwał nie wiecej niż 5
              godzin... to licytacja jakaś?

              dobrze podane zzo (w odpowiednim momencie) przyspiesza poród bez
              szkodliwych konsekwencji. jak zzo jest podane za późno (czyli źle)
              może spowodować różne komplikacje w tym brak czucia i wtedy dobra
              położna powinna umieć poradzić sobie z problemem. zakładam jednak,
              ze nikt nie wybiera szpitala gdzie nie wiedzą jak odpowiednio podać
              znieczulenie lub mają niekompetentną kadrę...
            • anik0987 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 22:42
              A ja rodziłam z zzo i nie miałam problemów. A dziecko ważyło 4 kg. Nie piszcie
              bzdur o złym wpływie zzo na poród. To u nas się je propaguje, żeby mieć dobry
              pretekst i nie finansować zzo. To skandal, żeby w szpitalach nie było
              bezpłatnego zzo. W cywilizowanych krajach jest.
              • saras-wati do anik0987 29.05.09, 10:54
                Ja rodziłam w Łodzi i tam zzo jest bezpłatnesmile przynajmniej w ICZMP.
                Teraz też tam chcę, ale nie wiem czy zdążę dojechać z W-wy...

                Też przyłączę się do głosów koleżanek miałam zzo i nie miałam
                żadnych problemów z II fazą porodu, która trwała 20 minut, natomiast
                znieczulenie zdecydowanie przyśpieszyło pierszą fazę!
              • hanalui Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 21:06
                anik0987 napisała:
                > Nie piszcie
                > bzdur o złym wpływie zzo na poród. To u nas się je propaguje, żeby
                mieć dobry
                > pretekst i nie finansować zzo.

                Tez tak mysle. Wiekszosc ciezarnych powtarza jak mantre jakie to zzo
                zle, ile uszkodzen powoduje, jakie to straszne rzeczy sie moga stac
                jak sie je wezmie, ile cieprien bolesnych je czeka potem, jak to
                plackiem trzeba lezec nawet podczas rodzenia i nawet nie drgnac bo
                jak nic bole glowy miesieczne murowany. I przekazuja sobie te
                straszne historie z ust do ust, tworza swoista urban legend, a
                lekarze i polozne ciesza sie ze maja "swiadome" pacjentki i nie
                musze sie martwic ze sie zachce takiej anestezjologa, NFZ tez maja z
                glowy bo niby po co sponsorowac cos tak "okropnego".
                Klamstwo powtarzane po tysiackrot stalo sie prawda sad
            • kamelia04.08.2007 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 14:55
              a to se ma nijak do zzo, że nie mogły wyprzeć.

              U mnie było zzo na życzenie i bezpłatnie i do tego działające. Od podania zzo na
              4 cm rozwarcia urodziłam w 3 godz, użyto kleszczy, bo okazało się, że na dole
              mam kości tak pousatwiane, że młoda nie mogła wyjść. A od parcia to mnie kość
              ogonowa jeszcze długo napierdzielała po porodzie.
              Nacinania też nie było.

              W PL nie dość, że nie ma dostępu do zzo, to jak juz gdzies jest, to opowiadaja
              głupoty rodzącym, ze to szkodliwe. Poród ma przecież boleć (zawsze)
          • anieszka76 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 15:04
            a ja właśnie miałam kleszczowy poród przy znieczuleniu, więc na pewno nie
            bzdura, bardzo często zdarzają się takie właśnie porody
      • bweiher Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 21:12
        Większość rodzila bez znieczulenia i z nacięciem.Ja też.I żyję.I
        mam się dobrze.Nacięcie nie boli bo jest robione w trakcie
        skurczu.Jeśli dobrze zadbasz o higienę szybko się zagoi.
        Życzę Tobie szybkiego porodu.
      • wiola83only Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 03.06.09, 16:20
        A skąd już dziś wiesz, że bedziesz rodzić w bólach i, że akurat
        będziesz miała nacinane krocze?? Skoro to Twój pierwszy poród nie
        masz pewności, czy uczucie które jemu towarzyszy to ból czy jakieś
        inne doznanie. Ja rodziłam w sierpniu 2008 r, tez po raz pierwszy, i
        po mimo naciętego krocza, mogłabym ponownie rodzić na drugi dzień.
        Więc proszę Cię nie opowiadaj w jakich to bólach będziesz musiała
        rodzić dopóki tego nie przeżyjesz... a może uda Ci się poród który
        będziesz miło wspominać???
    • mond33 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 21:17
      Ja będę tak właśnie rodzić, tyle, że to będzie mój drugi poród. Nie ma u mnie w
      szpitalu możliwości poproszenia o znieczulenie. Pierwsza decyzja lekarska
      wskazywała na cc, druga już nie, więc jak się nic nie zmieni będę rodzić właśnie
      sn bez znieczulenia.
      • blacky_cat Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 21:26
        i ja również pierwszy poród bez znieczulenia i zaiste z nacięciem (przeżyję a
        nacięte krocze goi się lepiej niż pęknięte...) ale głowa do góry !!! kilkaset
        milionów kobiet przed nami tak rodziło i jakoś dały radę to MY nie mamy dać ? a
        pewno,że damy smile a do tego poród będzie szybki,bezbolesny i pozostaną po nim
        tylko same miłe wspomnienia ot co smile !!
        • kamelia04.08.2007 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 15:02
          blacky_cat napisała:

          > a
          > nacięte krocze goi się lepiej niż pęknięte...)

          srutu tutu, jak ci tną to po całości i niekoniecznie tam, gdzie tkanka jest słaba. Jak pęka, to w najsłabszym miejscu i goi się lepiej i szybciej. Nacięcie odpowiada pęknięciu II stopnia, często jest tak, ze jest otarcie, albo delikatne pękniecie na jeden szew, po którym nie ma śladu następnego dnia.



          > a do tego poród będzie szybki,bezbolesny i pozostaną po nim
          > tylko same miłe wspomnienia

          tere fere kuku - takie rzeczy to tylko w erze, nie opowiadaj kobiecie bzdur, bo takie porody są sporadyczne.
          • gabi683 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 17:58
            kamelia04.08.2007 napisała:

            > blacky_cat napisała:
            >
            > > a
            > > nacięte krocze goi się lepiej niż pęknięte...)
            >
            > srutu tutu, jak ci tną to po całości i niekoniecznie tam, gdzie
            tkanka jest sła
            > ba. Jak pęka, to w najsłabszym miejscu i goi się lepiej i
            szybciej. Nacięcie od
            > powiada pęknięciu II stopnia, często jest tak, ze jest otarcie,
            albo delikatne
            > pękniecie na jeden szew, po którym nie ma śladu następnego dnia.
            >
            >
            >
            > > a do tego poród będzie szybki,bezbolesny i pozostaną po nim
            > > tylko same miłe wspomnienia
            >
            > tere fere kuku - takie rzeczy to tylko w erze, nie opowiadaj
            kobiecie bzdur, bo
            > takie porody są sporadyczne.


            G... wiesz dziecko mnie rozerwalo 24 szwy ,bo polozna chciala mi
            krocze ratowac dziecko waga 4500 .Wiec nie gadaj bzdur rana mi sie
            gioła dwa miesiace,ze 100 razy wole byc nacieta niz miec takiego
            bonusa .nie kazda kobieta sie nadaje do rodznia bez nacięcia.
            • kasia.46 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 18:05
              gabi683 napisała

              > G... wiesz dziecko mnie rozerwalo 24 szwy ,bo polozna chciala mi
              > krocze ratowac dziecko waga 4500 .Wiec nie gadaj bzdur rana mi sie
              > gioła dwa miesiace,ze 100 razy wole byc nacieta niz miec takiego
              > bonusa .nie kazda kobieta sie nadaje do rodznia bez nacięcia.
              Święta racja, pierdo... ochronę krocza jak się popęka, też wole byc'
              nacięta, zreztą po raz drugi... nacięcie nie boli bo w skurczu a
              rana goi się dosyc' szybko.
              • upsy-daisy Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 21:40
                Jak ma sie wykwalifokowana polozna to krocze ochroni! A jak widzi, ze nic z tego
                nie bedzie to dopiero tnie. A nie jak w wiekszosci szpitali w Polsce tna kobiety
                jak w rzezni jedna za druga i jeszcze glupoty im do glowy wbijaja, ze lepiej sie
                goi po nacieciu, ble nie moge tego sluchac.
                Urodzilam dosc duze dziecko i wcale nie peklam ani nie zostalam nacieta.
                Z tym nacinaniem krocza to takie same bzdury jak brak znieczulenia czy
                faszerowanie 90% kobiet fenoterolem, nospa itp.
          • ewcia1980 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 01.06.09, 12:26
            kamelia04.08.2007 napisała:

            > blacky_cat napisała:
            >
            > > a
            > > nacięte krocze goi się lepiej niż pęknięte...)
            >
            > srutu tutu, jak ci tną to po całości i niekoniecznie tam, gdzie
            tkanka jest sła
            > ba. Jak pęka, to w najsłabszym miejscu i goi się lepiej i
            szybciej. Nacięcie od
            > powiada pęknięciu II stopnia, często jest tak, ze jest otarcie,
            albo delikatne
            > pękniecie na jeden szew, po którym nie ma śladu następnego dnia.


            rozumiem, ze piszesz z doświadczenia!!!!
            bo najlepiej sie "madrowac" chociaz nie ma sie doświadczenia.

            ja rodziłam 2 razy - raz byłam nacieta, raz popekalam i
            poztwierdzam, ze nacięte krocze goi się lepiej niż pęknięte

            a ten jeden szew przy peknieciu to kolejna bzdura
            bo moze sie zdarzyc, ze po peknieciu ma sie 2 razy wiecej szwów niz
            po nacieciu (własnie tak bylo u mnie)
    • berna_dette Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 21:21
      Przecież nie musisz godzić się na nacięcie...
      nikt nie może tego zrobić bez Twojej zgody. Poszukaj takiego szpitala który
      umozliwia zzo i nie nacinaja w nim bez potrzeby, nie zgódż sie na leżenie
      podczas partych i nacięcie na 90% nie będzie potrzebne.

      to, że poprzedniczki rodziły bez zzo i z nacięciem nie znaczy , że ty też
      musisz. Po co się niepotrzebnie męczyć? Walcz o komfort przy porodzie! powodzeniakiss
      • kruszynka09 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 21:32
        ja tez bez znieczulenia będę rodzic(pierwsze poszło jak po maśle)a nacięcie to
        nawet nie wiem kiedy to zrobili bo nie czułam,jak spytałam położną czy mnie
        będzie nacinać to się uśmiechnęła i powiedziała ze już po a jak szyli to tez nie
        wiem kiedy bo wtedy byłam zauroczona moim maleństwem,wiec nie było źle.kazdej
        życzę takiego porodu jak ja miałam pierwszy 15min i po wszystkimsmilesobie tezsmile
    • carolinecat Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 21:46
      nawet, gdybyś miała taką możliwość, to nigdy nic nie przewidzisz.

      ja rodziłam w szpitalu, gdzie można wziąć zzo i gdzie położne potrafią tak
      prowadzić poród, żeby ochronić krocze. i co z tego. urodziłam bez znieczulenia,
      bo nie zdążyli podać i to w dodatku na oksytocynie - bolało jak cholera, ale
      cóż, przeżyłam, a jak dostałam młodą na brzuch, momentalnie o bólu zapomniałam.

      przed porodem miałam autentyczną obsesję na punkcie nacięcia, koszmary śniły mi
      się po nocach i byłam jego zdecydowaną przeciwniczką - w trakcie porodu okazało
      się, że nie da się krocza ochronić. nawet nie poczułam, kiedy położna to
      zrobiła. krocze goiło się całe 2 tygodnie, no tyle, że bardzo dbałam o higienę.
      • szampanna Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 21:51
        no, ja podobnie - urodziłam 2 razy na oksy, bez znieczulenia (bo nie
        zdążyli), z nacięciem. Nie taki diabeł straszny. Najgorsze skurcze
        rozwierające, ale na ogół albo są częste i idzie szybko, albo
        rzadsze i dłużej trwa, ale za to można złapać oddech pomiędzy wink
        Nacięcie naprawdę nie boli - ja dwukrotnie połapałam się, że nacięli
        tylko po szczęknięciu nożyczek wink
        Teraz szykuję się na powtórkę z rozrywki smile
    • delfina77 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 22:00
      Ja rodzilam bez znieczulenia 2 razy - raz w Polsce a raz w Irlandii, gdzie
      znieczulenie jest bezplatne i ogolnodostepne ale nie zdazyli mi go podacsmile
      Przezyjesz choc nie jest latwo
    • efidorek Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 22:04
      ja rodziłam bez znieczulenia, bo nie chciałam, choć miałam taką
      możliwość. Mnie osobiście bardziej przerażała wizja samego
      znieczulenia, techniki jego wykonania i ewentualnych późniejszych
      odczuć niż perspektywa bólu. Ale ja już tak mam. U dentysty też
      nigdy nie chcę znieczulenia, bo wolę ból przy wierceniu niż to
      wbijanie igły smile
      Teraz też mam nadzieję urodzić bez znieczulenia. Nie mam obsesji na
      punkcie naturalnego porodu, boję się też cesarki i ogólnie wszelka
      interwencja medyczna jakoś mnie nie ciągnie. Pierwszy poród był
      wywoływany i już to faszerowanie oksytocyną było dla mnie
      wystarczająco nieprzyjemne. Mam nadzieję, ze teraz sobie "postękam"
      bez żadnych wspomagaczy, znieczuleń itp, jeszcze jakby się udało bez
      nacinania krocza to już w ogóle było by super wink
    • semi-dolce Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 22:14
      Ja tak rodziłam i to z własnego wyboru, bo mam fobię przed zastrzykami i wizja
      podawania zzo była dla mnie bardziej przerażająca niz poród. I najgorszym
      momentem w trakcie porodu było zakładanie wenflonu do kroplówki. Reszta to małe
      miki, urodziłam, nie było źle, poszło raz dwa. Przy następnym też nie będe
      chciała zzo.
    • ahhna Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 22:17
      Ja pierwsze dziecko rodziłam ze znieczuleniem, drugie bez. I fajniejszy,
      mniej bolesny i szybszy był... ten drugi poród smile A oba na oksy. Dasz
      radę, trzymam kciuki smile
    • puellapulchra Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 22:28
      I ja rodziłam bez znieczulenia - z wyboru, hehe. Bo ja z tych co w
      płomień rękę wsadzą, żeby sprawdzić, czy faktycznie parzy.
      Poród wywoływany oksytocyną. Bolało, oczywiście, ale do przeżycia i
      następne też mogę rodzić bez ZZO. Ale u dentysty nie dam się dotknąć
      bez znieczulenia big_grin big_grin big_grin
    • smerfetka8801 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 28.05.09, 22:42
      rodziłam tak 10 m temu bo tak chciałam jeśli jeszcze kiedyś rodzić będę to też
      bez znieczulenia.boli i to bardzo ale nie tak żeby nie dało się wytrzymać smile
      • patite Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 00:01
        rodziłam bez znieczulenia bo tak postanowiłam, strasznie się boję
        igieł, a na ból jestem raczej odporna. Nie nacinali mnie też z
        wyboru, wiem że z nacięciem byłoby szybciej i łatwiej bo młody był
        duży, ale za to po porodzie śmigałam aż miło smile Ból był, darłam się
        strasznie ale szybko minęło i cieszę się, że tak wybrałam.
    • qu_esse Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 07:03
      ja tak rodziłam dwa razy, z wyboru i nie wspominam tego szczególnie przykro
      • malibuemi Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 07:52
        U mnie w szpitalu również nie ma możliwości rodzenia z zzo. Przynajmniej nie musiałam sie zastanawiać czy "Z" czy " BEZ" smile No cóż... szukam plusów tongue_out Pociesza mnie myśl że nie ja pierwsza i nie ostatnia. Pozdrawiam
        • gabi683 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 08:06
          U mnie jest ale nie chce zdecydownie zzo ,urodze naturalnie
          • lukrecja34 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 08:14
            ja rodziłam bez zzo,2 razy i nigdy nie byłam nacinana.dodam jeszcze,że rodziłam
            w szpitalu,który regularnie zajmuje doły i niziny w rankingach "rodzić po
            ludzku" i zzo to zbędna fanaberia..ale wystarczyło poprosić o ochronę krocza i
            udało sięsmile
          • zabulin Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 08:17
            Ja tak rodziłam dziewczyny smile Bałam się - to jasne, ale ciąże
            prowadził lekarz, którego pielęgniarka była jednocześnie położną w
            szpiatlu, w którym chciałam rodzić, czyli w Zeromskim/Kraków

            Ona bardzi mi odradzała zzo- posłuchałam. Urodziłam bez zzo. Nie
            załuję. Da się. Nie twierdzę, że nie boli, ale potem leczyłam
            kanałowo zęba bez znieczulenia i z rozrzewnieniem wspominałam bóle
            porodowe jako bułke z masłem smile))
            Choć lekkeiego porodu nie mialam smile))

            Pozdrawiam i nie bać się, nie nastawiać negatywnie, bo jak będziecie
            myśleć o bolu, to go odczujecie ze zdwojoną siłą.
            Serio- strach potęguje objawy somatyczne w niewiarygodny sposób.

            Dobrze będzie na 100%
    • 18_lipcowa1 ja bym zmienila szpital. 29.05.09, 08:49



    • kamelia81 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 09:03
      ja rodziłam ze znieczuleniem i musze powiedzieć że była to dobra
      decyzja, wszystko odbyło się szybko i prawie bezboleśnie...drugie
      dziecko też będę rodziła ze znieczuleniem...jeżeli szpital nie
      umożliwiłby mi zzo to chyba rozejrzałabym się za innym, jeśli
      oczywiście byłaby taka możliwość...podziwiam jednak dziewczyny które
      z własnej woli rodziły bez....
    • kasia.46 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 09:06
      Rodziłam w szpitalu w którym jest dostępne odpłatnie zzo, przy
      pierwszym porodzie chciałam te znieczulenie ale było już za puźno,
      po fakcie okazało się że bóle te są naprawde do przeżycia, uważam że
      znieczulenie jest zbędne przynajmiej dla mnie. Jestem na tyle
      wytrzymała że powinnam znów dac' radę bo wiem jak już poród wygląda
      i znam mój próg bólu. Mój termin to 6.06 dcyzje już podjełam żadnego
      zzo mimo że mogę finansowo sobie na nie pozwolic'. Pozdrawiam, i
      sprawnego porodu życzęsmile
      • kasia.46 Re: Rodziłam tydz. temu bez zzo... 05.06.09, 08:04
        kasia.46 napisała:

        > Rodziłam w szpitalu w którym jest dostępne odpłatnie zzo, przy
        > pierwszym porodzie chciałam te znieczulenie ale było już za puźno,
        > po fakcie okazało się że bóle te są naprawde do przeżycia, uważam
        że
        > znieczulenie jest zbędne przynajmiej dla mnie. Jestem na tyle
        > wytrzymała że powinnam znów dac' radę bo wiem jak już poród
        wygląda
        > i znam mój próg bólu. Mój termin to 6.06 dcyzje już podjełam
        żadnego
        > zzo mimo że mogę finansowo sobie na nie pozwolic'. Pozdrawiam, i
        > sprawnego porodu życzęsmile

        Tak jak pisałam wyżej 30.05 urodziłam bez zzo, ból do zniesienia...
        bardzo ważne jest nastawienie psychiczne,.
    • aga.79 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 10:09
      Dziewczyno a czy Ty myślisz że jesteś jakimś wyjątkiem?
      Miliony kobiet rodzą w bolach swoje dzieci, z nacięciem krocza i jakoś żyją dalej

      to całe "Rodzić po ludzku" to pic na wodę. U mnie w szpitalu nie ma możliwości
      zażyczyć sobie zzo - bo brak anestezjologów wrrr. Za poród rodzinny też trzeba
      płacić
      No i co poradzę na to? Mam jechać kilkaset km do dużego miasta? Jasne

      Rodziłam bez znieczulenia i z nacięciem. jakoś przeżyłam i teraz też będę musiała

      a moja koleżanka rodziła w szpitalu gdzie jest możliwość podania zzo. Ale
      anestezjolog w tym czasie znieczulał do cc i w efekcie i tak nie dostała. Lepiej
      się nastawić że to boli
    • miska83 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 10:19
      ja tez rodzilam bez znieczulenia w szpitalu nie podawali
      znieczulenia ale dla mnie to bylo malo istotne bo ja nie chcialam
      gosmile duzo bardziej sie balam podawania znieczulenia niz porodusmile a
      jak przez chwile lek powiedzial ze chyba bedzie trzeba cesarke robic
      to tak spanikowalam ...ze stwierdzilam ze biore sie w garsc i robie
      wszystko zeby urodzic normalnie i jak tylko mala ulozyla poprawie
      glowke zaczelam przec jak oszalala mimo ze jeszcze przed chwila nie
      mialam sily zsunac sie z lozka i maz z lek mnie sciagali na kraniec
      lozka.naciecie krocza...nawet nie wiedzialam kiedy mialo
      miejsce,widzialam tylko ze polozna bierze nozyczki i tyle.zrobila to
      idealnie gdy skurcz by w szczytowej fazie i nic nie poczylam..tylko
      ulge ze troche "szerzej" jest i moge dlaej przecsmile
      nie bylo milo, nie bylo latwo...ja ogolnie straszna panikara jestem
      ale dalam rade i niedlugo zaczynam starania o drugie dziecko i na
      bank nie bede chciala znieczulenia!smile
      trzymaj sie.wiele kobiet tak rodzi i czesto z wlasnego wyborusmile a
      jesli tobie to faktycznie niepasuje to moze trzeba poszukac innego
      szpitala...
    • greiny Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 10:50
      Widzę, że jest nas trochę. Dzięki za wpisy i słowa pocieszenia.
      Też sobie powtarzam, że nie ja pierwsza i nie ostatnia. Moja mama i
      babcia też mówią, że przeżyję ale wiecie... skoro słyszy się o tej
      całej walce z bólem, o dobrodziejstwach, jakie daje nam medycyna
      (niestety tylko w w niektórych szpitalach) to czuję jakąś taką
      niesprawiedliwość.
      Początkowo myślałam o wyborze innego szpitale, tylko że sama myśl o
      podróży w bólach samochodem do tego szpitala (co najmniej 1,5 godz)
      a jak by mnie wzięło godzinach szczytu - to dłużej - to jednak
      stwierdziłam, ze wolę na miejscu - 5 minutek od domu. A same
      piszecie, że nieraz na znieczulenie jest już za późno.
      Tak więc życzę wszystkim Wam i sobie szybkiego i szczęśliwego
      porodu smile
      • ann21ann Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 11:09
        Dziewczyny PORÓD bez znieczulenia wcale nie jest taki zły ... smile
        U mnie wszytsko trwało dokładnie 10g i 20 min.
        Urodziłam ślicznego SYNUSIA smile
        Powiem wam szczerze, że samo urodzenie dziecka nie boli ... Bolesne są skurcze
        ... [ ja jestem panikara straszna, bo nawet dentysty sie boje ] Miałam skurcze
        co minute trwające 30 sek ... i te skurcze utrzymywały sie przez godzine sad
        znieczuliłam sie ciepłym prysznicem ... wytrzymalam ... i waro było ... masz
        ślicznego kochanego maluszka ze sobą !
        Pozdrawiam i napisze raz jeszcze ... SAM PORÓD NIE JEST STRASZNY smile
        A SKURCZE DA SIE WYTRZYMAĆ smile
    • kamelia04.08.2007 wyznania masochistek, czy co??? 29.05.09, 15:12
      tak lubicie się męczyć, cierpieć??? Az niewiarygodne, cyborgi jakieś.

      A potem piszą na forum, ze na następne dziecko się chyba nie zdecydują, albo że boja się panicznie porodu. Potem przypłacają to w najlepszym przypadku baby-bluesem, albo depresją poporodową.


      Forumowiczko-założycielko wątku, znajdź szpital, gdzie jest dostępne zzo, nawet za pieniądze i taka połozną, która cie nie pociacha. Świat się nie kończy na urodzeniu dziecka, urodziłam, robota zrobiona, idę do domu. Wtedy się dopiero zaczyna i trzeba być na chodzie, a nie lizać rany fizyczne (i psychiczne).
    • mondovi Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 15:29
      ja tak rodziłam 3 latra temu. Koszmar, ale się zapomina (gdzieś po roku) wink
      • monnap Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 16:28
        Ja bym Ci polecila znalezc szpital ze znieczuleniem, bedziesz sie
        czula lepiej psychicznie - w razie czego mozesz o nie poprosic.
        Weisz pewnie wszystko jest do wytrzymania i ja teraz tez - pomimo
        znieczulenia teraz nie wspominam boli porodowych tak strasznie, ale
        gdy bylam w szpitalu i mialam skurcz za skurczem to to znieczulenie
        przynioslo niesamowita ulge. Pewnie wytrzymalabym i bez, ale chyba
        nie warto tak cierpiec jak mozna inaczej. Dziewczyny pisza tu juz
        poporodach z pewnej perspektywy i ja tez piec miesiecy po porodzie
        moge sobie gadzac ze te bole nie byly takie srtaszne, ale jak sobie
        przypomne to w domu przed przybyciem do szpitala bardzo sie
        meczylam i myslalam ze wjade na sufit w samochodzie po drodze do
        szpitala. PO podaniu znieczulenia moj porod poszedl bardzo szybko -
        godzina i bylo po wszystkim i niesamowita ulga, nie bylam tez
        nacieta - duze dziecko. Skorcze po znieczuleniu sa slabo
        wyczuwalne, ale sa monitorowane i nie mialam z tym problemu.
        Zycze Ci malo bolesnego porodu, ale na twoim miejscu mialabym opcje
        ZZO otwarta. LAski troche tu koloryzuja ten bol do wytrzymania -
        idz na oddzial polozniczy to zobaczysz jakie tam odchodzi darcie i
        jaki to jest bol. Badz przygotowana na najgorsze a byc moze spotka
        cie mila niespodzianka i ten porod nie bedzie taki straszny.
        • gabi683 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 17:13
          Nie przesadzaj ,milas znieczulenie bo tak chcialas nie kazdy
          chce.Rodziilas kiedy kolwiek bez znieczulenia,ze sie na ten temat
          wypowiadasz.
          • monnap Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 17:29
            Pewnie, ale zanim to znieczulenie dostalam to bolalo jak diabli,
            wiec nie przesadzam a sado maso nie jestem i wiedzac ze moglam
            skorzystac to i skorzystalam.
            • gabi683 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 17:52

              monnap napisała:

              > Pewnie, ale zanim to znieczulenie dostalam to bolalo jak diabli,
              > wiec nie przesadzam a sado maso nie jestem i wiedzac ze moglam
              > skorzystac to i skorzystalam.

              Kazdy ma swój wybor uszanuj to a nie wymyslasz od sadomacho,mało
              tego kto powiedził ze bedzie łatwo i ze porod to kaszka z
              mleczkiem.I tak strasznie bolalo ze nie mogłas wytrzymac nie
              przesadzaj,pnikra jestes i tyle.
              • monnap Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 19:18
                Moze ja jestem, a moze mi po prostu bylo latwiej urodzic ze
                znieczuleniem, a ty sie ustaw w kolejke po medal za porod bez
                znieczulenia - jaka ty dzielna no i dumna z tego powodu jestes. Ja
                nie mam ochoty cierpiec kiedy nie musze. POrod jest bolesny i to
                jakis ciemnogrod tak sobie cierpiec dla zasady bo miliony innych
                kobiet tez rodzi w bolach.
                • mondovi Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 23:54
                  ja Ciebie w pełni popieram. porody są rózne, rodzenie bez znieczulenia, jeśli
                  się trafi trudny, to naprawde masakra. Przeżyłam, wyżyłam, bo przezyć się da.
                  tylko po co??
    • sophie2202 Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 18:09
      Ja rodziłam dwójke dzieci bez znieczulenia, bez nacięcia. Przy
      pierwszym porodzie bardzo popekałam, ale przy drugim w domu w
      pozycji na klecząco juz było ok.
      Teraz tez chciałabym w domu więc bez znieczulenia.
      Myślałam czasami o znieczuleniu za nim jeszcze urodziłam pierwsze
      dziecko ale położne odradzały, mówiły właśnie o tych kleszczach,
      wiec pewnie jakis procent kobiet tak kończy porody.
      Rodziłam w Anglii.
    • maurra cierp kobieto 29.05.09, 20:00
      czyli traktowania kobiet jak pacjentów drugiej kategorii (no bo przeciez miliony
      cierpiały to i ty przeżyjesz) ciąg dalszy

      nigdy się na porodówkach sytuacja nie zmieni, jeśli baby będą sobie nawzajem tak
      gorliwie udowadniać, że akurat ból porodowy to jest rzecz niewarta znoszenia a
      ty masz udowodnić, że go wytrzymasz.

      A to po prostu ch...owo, że nie masz szans na znieczulenie i widocznie w twoim
      szpitalu pracują osoby, które cierpienie rodzącej mają w dupie.
      • anettchen2306 Re: cierp kobieto 29.05.09, 20:34
        Fakt, ze niemozliwosc skorzystania z roznego rodzaju srodkow
        usmierzajacych bol wola w Pl o pomste do nieba. Nieprawda jest
        jednak stwierdzenie (odnoscnie wczesniejszych wypowiedzi w tym
        watku), ze na zachodzie kobiety rodza obowiazkowo znieczulone, ze
        zzo to standard. Tak nie jest! Owszem, usluga ta jest proponowana w
        ofercie praktycznie kazdej porodowki (obok standardowej wanny lub
        mniej standardowej akupunktury) co nie znaczy, ze kobiety z niej
        korzystaja. Rodzilam ponad rok temu w niemieckim szpitalu. Zzo bylo
        w ofercie, bylam nawet na rozmowie z anestezjologiem (bo to planuje
        sie wczesniej a nie dopiero podczas akcji porodowej). Zdziwil mnie
        mocno fakt, ze na oddziale wraz ze mna w tym czasie przebywalo chyba
        z 14 kobiet i zadna z nich podczas porodu nie skorzystala z tejze
        uslugi sad Dziwne nie? Mozna rodzic komfortowo, tzn bez bolu i nie
        chce sie tego... zupelnie odwrotna sytuacja do tej z watku.
        Osobiscie nie skorzystalam ze znieczulenia, bo do 7 cm rozwarcia
        czulam sie wspaniale w wannie a potem to zwyczajnie bylo juz za
        pozno i urodzilam tez na "zywca". Pamietam jednak, ze lista
        mozliwych powiklan po znieczuleniu, ktora dostalam od anestezjologa
        bynajmniej do skorzystania z jego uslugi nie zachecala. No chyba, ze
        chcial mnie zniechecic i zaoszczedzic sobie roboty. Chociaz tutaj
        wklucie zaklada anestezjolog, potem nadzoruja jednak wszystko
        polozne, wiec znow az takiej roboty nie ma...
    • lidek0 Nacinanie krocza 29.05.09, 20:29
      Ja co prawda po 8 godzinach skurczy urodziłam przez cc/i dobrze,
      szkoda, że nie wcześniej/ ale ciągle zastanawia mnie ta dyskusja nad
      nacinaniem krocza. Skąd wiecie, że robi się je tak często
      niepotrzebnie? Skąd te informacje, że gdyby nie nacięcie to samo by
      nie pękło? /nie piszcie tylko proszę o statystykach bo nie w tym
      rzecz/ W końcu to chyba dość krótki moment kiedy położna musi to
      zrobić, nie wiem czy jest czas na pytanie się rodzącej. A jeżeli
      powie nie i popęka?
      • kasia.46 Re: Nacinanie krocza 29.05.09, 22:10
        lidek0 napisała:

        > ale ciągle zastanawia mnie ta dyskusja nad
        > nacinaniem krocza
        Mnie nikt nie pytał czy chce czy nie, poprostu położna nacieła a ja
        nawet nie wiedziałam, gdybym wcześniej zaprotestowała napewno
        ochroniło by to moje kroczę ale zdałam się na położną która wie co
        robi u mnie dziecie było spore nikt nie dał mi gwarancji że nie
        popękam a to podobno sto razy gorsze. I chrzanie taką ochronę bo
        zamiast 4szwów po nacięciu mogłam miec' kilkanaście i ieźle
        pocharatane krocze.
        • hanalui Re: Nacinanie krocza 29.05.09, 22:21
          kasia.46 napisała:
          > nikt nie dał mi gwarancji że nie
          > popękam a to podobno sto razy gorsze.

          A gwarancje ci dali ze popekasz surprised? Masz to na pismie?
          Podobno to ufo tez niektorzy od czasu do czasu widuja wink. Moze
          wartaloby na ten temat jakies opracowania poczytac, naukowe raporty.
          Rozumiem ze kobiety w innych czesciach swiata to inne krocza
          maja...bo tam jakos ono tak naginnie nie jest wykonywane smile

          > I chrzanie taką ochronę bo
          > zamiast 4szwów po nacięciu mogłam miec' kilkanaście i ieźle
          > pocharatane krocze.

          A moze moglas nie miec zadnego tylko conajwyzej otarcie.
          Kolezanka urodzila dzieciaka 4 kg i pekla az!!! na 1 szew, druga
          dziecko 3800 i nawet otarcia nie miala. Tylko one rodzily w kraju
          gdzie krocza sie chroni a nie wciska kobitom ze to dla ich dobra i
          sie charata
          • gabi683 Re: Nacinanie krocza 30.05.09, 14:26
            Nie kazda kobieta nadaje sie aby urodzic bez nacięcia ,wiec to ze
            Twoje kolzanki urobiły bez nacięcia to nie jest zaden argument.
            • yoku Re: Nacinanie krocza 30.05.09, 17:55
              ale większość kobiet do tego się nadaje tylko szpitalom się
              zwyczajnie nie chce wymagać od położnych ochrony krocza. z nacięciem
              idzie szybciej i prościej bo łatwiej pozszywać to, niż trudne do
              przewidzenia pęknięcie. a potem mamy szpitale różniące się znacznie
              pod względem jakości świadczonych usług. i co ważne te mega
              popularne szpitale gdzie dostać się trudno stosują właśnie ochronę
              krocza i zzo obok tych ze średniowiecza, które mimo wszystko
              znajdują rzesze fanek- męczennic, którym nie starcza odwagi żeby
              wymagać wysokiego poziomu usług, które bądź co bądź należą się
              pacjentowi utrzymującymi publiczną służbę zdrowia ze swoich składek
              • gabi683 Re: Nacinanie krocza 30.05.09, 18:50
                Urodziłam raz bez naciecia i dziekuje bardzo ,dwa razy rdziłam z
                nacięciem mam porownanie.Doswiadczyłam tego na sobie,nie jestem
                menczninica ,bohatrka ,sado macho.Bo rodzenie ndzieci no naturalny
                proces czysta fizjologja.Sa kobiety ktore sa słabe psychicznie i dla
                nich własnie jest zzo i dla mało odporne na bół.rdzilam w
                najlepszych klinikach w Szczecinie mam porownanie i wiem czego
                chce ,tak trudno zrozumiec ze sa kobiety ktore nie potrzebują
                wspomagaczy do porodu ?
                • green_naranja Re: Nacinanie krocza 30.05.09, 23:15
                  "Sa kobiety ktore sa słabe psychicznie i dla
                  > nich własnie jest zzo i dla mało odporne na bół"

                  Sa tez kobiety zwyczajnie glupie, ktore piernicza takie rzeczy, ze...az szkoda
                  komentarza strzepic.
                • hanalui Re: Nacinanie krocza 30.05.09, 23:26
                  gabi683 napisała:
                  > Sa kobiety ktore sa słabe psychicznie i dla
                  > nich własnie jest zzo i dla mało odporne na bół.rdzilam w
                  > najlepszych klinikach w Szczecinie mam porownanie i wiem czego
                  > chce ,tak trudno zrozumiec ze sa kobiety ktore nie potrzebują
                  > wspomagaczy do porodu ?

                  Looooo Boze...czemu wiec nie poszlas do lasu pod drzewkiem sie
                  skulic i wycisnac dzieciaka. Po co ci jakies wspomagacze do
                  porodu big_grin? Barbarzynskie na dodatek

                  I wydawalo by sie ze mamy 21 wiek...
                  • gabi683 Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 14:43
                    Prymitywna jesteś nie sznujesz wyboru innych ludzi wink
                    • franczii Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 14:51
                      Ale wiesz, chodzi o to, ze wyboru wlasciwie nie ma masz rodzic na zywca na
                      lezaco lub na zywca na lezaco
                      O wyborze mozesz pisac jesli sobie zdecydujesz zeby urodzic na lezaco ale do
                      dyspozycji masz taboret albo podloge
                      Lub kiedy masz mozliwosc zzo a wybierasz inny szpital bo chcesz rodzic w wodzie
                      A wiekszosc kobiet w Polsce raczej takiej swobody wyboru nie ma
                      • gabi683 Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 14:58
                        Ja akurat nie miałam tego problemu mogłam rodzic w dowolnej
                        pozycji,karzystac z wanny piłki i nie musłam lezec.Nie nadje sie do
                        rodzenia bez nacięcia ,bo jak pisałam wyzej nie skończy sie to dla
                        mnie najlepiej.Wiec wole urodzic z nacięciem ,niz ponawiac próby na
                        sobie.Co do zzo nie chce bo wiem ze mozna wytrzymac poród ,nie jest
                        to az tak straszne .
                        • franczii Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 15:40
                          no to w takim razie ty jestes wlasnie w tych 10% kobiet, u ktorych naciecie jest
                          uzasadnione i potrzebne
                          • gabi683 Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 15:59
                            No masz teraz %,ani Ty ani Ja nie jestesmy od oceniania co dla kogo
                            jest najlepsze.Pozwól ze zdecyduja o tym kobiety ktore będą
                            rodzic,Ja napisłam na swoim przkładzie ze mozna łatwo i bez bólu
                            urodzic nie biorąc zzo.Poczym napadłas na mnie ze jak to ktos śmie
                            urodzic bez zzo i znacięciem .Oceniasz nie znjac,pozatym co jest dla
                            Ciebie wazniejsze naciete krocze lub jego nie nacięcie, ból przy
                            porodzie lub zzo,ładna sala ?Wdaje mi sie ze sa bardziej istone
                            sprawy zdrowie i zycie maleńkiego człowieka.
                            • franczii Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 16:08
                              Kobieto, opanuj sie bo jakies brednie wypisujesz. Gdzie ja na ciebie napadlam?
                              napisalam tylko, ze wiekszosc kobiet nie ma wplywu i wyboru jak rodzic i tyle.
                              Kto tobie zakazuje sie nacinac i rodzic bez zzo. To w Polsce akurat masz jak w
                              banku
                            • yoku Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 20:57
                              gabi683 napisała:

                              > rodzic,Ja napisłam na swoim przkładzie ze mozna łatwo i bez bólu
                              > urodzic nie biorąc zzo.

                              teraz to Cię dopiero poniosła fantazja smile
                              na początku pisałaś w miarę z sensem, że można wytrzymać ale widać,
                              że w miarę jak dyskusja nabiera rumieńców zaczynasz twierdzić, że
                              można urodzić bez bólu i zzo?! zastanawiam jak jeszcze
                              popłyniesz w tej dyskusji smile
                • yoku Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 11:57
                  zzo dla osób słabych psychicznie... wymyśliłaś to sama czy prababcia
                  pomogła??? smile)))
                  rodzenie dzieci to czysta fizjologia? to czemu nie urodzisz w domu
                  tylko blokujesz w "najlepszych" szczecińskich klinikach miejsce
                  dziewczynom, które chcą skorzystać z benefitów cywilizacji?
                  • gabi683 Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 14:42
                    yoku napisała:

                    > zzo dla osób słabych psychicznie... wymyśliłaś to sama czy
                    prababcia
                    > pomogła??? smile)))
                    > rodzenie dzieci to czysta fizjologia? to czemu nie urodzisz w domu
                    > tylko blokujesz w "najlepszych" szczecińskich klinikach miejsce
                    > dziewczynom, które chcą skorzystać z benefitów cywilizacji?

                    Sluchaj kazdy ma swoje priorytety ,dla mnie najlepszy szpital był
                    zwiazany tylko z tym ze opieka nad noworodkiem jest większa.Nie
                    obchodziły mnie kolory ścian czy zzo ,czy nacięcie krocza intersowła
                    mnie tylko to aby moje dziecko gdyby, cos sie stało miło najlepszą
                    opieke.Gdybs urodziła chore dziecko czego Ci nie zycze to wiedziła
                    byś ,ze ani zzo ani nacięcie krocza nie mją znaczenia.
                • monnap Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 14:45
                  Tak dla twojej wiadomosci to wcale nie uwazam ze jestes silniejsza
                  psychicznie niz ja tylko dlatego ze rodzilas na zywca - jestes
                  zdecydowanie bardziej niezrownowazona psychicznie, wiec takie
                  osobiste wycieczki daruj sobie, bo nic dobrego swoja postawa nie
                  reprezentujesz. Kobiety zawsze powinny miec mozliwosc skorzystania
                  z ZZO niezaleznie czy beda go uzywaly czy nie.
                  • gabi683 Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 14:51
                    O matko to ze chce rodzic bez zzo to jestem jak Ty to powiedzilaś
                    niezrownowazona psychicznieczy Ty sie słyszysz.
                    • monnap Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 15:22
                      jestes dlatego, ze nie bierzesz pod uwage opcji ze moze ci ono byc
                      potrzebne, poza tym to wcale nie swiadczy o tym ze jeswtes taka
                      silna tylko ze masz w d.. swoj wlasny komfort. Moj porod odkad
                      podano mi ZZO to byla bulka z maslem. Moglam sobie swobodnie
                      rozmawiac z lekarzem i pielegniarkami i zartowac. PO trech partych
                      moj syn byl na swiecie wiec takie bajki ze ZZO opoznia akcje to
                      chyba tylko w POlskich szpitalach opowiadaja. POrod bez bolu to
                      jest to do czego powinny dazyc kobiety w Polsce a nie godzic sie
                      jak barany na ciecie i meki. polozne tez guzik wiedza jak tna
                      wiekszosc rodzacych. Po prostu nie wiedza jak chronic krocze i tak
                      plotajak nawiedzone, ze tak trzeba.
                      • gabi683 Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 15:35
                        Moj poród 4 lata temu wygladał tak ,poród rodzinny bez bólu bez
                        zzo .Rozmawiłam smiałam sie,przkłóto mi pechcerz po 10 minutach same
                        skórcze parte urodziła sie Nasz córeczka.Więc jak wiadac mozna
                        urodzic bez zzo.I nigdzie nie napisłam ze jestem taka silna ,to jest
                        moj wybór i mam do niego prawo tak jak Ty ze sobie aplikujesz na
                        zyczenie wspomagacze nie wiedzac i zkładjac od razu ze bedzie
                        strasznie.
                        • monnap Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 16:32
                          Po pierwsze nie aplikuje sobie nic od razu - bo dopiero po 5 cm
                          rozwarcia, po drugie jakie wspomagacze? PO trzecie nie chodzi tu o
                          to aby kazda kobieta musiala pod przymusem rodzic w zmieczuleniu,
                          ale aby miala taka opcje. Im wiecej kobiet zastanowi sie nad
                          wyborem szpitala i wybierze ten z opcja ZZO i ochrona krocza, tym
                          lepiej bedzie w przyszlosci. Ty tylko swoimi wywodami robisz im
                          niedzwiedzia przysluge. To ze Ci tak latwo poszlo za pierwszym
                          razem nie swiadczy o tym ze innym tez bedzie latwo i kazda kobieta
                          powinna miec wybor. Jesli chodzi o twoje naciecie i pekniecie to
                          najprowdopodobniej mialas lewa polozna, ktora nie wiedziala jak sie
                          zabrac do ochrony krocza a ty z uporem fanatyka wierzysz swiecie ze
                          musialas byc nacieta bo wczesniej popekalas. Odsetek kobiet na
                          zachodzie z jakimi kolwiek uszkodzeniami jest znikomy. Polozne
                          wiedza co rodzic, no i rodzace sa troche bardziej uswiadomione. Nie
                          mamy lezec jak barany i poboznie sluchac wywodow poloznych nota
                          bene ksztalconych w duzej wiekszosci w latach siedemdziesiatych i
                          osiemdziesiatych, ktore nie maja zielonego pojecia o tym co to
                          znaczy aktywny porod i ochrona krocza.
                          • gabi683 Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 19:09
                            Czy Ty masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem Będę rodzić bez
                            znieczulenia. Ktoś jeszcze?

                            Nie nalezysz do tej grupy kobiet ,a zuporem mniaczki chcesz przkonac
                            na siłe ze masz racje.
                            • monnap Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 23:02
                              nie ja nie mam takich problemow, ale ty chyba fantazjujesz na temat
                              swojego wspanialego porodu, zreszta bez komentarza..Jak dla mnie to
                              mozesz rodzic i pod drzewem, wtedy naprawde bedziesza miala sie
                              czym chwalic, sama natura..
                          • hanalui Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 21:37
                            monnap napisała:
                            > poboznie sluchac wywodow poloznych nota
                            > bene ksztalconych w duzej wiekszosci w latach siedemdziesiatych i
                            > osiemdziesiatych, ktore nie maja zielonego pojecia o tym co to
                            > znaczy aktywny porod i ochrona krocza.

                            Szwagra dzieci odbierala ta sama polozna co odbierala szwagra smile, 2
                            dzieciakow - kazde ze zlamanym obojczykiem, podobnie z reszta jak
                            szwagier - tez mial zlamany, zona 2 razy cieta. Chcialabym naprawde
                            uwierzyc ze to byla koniecznosc ;0
          • basiulka78 Re: Nacinanie krocza 04.06.09, 22:13
            Ja długo rozmwialam z moim ginem o nacinaniu. Powiedział, ze połozna
            nacina w momencie, gdy jest juz ryzyko naciecia. Naciecie jest
            kontrolowane, a pekniecie nie. Porównał to z ostrym cięciem i rana
            szarpana po ugryzieniu psa. Przekonał mnie, ze nie warto walczyć.
            Pozatym, rana przy peknieciu idzie ku odebytowi i moze uszkodzić
            zwieracze. Dziekuje za chodzenie z pieluchami do konca zycia. Moj
            kumpel pracuje w pzu i wiem ile kobiet łazi po odszkodowania po
            pęknieciach. Wielkość dziecka tez nie jest gwarantem. JA wazyłam
            2300 a moja mama popękała.

            Nie wymądrzam się, ale nie ma reguł i uważam, że na seio trzeba
            zawierzyć personelowi. Ewentualnie warto zaznaczyć, że zgadzamy sie
            nacięcie, ale dopiero jak bedzie konieczne i koniec.


            Tez sie boje jak cholera, ale komuś musze zawierzyć. A komu jak nie
            poloznej i lekarzowi?



            Co do tematu watku: bede rodzić sn, ale nie wykluczam zzo. U mnie
            jest za darmo, ale tez sie obwaiam ewentualnych powikłań.Jedno jest
            faktem: opisane szeroko w literaturze: poród z zzo trwa dłużej i
            jest ryzykowny (klescze itd.). To kwestia wyboru i ryzyka. Mam
            nadzieje, ze dam rade. Trzymajcie kciuki...
      • franczii Re: Nacinanie krocza 31.05.09, 14:22
        W końcu to chyba dość krótki moment kiedy położna musi to
        > zrobić, nie wiem czy jest czas na pytanie się rodzącej

        To z reguly nie jest krotki moment, 2faza trwa nawet do 2 godzin a zwlaszcza w
        porodzie z ochrona chodzi o to , zeby troche zwolnic tempa a nie przyspieszac
        zwlaszcza na sile, i przede wszystkim nie wypycha sie dziecka tak jak czasem
        czytalam ze az miesnie brzucha bolaly a oczy krwia podeszly tylko pozwala sie
        dziecku wyjsc sama sila skurczu, oczywiscie w pozycji wertykalnej. Ale wiesz,
        jesli w szpitalu masz urodzic na 3 skurczach partychbo ma byc szybko i sprawnie
        i natna cie zaraz na drugim to rzeczywiscie moze sie zdawac, ze porod
        blyskawicznie przebiega.
    • kartoffeln_salat Re: Będę rodzić bez znieczulenia. Ktoś jeszcze? 29.05.09, 20:53
      A co jesli w trakcie zaczniesz żałować?
      Nie lepiej jednak pojechać do jakiegoś normalnego szpitala?
      Zawsze możesz skorzystać lub nie.
      Osobiście nie wpędzałabym samej siebie w taką pułapkę.

      Na kilka dni przed urodzeniem dziecka, mimo skierowania na cięcie,
      byłam tak spanikowana, ze pojechałam do szpitala wpisać się na listę
      znieczulenia ZZO, bo gdyby tak .... Za nic w świecie, nigdy i
      przenigdy nie chciałabym tak wrzeszczeć jak te biedne kobity na
      porodówce (oczywiście nie każda tak wrzeszczy, niemniej jednak byłam
      w szpitalu 3 dni pod rząd i codziennie ktoś wrzeszczał....).

      No więc może przemyśl to jeszcze.



Pełna wersja